Włochy: Sąd skazał sprawców wywołania paniki w zatłoczonej dyskotece. Zginęło 6 osób

Na kary od 10 do 12 lat więzienia skazał w czwartek sąd w Ankonie sześciu młodych mężczyzn – Włochów i imigrantów, którzy przed dwoma laty rozpylili gaz pieprzowy w zatłoczonej dyskotece, gdzie w wyniku wybuchu paniki zginęło sześć stratowanych osób.

Ofiary to pięcioro nastolatków i młoda kobieta.

Do tragedii doszło w grudniu 2018 roku w dyskotece w miejscowości Corinaldo w regionie Marche, gdzie gang złodziei w wieku około 20 lat rozpylił wśród uczestników zabawy substancję drażniącą, by okraść ich z biżuterii i innych cennych przedmiotów. Wybuchła panika, w trakcie której podczas ucieczki ludzie tratowali się nawzajem.

Skazani to mieszkańcy okolic miasta Modena. Śledztwo wykazało, że podobnych ataków dokonali wcześniej w innych lokalach, ale nikt nie został poszkodowany. Trzech sprawców przeprosiło w sali sądowej rodziny ofiar. Mąż kobiety, która zginęła, powiedział, że wolałby, aby zapadł wyrok 18 lat więzienia, jakiego domagał się prokurator. Zaznaczył, że za to, co się stało, „nie ma odpowiedniej kary”.
Źródło info i foto: TVP.info

Floryda: Zamachowiec podpalił kościół z wiernymi wewnątrz

Chwile grozy przeżyli wierni z kościoła pod wezwaniem Królowej Pokoju w Ocala na Florydzie. Gdy przygotowywali się do porannej Mszy, 23-letni mężczyzna staranował drzwi świątyni samochodem, rozlał w kruchcie benzynę i podpalił. Wiernym udało się uciec bez szwanku.

Do zdarzenia doszło w sobotę rano czasu lokalnego. Podpaloną świątynię ugasili przybyli natychmiast na miejsce strażacy. Zamachowca podczas próby ucieczki z miejsca zdarzenia ujął jeden z zastępców szeryfa.

Zatrzymanemu, Stevenowi Anthony Shieldsowi, postawiono szereg zarzutów, w tym próbę zabójstwa i próbę podpalenia budynku, w którym powinien spodziewać się obecności ludzi. Uznano, że motywacją działania Shieldsa były uprzedzenia na tle religijnym.

– Gwarantowana nam w Konstytucji wolność kultu jest wolnością, którą wysoce sobie cenimy. Moi funkcjonariusze i ja przysięgaliśmy chronić tego prawa i zawsze będziemy dbać o to, by nasi obywatele mogli modlić się w pokoju. Jestem dumny z moich zastępców, którzy tak szybko schwytali tego człowieka – powiedział szeryf Marion, Billy Woods.

Jak informuje katolicka agencja prasowa CNA, niemal w tym samym momencie, gdy podpalono kościół w Ocala, w Los Angeles spłonęła misja założona jeszcze w XVIII w. przez św. Junipera Serrę.

Posługę w kościele Królowej Pokoju w Ocala prowadzą księża z Bractwa Kapłańskiego Św. Piotra (FSSP). Jest to jedno z niewielu miejsc na środkowej Florydzie, gdzie wierni mogą uczestniczyć we mszach w formie nadzwyczajnej (tradycyjnych).
Źródło info i foto: TVP.info

Policyjny pościg za 22-latkiem. Staranował radiowóz i rozbił swoje auto

Dramatyczny finał miała próba zatrzymania do kontroli 22-letniego kierowcy mercedesa w okolicach Ścinawy. 22-latek, usiłując za wszelką cenę uciec policjantom, najpierw staranował ich radiowóz, a gdy rozbił swój samochód na betonowym wiadukcie, kontynuował ucieczkę pieszo. Ostatecznie trafił jednak do aresztu. Jak się okazało, był pijany i nie miał prawa jazdy.

Policjanci ze Ścinawy, patrolując okoliczne miejscowości, zauważyli dobrze im znanego 22-letniego mieszkańca powiatu lubińskiego, jadącego osobowym mercedesem. Funkcjonariusze postanowili zatrzymać 22-latka do kontroli, ten jednak zignorował ich sygnały i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli za nim w pościg.

Próbując zgubić policjantów, mężczyzna w pewnej chwili wjechał na pobliskie pole. Gdy funkcjonariusze zablokowali mu wyjazd z polnej drogi, uderzył w przód radiowozu, ominął policjantów i dalej kontynuował ucieczkę. Nie udało mu się już jednak wrócić na główną drogę. W pewnej chwili stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w betonowy wiadukt kolejowy, rozbijając swój samochód. Próbował jeszcze uciekać pieszo, ale został szybko zatrzymany i obezwładniony.

Jak się okazało, 22-latek był pijany i nie miał prawa jazdy. Badanie wykazało w jego organizmie ponad promil alkoholu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty.

22-latek odpowie teraz przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz za staranowanie policyjnego radiowozu.
Źródło info i foto: se.pl

Pijany kierowca próbował uniknąć kontroli drogowej. Staranował policjantkę. Miał trzy promile

Mundurowi zatrzymali mężczyznę, który próbował uniknąć kontroli drogowej. Podejrzany przejechał policjantce po nodze i uszkodził radiowóz. Do zdarzenia doszło we wtorek, po godzinie 20:00. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Miał w organizmie prawie trzy promile.

Potrącił policjantkę. Był pijany

Jak przekazał Piotr Świstak z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji, do zdarzenia doszło na ulicy Prostej pomiędzy rondem ONZ a ulicą Towarową. Wcześniej policjanci otrzymali zgłoszenie o kierowcy osobowej toyoty, który miał jeździć „od lewej do prawej”. Podejrzany mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej.

„Przejechał policjantce po nodze, została przewieziona do szpitala” – przekazał Piotr Świstak.

Policjant dodał także, że kierowca toyoty uszkodził jeden z radiowozów. Po krótkim pościgu podejrzany został zatrzymany. Jak się okazało później, mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Miał prawie trzy promile alkoholu w organizmie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Katowice: Pijany Ukrainiec staranował osiem aut

Pijany kierowca staranował w centrum Katowic osiem zaparkowanych przy drodze samochodów. Mężczyzna miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Policję o zdarzeniu powiadomili świadkowie. Zatrzymany mężczyzna to 52-letni obywatel Ukrainy, który mieszka na Śląsku.

Do zdarzenia doszło w ścisłym centrum Katowic. Kierujący w pewnym momencie wypadł z jezdni i z dużą prędkością uderzył w rząd zaparkowanych samochodów. Na szczęście nikt nie został ranny. Mężczyźnie grozi nawet do dwóch lat pozbawienia wolności, kara grzywny oraz zatrzymanie prawa jazdy. Sprawca będzie musiał również zapłacić za naprawę uszkodzonych aut.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Karpacz: Staranował radiowóz, padły strzały. Trwają poszukiwania uciekiniera

Gdy policjanci chcieli zatrzymać kierowcę mercedesa, ten zaczął uciekać. Po drodze staranował policyjny radiowóz. Nie zatrzymały go nawet strzały ostrzegawcze. Mężczyzna jest wciąż poszukiwany. W sobotę na terenie Karpacza policjanci chcieli zatrzymać kierowcę mercedesa. – Mieliśmy informację, że jest on osobą poszukiwaną – wyjaśnia Edyta Bagrowska z policji w Jeleniej Górze.

Mężczyzna jednak nie zastosował się do polecenia funkcjonariuszy. Na widok policjantów zaczął uciekać. W trakcie ucieczki staranował radiowóz. A policjanci oddali w jego stronę strzały ostrzegawcze.

Uszkodził trzy auta i zniknął

Później – jak powiedziała policjantka – uciekający mercedesem pirat drogowy uszkodził trzy samochody zaparkowane przy rondzie w okolicach miejscowości Miłków w powiecie jeleniogórskim. Następnie ruszył w kierunku Przełęczy Kowarskiej i do powiatu kamiennogórskiego. Tam zniknął.

W poniedziałek Bagrowska poinformowała, że kierowca jest wciąż poszukiwany. Jednak policja nie ujawnia, kim jest mężczyzna.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policyjna obława we Wrocławiu. Zatrzymano 37-latka

We Wrocławiu samochód staranował jeden z przystanków autobusowych i ranił dwoje dzieci. Sprawca uciekł, a policjanci rozpoczęli poszukiwania. – Został zatrzymany. To 37-letni mieszkaniec Wrocławia – informuje Wirtualną Polskę sierż. szt. Przemysław Ratajczyk z KWP we Wrocławiu.

– W chwili zatrzymania mężczyzna był pijany – podkreśla w rozmowie z nami oficer prasowy z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Jak dodają media, 37-latek ma już na swoim koncie przypadki prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości, a także zakazy prowadzenia pojazdów.

Teraz 37-latek trzeźwieje pod okiem funkcjonariuszy. Gdy znów będzie w formie, ruszą z nim czynności procesowe. Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło przed południem przy ul. Zaporoskiej, tuż przy skrzyżowaniu z ul. Szczęśliwą – na Rondzie Żołnierzy Wyklętych.

