Zatrzymany przez CBA wystawiał lewe faktury. Naraził Skarb Państwa na stratę 2 mln złotych

Na stratę ponad dwóch milionów złotych naraził Skarb Państwa mężczyzna zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wystawiał fikcyjne faktury, które pod lupę wzięła Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Dokumenty dotyczyły między innymi sprzedaży sprzętu elektronicznego oraz usług transportowych i serwisowych.

Mężczyzna usłyszał zarzuty wystawienia 652 fikcyjnych faktur między styczniem 2018 roku a kwietniem 2019. W sumie opiewały na ponad 12 milionów złotych.

Skarb Państwa został narażony na uszczuplenia podatkowe w wysokości ponad dwóch milionów złotych. „Jak wynika z ustaleń śledztwa, podejrzany nie dysponował dowodami zakupu towarów, które rzekomo później miał sprzedawać” – informują śledczy.

Prokuratura skierowała do poznańskiego sądu wniosek o tymczasowy areszt. Mężczyźnie grozi 25 lat więzienia. Śledczy zaznaczają, że sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: TVP.info

Działali na szkodę Zakładów Chemicznych Police S.A. CBA zatrzymało 4 osoby

CBA zatrzymało cztery osoby, które miały działać na szkodę Zakładów Chemicznych Police S.A. Wysokość szacowanej szkody – mówi portalowi tvp.info rzecznik CBA – przekracza 87 mln zł. Jak mówi Temistokles Brodowski, zatrzymań dokonali agenci ze Szczecina, w ramach śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, które dotyczy m.in. oszustwa na szkodę Zakładów Chemicznych Police S.A. na kwotę ponad 87 mln zł przy zawarciu i wykonywaniu umowy sprzedaży akcji senegalskiej spółki African Investment Group S.A.

W związku ze sprawą Biuro zatrzymało cztery osoby związane są z działalnością „wrocławskiej firmy handlowo-inwestycyjnej, która zbywała akcje African Investment Group S.A. na rzecz ZCH Police S.A”.

– Wśród zatrzymanych znaleźli się były prezes zarządu spółki oraz jej trzej udziałowcy – powiedział.

– W toku prowadzonych czynności zgromadzono obszerny materiał dowodowy wskazujący na podejrzenie popełnienia oszustwa przy transakcji związanej z zakupem akcji African Investment Group S.A. Wszystko wskazuje na to, że m. in. zawyżono wartość spółki na potrzeby dokonanej transakcji – dodał Brodowski.

Wszyscy zatrzymani trafią do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, gdzie zostaną im przedstawione zarzuty.
Źródło info i foto: TVP.info

Orlen zawiadamia prokuraturę. Koncern mógł stracić 300 mln złotych

Co najmniej 300 milionów złotych mógł stracić Orlen na zakupie amerykańskiej spółki paliwowej FX Energy. Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, władze koncernu zawiadomiły śledczych o podejrzeniu gigantycznej niegospodarności, której miały się dopuścić poprzednie zarządy spółek Orlen oraz Orlen Upstream. Prokuratura wszczęła już śledztwo w sprawie.

Z zawiadomienia wynika, że transakcja – sfinalizowana na przełomie 2015 i 2016 roku – była całkowicie nieopłacalna. Kupowana spółka była w fatalnej kondycji finansowej, od kilkunastu miesięcy wartość jej akcji gwałtownie spadała. Firma miała potężne zadłużenie. Wartość długów na koniec 2015 roku ponad dwuipółkrotnie przekraczała wartość jej aktywów.

Ile kosztowała transakcja?

Transakcja kosztowała 83 miliony dolarów – w przeliczeniu wówczas było to ponad 320 milionów złotych. Na tym jednak nie skończyły się wydatki poniesione w związku z zakupem tej amerykańskiej firmy. Do zeszłego roku firmę dokapitalizowano na ponad 360 milionów złotych – chodzi między innymi o emisję obligacji.

Do zeszłego roku sytuacja spółki nie została w żaden sposób naprawiona, mimo że wartość firmy, w związku z długami, była ujemna.

