Jasionka: Dwóch Irakijczyków chciało dostać się do Irlandii. Udawali Włochów

Na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce (Podkarpackie) funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali dwóch Irakijczyków posługujących się fałszywymi dokumentami. Mężczyźni podawali się za Włochów i chcieli dotrzeć do Irlandii. Jak poinformował Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej w Przemyślu, mężczyźni w wieku 25 i 26 lat zgłosili się do odprawy granicznej na rejs do Irlandii.

Podczas kontroli posłużyli się włoskimi dowodami osobistymi. Mundurowi z SG nabrali podejrzeń, że dokumenty są fałszywe. Cudzoziemcy, usiłując potwierdzić obywatelstwo włoskie przedstawili prawa jazdy wydane rzekomo przez władze tego kraju. Wnikliwa analiza potwierdziła, że wszystkie okazane dokumenty były fałszywe.

Cudzoziemcy przyznali, że w rzeczywistości są obywatelami Iraku, a w bagażach mieli paszporty wydane przez władze tego kraju. Mają prawo pobytu na terenie jednego z krajów Unii Europejskiej, jednak postanowili przeprowadzić się do Irlandii. Dokumenty kupili w Niemczech, płacąc 150 euro za sztukę.

Mężczyźni przyznali się do przestępstwa i dobrowolnie poddali karze, na jej poczet zabezpieczono po 4 tys. zł. Dalsze czynności prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
Źródło info i foto: interia.pl

Dwaj byli strażnicy graniczni oskarżeni o pomoc w przemycie miliona paczek papierosów

Lubelski wydział Prokuratury Krajowej oskarżył dwóch byłych funkcjonariuszy Straży Granicznej o współpracę z przemytnikami wyrobów tytoniowych. Strażnicy mieli przyjmować łapówki i ułatwić przemyt przez Bug ponad miliona paczek papierosów.

– Dwaj byli funkcjonariusze Straży Granicznej są oskarżeni o przyjmowanie korzyści majątkowych od członków zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się przemytem papierosów przez rzekę graniczną Bug, na olbrzymią skalę – poinformował w poniedziałek prok. Karol Borchólski z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej. Śledztwo w tej sprawie prowadził wydział PK w Lublinie wspólnie z funkcjonariuszami Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie i z Biurem Spraw Wewnętrznych SG w Warszawie.

– W toku śledztwa ustalono, że część przemytów zrealizowanych przez zorganizowaną grupę przestępczą została dokonana na tzw. układzie. Miejsce dokonania przemytu i godzina jego realizacji wskazywana była przez funkcjonariusza Straży Granicznej – podał prok. Borchólski. Chodziło o to, że w czasie przemytu straż nie wysyłała w ten rejon żadnego patrolu. Takie przemyty odbywały się w rejonie działania Placówki Straży Granicznej w Skryhiczynie i Placówki Straży Granicznej we Włodawie.

Jednemu z oskarżonych funkcjonariuszy prokuratura zarzuciła dwunastokrotne przekazanie takich informacji, za co miał przyjąć korzyść lub „obietnicę korzyści majątkowej” w kwotach po 10 tys. zł. Jego działanie ułatwiło przemyt 1,1 mln paczek papierosów produkcji ukraińskiej bez polskich znaków skarbowych akcyzy, wartych ponad 14 mln zł.

– To spowodowało uszczuplenie należności celnej w wysokości nie mniejszej niż 920 tys. zł, uszczuplenie podatku VAT w kwocie co najmniej 4,7 mln zł i należnego podatku akcyzowego w kwocie nie mniejszej niż 17,9 mln zł – podał prokurator. Byłego strażnika oskarżono także o niedopełnienie obowiązków służbowych i ukrywanie na swojej posesji „dokumentacji procesowej”.

Drugiemu funkcjonariuszowi przedstawiono zarzuty dziewięciokrotnego udzielenia pomocy przestępcom, za co miał dostać od 5 do 8 tys. zł łapówki lub zgodzić się na przyjęcie takiej kwoty. Według ustaleń prokuratury papierosy produkcji białoruskiej zostały przemycone trzy razy. – W sumie było to 28 tys. paczek o wartości ponad 371 tys. zł – powiedział prokurator Borchólski.

W wyniku tych działań doszło do uszczuplenia podatku VAT na 123 tys. zł i podatku akcyzowego na kolejne 466 tys. zł.

Aktem oskarżenia objęto także mężczyznę, który pośredniczył między przestępcami i strażnikami. Oprócz zarzutów wręczania lub obiecywania łapówek ma także zarzut posiadania środków odurzających, bo podczas zatrzymania miał przy sobie marihuanę.

– Każdemu z oskarżonych przedstawiono ponadto zarzuty pomocnictwa do przestępstw karnoskarbowych – doprecyzował prokurator.

Strażnik, który ułatwił przemyt ponad miliona papierosów i pośrednik przebywają w aresztach śledczych. Drugi ze strażników przed sądem będzie odpowiadał z tzw. wolnej stopy. Jest wobec niego zastosowane poręczenie majątkowe.

Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

SG przejęła zapasy dilera, w tym amfetaminę i ecstasy

Prawie kilogram amfetaminy, 740 gram marihuany, 148 tabletek ecstasy oraz 64 gram nieustalonej jeszcze substancji przejęli funkcjonariusze Straży Granicznej. Na trop wpadli podczas kontroli drogowej. – Po zatrzymaniu auta wyczuli silną woń przypominającą zapach marihuany. Służbowy pies Goki omal nie wydrapał dziury w samochodzie – mówi portalowi tvp.info kpt. Rafał Potocki, rzecznik Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Podczas wieczornej kontroli drogowej funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Zielonej Górze-Babimoście zatrzymali samochód marki Seat. Podróżowało nim dwóch mężczyzn w wieku 20 i 19 lat. Po otwarciu szyby funkcjonariuszy uderzył charakterystyczny zapach marihuany.

– Upewnił ich służbowy terier Goki, który omal nie wydrapał dziury w aucie – mówi kpt. Potocki. Na miejscu piec znalazł jednak niewielkie ilości narkotyku. Zdecydowano o przeszukaniu mieszkań obu mężczyzn.

Na terenie posesji zamieszkanej przez 19-letniego kierowcę Goki miał już większe pole do popisu. Znalazł prawie 740 gram marihuany, 967 gram amfetaminy, 148 sztuk tabletek ecstasy oraz 64 gram nieustalonej substancji. – Prawdopodobnie jest to środek psychoaktywny, który trafił do badań. Łączna szacunkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to prawie 68 tys. zł – wyjaśnia rzecznik. W ręce funkcjonariuszy wpadły także pieniądze – około 7 tysięcy złotych.

19-latkowi grozi do 10 lat więzienia. Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu. Drugiemu z mężczyzn grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.
Źródło info i foto: TVP.info

Nielegalni imigranci w polskiej ciężarówce

Trzech cudzoziemców bez dokumentów dostało się do Polski w naczepie ciężarówki. Mężczyźni zostali zatrzymani przez Straż Graniczną. Podają się za obywateli Iranu i Iraku. Wczoraj po południu pracownik firmy podczas rozładunku pojazdu, który wiózł transport z Rumunii do Koła w Wielkopolskie, zauważył w naczepie trzech intruzów.

Powiadomił policjantów, a ci wezwali funkcjonariuszy z placówki Straży Granicznej w Kaliszu. Mężczyźni nie mieli przy sobie dokumentów potwierdzających ich tożsamość. Obecnie prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia ich danych osobowych.

Kierowcę ciężarówki przesłuchano w charakterze świadka.
Źródło info i foto: wnp.pl

20 cudzoziemców w małym busie. Kierowca był zaskoczony

W bagażniku, na kole zapasowym i torbach, siedzieli ściśnięci pasażerowie na gapę. Wszyscy są obywatelami Mołdawii i jechali drogą krajową nr 18 do Niemiec. – Zaskoczony kierowca busa nie rozumiał, o co chodzi funkcjonariuszom, którzy go zatrzymali – mówi portalowi tvp.info kpt. SG Rafał Potocki, rzecznik komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Osobowego busa na mołdawskich numerach rejestracyjnych wypatrzyli o drugiej w nocy funkcjonariusze Straży Granicznej z Tuplic. Auto zatrzymali na krajowej 18-tce w Olszynie. Zmierzało do Niemiec.

Pierwsze zaskoczenie przeżył funkcjonariusz SG, kiedy poprosił o dokumenty pasażerów, a kierowca wręczył mu plik 20 paszportów. Auto było przystosowane dla 7 pasażerów i tylu siedziało wewnątrz.

Na kole zapasowym i torbach

Wrażenie spotęgowało otwarcie części bagażowej.

– Gdzie, siedząc na kole zapasowym i torbach, jechała reszta podróżnych – wyjaśnia portalowi tvp.info kpt. SG Rafał Potocki, rzecznik komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Kontrola legalności wypadła pozytywnie. Mołdawianie legalnie przebywają na terytorium Polski. Zaskoczony wciąż był 26-letni kierowca. – Zdziwiony, że coś jest nie tak. Przecież wszyscy mieli pozwolenie na pobyt – mówi funkcjonariusz. Od Straży Granicznej dostał mandat karny w wysokości 500 zł. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, zabrali mu jeszcze prawo jazdy.
Źródło info i foto: TVP.info

Liczba wniosków o azyl w Polsce spadła o 75%

Na polskich granicach w tym roku złożono tylko 554 wnioski o azyl dotyczące 1538 osób – wynika z danych Straży Granicznej. W ubiegłym roku w podobnym okresie wnioski o azyl złożyło blisko 6 tys. osób, głównie z Czeczenii. Spadek osób starających się o ochronę międzynarodową sięga 75 proc. Powód? Gęste sito na polskich granicach – pisze we wtorek „Rzeczpospolita”.

– To efekty restrykcyjnej polityki rządu wobec uchodźców – ocenia cytowana przez „Rzeczpospolitą” prawniczka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Marta Górczyńska.

Polska Straż Graniczna jest od dwóch lat krytykowana za restrykcyjne podejście nawet do osób deklarujących chęć złożenia wniosku o azyl. – Wiele osób nie jest w ogóle dopuszczanych do postępowania azylowego. Otrzymują decyzje o odmowie wjazdu. Dziennie udaje się wjechać jednej rodzinie – dodaje Górczyńska.

Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, funkcjonariusze odpierają zarzuty. – Straż Graniczna nie rozstrzyga zasadności przyznania bądź odmowy przyznania ochrony międzynarodowej, ale weryfikuje cel wjazdu i pobytu cudzoziemca w Polsce – tłumaczy podporucznik Agnieszka Golias, rzeczniczka komendanta głównego Straży Granicznej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rozbito gang przemytników migrantów

Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali sześciu członków polsko-rosyjskiej grupy przestępczej podejrzanych o organizowanie oraz przerzut cudzoziemców pochodzących z Zakaukazia, przez Polskę, do krajów Europy Zachodniej. Do zatrzymań – dwóch Rosjan i czterech Polaków – doszło na terenie czterech województw: mazowieckiego, podlaskiego, lubelskiego oraz zachodniopomorskiego, gdzie przeszukano m.in. kilka mieszkań i pomieszczeń gospodarczych.

Jak powiedziała rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej Dagmara Bielec-Janas, mężczyźni werbowali na terenie Rosji i Białorusi cudzoziemców pochodzących z regionu Zakaukazia, a następnie organizowali im przerzut przez granicę do Polski i dalej do Europy Zachodniej.

Z ustaleń SG wynika, że zwerbowani w Rosji i na Białorusi cudzoziemcy pojawiali się na przejściach granicznych, gdzie zgłaszali wolę ubiegania się o status uchodźcy. Następnie – zgodnie z procedurą – kierowani byli do otwartych ośrodków dla cudzoziemców na terenie Polski. Jednak nigdy tam nie docierali, gdyż po drodze w umówionym miejscu czekał na nich jeden z organizatorów wraz z transportem, aby przerzucić ich na zachód, głównie do Niemiec, Austrii, Francji, Belgii, Holandii czy Wielkiej Brytanii – powiedziała Bielec-Janas.

Grupa działała co najmniej od kilkunastu miesięcy, czyniąc sobie z tego procederu stałe źródło dochodu. Szacuje się, że w ten sposób działając mogła przerzucić na zachód setki cudzoziemców – dodała. Jak poinformowała Bielec-Janas, funkcjonariusze zabezpieczyli dokumenty świadczące o przestępczej działalności grupy oraz pieniądze w różnych walutach, prawdopodobnie pochodzące z nielegalnych transakcji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wielka modernizacja służb mundurowych. Trafi do nich 9,1 mld złotych

Sejm jednogłośnie uchwalił w czwartek program modernizacji służb mundurowych – według którego do końca 2020 r., do Policji, Straży Granicznej, PSP i BOR trafi 9,1 mld zł. Program zakłada także wzrost wynagrodzeń funkcjonariuszy i pracowników cywilnych. Za uchwaleniem ustawy ustanawiającej program modernizacji służb głosowało 428 posłów, nikt nie był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu.

6 mld zł dla policji

W ramach programu najwięcej środków, prawie 6 mld zł, trafi do policji. Część z nich zostanie przeznaczona na budowę nowych oraz przebudowę istniejących komisariatów, komend powiatowych i miejskich, a także utworzenie kompleksu obiektów szkoleniowo-dydaktycznych i unowocześnienie strzelnic. W policji plan zakupów obejmuje m.in. nowoczesne pistolety z amunicją 9 mm o zwiększonej sile ognia (magazynki o pojemności 15-17 naboi). Ma to pozwolić na wymianę pistoletów P-64 i P-83 (pojemność magazynka 6-8 naboi). Policja chce także kupić pistolety maszynowe i karabinki szturmowe dla służb antyterrorystycznych, w miejsce karabinków AKMS.

Ponad 1,2 mld zł trafi do Straży Granicznej, która planuje budowę i rozbudowę obiektów w jednostkach SG, budowę strzelnic oraz przebudowę aresztów w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. W ramach programu ma zostać kupionych kilkaset pojazdów, w tym głównie samochody patrolowe i terenowe, mikrobusy, ambulanse medyczne oraz motocykle i skutery śnieżne. SG planuje też zakup lekkiego śmigłowca jednosilnikowego, turbinowego z nowoczesnym systemem obserwacji średniego zasięgu oraz morskie jednostki interwencyjno-pościgowe. Do pograniczników mają trafić także nowe pistolety, karabinki i pistolety maszynowe.

Do PSP trafi ponad 1,7 mld zł. Środki te zaplanowano przede wszystkim na inwestycje budowlane, w tym rozbudowę budynku Komendy Głównej PSP na potrzeby Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony Ludności oraz przebudowy budynków w Szkole Aspirantów PSP w Krakowie i w Centralnej Szkole PSP w Częstochowie. Wydatki straży pożarnej na zakupy sprzętu transportowego będą obejmować zakup ciężkich i średnich samochodów ratowniczo-gaśniczych i specjalnych.

Samochody dla BOR

Program dla BOR (ponad 200 mln zł) przewiduje m.in. nowe inwestycje budowlane oraz zakup samochodów reprezentacyjnych, opancerzonych, ochronnych oraz innych pojazdów. BOR chce także kupić nowoczesne uzbrojenie, sprzęt specjalny, sprzęt informatyczny i łączności. Jak podkreśla MSWiA, pozwoli to na wprowadzanie sprzętu nowej generacji, w tym dla ochrony placówek poza granicami kraju.

„W obliczu narastającego zagrożenia ochranianych przez BOR najważniejszych osób oraz obiektów wymagane jest sprawne i skuteczne działanie tej formacji nie tylko w razie powstawania zagrożeń, ale i poprzez aktywne ich rozpoznanie i przeciwdziałanie” – wskazano w uzasadnieniu.

Nowe przepisy ustanawiające program mają wejść w życie 1 stycznia 2017 r.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci przechwycili słoiki pełne marihuany i „gwiazdki” w rękach policji

Słoiki pełne marihuany, setki tabletek ekstazy oraz rewolwer wiózł dla klienta 40-letni mieszkaniec Katowic, zatrzymany przez policjantów CBŚP. Handlarz znalazł się na celowniku specjalnej grupy „polskiego FBI” i straży granicznej – które rozpracowują narkogang, działający na południu Polski – dlatego, że robił interesy z rozpracowywanymi gangsterami. Niedługo potem wpadł wspólnik zatrzymanego kuriera.

Policjanci z katowickiego CBŚP, wraz z funkcjonariuszami Śląskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali mężczyznę jadącego BMW. Nie była to rutynowa kontrola. Z informacji operacyjnych funkcjonariuszy wynikało, że kierowca będzie przewoził znaczną partię narkotyków. Mężczyzna od dłuższego czasu był dyskretnie inwigilowany przez policję.

Po nitce do kłębka

Informacja okazała się trafiona. 40-latek miał w samochodzie marihuanę w słoikach oraz kilkaset „gwiazdek”, czyli tabletek ekstazy. Z pewnością handlarz bał się konkurencji, ponieważ znaleziono przy nim także rewolwer. Funkcjonariusze przeszukali garaż i mieszkanie należące do zatrzymanego, gdzie znaleźli kolejną partię narkotyków i jeszcze jedną sztukę broni. Niedługo potem w ręce policji wpadł 36-letni wspólnik ujętego wcześniej handlarza narkotyków.

– W sumie funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 200 gramów marihuany, 23 gramy metamfetaminy, 850 tabletek ekstazy, dwie sztuki broni palnej i ponad 60 sztuk różnego rodzaju amunicji. Jeden z mężczyzn usłyszał zarzuty posiadania znacznej ilości środków odurzających i obrotu narkotykami oraz nielegalnego posiadania broni. Drugi odpowie za obrót narkotykami – mówi portalowi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.
Żródło info i foto: TVP.info

Polacy masowo kupują broń

Sprzedaż broni, amunicji i sprzętu wojskowego z demobilu bije rekordy – informuje „Rzeczpospolita”. W ubiegłym roku Polacy kupili niemal 67 tys. sztuk broni, to o 7 tys. więcej niż rok wcześniej. Wycofane uzbrojenie jednostek wojskowych, Straży Granicznej i policji szczególnie chętnie kupują przedsiębiorcy i firmy, które zajmują się obrotem bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym.

Agencja Mienia Wojskowego w ciągu ostatnich pięciu lat zarobiła na sprzedaży ponad 316 mln zł. Rekord padł w ubiegłym roku – 62,3 mln zł. Wprawdzie AMW nie sprzedaje broni osobom fizycznym – preferuje hurtową sprzedaż na rzecz koncesjonowanych podmiotów – to wiadomo, że kolekcjonerzy broni i miłośnicy militariów chętnie kupują ją z drugiej ręki.
Żródło info i foto: TVP.info