– Niegroźnie poszkodowana została dwójka dzieci w wieku kilku lat. Była z nimi matka, której jednak nic się nie stało – zapewniał w rozmowie z Wirtualną Polską Dariusz Rajski z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

– Z uwagi na młody wiek poszkodowanych wszyscy pojechali do szpitala na konsultację. Nic nie zagraża ich życiu i zdrowiu – dodawał.
Źródło info i foto: wp.pl

Ciężarówka staranowała 8 aut w miasteczku Limburg. Policja nie wyklucza próby zamachu

Osiem osób zostało rannych, kiedy mężczyzna prowadzący skradzioną ciężarówkę staranował w poniedziałek po południu osiem samochodów w miasteczku Limburg w Hesji w środkowych Niemczech. Policja nie wyklucza, że był to zamach. Lekko ranny sprawca został ujęty.

Skradziona ciężarówka uderzyła w osiem aut stojących na skrzyżowywaniu w centrum Limburga w oczekiwaniu na zmianę świateł i pchała je przed sobą. Siedem z ośmiu poszkodowanych osób trafiło do szpitala. Jedna została opatrzona na miejscu zdarzenia.

Według relacji świadków, którzy udzielali pierwszej pomocy kierowcy ciężarówki, miał on wciąż powtarzać słowo „Allah”.

Chwilę przed zdarzeniem sprawca ukradł na innym skrzyżowaniu ciężarówkę. „Stałem na czerwonym, kiedy nagle otworzył drzwi od strony kierowcy i gapił się na mnie wytrzeszczonymi oczami. Zapytałem go: ‚Czego chcesz?'” – opowiada o momencie kradzieży kierowca tira. „Nie powiedział ani słowa, więc go zapytałem jeszcze raz. Wtedy wyciągnął mnie z kabiny i odjechał” – dodaje.

Policja nie ujawnia, czy sprawca mówił cokolwiek o swoim motywie i czy przed skrzyżowaniem widać ślady hamowania.

Rzecznik heskiej policji, dopytywany przez dziennikarzy, czy był to zamach, odpowiedział: „W tym momencie niczego nie wykluczamy”. Jednocześnie na Twitterze ukazał się komunikat z prośbą o powstrzymanie się od spekulacji. We wtorek władze mają podać więcej informacji o zdarzeniu.
Źródło info i foto: interia.pl

Tomasz S. wjechał w bramę Pałacu Prezydenckiego. Nie będzie kary, jest niepoczytalny

Mężczyzna, który staranował samochodem bramę Pałacu Prezydenckiego, nie poniesie za to kary – pisze „Rzeczpospolita”. Według gazety biegli orzekli, że był on niepoczytalny. Jak ocenia dziennik, ekspertyza biegłych psychiatrów, którzy na zlecenie warszawskiej prokuratury zbadali 36-latka, nie pozostawia wątpliwości.

„Wynika z niej, że Tomasz S. z powodu choroby psychicznej miał zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem” – powiedział Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak dodaje, jednocześnie biegli ocenili, że „istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez S. czynu o znacznej społecznej szkodliwości” – dlatego musi on być leczony w warunkach szpitalnych.

„W związku z tym 4 czerwca prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia wniosek o zastosowanie wobec Tomasza S. środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym” – dodaje prok. Łapczyński.
Źródło info i foto: TVP.info

Kalifornia: Kierowca staranował przechodniów samochodem sądząc, że są muzułmanami

Przed sądem w Santa Clara (Kalifornia) stanął w piątek weteran wojny w Iraku, który – jak się później okazało rozmyślnie – staranował swoim samochodem grupę osób na przejściu dla pieszych oceniając z ich wyglądu, że są muzułmanami.

Incydent wydarzył się w Sunnyvale, małej miejscowości w rejonie słynnej Doliny Krzemowej. 34-letni Isaiah Joel Peoples wjechał samochodem w pieszych powodując obrażenia ośmiu osób. Najbardziej poszkodowana zostali 13-letnia dziewczynka i 9-letni chłopiec. Dziewczynka z poważnym urazem głowy została przewieziona do szpitala. Została poddana trepanacji czaszki i zapadła w śpiączkę. Jej stan lekarze określają jako krytyczny.

Uprzedzenia rasowe

Mężczyzna przyznał się policjantom, że kierował się uprzedzeniami rasowymi i celowo wjechał w przechodniów sądząc, że są muzułmanami. W piątek Peoples stanął przed sądem pod zarzutem usiłowania zabójstwa. Jego matka powiedziała dziennikarzom, że cierpi on na zaburzenia psychiczne będące rezultatem stresów z okresu służby.

W latach 2005-2009 mężczyzna brał udział w interwencji USA w Iraku jako strzelec wyborowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl