Strzelanina w kręgielni w Rockford, nie żyją 3 osoby

Mężczyzna otworzył w sobotę wieczorem ogień w kręgielni w Rockford, w stanie Illinois, zabijając trzy osoby i raniąc trzy kolejne. Został zatrzymany – poinformował szef miejscowej policji Dan O’Shea. Do strzelaniny doszło w kręgielni Don Carter Lanes, w Rockford położonym w odległości ok. 130 km na północny zachód od Chicago. Nie wiadomo co było przyczyną incydentu, ani jakie były motywy działania sprawcy. Zdaniem policji był to odosobniony incydent o charakterze kryminalnym.

O’Shea nie ujawnił żadnych informacji o – jak to określił – „osobie zainteresowanej”, ani personaliów ofiar. Powiedział jedynie, że żaden z policjantów podczas zatrzymania podejrzanego prawdopodobnie nie użył broni.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nowy Jork: Zaczął strzelać po koncercie bożonarodzeniowym na Manhattanie

Mężczyzna otworzył ogień w katedrze Św. Jana Bożego na Manhattanie w Nowym Jorku. Wszystko działo się po koncercie bożonarodzeniowym. Jak podkreśliła rzeczniczka katedry, mogło zginąć wiele osób. Według nowojorskiego Departamentu Policji (NYPD) do incydentu doszło ok. godziny 15.45 miejscowego czasu. Po koncercie bożonarodzeniowym w katedrze Św. Jana Bożego na Manhattanie w USA niezidentyfikowany mężczyzna zaczął strzelać.

Na miejsce wezwano policję, która postrzeliła napastnika. Został przewieziony w stanie krytycznym do pobliskiego szpitala. Nie ma żadnych informacji o tym, by kogoś postrzelił. Prócz samego bandyty nikt nie został ranny.

„To był po prostu piękny koncert, a na koniec ta osoba zaczęła strzelać. Wszyscy są w szoku. (…) Strzelający mógł zabić wiele osób. Były tu setki ludzi, a on strzelił co najmniej 20 razy” – mówiła dziennikowi „New York Times” rzeczniczka katedry Lisa Schubert. Cytowała też wypowiedzi widzących napastnika ludzi mówiących, że strzelał w powietrze i krzyczał: „Po prostu mnie zabij”.
Źródło info i foto: wp.pl

Rosja: Atak żołnierza na lotnisku wojskowym

Żołnierz służby poborowej rosyjskich sił zbrojnych zaatakował ludzi w jednostce wojskowej w Woroneżu. Według wstępnych danych zginęły trzy osoby – podaje niezależny portal Meduza, powołując się na media lokalne. Żołnierz zdołał uciec, trwają jego poszukiwania. Rekrut początkowo miał ze sobą jedynie siekierę, ale potem zdołał przechwycić broń i otworzył ogień. Do tragedii doszło w poniedziałek rano na lotnisku wojskowym w Woroneżu, blisko 500 km na południe od Moskwy.
Źródło info i foto: TVP.info

Nastolatek zginął przed internatem

Przerażające wydarzenia w Kluczkowicach, w województwie lubelskim. Nastolatek z Kazachstanu zginął przed własnym internatem. Chłopiec mieszkał tam w ramach wymiany międzynarodowej. Dramatyczne sceny rozegrały się w nocy z niedzieli na poniedziałek (1-2 listopada). 16-letni chłopiec, mieszkaniec Kazachstanu wychodzi przed internat. Tam pada strzał, a nastolatek ginie.

Prokuratura Rejonowa w Opolu Lubelskim (Kotlina Chodelska) próbuje ustalić szczegóły. Procedury już ruszyły. Do tej pory wiadomo tylko, że kilku mieszkańców internatu wyszło w nocy w okolice pobliskiego sadu. Tam miało dojść do wystrzału z broni palnej, który okazał się śmiertelny. Chłopca nie udało się uratować mimo podjętej reanimacji.

Kto pociągnął za spust i dlaczego? Rzecznik prokuratury Agnieszka Kępka nie zdradza nic więcej. Z danych przekazanych przez RMF 24 wynika, że już w środę (3 listopada) odbędzie się sekcja zwłok.
Źródło info i foto: se.pl

Seria ataków terrorystycznych w stolicy Austrii

W Wiedniu doszło do serii ataków terrorystycznych. Co najmniej trzy osoby nie żyją, a kilkanaście zostało rannych. Trwa policyjna obława prowadzona przez siły specjalne. Jak informują austriackie władze, na wolności jest co najmniej jeden z napastników.

Do pierwszego ataku doszło wieczorem w okolicach synagogi. Nie wiadomo w tej chwili, czy to ona była celem terrorystów, którzy wkrótce potem otworzyli ogień w kolejnych pięciu miejscach w austriackiej stolicy. Z relacji świadków, którą przytacza Reuters, wynika, że zamachowcy strzelali z karabinów automatycznych w tłumy ludzi, którzy poszli do barów, by wykorzystać ostatni wieczór przed wprowadzeniem godziny policyjnej.

Na miejscu zginęły dwie osoby, w tym jeden z napastników zastrzelony przez policję. Kilkanaście osób zostało rannych. Jedna z nich zmarła w szpitalu. We wtorek szef austriackiej policji poinformował, że w poszukiwaniu mężczyzny, który brał udział w atakach, uczestniczy specjalny oddział Kobra, składający się z 150 funkcjonariuszy, a także oddział szybkiego reagowania Wega. Służby posiadają portret pamięciowy terrorysty.

Szef austriackiego MSW Karl Nehammer zaapelował do mieszkańców Wiednia o pozostanie w domach, a w szczególności o unikanie centrum miasta. Zaapelował do rodziców, aby jeśli mają taką możliwość – nie posyłali dzieci do szkoły. Obecność dziś nie będzie wymagana. Karl Nehammer poinformował też o wzmocnieniu kontroli granicznych. Służby nie ograniczają się w poszukiwaniach do terenu Wiednia – napastnicy się przemieszczają.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz mówił wcześniej, że seria strzelanin w Wiedniu jest „odrażającym atakiem terrorystycznym”. Zapowiedział, że policja podejmie „stanowcze działania przeciwko sprawcom”. – Nigdy nie damy się zastraszyć terrorystom i przeciwstawimy się temu atakowi z całą mocą” – napisał Sebastian Kurz. Czechy w związku z sytuacją wznowiły wyrywkowe kontrole graniczne

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau oświadczył, że doniesienia o serii ataków w Wiedniu są „zatrważające i dramatyczne”. „Pozostajemy solidarni w walce z agresją, ekstremizmem i aktami terroru. Pamięci polecamy ofiary ataku i ich rodziny” – napisał na Twitterze szef polskiej dyplomacji. Atak potępił też między innymi przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w Stalowej Woli. Dwie osoby ranne

W Stalowej Woli w poniedziałek doszło do strzelaniny, w wyniku której rannych zostało dwóch mężczyzn. Policja poszukuje sprawców.

– Do dwóch mężczyzn idących chodnikiem przy ulicy Energetyków w Stalowej Woli (droga wjazdowa do miasta od strony Niska – red.) oddano kilka strzałów z samochodu – poinformowała Małgorzata Kania ze stalowowolskiej policji. – Rannych zostało dwóch mężczyzn. Obaj zostali przewiezieni do szpitala – przekazała Kania.

Dodała, że sprawcy po oddaniu strzałów odjechali prawdopodobnie osobowym citroenem, w kierunku Niska. Trwają ich poszukiwania. Szczegóły nie są na razie znane. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci i prokurator.

Policjanci ogrodzili teren taśmami, przeszukiwali pobliski teren i kosze na śmieci, w poszukiwaniu broni palnej. Na miejsce skierowano trzy radiowozy policji oraz dwie karetki pogotowia. Jeden z poszkodowanych miał ranę postrzałową nogi, drugi brzucha. Obaj zostali przewiezieni szpitala w Stalowej Woli.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Atak na szkołę w Kamerunie. Pięcioro dzieci zginęło

Uzbrojeni napastnicy zabili pięcioro dzieci, a dziewięcioro ranili w sobotę w ataku na szkołę w mieście Kumba na zachodzie Kamerunu, gdzie działają separatyści – poinformował przedstawiciel lokalnych władz. Atak na szkołę w Regionie Południowo-Zachodnim Kamerunu. Władze obwiniły separatystów, którzy na zachodzie Kamerunu chcą utworzyć odrębne państwo, ale agencja Reutera nie była w stanie od razu zweryfikować tych informacji.

„Zaatakowali około południa. Znaleźli dzieci w klasie i otworzyli do nich ogień” – powiedział Reuterowi Ali Anougou, zastępca prefekta 180-tysięcznej Kumby. Dodał, że dziewięcioro pozostałych dzieci zostało poważnie rannych i wysłanych do szpitala.

Separatyści w niespokojnych anglojęzycznych Regionach Południowo-Zachodnim i Północno-Zachodnim walczą o stworzenie odrębnego państwa. W przeszłości zamykali szkoły i wprowadzali godziny policyjne w ramach protestu wobec francuskojęzycznego rządu i jego – jak twierdzą secesjoniści – polityki marginalizacji anglojęzycznej mniejszości.
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Atak-na-szkole-w-Kamerunie.-Piecioro-dzieci-zginelo-dziewiecioro-rannych
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Protesty w Mińsku. Milicja strzelała w powietrze gumowymi kulami

Milicja w Mińsku poinformowała, że w niedzielę strzelała w powietrze gumowymi kulami podczas akcji protestu. Według AFP zatrzymano już ponad 100 uczestników opozycyjnej demonstracji. W niedzielnym marszu bierze udział ponad 30 tys. ludzi – podał Interfax.

Tak jak w weekendy w poprzednich miesiącach, w Mińsku odbył się wielotysięczny pochód, którego uczestnicy żądali odejścia Alaksandra Łukaszenki i protestowali przeciwko przemocy milicji. Niezależne Radio Swaboda oszacowało liczbę uczestników na kilkadziesiąt tysięcy, agencja Interfax-Zapad – na 30 tys. Pochód tym razem przeszedł ulicą położoną poza centrum – prospektem Partyzantów.

Milicja oświadczyła, że strzelała w powietrze, ponieważ protestujący rzucali w funkcjonariuszy kamieniami.

„Oddano kilka ostrzegawczych strzałów w powietrze gumowymi kulami, po tym, gdy służbowy pojazd i funkcjonariusze zostali obrzuceni kamieniami z agresywnie nastawionego tłumu” – przekazała mińska milicja agencji Interfax-Zapad.

Świadkowie informują o tym, że słyszeli odgłosy podobne do wybuchów granatów hukowych. Milicja zapewniła, że nie używała w niedzielę podczas akcji takich środków.

Na godzinę przed rozpoczęciem demonstracji zamknięte zostały pobliskie stacje metra, a w okolicy pojawiły się wzmocnione siły milicji ze sprzętem wojskowym. Po południu prospektem ruszyły tysiące demonstrantów, skandujących hasła z żądaniami odejścia Łukaszenki. Kolumna doszła do miejsca, gdzie dalszy marsz udaremniła milicja z armatkami wodnymi, następnie zawróciła i ruszyła z powrotem prospektem, a potem pobliskimi ulicami.

Podczas całego pochodu jego uczestnicy nieśli flagi w biało-czerwono-białych barwach, używanych przez opozycję białoruską.

Biało-czerwono-biała flaga zawieszona została w niedzielę na Górze Zamkowej w Nowogródku, u szczytu jednej z wież, która pozostała z ruin zamku – wynika ze zdjęcia opublikowanego przez niezależny portal Tut.by.

Protesty na Białorusi – 100 osób zatrzymanych i „wysokie straty”

Centrum obrony praw człowieka Wiasna opublikowało wieczorem nazwiska 109 osób zatrzymanych, głównie – w Mińsku, a także w Witebsku, Brześciu, Homlu i mniejszych miastach. Prócz milicjantów protestujących zatrzymywali w niektórych miejscach białoruskiej stolicy ludzie bez żadnych dystynkcji, z twarzami osłoniętymi kominiarkami lub kaskami.

Prokuratura w Mińsku oszacowała, że miasto na skutek demonstracji, odbywających się bez zezwolenia władz, poniosło wysokie straty. Od 9 sierpnia do 18 października budżet miasta i służby komunalne poniosły straty rzędu 900 tys. rubli białoruskich (ok. 350 tys. USD) – podała prokuratura.

Na Białorusi od ponad dwóch miesięcy trwają protesty po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia, w których, według oficjalnych wyników, Alaksandr Łukaszenka zdobył ponad 80 proc. głosów. Uczestnicy protestów nie uznają tych rezultatów i domagają się powtórnych wyborów.
Źródło info i foto: onet.pl

Compton: Podszedł do radiowozu i zaczął strzelać. Policjanci w stanie krytycznym

W sobotę wieczorem w Compton (stan Kalifornia) nieznany sprawca oddał kilka strzałów do siedzących w radiowozie policjantów. Funkcjonariusze są w stanie krytycznym, a napastnika nie udało się ująć.

W ataku ucierpieli 31-letnia kobieta i 24-letni mężczyzna – oboje są zastępcami szeryfa policji hrabstwa Los Angeles. Na nagraniu udostępnionym przez służby widać, jak napastnik podchodzi do zaparkowanego radiowozu, oddaje kilka strzałów z bliskiej odległości, a później ucieka.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godz. 19 czasu lokalnego w mieście Compton, znajdującym się w aglomeracji Los Angeles. Rannych funkcjonariuszy przetransportowano do szpitala, gdzie trafili na stół operacyjny. Jak poinformowała policja z Los Angeles, policjanci doznali wielu ran postrzałowych, a ich stan jest krytyczny. „Wciąż walczą o życie” – przekazano na Twitterze.

Napastnik wciąż jest na wolności. Pomoc w jego ujęciu zaoferowało już FBI. Szeryf policji hrabstwa Los Angeles Alex Villanueva powiedział podczas konferencji prasowej, że ranni w ataku funkcjonariusze zostali zaprzysiężeni do służby zaledwie 14 miesięcy temu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Pod Charkowem ostrzelano autobus. Są ranni

Na trasie między Kijowem i Charkowem w pobliżu miasta Lubotyn ostrzelano autobus, są ranni – podał w czwartek portal Hromadske. Informację o rannych potwierdziła rzeczniczka policji obwodu charkowskiego Ołena Barannyk.

– Na razie nie mogę powiedzieć, czy strzelano w autobus, czy ludzie wyszli i stało się to na zewnątrz. Miejscowa policja już jest na miejscu, wyjaśniane są szczegóły – powiedziała portalowi.
Źródło info i foto: TVP.info