Prokuratura wszczęła już śledztwo

W sprawie podejrzenia niegospodarności w spółce Orlen Upstream prokuratura wszczęła już śledztwo. Na razie śledczy zwrócili się do koncernu o dokumenty, by zweryfikować fakty przedstawione w zawiadomieniu autorstwa obecnych władz Orlenu. Chodzi między innymi o przedstawioną przez nie interpretację celu zakupu nierentownej spółki. To między innymi spłata kredytu zabezpieczonego na majątku przejętej spółki, ale także chociażby zwolnienie amerykańskiej spółki z odpowiedzialności w zakresie niegospodarności wobec spółek zależnych i akcjonariuszy.

Jak do zawiadomienia odnoszą się ówczesne władze Orlen Upstream? „Proszę wybaczyć, ale nie będę komentował mojej pracy w Orlenie” – napisał w korespondencji mailowej były prezes Orlen Upstream Wiesław Prugar.
Źródło info i foto: RMF24.pl

CBA zatrzymało 8 osób ws. wyrządzenia szkody co najmniej 50 mln zł. na rzecz banku

Funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA zatrzymali osiem osób – w tym byłych prezesów i członków zarządu banku – w sprawie wyrządzenia co najmniej 50 mln zł szkody w mieniu tego banku – dowiedział się portal tvp.info. Fakt zatrzymania potwierdził w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik Biura Temistokles Brodowski. Jak wskazał, wśród ośmiu zatrzymanych są – byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor oraz pracownicy komercyjnego banku, a także byli i obecni prezesów zarządów spółek z województwa mazowieckiego.

– Czynności miały miejsce w związku z postępowaniem prowadzonym przez CBA pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Jest to nowe śledztwo. Dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 50 mln zł w mieniu banku, w związku z udzieleniem kredytu na zakup centrum wystawowego w Opolu – wskazuje Brodowski.

Według ustaleń śledczych Biura, kredytu udzielono „pomimo braku zdolności kredytowej i bez ustanowienia szczególnej formy zabezpieczenia spłaty kredytu”.

– Jak ustalono, odraczano następnie terminy spłaty należności, poprzez aneksowanie umowy kredytowej, ukrywając tym samym straty banku – mówi rzecznik CBA.

Postępowanie obejmuje także działanie na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki. Chodzi o usiłowanie uzyskania nienależnego podatku VAT w wysokości 23 mln zł w związku z pozorną transakcją nabycia nieruchomości w Opolu.

– Obecnie trwają czynności z udziałem zatrzymanych osób, którzy usłyszą zarzuty w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga. Sprawa ma charakter wielowątkowy i rozwojowy – mówi.
Źródło info i foto: TVP.info

Agenci CBA zatrzymali dwóch pracowników KGHM. Ogromne straty finansowe

Funkcjonariusze CBA po raz kolejny w Polskiej Miedzi. Wczoraj zatrzymano dwóch pracowników koncernu i czterech przedsiębiorców. Zatrzymań dokonano na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Funkcjonariusze Delegatury CBA w Lublinie zatrzymali sześć osób: przedsiębiorców i pracowników z Grupy Kapitałowej KGHM Polska Miedź S.A. Zatrzymań dokonano na terenie województw kujawsko-pomorskiego i dolnośląskiego realizując postanowienia Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Ustalenia śledztwa wskazują, że zatrzymani, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadzili jedną ze spółek z Grupy Kapitałowej KGHM Polska Miedź S.A. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem i strat w kwocie co najmniej 4 mln zł – mówi rzecznik prasowy CBA Temistokles Brodowski. – Te pieniądze stanowiły zapłatę za wióry i granulat miedzi.

Jak wyjaśnia funkcjonariusz CBA – przy zakupie wiór i granulatu zawyżano zawartość procentową samej miedzi w dostawach złomu poprzez podmianę próbek, które są podstawą do szacowania wartości skupionego towaru. Do takiego procederu miało dochodzić przez co najmniej osiem miesięcy 2017 roku. Agenci CBA przeszukali mieszkania oraz miejsca pracy zatrzymanych. Biznesmeni i pracownicy miedziowej spółki usłyszą zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Legnicy. KGHM wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie, w którym zapewnia o ścisłej współpracy z CBA.
Źródło info i foto: gazetawroclawska.pl

Są już zarzuty dla Zbigniewa G. Grozi mu 10 lat więzienia

Znany z ujawnienia akt afery podsłuchowej i kontrowersyjnej działalności w internecie biznesmen jest podejrzany o wyrządzenie jednej z krakowskich spółek szkody w wysokości prawie 30 milionów złotych. S. w maju ubiegłego roku został skazany na rok więzienia za oszustwo.

Biznesmen jest podejrzany o działanie na szkodę spółki, której był prokurentem. Jak ustaliła prokuratura, Zbigniew S. przekraczał swe uprawnienia, między innymi sprzedając składniki majątku spółki po zaniżonych cenach, przez co naraził firmę na stratę 29 mln zł.

Oprócz zarzutu wyrządzenia spółce szkód w celu uzyskania korzyści majątkowych, Zbigniew S. został również oskarżony o poświadczania nieprawdy w dokumentach. Kontrowersyjnemu biznesmenowi grozi 10 lat więzienia.

Poprzednia sprawa, za którą S. został skazany na rok więzienia, dotyczyła nieprawidłowości podczas rozliczenia z klientem. Biznesmen początkowo został uniewinniony, jednak po apelacji prokuratury sąd uchylił wyrok i prawomocnie skazał Zbigniewa S. Podczas odsiadki przedsiębiorca wielokrotnie uskarżał się na złe traktowanie – utrzymywał, że został pobity i jest przetrzymywany w warunkach, które zagrażają jego zdrowiu.
Źródło info i foto: wp.pl

Warszawa: Okradziono salon Jacka Czachora i Marka Dąbrowskiego. Zniknęło m.in. 12 motocykli

„Z przykrością informuję, że wchodzimy w nowy rok z ogromną stratą. W nocy z soboty na niedzielę do naszego salonu w Warszawie wdarła się dobrze zorganizowana banda złodziei” – poinformowali pracownicy sklepu i serwisu motocyklowego Jacka Czachora i Marka Dąbrowskiego, utytułowanych polskich motocyklistów znanych m.in. z rywalizacji w Rajdzie Dakar.

Informację o kradzieży zamieszczono na profilu facebookowym salonu. Z opisu wynika, że złodzieje przyjechali po konkretne motocykle.

„Wyciągali pewne modele motocykli – często tańsze i bardziej schowane niż inne modele, które stały tuż obok. Okradli nas również z całego asortymentu odzieży i akcesoriów, które spakowali w nowe torby OGIO” – dodano.

Skradziono 12 motocykli, które schowano do dwóch busów, należących do firmy. „Kluczyki do nich znaleźli po spenetrowaniu wszystkich drzwi i zamków w naszym budynku” – poinformowano. Jeden z busów, to „rzucający się w oczy” czarny Mercedes Sprinter 319 CDI 4X4 o numerach rejestracyjnych WF4715N.

„Bardzo uczulamy też na środki ostrożności, nasz salon był bardzo dobrze zabezpieczony – bandyci jednak działali jak dobrze wyszkolony oddział specjalny” – napisano.

Jacek Czachor wspiera obecnie Orlen Team podczas trwającego Rajdu Dakar.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Przechwycono rekordowy przemyt papierosów

Poznańska policja zatrzymała nielegalny transport 3,5 mln sztuk papierosów ukrytych w panelach ogniw fotowoltaicznych. Ciężarówka miała trafić do Wielkiej Brytanii. Zatrzymano cztery osoby. Jak podaje policja, Skarb Państwa straciłby na tym procederze 4 mln. zł.

Dzięki śledztwu pozyskano jednak informację o planowanym terminie transportu papierosów. Ładunek przechwycono pod Poznaniem.
Podczas sprawdzania naczepy policjanci znaleźli palety z panelami ogniw fotowoltaicznych. Wszystkie były oklejone foliami ochronnymi i zabezpieczone przed uszkodzeniem. W obudowach paneli znajdowała się ukryta przestrzeń wypełniona paczkami papierosów. Łącznie w panelach ukryte było 3,5 mln sztuk papierosów.

W związku ze sprawą zatrzymano cztery osoby.
Źródło info i foto: interia.pl

Niemcy: Masakra w polskiej rodzinie. Ojciec zabił nożem swoje dzieci

W niemieckim Bad Driburg na południe od Hanoweru rozegrał się straszliwy dramat, którego uczestnikami była polska rodzina. W akcie szaleństwa wywołanego ponoć utratą pracy ojciec rzucił się z nożem na trójkę małych dzieci.

Był już późny wieczór, gdy półnaga kobieta wybiegła, rozpaczliwie krzycząc o pomoc. 28-letnia Polka wołała do sąsiadów w języku, którego nie rozumieli, ale natychmiast wezwali na miejsce policję. Ci zastali zamknięte drzwi. Otworzyła je przerażona trzylatka, Alicja. Widok wstrząsnął mundurowymi. W środku znaleźli ciała starszego rodzeństwa dziewczynki: 5-letniej Natalii i 8-letniego Kacpra. Obok leżał ich 33-letni ojciec. Wszystkie ciała nosiły ślady noża.

„W mieszkaniu wyłączone były wszystkie światła, policjanci biegali po domu z latarkami i próbowali zrozumieć co tam się stało. Po chwili do środka weszła matka, zobaczyła swoje dzieci i zaczęła wyć. To było coś potwornego” – opowiadają świadkowie.

Tragedia rozegrała się w nocy ze środy na czwartek. Dopiero dobę później udało się zebrać wystarczająco dużo informacji, by ustalić, że imigrant z Polski najpierw zabił dzieci, a potem popełnił samobójstwo. Jego żona i trzyletnia córka uniknęły losu dwójki dzieci. Trafiły do szpitala i pod opiekę psychologów.

Dlaczego? W niemieckich mediach jest sporo spekulacji. Pojawia się wątek alkoholizmu i narkotyków, przez które mężczyzna miał stracić pracę. „Bild” cytuje anonimowo kogoś z dalszej rodziny Polaków, że Marcin S. był mocno skonfliktowany z teściową i szwagierką, które wypominały mu, że „jest nieudacznikiem”. Niemniej, policja nigdy nie była wzywana do ich domu. Nie było żadnych informacji, że Marcin S. stosuje przemoc wobec najbliższych.
Źródło info i foto: o2.pl

CBŚP zlikwidowało „słodki biznes”. Zatrzymano 18 gangsterów

Handlowali cukrem poprzez sieć fikcyjnych firm, wyłudzali VAT. Gangsterzy z Włocławka narazili Skarb Państwa na stratę nawet 36 mln zł. Policjanci z CBŚP zatrzymali w tej sprawie w sumie 18 osób, usłyszały one 72 zarzuty dotyczące m.in. oszustw i prania pieniędzy. Gang fikcyjnie kupował mieszankę spożywczą cukru z ekstraktem herbaty. Sprzedawał ją – również fikcyjnie – za pośrednictwem kilku firm słupów.

– Następnie mieszanka trafiała do spółki, w której rzekomo następowało jej rozdzielenie na cukier i herbatę. Oba produkty sprzedawano do kolejnych firm. Równocześnie następowała zmiana stawki podatku VAT. Mieszanka spożywcza była obłożona stawką 23 proc. natomiast uzyskany w wyniku segregacji cukier już tylko 8 proc. Firma rozdzielająca produkt po jego dalszej odsprzedaży występowała o zwrot różnicy podatku – poinformowała rzeczniczka CBŚP Agnieszka Hamelusz.

Zyski zwiększano jeszcze sprzedając fikcyjnie cukier zagranicznym firmom słupom. – W tym przypadku stawka VAT wynosiła 0 proc. i ponownie sprzedający występował o zwrot podatku. Sam cukier wracał do kraju – ponownie jako mieszanka – wyjaśniała Hamelusz.

Fikcyjne faktury

Przestępcy wystawili fikcyjne faktury na ponad 70 tysięcy ton mieszanki cukru, którego wartość miałaby sięgać ponad 260 mln złotych. – Zabezpieczono do tej pory tysiące dokumentów księgowych i transportowych. Na podstawie ich analizy policjanci oszacowali, że przez półtora roku przestępcza działalność tych spółek naraziła Skarb Państwa na straty w kwocie ponad 36 mln złotych – dodała Hamelusz.

Zatrzymani mężczyźni mają od 30 do 60 lat; to mieszkańcy województw: kujawsko-pomorskiego, dolnośląskiego, śląskiego i łódzkiego. Sprawę nadzoruje Prokuratura Okręgowa we Włocławku; policjanci z CBŚP współpracowali z Urzędem Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy.
Żródło info i foto: TVP.info