Szczecin: 60-letni fizyk z jednego z gimnazjów, aresztowany. Miał molestować uczennicę

60-letni fizyk ze szczecińskiego gimnazjum został aresztowany na trzy miesiące. Jak informuje TOK FM, nauczyciel usłyszał zarzut doprowadzenia małoletniej do obcowania płciowego. Informację na temat sprawy zamieścił na Twitterze zamieścił dziennikarz TOK FM Sebastian Wierciak. Jak napisał, 60-letni nauczyciel fizyki z Gimnazjum nr 34 w Szczecinie został aresztowany na trzy miesiące.

60-latek usłyszał zarzut doprowadzenia małoletniej pokrzywdzonej do obcowania płciowego. Do molestowania miało dochodzić w szkolnym kantorku. Jednocześnie poszkodowanych uczennic może być więcej.

Radio Szczecin rozmawiało z kolei z rzeczniczką Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Jolantą Biranowską-Sochalską, która potwierdziła, że toczy się takie postępowanie. Nie chciała jednak potwierdzać informacji, że sprawa dotyczy nauczyciela, tłumacząc to dobrem śledztwa.

Rzeczniczka prokuratury wskazała jedynie, że na wniosek prokuratora mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policjanci CBŚP wyjaśniają sprawę wyłudzenia 37 mieszkań w Szczecinie

Policjanci CBŚP ustalili czterech notariuszy, w tym trzech podejrzanych o pomocnictwo w oszustwach, niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz kolejnego notariusza, któremu zarzucono popełnienie jednego czynu polegającego na niedopełnieniu obowiązków służbowych. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Regionalna w Szczecinie. Do tej pory w sprawie sześć osób usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a Robert M. usłyszał zarzut kierowania grupą. Z ustaleń śledczych wynika, że wyłudzono 37 mieszkań w Szczecinie.

Policjanci z Zarządu w Szczecinie CBŚP, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie prowadzą postępowanie przygotowawcze dotyczące oszustw mieszkaniowych dokonywanych przez zorganizowaną grupę przestępczą. W jej skład wchodzili znani policjantom mieszkańcy Szczecina, a ich ofiarami były osoby starsze, schorowane, a także uzależnione. Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzani typowali mieszkania własnościowe lub spółdzielcze zadłużone w administracji, a następnie oferowali ich najemcom tańsze w utrzymaniu, niezadłużone mieszkania oraz dopłatę w gotówce. Po uzyskaniu akceptacji pokrzywdzonych udawano się z nimi do kancelarii notarialnych, gdzie podpisywano dokumenty, na podstawie których posiadacze mieszkań tracili tytuły prawne do dotychczas zajmowanych lokali.

Z ustaleń policjantów CBŚP wynika, że poszkodowani dostawali kwoty nieadekwatne do wartości mieszkania albo w ogóle nie dostawali żadnych pieniędzy. Mieszkań również nie otrzymywali, wskutek czego wielu pokrzywdzonych zmuszonych było do zamieszkania w schroniskach dla osób bezdomnych, u członków swoich rodzin lub we wspólnych kwaterach z kilkoma innymi, oszukanymi w ten sam sposób rodzinami. W wyniku działania tej grupy dach nad głową straciło nie mniej niż 50 osób. Śledczy zarzucają podejrzanym wyłudzenie 37 mieszkań na terenie Szczecina, powodując straty pokrzywdzonych o łącznej wartości nie mniejszej niż 3,9 mln zł. W ramach analizy przestępczego procederu podejrzanych ustalono czterech notariuszy, którzy swoimi działaniami mogli ułatwić dokonywanie przestępstw.

W marcu br. prokurator nadzorujący śledztwo, w oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy przedstawił dwóm notariuszom oraz jednej osobie, która w chwili podejrzenia popełniania czynu wykonywała zawód notariusza, zarzuty pomocnictwa do oszustwa oraz niedopełnienie obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a czwartemu notariuszowi zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych.

Ponadto w trakcie prowadzonego postępowania prokurator we współpracy z policjantami CBŚP, podjął czynności w celu zabezpieczenia składników majątków oraz na poczet przyszłych kar na łączną kwotę ponad 1,1 mln zł. Do zabezpieczenia składników majątkowych podejrzanych skorzystano także z tzw. konfiskaty rozszerzonej, w ramach której zabezpieczono kolejną nieruchomość wartą nie mniej niż 545 tys. zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

Prokuratura w Szczecinie przedłuża śledztwo dotyczące zamachu terrorystycznego w Berlinie

Jak podaje Radio ZET, szczecińska prokuratura przedłuża śledztwo dotyczące zamachu terrorystycznego w Berlinie oraz powiązanego z nim zabójstwa polskiego kierowcy.

Zamach terrorystyczny miał miejsce 19 grudnia ubiegłego roku w Berlinie. Zamachowiec uprowadził ciężarówkę polskiej firmy transportowej i zastrzelił kierującego nią Polaka. Rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum ludzi zgromadzonych na jarmarku bożonarodzeniowym. Sprawcą zamachu był 24-letni Tunezyjczyk Anis Amri. Mężczyzna został zastrzelony we Włoszech.

W piątek Radio ZET poinformowało, że prokuratura w Szczecinie zdecydowała o przedłużeniu śledztwa. Polscy śledczy twierdzą, że zamachowiec Anis Amri mógł mieć pomocników. Według nieoficjalnych informacji, chodzi o wsparcie w ukryciu się po zamachu oraz w przygotowaniach do zabójstwa polskiego kierowcy. Śledczy o pomoc prawną w ustaleniu domniemanych pomocników terrorysty, zwrócili się do niemieckiej prokuratury.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Ponowna wizja lokalna po śmiertelnym postrzeleniu 22-latka przez policjanta

Próba przeprowadzenia we wtorek w Szczecinie eksperymentu procesowego w sprawie postrzelenia 22-latka została zakłócona przez mieszkańców. Jedna osoba została zatrzymana za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Teraz policja chce przeprowadzić kolejny eksperyment. Prokuratura prowadzi intensywne śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza policji, który w Szczecinie podczas pościgu śmiertelnie postrzelił 22-letniego kierowcę. Śledztwo jest w fazie przygotowawczej. Nikomu nie postawiono w tej sprawie zarzutów.

Policjant został przesłuchany

– W toku tego postępowania prokurator przesłuchał najważniejszych świadków w sprawie, funkcjonariuszy, którzy brali udział w patrolu w dniu zdarzenia – powiedziała Małgorzata Wojciechowicz, Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Jak dodała, przesłuchano również przełożonych funkcjonariuszy. Jak poinformowała Wojciechowicz, zostały przeprowadzone oględziny miejsca zdarzenia, a prokurator podjął czynności związane z przeprowadzeniem eksperymentu procesowego. Odbyła się również sądowo-lekarska sekcja zwłok.

Wyzwiska, rzucanie petardami w policjantów

We wtorek na miejscu zdarzenia przeprowadzono eksperyment procesowy, który został zakłócony przez mieszkańców i znajomych 22-letniego mężczyzny. Eksperyment procesowy to tzw. wizja lokalna. Na jej miejscu była matka 22-letniego mężczyzny, policjanci i prokuratorzy. Nie pojawił się policjant, który oddał strzał, ponieważ sytuacja była zbyt niebezpieczna. Jak relacjonowała reporterka TVN24, mieszkańcy, sąsiedzi i rodzina bardzo mocno utrudniali przeprowadzenie eksperymentu. W kierunku funkcjonariuszy miały być kierowane wyzwiska, rzucano także petardami.

– To wszystko związane jest z tym, że zarówno rodzina jak i znajomi nie wierzą do końca w wersję przedstawioną do tej pory przez zachodniopomorską policję czyli w to, że do użycia broni doszło tuż po próbie potrącenia policjanta przez 22-latka – poinformowała reporterka TVN24. Jak dodała, przedstawiającą oni inną wersję. Mówią o tym, że policjanci mieli zasadzić się na chłopaka, a użycie broni nie było uprawnione. – Tutaj wszyscy powątpiewają w okoliczność, że meżczyzna mógłby potrącić policjanta – powiedziała Olga Stepczyńska, pełnomocnik rodziny ofiary.

– Faktycznie powinien on być w danym czasie w zakładzie karnym, celem odbycia kary, więc unikał on policji. To jest jakby bezsporne i my tego nie ukrywamy, nie próbujemy wybielać tego człowieka. Niemniej jednak uważamy, że nie zaszły żadne okoliczności, które by uzasadniały użycie broni palnej – dodała. Policja chce powtórzenia eksperymentu procesowego. Przeprowadzenie wizji lokalnej, podczas której policjant, który oddał strzał, dokładnie pokaże śledczym, w którym miejscu stał, w którym miejscu znajdował się samochód i w jaki sposób przemieszczał się po polnej drodze. Będzie to kluczowym elementem śledztwa.

Nie zatrzymał się do kontroli, zaczął uciekać

Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek rano w Szczecinie. Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami policjanci usiłowali zatrzymać samochód do kontroli. Kierowca zignorował jednak polecenia i zaczął uciekać. Gdy jeden z funkcjonariuszy ruszył w stronę samochodu, kierowca potrącił go, w wyniku czego policjant został ranny. Wtedy oddał on strzał ostrzegawczy, a gdy kierowca nie zatrzymał się, padł kolejny strzał – tym razem śmiertelny. Ofiara piątkowej interwencji w Szczecinie to 22-letni mężczyzna. Był znany policji. Miał już odebrane prawo jazdy, gdyż prowadził samochód pod wpływem alkoholu i środków odurzających. W przeszłości również miał zatargi z prawem. 22-latek miał znajdować się w zakładzie karnym, jednak nie powrócił do niego po wyjściu na przepustkę spowodowaną problemami ze zdrowiem.

– Po niezgłoszeniu się po przerwie w karze wysyłamy wniosek do policji i dalsze czynności podejmuje policja – powiedziała Edyta Gulbinowicz, rzeczniczka prasowa dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Szczecinie. Policja wysłała do mieszkania dzielnicowego, jednak nie zastał on mężczyzny. Piątkowa interwencja nie miała jednak z tym związku, bo 22-latek nie miał statusu osoby poszukiwanej. Za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków policjantowi grozi do trzech lat więzienia.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Szczecin: Policjant śmiertelnie postrzelił kierowcę

Podczas rutynowej kontroli policjant śmiertelnie postrzelił kierowcę – potwierdza policja. Do zdarzenia doszło w piątek rano w Szczecinie. W sprawie zostało wszczęte śledztwo. Sytuacja miała miejsce na szczecińskim prawobrzeżu ok. godz. 10. Kierowca nie zatrzymał się do policyjnej kontroli i próbował potrącić jednego z policjantów.

– Miała tam miejsce interwencja. Patrol policji próbował zatrzymać do kontroli kierującego samochodem – poinformowała Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prokuratury okręgowej w Szczecinie. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca nie zatrzymał się do kontroli, potrącił funkcjonariusza policji – dodała. Po tym wydarzeniu, jak relacjonowała, miał paść strzał, na skutek którego kierowca zmarł. W sprawie zostało wszczęte śledztwo w Prokuraturze Okręgowej w Szczecinie. Na miejscu znajduje się prokurator.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Według CBA przetarg na sprzęt dla lotnisk miało wygrać faworyzowane konsorcjum

Zarzuty udaremniania i utrudniania przetargu na ponad 20 mln zł na szkodę Skarbu Państwa usłyszał Mieczysław O. były dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Dyrektor zataił także swoje powiązania z jednym z oferentów. Agenci CBA ujawnili zmowę przetargową przy zakupie systemów pomiarów meteorologicznych dla lotnisk cywilnych.

Wrocławscy funkcjonariusze CBA prowadzą śledztwo dotyczące nielegalnych działań przy przetargu na zaprojektowanie, dostawę, montaż i uruchomienie systemów pomiarów meteorologicznych AWOS na lotniskach w Katowicach, Krakowie, Wrocławiu, Rzeszowie, Łodzi, Szczecinie i Gdańsku.

Zarzuty udaremniania i utrudniania przetargu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez zagraniczną firmę usłyszał dr hab. Mieczysław O. były dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Działał tym samym na szkodę Skarbu Państwa.

Wg ustaleń agentów CBA dyrektor O. złożył fałszywe oświadczenie – zataił swoje powiązania i zaangażowanie na rzecz jednego z oferentów – polskiego konsorcjum i zagranicznego podmiotu udostępniającego swoje zasoby w tym wielomilionowym przetargu.
Żródło info i foto: gazetaprawna.pl

Szczecin: zwłoki dwóch osób w mieszkaniu

Szczecińscy policjanci wyjaśniają okoliczności śmierci pary czterdziestolatków. Ich ciała znaleziono w mieszkaniu na jednym z osiedli. Funkcjonariuszy wezwał sąsiad, którego zaniepokoiły otwarte drzwi mieszkania. – Przed południem otrzymaliśmy zgłoszenie od sąsiada tych osób, że drzwi do ich mieszkania są uchylone. To go zaniepokoiło – powiedziała w rozmowie z TVN24 asp. sztab. Anna Gembala z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, w mieszkaniu znaleźli zwłoki dwóch osób. – Jest to kobieta i mężczyzna w wieku około 40 lat – mówiła asp. sztab. Gembala. – Mieli poważne obrażenia – relacjonowała.
Ustalają, co robili

Przyczyny śmierci kobiety i mężczyzny ma wyjaśnić sekcja zwłok. Funkcjonariusze badają także każdy trop w tej sprawie. – Wykonują teraz bardzo intensywne czynności, żeby ustalić, co te osoby robiły w ostatnim czasie, z kim się kontaktowały, w jakim towarzystwie innych osób przebywały – sprecyzowała asp. sztab. Gembala, z biura prasowego szczecińskiej policji.
Żródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl

37-latka potrąciła śmiertelnie nastolatkę w Szczecinie

Kobieta, która w niedzielę wieczorem w Szczecinie śmiertelnie potrąciła nastolatkę, usłyszała zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczki z miejsca zdarzenia i nieudzielenia pomocy oraz jazdy pod wpływem alkoholu. Grozi jej kara do 12 lat pozbawienia wolności. W Prokuraturze Rejonowej Szczecin-Prawobrzeże we wtorek zakończyło się przesłuchanie 37-latki.

– Kobieta zeznała, że nie pamięta samego zajścia. Słyszała tylko wołanie o pomoc, ale jej nie udzieliła – poinformował Jacek Powalski z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. I dodał: – 37-latka powiedziała, że wypiła od 4 do 8 piw. Jednak nie wiadomo czy zażywała też inne używki, wykaże to badanie toksykologiczne. Przesłuchanie było możliwe dopiero dzisiaj, ponieważ wcześniej kobieta trzeźwiała i nie była w stanie odpowiedzieć na pytania.

Areszt tymczasowy dla 37-latki

Posiedzenie w sprawie aresztu tymczasowego rozpoczęło się około 13:30 w Sądzie Rejonowym Szczecin – Prawobrzeże i Zachód. 37-letnia kobieta została na nie doprowadzona. – Sąd zastosował wobec Karoliny P. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy – poinformował Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie. Dodał też, że powodem zastosowania tymczasowego aresztowania była grożąca podejrzanej surowa kara pozbawienia wolności i obawa, że chcąc jej uniknąć, mogłaby ukryć się lub uciec poza granice kraju.

„Mogę tylko przeprosić”

Przed posiedzeniem sądu kobieta wyraziła skruchę i przeprosiła rodzinę 15-latki. – Mogę tylko przeprosić, życia dziewczynce nie wrócę. Nie wiem co powiedzieć – mówiła oskarżona.

Jak twierdzi, jest w szoku, ponieważ do dzisiaj nie wiedziała, że potrącona przez nią nastolatka zmarła w szpitalu.

Miała 2 promile alkoholu

Kobieta potrąciła 15-latkę w niedzielę po godzinie 21, przy ul. Borsuczej w podszczecińskim Wielgowie. – 37-letnia kobieta straciła panowanie nad swoim samochodem i potrąciła 15-letnią dziewczynę – mówi st. asp. Irena Kornicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. – Następnie uderzyła w ogrodzenie budynku i pieszo oddaliła się z miejsca wypadku – dodaje. 15-latka doznała licznych obrażeń ciała i w poniedziałek zmarła w szpitalu. – Policjanci zatrzymali 37-latkę u rodziny w mieszkaniu. Była nietrzeźwa, miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie – mówi Kornicz.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Wyrok dla Mateusza S.

Kierowca, który po pijanemu w Kamieniu Pomorskim zabił 6 osób skazany na 12 lat i 6 miesięcy więzienia. Wyrok sądu w Szczecinie. Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał Mateusza S. winnym nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, w której w Nowy Rok zginęło 6 osób, a 2 zostały poważnie ranne. 26-letni mężczyzna dostał także dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Prokurator żądał 15 lat więzienia – uzasadniał, że taki wymiar kary byłby sprawiedliwy i mógłby być ostrzeżeniem dla kierowców, którzy wyjeżdżają na drogi po alkoholu lub narkotykach. Adwokat oskarżonego chciał maksymalnie 12 lat za kratkami. Wyrok jest nieprawomocny.

Według sądu Mateusz S. nieumyślnie spowodował katastrofę w ruchu lądowym. Jak wynika z opinii biegłych, kierowca był pod wpływem środków psychoaktywnych: marihuany i amfetaminy. Był też pijany – akt oskarżenia mówi, że miał 2,15 promila alkoholu we krwi. W Nowy Rok kierowany przez Mateusza S. samochód wypadł z drogi i wjechał w grupę ludzi. Zginęło pięć dorosłych osób i jedno dziecko.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Nożownik zaatakował w Drawsku Pomorskim

Do szpitala w Drawsku Pomorskim zgłosiło się czterech mężczyzn z ranami od noża. – 37-latka nie udało się uratować – mówi Agnieszka Waszczyk, rzeczniczka policji powiatu drawskiego. – Dwaj ranni przeszli operacje na chirurgii w Drawsku Pomorskim, a trzeciego przetransportowano do Szczecina. Mężczyźni przyjechali w sobotę ok. godz. 12.30. Byli poważnie ranni.

Jedna ofiara, trzech rannych

37-latek zmarł. Pozostali mają 39, 40 i 44-lata. Wszyscy to znajomi z okolicy Drawska. Najpoważniej ranny w sobotę został przetransportowany do kliniki w Szczecinie. – Zatrzymaliśmy 50-latka z Wierzchowa. Miał ok. 2 promili alkoholu – mówi rzeczniczka.

Co tam się stało?

Policja jeszcze nie wie. Trwa śledztwo. – Próbujemy to ustalić i zgromadzić dowody – mówi Agnieszka Waszczyk. – Mamy z tym trudności, bo nie mogliśmy przesłuchać żadnego z mężczyzn. Ranni po operacjach nie są jeszcze w stanie rozmawiać. Zatrzymany 50-latek trzeźwieje w policyjnym areszcie.
Żródło info i foto: Gazeta.pl