Atak na synagogę w Niemczech. Oskarżenia o brak policyjnej ochrony przed synagogą

Dwie osoby zginęły w środę w zamachu przed synagogą w niemieckim Halle. Przewodniczący Centralnej Rady Żydów (ZdJ) w Niemczech Josef Schuster powiedział, że synagoga w święto Jom Kipur powinna być chroniona przez policję, a nie była. – To niedbalstwo właśnie się gorzko zemściło – podkreślił.

– To skandal, że synagoga w takie święto jak Jom Kipur [8-9 października – przyp. red.] nie była chroniona przez policję – powiedział w środę wieczorem przewodniczący Centralnej Rady Żydów Josef Schuster.

– To niedbalstwo właśnie się gorzko zemściło – orzekł, dodając, że brutalność ataku z Halle przebija wszystkie dotychczasowe i pozostawia Żydów w Niemczech w głębokim szoku.

Atak pod synagogą

Uzbrojony napastnik – 27-letni Stephan B. – próbował wedrzeć się w środę do synagogi w Halle w kraju związkowym Saksonia-Anhalt. Po nieudanej próbie sforsowania drzwi świątyni otworzył ogień do ludzi na ulicy. Dwie osoby nie żyją, dwie zostały ranne. W czasie ataku w synagodze znajdowało się od 80 do 100 osób. Gdyby napastnikowi udało się dostać do środka budynku, najprawdopodobniej ofiar byłoby znacznie więcej. Atak miał najprawdopodobniej podłoże antysemickie i skrajnie prawicowe. 27-letni Stephan B. transmitował zamach na żywo za pośrednictwem platformy gier wideo Twitch. Na nagraniu widać między innymi moment, w którym jest oddawany strzał do jednej z ofiar ataku oraz ujęcia z samochodu, na których młody człowiek w mundurze taktycznym wygłasza po angielsku antysemickie slogany.
Źródło info i foto: tvn24.pl

USA: Robert Bowers zabił 11 osób w synagodze. Prokuratorzy chcą kary śmierci

Robertowi Bowersowi, oskarżonemu o zastrzelenie jesienią zeszłego roku 11 osób w synagodze w Pittsburghu w USA, grozi kara śmierci. Będą się tego domagać prokuratorzy federalni, którzy w poniedziałek złożyli w sądzie dokumenty w tej sprawie. Bowersowi postawiono 63 zarzuty, m.in. morderstwa i naruszenia prawa gwarantującego swobodę praktykowania przekonań religijnych. Oskarżony nie przyznał się do winy. Prokuratorzy stwierdzili, że Bowers „wyraził nienawiść i pogardę wobec wyznawców wiary żydowskiej, a jego nastawienie wobec Żydów odegrało decydującą rolę w popełnionej zbrodni”. Będą się dla niego domagać kary śmierci.

Atak na synagogę w Pittsburghu

W ataku na synagogę w Pittsburghu w stanie Pensylwania 27 października 2018 roku śmierć poniosło 11 osób, a sześć zostało rannych, w tym czterech policjantów. Był to najbardziej zabójczy atak na społeczność żydowską w historii Stanów Zjednoczonych. Robert Bowers, uzbrojony w cztery sztuki broni, wszedł do synagogi Drzewo Życia podczas uroczystości nadania dziecku imienia i otworzył ogień do wiernych. Napastnik krzyczał: „wszyscy Żydzi muszą zginąć”.

Wcześniej w mediach społecznościowych Bowers zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis przed atakiem głosił, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, który zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzeć, jak zarzynani są moi ludzie. Pier***ę ich optykę. Wchodzę”.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kraków: Awantura pod synagogą Izaaka. Zamaskowani mężczyźni nie chcieli wpuścić chasydów do świątyni

Przed synagogą Izaaka na krakowskim Kazimierzu doszło do awantury. Zamaskowani ochroniarze nie wpuścili do środka chasydów, którzy udali się tam na poranną modlitwę. Skończyło się awanturą i przepychankami, interweniowała też policja. W tle jest konflikt o dzierżawę gruntu.

W poniedziałek rano wierni chcący pomodlić się w synagodze na krakowskim Kazimierzu przy ulicy Kupa nie zostali wpuszczeni do środka – informuje „Gazeta Krakowska”. Jak się okazuje, będąca właścicielem świątyni Gmina Wyznaniowa Żydowska jest w konflikcie z fundacją Chabad Lubawicz, która dzierżawi teren. W zeszłym roku Gmina Żydowska znacznie, bo o blisko 500 procent, podniosła czynsz fundacji chasydów. Sprawa trafiła do sądu, a dwa tygodnie temu w synagodze wyłączono prąd.

Awantura przed synagogą w Krakowie. Interweniowała policja

Eskalacja sporu między fundacją chasydów a Gminą Żydowską miała miejsce w poniedziałek rano. Lokalne media opisują, że gdy chasydzi przybyli do synagogi Izaaka Jakubowicza [jedynej synagogi, w której modły odbywają się codziennie – red.], zastali na miejscu zamaskowanych ochroniarzy, którzy bronili dostępu do środka. Na bramę synagogi były też założone łańcuchy. Doszło do awantury, a niektórzy chasydzi chcieli się przedrzeć do świątyni przez płot. „Gazeta Krakowska” relacjonuje, że na miejscu zjawiła się policja wezwana przez przedstawicieli fundacji Chabad Lubawicz.

Ostatecznie sytuacja została uspokojona, ale synagoga wciąż pozostaje zamknięta, a chasydzi nie mogą się w niej modlić. Nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić w najbliższych dniach. Portal KRKNews.pl wskazuje, że po złożeniu sprawy do sądu Gmina Żydowska stoi na stanowisku, że umowa między stronami wygasła, a chasydzi nie mają do niej wstępu. Z kolei przedstawiciele fundacji uważają, że jest przedłużona na kolejne dziesięć lat (twierdzą, że nie złożono formalnego wypowiedzenia umowy). – To próba pozbycia się fundacji w białych rękawiczkach – mówiła pracownica fundacji Martyna Kadela w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

W poniedziałek po południu Gmina Żydowska wydała oświadczenie w sprawie sporu. Jej przedstawiciele wskazują, że muszą dbać o bezpieczeństwo obiektu i zamknąć go do czasu remontu ze względu na „pogarszający się stan nieruchomości wymagający pilnej interwencji”.

„Z uwagi na fakt, że jako właściciel Synagogi, który zobowiązany jest do zachowania jej w należytym stanie, zaobserwowaliśmy ewidentne działania naruszające jej substancję (wybite okna), ingerencję w jej strukturę i bezpieczeństwo (wyprute ściany, nielegalne podłączenie źródeł dużej mocy poza systemem elektrycznym, bez zgody Gminy i zezwolenia zakładu energetycznego), a także pogarszający się stan nieruchomości wymagający pilnej interwencji (zagrzybione ściany) podjęliśmy decyzję o przywróceniu stanu zgodnego z prawem, wyeliminowaniu zagrożeń i rozpoczęcia remontu”

„Dodatkowo zostały ujawnione inne okoliczności, które stanowić będą podstawę zawiadomienia odpowiednich służb”
– czytamy w dokumencie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kalifornia: 19-letni sprawca strzelaniny w synagodze Chabad-Lubawicz działał sam

19-letni mężczyzna, który w sobotę strzelał w synagodze Chabad-Lubawicz w Poway, 32 km na północ od San Diego, działał sam, bez pomocy jakiejkolwiek zorganizowanej grupy – poinformowały w niedzielę lokalne władze. W wyniku strzelaniny jedna osoba zmarła, a trzy są ranne.

Sprawcą jest 19-letni John T. Earnest, biały mężczyzna z San Diego. Miesiąc temu był on przesłuchiwany w sprawie podpalenia meczetu, ale został wypuszczony wobec braku przesłanek, że miał z tym coś wspólnego.

Strzelanina w Poway wydarzyła się dokładnie w sześć miesięcy po ataku na synagodę w Pittsburghu. Jej sprawca, 46-letni Robert Bowers, „wtargnął wtedy do synagogi w Pittsburghu, krzycząc „wszyscy Żydzi muszą zginąć”, po czym otworzył ogień do wiernych zgromadzonych w świątyni na modlitwie z okazji szabasu.

Zginęło 11 osób, w większości w starszym wieku, a sześć, w tym czterej policjanci, zostało rannych. Bowers był aktywnym uczestnikiem forum dyskusyjnego na antysemickim portalu skrajnej prawicy.

Sobotnia strzelanina wywołała szok wśród mieszkańców Poway, którzy wybrali tę lokalizację ze względu na spokój i bezpieczeństwo. Do ataku doszło podczas najważniejszego i najstarszego święta żydowskiego cyklu rocznego – Święta Przaśników, obchodzonego na pamiątkę oswobodzenia Izraelitów z niewoli egipskiej – przypominają media.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kalifornia: Atak na synagogę. Policja zatrzymała sprawcę strzelaniny

W sobotę, ostatnim dniu żydowskiej Paschy, doszło do strzelaniny w chasydzkiej synagodze Chabad-Lubawicz w kalifornijskim mieście Poway, leżącym 37 kilometrów na północ od San Diego. W ataku ranne zostały cztery osoby. Jedna z nich zmarła później w szpitalu. Sprawcę strzelaniny zatrzymała policja. Do ataku na synagogę Chabad-Lubawicz w Poway doszło w sobotę o godz. 11.30 czasu lokalnego (20.30 w Polsce).

Chciał podpalić meczet?

Sprawca wszedł do świątyni wypełnionej wiernymi i zaczął strzelać. Jak pisze agencja Reutera, po wystrzeleniu kilku pocisków, broń – karabin szturmowy – prawdopodobnie się zacięła i atak się zakończył.

Ranne zostały cztery osoby. Jedna z kobiet – w podeszłym wieku – zmarła potem w szpitalu. Troje innych pacjentów przewiezionych do szpitala Palomar Medical Center – nastolatka i dwóch mężczyzn – dochodzi do siebie. Zaraz po tym, gdy napastnik wyszedł z synagogi, w pogoń za nim ruszył znajdujący się w świątyni oficer Straży Granicznej po służbie. Gdy wybiegł na ulicę, zobaczył nastolatka siedzącego już w swoim samochodzie. Zaczął strzelać, ale trafił tylko w karoserię. 19-latek poddał się oficerowi policji kilka kilometrów dalej. Według relacji szefa policji w San Diego, Davida Nisleita, napastnik – widząc jeden z odpowiadających na wezwanie do strzelaniny radiowozów zmierzających w kierunku synagogi – zatrzymał się na drodze, wysiadł i z uniesionymi w górze rękami, a potem położył się na ulicy czekając na aresztowanie. Karabin – prawdopodobne narzędzie zbrodni – leżał na przednim siedzeniu.

Policja i FBI sprawdzają, czy nastolatek nie ma czegoś wspólnego z pożarem islamskiego centrum kultury, do którego doszło 24 marca zaledwie 20 km od zaatakowanej synagogi. Jak pisze agencja Reutera, z informacji będących w posiadaniu śledczych wynika, że nastoletni napastnik był pod wrażeniem zbrodni, jakiej dokonał w tym roku Nowej Zelandii biały Australijczyk, zabijając tam wielu muzułmanów. Burmistrz miasta Poway Steve Vaus uznał sobotni atak na synagogę za „zbrodnię nienawiści”. Szef policji w San Diego, David Nisleit zapewnił media w sobotę, że na ulicach Poway zostały wysłane wzmocnione patrole policji. Bezpośrednio obok synagogi – wskazują lokalne media – są zlokalizowane dwa kościoły chrześcijańskie: prawosławna cerkiew św. Jana z Damaszku i luterański kościół Wcielenia Pańskiego.

Kolejna strzelanina

Agencja Associated Press przypomina, że strzelanina w Poway wydarzyła się dokładnie w sześć miesięcy po ataku na synagodę w Pittsburghu. Jej sprawca wtargnął wtedy do synagogi w Pittsburghu, krzycząc „wszyscy Żydzi muszą zginąć”, po czym otworzył ogień do wiernych zgromadzonych w świątyni na modlitwie z okazji szabasu.

Zginęło 11 osób, w większości w starszym wieku, a sześć, w tym czterej policjanci, zostało rannych. Bowers był aktywnym uczestnikiem forum dyskusyjnego na antysemickim portalu skrajnej prawicy. Na obecnym etapie trudno określić, czy 19-latek czerpał inspirację z działalności Bowersa, któremu w lutym przedstawiono zarzuty i którego proces toczy się w stanie Pensylwania. Sobotnia strzelanina wywołała szok wśród mieszkańców Poway, którzy wybrali tę lokalizację ze względu na spokój i bezpieczeństwo. Do ataku doszło podczas najważniejszego i najstarszego święta żydowskiego cyklu rocznego – Święta Przaśników, obchodzonego na pamiątkę oswobodzenia Izraelitów z niewoli egipskiej – przypominają media. Atak w Poway został potępiony przez Światowy Kongres Żydów (WJC), który wydał w sobotę specjalne oświadczenie podpisane przez jego przewodniczącego, Ronalda Laudera.

Podziękowania dla policji

Solidarność z ofiarami wyraził też prezydent Donald Trump i wiceprezydent Mike Pence.

„Myślami i w modlitwie łączymy się ze wszystkimi dotkniętymi strzelaniną w Poway w Kalifornii. Niech Bóg was błogosławi. Sprawca zatrzymany! Stróże porządku spisali się na medal. Podziękowania dla nich!” – napisał Trump.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Strzelanina w synagodze. Sprawca masakry „chciał zabić wszystkich Żydów”. Są zarzuty

Sprawca sobotniej masakry w synagodze w Pittsburghu powiedział policji, że chciał zabić wszystkich Żydów, gdyż ci „dokonują ludobójstwa” na jego narodzie – ujawnił w niedzielę prokurator Scott Brady. Poinformował on też, że wstępne przesłuchanie Roberta Bowersa odbędzie się w poniedziałek po południu oraz że nie ma przesłanek wskazujących na to, by sprawca działał w porozumieniu z innymi osobami.

Agent FBI Robert Jones powiedział, że gdyby Bowersowi udało się wyjść z synagogi, prawdopodobnie doszłoby do dalszych aktów przemocy. Przekazał także, że nie ma żadnych konkretnych przyczyn, dla których Bowers wybrał akurat synagogę Drzewo Życia, a nie jakąś inną.

Władze Pittsburgha poinformowały w niedzielę o tożsamości ofiar masakry; zginęło 11 osób w wieku od 54 do 97 lat. Ciała znaleziono w trzech różnych miejscach w synagodze; wewnątrz padło bardzo wiele strzałów, trwało to około 20 minut, a analiza miejsca zbrodni może zająć do tygodnia – powiedział Jones.

Sprawcy postawiono 29 zarzutów

Policja złożyła oficjalny raport z przebiegu sobotniej operacji, z którego wynika, że tuż przed godz. 10 po raz pierwszy wezwano pomoc z synagogi, dzwoniąc na numer alarmowy 911. Na miejscu zjawił się policjant, który wezwał posiłki. Do synagogi wysłano policyjny zespół taktyczny SWAT, który dostrzegł napastnika zabarykadowanego na drugim piętrze budynku. Wywiązała się strzelanina, w której rannych zostało dwóch policjantów; jeden z nich jest w stanie krytycznym.

Dwóch kolejnych policjantów zostało rannych od pocisków i rozbitego szkła.

Bowers miał ze sobą cztery sztuki broni, w tym karabin AR-15. Został ranny, i gdy był opatrywany przez policjanta powiedział, że „chciał zabić wszystkich Żydów” oraz że Żydzi „dokonują ludobójstwa na jego narodzie” – głosi oświadczenie policji.

W sobotę Bowersowi postawiono 29 zarzutów o przestępstwa federalne i 30 o przestępstwa stanowe. Prokurator generalny Jeff Sessions oznajmił, że „może to prowadzić do kary śmierci”.

Debata o dostępie do broni

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier napisał do prezydenta Donalda Trumpa list kondolencyjny, w którym zauważył, że zbrodnia Bowersa „przypomina nam wszystkim, że musimy robić wszystko, co w naszej mocy, by opowiedzieć się przeciw nienawiści i przemocy, przeciw antysemityzmowi i wykluczeniu”.

Trump zapowiedział, że uda się do Pittsburgha, ale nie podał żadnych szczegółów.

W samym Pittsburghu w nocy z soboty na niedzielę tysiące ludzi wzięły udział we wspólnym czuwaniu. Wiele osób – w rozmowie z agencją AP – wiązało sobotnią tragedię z klimatem napięcia i głębokich podziałów politycznych.

Burmistrz miasta Bill Peduto oświadczył, że konieczne jest ponowne podjęcie debaty o ograniczeniu dostępu do broni i nie zgadza się on z oceną prezydenta, który w sobotę powiedział, że skutki ataku byłyby mniej dramatyczne, gdyby w synagodze byli uzbrojeni ludzie. Peduto podkreślił, że problemem nie jest bark uzbrojonych strażników, tylko łatwy dostęp do broni, którą mogą się posłużyć ludzie chcący „wyrazić rasistowską nienawiść za pomocą zbrodni”.

Aktywny w mediach społecznościowych

Bowers nie był nigdy wcześniej notowany przez policję; w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis głosi, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, który zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzyć, jak zarzynani są moi ludzie. P… ich optykę. Wchodzę”.

Według Ligi Przeciwko Zniesławieniu (Anti-Defamation League) strzelanina w Pittsburghu „jest prawdopodobnie najbardziej śmiercionośnym atakiem na społeczność żydowską w historii Stanów Zjednoczonych”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Policja zdradza szczegóły masakry w synagodze

Sprawca sobotniej masakry w synagodze w Pittsburghu powiedział policji, że „chciał zabić wszystkich Żydów”, gdyż ci „dokonują ludobójstwa” na jego narodzie – ujawnił w niedzielę prokurator Scott Brady. Prokurator poinformował też, że wstępne przesłuchanie sprawcy masakry – Roberta Bowersa – odbędzie się w poniedziałek po południu oraz że nie ma przesłanek wskazujących na to, by działał w porozumieniu z innymi osobami.

Z kolei agent FBI Robert Jones, wyrażając uznanie dla działań policji, powiedział, że gdyby Bowersowi udało się wyjść z synagogi, prawdopodobnie doszłoby do dalszych aktów przemocy. Przekazał on także, że nie ma żadnych konkretnych przyczyn, dla których Bowers wybrał akurat synagogę Drzewo Życia, a nie jakąś inną.

Padło wiele strzałów
REKLAMA

46-letni Robert Bowers wszedł w sobotę do synagogi podczas odbywających się w niej uroczystości i otworzył ogień do zebranych. W ataku zginęło 11 osób, a sześć zostało rannych.

Władze Pittsburgha poinformowały, że ofiary masakry były w wieku od 54 do 97 lat.

Agent FBI Robert Jones ujawnił, że ofiary masakry znaleziono w trzech różnych miejscach w synagodze, a wewnątrz padło bardzo wiele strzałów, trwało to około 20 minut. Analiza miejsca zbrodni może potrwać do tygodnia.

Bowers w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis głosi, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, który zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzyć jak zarzynani są moi ludzie. P… ich optykę. Wchodzę”.

Kondolencje prezydenta Andrzeja Dudy
„Zarówno ja, jak i moi Rodacy, jesteśmy wstrząśnięci wiadomościami dochodzącymi ze Stanów Zjednoczonych. Przekazuję w imieniu własnym i całego Narodu Polskiego wyrazy głębokiego współczucia z powodu podstępnego zamachu na tle antysemickim dokonanego w synagodze ‚Drzewo Życia’ w Pittsburghu, w którym życie odebrane zostało wielu niewinnym ludziom zgromadzonym w celach modlitewnych” – napisał prezydent Andrzeja Dudy w depeszy kondolencyjnej skierowanej do Donalda Trumpa.

„Składam na ręce Pana Prezydenta najszczersze kondolencje dla rodzin i bliskich ofiar tej wielkiej tragedii. Wszystkim poszkodowanym wskutek działań szaleńczego zamachowcy pragnę złożyć życzenia jak najszybszego powrotu do zdrowia” – napisał prezydent. „Łączymy się w modlitwie i smutku z Narodem Amerykańskim” – dodał.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelanina w synagodze. Sprawca usłyszał 29 zarzutów

Robertowi Bowersowi, sprawcy ataku na synagogę w Pittsburghu w stanie Pensylwania, postawiono już 29 zarzutów o przestępstwa federalne – w tym o przestępstwa związane z bronią i przestępstwa z nienawiści. W ataku życie straciło 11 osób.

Mężczyźnie postawiono 11 zarzutów użycia broni palnej w celu popełnienia morderstwa i 11 zarzutów utrudniania kultu religijnego, co doprowadziło do śmierci – informuje federalny resort sprawiedliwości w Pensylwanii. Więcej informacji na razie nie podano. Przedstawiciele organów ścigania mają omówić szczegóły masakry w Pittsburghu na konferencji prasowej dzisiaj – rano czasu lokalnego.

W ataku na synagogę zginęło 11 osób, a sześć zostało rannych – w tym czterech policjantów. Sprawca tragedii, 46-letni Robert Bowers, uzbrojony w cztery sztuki broni, wszedł do synagogi Drzewo Życia podczas uroczystości nadania dziecku imienia i otworzył ogień do wiernych.

Napastnik został wielokrotnie postrzelony, zatrzymany i przewieziony do szpitala.

Bowers w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis głosi, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, który zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzyć, jak zarzynani są moi ludzie. P… ich optykę. Wchodzę”.
Źródło info i foto: onet.pl

Atak na sunagogę w Pittsburghu. Napatnik krzyczał: „wszyscy Żydzi muszą zginąć”

Nadal nie wiadomo, ile ofiar pochłonęła sobotnia strzelanina w Pittsburghu. Media w USA mówią o czterech, ośmiu, 12 lub „wielu” ofiarach. Napastnik wtargnął do synagogi z krzykiem: „wszyscy Żydzi muszą zginąć”. Sześć osób jest rannych, w tym dwie w stanie krytycznym.

Sprawcą tragedii jest – według mediów – 46-letni Robert Bowers, który, uzbrojony w wiele sztuk broni, wszedł do synagogi Drzewo Życia podczas uroczystości nadani dziecku imienia i otworzył ogień do zebranych.

Bowers w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis głosi, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, którzy zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzyć jak zarzynani są moi ludzie. P… ich optykę. Wchodzę”.

Przewodniczący Liga Przeciwko Zniesławieniu (Anti-Defamation League) Jonathan Greenblatt oświadczył, że strzelanina w Pittsburghu „jest prawdopodobnie najbardziej śmiercionośnym atakiem na społeczność żydowską w historii Stanów Zjednoczonych”.

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że pragnie „wyrazić ból i współczucie dla Amerykanów”.

Przedstawiciele lokalnych władz, policji i FBI nie chcą na razie mówić o tożsamości napastnika, ani liczbie i tożsamości ofiar.

Synagoga znajduje się w dzielnicy Squirrel Hill, która – jak podaje AP – jest centrum społeczności żydowskiej w Pittsburghu.

Według różnych relacji sprawca oddał się w ręce policji po wymianie ognia lub został postrzelony, zatrzymany i przewieziony do szpitala. Policja długo sprawdzała jeszcze wszystkie pomieszczenia w synagodze, by upewnić się, że napastnik nie pozostawił tam ładunków wybuchowych.

Dyrektor wydziału do spraw bezpieczeństwa publicznego w ratuszu Pittsburgha Wendell Hissrich zapewnił nieco później, że „nie ma kolejnych bezpośrednich zagrożeń”; powiedział też podczas krótkiej konferencji prasowej, że w synagodze zobaczył „straszliwą scenę zbrodni”.

„To jedna z najstraszniejszych, jakie widziałem, a widziałem sceny katastrof lotniczych” – dodał.

Wyjaśnił, że atak na synagogę traktowany jest jak przestępstwo federalne i główną agencją, która poprowadzi śledztwo w tej sprawie będzie FBI, przy wsparciu lokalnej policji.

Prezydent USA Donald Trump, który śledził w telewizji relację ze strzelaniny, napisał na Twitterze: „Wygląda na wiele ofiar śmiertelnych. Uważajcie na napastnika. Niech Bóg ma wszystkich w opiece!”.

Trump powiedział dziennikarzom, że należy wprowadzić bardziej surowe prawa i karać śmiercią za takie ataki; na wykonanie kary śmierci nie powinno się czekać latami – dodał.

Trump zauważył też, że gdyby w synagodze był uzbrojony strażnik, to nie doszłoby do tragedii, a takie wydarzenia mają niewiele wspólnego z przepisami gwarantującymi łatwy dostęp do broni.

„Gdyby w świątyni była ochrona skutki byłby inne (…). Z pewnością jest to opcja dla wszystkich kościołów i synagog, by mieć uzbrojonych strażników” – dodał. „To straszne, co dzieje się z nienawiścią w naszym kraju” – powiedział prezydent.

Gubernator Pensylwanii Tom Wolf, który nazwał strzelaninę „absolutną tragedią”, zajął inne stanowisko niż Trump i napisał w oświadczeniu, że dostęp do niebezpiecznej broni zagraża życiu obywateli Ameryki.

Nieco później Trump powiedział, że ze względu na strzelaninę rozważa odwołanie wiecu w Illinois. Dodał, że atak ten „wygląda zdecydowanie na zbrodnię antysemicką”. Oznajmił, że kryminolodzy i śledczy uważają, iż synagoga stała się „jedną z najgorszych scen zbrodni, jakie wiedzieli”.

Kilka godzin później, podczas przemówienia na konwencji farmerów w Indianapolis, prezydent oznajmił, że nie odłoży wiecu przedwyborczego; dodał jednak, że w Ameryce „nie może być żadnej tolerancji dla antysemityzmu” i zaapelował, by „wznieść się ponad nienawiść i podziały”.

Władze Nowego Jorku wysłały silnie uzbrojone patrole do synagog i innych świątyń w mieście z obawy przed kolejnymi atakami.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że jest wstrząśnięty sobotnią strzelaniną w Pittsburghu i nazwał ją „straszliwym, antysemickim, brutalnym” atakiem.

Izraelski minister ds. diaspory i oświaty Naftali Bennett poinstruował swój resort, by był gotów do udzielenia wszelkiej możliwej pomocy wspólnocie żydowskiej w Pittsburghu. Bennett jeszcze w sobotę wyleci do Pittsburgha, by spotkać się z lokalną społecznością żydowską i uczestniczyć w pogrzebach ofiar.

Portal Vox przypomina, że w 2018 roku od strzałów zginęły już co najmniej 262 osoby, a 1131 było rannych; doszło do 276 poważnych strzelanin.
Źródło info i foto: pb.pl

Gdańsk: Aresztowano 27-latka, który wybił szybę w synagodze

Decyzją Sądu Rejonowego w Gdańsku na trzy miesiące trafił do aresztu 27-letni mężczyzna, który zbił w środę kawałkiem płyty chodnikowej okno w Nowej Synagodze w Gdańsku-Wrzeszczu. O uwzględnieniu przez sąd wniosku o areszt dla mężczyzny poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

– Prokurator podjął decyzję o skierowaniu wniosku do sądu o areszt dla mężczyzny, ponieważ istnieje uzasadniona obawa, że ponownie popełni przestępstwo – wyjaśniła prokurator.

Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że swoim zachowaniem złośliwie przeszkodził w publicznym wykonywaniu aktu religijnego Gminie Wyznaniowej Żydowskiej, obrażając uczucia religijne członków wspólnoty oraz jednocześnie naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przebywające w holu synagogi osoby. Grozi za to do trzech lat więzienia.

Najpierw kościół, potem synagoga

– Prokurator uznał również, że podejrzany działał publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego – poinformowała Wawryniuk. Dodała, że podejrzany przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.

– Ich treść oraz dokonane ustalenia, dotyczące rozpoznania u mężczyzny, w toku innego postępowania, choroby psychicznej wskazują, że jego zachowanie mogło być wynikiem zaburzeń psychicznych. Choroba została rozpoznana w toku postępowania dotyczącego zdarzenia sprzed pół roku. Podejrzany dopuścił się wówczas czynu przeciwko wolności sumienia i wyznania na szkodę parafii rzymskokatolickiej – wyjaśniła Wawryniuk.

W poprzednim śledztwie prokuratura złożyła do sądu wniosek o umorzenie postępowania i umieszczenie mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym. Oba te wnioski nie zostały jednak do tej pory rozpoznane przez sąd. Wawryniuk dodała, że prokuratura będzie też chciała poddać podejrzanego badaniom psychiatrycznym. Mężczyzna jest mieszkańcem gminy Trąbki Wielkie (Pomorskie).

Trwał Jom Kipur

Sprawca zbił szybę w oknie gdańskiej synagogi w środę około godziny 18, gdy w środku trwały przygotowania do modlitwy w ramach obchodów święta żydowskiego Jom Kipur. Sprawcę zarejestrowały kamery monitoringu, które opublikowała policja podczas poszukiwań sprawcy.

– Na monitoringu widać młodego człowieka. Szedł spokojnie ulicą, trzymał w ręku kamień. Skręcił do ogródka i rzucił mocno tym kamieniem w okno synagogi. Później odszedł, bez emocji – mówił w czwartek TVN24 Michał Rucki, wiceprzewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku. W przedsionku, do którego wpadł kamień, siedziały kobiety czekające na Neilę, końcową modlitwę Jom Kipur. W pobliżu były też dzieci.

– Kamień dosłownie o kilkanaście centymetrów minął głowę osoby tam siedzącej – dodał Michał Samet, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku.

„Tego typu incydentu jeszcze nie było”

Świadkowie wybiegli na zewnątrz. Jak się później okazało, Samet widział sprawcę, jednak odchodził on tak spokojnie, że nie wzbudził jego podejrzeń. Jak mówił Rucki, wcześniej także zdarzały się różne incydenty w pobliżu synagogi, jednak do takiej agresji doszło pierwszy raz.

– Zdarzało się, że ktoś przechodził, rzucił jakieś obraźliwe słowa, oblał jakimś płynem drzwi albo próbował wykonać chuligański napis na murze synagogi. Jednak tego typu incydentu jeszcze nie było u nas – tłumaczył.
Źródło info i foto: tvn24.pl