Szwecja wyznaczyła 41 gmin, które muszą przyjmować szwedzkich islamistów i ich rodziny

Szwedzki rząd wyznaczył 41 gmin, które mają być odpowiedzialne za przyjęcie szwedzkich dżihadystów oraz ich rodzin powracających z Syrii i Iraku – informuje „Gazeta Polska Codziennie”.

Od 2012 roku około 300 osób mieszkających w Szwecji wyjechało do obszarów objętych konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie, aby wstąpić w szeregi terrorystów, m.in. Państwa Islamskiego. Spośród nich powróciło około 150 osób. Dane o nich podała szwedzka służba specjalna odpowiadająca za bezpieczeństwo wewnętrzne i kontrwywiad Säkerhetspolisen (SÄPO).

Osoby te mają prawo nie tylko powrotu do Szwecji, ale również korzystania ze świadczeń socjalnych. Aby móc skuteczniej walczyć z takimi przypadkami, rząd w Sztokholmie chce wprowadzić zmiany w prawie umożliwiające karanie za samą przynależność do organizacji terrorystycznych.

Jak dotąd żadnej z tych osób szwedzki wymiar sprawiedliwości nie postawił jeszcze zarzutów. Wynika to z trudności dotyczących zebrania materiału dowodowego i przesłuchania potencjalnych świadków przestępstw popełnianych na obszarze Bliskiego Wschodu.
Źródło info i foto: TVP.info

Cyfrowa rewolucja w szwedzkim więziennictwie

Służba Więzienna w Szwecji rozpoczyna cyfrową rewolucję. Podejrzani przebywający w szwedzkich aresztach otrzymają wkrótce multimedialne e-czytniki, które zastąpią tradycyjne dokumenty. Pierwszych 25 e-czytników trafi do aresztów w Sollentunie pod Sztokholmem, Goeteborgu i Vaexsjoe w środkowej Szwecji. Dzięki temu podejrzani za pomocą ekranu dotykowego będą mogli czytać dokumenty związane z policyjnym dochodzeniem w ich sprawie, oglądać nagrania wideo i odsłuchiwać dźwięki.

Według szefa administracji szwedzkiej Służby Więziennej Fredrika Wilhelmssona, wprowadzenie e-czytników ma pomóc w przypadku „trudnych logistycznie” dużych śledztw. „Czasami musimy dostarczyć do celi tonę dokumentów, a do tego jeszcze umożliwić odsłuchanie lub obejrzenie materiału dowodowego” – wyjaśnia Wilhelmsson dziennikowi „Dagens Nyheter”.

E-czytniki nie będą podłączone do internetu, a zainstalowane oprogramowanie ma usuwać z pamięci wykorzystane wcześniej pliki. Urządzenia mają umożliwić aresztowanemu także wypożyczenie e-książki lub złożenie wniosku o pozwolenie na rozmowę lub wysłanie e-maila. Szwedzkie więziennictwo planuje zakup 300 takich e-czytników w całym kraju kosztem 2,2 mln koron (około 1 mln złotych). W Szwecji jest 7 tysięcy cel dla aresztantów.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Korupcja w telekomach, miliony prane w Szwajcarii

Egzotyczni biznesmeni, wielomilionowe łapówki, pranie pieniędzy i zamrożone konta. A w tle ekscentryczna córka azjatyckiego satrapy. Ustalenia prokuratorów szwajcarskich i szwedzkich, jak też dziennikarskie śledztwo ujawniają biznesowe powiązania Gulnary Karimowej z rodakami zamieszanymi w afery z udziałem telekomunikacyjnych gigantów z Rosji i Szwecji. Sprawa dotyczy czterech krajów i dwóch wielkich koncernów telekomunikacyjnych a w centrum korupcyjnej afery jest czterech biznesmenów z Uzbekistanu. Co więcej, okazuje się, że mają oni powiązania z Gulnarą Karimową, córką prezydenta Uzbekistanu. „Le Temps” informuje, że szwajcarskie władze zamroziły ok. 600 mln franków szwajcarskich (640 mln dol.) na kontach należących do Bechzoda Achmedowa, Aliszera Jergaszewa, Szoruha Sabirowa i Gayane Awakjana. Żródło info i foto: tvn24.pl

Etiopia: szwedzcy dziennikarze skazani na 11 lat więzienia za „wspieranie terroryzmu”

Etiopski sąd skazał dziś rano dwóch szwedzkich dziennikarzy na 11 lat więzienia za „wspieranie terroryzmu” oraz nielegalny pobyt w Etiopii. Mężczyźni zostali aresztowani w lipcu w ogarniętym rebelią regionie Etiopii. Reporter Martin Schibbye i fotograf Johan Persson zostali zatrzymani 1 lipca w Ogadenie, krótko po przekroczeniu granicy etiopsko-somalijskiej razem z oddziałem separatystów walczących z rządem w Addis Abebie. Obaj przyznali, że dołączyli do oddziału ONLF (Narodowego Frontu Wyzwolenia Ogadenu) i nielegalnie weszli do Etiopii, ale odrzucili oskarżenia o współpracę z terrorystami. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Anders H. zleceniodawcą kradzieży tablicy

Prokuratura w Krakowie we wniosku o pomoc prawną w sprawie kradzieży napisu „Arbeit macht frei” przesłanym do Sztokholmu prosi o przesłuchanie dwóch mieszkających w Szwecji mężczyzn – dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM Marek Balawajder i Roman Osica. Pierwszy z nich to 35-letni Anders H., były przywódca neonazistów, drugi – współpracujący z nimi czterdziestokilkuletni emigrant z byłej Jugosławii. Anders H., kiedy zorientował się, że nie ma szans na przewiezienie tablicy i dostarczenie napisu do Sztokholmu, zgłosił się na policję w Szwecji i zaczął z nią współpracować, licząc, że dostanie wyznaczoną nagrodę. Żródło info i foto: RMF.fm