Francja: Strzelanina w pobliżu meczetu. Są ranni

W mieście Brest doszło do strzelaniny w pobliżu meczetu. Jak podają media, dwie osoby zostały ranne. Jak podaje prokurator Jean-Philippe Recappe, cytowany przez Daily Mail, napastnik otworzył ogień, gdy ludzie opuszczali meczet.

W wyniku ataku ranne zostały dwie osoby, jednak obrażenia mają nie zagrażać ich życiu. Wśród ofiar ma być imam Rachid El Jay – podaje francuski Le Telegramme.

Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia samochodem. Tuż przed godziną 20 poinformowano, że został znaleziony martwy. Franuskie media nieoficjalnie podają, że mężczyzna popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę. Na razie nie wiadomo, jakie były motywy jego działania.
Źródło info i foto: wp.pl

Nowe informacje dotyczące strzelaniny w Virginia Beach

Co najmniej 12 osób zastrzelił napastnik w urzędzie miejskim w Virginia Beach w stanie Wirginia, na wschodnim wybrzeżu USA – poinformowała miejscowa policja. Funkcjonariusze zabili sprawcę ataku. W strzelaninie ranne zostały cztery osoby. Jak powiedział szef policji w Virginia Beach Jim Cervera, w piątek około godziny 16 czasu lokalnego napastnik wszedł do budynku urzędu miejskiego i otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi. Gdy na miejsce przybyła policja, zaczął strzelać także do funkcjonariuszy. Trafił jednego z policjantów, ale ten przeżył dzięki kamizelce kuloodpornej.

Napastnik zginął podczas wymiany ognia z policją. Lokalna stacja WAVY podała, że sprawca masakry to długoletni pracownik miejski, który – zdaniem stacji – w czwartek dostał wypowiedzenie. Jim Cervera poinformował natomiast, że mężczyzna nadal był zatrudniony w urzędzie miejskim, choć dodał, że był on „niezadowolony”. Policjant nie chciał jednak powiedzieć, co był przyczyną ataku.

„To tragiczny dzień dla Virginia Beach”

– To straszne zdarzenie. Brakuje mi słów, by opisać to, co się stało – stwierdził szef policji w Virginia Beach. – W tej chwili rzeczywiście mamy więcej pytań niż odpowiedzi – przyznał Cervera.

W śledztwie miejscowej policji pomaga FBI.

Jedna z pracownic miejskich, która w czasie strzelaniny była w budynku urzędu, powiedziała stacji WAVY, że gdy usłyszała krzyki i strzały, to zadzwoniła na policję. – Zabarykadowaliśmy się w biurze. Mieliśmy tylko nadzieję, że zaraz to wszystko się skończy – stwierdziła kobieta. „Prezydent Donald Trump został poinformowany o strzelaninie w Virginia Beach i cały czas śledzi sytuację w tym mieście” – zakomunikował Biały Dom. „To tragiczny dzień dla Virginia Beach i całego stanu” – napisał na Twitterze gubernator stanu Wirginia Ralph Northam, reprezentujący Partię Demokratyczną.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Virginia Beach: Strzelanina w jednym z urzędów. Wieloletni pracownik zabił 12 osób

Trzynaście osób zginęło w wyniku strzelaniny w miejscowości Virginia Beach w amerykańskim stanie Wirginia. Cztery osoby przebywają w szpitalu. Wśród zabitych jest sprawca, który został zastrzelony przez policjantów. Do strzelaniny doszło w budynku miejskiego urzędu w Virginia Beach około 16:00 czasu lokalnego. Uzbrojony w pistolet z tłumikiem napastnik zastrzelił jedną osobę przed budynkiem, wszedł do środka i zaczął strzelać do urzędników i interesantów.

11 osób zginęło na miejscu, a jedna zmarła później w szpitalu. Cztery osoby zostały ranne.

– Byliśmy przerażeni. Wszystko wydawało się nierealne, jak we śnie. Boisz się, bo jedyne co słyszysz, to strzały – mówiła cytowana przez Associated Press Megan Banton, jedna z uczestniczek wydarzeń. Wraz z ok. 20 osobami zabarykadowała się w biurze, przysuwając biurko do drzwi.

Strzelanina w Virginia Beach

– To najbardziej tragiczny dzień w historii Virginia Beach. Zabici i poszkodowania są naszymi przyjaciółmi, kolegami i sąsiadami – mówił burmistrz Bobby Dyer. Komisarz policji James Cervera poinformował, że gdy policjanci przybyli na miejsce strzelaniny, doszło do wymiany ognia ze sprawcą.

Jeden z funkcjonariuszy został trafiony w kamizelkę kuloodporną i doznał tylko lekkich obrażeń. Policjanci zastrzelili napastnika. Okazał się nim pracownik służb miejskich, ale jego nazwiska nie ujawniono. Śledztwo prowadzi lokalna policja oraz FBI.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w szkole. Bohaterski woźny ujawnia szczegóły

Wszyscy mówią: bohater. Uczniowie, ich rodzice, personel szkoły, nawet policja. Tylko on skromnie odwraca twarz i kategorycznie nie zgadza się na zdjęcie w gazecie.

– Po co z tego robić sensację?! Ja jestem tylko woźnym. Nawet nie wiem, jak udało mi się obezwładnić tego szaleńca – mówi Krzysztof G. Ale to przecież dzięki niemu w Szkole Podstawowej nr 1 w Brześciu Kujawskim nie doszło do masakry. Marek N., cierpiący na schizofrenię paranoidalną nastolatek, nie kryje, że chciał zabić wiele osób. Dobrze się do tego przygotował. W domu skonstruował ładunki wybuchowe. Kupiony od kogoś rewolwer przerobił na ostrą broń. Zaopatrzył się w maczetę oraz teleskopowe pałki i tak uzbrojony wdarł się tylnym wejściem do szkoły, do której kiedyś chodził.

Nie przewidział jednego: że spotka na swojej drodze woźnego, który się go nie zlęknie. – Jakoś tak około 10 usłyszałem potężny huk, a zaraz potem drugi – opowiada pan Krzysztof. – W pierwszej chwili pomyślałem, że na drugim piętrze urwała się lampa z sufitu. Wbiegłem tam po schodach, patrzę, a na korytarzu stoi jakiś typ w kominiarce. Był ubrany na czarno, miał plecak, z którego wystawała maczeta i pałki, a w rękach trzymał rewolwer i telefon. Był wyraźnie zaskoczony, że się go nie boję. Działałem jak w transie, nie wszystko pamiętam. Chyba go powaliłem, wykręciłem mu ręce. Przyjechała policja, wzięła go i tyle.

W tej suchej relacji nie czuje się grozy. A przecież Marek N. zdążył już postrzelić w jednej z klas 11-letnią Oliwię, a w innym miejscu uczniowie ratowali poważnie ranną woźną. – Gdyby nie pan Krzysztof, ofiar byłoby znacznie więcej – mówi podinspektor Monika Chlebicz, rzeczniczka komendanta wojewódzkiego policji.
Źródło info i foto: se.pl

Strzelanina w szkole w Brześciu Kujawskim była zapowiedziana w sieci?

Do szkoły podstawowej w Brześciu Kujawskim wszedł dziś uzbrojony 18-latek, Marek N. Postrzelił pracownicę placówki i ranił 11-letnią uczennicę. Kilka godzin później na jaw wychodzą nowe, wstrząsające fakty w sprawie, bo kilka dni przed strzelaniną w sieci miały pojawić się niepokojące wpisy.

Zapowiedź strzelaniny w szkole w Brześciu Kujawskim pojawiła się pod jednym ze zdjęć na profilu 18-letniego napastnika w mediach społecznościowych. Wpis usunięto, ale wcześniej dotarły do niego Polska Agencja Prasowa i Polskie Radio PiK.

O niepokojącym wpisie media poinformowali uczniowie. Jeden z użytkowników portalu społecznościowego napisał po angielsku pod zdjęciem na profilu Marka N.: „To zdjęcie sprawia, że myślę o strzelaninie w szkole i ludobójstwie w Polsce”. Sprawca strzelaniny odpisał mu wówczas: „To dobrze”. Wpisy pojawiły się w sieci trzy dni temu.

Strzelanina w Brześciu Kujawskim

W poniedziałek do szkoły podstawowej w Brześciu Kujawskim wtargnął 18-latek. Oddał kilka strzałów i użył przygotowanych wcześniej przez siebie petard i innych materiałów, które można uznać za wybuchowe. Ranne zostały sprzątaczka i 11-letnia uczennica.

Polska Agencja Prasowa ustaliła, że dziewczynka ranna w ataku nie odniosła obrażeń tylko w wyniku wystrzału petard, jak wcześniej podawano, ale ma także kilka postrzeleń. Zarówno ona, jak i sprzątaczka ze szkoły musiały w szpitalach w Toruniu i Włocławku przejść operacje. Z informacji przekazach przez służby wynika, że życiu obu poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Nauczyciel z Portland uniemożliwił atak uzbrojonego 18-letniego licealisty

Nauczyciel wychowania fizycznego w liceum Parkrose w Portland uniemożliwił 18–letniemu uczniowi urządzenie strzelaniny w szkole, obezwładnił go i powalił na ziemię – podała policja w Portland w stanie Oregon. W komunikacie zaznaczono, że broń nie była użyta.

– Krótko przed południem uzbrojony osobnik wtargnął na teren szkoły. Personel placówki zagrodził mu drogę, a jeden z nauczycieli powalił go na ziemię – poinformował sierżant Brad Yakots z policji stanowej w Portland podczas konferencji prasowej zwołanej w piątek.

Po przybyciu na miejsce policjanci znaleźli broń w klasie, z której ewakuowano uczniów, a przybyły z bronią 18-latek był przetrzymywany na korytarzu przez trenera miejscowej drużyny futbolu amerykańskiego, który w przeszłości był gwiazdą tej dyscypliny, Keanona Lowe.

Z wypowiedzi, jakich udzielili gazecie „The Oregonian” uczniowie szkoły i koledzy napastnika, miał on przyjść do liceum w długim płaszczu, pod którym ukrył strzelbę.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Sprawca był już wcześniej w rękach policji, ale go wypuszczono

W sobotę, w ostatnim dniu żydowskiej Paschy doszło do strzelaniny w chasydzkiej synagodze Chabad-Lubawicz w Poway – 32 km na północ od San Diego. W jej wyniku rany odniosło 4 osoby; jedna z nich zmarła w szpitalu. Sprawcę strzelaniny zatrzymała policja. Jak donosili lokalna telewizja NBC wśród rannych jest nastolatka i dwóch mężczyzn. Wszyscy zostali przewiezieni do Palomar Medical Center w Poway, gdzie doszło do strzelaniny.

Sprawcą jest 19-letni John T. Earnest, biały mężczyzna z San Diego – twierdzi NBC. Nieoczekiwanie dla niego w synagodze podczas ataku znajdował się też funkcjonariusz straży granicznej, który przyszedł tam na modlitwę. Próbował on unieszkodliwić napastnika, ale chybił, w rezultacie czego 19-latek zdołał zbiec z miejsca zbrodni. Karoseria samochodu była jednak podziurawiona, co skłoniło innego policjanta do sprawdzenia pojazdu, który został zatrzymany przez policję 3,5 km od miejsca zbrodni. Szeryf hrabstwa San Diego Boill Gore powiedział mediom, że młody człowiek bynajmniej nie krył się z posiadaniem broni – karabin leżał na siedzeniu obok kierowcy. Wtedy też go aresztowano.

Policja podała w sobotę wieczorem, że Earnest był miesiąc temu przesłuchiwany w sprawie podpalenia meczetu, ale został wypuszczony wobec braku przesłanek, że miał z tym coś wspólnego.

Szef policji w San Diego, David Nisleit zapewnił media w sobotę, że na ulicach Poway zostały wysłane wzmocnione patrole policji. Bezpośrednio obok synagogi – wskazują lokalne media – są zlokalizowane dwa kościoły chrześcijańskie: prawosławna cerkiew św. Jana z Damaszku i luterański kościół Wcielenia Pańskiego.

Do ataku na synagogę Chabad-Lubawicz w Poway doszło o godz. 11:30 czasu lokalnego (godz. 20:30 w Polsce).

Agencja Associated Press pisze w komentarzu, że strzelanina w Poway wydarzyła się dokładnie w sześć miesięcy po ataku na synagogę w Pittsburghu. Jej sprawca, 46-letni Robert Bowers, „wtargnął wtedy do synagogi w Pittsburghu, krzycząc „wszyscy Żydzi muszą zginąć”, po czym otworzył ogień do wiernych zgromadzonych w świątyni na modlitwie z okazji szabasu.

Zginęło 11 osób, w większości w starszym wieku, a sześć, w tym czterej policjanci, zostało rannych. Bowers był aktywnym uczestnikiem forum dyskusyjnego na antysemickim portalu skrajnej prawicy.

Na obecnym etapie trudno określić, czy 19-latek czerpał inspirację z działalności Bowersa, któremu w lutym przedstawiono zarzuty i którego proces toczy się w stanie Pensylwania.

Sobotnia strzelanina wywołała szok wśród mieszkańców Poway, którzy wybrali tę lokalizację ze względu na spokój i bezpieczeństwo. Do ataku doszło podczas najważniejszego i najstarszego święta żydowskiego cyklu rocznego – Święta Przaśników, obchodzonego na pamiątkę oswobodzenia Izraelitów z niewoli egipskiej – przypominają media.

Atak w Poway został potępiony przez Światowy Kongres Żydów (WJC), który wydał w sobotę specjalne oświadczenie podpisane przez jego przewodniczącego, Ronalda Laudera.

Solidarność z ofiarami wyraził też prezydent Donald Trump i wiceprezydent Mike Pence.

„Myślami i w modlitwie łączymy się ze wszystkimi dotkniętymi strzelaniną w Poway w Kalifornii. Niech Bóg was błogosławi. Sprawca zatrzymany! Stróże porządku spisali się na medal. Podziękowania dla nich!” – napisał Trump.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kalifornia: 19-letni sprawca strzelaniny w synagodze Chabad-Lubawicz działał sam

19-letni mężczyzna, który w sobotę strzelał w synagodze Chabad-Lubawicz w Poway, 32 km na północ od San Diego, działał sam, bez pomocy jakiejkolwiek zorganizowanej grupy – poinformowały w niedzielę lokalne władze. W wyniku strzelaniny jedna osoba zmarła, a trzy są ranne.

Sprawcą jest 19-letni John T. Earnest, biały mężczyzna z San Diego. Miesiąc temu był on przesłuchiwany w sprawie podpalenia meczetu, ale został wypuszczony wobec braku przesłanek, że miał z tym coś wspólnego.

Strzelanina w Poway wydarzyła się dokładnie w sześć miesięcy po ataku na synagodę w Pittsburghu. Jej sprawca, 46-letni Robert Bowers, „wtargnął wtedy do synagogi w Pittsburghu, krzycząc „wszyscy Żydzi muszą zginąć”, po czym otworzył ogień do wiernych zgromadzonych w świątyni na modlitwie z okazji szabasu.

Zginęło 11 osób, w większości w starszym wieku, a sześć, w tym czterej policjanci, zostało rannych. Bowers był aktywnym uczestnikiem forum dyskusyjnego na antysemickim portalu skrajnej prawicy.

Sobotnia strzelanina wywołała szok wśród mieszkańców Poway, którzy wybrali tę lokalizację ze względu na spokój i bezpieczeństwo. Do ataku doszło podczas najważniejszego i najstarszego święta żydowskiego cyklu rocznego – Święta Przaśników, obchodzonego na pamiątkę oswobodzenia Izraelitów z niewoli egipskiej – przypominają media.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Elbląg: Jest akt oskarżenia w sprawie strzelaniny sprzed dwóch lat

Dwa lata trwało prokuratorskie śledztwo w sprawie głośnej strzelaniny w centrum Elbląga z kwietnia 2017 roku. Ranni zostali dwaj mężczyźni. Zarzuty postawiono obecnie 37-letniemu Rafałowi Sz. i jego partnerce. Akt oskarżenia trafił do sądu.

Strzały na parkingu przy ul. Kosynierów Gdyńskich w Elblągu padły 12 kwietnia 2017 roku, około godz. 16. Ranni zostali wtedy dwaj mężczyźni: bracia w wieku 20 i 30 lat. Z ranami postrzałowymi nóg trafili do szpitala. Po udzieleniu pierwszej pomocy okazało się, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia samochodem. Policja natychmiast rozpoczęła jego poszukiwania. Teren, na którym doszło do strzelaniny, został ogrodzony, na miejscu pracowali kryminalni technicy. Zabezpieczono ślady. Policjantom szybko udało się ustalić nazwisko podejrzewanego.

— Mamy pewne ustalenia i zatrzymanie tego mężczyzny to tylko kwestia czasu, ale dla dobra śledztwa nie możemy zdradzać żadnych szczegółów operacyjnych — mówił nam dzień po strzelaninie Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Sprawca został zatrzymany już dwa dni po zdarzeniu. Okazał się nim obecnie 37-letni Rafał Sz. Został oskarżony o usiłowanie zabójstwa i decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu, gdzie przebywa do dzisiaj. Prokuratorski zarzut udzielenia pomocy do usiłowania zabójstwa oraz kierowanie gróźb karalnych usłyszała także partnerka mężczyzny, Dominika Sz., wobec której jest zastosowany dozór policji z zakazem opuszczania kraju oraz środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego.

Podczas śledztwa oskarżeni nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i przedstawili swoją wersję zdarzenia.

— Wynikało z niej, iż sami zostali zaatakowani przez inne osoby, czyli pokrzywdzonych, mających maczetę, siekierę, miotacz gazu i, działając w obronie własnej, Rafał Sz. oddał do sprawców strzały z pistoletu. Wystrzelił cały magazynek, po czym uciekli — informuje Prokuratura Okręgowa w Elblągu.

Śledczy nie uwierzyli jednak w tę wersję wydarzeń. Prokuratorskie dochodzenie w tej sprawie trwało aż dwa lata i zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Elblągu.

— Rafał Sz. został oskarżony o to, że w dniu 12 kwietnia w Elblągu, działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia, w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, z chęci zemsty, usiłował pozbawić życia dwóch mężczyzn poprzez oddanie w ich kierunku, z bliskiej odległości nie mniej niż ośmiu strzałów z broni palnej, na skutek czego pokrzywdzeni doznali ran postrzałowych w obrębie ud naruszających czynności ich narządu ruchu na okres powyżej 7 dni, lecz zamierzonego celu sprawca nie osiągnął z uwagi na interwencję osób trzecich — mieszkańców pobliskich budynków i natychmiastową pomoc medyczną — informuje Prokuratura Okręgowa.

Za usiłowanie zabójstwa w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie Rafałowi Sz. grozi kara nie krótsza niż 12 lat więzienia.

Oboje oskarżeni byli wcześniej karani. Termin ich rozprawy nie jest jeszcze znany.
Źródło info i foto: dziennikelblaski.pl

Dania: Strzelanina w Horsholm. Nie żyje jedna osoba

Jedna osoba zginęła, cztery zostały ranne we wczorajszej nocnej strzelaninie, która wybuchła w Horsholm, 30 km na północ od Kopenhagi. Czy walczyły lokalne gangi?

Mieszkańcy miasteczka mieli film akcji na żywo, z większymi niż filmowe emocjami, ponieważ świszczały prawdziwe kule. Policję wspierał z powietrza przez śmigłowiec. Dzielnicę szczelnie otoczono, a mieszkańcy dostali zakaz wychodzenia z domów.

20-letni mężczyzna zginął w strzelaninie. Obrażenia odniosło czterech jej uczestników w wieku od 20 do 27 lat. Najprawdopodobniej wszystkie ofiary jatki były związane z miejscowymi gangami. Nie ucierpiał za to żaden przypadkowy przechodzień. Policja zatrzymała 14 osób podejrzewanych o udział w strzelaninie. Z takich incydentów słynie stolica Danii. Tym razem do starcia doszło w niedalekim mieście.
Źródło info i foto: se.pl