Szwecja wyznaczyła 41 gmin, które muszą przyjmować szwedzkich islamistów i ich rodziny

Szwedzki rząd wyznaczył 41 gmin, które mają być odpowiedzialne za przyjęcie szwedzkich dżihadystów oraz ich rodzin powracających z Syrii i Iraku – informuje „Gazeta Polska Codziennie”.

Od 2012 roku około 300 osób mieszkających w Szwecji wyjechało do obszarów objętych konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie, aby wstąpić w szeregi terrorystów, m.in. Państwa Islamskiego. Spośród nich powróciło około 150 osób. Dane o nich podała szwedzka służba specjalna odpowiadająca za bezpieczeństwo wewnętrzne i kontrwywiad Säkerhetspolisen (SÄPO).

Osoby te mają prawo nie tylko powrotu do Szwecji, ale również korzystania ze świadczeń socjalnych. Aby móc skuteczniej walczyć z takimi przypadkami, rząd w Sztokholmie chce wprowadzić zmiany w prawie umożliwiające karanie za samą przynależność do organizacji terrorystycznych.

Jak dotąd żadnej z tych osób szwedzki wymiar sprawiedliwości nie postawił jeszcze zarzutów. Wynika to z trudności dotyczących zebrania materiału dowodowego i przesłuchania potencjalnych świadków przestępstw popełnianych na obszarze Bliskiego Wschodu.
Źródło info i foto: TVP.info

Dżihadystka z trójką dzieci zatrzymana tuż po powrocie do Niemiec

Ostatnie 4 lata 31-letnia Carla S. spędziła w tzw. Państwie Islamskim w Syrii. Została zatrzymana tuż po powrocie do Niemiec.

Carla S. wiedziała, co się szykuje, dlatego wylądowawszy na lotnisku w Stuttgarcie wcale nie była zaskoczona. 31-letnia Niemka z Zagłębia Ruhry przed czterema laty wraz z partnerem i trojgiem dzieci dobrowolnie przyłączyła się do tzw. Państwa Islamskiego w Syrii.

Dziś żałuje wyjazdu

W wyniku potajemnie zorganizowanej akcji została obecnie przewieziona przez Turcję do Niemiec. Na lotnisku w Stuttgarcie czekali już na nią policjanci z nakazem aresztowania w ręku. Na lotnisko przybyła także jej matka, babcia trojga wnuków. Policjanci pozwolili obydwu kobietom w spokoju porozmawiać – jak opowiadał adwokat Carli S. Mahmut Erdem w rozmowie z aencją DPA, który angażował się na rzecz powrotu młodej kobiety i innych Niemców z Syrii. Carla została zatrzymana przez niemiecką policję pod zarzutem uprowadzenia dzieci, ponieważ odseparowała ona dzieci od ich ojca żyjącego w Niemczech.

Carla S. w roku 2015 wraz ze swoim ówczesnym partnerem, dżihadystą i trojgiem swoich dzieci wyjechała do Syrii. Jedno z dzieci zmarło w Syrii – jak donosi agencja DPA. W roku 2017 urodziła ona tam następne dziecko, którego ojcem był jeszcze inny mężczyzna – wyjaśnia adwokat Erdem. Kobieta mieszkała między innymi w Racce. W tym okresie została zatrzymana przez syryjską armię i osadzona w obozie. Przez niemiecki MSZ adwokat i jej matka zabiegali o powrót do Niemiec. Dzieci Carli S. są obecnie w wieku od 2 do 10 lat. Jak podkreśla adwokat, kobieta żałuję obecnie, że swego czasu wyjechała do Syrii i domaga się, żeby umożliwić także powrót innych osób do Niemiec, przede wszystkim kobiet z dziećmi. – Nie można dzieci pozostawić w takiej sytuacji – twierdzi adwokat.

Rząd się nie kwapi

Niemiecki rząd w ostatnim czasie sprowadził do Niemiec kilkoro dzieci osób, które są więzione w Iraku, a które były w szeregach tzw. Państwa Islamskiego. Dzieci przekazane zostały krewnym w RFN. Jak poinformował MSZ, obecnie jeszcze ośmiu obywateli niemieckich jest więzionych w Iraku, po tym jak zostały one skazane za przynależność do terrorystycznej organizacji IS. Jest wśród nich między innymi Levent Oe. skazany przez sąd w Bagdadzie na karę śmierci. Wyjechał on do Iraku w roku 2013; w jego sprawie złożone zostało odwołanie od wyroku. Także w przypadku innych procesów przeciwko niemieckim członkom IS nie ma jeszcze prawomocnych wyroków.
Źródło info i foto: wp.pl

W Hiszpanii ISIS tworzyło brygadę terrorystek

Państwo Islamskie (IS) próbowało stworzyć na terenie Hiszpanii dżihadystyczną brygadę kobiet. Werbowane do niej muzułmanki pochodziły z kilku państw – podał dziennik „ABC” powołując się na informacje z hiszpańskich służb specjalnych.

Madrycka gazeta ustaliła, że wśród kobiet rekrutowanych do wsparcia dżihadystów były obywatelki Hiszpanii, Maroka i Chile. Grupa, o nazwie „Lwice Allaha”, prowadziła werbunek głównie przez internet.

Kluczowymi dla rozwoju brygady terrorystek osobami byli dwaj dżihadyści z Maroka. Jeden z nich był rezydentem w Melilli, północnoafrykańskiej enklawie Hiszpanii. Utworzenie siatki dżihadystek udaremniły dwie policyjne operacje z 2014 i 2016 r.

Znaczna część kobiet, które trafiały przez Hiszpanię do oddziałów IS, nierzadko w charakterze niewolnic seksualnych, miała arabskie korzenie. Wiele z nich pochodziło z Maroka. Werbunek do struktur IS następował poprzez zakładane w internecie grupy dyskusyjne, dotyczące zazwyczaj zagadnień islamu. Na niektórych z nich dyskutowało nawet kilkaset osób. Część grup funkcjonowała na portalu społecznościowym Facebook oraz na komunikatorze WhatsApp.

„Choć wiele tych grup działało odrębnie w internecie, to często miały one tego samego administratora. Na ich trop służby natrafiły poprzez monitorowanie profili na portalach społecznościowych” – twierdzi „ABC”.

Szacuje się, że IS udało się zwerbować na terytorium Hiszpanii co najmniej 23 kobiety, które następnie skierowano na Bliski Wschód. Do dżihadystów miały one dołączać przez turecko-syryjską granicę.

Według służb w Madrycie, łącznie dżihadyści zwerbowali do walki na Bliskim Wschodzie ponad 220 obywateli Hiszpanii, w tym cztery osoby nieletnie. Wyjechali oni walczyć po stronie Państwa Islamskiego i Frontu al-Nusra do Syrii oraz Iraku.

Z informacji hiszpańskich służb wynika, że zarówno IS, jak i wywodzący się z Al-Kaidy Front al-Nusra koncentrują się w Hiszpanii w dalszym ciągu na poszukiwaniu młodych muzułmanów i radykalizowaniu ich za pośrednictwem internetu.
Źródło info i foto: TVP.info

Krwawe starcia z Państwem Islamskim we wschodniej Syrii

Media kurdyjskie podały w niedzielę, że Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) odparły kolejny atak Państwa Islamskiego (IS) na swoje pozycje w muhafazie Dajr az-Zaur. W dwudniowych starciach zginęło 47 żołnierzy SDF. Udało się jednak schwytać jednego z liderów IS.

IS przypuściło w piątek ze swoich pozycji w tzw. enklawie Hadżin atak na kontrolowane przez SDF miejscowości Al-Bahra i Gharanidż, położone na lewym brzegu Eufratu w muhafazie Dajr az-Zaur na wschodzie Syrii. Według niektórych relacji miejscowości te zostały czasowo zajęte przez IS, ale następnie SDF zdołało je odzyskać. IS skorzystało w czasie ataku z gęstej mgły.

W sobotę i niedzielę trwały też bombardowania pozycji IS w tym rejonie dokonywane przez lotnictwo amerykańskie, francuskie i irackie. Rzecznik międzynarodowej koalicji pod przywództwem USA Sean Ryan zdementował natomiast podawaną przez IS informację o cywilnych ofiarach nalotów.

W niedzielę IS opublikowało nagranie z brutalnej egzekucji dokonanej na jednym z jeńców SDF, któremu obcięto nożem głowę. Natomiast w sobotę ujawniono, że w czwartek SDF schwytało Osamę Awaida al-Ibrahima, znanego również jako Abu Zeid i uważanego za osobę nr 2 w IS.

35-letni Abu Zeid jest byłym oficerem armii syryjskiej, który zdezerterował na początku syryjskiej wojny domowej i przystąpił najpierw do Wolnej Armii Syryjskiej, a następnie przeszedł do związanego z Al-Kaidą Frontu al-Nusra, skąd w końcu przyłączył się do IS. W IS początkowo był oficerem bezpieczeństwa w muhafazie Dajr az-Zaur, a następnie awansował przez kolejne szczeble i doszedł do pozycji ministra spraw wewnętrznych IS.
Źródło info i foto: interia.pl

Niemcy: To koniec tolerancji po zbiorowym gwałcie dokonanym przez Syryjczyków we Fryburgu?

Zbiorowy gwałt we Fryburgu, dokonany głównie przez Syryjczyków, wzniecił w Niemczech dyskusję, czy nie należy jednak deportować niektórych przestępców do Syrii.

Zbiorowy gwałt, dokonany na 18-letniej studentce we Fryburgu wzniecił w Niemczech dyskusję o tym, czy nie należałoby jednak deportować uchodźców, którzy dopuścili się przestępstw. Chadecki ekspert ds. wewnętrznych Matthias Middelberg (CDU) na łamach sobotniego wydania „Die Welt” domaga się nowej oceny zasady niewydalania migrantów do Syrii.

Ochrona ludności jest priorytetem

– Po tak ohydnych czynach jak we Fryburgu nie możemy postępować jak do tej pory – twierdzi chadecki polityk. Ze strony SPD nadeszły zapytania, dlaczego policja nie wykonała nakazu aresztowania, który wydany był już wcześniej na domniemanego głównego sprawcę gwałtu. – Jeżeli sytuacja w Syrii, nawet tylko w poszczególnych regionach, będzie się dalej poprawiać, nie wolno dalej generalnie wykluczać wydalania tam osób należących do określonego kręgu – domagał się Middelberg. Ma to odnosić się do tych osób, które otrzymały prawo pobytu w Niemczech nie ze względu na indywidualne prześladowania lecz ze względu na ogólną sytuację zagrożenia. W przypadkach, gdy możliwa jest deportacja, priorytetem musi być ochrona naszej ludności, a nie interes sprawców czynów karalnych, którzy chcieliby pozostać w Niemczech. Na przykładzie Iraku widzimy, że jest to możliwe – wyjaśniał chadecki polityk.

Trzeba wykorzystać możliwości

W innym kierunku szła argumentacja socjaldemokraty z Badenii-Wirtembergii, byłego szefa MSW tego landu Reinholda Galla.

– Dlaczego nie wykonany został nakaz aresztowania, wydany wobec dorosłego recydywisty, to jest dla mnie niezrozumiałe i wymaga wyjaśnienia – powiedział w rozmowie z „Heilbronner Stimme”.

Jednocześnie przeciwny jest on zaostrzeniu przepisów. – Zamiast tego należy wyczerpać istniejące możliwości – odparł na apele obecnego szefa resortu wewnętrznego Badenii-Wirtembergii Thomasa Strobla z CDU.

Zbiorowy gwałt na 18-latce

14 października br. we Fryburgu 18-letnia studentka została zgwałcona przez co najmniej ośmiu sprawców. Ze względu na ślady DNA przyjmuje się, że sprawców mogło być nawet więcej. Młodej kobiecie na dyskotece domniemany główny sprawca podał środki odurzające, które uczyniły ją bezwolną. Przeciwko niemu policja miała w ręku nakaz aresztowania, lecz nie został on wykonany. W Internecie pojawiają się zdjęcia innych podejrzanych, przedstawiające ich z bronią w ręku, przez co domniema się ich powiązania z syryjskimi bojówkami kurdyjskimi YPG.

Od roku 2012 z Niemiec nie wydala się Syryjczyków i okres obowiązywania tej zasady jest wciąż przedłużany; niedawno do końca bieżącego roku. Pod koniec listopada br. krajowi ministrowie spraw wewnętrznych i szef berlińskiego MSW będą rozważać dalsze przedłużenie tej zasady.

Zaostrzenia zasad postępowania z uchodźcami, którzy dopuścili się w Niemczech nawet drobnych przestępstw, domagał się już wcześniej przewodniczący Niemieckiego Związku Zawodowego Policjantów Rainer Wendt. Podkreślał on, że nie wolno bagatelizować negatywnych skutków napływu imigrantów – jak mówił w rozmowie z „Neue Osnabruecker Zeitung”. Domaga się on, aby młodzi sprawcy bagatelnych deliktów, mający tylko prawo tolerowanego pobytu, mieli nakaz pozostawania w ośrodkach azylanckich do czasu wyjazdu z Niemiec.
Źródło info i foto: interia.pl

IS zapowiada kolejne ataki w Iranie

Rzecznik tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) w Iraku i Syrii zagroził w opublikowanym w środę nagraniu, że sobotni atak na Gwardię Rewolucyjną w Iranie nie będzie ostatnim. Wcześniej dżihadyści przyznali się do zorganizowania zamachu.

– Atak na Ahwaz, jak Bóg pozwoli, nie będzie ostatnim – powiedział rzecznik dżihadystów Abi al-Hasan al-Muhadżer. – Żołnierze kalifatu udowodnili jedynie, jak słabe jest bezpieczeństwo Iranu – dodał.

Nagranie zostało rozpowszechnione w środę przez związaną z tak zwanym Państwem Islamskim agencję propagandową Al-Furkan na komunikatorze internetowym Telegram. Nie jest jasne, kiedy zostało zarejestrowane.

Atak na Gwardię Rewolucyjną

Według irańskiej telewizji państwowej zamach w Ahwazie wymierzony był w trybunę, z której przedstawiciele władz przyglądali się paradzie wojskowej zorganizowanej w narodowym dniu sił zbrojnych i dla upamiętnienia rocznicy wybuchu wojny irańsko-irackiej z lat 1980-1988. W ataku zginęło 25 osób, w tym 12 żołnierzy Korpusu Strażników Rewolucji – najlepiej wyszkolonej i wyposażonej części sił zbrojnych Iranu. Około 60 osób zostało rannych. Do przeprowadzenia ataku przyznał się również Arabski Ruch Walki o Wyzwolenie Ahwazu, regionalna arabska organizacja separatystyczna walcząca o niepodległość Chuzestanu, prowincji, której stolicą jest Ahwaz.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ilu bojowników ma Państwo Islamskie. Nowe dane

Mimo militarnych niepowodzeń, dżihadystyczna organizacja Państwo Islamskie (ISIS) ma jeszcze w Syrii i Iraku od 20 tys. do 30 tys. bojowników, rozmieszczonych mniej więcej po równo w obu tych krajach – wynika z opublikowanego wczoraj raportu ONZ. ONZ ostrzega, że globalna sieć Państwa Islamskiego i jego zwolenników stanowi rosnące zagrożenie, podobnie zresztą jak Al-Kaida.

W Libii przebywa jeszcze do 4 tysięcy bojowników ISIS, choć większość kluczowych członków tej organizacji została już przerzucona do Afganistanu, gdzie oddziały tzw. Państwa Islamskiego są coraz liczniejsze. Obecnie według ONZ w Afganistanie jest od 3500 do 4500 bojowników ISIS. W Jemenie ISIS ma jedynie kilkuset bojowników, podczas gdy Al-Kaida – do 7 tysięcy.

W 2014 roku, u szczyty swej potęgi, na pobitych terenach Syrii i Iraku Państwo Islamskie proklamowało kalifat, który praktycznie upadł latem ubiegłego roku gdy wspierane przez USA siły irackie po dziewięciomiesięcznej kampanii ostatecznie zdobyły Mosul, jego iracką „stolicę”.

W kwietniu br. USA ogłosiły, że operacja przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu w Syrii dobiega końca i ISIS jest „prawie całkowicie zniszczone”.

Eksperci ONZ twierdzą, że wśród bojowników ISIS nadal panuje dyscyplina, a lider ugrupowania, Abu Bakr al-Bagdadi, mimo informacji o odniesionych obrażeniach, „pozostaje u władzy”.
Źródło info i foto: onet.pl

Państwo Islamskie ścięło jednego z porwanych druzów

Państwo Islamskie (IS) ścięło głowę jednego z porwanych druzów, który był w grupie porwanych w ubiegłym miesiącu druzów w syryjskiej muhafazie as-Suwajda. Chłopak miał 19 lat – podały w niedzielę syryjskie media i organizacje pozarzadowe. Student został zdekapitowany w czwartek po uprowadzeniu wraz z ponad 30 osobami, w większości kobietami i dziećmi, z zamieszkanej głównie przez druzów muhafazy.

W serii zamachów terrorystycznych zorganizowanych przez Państwo Islamskie w lipcu zginęło tam wówczas co najmniej 246 cywilów. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka dżihadyści domagają się wymiany porwanych ludzi na jeńców IS znajdujących się w rękach armii syryjskiej (SAA).

Druzowie to mniejszość religijna powstała w XI w. i wywodząca się z ismaelickiej gałęzi szyizmu. Synkretyczność tej religii naraża jej wyznawców, którzy odgrywają również ważną rolę polityczną w Izraelu i Libanie, na ataki ze strony radykałów sunnickich. W Syrii populację druzów ocenia się na około 800 tys. osób (3,2 proc. syryjskiej populacji).
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

183 ofiary zamachów w Syrii

Liczba ofiar zamachów bombowych w południowo-zachodniej Syrii wzrosła do 183. Wśród nich jest wielu cywilów – poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. To jeden z najkrwawszych ataków od początku syryjskiej wojny w 2011 roku. Seria samobójczych ataków w Syrii miała miejsce w mieście Suweida oraz jego okolicach.

Syria: 183 ofiary zamachów bombowych

Jak informuje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, liczba ofiar wzrosła do 183 osób. Bilans ofiar może wzrosnąć, bo miejsca zaatakowane przez dżihadystów cały czas są przeszukiwane przez ratowników. Tereny Suweidy znajdują się pod kontrolą wojsk rządowych Baszara al Assada. Odpowiedzialność za ataki wzięło tzw. państwo islamskie.

Dżihadyści przeprowadzili szturm na kilka wiosek i zorganizowali kilka zamachów bombowych, w tym jeden w pobliżu zatłoczonego rynku. Rządowym siłom udało się zapobiec co najmniej dwóm podobnym zamachom. Bojownikom udało się też wziąć zakładników z niektórych wiosek.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kosowo: Skazani za planowanie zamachu na izraelskich piłkarzy

Sąd w Prisztinie, stolicy Kosowa, skazał ośmiu mężczyzn za planowanie zamachów terrorystycznych na izraelską drużynę piłki nożnej i jej kibiców w trakcie meczu Albania – Izrael w 2016 roku.

Sąd skazał oskarżonych na kary więzienia od 1,5 roku do 10 lat. Dziewiąty oskarżony ma zapłacić grzywnę w wysokości 2500 euro. Wszyscy pochodzą z Kosowa. Według prokuratorów grupa planowała atak na izraelską drużynę za pomocą materiałów wybuchowych i broni automatycznej, a polecenia w sprawie zamachów przekazywał jej samozwańczy „dowódca Albańczyków w Syrii i Iraku” Lavdrim Muhaxheri, powiązany z tzw. Państwem Islamskim (IS). Według policji i rodziny Muhaxheri zginął w Syrii.

Ogłaszając werdykt, sędzia Hamdi Ibrahimi powiedział: – Jeden z oskarżonych skarżył się, że jest prześladowany z powodu tego, że jest muzułmaninem, lecz wiemy, że ta religia ani żadna inna nie nakłania ani nie wzywa do popełnienia takich zbrodni, o które grupa była oskarżona. Mecz Albanii z Izraelem w ramach eliminacji mistrzostw świata rozegrano 12 listopada 2016 roku w albańskim mieście Elbasan zamiast, jak pierwotnie planowano, w Szkodrze w pobliżu kosowskiej granicy ze względu na obawy przed ewentualnym zagrożeniem terrorystycznym.

Surowe kary za wspieranie dżihadystów

W Kosowie w ostatnich latach ponad 200 ludzi zostało aresztowanych lub objętych śledztwem w związku z podejrzeniami o współpracę z tzw. Państwem Islamskim. 300 mieszkańców Kosowa udało się do Syrii, by walczyć u boku dżihadystów, a ponad 50 z nich zostało tam zabitych. W 2015 roku Kosowo przyjęło ustawę wprowadzającą kary do 15 lat więzienia za udział w wojnach poza granicami kraju.
Źródło info i foto: tvn24.pl