Awantura i atak nożem w centrum Rzeszowa. Policja poszukuje napastnika

Rzeszowska policja poszukuje mężczyzny, który wczoraj wieczorem w centrum miasta zranił nożem dwóch 27-latków. Obaj trafili do szpitala, jeden jest w ciężkim stanie. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się wczoraj o godzinie 20:40 na ul. Jagiellońskiej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pomiędzy trzema mężczyznami doszło do awantury. Sprzeczka przerodziła się w szarpaninę, podczas której jeden z mężczyzn ugodził nożem dwóch pozostałych.

Ranni zdołali jeszcze podejść w rejon komendy, gdzie pomocy udzielili im przechodnie i policjanci. Stamtąd do szpitala zabrała 27-latków karetka pogotowia.

Stan jednego z nich jest ciężki.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Marek Wiosło, policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu i wstępnie wytypowała sprawcę. Przeszukiwane są miejsca, w których nożownik może przebywać.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Awantura w jednej z knajpie w Krynicy Morskiej skończyła się bójką

Sześciu mężczyzn wszczęło awanturę z innymi gośćmi lokalu w Krynicy Morskiej. W kłótni i szarpaninie najbardziej ucierpiała kobieta, prawdopodobnie pracownia knajpy.

Pięści i ławki poszły w ruch w czasie bójki, do której doszło w weekend w Krynicy Morskiej. Jak podaje „Fakt”, sześciu mężczyzn zaczęło kłótnię z gośćmi restauracji. Zaczęło się od krzyków i wyzwisk, ale sytuację się zaogniła.

Na nagraniu widać chwile szarpaniny i wymianę ciosów. W pewnym momencie jeden z agresywnych mężczyzn rzuca drewnianą ławką. W bójce poważnie ucierpiała kobieta, prawdopodobnie pracownica lokalu, która chciała interweniować. Mężczyzna uderzył ją pięścią w głowę, kobieta upadła na chodnik. Po udzieleniu pierwszej pomocy przez policjantów trafiła do szpitala.

Serwis tvsztum.pl podaje, że policja zna tożsamość mężczyzn, którzy brali udział w awanturze, ale na razie nie dokonano zatrzymań. Możliwe, że mężczyźni usłyszą zarzuty.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wałbrzych: Poszukiwany mężczyzna, który wdał się w szarpaninę z policją

W jednym z budynków w wałbrzyskiej dzielnicy Biały Kamień doszło wczoraj do szarpaniny z policją. Mężczyzna był poszukiwany w związku ze sprawą alimentacyjną, gdy funkcjonariusze pojawili się w budynku, spotkali go na schodach wraz z kolegą. Wywiązała się szarpanina, mężczyzna, wykorzystując moment zamieszania, zbiegł – informuje wałbrzyska policja.

Nie udało się go jeszcze zatrzymać. Kolegę, który także brał udział w szarpaninie, zwolniono po złożeniu wyjaśnień.
Źródło info i foto: onet.pl

Rzym: 38-letni Somalijczyk przebrał się w strój pielęgniarki i spróbował zgwałcić pacjentkę

Do zdarzenia doszło w jednym ze szpitali na terenie Rzymu. Somalijczyk najpierw ukradł pielęgniarce odzież, a następnie wszedł na oddział położniczy i próbował zgwałcić jedną z pacjentek. Doszło między nimi do szarpaniny.

Jak podaje włoska gazeta „La Repubblica” 38-letni Somalijczyk zakradł się do pomieszczeń socjalnych w szpitalu Sant’Eugenio, założył na siebie biały strój i wszedł na oddział. Na sali leżała 43-letnia kobieta w ciąży, do której natychmiast zaczął zagadywać.

Mężczyzna usiadł obok niej, dopytywał jak się czuje i zaczął dotykać jej nóg. Przerażona pacjentka szybko orientowała się, że coś jest nie tak z rzekomą pielęgniarką. Doszło między nimi do przepychanek, aż w końcu przestraszony Somalijczyk uciekł z sali. Personelowi medycznemu udało się go dogonić i zatrzymać.

Mężczyzna został aresztowany i oskarżony o próbę gwałtu, przemoc seksualną i kradzież. Podczas przesłuchania stwierdził, że nie wie, dlaczego to zrobił. „Tylko Bóg wie” – powiedział.
Źródło info i foto: wp.pl

Tak wyglądało zatrzymanie agresywnego trenera personalnego. Szarpanina, strzały i pościg

Agresywny mężczyzna miał wybijać szyby w samochodach, a potem próbować przeskoczyć przez zamkniętą bramę. Doszło do szarpaniny, w wyniku której padły strzały, a następnie funkcjonariusze policji ruszyli w pościg za zbiegiem, który okazał się być trenerem personalnym w jednej z poznańskich siłowni.

Do incydentu, który opisała poznańska „Gazeta Wyborcza”, doszło we wtorkowe popołudnie w dzielnicy Jeżyce. Dziennikarze zainteresowali się sprawą dzięki opisom na Facebooku. Internauci relacjonowali bowiem w emocjonujący sposób przebieg zdarzenia – pisali o szarpaninie i strzałach oraz policji goniącej jakiegoś mężczyznę.

Jak to wyglądało naprawdę? Zgodnie z wersją śledczych, policjanci patrolujący okolice ul. Staszica zauważyli agresywnego mężczyznę. Według świadków, miał on wybijać szyby w samochodach. Został więc zatrzymany przez funkcjonariuszy, ale po krótkiej szarpaninie wyrwał im się z rąk i zaczął uciekać.

Następnie sytuacja się powtórzyła. Wsparcie przyszło od poznańskich komandosów. Mundurowi złapali w końcu mężczyznę, ale i tak mieli problemy z obezwładnieniem go.

Agresywny trener personalny

W środę wyszły na jaw nowe fakty w sprawie. Agresorem okazał się być pracujący na siłowni trener personalny (co wyjaśnia, dlaczego tak trudno było go obezwładnić). Policjanci zatrzymali go, gdy próbował przeskoczyć przez zamkniętą bramę na ulicy Staszica. W momencie interwencji doszło do szarpaniny, w wyniku której padły strzały.

– Prawdopodobnie podczas tego skoku zostało wyrwane zabezpieczenie kabury, z której wysunęła się broń jednego z policjantów. Mężczyzna chwycił za pistolet i choć policjant złapał go za rękę, udało mu się kilka razy nacisnąć na spust. Pociski trafiły w ziemię. Policjant odebrał pistolet i zabezpieczył, ale mężczyzna kontynuował ucieczkę – mówi w rozmowie z „Wyborczą” rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Okazało się też, że jeden z policjantów z pieszego patrolu, którzy zetknęli się z trenerem w pierwszej fazie zdarzenia, odniósł obrażenia – został bowiem uderzony rękojeścią dużego składanego noża, w którego posiadaniu był agresor. Ponadto przeszukano mieszkanie mężczyzny, w którym znaleziono 250 ampułek z anabolikami. Jego samego odwieziono na oddział toksykologii jednego z poznańskich szpitali (był pod wpływem środków odurzających). Na razie nie zdecydowano, jakie zarzuty zostaną mu postawione.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja poszukuje sprawców pobicia Ukrainki w Lublinie

Dwaj młodzi mężczyźni i kobieta zaczepili 23-letnią Ukrainkę w okolicach Pl. Lecha Kaczyńskiego w centrum miasta. Kobieta nad ranem 13 sierpnia wracała z klubu razem z koleżankami. Doszło do szarpaniny, a potem sprawcy zaczęli bić i kopać 23-latkę. Ukrainka została też uderzona butelką w głowę. Policjanci opublikowali wizerunki napastników i proszą o pomoc w ich ujęciu.

Policjanci zabezpieczyli monitoring z miejsca zdarzenia. Osoby, które rozpoznają napastników policja prosi o kontakt. Informacje można przekazywać pod numerami tel. 81-535-53-12, 696-881-241 bądź 997.

Do pobicia doszło 13 sierpnia przed godz. 5:00 rano w centrum Lublina. Młoda kobieta wracając z koleżankami z klubu została zaczepiona przez grupę nieznajomych osób. Między nimi doszło do utarczki słownej i wyzwisk, które później przerodziły się w agresję fizyczną.

Doznała urazu głowy

23-latka została uderzona w głowę butelką. Z obrażeniami ciała zgłosiła się później do szpitala, a lekarz powiadomił policję. Postępowanie w sprawie pobicia prowadzą funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego KMP w Lublinie. Nadzór nad śledztwem przejęła Prokuratora Rejonowa Lublin-Południe. Za stosowanie przemocy wobec osoby z powodu jej przynależności narodowej grozić może kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Katowice: Brutalny atak w centrum miasta

W centrum Katowic doszło do brutalnego ataku. Napastnik rzucił się na dwie kobiety z rozbitą butelką, kiedy te wracały z kolegami z klubu. Do grupy osób w Katowicach podeszło kilku mężczyzn i zaczęło nagabywać jedną z kobiet. Wstawili się za nią koledzy i doszło do szarpaniny.

– Kobiety próbowały rozdzielić bijących się mężczyzn. Wtedy jeden z nich rozbił trzymaną butelkę po piwie i zranił 18-latkę w policzek, natomiast jej 24-letnia koleżanka została zraniona w brodę. Po tym wszystkim sprawca z kolegami uciekli – poinformowała Aneta Orman z katowickiej policji.

Sprawcy zostali nagrani przez miejski monitoring. Policja czeka na zgodę prokuratury, by upublicznić zapis z kamer. – Chcemy, aby świadkowie pomogli nam zidentyfikować sprawców – dodała Aneta Orman.
Źródło info i foto: interia.pl

Napastnik wszedł do szpitala, zranił dwie osoby

Wszedł do szpitala i pobił czekającego na korytarzu mężczyznę. Potem, jak relacjonuje policja, udał się na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie zaatakował kolejną osobę. Na pomoc ruszyli pracownicy placówki, którym udało się obezwładnić mężczyznę.

Policjanci otrzymali wezwanie o godzinie 17:40. – Na jednym ze szpitalnych korytarzy 42-letni obywatel Szwecji, mieszkający w powiecie kościerskim, zaatakował 38-latka metalowym przedmiotem. Zaatakowany został pobity w okolicach głowy – relacjonował asp. Piotr Kwidziński z Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie.

Jak przekazał policjant, napastnik poszedł następnie na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie wywiązała się kolejna szarpanina. Według informacji oficera prasowego, drugą ofiarą napastnika był 62-latek, który został raniony ostrym narzędziem w okolicach ucha.

– Trudno się było z tym człowiekiem dogadać, nie rozmawiał po polsku. Był w stanie pobudzenia, nie zachowywał się logicznie – mówił o napastniku lekarz Bartosz Morawiec. – Pacjent został ugodzony nożem w okolic głowy. Został opatrzony przez naszych chirurgów. Opuścił już oddział, jego życiu nic nie zagraża – dodał.

Obezwładnili go pracownicy szpitala

– Po tym ataku mężczyzna został obezwładniony przez pracowników szpitala. Stan poszkodowanych mężczyzn nie zagraża ich życiu. Napastnika przebadano na obecność alkoholu, był trzeźwy – podkreślił asp. Kwidziński. – Dodatkowo pobrano krew. Być może mężczyzna był pod wpływem działania innych środków odurzających – dodał.

– Przesłuchujemy świadków. Zostały zabezpieczone też niebezpieczne przedmioty – dodał.

Oficer prasowy dodał, że w tym momencie policja czeka na możliwość przesłuchania świadków oraz zatrzymanego obywatela Szwecji. – Musimy czekać na przyjazd biegłego tłumacza – zaznaczył policjant.
Źródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl

Pijani policjanci zaczepiali kobiety na weselu. Doszło do bójki

Szef komendy policji w Chełmnie w woj. kujawsko-pomorskim został odwołany ze stanowiska po bójce, do której doszło na jednym z wesel – podaje „Gazeta Pomorska”. Według gazety pijani funkcjonariusze mieli naprzykrzać się uczestnikom imprezy, po czym doszło do przepychanek. Jak relacjonuje cytowany przez „Gazetę Pomorską” świadek, „zaczęło się od tego, że pijani funkcjonariusze, m.in. komendant, zaczepiali bawiące się kobiety”. Uczestnicy wesela stanęli w ich obronie.

Interweniować musieli policjanci z Bydgoszczy. Funkcjonariusze, którzy według świadków mieli brać udział w szarpaninie, przekonują, że zachowywali się odpowiednio i nie mają sobie nic do zarzucenia. Trwa postępowanie wyjaśniające.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Przemyśl: Zamieszki na marszu Ukraińców

Procesja z okazji „Święta ukraińskiej pamięci narodowej” jest organizowana w Przemyślu od kilkunastu lat. Uroczystość odbywa się ku czci internowanych Ukraińców, żołnierzy i naczelników armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, którzy zmarli w obozie w pobliżu wsi Pikulice. W poprzednich latach wśród gości biorących udział w pochodzie była m.in. żona Jacka Kuronia, Danuta, czy władze Przemyśla – podaje „Gazeta Wyborcza”.

W tym roku marsz zakłóciła kilkudziesięcioosobowa grupa przeciwników. Mieli ze sobą transparenty z napisami „11 lipca rocznica ludobójstwa na Wołyniu dokonanego przez OUN UPA” i w języku ukraińskim: „Kto chwali faszyzm i Banderę sam staje się faszystą”. Demonstranci skandowali też hasła „Przemyśl zawsze polski”, „znajdzie się kij na banderowski ryj”, „Polska antybanderowska”. Doszło do przepychanek, jednemu z uczestników procesji porwano koszulę.

W procesji wzięło udział około 500 osób. Policja zatrzymała 23 najbardziej agresywnych demonstrantów. Nie wiadomo, czy należeli do jakiejś organizacji; portal kresy.pl podaje jednak, że byli wśród nich kibice Polonii Przemyśl.
Żródło info i foto: Gazeta.pl