Bomber z Lublina zatrzymany. Były student chemii konstruował bomby w bloku

Trzynaście lat temu Rafał J. (33 l.) z Lublina stracił rękę w wybuchu bomby, którą próbował rozbroić w swoim mieszkaniu. Mimo cierpienia i kalectwa nie porzucił niebezpiecznej pasji. Kilka dni temu znów trafił do aresztu, a w jego mieszkaniach znaleziono tyle broni i amunicji, że można by wyposażyć cały oddział wojska i wysadzić pół miasta.

– W trzech różnych miejscach użytkowanych przez mężczyznę zabezpieczyliśmy prawdziwy arsenał. To kilkadziesiąt sprawnych karabinów, granaty, kilka tysięcy sztuk amunicji, odczynniki chemiczne, części uzbrojenia – wylicza Kamil Gołębiowski, rzecznik policji w Lublinie.

Rafał J. już po raz kolejny staje się negatywnym bohaterem. W 2007 r., gdy był studentem II roku chemii, doprowadził do eksplozji. Jego mieszkanie w bloku zostało zrujnowane, ściany działowe się zawaliły. Wszystkich sąsiadów trzeba było ewakuować. On sam został poważnie ranny. Stracił lewą dłoń. Kiedy doszedł do siebie, wrócił do śmiertelnie niebezpiecznej pasji i zaczął kolekcjonować militaria.

Po co mu to wszystko było, do czego chciał użyć swojego arsenału i – najważniejsze – skąd wziął karabiny i granaty? Na te pytania szukają odpowiedzi policjanci i prokuratorzy z Lublina. Rafałowi J. grozi kilkanaście lat odsiadki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kraków: Student zaatakowany nożem. Policja zatrzymała napastników

Makabryczne sceny rozegrały się we wtorek przed północą pod jednym z akademików Politechniki Krakowskiej przy ul. Stanisława Skarżyńskiego. 20-letni student został zaatakowany nożem. Otrzymał ciosy w plecy i okolice pośladków. Młody mężczyzna trafił do szpitala w ciężkim stanie. Jak dowiedział się Fakt24, policja zatrzymała napastników. To dwaj młodzi mężczyźni.

Po ataku nożowników policjanci z Krakowa przez całą noc prowadzili działania na miejscu zdarzenia. Zabezpieczali ślady, przesłuchiwali świadków i przeglądali nagrania z monitoringu.

Obława na napastników, którzy zaatakowali nożem 20-letniego studenta – obywatela Ukrainy, zakończyła się w środę, ok. godz. 14. Zatrzymali ich mundurowi z VIII Komisariatu Policji w Krakowie.

Kim są napastnicy?

– Zatrzymani zostali dwaj mężczyźni, również obywatele Ukrainy. Obaj w wieku 19 lat pracujący w Polsce. Prowadzimy czynności z ich udziałem – informuje Anna Zbroja-Zagórska z biura prasowego małopolskiej policji w rozmowie z portalem Fakt24. Funkcjonariusze zastali Ukraińców w mieszkaniach na terenie Krakowa.

Zatrzymani zostaną wkrótce przesłuchani.

Obaj mężczyźni mieli ze sobą ostre narzędzia. Na razie nie wiadomo, dlaczego zaatakowali 20-latka. Policja ustala, jaka była rola każdego z mężczyzn w tej napaści i jakie mieli motywy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Student zmarł w akademiku. Zwłoki znaleziono po dwóch miesiącach. Jest śledztwo

Student pierwszego roku z Uniwersytetu Canterbury przez niemal dwa miesiące leżał martwy w swoim pokoju. Po dramatycznym odkryciu kontroli poddane zostały domy studenckie i warunki, w jakich mieszkają studenci. Jak powiedział nowozelandzki minister edukacji, jest to tajemnicza sprawa, która rodzi wiele pytań bez odpowiedzi.

Ciało studenta zostało znalezione po tym, jak jego koledzy poinformowali władze kampusu o nieprzyjemnym zapachu. Jak donoszą lokalne media, wcześniej zaginięcie młodego mężczyzny zgłosił jego ojciec, ponieważ nie mógł skontaktować się z synem. Przyjaciele chłopaka również nie potrafili odpowiedzieć, gdzie może on przebywać.

Służby przeprowadziły sekcję zwłok, jednak dotychczas nie udało się ustalić przyczyn zgonu młodego mężczyzny. Minister edukacji Chris Hipkins powiedział, że sprawa jest tajemnicza. Podkreślił również, że łączy się w tych trudnych chwilach z rodziną zmarłego.

Minister zlecił przeprowadzenie dokładnego dochodzenia i udzielenie rodzinie zmarłego wszelkiego możliwego wsparcia. Jak zaznaczył minister, sprawa budzi wiele pytań i kontrowersji, tym bardziej konieczne jest jak najszybsze jej wyjaśnienie.

Pokój zmarłego chłopca znajduje się na końcu długiego korytarza, w części, która nie była sprzątana przez obsługę, zajmującą się tylko częścią wspólną pomieszczeń.

Sierżant Craig Johnson powiedział, że postępowanie na miejscu zdarzenia jest niemal zakończone. Sprawę przejęły specjalistyczne jednostki, które mają za zadanie wyjaśnić przede wszystkim w jaki sposób doszło do śmierci studenta oraz dlaczego tak długo nikt z uniwersytetu nie zareagował na jego nieobecność.

Ponieważ ciało, po niemal dwóch miesiącach, uległo rozkładowi w znacznym stopniu, to do potwierdzenia tożsamości zmarłego konieczne jest wykonanie badań DNA. Zostaną również sprawdzone odciski palców w pokoju studenta.

Profesor Cheryl de la Rey, wicekanclerz uniwersytetu, powiedziała, że uniwersytet dołoży starań, aby wesprzeć policję w wyjaśnieniu sprawy tajemniczej śmierci studenta oraz zapobiec podobnym tragediom w przyszłości. Podkreśliła również, że wszyscy studenci mogą liczyć na pomoc psychologiczną.

Pojedynczy pokój w kampusie Uniwersytetu Canterbury kosztuje rocznie ok 15 tys. dolarów nowozelandzkich, czyli ponad 37 tys. złotych.
Źródło info i foto: interia.pl

WB: 19-letni Polak skazany za terroryzm. Podżegał do zabicia księcia Harry’ego

Polski student w Wielkiej Brytanii został skazany za terroryzm. Nawoływał m.in. do zabicia księcia Harry’ego za „zdradę rasy”, czyli małżeństwo z Meghan Markle. Miał też pięć podręczników z instruktażami, jak przeprowadzać ataki.

– To wyjątkowo odrażająca propaganda – stwierdziła sędzia wydając wyrok w centralnym sądzie kryminalnym Anglii i Walii. Dodała, że intencja skazanych była jasna: wzywali do mordów. Michał Sz. nawoływał do „systematycznego uboju” kobiet i gwałcenia dzieci. Przekonywał, że ma to przyspieszyć triumf białej rasy. Przedstawicielka prokuratory przyznała podczas rozprawy, że „prokuratura nie udaje nawet”, że rozumie związek przyczynowo-skutkowy.

19-letni Michał Sz. rozpowszechniał też internetowy mem wzywający do zamordowania księcia Harry’ego. Rysunek zawierał okrwawioną swastykę obok hasła „na razie, zdrajco rasy” i wizerunku następcy tronu z pistoletem przy głowie. Mężczyzna apelował też o egzekucję kobiet, które wiążą się z ludźmi, których skóra nie jest biała.

Wyrok usłyszał też jego znajomy, 18-letni Oskar D.-K., Brytyjczyk o polskich korzeniach, który współpracował z nim, rozpowszechniając neonazistowką propagandę. D.-K. również rozpowszechniał terrorystyczną propagandę dwóch neonazistowskich grup wzywających do aktywnego siania terroru. – Po przeczytaniu twojego profilu psychologicznego nie mam wątpliwości, że wciąż wyznajesz te poglądy i mocno wierzysz w ekstremalnie prawicową ideologię – powiedziała sędzia Rebecca Poulet

Idolami Adolf Hitler i Charles Manson
BBC informuje, że należeli do neonazistowskiej organizacji Sonnenkrieg Division. Inspiracją dla niej były postacie Adolfa Hitlera i Charlesa Mansona, przywódcy sekty, która w 1969 roku dokonała serii brutalnych morderstw w Kalifornii.

Michał Sz. usłyszał wyrok czterech lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności, Oskar D. – 18 miesięcy pozbawienia wolności, w tym przymusowe uczestnictwo w programie deradykalizacji, jakiemu w Wielkiej Brytanii poddawani są ekstremiści. Obaj mężczyźni przyjęli wyrok bez emocji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Trwają poszukiwania zaginionego studenta pochodzącego z Japonii

Krakowska policja prosi o pomoc w poszukiwaniach mężczyzny o nazwisku Akitaka Tsuzuki. Pochodzący z Japonii student Akademii Muzycznej zaginął dwa tygodnie temu. Od tego czasu nie ma z nim kontaktu. Krakowska policja wydała komunikat o akcji poszukiwawczej Akitaki Tzusukiego. 25-letni Japończyk studiujący na tamtejszej Akademii Muzycznej ostatni raz widziany był w miejscu swojego zamieszkania, tzn. w akademiku na ul. Przemyskiej 17.

Według policyjnego rysopisu mężczyzna ma ok. 160 cm wzrostu, 25 lat, proste i krótkie włosy koloru czarnego, ciemne oczy i mały nos. Jest dość krępej budowy i nosi okulary korekcyjne w grubych czarnych oprawkach. 

Informację na ten temat opublikował też profil „Zaginieni przed laty” na Facebooku. „Nie odbiera telefonu, ani nie odpisuje na wiadomości. Nie był też w żaden sposób aktywny w internecie. Niestety nie mamy informacji jak był ubrany w dniu zaginięcia, ponieważ wyszedł z akademika pod nieobecność współlokatora. Wiemy natomiast, ze na ok 160-170 cm wzrostu, ma ze sobą telefon komórkowy (ładowarka została w akademiku) oraz prawdopodobnie paszport. Może mieć na sobie długą ciemną kurtkę/płaszcz. Zaginięcie zostało zgłoszone na policje oraz do Ambasady Japońskiej w Polsce” – czytamy we wpisie. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Dubaj: Brytyjski student skazany na dożywocie za szpiegostwo

Brytyjski student Matthew Hedges został skazany przez sąd w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na dożywocie za szpiegostwo. Brytyjczyk przyjechał do Emiratów, by uzupełnić materiały do swojej pracy doktorskiej.

31-letni student Uniwersytetu w Durham zbierał materiały dotyczące bezpieczeństwa wewnętrznego w Zjednoczonych Emiratach Arabskiej podczas Arabskiej Wiosny w 2011 roku. W maju został zatrzymany na lotnisku w Dubaju i aresztowany pod zarzutem szpiegostwa. Dzisiejsza rozprawa – według relacji żony skazanego – trwała pięć minut i odbyła się bez udziału obrońcy.

Brytyjska premier Teresa May podkreśliła, że sprawa po raz kolejny poruszona zostanie na najwyższych szczeblach „Jesteśmy bardzo zaniepokojeni i rozczarowani dzisiejszym wyrokiem” – oświadczyła premier w parlamencie.

W mediach społecznościowych przypadek brytyjskiego doktoranta skomentował także emiracki minister spraw zagranicznych „Sprawa ta była kompleksowo dyskutowana z przedstawicielami Wielkiej Brytanii” – napisał Anwar Gargash.

Wcześniej list w obronie studenta podpisało ponad 100 brytyjskich, amerykańskich i hiszpańskich naukowców. Matthew Hedges ma 30 dni na odwołanie się od wyroku sądu w Abu Zabi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Państwo Islamskie ścięło jednego z porwanych druzów

Państwo Islamskie (IS) ścięło głowę jednego z porwanych druzów, który był w grupie porwanych w ubiegłym miesiącu druzów w syryjskiej muhafazie as-Suwajda. Chłopak miał 19 lat – podały w niedzielę syryjskie media i organizacje pozarzadowe. Student został zdekapitowany w czwartek po uprowadzeniu wraz z ponad 30 osobami, w większości kobietami i dziećmi, z zamieszkanej głównie przez druzów muhafazy.

W serii zamachów terrorystycznych zorganizowanych przez Państwo Islamskie w lipcu zginęło tam wówczas co najmniej 246 cywilów. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka dżihadyści domagają się wymiany porwanych ludzi na jeńców IS znajdujących się w rękach armii syryjskiej (SAA).

Druzowie to mniejszość religijna powstała w XI w. i wywodząca się z ismaelickiej gałęzi szyizmu. Synkretyczność tej religii naraża jej wyznawców, którzy odgrywają również ważną rolę polityczną w Izraelu i Libanie, na ataki ze strony radykałów sunnickich. W Syrii populację druzów ocenia się na około 800 tys. osób (3,2 proc. syryjskiej populacji).
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: 19-letni student zastrzelił policjanta na terenie

Policjant został śmiertelnie postrzelony na terenie politechniki w Lubbock w stanie Teksas. Sprawca – 19-letni student uczelni – zbiegł z miejsca zdarzenia, ale po krótkim czasie został ujęty. Rzecznik Texas Tech University poinformował, że w poniedziałek wieczorem uniwersytecka policja odkryła w pokoju w akademiku ślady narkotyków i akcesoria stosowane do ich zażywania, po czym zaprowadziła podejrzanego w tej sprawie studenta na lokalny komisariat w celu przesłuchania. Wówczas 19-latek wyciągnął broń, śmiertelnie postrzelił eskortującego go funkcjonariusza w głowę i uciekł z miejsca zdarzenia.

Po około 30 minutach poszukiwań sprawca, którego tożsamość szybko ustalono, został ujęty. W tym czasie władze uczelni nakazały pozostałym osobom, by ukryły się w bezpiecznym miejscu i nie wychodziły na zewnątrz do odwołania alarmu.

Na razie nie wiadomo, co kierowało sprawcą.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Otto Warmbier, więziony w KRLD zmarł z powodu urazu głowy

Amerykański student Otto Warmbier, który był więziony w KRLD od stycznia 2016 r. do czerwca b.r., kiedy to w stanie śpiączki został przywieziony do USA, zmarł z powodu urazu, jaki odniósł przed rokiem – orzekł w środę koroner hrabstwa Hamilton, John Hatfield.

Bezpośrednią przyczyną zgonu było niedotlenienie i niedokrwienie mózgu, wywołane niewyjaśnionym urazem głowy, do jakiego doszło przed rokiem – zaznaczył Hatfield w swym orzeczeniu. Warmbier przebywał wówczas w obozie pracy w Korei Płn.
 
Do podobnych wniosków doszedł zespół dochodzeniowy, który podobnie jak cytowany koroner również nie potwierdził w swym raporcie podejrzenia, że student Uniwersytetu Wirginii został otruty jadem kiełbasianym bądź z użyciem medykamentów.

W orzeczeniu nie ma wzmianki o torturach
 
Jak zaznacza agencja Reutera, zgodnie z życzeniem rodziny nie przeprowadzono szczegółowej sekcji, a tylko autopsję ciała Warmbiera, już po jego śmierci, jaka nastąpiła w Wyoming w stanie Ohio, po powrocie z Korei Płn.
 
Orzeczenie koronera hrabstwa Hamilton nie zawiera wzmianki o torturach.
 
We wtorek – jak przypomina Reuters – prezydent USA Donald Trump oskarżył Pjongjang o „niewyobrażalne torturowanie” amerykańskiego studenta Otto Warmbiera. Była to reakcja na wyemitowany przez telewizję Fox News wywiad z rodzicami zmarłego studenta. Powiedzieli, że ich syn był w Korei Północnej „torturowany i umyślnie raniony przez terrorystów”.
 
„Wspaniały wywiad (…) z rodzicami Ottona Warmbiera: 1994-2017” – ocenił w tweecie prezydent.

Zakaz podróży do Korei Północnej
 
Agencja AFP podkreśla, że po raz pierwszy któryś z przedstawicieli amerykańskich władz publicznie oświadczył, że student ten był w Korei Północnej torturowany.
 
22-letni Warmbier pojechał na wycieczkę do Korei Północnej pod koniec 2015 roku. Został tam aresztowany i skazany na 15 lat w obozie pracy za próbę zabrania propagandowego plakatu, który wisiał w jego hotelu. W czerwcu 2017 r. został on w stanie śpiączki przetransportowany do USA i parę dni po przylocie do kraju zmarł. Władze Korei Północnej zaprzeczyły, jakoby jego stan spowodowany był torturami.
 
Jego śmierć doprowadziła do jeszcze większego wzrostu napięć na linii Waszyngton-Pjongjang. W związku ze zdarzeniem Departament Stanu zakazał Amerykanom podróży do Korei Północnej; władze mogą unieważnić paszport każdego Amerykanina, który zakaz złamie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zmarł Otto Warmbier, student zwolniony z koreańskiego więzienia

Zmarł zwolniony z północnokoreańskiego więzienia amerykański student Otto Warmbier. O jego śmierci poinformowała rodzina. Mężczyzna od powrotu z Korei Północnej był w śpiączce. We wtorek w ubiegłym tygodniu 22-latek został zabrany z Korei Północnej na pokładzie samolotu transportowego należącego do sił zbrojnych USA. Warmbier, skazany na 15 lat ciężkich robót za próbę kradzieży propagandowego plakatu, spędził w Korei Północnej 17 miesięcy.

Niektóre media nie mają wątpliwości co do tego, kto jest odpowiedzialny za śmierć Warmbiera. Nagłówek „New York Post” głosi: „Korea Północna zabiła amerykańskiego studenta”.

Co stało się z Warmbierem?

Warmbier i jego kolega Danny Gratton byli ostatnimi uczestnikami wycieczki, czekającymi na kontrolę na lotnisku. W pewnym momencie dwóch funkcjonariuszy podeszło do studenta i gestem pokazało mu, że ma pójść z nimi. Gratton myślał, że to tylko rutynowa kontrola. Warmbier nie pojawił się już na pokładzie samolotu do Pekinu.

29 lutego student oficjalnie przyznał się na konferencji prasowej do „popełnienia poważnego przestępstwa przeciwko KRLD”. Otto powoli i spokojnie odczytywał treść przemówienia. Twierdził, że chciał oddać zerwany plakat matce znajomego, która chciała powiesić go na ścianie kościoła. W zamian za to miał otrzymać 100 tys. dolarów. Jednak zdaniem jego ojca, cała ta historia została wymyślona. Mężczyzna został skazany na 15 lat ciężkich robót fizycznych.

Stan wegetatywny

12 czerwca 2017 roku Sekretarz Stanu Rex Tillerson ogłosił, że w wyniku negocjacji rządów USA i Korei Północnej, Otto Warmbier wróci do domu. Dopiero wtedy wyszło na jaw, że mężczyzna od wielu miesięcy jest w stanie wegetatywnym.

Co się mu stało? Wszyscy zadają sobie to pytanie, ale niezwykle trudno będzie z całą pewnością na nie odpowiedzieć. Z Korei wyszedł komunikat, że niedługo po procesie Otto zatruł się jadem kiełbasianym, a następnie – po przyjęciu tabletki nasennej – zapadł w śpiączkę. Jednak zdaniem ekspertów z Cincinnati nie powinno to doprowadzić do śpiączki.

Mógł być torturowany

Ich zdaniem u Warmbiera doszło do nagłego zatrzymania krążenia, który często jest wywołany przez brak dostępu do powietrza. Stąd pojawiają się spekulacje, że Otto mógł być torturowany.

Jeżeli rzeczywiście tak było, to sprawa Warmbiera byłaby najbardziej rażącym przykładem przemocy Koreańczyków wobec Amerykanów od 20 lat. Większość turystów, którzy w tym okresie byli przetrzymywani na terenie Korei Północnej, doświadczyło różnych form przemocy, ale bardzo rzadko tortur – uważa Sung-Yoon Lee z Uniwersytetu w Tuft, który poświęcił swoją karierę akademicką temu reżimowi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl