Policjanci ze Śląska rozbili kolejną grupę przestępczą

Śląscy policjanci rozbili zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się czerpaniem korzyści majątkowych z prostytucji. Podczas akcji prowadzonej na Śląsku, stróże prawa wkroczyli do jednego z nocnych klubów i miejsc, gdzie przebywali członkowie szajki. W sumie zatrzymano 6 osób związanych z przestępczym procederem.

Nad sprawą zorganizowanej grupy przestępczej działającej na obszarze Śląska kryminalni z Wodzisławia Śląskiego wraz z zespołem zwalczającym handel ludźmi z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach pracowali od kilku miesięcy. Śledczy starannie kompletowali informacje i dowody na przestępcze działanie grupy, której członkowie czerpali korzyści majątkowe z prostytucji. W policyjnej akcji związanej z zatrzymaniem członków grupy uczestniczyło ponad 50 kryminalnych z Wodzisławia oraz Katowic, śląscy antyterroryści, a także przewodnicy z psami do wykrywania narkotyków. Policjanci wkroczyli do jednego z nocnych klubów i mieszkań osób powiązanych z grupą, a efektem tych działań było zatrzymanie 4 mężczyzn i 2 kobiet podejrzanych o udział w przestępczym procederze. Śledczy zabezpieczyli także środki odurzające oraz gotówkę w walucie polskiej i zagranicznej, która mogła pochodzić z przestępstw.

Wobec 3 członków grupy (w tym wobec zatrzymanej kobiety) sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące, zaś w stosunku do pozostałych dwóch osób prokurator zastosował dozór policji. Wszyscy usłyszeli zarzuty czerpania korzyści majątkowych z cudzego nierządu oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi im do 5 lat więzienia.

Sprawa jest rozwojowa, śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Grupa oszustów sprzedawała ludziom nieistniejące zabytkowe samochody

Policjanci z CBŚP pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu zatrzymali sześć osób, w tym pięć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i jednego podejrzanego o kierowanie nią. Śledztwo dotyczy oszustw przy zakupie i renowacji oraz sprzedaży zabytkowych samochodów, a także ich przywłaszczanie — podało CBŚP.

Oferowane samochody-widma nie były tanie. Cena większości aut przekraczała 150 tys. zł. Wśród poszkodowanych są zarówno Polacy, jak i obywatele innych krajów Unii Europejskiej. Na naiwności zamożnych miłośników pięknych samochodów przestępcy wzbogacili się o ok. 3,5 mln zł.

„Biznes” trwał od 2015 do 2018 roku w województwach podkarpackim, świętokrzyskim i mazowieckim. Schemat działania był podobny — zawierano umowę na renowację zabytkowych samochodów znanych marek, nie mając zamiaru wywiązania się z ustaleń.

— Właścicieli aut wprowadzano w błąd co do postępów prac renowacyjnych, prezentując fałszywą dokumentację zdjęciową. Przywłaszczane w ten sposób samochody były sprzedawane. Oferowano także do sprzedaży zabytkowe samochody, które w rzeczywistości nie istniały. Wszystko wskazuje na to, że pokrzywdzonymi były osoby z terenu Polski, a także innych krajów Unii Europejskiej. W większości przypadków wartość jednego auta przekraczała ponad 150 tys. zł — dowiedzieliśmy się od CBŚP.

Policjanci odzyskali mienie w postaci m.in. zabytkowych samochodów i części do ich renowacji na łączną kwotę około 627 tys. zł. Zatrzymano sześć osób, w tym prawdopodobnego szefa gangu.

Dwóch podejrzanych – na wniosek prokuratora – sąd tymczasowo aresztował na trzy miesiące, wobec pozostałych podejrzanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze: poręczenia majątkowe i zakazy opuszczania kraju. Zastosowano również zabezpieczenie majątkowe na rzeczach ruchomych i nieruchomościach należących do podejrzanych, na łączną kwotę ponad miliona złotych.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Na Ukrainie zatrzymano hakera. Był poszukiwany w 30 krajach

Na Ukrainie zatrzymano hakera poszukiwanego w 30 krajach za zorganizowanie jednej z największych międzynarodowych sieci przestępczości cybernetycznej znanej pod nazwą Avalanche – poinformowała ukraińska policja. Szajkę rozbito w głośnej operacji przeprowadzonej w listopadzie 2016 r. przy współpracy policji z 10 państw Europy. Jej działalność wyrządziła szkody szacowane na kilkaset milionów euro.

Mężczyzna, który został zatrzymany w Kijowie w niedzielę, legitymował się ukraińskim paszportem. Policja nie ujawniła jego tożsamości, poinformowała jedynie, że w 2016 r. został on zatrzymany w Połtawie, gdzie wówczas mieszkał, jednak sąd nie zgodził się wtedy na jego aresztowanie. Za hakerem został następnie rozesłany międzynarodowy list gończy.

Podczas operacji w 2016 r. policja skonfiskowała 39 serwerów i kilkaset tysięcy domen internetowych, które jedynie w Niemczech pozwalały hakerom na kontrolę sieci ponad 500 tys. zainfekowanych komputerów. Tworzyły one botnet, czyli sieć komputerów zombie zarażonych złośliwym oprogramowaniem, które bez wiedzy właścicieli dają hakerom zdalną władzę na nimi i pozwalają na przeprowadzanie cyberataków.
Źródło info i foto: TVP.info

Akcja niemieckiej policji przeciwko polsko-syryjskiej grupie przemytników ludzi

Policja niemiecka poinformowała w środę, że prowadzi akcję w kilku landach przeciwko polsko-syryjskiej szajce przemytników ludzi, która miała odpłatnie organizować nielegalny wjazd do Niemiec przez Polskę obywatelom Syrii. Zatrzymano co najmniej jedną osobę.

Z informacji zamieszczonej na Twitterze przez policję z miejscowości Pirna w Saksonii, 15 km na północ od granicy z Czechami i 70 km na zachód od granicy z Polską, operacja koncentruje się przede wszystkim na przeszukaniach w Berlinie, gdzie doszło do zatrzymania co najmniej jednej osoby.

Według niepotwierdzonych na razie informacji regionalnej rozgłośni radiowej MDR chodzi o grupę złożoną z Polaków i Syryjczyków, która za opłatą miała sprowadzać do Niemiec przez Polskę przede wszystkim obywateli syryjskich. MDR podała ponadto, że w Berlinie zatrzymano dwie osoby i przeszukano osiem lokalizacji.

Z informacji MDR wynika, że przeszukania prowadzone były też w Nadrenii Północnej-Westfalii, Saarze i Badenii-Wirtembergii na zachodzie kraju, w Saksonii-Anhalt i Dolnej Saksonii w środkowej części kraju oraz w Bawarii na południowym wschodzie, a także w Polsce. Skonfiskowano telefony komórkowe i nośniki danych oraz „znaczące środki” podejrzanych w obu krajach.
Źródło info i foto: interia.pl

Wysadzali bankomaty, włamywali się do biur i mieszkań. Przygotowano akt oskarżenia przeciwko 15 osobom

15 osób zostało oskarżonych o włamania i próby włamań do bankomatów na terenie Warszawy i jej okolic, tzw. metodą „na wybuch”. Odpowiedzą też za kradzieże i włamania do mieszkania i biur na terenie całego kraju. Szajka działała w okresie od 2015 do 2017 r.

Jak poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej (prowadzącej śledztwo) prok. Łukasz Łapczyński, oskarżeni działali w różnych konfiguracjach, jednak głównym inicjatorem i pomysłodawcą był Paweł K., który do kolejnych „skoków” dobierał sobie wspólników. Ci, kontynuowali włamania po jego zatrzymaniu – w marcu 2016 r.

– Bankomaty okradali i próbowali okradać tzw. metodą „na wybuch” czyli poprzez ich detonację – dodał Łapczyński.

Tak – wynika z ustaleń śledztwa – było m.in. 17 lutego 2016 r., w miejscowości Lachtorzew (Mazowieckie). Oskarżeni najpierw nawiercili klawiaturę urządzenia, potem wpuścili do bankomatu gaz. Z uszkodzonego bankomatu wyciągnęli ponad 70 tys. zł. Równocześnie uszkodzili towar w sklepie, do którego przylegał bankomat. Cztery inne włamania nie powiodły się, bo bankomaty zostały zbyt słabo uszkodzone.

Włamania i kradzieże

Szajka ma też na swoim koncie ponad 100 kradzieży i kradzieży z włamaniem do mieszkań i biur na terenie całego kraju.

– Pięciu oskarżonych dobrowolnie poddało się karom wyznaczonym przez prokuratora; są to kary bezwzględnego pozbawienia wolności, grzywny oraz obowiązki naprawienia szkody – dodał Łapczyński.

Prokuratura prowadziła śledztwo wspólnie z funkcjonariuszami policji z Wydziału dw. z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jakie były dalsze plany zamachowców z Barcelony?

Hiszpańskie media, powołując się na źródła policyjne donoszą, że sprawcy czwartkowego ataku na Las Ramblas w Barcelonie na początku planowali użyć ładunku TATP, zwanego „matką szatana”. Ich celem miała być między innymi słynna katedra Sagrada Familia.

Chcieli uderzyć w symbol Barcelony

„Matka szatana” to substancja wyjątkowo niebezpieczna, a samo jej pozyskanie jest pracochłonne i skomplikowane. Zdaniem hiszpańskich śledczych, to właśnie zgubiło zamachowców odpowiedzialnych za ataki w Barcelonie i atak w Cambrils. W domu w Alcanar, w którym wcześniej doszło do wybuchu, terroryści składowali ładunki, których planowali użyć w zamachach.

Jak informują hiszpańskie media, zamachowcy początkowo planowali atak przy użyciu trzech samochodów wypełnionych butlami z gazem, a celem miały stać się kultowe miejsca w Barcelonie. Aby zdetonować gaz, terroryści chcieli wykorzystać właśnie TATP, często używany jako materiał zapalny.

W domu, gdzie przygotowywała się grupa 12 terrorystów doszło jednak do przypadkowej eksplozji, wskutek której zniszczonych zostało około 20 znajdujących się tam butli z gazem. W ruinach budynku znaleziono także ślady „matki szatana”.

Według policji, nieoczekiwany wybuch w domu w Alcanar doprowadził do zmiany planów komórki dżihadystów i skłonił jej członków do przeprowadzenia zamachów w inny sposób, a także szybciej niż pierwotnie planowano.
Źródło info i foto: wp.pl

Rozbito grupę handlarzy dopalaczami

To początek końca dopalaczowego biznesu we Wrocławiu. Policja we współpracy z antyterrorystami zatrzymała wczoraj 15 osób zamieszanych w produkcje i handel dopalaczami. Dzisiaj sąd tymczasowo aresztował członków grupy. Prokuratura zarzuca im udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz handel dopalaczami.

Wiadomo, że w środowej akcji udział wzięło ponad 200 funkcjonariuszy. Policjanci weszli w kilka miejsc jednocześnie. Chodziło przede wszystkim o zatrzymanie osób odpowiedzialnych za przestępczy proceder, a także o zabezpieczenie nielegalnych substancji, które rozprowadzali. Dzisiaj od godz. 13.00 do wieczora trwały posiedzenia na których sąd decydował o areszcie dla podejrzanych. Decyzją sędziów 14 osób trafiło do aresztów śledczych we Wrocławiu i Jeleniej Górze. Grozi im do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Polska Straż Graniczna rozbiła grupę przemytników ludzi

Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej rozbili grupę przestępczą, zajmującą się przerzutem pochodzących z Bliskiego Wschodu uchodźców z Grecji do Polski i dalej do krajów Europy Zachodniej. Zatrzymano czworo Polaków i jednego Irakijczyka.

– W ramach prowadzonego śledztwa zatrzymano 5 osób oraz przeszukano 8 mieszkań na terenie Warszawy i okolic – powiedział rzecznik Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. Dodał, że funkcjonariusze zabezpieczyli kilkadziesiąt telefonów komórkowych, komputerowych nośników oraz dokumenty, które są dowodami w sprawie.

Zatrzymani to Irakijczyk, dwóch Polaków oraz dwie Polki, którzy wspólnie organizowali nielegalny przerzut osób pochodzących z Bliskiego Wschodu i z Grecji do Polski, a następnie dalej do krajów Europy Zachodniej. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa wykorzystywała do tego celu loty czarterowe organizowane przez różne biura podróży. Osoby przekraczały również granice wbrew przepisom, podróżując samochodami lub pociągami.
Źródło info i foto: TVP.info

Rozbito szajkę złodziei samochodów

Poznańscy policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Samochodową rozbili zorganizowaną grupę przestępczą trudniącą się kradzieżami samochodów. Za popełnione przestępstwa zarzuty usłyszało łącznie 9 osób. Śledczy podczas akcji odzyskali skradzionego dostawczego mercedesa sprintera oraz kilkadziesiąt elektronarzędzi. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono ponad 30 tys. złotych. Mężczyznom grozi teraz kara nawet 15 lat więzienia.

Sprawa miała swój początek pod koniec listopada ubiegłego roku. Wówczas policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Samochodową Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu ujawnili w jednym z gospodarstw na terenie powiatu gostyńskiego pochodzącego z kradzieży mercedesa sprintera. Tam też zatrzymali mężczyznę, który zajmował się demontażem auta. Tego samego dnia policjanci zatrzymali również dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za kradzież mercedesa. Policjanci podczas przeszukań posesji podejrzanych zabezpieczyli cały szereg elektronarzędzi. Wszyscy mężczyźni trafili do aresztu. To jednak był dopiero początek rozpracowania grupy zajmującej się kradzieżami aut.

Po kilku miesiącach pracy, policjanci z poznańskiej samochodówki przy wsparciu Grupy Realizacyjnej Wydziału Zabezpieczenia Miasta Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, 20 marca br. zatrzymali sześciu mężczyzn , w tym ponownie mężczyznę, który został zatrzymany w listopadzie i pod koniec 2016 roku opuścił areszt.

Z ustaleń kryminalnych wynika, że mężczyźni w okresie od września 2016 roku do końca listopada 2016 roku na terenie województwa wielkopolskiego i lubuskiego dopuścili się 17 kradzieży aut o wartości 360 tysięcy złotych. Podejrzani kradli pojazdy dostawcze marki Mercedes i VW. Auta demontowali i sprzedawali na portalach internetowych i giełdach samochodowych. Efektem prowadzonych działań przez policjantów jest odzyskanie mercedesa sprintera oraz całego szeregu elektronarzędzi.

Zatrzymani mężczyźni to mieszkańcy powiatu śremskiego w wieku od 30 do 50 lat. Za popełnione przestępstwa usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, dwóch z nich także zarzut kierowania grupą przestępczą. Sześciu mężczyzn trafiło do aresztu, natomiast dwóch z nich zostało objętych policyjnym dozorem. Dodatkowo za kradzieże aut odpowie jeszcze jeden mężczyzna, który od początku marca br. przebywa w zakładzie karnym. Na poczet przyszłych kar policjanci zabezpieczyli ponad 30 tysięcy złotych.

Odzyskane przez policjantów auto wróciło do właściciela.

Wszyscy zatrzymani mężczyźni muszą liczyć się teraz z karą nawet 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zapadły wyroki w procesie gangsterów „Rympałka”

Trzy kary po 25 lat więzienia wymierzył warszawski sąd w procesie gangu Marka Cz. – „Rympałka”. Wyrok taki usłyszał sam boss oraz jego kompani Marek R. i Jerzy B. Uznano ich za winnych m.in. zlecenia i dokonania zabójstwa jednego z gangsterów, podejrzewanego o współpracę z organami ścigania.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie wydał nieprawomocny wyrok w procesie 16 gangsterów, oskarżonych w sumie o 49 przestępstw z lat 2008-2010, w tym m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel narkotykami i bronią oraz zabójstwo członka gangu.

Prokuratura wniosła o trzy kary dożywocia; sąd wymierzył trzem najważniejszym podsądnym kary po 25 lat, z możliwością ubiegania się o przedterminowe, warunkowe zwolnienie po 20 latach więzienia. Sędzia Piotr Gąciarek wyjaśnił, że skoro skazani są powyżej 50. roku życia, to ten wyrok „i tak ograniczy ich czynną działalność”, bo wyszliby z więzienia jako osoby „dobrze po 70-tce”. Skazano wszystkich podsądnych; najniższa orzeczona kara to 4 lata więzienia; były też grzywny oraz przepadek korzyści uzyskanych z przestępstw – ponad 2 mln zł. Sędzia Gąciarek przyznał, że sąd zdaje sobie sprawę, że będą trudności z ich ściągnięciem.

Postawienie zarzutów w tej sprawie było możliwe m.in. dzięki obszernym wyjaśnieniom złożonych przez część gangsterów.

Grupa „Rympałka” powstała w 1994 r. po aresztowaniu Andrzeja Kolikowskiego, „Pershinga” – zastrzelonego kilka lat później w Zakopanem szefa gangu pruszkowskiego. „Rympałek” był szefem jego „żołnierzy”. Najgłośniejszym przestępstwem grupy był tzw. „napad stulecia” na konwój na warszawskim Ursynowie w 1995 r., kiedy bandyci zrabowali ponad 1,2 mln zł.

„Rympałek” został w 1998 r. skazany na 10 lat więzienia za przywództwo zorganizowanej grupie przestępczej. Po odbyciu wyroku zniknął. Według policji, ukrywając się, odbudowywał struktury swej grupy. Został aresztowany w 2010 r. pod zarzutem m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, obrotu narkotykami, napadów i rozbojów.
Źródło info i foto: Dziennik.pl