Posts Tagged “Syria”

Sąd w Prisztinie, stolicy Kosowa, skazał ośmiu mężczyzn za planowanie zamachów terrorystycznych na izraelską drużynę piłki nożnej i jej kibiców w trakcie meczu Albania – Izrael w 2016 roku.

Sąd skazał oskarżonych na kary więzienia od 1,5 roku do 10 lat. Dziewiąty oskarżony ma zapłacić grzywnę w wysokości 2500 euro. Wszyscy pochodzą z Kosowa. Według prokuratorów grupa planowała atak na izraelską drużynę za pomocą materiałów wybuchowych i broni automatycznej, a polecenia w sprawie zamachów przekazywał jej samozwańczy “dowódca Albańczyków w Syrii i Iraku” Lavdrim Muhaxheri, powiązany z tzw. Państwem Islamskim (IS). Według policji i rodziny Muhaxheri zginął w Syrii.

Ogłaszając werdykt, sędzia Hamdi Ibrahimi powiedział: – Jeden z oskarżonych skarżył się, że jest prześladowany z powodu tego, że jest muzułmaninem, lecz wiemy, że ta religia ani żadna inna nie nakłania ani nie wzywa do popełnienia takich zbrodni, o które grupa była oskarżona. Mecz Albanii z Izraelem w ramach eliminacji mistrzostw świata rozegrano 12 listopada 2016 roku w albańskim mieście Elbasan zamiast, jak pierwotnie planowano, w Szkodrze w pobliżu kosowskiej granicy ze względu na obawy przed ewentualnym zagrożeniem terrorystycznym.

Surowe kary za wspieranie dżihadystów

W Kosowie w ostatnich latach ponad 200 ludzi zostało aresztowanych lub objętych śledztwem w związku z podejrzeniami o współpracę z tzw. Państwem Islamskim. 300 mieszkańców Kosowa udało się do Syrii, by walczyć u boku dżihadystów, a ponad 50 z nich zostało tam zabitych. W 2015 roku Kosowo przyjęło ustawę wprowadzającą kary do 15 lat więzienia za udział w wojnach poza granicami kraju.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Tureckie służby aresztowały wysokiego rangą terrorystę z tzw. Państwa Islamskiego, który próbował przedostać się do Europy. Według mediów to Syryjczyk Kasir al-Haddawi, dowódca ISIS w prowincji Deir ez–Zor we wschodniej Syrii. Jest obarczany odpowiedzialnością za masakrę siedmiuset cywilów w jednej z tamtejszych wiosek w grudniu ubiegłego roku.

Kasir al-Haddawi, jeden z liderów ISIS, został zatrzymany w towarzystwie trzech innych wysokich rangą dżihadystów podczas operacji służb bezpieczeństwa w Izmirze w zachodniej Turcji.

Mężczyźni byli w grupie syryjskich uchodźców, którzy chcieli przedostać się do Europy przez greckie wyspy. Izmir jest miastem portowym nad Morzem Egejskim, z którego często wypływają łodzie z migrantami w stronę Grecji.

W tym samym czasie na południu kraju tureckie służby aresztowały 14 innych członków ISIS, którzy są oskarżani o propagandę na rzecz tzw. Państwa Islamskiego w mediach społecznościowych. Policja przejęła też m.in. książki i materiały cyfrowe o ISIS.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Nie żyje dziennikarz Maksim Borodin, który pisał o stratach w Syrii wśród rosyjskich najemników z oddziału nazywanego grupą Wagnera. Borodin w piątek wypadł z okna swego mieszkania. Zmarł w niedzielę w szpitalu w Jekaterynburgu, nie odzyskawszy przytomności. O śmierci dziennikarza powiadomiło Radio Swoboda. Polina Rumiancewa, redaktor naczelna jekaterynburskiej agencji informacyjnej Nowyj Dień, gdzie pracował Borodin, nie wykluczyła, że jego śmierć nie była przypadkiem lub samobójstwem. Jej zdaniem Borodin nie miał powodów do targnięcia się na własne życie.

Najpierw otrzymać dostęp do mieszkania

- Aby zrozumieć, co się wydarzyło, musimy otrzymać dostęp do mieszkania. Zajmujemy się tym – wyjaśniła Rumiancewa. Zapewniła, że agencja poinformuje, jeśli w sprawie śmierci jej pracownika pojawi się ślad przestępstwa.

Borodin był jednym z dziennikarzy, którzy pisali o incydencie zbrojnym z 7 lutego, gdy w Syrii najemnicy z grupy Wagnera zginęli w ostrzale sił lotniczych pod dowództwem USA. Według doniesień medialnych najemnicy wraz z syryjskimi wojskami rządowymi próbowali odbić pole naftowe kontrolowane przez sprzymierzoną z USA arabsko-kurdyjską milicję Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF). Władze w Moskwie podały jedynie, że udzieliły pomocy obywatelom Rosji i że w incydencie nie brali udziału żołnierze rosyjskich sił zbrojnych. Media zachodnie i rosyjskie wielokrotnie pisały o grupie Wagnera, informując, że formacja ta walczy w Syrii; podawano, że ta prywatna firma najemnicza prowadziła też działania zbrojne na wschodzie Ukrainy. Działalność najemnicza jest w Rosji zakazana.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Co mają zrobić państwa z bojownikami tzw. Państwa Islamskiego, którzy powracają do nich z Iraku i Syrii? Problem ten zyskał na znaczeniu, kiedy ISIS utraciło 98 procent swojego terytorium.

Eksperci twierdzą, że niewielka część zagranicznych bojowników PI zdecydowała się powrócić do krajów pochodzenia. “Ta mała część bojowników ISIS była w przeszłości odpowiedzialna za zamachy terrorystyczne z ofiarami śmiertelnymi”- powiedziała Michèle Coninsx, dyrektor Departamentu ONZ ds. Zwalczania Terroryzmu. Ta grupa odpowiada także za szkolenie terrorystycznych bojówek, oraz rekrutowanie i radykalizowanie ich członków. Przykładem takich działań jest zamach na Muzem Żydowskie Brukseli w roku 2014, przeprowadzony przez bojownika ISIS, który powrócił do Belgii.

Wśród powracających są także dzieci

Bojownicy ISIS powracający obecnie z Syrii i Iraku różnią się od tych, którzy uczynili to kilka lat temu. Ocenia się, że w szeregach tzw. Państwa Islamskiego znalazło się od 30 do 42 tys. bojowników, pochodzących ze 120 państw. Większość z nich pochodzi z byłych republik radzieckich. Drugą pod względem liczebności grupę bojowników PI stanowią obywatele państw bliskowschodnich, a trzecią przybysze z krajów zachodnioeuropejskich. Są wśród nich nie tylko mężczyźni, ale także kobiety i dzieci. Z 3 tys. 417 bojowników ISIS przybyłych z terenów b. ZSRR, jest 150 niepełnoletnich. Wśród 900 sympatyków Państwa Islamskiego pochodzących z Niemiec znajduje się 56 dzieci. Około 10 procent 300 Kosowian, walczących w szeregach ISIS w Iraku i Syrii, to osoby niepełnoletnie.

Inaczej niż wcześniej, wśród bojowników, którzy zdecydowali się teraz na powrót do kraju pochodzenia, jest wielu młodych ludzi, którzy najprawdopodobniej przeszli przeszkolenie wojskowe i zostali zindoktrynowani przez tzw. Państwo Islamskie. Każdy taki przypadek należy rozpatrywać oddzielnie i odpowiednio do niego podejść.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Badania próbek krwi i moczu ofiar domniemanego ataku chemicznego w Syrii z 7 kwietnia wykazały obecność głównie chloru i środka paralityczno-drgawkowego – podała w czwartek wieczorem amerykańska telewizja MSNBC. Według telewizji władze USA zbadały próbki od ofiar ataku w mieście Duma we Wschodniej Gucie, na wschód od stolicy Syrii Damaszku. Więcej szczegółów nie ujawniono.

Jak podała później agencja Reutera, dwaj amerykańscy urzędnicy, zaznajomieni z badaniem próbek i symptomami ofiar z Dumy, stwierdzili, że początkowe wskazania, iż w ataku użyto mieszanki chloru i silnie toksycznego sarinu, wydają się prawidłowe. Jednak urzędnicy zastrzegli, że amerykańskie agencje wywiadowcze nie zakończyły jeszcze swej oceny ani nie doszły do ostatecznego wniosku.

8 kwietnia organizacja Syrian American Medical Society (SAMS) oskarżyła reżim prezydenta Syrii Baszara el-Asada o atak chemiczny przeprowadzony dzień wcześniej na szpital w Dumie, gdzie miało zginąć co najmniej 41 osób.

Trump wstrzymuje decyzję o ataku na Syrię

Władze syryjskie odrzucają te oskarżenia. Państwa Zachodu uważają, że ataku dokonały syryjskie siły rządowe, a USA zagroziły Syrii zbrojną akcją odwetową.

Jak poinformował w czwartek Biały Dom, prezydent USA Donald Trump spotkał się tego dnia z doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego, jednak nie podjął ostatecznej decyzji o ataku na Syrię. Szef Pentagonu Jim Mattis powiedział wcześniej tego dnia w Izbie Reprezentantów, że USA chcą uniknąć podsycania konfliktu w Syrii, który może “wymknąć się spod kontroli” i nie chcą licznych ofiar cywilnych. Przyznał, że decyzja o ataku na Syrię nie została jeszcze podjęta.

Reżim w Damaszku jest wspierany przez Rosję. Zachód oskarża ją o dopuszczenie do tego, że reżim Asada użył broni chemicznej, choć Moskwa zobowiązała się dopilnować, by syryjskie arsenały broni chemicznej zostały zniszczone.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Minister spraw wewnętrznych Włoch Marco Minniti ostrzegł, że na łodziach z migrantami mogą być bojownicy Państwa Islamskiego. – To realne zagrożenie. Trwa ich indywidualna ucieczka z frontów walk – przyznał.

– Gdybyście rok temu zapytali mnie, czy możliwe jest to, że zagraniczni bojownicy wmieszają się w fale migrantów, odpowiedziałbym „nie”, bo wtedy, przy całym ryzyku z tym związanym, wyższych rangą członków IS nie wysyłano do Europy w ten sposób” – powiedział Minniti w rozmowie z dziennikiem „Il Giornale”.

Sytuacja na froncie Państwa Islamskiego zmieniła się, bo uczestnicy walk uciekają – ocenił Minniti. – Dlatego ważne jest to, że opracowaliśmy metodę zarządzania falami migracyjnymi – oświadczył. Jak zapewnił „lista zagranicznych bojowników Państwa Islamskiego jest stale aktualizowana”. Dodał, że z Włoch na front pojechało około 120 osób, co jest niewielką liczbą w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Przyznał też, że część z nich zginęła.

– Ryzyko jest i pozostanie wysokie – przyznał Minniti. Zapewnił, że przebywający na terenie Włoch domniemani dżihadyści są monitorowani, a wśród nich jest kilku zradykalizowanych obywateli tego kraju. – Ci, którzy dokonali zamachów w Europie, nie pochodzili z Syrii i Iraku, lecz byli synami nieudanej integracji – dodał.

W wywiadzie Minniti mówił również o zwalczaniu przemytu migrantów i akcjach na morzu we współpracy z władzami Libii, która jest głównym punktem przerzutu ludzi do Europy. Strona libijska przeprowadziła dotąd 25 tys. operacji na Morzu Śródziemnym – poinformował. Zwrócił uwagę, że „ci, którzy mają prawo do międzynarodowej ochrony, nie są już przewożeni przez przemytników, ale przez organizacje rządowe”.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Mężczyźni zajmujący się w Syrii dystrybucją żywności na rzecz zagranicznych organizacji humanitarnych w zamian za jedzenie często żądają od kobiet usług seksualnych – wynika z ustaleń BBC. Raport w tej sprawie opublikował też Fundusz Ludnościowy NZ.

Proceder ten jest tak rozpowszechniony, że niektóre Syryjki przestały chodzić do ośrodków dystrybucji żywności, żeby ludzie nie pomyśleli, że za otrzymaną pomoc świadczyły usługi seksualne – powiedzieli BBC pracownicy humanitarni.

Jeden z nich oznajmił, że organizacje humanitarne przymykają na proceder oko, ponieważ współpraca z osobami trzecimi i miejscowymi władzami jest jedynym sposobem, żeby dostarczyć żywność do niebezpiecznych części Syrii, gdzie personel międzynarodowy nie ma dostępu.

Agencje ONZ i organizacje humanitarne oświadczyły, że mają zero tolerancji wobec wykorzystywania seksualnego, ale nie wiedzą o żadnych takich przypadkach dotyczących organizacji partnerskich w regionie – przekazuje na swoim portalu BBC.

Raport Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych, który w ubiegłym roku przeprowadził w Syrii badanie dotyczące przemocy na tle seksualnym, wymienia przykłady “kobiet i dziewcząt poślubiających na krótko urzędników, aby świadczyć usługi seksualne w zamian za posiłki; dystrybutorów (pomocy) proszących kobiety i dziewczęta o numer telefonu, oferujących im podwożenie do domu, żeby ‘dostać coś w zamian’ lub pozyskiwanie pomocy w zamian za ‘wizytę w domu’ lub w zamian za usługi w postaci ‘spędzenia wspólnej nocy’”.

Według autorów raportu na wykorzystywanie szczególnie narażone są kobiety i dziewczęta, które nie mają męskich opiekunów, np. wdowy, rozwódki czy kobiety wewnętrznie przesiedlone.

Pierwsze sygnały o molestowaniu pojawiły się już trzy lata temu – przypomina BBC.

Pracowniczka organizacji humanitarnej Danielle Spencer usłyszała o tym od grupy kobiet syryjskich w obozie dla uchodźców w Jordanii w marcu 2015 r. Również sporządzony przez Międzynarodowy Komitet Ratunkowy w czerwcu 2015 r. raport wykazał szeroko rozpowszechnioną przemoc na tle seksualnym.

Organizacja Care w odpowiedzi na te doniesienia rozszerzyła zespół monitorujący w Syrii, ustanowiła mechanizm zgłaszania skarg i zaprzestała wydawania jedzenia lokalnym władzom. Poprosiła też agencje ONZ, by przeprowadziły w tej sprawie głębsze dochodzenie.

Rzecznik UNHCR powiedział, że biuro komisarza było świadome zarzutów, ale nie miało wystarczająco dużo informacji, żeby powziąć kroki przeciw konkretnym osobom czy organizacjom. Zdaniem Spencer sektor świadczenia pomocy humanitarnej ignoruje podobne doniesienia od lat, żeby móc dostarczać żywność w południowej Syrii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd w Iraku wydał wyroki w sprawie 12 zagranicznych wdów po islamskich terrorystach. Jedna została skazana na karę śmierci, a pozostałe na dożywocie. W Iraku i Syrii złapano kilkaset “kobiet kalifatu”, w tym wiele Europejek. Niektóre są śmiertelnie niebezpieczne. Nikt nie chce przyjąć ich ani ich dzieci.

Trzech sędziów w Bagdadzie nie okazało litości pomimo tłumaczeń kobiet, że mężowie groźbą lub oszustwem skłonili je do dołączenia do Państwa Islamskiego. Tylko jedna, Turczynka skazana na śmierć, przyznała, że chciała razem z dziećmi być przy mężu. Inna podkreślała, że mąż, bojownik ISIS, groził odebraniem jej dzieci, jeżeli razem z nim nie wyjedzie z Turcji.

Niektóre kobiety, w wieku od 20 do 50 lat, doprowadzono na salę rozpraw z małymi dziećmi. Ich wyjaśnienia i prośby o łagodne potraktowanie niczego nie zmieniły. Sędziowie orzekają w oparciu o prawo, które karze nie tylko za terroryzm, ale także w wspieranie ekstremistów. Ponadto kobiety nielegalnie przekroczyły granice kraju, co też jest przestępstwem. Teraz skazane mają miesiąc na odwołanie się od wyroków.

Europa nie chce “swoich” dżihadystek

Pod koniec stycznia sędziowie w Bagdadzie skazali na śmierć przez powieszenie obywatelkę Niemiec pochodzącą z Maroka. Inna Niemka, 17-letnia obecnie Linda Wenzel, usłyszała wyrok 6 lat więzienia. Kilka miesięcy temu świat obiegły zdjęcia młodej dziewczyny odnalezionej przez irackich żołnierzy w ruinach Mosulu. Niepełnoletnia Niemka w połowie 2016 r. przedostała się do Iraku przez Turcję i Syrię, a następnie poślubiła islamistę z Czeczenii. Teraz żałuje swoich decyzji tęskni za domem.

W Iraku i Syrii są setki cudzoziemskich wdów po bojownikach ISIS, które złapano po upadku Mosulu i Rakki. W Bagdadzie mówi się o 509 pojmanych dżihadystkach zza granicy, w tym 300 Turczynkach. Kobiety mają 813 dzieci. Kurdowie w Syrii złapali ok. 800 kobiet z 40 krajów, wśród których są Niemki, Brytyjki, Francuski, Belgijki, a nawet Kanadyjki i Australijki. Kurdowie najchętniej odesłaliby je wraz z dziećmi do krajów pochodzenia, ale nikt nie chce ich przyjąć. Co więcej, Francja stwierdziła, że kobiety powinny być sądzone w krajach, gdzie je złapano.

Część kobiet i dziewczyn, takich jak Linda Wenzel, dołączyło do ISIS pod wpływem ideologii i obietnic lepszego, pełniejszego życia niż w “zepsutej i pozbawionej wartości Europie”. Niektóre z nich można nawet uznać za ofiary ekstremistów i swojej głupoty. Wiele straciło życie i dzieci podczas bombardowań Rakki i Mosulu.

Zbrodniarki z kalifatu

Jednak niektóre “kobiety kalifatu” uczestniczyły w walkach i zbrodniach dokonywanych przez islamistów. Jazydki, które przetrwały niewolę, mówią o kobietach uczestniczących w handlu ludźmi, które pomagały sprzedawać dzieci i niewolnice seksualne. Kobiety dokonywały także samobójczych ataków w Syrii i Iraku.

Państwa europejskie obawiają się powrotu tysięcy “weteranów” Państwa Islamskiego, którzy nie tylko unikną kary za popełnione zbrodnie, ale nadal stanowić będą zagrożenie terrorystyczne. Wśród nich mogą są kobiety.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Obywatele Danii pojmani w Syrii, gdzie walczyli w szeregach Daesh, mogą zostać odesłani do Europy – informują duńskie media. Ze słów ministra obrony Danii Clausa Hjorta Frederiksena wynika, że Kopenhaga może zostać zmuszona do przyjęcia swoich obywateli, którzy obecnie przebywają w syryjskich więzieniach, a którzy zostali oskarżeni o walkę w szeregach Daesh.

Obecnie w syryjskich więzieniach przebywają setki bojowników Daesh pojmanych w związku z klęskami dżihadystów jakich doznali oni w ostatnich miesiącach w Syrii.

Pewna liczba przebywających w syryjskich więzieniach dżihadytstów to Duńczycy. Według szacunków duńskiego nadawcy DR od 2012 roku do Iraku i Syrii wyjechało ok. 150 obywateli Danii, którzy na Bliskim Wschodzie przystąpili do Daesh.

Minister obrony Danii poinformował, że Dania stara się obecnie ustalić ilu Duńczyków przebywa w syryjskich więzieniach. Przyznał przy tym, że wolałby, aby Duńczycy byli sądzeni za popełnione przez siebie zbrodnie w krajach, w których się ich dopuścili.

- Ścinali ludziom głowy, gwałcili kobiety i dzieci, handlowali ludźmi. Jak dla mnie jest paradoksem, że teraz ci ludzie chcą korzystać z ochrony jaką zapewnia im obywatelstwo i normy Zachodu – stwierdził duński minister.

- Uważam, że to żałosne iż ci ludzie chcą teraz schronić się w krajach Zachodu, który tak żarliwie chcieli pokonać – dodał.
Źródło info i foto: rp.pl

Comments Brak komentarzy »

Kurdowie wzięli do niewoli 15 obywatelek Niemiec, walczących w Syrii po stronie tak zwanego Państwa Islamskiego. W kurdyjskich obozach jenieckich przebywa już ponad 800 cudzoziemek, które z bronią w ręku wspierały islamistów. Organizacja Human Rights Watch apeluje o to, by kobiety mogły teraz wrócić do swoich krajów.

Oddziały tak zwanego Państwa Islamskiego, ponoszące dotkliwe straty w północnej Syrii, wysyłają teraz do walk przeciwko siłom kurdyjskim nawet kobiety, w tym liczne cudzoziemki. 15 obywatelek Niemiec walczących po stronie islamistów trafiło właśnie do kurdyjskiej niewoli – podał dziennik „Die Welt”, powołując się na informacje organizacji Human Rights Watch (HRW).

Oprócz Niemek w obozie jenieckim w północnej Syrii przebywają też Francuzki, Brytyjki, obywatelki Belgii i Turcji, a nawet Kanady i Australii. Wiele trafiło do niewoli razem z małymi dziećmi, których los jest, według działaczy praw człowieka, szczególnie trudny.

Część aresztowanych kobiet stara się o zgodę na powrót do swoich krajów. Te jednak wahają się czy je przyjąć, ze względu na związane z tym zagrożenie terrorystyczne. Niedawno niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych wydało zgodę na przyjazd do RFN kilkuletniego chłopca, którego matka przebywa w irackim więzieniu. Przedstawiciele ogranizacji Human Rights Watch apelują, by ze względów humanitarnych dać szasnę powrotu także innym cudzoziemkom, bojowniczkom tzw. Państwa Islamskiego, przetrzymywanym w kurdyjskiej niewoli.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »