Posts Tagged “Stanisław Gawłowski”

Krótką informację o treści “Gawłowski wychodzi” opublikował przed chwilą na Twitterze mecenas Roman Giertych. Wkrótce więcej informacji.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Żona posła PO Stanisława Gawłowskiego ma się stawić w prokuraturze w poniedziałek o godz. 14.30 – poinformowała szczecińska delegatura Prokuratury Krajowej. Renata Listowska-Gawłowska ma usłyszeć zarzuty. “Czynności z udziałem pani Renaty Gawłowskiej zaplanowane są na godz. 14.30″ – poinformowała w poniedziałek szczecińska delegatura Prokuratury Krajowej.

W czwartek rzeczniczka PK Ewa Bialik poinformowała, że żona posła PO ma się stawić w prokuraturze w charakterze podejrzanej. Dodała, że “po wykonaniu czynności procesowych z jej udziałem zostaną przedstawione bardziej szczegółowe informacje odnośnie zarzutów i podjętych innych czynności procesowych”.

Stanisław Gawłowski od połowy kwietnia przebywa w areszcie. Prokuratorzy Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Szczecinie postawili mu pięć zarzutów. Trzy z nich to zarzuty korupcyjne związane z tzw. aferą melioracyjną.

Chodzi o nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.
eŹródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Kategorycznie stwierdzam, że nie miałem żadnej wiedzy, aby w wynajmowanym mieszkaniu świadczone były przez najemcę usługi “wątpliwe moralnie” – przekazał w oświadczeniu Stanisław Gawłowski (PO). Polskie Radio Szczecin podało w niedzielę, że w mieszkaniu należącym do posła PO działa agencja towarzyska.

Oświadczenie odczytał w poniedziałek dziennikarzom pełnomocnik posła PO, Rafał Wiechecki, po widzeniu z nim w Areszcie Śledczym w Szczecinie.

“Kategorycznie stwierdzam, że nie miałem żadnej wiedzy, aby w wynajmowanym mieszkaniu świadczone były przez najemcę usługi wątpliwe moralnie” – napisał Gawłowski. Jak podkreślił, umowa najmu “została zawarta ponad dwa lata temu z kobietą w średnim wieku, która prowadzi działalność gospodarczą w zakresie usług gastronomicznych”.

“Dochody z najmu były opodatkowane i ujawnione” w oświadczeniach majątkowych – dodał poseł PO.

“Nie miałem żadnych sygnałów, informacji – i tym podobnych – o tym, że w wynajmowanym mieszkaniu dochodzi do jakichkolwiek nieprawidłowości” – podkreślił w oświadczeniu poseł. Poinformował też, że udzielił Wiecheckiemu pełnomocnictwa do rozwiązania umowy z najemcą mieszkania “w celu transparentności”.

Gawłowski dodał, że informacje mediów publicznych odebrał jako “kolejny bezpardonowy atak” na siebie, “mający na celu poniżenie” go w oczach opinii publicznej.

Wiechecki poinformował, że podczas widzenia odebrał też od posła pełnomocnictwo, aby móc skierować do sądu sprawę, “co do naruszenia dóbr osobistych” przez Polskie Radio Szczecin i telewizję publiczną.

Polskie Radio Szczecin podało w niedzielę na swojej stronie internetowej, że w szczecińskim apartamencie posła Gawłowskiego świadczą usługi prostytutki. Radio Szczecin poinformowało, że rozgłośni udało się ustalić nieoficjalnie z trzech niezależnych źródeł, kto jest właścicielem nieruchomości.

O sprawę byli pytani posłowie opozycji w niedzielnym programie TVP Info. Andrzej Halicki (PO) zarzucił prowadzącemu stosowanie “ubeckich metod”. “Gawłowski nie ma możliwości się bronić, bo zastosowano wobec niego areszt” – podkreślił.

Stanisław Gawłowski przebywa w areszcie od 15 kwietnia. Prokuratura przedstawiła mu pięć zarzutów, w tym trzy korupcyjne. Śledztwo szczecińskiej delegatury Prokuratury Krajowej prowadzone jest w sprawie tzw. “afery melioracyjnej”.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Onetowi udało się porozmawiać z kobietą, który wynajmuje w Szczecinie mieszkanie należące do Stanisława Gawłowskiego (podejrzanego o korupcję polityka PO) i jego żony. Zaprzecza, by w mieszkaniu funkcjonowała agencja towarzyska, ale przyznaje, że spotykała się w tym lokalu na seks z mężczyznami. Podkreśla, że właściciele o całej sprawie nie mieli pojęcia. Nasza rozmówczyni zastrzega sobie anonimowość.

Kobieta: Po pierwsze to nie jest żadna agencja. Po drugie… No powiem panu prawdę. Było tak… Ja miałam działalność gospodarczą, gastronomiczną. Wzięłam duży kredyt, przestałam spłacać. Komornik na mnie wisiał. No i zaczęłam się spotykać z mężczyznami na sponsoring. Tak sobie po prostu dorabiałam. Muszę spłacać kredyt, mieszkanie to też niemały koszt i tak to wyglądało. Po prostu nie dawałam rady.

I spotykała się pani z mężczyznami w tym mieszkaniu?

To było po cichu robione i nie wydałoby się, gdyby nie afera wokół pana Gawłowskiego. Zaczęto węszyć, zaczęto dociekać i tak się stało, jak się stało. A niejedna dziewczyna się spotyka na sponsoring.

Czy państwo Gawłowscy wiedzieli o tym, czym się pani tu zajmuje?

Nic nie wiedzieli. Kompletnie nic. Zarówno z panią Gawłowską, jak i panem Gawłowskim widziałam się raz – gdy spisywaliśmy umowę. Gdyby nie ta cała afera, nikt o niczym by się nie dowiedział.

Prokurator był w tym mieszkaniu już kilka miesięcy temu. O co panią pytał?

To było tak. Oni przyszli o 6 rano, obudzili mnie. Wszedł policjant, policjantka i pani prokurator. Zrobili rewizję całego mieszkania, szukając jakichś zegarków, jakiejś porcelany, biżuterii. A ja mam kilka telefonów, które zwróciły ich uwagę. Wtedy spytali, po co mi one. Odpowiedziałam wprost, że po prostu umawiam się z mężczyznami i to są telefony służbowe. Pytali, czy tu przychodzi pan Gawłowski. Odpowiedziałam, że pana Gawłowskiego widziałam raz w życiu przy spisywaniu umowy. Wtedy jeszcze prowadziłam działalność gospodarczą.

Dlaczego o szczegółach tego spotkania nie poinformowała pani właścicieli mieszkania?

Miałam nadzieję, że to się nie wyda.

A czy od przeszukania w mieszkaniu była pani wzywana na przesłuchanie?

Nic się od tego czasu nie działo, aż do wizyty pana z radia.

A jak wyglądała wizyta tego pana?

To było kilka dni temu. Wszedł, zapłacił 200 złotych i powiedział: “mój kolega był tu kilka miesięcy temu i bardzo mu się podobało. Ja dzisiaj nie skorzystam, tylko pieniążki zostawiam”. I wyszedł. A dzisiaj to telewizja cały dzień przed budynkiem stała, wie pan?

Tylko pani spotykała się w tym mieszkaniu z mężczyznami?

Nie, robiła to jeszcze jedna dziewczyna. Ale proszę pana, to jest zwykła “domówka”, a nie żadna agencja. Wie pan, jak wygląda agencja…

Nie wiem.

No może pan nie wie. Ale nie wygląda tak, że w mieszkaniu są dwie dziewczyny i przyjmują w swoich pokojach. Ktoś chce zarobić na studia, ktoś na spłatę kredytu… Tutaj najczęściej ja byłam sama, bo ta druga dziewczyna wyjechała do Hanoweru. Ale czasem przyjeżdża i właśnie na tę dziewczynę trafił pan z radia, który to wszystko ujawnił.

A pani cały czas mieszka w tym lokalu?

Tak.

A ta druga dziewczyna?

Ona mieszka w Hanowerze, ale czasem przyjeżdża i tu się spotyka, bo ona też ma swoich sponsorów, którzy tutaj przychodzą na seks.

Sąsiedzi zwracali pani uwagę, że np. nie życzą sobie, by przychodzili do pani mężczyźni?

Tutaj są bardzo fajni sąsiedzi, ale był jeden taki przypadek. Tu na górze mieszka Albańczyk. Wie pan, on zresztą chyba jest w jakiejś mafii, bo tu kiedyś strzelanina była na ulicy w nocy. Policja do rana siedziała i łusek szukała. I ten Albańczyk mnie kiedyś zaczepił i mówi “ja nie mam nic przeciwko temu”. No to ja już się domyśliłam, że on wie. Chodziło mu tylko o to, że pod klatką mężczyźni zostawiają butelki po alkoholu. I on mi wtedy tylko to powiedział. Ale to znaczy, że wiedział, czym się zajmuję.

Po wpisaniu pani numeru w wyszukiwarkę internetową, znalazłem ogłoszenie z 2014 roku, też towarzyskie. Świadczyłoby to o tym, że zarabiała pani w ten sposób jeszcze zanim wynajęła mieszkanie od państwa Gawłowskich.

Proszę pana, nie towarzyskie ogłoszenie – wtedy to było ogłoszenie matrymonialne. Ja jestem wdową od 18 lat i jeżeli szukam partnera, to daję ogłoszenie matrymonialne. Jeśli jest to ogłoszenie towarzyskie, to wtedy godzę się na to, że ktoś chce mnie wynająć na godzinę, dwie, albo na cały dzień czy noc. No ale nie udało mi się znaleźć męża i stwierdziłam, że sponsoring to mój jedyny sposób na zarobek.

Dalej będzie tam pani mieszkać?

Nie wiem, teraz muszę się z panią Gawłowską skontaktować, ale chyba najlepiej byłoby się wyprowadzić, bo teraz na nią kłopoty sprowadziłam. Proszę pana, właściciele naprawdę nic nie wiedzieli. Szczerze i z ręką na sercu panu mówię. Ja tu cichutko wszystko robiłam. Gdyby nie ta cała afera…
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski (49 l.) nie wyjdzie z aresztu. Wczoraj szczeciński sąd nie uwzględnił zażalenia złożonego przez niego samego oraz jego trzech obrońców. Od tego postanowienia nie ma już odwołania.

Gawłowskiemu prokuratura postawiła pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. 13 kwietnia został zatrzymany. Trzy dni później siedział już w celi aresztowany na trzy miesiące. Po wczorajszym postanowieniu sądu Gawłowski spędzi za kratkami pełne trzy miesiące, tak jak chciała tego prokuratura ze względu na zagrożenie wysoką karą i obawę matactwa.

- Dzisiejsze orzeczenie uważam za głęboko niesłuszne i głęboko niesprawiedliwe – mówił w poniedziałek po wyjściu z sali rozpraw mec. Roman Giertych (47 l.), obrońca Gawłowskiego. – Sędzia ani razu nie spojrzał nam w oczy.

Adwokat stoi na stanowisku, że zatrzymanie i aresztowanie Gawłowskiego jest nielegalne. Prokuratura temu zaprzecza, uważając obie czynności za zasadne, prawidłowe i legalne.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

​Są nowe zarzuty dla teściów pasierba posła PO Stanisława Gawłowskiego, aresztowanego w zachodniopomorskiej aferze melioracyjnej – dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM. Halina i Piotr K. usłyszeli je w związku z apartamentem w Chorwacji, którego mieli być właścicielami. Prokuratura ustaliła, że ta nieruchomość w rzeczywistości należała do sekretarza generalnego Platformy.

Rozszerzenie zarzutów dla bliskich polityka dotyczy pomocy w przyjęciu łapówki. Ten apartament śledczy traktują jako korzyść majątkową od jednego z biznesmenów dla posła Gawłowskiego. Nieruchomość jest warta ponad 200 tysięcy złotych.

W akcie notarialnym, jako właściciele widnieją Piotr i Halina K., jednak ten dokument znaleziono w domu polityka PO. Dodatkowo w momencie nabycia nieruchomości – jak ocenia prokuratura – małżeństwa nie było stać na taki zakup. Teściom pasierba Gawłowskiego, podejrzanym dotąd jedynie o pranie brudnych pieniędzy, grozi teraz 12 lat więzienia.

A dziś sąd ma rozpatrzyć zażalenie polityka Platformy na areszt. Gawłowski trafił za kraty, po tym, jak prokuratura postawiła mu 5 zarzutów, w tym trzy korupcyjne.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Zażalenie na tymczasowy areszt dla posła Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego rozpozna w poniedziałek Sąd Okręgowy w Szczecinie. Posiedzenie zaplanowane jest na godz. 9. Z informacji przekazanych przez rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Szczecinie Michała Tomalę wynika, że Gawłowski korzysta z pomocy trzech obrońców i każdy z nich wniósł zażalenie. Osobiste zażalenie wniósł także poseł PO.

Sprawę rozpatrzy jednoosobowo sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie Ryszard Małachowski, który został wyznaczony w losowaniu. Małachowski jest przewodniczącym wydziału karnego odwoławczego. Podejrzany nie ma być doprowadzany do sądu, a media nie zostaną wpuszczone na posiedzenie zażaleniowe.

Zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Stanisława Gawłowskiego wyraził Sejm 12 kwietnia. Dzień później poseł Platformy został zatrzymany przez CBA. Następnie Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił Gawłowskiemu pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym.

Chodzi o okres, gdy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządzie PO-PSL. Miał wówczas przyjąć jako łapówkę co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce, a także dwa zegarki o wartości prawie 25 tysięcy złotych. Zarzuty, dotyczą też podżegania do wręczenia korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 200 tysięcy złotych, a także ujawnienia informacji niejawnej oraz plagiatu pracy doktorskiej

Dwa dni po zatrzymaniu Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie zdecydował o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wobec Gawłowskiego. Jednocześnie nie uwzględnił zażalenia podejrzanego na jego zatrzymanie, uznając je za zasadne, legalne i prawidłowe. O areszt dla posła wnioskowała Prokuratura Krajowa, która uznała, że zachodzi obawa matactwa ze strony podejrzanego.

Gawłowski wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny, a śledztwo prokuratury uważa za motywowane politycznie. W jego ocenie zarzuty zostały sformułowane na podstawie “pomówień” ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Nowe wątki śledztwa w sprawie Stanisława Gawłowskiego, zeznania świadków potwierdzających pomówienia części podejrzanych obciążających sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej – to najważniejsze przesłanki, jakimi kierował się Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie, który zdecydował o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wobec prominentnego posła PO. Portal tvp.info dotarł do szczegółów uzasadnienia tego postanowienia.

W niedzielę Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie zastosował trzymiesięczny areszt wobec sekretarza generalnego i posła PO Stanisława Gawłowskiego. O izolację posła wnioskowała Prokuratura Krajowa, która postawiła parlamentarzyście pięć zarzutów, w tym korupcyjne.

Mecenas Roman Giertych przesłał do Sądu Okręgowego w Szczecinie zażalenie na decyzję sądu niższej instancji. – W zażaleniu zostało ujętych pięć grup zarzutów: dotyczą odniesienia się sądu do kwestii wniosku o reasumpcję głosowania Sejmu w sprawie zatrzymania i tymczasowego aresztowania posła, a także „rzekomej obawy matactwa”, „rzekomej obawy wysokiej kary” oraz „błędów formalnych i błędów merytorycznych” w uzasadnieniu – podkreślił Giertych.

Świadkowie potwierdzają

Portal tvp.info dotarł do szczegółów uzasadnienia sądu rejonowego. Zostało ono podzielone na kilka wątków. Sąd wskazał na wysokie prawdopodobieństwo, że poseł PO dopuścił się zarzucanych mu czynów. Dowodzić tego mają zeznania i wyjaśnienia co najmniej kilku osób.

Sąd przekonywał, że wziął pod uwagę wskazane przez obronę nieścisłości w zeznaniach osób obciążających Gawłowskiego. Uznano bowiem za konieczne podejść do relacji osób ubiegających się o status tzw. małego świadka koronnego „ze szczególną wnikliwością i starannością, a zarazem z krytycyzmem”.

„Niemniej jednak w przedmiotowej sprawie należy podkreślić, że nie mamy do czynienia z pojedynczym, odosobnionym dowodem pomówienia, a z kumulacją niezależnych od siebie dowodów. Przy tym depozycje te znajdują potwierdzenie także w innych, obiektywnych dowodach – tj. zeznaniach świadków potwierdzających wersję pomawiających – m.in. W. B., P.W. i M. B. Podnoszone zastrzeżenia zmierzające do zdyskredytowania osobowych źródeł dowodowych nie powodują jednak stwierdzenia, że dowody te należy całkowicie odrzucić” – wskazano w uzasadnieniu.

Sędzia Agnieszka Charyło zastrzegła w dokumencie, że z racji ograniczonego czasu (sąd ma 24 godziny na rozpoznanie wniosku prokuratury), „ostateczna, kategoryczna i szczegółowa ocena dowodów przekracza kognicję i możliwości” sądu rozpatrującego wniosek o tymczasowe aresztowanie.

Nowe ustalenia

Mec. Giertych przekonywał także, że w przypadku jego klienta nie zachodzi jedna z najważniejszych przesłanek co do tymczasowego aresztowania – obawa matactwa. Tym bardziej, że wniosek prokuratury o wyrażenie zgody na pociągnięcie Gawłowskiego do odpowiedzialności karnej, a także na jego zatrzymanie i zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu wpłynął do sejmu w drugiej połowie grudnia. Teoretycznie – argumentował adwokat – poseł miałby więc prawie cztery miesiące na wpływanie na świadków, a takich działań śledczy nie odnotowali. Wskazał też, że śledztwo, w którym pojawia się nazwisko posła PO, toczy się od 2012 r.

Sąd potwierdził, że Gawłowski wiedział o toczącym się w jego sprawie postępowaniu, a śledczy zgromadzili już większość dowodów.

„Jak wynika z szeregu czynności podjętych przez Prokuraturę już po zatrzymaniu podejrzanego, pojawiły się zupełnie nowe wątki, mające charakter rozwojowy, gdzie materiał dowodowy nie został jeszcze w pełni zgromadzony – i w tym zakresie potrzebę zabezpieczenia postępowania dowodowego poprzez zastosowanie tymczasowego aresztowania należy uznać za uzasadnioną” – ocenił sąd.

„We wniosku wskazano szereg dowodów w szczególności o charakterze osobowym, których przeprowadzenie jest zdaniem oskarżyciela konieczne. Obawa matactwa i wpływania na przebieg tego postępowania jest przy tym realnie uzasadniona okolicznościami sprawy, w tym także opisanym we wniosku zachowaniem podejrzanego, tj. m.in. wybiórczym przekazywaniem dowodów z dokumentów, zatajaniem niektórych informacji, wpływaniem na świadków za pomocą mediów poprzez upublicznianie niektórych kwestii” – wskazano w uzasadnieniu.

Prawomocna decyzja

Obrońca parlamentarzysty przekonywał również, że złożenie przez posłów wniosku o reasumpcję głosowania w sejmie w sprawie jego klienta oznacza zawieszenie obowiązywania tej decyzji. Sąd stwierdził jednak, że w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora „nie przewidziano trybu odwołania od podjętej w ten sposób uchwały”. Miało to oznaczać, że decyzja sejmu jest od razu prawomocna.

„Przepis art. 189 Regulaminu Sejmu przewiduje (…) możliwość złożenia wniosku o reasumpcję uchwały – i wniosek tak został złożony 13 kwietnia 2018 r., jednak należy zauważyć, że nie spełniał on wymogów przewidzianych wskazanym przepisem. Z art. 189 ust. 1 i 2 regulaminu sejmu wynika, że gdy wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości, sejm może dokonać reasumpcji głosowania”.

„Wniosek może być zgłoszony wyłącznie na posiedzeniu, na którym odbyło się głosowanie. Niemniej jednak do dnia dzisiejszego reasumpcja nie została podjęta – a jak wynika z pisma Centrum Informacyjnego Sejmu (dołączonego przez Prokuratora na posiedzeniu) – wniosek o reasumpcję uchwały został uznany za bezprzedmiotowy” – wskazał sąd okręgowy.

Rozpatrując wniosek o areszt dla posła Gawłowskiego sąd uznał, że złożone przez mec. Giertycha opinie prawne w sprawie reasumpcji uchwały nie są dla niego wiążące.

„Uzasadnione zatrzymanie”

Sąd odrzucił również zażalenie obrony na zatrzymanie posła. Czynność ta miałaby być niezasadna – dowodził Giertych – ponieważ Gawłowski zgłosił się sam do prokuratury. Tym samym nie zachodziła obawa, że podejrzany nie stawi się na wezwanie.

„Należy zauważyć, że zasadniczą podstawą do wydania postanowienia o zatrzymaniu była obawa matactwa wyrażająca się m.in. w próbie skontaktowania z osobami, których postępowanie dotyczy, celem uzgodnienia wspólnej wersji. W tym zakresie decyzję Prokuratora należy uznać za zasadną, mając na względzie szeroko zakrojone czynności, podjęte w ramach prowadzonego śledztwa w dniach 13 i 14 kwietnia 2018 r. – a dotyczące przeszukań pomieszczeń, zatrzymania osób, postawienia zarzutów i przesłuchań, w szczególności małżonków K., Bogdana K., Katarzyny L.” – uznał uwagę sąd.

„Odnośnie zaś wskazanej w treści postanowienia obawy niestawiennictwa na wezwanie należy zauważyć, że postanowienie zostało wydane w dniu 12.04.2018 r. bezpośrednio po uzyskaniu z sejmu informacji o zgodzie na zatrzymanie, kiedy to jeszcze nie było wiadome, czy podejrzany rzeczywiście stawi się na wezwanie” – zwrócono uwagę.

Pięć zarzutów

Stanisław Gawłowski został zatrzymany przez CBA w piątek 13 kwietnia. W prokuraturze usłyszał pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. Dzień wcześniej zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Platformy wyraził sejm.

Zarzuty prokuratury dotyczą okresu, kiedy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w czasach rządów koalicji PO-PSL. Miał wówczas przyjąć jako łapówkę co najmniej 175 tys. zł w gotówce, a także dwa zegarki o wartości prawie 25 tys. zł.

Zarzuty dotyczą też podżegania do wręczenia korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 200 tys. zł, a także ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej.

Korupcyjne zarzuty, które usłyszał prominentny polityk Platformy Obywatelskiej, związane są z prowadzonym od 2013 r. śledztwem w sprawie tzw. afery melioracyjnej. Chodzi o nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Parlamentarzysta zaprzeczył wszelkim zarzutom. Przekonuje, że jest niewinny i padł ofiarą pomówień. Zgodził się na podawanie imienia i nazwiska.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

W piątek rano ABW zatrzymało znanego kołobrzeskiego przedsiębiorcę – Bogdana K. Jest on podejrzewany o wręczenie korzyści majątkowej posłowi Platformy, Stanisławowi Gawłowskiemu.

Mogło chodzić o sto tysięcy złotych lub apartament. Informację o zatrzymaniu kołobrzeskiego dewelopera podał m.in. portal TVP Info. Według dziennikarzy źródła ; „(…) biznesmen Bogdan K. został zatrzymany przez ABW (…). Informację o zatrzymaniu potwierdził rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn”.

Jak podaje portal; Bogdanowi K. mają zostać postawione zarzuty uzupełniające w sprawie tzw. afery melioracyjnej, a dotyczą one m.in korumpowania znanego polityka Platformy Stanisława Gawłowskiego. Według doniesień rmf.24.pl w przypadku posła mogło chodzić o sto tysięcy złotych, natomiast TVP Info podaje, że „stawką” korupcyjną mógł być nawet, warty około 200 tysięcy, apartament nad Adriatykiem. To nie pierwsze oskarżenia wobec kołobrzeskiego biznesmena. Już na początku ubiegłego roku postawiono mu zarzuty prokuratorskie dotyczące korumpowania i tzw. ustawiania przetargów związanych z Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Cztery lata wcześniej był zatrzymany w związku z zarzutem płatnej protekcji związanej z inwestycją w Olsztynie.
Źródło info i foto: e-kg.pl

Comments Brak komentarzy »

Zdaniem Romana Giertycha, pełnomocnika Stanisława Gawłowskiego, argumenty sądu dotyczące decyzji o tymczasowym areszcie dla posła PO były “zdumiewające”. “Uzasadnienie postanowienia doręczone stronom jest zdumiewające. Jako argument za mataczeniem sąd przytacza… wypowiedzi Gawłowskiego do mediów w związku ze stawianymi zarzutami, co zdaniem sądu mogłoby wpływać na świadków” – tak argumenty szczecińskiego sądu ws. aresztowania Stanisława Gawłowskiego ocenił jego pełnomocnik Roman Giertych. I dodał:

Wniosek: poseł oskarżany przez prokuraturę ma milczeć

Chodzi oczywiście o sprawę aresztowania posła PO, któremu prokuratura zarzucenie dopuszczenia się “czynów korupcyjnych”. Gawłowski, gdy był wiceministrem środowiska za rządów koalicji PO-PSL, miał m.in. przyjąć łapówkę w wysokości 175 tysięcy złotych oraz zegarki o wartości prawie 25 tysięcy złotych. 

Sąd w Szczecinie przychylił się dziś do wniosku prokuratury i wydał decyzję o tymczasowym, trzymiesięcznym areszcie dla Gawłowskiego. “Zła decyzja sądu. Będziemy składać zażalenie” – skomentował Giertych, dodając chwilę później:

Radzę posłom opozycji, aby nie godzili się na manipulowanie terminem głosowania wniosków o uchylenie immunitetu
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »