USA: Strzelał do sprzedawcy, bo ten kazał mu założyć maseczkę. Strzelał też do policji

35-letni mieszkaniec Pensylwanii Adam Zaborowski został w weekend zatrzymany przez policję za oddanie strzału w kierunku sprzedawcy, który poprosił go o założenie maseczki. W poniedziałek policja opublikowała film z incydentu.

Do zdarzenia doszło 31 lipca w Bethlehem w Pensylwanii. Na opublikowanym filmie wideo widać, jak Zaborowski na ulicy przed sklepem z cygarami oddaje dwa strzały, jeden w powietrze, a drugi obok zbliżającego się ku niemu sprzedawcy. Mężczyzna nie odniósł obrażeń. Według policji do sprzeczki doszło, bo sprzedawca poprosił Zaborowskiego o założenie maseczki. Ten miał wziąć dwa cygara i pójść do samochodu, skąd wziął pistolet i zaczął strzelać. Mężczyzna został zatrzymany przez policję dzień później w swoim domu w Slatington. Podczas zatrzymywania wywiązała się strzelanina. Zaborowski postrzelił w ramię jednego z policjantów. Sam również został ranny i przebywa w szpitalu.

Jak podał lokalny portal Lehigh Valley Live, prawnik napastnika oświadczył w niedzielę, że jego klient „źle znosi pandemię”. Mężczyzna z powodu pandemii miał stracić pracę, a wcześniej sąd odebrał mu prawo opieki nad dzieckiem. Teraz przed sądem będzie odpowiadał za usiłowanie zabójstwa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policyjny pościg ulicami Warszawy. Padły strzały

Doszło do pościgu za kierowcą, który zaczął uciekać w czasie kontroli drogowej – powiedział rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak, pytany o akcję policji na Pradze-Północ. Potwierdził, że policjanci oddali „co najmniej kilkanaście strzałów”. Mężczyzna został zatrzymany.

Kom. Jarosław Florczak ze stołecznej KSP poinformował, że na warszawskiej Pradze-Północ w okolicach Ronda Starzyńskiego miały miejsce działania policji, podczas których padły strzały.

Pytany o to zdarzenie, rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak poinformował, że doszło do pościgu za kierowcą zatrzymanym do kontroli drogowej na ul. Ząbkowskiej. – W momencie, gdy policjanci prowadzą kontrolę, auto zaczyna uciekać i rozpoczyna się pościg, w którym udział bierze kilka radiowozów – powiedział.

Jak udało się nieoficjalnie dowiedzieć PAP, doszło m.in. do kolizji jednego z nich. – Potwierdzam, że policjanci użyli broni. Policjanci byli zdecydowani, oddano co najmniej kilkanaście strzałów – powiedział nadkom. Marczak. Jak dodał, pościg zakończył się na ul. Namysłowskiej i nikt nie doznał obrażeń w wyniku użycia broni palnej. – Potwierdzam, że w pojeździe znaleziono przestrzeliny – powiedział rzecznik KSP.

Zatrzymany to mężczyzna w wieku 40 lat poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności wynoszącej 4,5 roku. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, na miejsce wezwano karetkę do udzielenia pomocy jednemu z policjantów i zatrzymanemu. Jak zaznaczył rzecznik KSP, ich obrażenia nie powstały w wyniku użycia broni palnej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Chicago: Strzelanina podczas pogrzebu

Co najmniej 14 osób zostało rannych podczas strzelaniny w chicagowskiej dzielnicy South Side – poinformowała miejscowa policja. Zaatakowani zostali uczestnicy pogrzebu, którzy odpowiedzieli ogniem. Do incydentu doszło we wtorek około godz. 18.30 czasu lokalnego. Uczestnicy pogrzebu opuszczali dom pogrzebowy Rhodes na 79. Ulicy w Auburn Gresham gdy podjechało czarne auto, z którego napastnicy otworzyli ogień. Żałobnicy również zaczęli strzelać.

Rannych zostało czternaście osób. Zabrano ich do pięciu szpitali. Zastępca szefa miejscowej policji Eric Carter nie sprecyzował na konferencji prasowej, w jakim stanie są poszkodowani. Oświadczył, że wszczęto dochodzenie i że na miejscu strzelaniny znaleziono około 60 pocisków.

Policja zatrzymała jedną osobę. Przesłuchano ją na posterunku.

W amerykańskich miastach odnotowuje się więcej zabójstw z użyciem broni palnej niż przed rokiem – wynika z danych policji. Eksperci uważają, że wpływ na to ma epidemia koronawirusa i wywołany przez nią kryzys gospodarczy. Strzelaniny podsycane są również wycofywaniem amerykańskiej policji w niektórych miastach na kanwie fali demonstracji po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda, zabitego przez funkcjonariusza pod koniec maja.

Chicago od lat boryka się z problemem ataków z użyciem broni palnej. Do większości z nich dochodzi podczas sporów między gangami. Policja szacuje, że w Wietrznym Mieście działa ich kilkadziesiąt, a należeć do nich może nawet 100 tysięcy osób.
Źródło info i foto:TVP.info

Strzelanina w centrum handlowym w Alabamie. Nie żyje 8-letni chłopiec

Podczas strzelaniny w centrum handlowym w Alabamie w USA został postrzelony 8-latek. Chłopiec zmarł w czasie drogi do szpitala. Podczas strzelaniny w centrum handlowym Riverchase Galleria w Alabamie (USA) zginął 8-latek. Jak podaje repubblica.it, chłopiec zmarł w czasie transporu do szpitala. Poza tym 3 osoby zostały ranne. Centrum handlowe zostało ewakuowane.

USA. Nie wiadomo, ile osób strzelało

Nie wiadomo jeszcze, ilu uzbrojonych bandytów wzięło udział w strzelaninie w USA. Annalisa Pope, która pracuje w Hollister w centrum handlowym w Alabamie, cytowana przez repubblica.it, zeznała, że słyszała 6-7 strzałów. Odgłosy dobiegały z różnych stron. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że strzelających osób było więcej niż jedna.
Źródło info i foto: wp.pl

USA: Strzelanina w nocnym klubie w Greenville

Dwie osoby zginęły, a osiem zostało rannych w strzelaninie, do której doszło w nocy z soboty na niedzielę czasu lokalnego w hrabstwie Greenville w stanie Karolina Południowa na południowym wschodzie USA. Wcześniej biuro szeryfa informowało o 12 rannych. „Dwóch zastępców szeryfa hrabstwa Greenville zauważyło tuż przed godz. 2 w nocy, jak z klubu Lavish Lounge wybiega tłum ludzi” – poinformował na konferencji prasowej szeryf Hobart Lewis.

Wcześniej inny przedstawiciel biura szeryfa, porucznik Jimmy Bolt, informował, że wewnątrz budynku klubu doszło do strzelaniny. Lewis potwierdził, że strzały padły wyłącznie w środku klubu. Na razie nikt nie został zatrzymany. Nie wiadomo, ile osób strzelało, ani co doprowadziło do zdarzenia.

Nie jest jasne też, w jakim stanie są ranne osoby. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala Prisma Health w mieście Greenville, przy czym część przetransportowano prywatnymi samochodami – podaje AP. Klub nocny Lavish Lounge znajduje się ok. 8 km na południowy zachód od śródmieścia Greenville.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Obława za mężczyzną, który postrzelił dwóch policjantów

Od poniedziałkowego rana trwało w Oklahomie polowanie na mężczyznę, który podczas kontroli drogowej postrzelił dwóch policjantów.

– David Anthony Ware został zatrzymany około 3.30 am we wschodniej Tulsie. Doszło wtedy do starcia między nim a policjantami – poinformował Departament Policji w Tulsa.

Ware wyciągnął broń z oficerów i strzelił wiele razy. Obaj policjanci zostali przewiezieni do szpitala, gdzie znajdują się w stanie krytycznym. Ware uciekł pieszo z miejsca zdarzenia i pozostaje na wolności. Władze ostrzegają mieszkańców, by uważali na swoje otoczenie. – Jeśli twoje psy szczekają, zadzwoń do nas, a my przyjdziemy to sprawdzić – prosi policja na Facebooku. – Jeśli zdecydował się strzelać do nas, prawdopodobnie może strzelać do każdego.
Źródło info i foto: se.pl

Strefa wolna od policji w Seattle. Znów padły strzały

Policja w Seattle poinformowała, że przy „strefie autonomicznej” w tym mieście, kontrolowanej przez antyrasistowskich demonstrantów, doszło do strzelaniny, w której ranny został mężczyzna. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

To już trzecia strzelanina w „strefie autonomicznej” lub na jej obrzeżach w ostatnich dniach. Strefę wolną od policji utworzyli dwa tygodnie temu w Seattle demonstranci protestują przeciwko rasizmowi i brutalności mundurowych.

Władze miasta zapowiedziały likwidację obozowiska demonstrantów i powrót funkcjonariuszy do okupowanej przez nich części miasta.

Już wcześniej działania demonstrantów w Seattle i bezczynność władz, potępił prezydent USA Donald Trump, oferując pomoc w szybkim zakończeniu „anarchistycznego protestu”.

We wtorek Trump zapewnił na Twitterze, że „dopóki on jest prezydentem”, takiej strefy nie będzie w Waszyngtonie i ostrzegł, że każda próba jej utworzenia „spotka się z poważną siłą”.

Twitter ukrył wpis prezydenta pod ostrzeżeniem, że narusza on zasady dotyczące „nieodpowiednich treści”, pozostawiając jednak możliwość przeczytania tej wiadomości. „Nasze zasady stanowią, że nie zezwalamy, aby ludzie chcieli lub mieli nadzieję wyrządzić krzywdę osobie lub grupie osób” – wyjaśnił Twitter.

Rzeczniczka Białego Domu Kayleigh McEnany skrytykowała działania Twittera. „Wyjaśnijmy dokładnie, co się właśnie wydarzyło: Twitter powiedział, że prezydent Stanów Zjednoczonych nie powinien mówić, że będzie przestrzegał prawa” – napisała McEnany na Twitterze.

Antyrasistowskie i antypolicyjne protesty wybuchły w USA pod koniec mają po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda, zabitego w Minneapolis przez policjantów.
Źródło info i foto: TVP.info

Dolny Śląsk: Śledczy wyjaśnią zbrodnię w Komarnie. 70-latek zabił kobietę, później popełnił samobójstwo?

70-letni mieszkaniec miejscowości Komarno może być sprawcą zabójstwa 59-letniej kobiety – poinformowała PAP Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. Mężczyzna również nie żyje, zdaniem prokuratury prawdopodobną przyczyną jego zgonu było samobójstwo na skutek postrzału z broni palnej. Wcześniej w niedzielę policja potwierdziła PAP informację, że śmiertelnie została postrzelona 59-letnia kobieta. Nie potwierdzano samobójstwa mężczyzny i jego związku ze śmiercią kobiety. W niedzielne popołudnie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski przesłał PAP komunikat.

„6 czerwca 2020 roku w godzinach wieczornych, w miejscowości Komarno w gminie Janowice Wielkie ujawniono ciało 59-letniej kobiety. Na miejsce wezwane zostało pogotowie ratunkowe oraz policja. Pomimo podjęcia czynności reanimacyjnych, kobieta zmarła. Okoliczności zdarzenia wskazywały, że przyczyną śmierci pokrzywdzonej był najprawdopodobniej postrzał w głowę z broni palnej. Ustalono, że sprawcą zabójstwa może być 70-letni mieszkaniec tej samej miejscowości. Po siłowym wejściu do zajmowanego przez niego mieszkania ujawniono jego zwłoki. Prawdopodobną przyczyną zgonu mężczyzny było samobójstwo, również na skutek postrzału w głowę z broni palnej” – czytamy w komunikacie.

Rzecznik wyjaśnił, że na miejscu obu zdarzeń czynności wykonywali prokuratorzy Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze oraz funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. „Przeprowadzono oględziny, zabezpieczono ślady i dowody rzeczowe. Przeprowadzona zostanie sekcja zwłok. Postępowanie prowadzi Komenda Miejsca Policji pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze” – napisał rzecznik prok. Czułowski.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

USA: Policjant zabity w Las Vegas. Czterech innych postrzelono w St. Louis

W Las Vegas – jak podaje agencja AP – zastrzelono policjanta podczas protestów. Kolejni funkcjonariusze zostali ranni, gdy ktoś otworzył do nich ogień w St. Louis. Jest pierwsza ofiara śmiertelna po stronie policji. Jak podaje agencja AP, w samym centrum Las Vegas został zastrzelony funkcjonariusz.

To nie jedyny przypadek, gdy podczas zamieszek protestujący otworzyli ogień do policji. W St. Louis podczas demonstracji, która zaczęła się pokojowo, a przerodziła w zamieszki, postrzelono czterech funkcjonariuszy. Trafili oni do szpitala, jednak rany nie zagrażają ich życiu.

Jak tłumaczy szef policji z St Louis, John Hayden, dwóch policjantów trafiono w nogę, jednego w stopę, a jednego w ramię, gdy stali w policyjnej linii, powstrzymującej protesty. Ktoś tchórzliwie strzelał – powiedział. Gdy z wami tu jestem, próbujemy przejąć kontrolę nad miastem, a wciąż słychać strzały. Nie wiem co powiedzieć. To okropne – dodał, jak twierdzi Fox News.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policyjny pościg w Warszawie. Podejrzany o kradzież chciał rozjechać policjantów. Padły strzały

Mężczyzna podejrzany o kradzież z włamaniem uciekał autem ulicami Ursynowa w Warszawie. Nie chciał się zatrzymać i nie reagował na żadne wezwania policjantów. Co więcej, próbował rozjechać funkcjonariuszy. Ci musieli użyć broni służbowej – poinformował we wtorek podkom. Robert Koniuszy z Komendy Rejonowej Policji II.

Jak przekazał policjant, funkcjonariusze pełniący służbę po cywilnemu zostali skierowani w nocy na parking jednego z marketów budowlanych na warszawskim Ursynowie. Dostali bowiem sygnał, że kierowca ciemnej osobówki miał włamywać się do budynków, w których były urządzenia i narzędzia na ekspozycję sklepu.

Kiedy policjanci dotarli na miejsce, zauważyli odjeżdżającą sprzed marketu skodę. Postanowili zatrzymać kierowcę do kontroli, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Kierowca jednak zignorował wezwanie do zatrzymania i przyspieszył. Uciekał ulicą Pileckiego i Kazury, aż wjechał na parking bez możliwości wyjazdu. To jednak go nie powstrzymało – powiedział podkom. Robert Koniuszy.

Najeżdżał i uszkadzał samochody

Dodał, że ścigany przejechał przez pas zieleni, a następnie jadąc chodnikiem, najeżdżał i uszkadzał zaparkowane w pobliżu samochody. Dlatego ze względu na ograniczone możliwości manewrów pojazdem służbowym funkcjonariusze postanowili dogonić mężczyznę pieszo. Kiedy dobiegli do pojazdu w okolicach ulicy Kazury 20, mężczyzna siedzący za kierownicą auta skręcił, usiłując ich potrącić.

W związku z realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia oraz brakiem jakiekolwiek reakcji na wezwania do zatrzymania jeden z policjantów oddał strzał ostrzegawczy w bezpiecznym kierunku z zachowaniem wszelkich procedur. Strzał i okrzyk „Policja” nie przekonały jednak mężczyzny jadącego na funkcjonariusza. Dopiero kolejny strzał i okrzyk „Stój bo strzelam” spowodowały, że 37-latek zatrzymał samochód. Został natychmiast obezwładniony i zatrzymany – wyjaśnił nadkom. Koniuszy.

W samochodzie zatrzymanego funkcjonariusze znaleźli 14 płynów do spryskiwaczy, 6 butli z gazem, drabinę aluminiową, dmuchawę do liści, suszarkę do rąk, nożyce do drutu, karton z saszetkami cukru, opryskiwacz ogrodowy, przedłużacz bębnowy oraz inne przedmioty pochodzące z kradzieży. Podejrzany przyznał się, że wszystko pochodzi z kradzieży z włamaniem do magazynu jednej ze stacji paliw w okolicach Grodziska Mazowieckiego oraz z budynków na ekspozycje przy markecie budowlanym, sprzed którego uciekał – poinformował podkom. Koniuszy.

37-latek usłyszał zarzuty, za które może zostać skazany nawet na 10 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru.
Źródło info i foto: RMF24.pl