Państwo komisja ds. pedofilii wciąż nie ma pieniędzy by ruszyć

Państwowa komisja do spraw pedofilii otrzyma z budżetu środki na swoją działalność, kiedy będzie gotowy jej statut – tak wyjaśnia opóźnienie w jej finansowaniu Kancelaria Premiera. Istniejąca od dwóch miesięcy komisja nadal nie ma siedziby ani pracowników, i wciąż czeka na pieniądze.

Opóźnienie finansowania to kolejne tygodnie zwłoki w uruchomieniu komisji. Wszystkie one składają się już na długie miesiące, bo gdyby nie opieszałość urzędników powołujących członków komisji, od dawna mogła się ona już zajmować przypadkami molestowania małoletnich.

Dwa miesiące od zaprzysiężenia komisja zebrała się tylko dwa razy, bo rząd aż sześć tygodni tworzył rozporządzenie dotyczące jej urzędu. W ubiegłym tygodniu członkowie komisji dowiedzieli się, że stracili trzy z ośmiu milionów wstępnie przewidzianych na utrzymanie urzędu, a planowaną na 44 liczbę etatów jej pracowników obcięto do 30.

Co więcej, przelew środków rząd uzależnia od opracowania przez komisję statutu, a z jego przygotowaniem komisja z kolei czekała na rozporządzenie rządu. Wygląda na to, że Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak oceniając, że jeśli urząd komisji ds. pedofilii ruszy w ciągu półtora miesiąca, rzeczywiście będzie to duże osiągnięcie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Assange chce zostać australijskim senatorem

Założyciel demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julian Assange w wywiadzie dla australijskich mediów potwierdził, że będzie się ubiegał o mandat australijskiego senatora w wyborach w 2013 roku z ramienia partii, którą chce utworzyć na początku przyszłego roku. Plany te nazwał „znacznie zaawansowanymi”. W ich realizacji pomaga mu mieszkający w Australii ojciec, John Shipton. Projekt statutu partii jest obecnie analizowany przez australijskich prawników. – „Wielu wartościowych ludzi, podziwianych przez australijską opinię publiczną, zasygnalizowało, że jest gotowych ubiegać się o wyborczy mandat z ramienia partii WikiLeaks” – powiedział Assange grupie Fairfax Media, wydawcy czołowych australijskich dzienników „The Sydney Morning Herald” oraz „Age”. Żródło info i foto: wp.pl