Zabójstwo w szpitalu w Gdańsku. Sprawca był wcześniej agresywny

Śledczy sprawdzają, dlaczego mężczyzna – podejrzewany o zabójstwo 93-latka w szpitalu na Zaspie w Gdańsku – został przyjęty na oddział chorób wewnętrznych. Jak informują pacjenci, 61-latek był wcześniej agresywny. Jeszcze dzisiaj ma zostać doprowadzony do prokuratury, gdzie zostanie przesłuchany. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Śledczy ustalają, dlaczego mężczyzna, który w nocy z czwartku na piątek zaatakował 93-latka i pielęgniarkę w Szpitalu św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku w czwartek wieczorem trafił na oddział wewnętrzny. Sprawca przebywał na sali razem ze swoją ofiarą zaledwie kilka godzin. Mężczyźni nie znali się.

Pacjent trafił do szpitala karetką specjalistyczną z zespołem, ale nie z powodów psychiatrycznych. Nie było podstaw, aby nie przyjąć go na SOR z chorobą, którą się pojawił. Byliśmy w stanie mu pomóc. Po dwóch dniach przeniesiono go na oddział chorób wewnętrznych, ponieważ nie mieliśmy wolnych miejsc na oddziale internistycznym – powiedziała w rozmowie z PAP rzecznik szpitali Copernicus Katarzyna Brożek.

Jak informują pacjenci szpitala 61-latek miał wcześniej zachowywać się agresywnie.

9 stycznia faktycznie pacjent był pobudzony. Otrzymał on środki uspokajające, po których zasnął i uspokoił się. Po kolejnej kontroli lekarza, który przebadał mężczyznę i przeprowadził z nim wywiad nie było podstaw do tego, aby podać mu kolejne lekarstwa lub przenieść go na inny oddział i poddać konsultacji z psychiatrą – wyjaśniła Brożek.

Śledczy sprawdzają również, czy nadzór nad pacjentami szpitala był prawidłowy.

Dochowaliśmy wszelkich standardów zabezpieczenia – podkreśliła Brożek. – Przekazaliśmy materiał dowodowy organom ścigania. Zaraz po zdarzeniu pacjentom, pracownikom oraz rodzinie ofiary zapewniliśmy opiekę psychologiczną. Zespół psychologów przyjechał do szpitala, każdy mógł skorzystać z pomocy – dodała.

Do tragedii doszło w nocy z czwartku na piątek około godz. 3 na oddziale wewnętrznym Szpitala św. Wojciecha na Zaspie. Jeden z pacjentów, 61-letni mieszkaniec Sopotu, zaatakował przebywającego z nim na sali 93-latka. Napastnik zadał ofierze szereg ciosów w głowę.

Jak powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, wszystko wskazuje na to, że mężczyzna napadł na 93-latka wykorzystując znajdujący się w sali sprzęt medyczny. Najprawdopodobniej chodzi o stojak do kroplówki. „Sprzęt został zabezpieczony przez śledczych” – dodała Wawryniuk.

Uciekając 61-latek zaatakował również na pielęgniarkę, która odnalazła ciało zamordowanego pacjenta. – Została złapana za szyję, prawdopodobnie sprawca próbował ją udusić, ale na miejsce przybiegła druga pielęgniarka i wtedy mężczyzna uciekł z sali – relacjonował w piątek prezes spółki Copernicus Podmiot Leczniczy Dariusz Kostrzewa.

Kobieta przebywa w domu i jest pod opieką psychologa. – Została przebadana przez lekarzy, fizycznie wszystko jest w porządku, ale psychicznie jeszcze długo będzie do siebie do chodziła – powiedziała Brożek.

Policjanci zatrzymali podejrzewanego o zabójstwo mężczyznę na jednym z przystanków autobusowych. Na miejscu tragedii zabezpieczono ślady i przesłuchano świadków.

Jak przekazała PAP Wawryniuk prokurator zapoznał się już z wynikami sekcji zamordowanego 93-latka i jeszcze dzisiaj przesłucha podejrzewanego o zabójstwo mężczyznę, który przebywa teraz w policyjnej izbie zatrzymań.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Gdańsk: Zabójstwo w szpitalu na Zaspie. Sprawca usłyszał zarzuty

Krzysztof Sz., który w szpitalu na Zaspie zaatakował 93-letniego pacjenta i pielęgniarkę, usłyszał zarzuty. Mężczyzna będzie odpowiadał za zabójstwo oraz spowodowanie obrażeń ciała.

Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 61-latka. Wcześniej przedstawił 61-letniemu Krzysztofowi Sz. zarzut zabójstwa 93-letniego pacjenta z zamiarem bezpośrednim oraz spowodowania obrażeń ciała u pielęgniarki.

93-latek doznał licznych obrażeń w postaci stłuczenia powłok twarzy i głowy oraz złamań kości twarzoczaszki. Ze wstępnej opinii po przeprowadzonej sekcji zwłok wynika, że bezpośrednią przyczyną jego śmieci było uduszenie krwią spływającą do dróg oddechowych z doznanych obrażeń – rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Krzysztof Sz. nie przyznał się do winy. Jak powiedziała PAP Wawryniuk, w trakcie przesłuchania zasłaniał się niepamięcią. Za zabójstwo grozi mu od 8 do 25 lat więzienia lub kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Mężczyźni nie znali się

Śledczy ustalają, dlaczego mężczyzna, który w nocy z czwartku na piątek zaatakował 93-latka i pielęgniarkę w Szpitalu św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku w czwartek wieczorem trafił na oddział wewnętrzny. Sprawca przebywał na sali razem ze swoją ofiarą zaledwie kilka godzin. Mężczyźni nie znali się.

Pacjent trafił do szpitala karetką specjalistyczną z zespołem, ale nie z powodów psychiatrycznych. Nie było podstaw, aby nie przyjąć go na SOR z chorobą, którą się pojawił. Byliśmy w stanie mu pomóc. Po dwóch dniach przeniesiono go na oddział chorób wewnętrznych, ponieważ nie mieliśmy wolnych miejsc na oddziale internistycznym – powiedziała w rozmowie z PAP rzecznik szpitali Copernicus Katarzyna Brożek.

Jak informują pacjenci szpitala 61-latek miał wcześniej zachowywać się agresywnie.

9 stycznia faktycznie pacjent był pobudzony. Otrzymał on środki uspokajające, po których zasnął i uspokoił się. Po kolejnej kontroli lekarza, który przebadał mężczyznę i przeprowadził z nim wywiad nie było podstaw do tego, aby podać mu kolejne lekarstwa lub przenieść go na inny oddział i poddać konsultacji z psychiatrą – wyjaśniła Brożek.

Śledczy sprawdzają również, czy nadzór nad pacjentami szpitala był prawidłowy.

Dochowaliśmy wszelkich standardów zabezpieczenia – podkreśliła Brożek. Przekazaliśmy materiał dowodowy organom ścigania. Zaraz po zdarzeniu pacjentom, pracownikom oraz rodzinie ofiary zapewniliśmy opiekę psychologiczną. Zespół psychologów przyjechał do szpitala, każdy mógł skorzystać z pomocy – dodała.

Zadał ofierze ciosy w głowę

Do tragedii doszło w nocy z czwartku na piątek około godz. 3 na oddziale wewnętrznym Szpitala św. Wojciecha na Zaspie. Jeden z pacjentów, 61-letni mieszkaniec Sopotu, zaatakował przebywającego z nim na sali 93-latka. Napastnik zadał ofierze szereg ciosów w głowę.

Jak powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, wszystko wskazuje na to, że mężczyzna napadł na 93-latka wykorzystując znajdujący się w sali sprzęt medyczny. Najprawdopodobniej chodzi o stojak do kroplówki. Sprzęt został zabezpieczony przez śledczych – dodała Wawryniuk.

Uciekając 61-latek zaatakował również na pielęgniarkę, która odnalazła ciało zamordowanego pacjenta. Została złapana za szyję, prawdopodobnie sprawca próbował ją udusić, ale na miejsce przybiegła druga pielęgniarka i wtedy mężczyzna uciekł z sali – relacjonował w piątek prezes spółki Copernicus Podmiot Leczniczy Dariusz Kostrzewa.

Kobieta przebywa w domu i jest pod opieką psychologa. Została przebadana przez lekarzy, fizycznie wszystko jest w porządku, ale psychicznie jeszcze długo będzie do siebie do chodziła – powiedziała Brożek. Policjanci zatrzymali podejrzewanego o zabójstwo mężczyznę na jednym z przystanków autobusowych. Na miejscu tragedii zabezpieczono ślady i przesłuchano świadków.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gdańsk: Zabójstwo w szpitalu na Zaspie

W szpitalu na Zaspie miało dojść do zabójstwa. Policja zatrzymała już podejrzanego o to mężczyznę. Z ustaleń Radia Gdańsk wynika, że ofiarą zabójcy był pacjent w podeszłym wieku, a narzędziem zbrodni mógł być element wyposażenia sali. Na miejscu pracują służby. O dramacie, który rozegrał się w nocy z czwartku na piątek w szpitalu na gdańskiej zaspie, jako pierwsze poinformowało Radio Gdańsk. Na razie brak szczegółowych informacji dotyczących wieku ofiary i napastnika. Wiadomo, że śmierć poniosła osoba w podeszłym wieku, a z nieoficjalnych doniesień wynika, iż zabójca użył elementu wyposażenia szpitalnej sali. Z niepotwierdzonych dotąd informacji wynika, że obaj pacjenci leżeli na jednej sali.

Szpital, w którym zginął pacjent mieści się na Zaspie – północnej części Gdańska.

Wkrótce więcej informacji.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Biskupiec: Zaatakował nożem konkubinę i 1,5-roczną córkę. Dziecko w ciężkim stanie trafiło do szpitala

Do tragicznych wydarzeń doszło w jednym z mieszkań przy ulicy Wojska Polskiego w Biskupcu w woj. warmińsko-mazurskim. 29-latek zaatakował nożem konkubinę i swoją półtoraroczną córkę. 29-letni mężczyzna wtargnął do mieszkania konkubiny przy ulicy Wojska Polskiego w Biskupcu po północy. Był trzeźwy.

Najpierw nożem zaatakował swoją konkubinę, potem półtoraroczną córkę. Według nieoficjalnych informacji reportera RMF FM Piotra Bułakowskiego, 29-letnia kobieta jest w stanie stabilnym, stan półtorarocznej dziewczynki niestety jest ciężki.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest w kierunku usiłowania zabójstwa. Nasz dziennikarz dowiedział się, że 29-latek był wcześniej karany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Grudziądz: Zadłużony szpital szukał pieniędzy w parabanku. CBA bada sprawę

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi czynności analityczno-śledcze w szpitalu w Grudziądzu (kujawsko-pomorskie). Kontrolujący sprawdzają umowę szpitala z parabankiem opiewającą na 150 mln zł.

Izabela Hirsch-Lewandowska z działu marketingu i promocji zdrowia szpitala powiedziała, że Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr Wł. Biegańskiego w Grudziądzu współpracuje z różnymi instytucjami, w ostatnim czasie również z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym.

– Współpraca z CBA polega na udzielaniu informacji będących przedmiotem zainteresowania w ramach prowadzonych przez tę instytucję działań – podała Hirsch-Lewandowska.

Funkcjonariusze wydziału postępowań kontrolnych bydgoskiej delegatury CBA prowadzą swoje czynności analityczno–informacyjne w szpitalu od połowy lipca.

Pożyczka w parabanku

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski powiedział w piątek, że agentów najbardziej interesują umowy kredytowe podpisane przez grudziądzki szpital. Z nieoficjalnych informacji wynika, że borykająca się z kłopotami finansowymi jednostka pożyczyła 150 mln zł z jednego z parabanków.

Brodowski stwierdził jedynie, że podczas działań agenci badają obecną sytuację ekonomiczną jednostki. – Trwa analiza przekazanej przez szpital części dokumentacji – powiedział naczelnik.

Hirsch-Lewandowska wyjaśniła, że szpital zmaga się z bardzo trudną sytuacją finansową i w związku z nią prowadzone są działania restrukturyzacyjne. Mają one poprawić sytuację ekonomiczną placówki, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo pacjentów szpitala – zapewniła.

Szpitalem od odwołania dyrektora we wrześniu zarządzali posiadający odpowiednie pełnomocnictwa zastępcy dyrektora. Od 14 listopada dyrektorem grudziądzkiego szpitala jest nowo wybrany na tę funkcję Maciej Hoppe. W konkursie na tę funkcję wybrano go spośród siedmiu kandydatów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Prokuratura antyterrorystyczna zajęła się śledztwem ws. czwartkowego ataku nożownika w Paryżu

Francuska prokuratura antyterrorystyczna przejęła śledztwo w sprawie czwartkowego ataku nożownika w budynku paryskiej prefektury policji. Zginęło w nim czworo pracowników policji, jedna osoba jest w szpitalu.

W świetle dowodów zebranych przez śledczych na tym etapie śledztwa krajowa prokuratura antyterrorystyczna podjęła dziś wieczorem śledztwo w sprawie wydarzeń, do których doszło wczoraj w prefekturze policyjnej – powiedział prokurator paryski.

Napastnikiem był 45-letni Mickael H., zatrudniony jako informatyk w wydziale wywiadu kryminalnego paryskiej policji. Mężczyzna był głuchy.

Francuskie media podały, że pracujący od 16 lat cywilny pracownik policji przeszedł na islam półtora roku temu, jednak informacja ta nie została potwierdzona przez władze.

Krajowa prokuratura antyterrorystyczna kontynuuje śledztwo, podczas gdy dochodzenie wszczęte przez paryską prokuraturę nie zakwalifikowało ataku jako zamachu terrorystycznego.

Hipoteza dżihadystyczna „oczywiście nie została odrzucona” – skomentowała rzeczniczka rządu Sibeth Ndiaye w programie Franceinfo, ostrzegając przed fake newsami.

To nie jest tak, że gdy jest się muzułmaninem, to jest się terrorystą, więc fakt, że przechodzimy na islam, nie jest automatyczną oznaką radykalizacji – powiedziała Ndiaye.

Żona napastnika, której w piątek przedłużono areszt, powiedziała śledczym z brygady kryminalnej o „nietypowym zachowaniu” jej męża dzień przed atakiem na posterunku policji – podało źródło zbliżone do śledztwa.

Prefekt policji zapewnił, że warunki bezpieczeństwa w prefekturze są „właściwe” i „nie ma wątpliwości, że nie były przyczyną dramatu, do jakiego nigdy wcześniej tam nie doszło”.

W czwartek między godziną 12.30 a 13 Mickael H., wyposażony w nóż kuchenny, w dwóch biurach na parterze budynku najpierw śmiertelnie ranił dwóch policjantów i pracownika administracyjnego prefektury. Następnie w windzie zaatakował dwie kobiety – policjantkę i pracownicę kadr. Policjantka zginęła na miejscu, druga osoba trafiła do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Napastnik następnie wyszedł na dwór, gdzie policjant, który dopiero od sześciu dni był na służbie, najpierw usiłował go namówić do odrzucenia noża i potem zranił go śmiertelnie w głowę.

Krewny Mickaela H. wyraził całkowite „”niezrozumienie” jego postępowaniem; powiedział, że często razem uczęszczali do meczetu w Gonesse, gdzie mieszkali

Mówił mi o swoim braku rozwoju zawodowego związanym z niepełnosprawnością, miał kompleksy – powiedział zastępca sekretarza muzułmańskiego stowarzyszenia w Gonesse o imieniu Abdelaziz.
Źródło info i foto: RMF24.pl

17-letni nożownik z zarzutami. Zaatakował pielęgniarkę w szpitalu

17-letni Krystian B. usłyszał w piątek zarzut usiłowania zabójstwa kobiety. Nastolatek był pacjentem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. W środę zaatakował pielęgniarkę, zadając jej trzy ciosy nożem. Kobieta w stanie ciężkim została przewieziona do kliniki chirurgii serca. Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. W piątek 17-letni Krystian B., mieszkaniec Strzegomia, został przewieziony do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Śródmieścia.

– 17- latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa Doroty W., pielęgniarki jednego z wrocławskich szpitali. Przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Krystiana B. na trzy miesiące – poinformowała Justyna Pilarczyk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Jak dodała, mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia.

Atak w szpitalu

Jak informuje prokuratura, Krystian B. od 14 maja tego roku był pacjentem oddziału chorób zakaźnych szpitala klinicznego we Wrocławiu. Miało to być związane z powikłaniami po zażyciu nieznanej substancji. Możliwe, że chodzi o dopalacze. Do ataku na pielęgniarkę doszło w środę wieczorem. Kobieta podała mu leki i odwróciła się. Wtedy nastolatek zadał jej trzy ciosy nożem w plecy w okolice łopatek. Nastolatek rzucił nóż i uciekł ze szpitala. Zatrzymany został następnego dnia o godz. 10.00 na jednym z podwórek w Śródmieściu

– Dorota W. w wyniku doznała obrażeń ciała w postaci trzech ran kłutych między łopatkami z kanałami drążącymi do obu jam otrzewnowych oraz krwawieniem do jam opłucnowych – poinformowała prokurator Pilarczyk. Kobieta miała ponadto odmę opłucnową i złamane żebro. Zdaniem prokuratury, obrażenia te stanowią ciężki uszczerbek na zdrowiu i zagrażały jej życiu.
Źródło info i foto: wp.pl

Wielkopolska: CBA zatrzymało ordynatora. Brał łapówki za pobyt w szpitalu

Funkcjonariusze poznańskiej delegatury CBA zatrzymali na gorącym uczynku ordynatora jednego ze szpitali w Wielkopolsce oraz sześć osób, które dawały mu łapówki. Lekarz w zamian za pieniądze przyjmował pacjentów na oddział szpitala lub przedłużał im pobyt – wynika z ustaleń śledczych Biura. O sprawie poinformował portal tvp.info rzecznik Biura Temistokles Brodowski. Postępowanie zostało wszczęte na podstawie własnych materiałów CBA.

– Zatrzymany lekarz w zamian za łapówki w kwotach od 500 do 3 tys. zł przyjmował pacjentów na oddział lub przedłużał im pobyt – mówi Brodowski.

Zatrzymane siedem osób – a wśród nich ordynator wielkopolskiego szpitala i sześć osób, które wręczały łapówki – po zakończeniu przeszukań zostały doprowadzone do Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu – wskazuje rzecznik.

Tam usłyszeli zarzuty karne o charakterze korupcyjnym.
Źródło info i foto: TVP.info

Nożownik zaatakował w niemieckim szpitalu. Ranna ciężarna Polka

25-letnia ciężarna Polka została ciężko raniona nożem w szpitalu w Bad Kreuznach w niemieckiej Nadrenii-Palatynacie, co spowodowało zgon jej nienarodzonego dziecka – poinformowała w sobotę prokuratura w Moguncji. Kobieta musiała być w trybie pilnym operowana; jej stan jest obecnie stabilny.

Domniemany sprawca, ubiegający się o azyl 25-letni Afgańczyk, próbował zbiec, ale policja schwytała go na dworcu kolejowym w Bad Kreuznach. Obecnie przebywa w areszcie, postawiono mu zarzuty m.in. usiłowania zabójstwa i dokonania ciężkiego uszkodzenia ciała.

Między Polką a nim doszło najpierw do sprzeczki, a potem Afgańczyk kilkakrotnie pchnął swą ofiarę nożem. Dalszych szczegółów, w tym motywów czynu, policja i prokuratura na razie nie ujawniły. Niemiecka agencja dpa nie podała narodowości poszkodowanej. O tym, że chodzi o Polkę, poinformowały inne niemieckie media.
Źródło info i foto: onet.pl

Niemcy: Pielęgniarz, który zabił 100 pacjentów przyznał się do winy

41-letni pielęgniarz Niels H. przyznał się przed niemieckim sądem do zabicia 100 pacjentów w latach 1999-2002 i 2003-2005. Mężczyzna odsiaduje już wyrok dożywocia za sześć morderstw.

„Anioł Śmierci” – tak o 41-letnim Nielsie H. piszą zachodnie media. Mężczyzna przyznał się przed sądem w niemieckim Oldenburgu do zamordowania 100 pacjentów. Do zabójstw miało dochodzić w szpitalu w tym mieście w latach 1999-2002 oraz w szpitalu w leżącej nieopodal miejscowości Delmenhorst w latach 2003-2005.

Tym samym „Anioł Śmierci” może okazać się jednym z najgroźniejszych seryjnych zabójców w historii Niemiec po II wojnie światowej.

Niels H. został zatrzymany w 2005 r. po tym, jak przyłapano go na podawaniu pacjentowi nieprzepisanego leku. Za próbę zabójstwa skazano go w 2008 r. na karę 7,5 roku więzienia. W 2015 r. został skazany na dożywocie po tym, jak udowodniono mu zamordowanie sześciu pacjentów.

Podczas procesu Niels H. przyznał, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Stwierdził, że w ok. 90 przypadkach specjalnie doprowadzał pacjentów do zaburzeń pracy serca przedawkowując leki, a potem ich reanimował.

„Towarzyszyło mi uczucie napięcia i oczekiwania”

Śledczy przeanalizowali zgony, które miały miejsce w obu tych szpitalach, doszło również do ekshumacji zwłok byłych pacjentów. Uznano, że ofiarami pielęgniarza mogło paść kolejnych 100 osób (czyli łącznie 106), stąd proces, który toczy się w Oldenburgu.

Jego ofiary miały od 34 do 96 lat. Wiele przypadków zgonów nigdy nie zostanie stuprocentowo wyjaśnionych, a to ze względu na to, że pacjenci zostali po śmierci skremowani.

– Towarzyszyło mi uczucie napięcia i oczekiwania, co się zaraz wydarzy – mówił w 2015 r. przed sądem Niels H. cytowany przez „Deutsche Welle”, gdy opowiadał o swoich pacjentach. Jeśli reanimacja się udawała, pielęgniarz doznawał ulgi. Jeśli pacjent umierał, Niels H. popadał w stan szoku. Zeznawał, że wielokrotnie obiecywał sobie, iż więcej tego nie zrobi.

Według prokuratury Niels H. zabijał swoich pacjentów z nudów, a także po to, by zademonstrować swoje umiejętności w zakresie reanimacji.

Konsekwencje mogą spotkać również byłych przełożonych Nielsa H.

Proces potrwa najprawdopodobniej do maja. Uznanie Nielsa H. za winnego może sprawić, że mężczyźnie trudniej będzie ubiegać się o zwolnienie warunkowe. Zgodnie z niemieckim prawem, skazani na dożywocie mogą składać wnioski po 15 latach spędzonych za kratkami.
Źródło info i foto: Gazeta.pl