USA: Były pracownik CIA Joshua Schulte oskarżony o udostępnienie tajnych danych

Były pracownik CIA Joshua Schulte został oskarżony o udostępnienie tajnych informacji dotyczących obrony narodowej niewymienionej z nazwy organizacji publikującej takie materiały – głosi wspólny komunikat prokuratury, resortu sprawiedliwości i FBI. Według wydanego we wtorek komunikatu, Schultemu postawiono 13 zarzutów, dotyczących wykradzenia w 2016 roku tajnych informacji CIA. Jak wskazują amerykańskie media, portal Wikileaks rozpoczął w marcu 2017 roku publikowanie narzędzi hakerskich, używanych przez CIA w jej zagranicznej elektronicznej działalności szpiegowskiej.

Wykradzenie tego zestawu narzędzi hakerskich, nazywanego „sejfem nr 7” i obejmującym ok. 9 tys. dokumentów, było jednym z najpoważniejszych przecieków tajnych informacji w całej historii CIA.

Wykryli w jego mieszkaniu pornografię dziecięcą

Wikileaks nie jest wymieniona z nazwy w akcie oskarżenia ani nie zarzucono jej naruszenia prawa. Dokumenty prokuratury określają odbiorcę dostarczanych przez Schultego danych jako „organizację, która para się publicznym rozpowszechnianiem tajnych, drażliwych i poufnych informacji” i używają wobec niej kryptonimu „Organizacja-1”. Wykradane tajne informacje „dotyczyły między innymi sposobów zbierania materiałów wywiadowczych przez Agencję Wywiadu Stanów Zjednoczonych”.

29-letni Schulte został wcześniej oskarżony o odbieranie, posiadanie oraz transportowanie pornografii dziecięcej i z powodu tych zarzutów przebywa w areszcie. Agenci FBI wykryli pornografię dziecięcą w mieszkaniu Schultego na Manhattanie prowadząc dochodzenie w sprawie uzyskania przez Wikileaks tajnych informacji.

Groziłaby mu kara do 130 lat więzienia

Do poprzednich zarzutów wysuniętych wobec byłego pracownika CIA doszły nowe, wynikające z uchwalonej w roku 1917 i wielokrotnie od tego czasu nowelizowanej ustawy o zwalczaniu szpiegostwa (Espionage Act). Prokuratura oskarżyła Schultego m.in. o kradzież tajnych informacji, zniszczenie własności rządu federalnego oraz składanie fałszywych zeznań funkcjonariuszom FBI.

Prokuratorzy federalni utrzymują, że w marcu i czerwcu 2016 roku Schulte wykradł w siedzibie CIA w Wirginii tajne informacje rządowe z zamiarem ich ujawnienia „zewnętrznej organizacji”, a następnie dokonał zmian w systemie informatycznym agencji, by ukryć swe przestępcze działania. W razie uznania przez sąd zasadności wszystkich wysuniętych wobec niego zarzutów groziłaby mu kara do 130 lat więzienia.

Schulte do końca 2016 roku pracował w zespole, którego zadaniem było opracowywanie nowych narzędzi hakerskich dla ośrodka wywiadu cybernetycznego CIA. Po zrezygnowaniu z pracy w głównej siedzibie agencji w Langley pod Waszyngtonem przeniósł się do Nowego Jorku, znajdując tam zatrudnienie w koncernie medialnym Bloomberg.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kim Dzong Un w Wielkanoc przyjął szefa CIA

Dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej Mike Pompeo spotkał się z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. Jak informują amerykańskie media do tajnego spotkania doszło w Wielkanoc w Pjongjangu. Rozmowa dotyczyła planowanego spotkania przywódców USA i Korei Północnej.

O rozmowach na wysokim szczeblu pomiędzy Waszyngtonem a Pjongjangiem poinformował prezydent Donald Trump przy okazji spotkania z premierem Japonii Szinzo Abe.- Zaczęliśmy rozmawiać z Koreą Północną bezpośrednio. To są rozmowy na bardzo wysokim szczeblu – mówił Donald Trump.

Biały Dom ujawnił później, że prezydent Trump wysłał do Pjongjangu Mike’a Pompeo, który odchodzi ze stanowiska dyrektora CIA, by objąć fotel sekretarza stanu. Tematem rozmowy z Kim Dzong Unem były warunki planowanego spotkania przywódców obu krajów.

Trump, który w ubiegłym roku groził Korei Północnej „ogniem i furią”, mówił o władzach w Pjongjangu w zupełnie innym tonie. – Naprawdę wierzę, że jest dużo dobrej woli. Dużo dobrego może się wydarzyć. Zobaczymy – dodał prezydent USA informując, że jego spotkanie z Kim Dzong Unem planowane jest na początek czerwca.

Donald Trump wyraził też poparcie dla toczących się negocjacji pomiędzy Koreą Północną, a Południową na temat zakończenia konfliktu na Półwyspie Koreańskim.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Co zawierają tajne notatki zwolnionego wicedyrektora FBI

Jak dowiedziała się agencja Associated Press, zwolniony wicedyrektor FBI Andrew McCabe sporządzał na użytek osobisty notatki o swych kontaktach z prezydentem Donaldem Trumpem. Notatki te zostały przekazane specjalnemu prokuratorowi Robertowi Muellerowi.

Mueller prowadzi dochodzenie mające wyjaśnić zasadność zarzutów o niejasne kontakty osób z otoczenia Trumpa z Rosjanami oraz ingerencji Moskwy w ostatnie wybory prezydenckie w USA. Dochodzenie jest ostro krytykowane przez Trumpa, który domaga się jego zakończenia i nazywa je „polowaniem na czarownice”.

Według AP notatki McCabe’a są podobne do sporządzanych przez wcześniej zwolnionego dyrektora FBI Jamesa Comeya. AP powołuje się na informacje uzyskane od wiarygodnej osoby, która zastrzegła sobie anonimowość.

Zdaniem AP przekazane Muellerowi notatki mogą okazać się bardzo pomocne w jego dochodzeniu, w tym w ewentualnym oskarżeniu Trumpa o utrudnianie działań wymiaru sprawiedliwości.

Prezydent z zadowoleniem przyjął zwolnienie McCabe’a przez szefa resortu sprawiedliwości i prokuratora generalnego Jeffa Sessionsa. Określił to posunięcie jako „wielki dzień dla demokracji”. Dodał, że McCabe „wiedział wszystko o kłamstwach i korupcji w kierownictwie FBI”.

Trump wielokrotnie twierdził w przeszłości, że FBI jest uprzedzona wobec jego administracji.

McCabe odszedł z FBI pod koniec stycznia. W marcu miał przejść na emeryturę. W okresie od stycznia do marca przebywał na urlopie. Media twierdziły, że mianowany wówczas nowy szef FBI Christopher Wray groził dymisją, jeśli McCabe zostałby zwolniony z pracy.
Źródło info i foto: interia.pl

Zięć Donalda Trumpa stracił dostęp do „ściśle tajnych” dokumentów

Jared Kushner, bliski doradca prezydenta Donalda Trumpa oraz mąż Ivanki Trump, stracił dostęp do „ściśle tajnych” dokumentów – poinformowały we wtorek amerykańskie media. Kushner zachował jeszcze uprawnienia do dostępu i korzystania z „tajnych” dokumentów.

Według mediów klasyfikacja certyfikatu bezpieczeństwa Jareda Kushnera została obniżona z poziomu „ściśle tajnego” (Top Secret/SCI) do „tajnego” (Secret), co oznacza, że stracił on dostęp do ściśle tajnych dokumentów.

Kushner był jednym z wielu pracowników Białego Domu pracujących na podstawie tymczasowych certyfikatów bezpieczeństwa. Według stacji CNN i portalu Politico osoby te miały otrzymać w ubiegły piątek memo informujące ich, że posiadane aktualnie dostępy do informacji niejawnych zostaną ograniczone. Ruch ten pozbawił te osoby dostępu do danych zaklasyfikowanych jako wyselekcjonowane informacje wrażliwe – SCI (sensitive compartmentalized information).

„Pan Kushner zrobił więcej niż od niego wymagano”

Rzecznik prasowy zięcia prezydenta nie potwierdził informacji dotyczących zmiany klasyfikacji jego certyfikatu bezpieczeństwa, ale potwierdził wprowadzenie przez szefa kancelarii Białego Domu Johna Kelly’ego „nowych zasad” ich przydzielania. Według rzecznika regulacje te nie będą miały wpływu na „możliwość kontynuowania wykonywania przez niego bardzo ważnej pracy, którą powierzył mu prezydent”.

– Jeśli chodzi o jego certyfikat bezpieczeństwa, to pan Kushner zrobił w tym procesie więcej niż od niego wymagano. Osoby zaangażowane w ten proces ponownie potwierdziły, że dostępy wielu osób posiadających certyfikaty tego samego stopnia zostały opóźnione i normalne jest, że ich przegląd zabiera sporo czasu nowej administracji rządzącej, a zaległości w ich wydawaniu są aktualnie rozpatrywane. Nie zgłoszono żadnych uwag do aplikacji pana Kushnera – oświadczył rzecznik.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wszystkie scenariusze zabójstwa Castro

Narodowe Archiwa Stanów Zjednoczonych udostępniły po raz pierwszy tysiące stron dokumentów opisujących jak USA planowały zabicie komunistycznego przywódcy Kuby Fidela Castro – podał w piątek portal informacyjny Washington Examiner. Plany zawierały parę przedziwnych scenariuszy, a w co najmniej jednym przypadku wymagało to kontaktu z elementami zorganizowanej przestępczości. Zgodnie z raportem Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) dotyczącym Kuby, rozważano różne scenariusze zabicia dyktatora.

Wybuchowa muszla

Jeden ze scenariuszy wykorzystywał słabość Castro do nurkowania i zakładał wypełnienie muszli morskiej ładunkami wybuchowymi, a następnie podłożenie jej w rejonie gdzie dyktator lubi nurkować. Muszla miała eksplodować w momencie gdy zostanie ona przez kogoś podniesiona. „Po przeprowadzeniu dochodzenia zostało jednak ustalone, że w Morzu Karaibskim nie ma muszli, która byłaby jednocześnie na tyle atrakcyjna by przyciągnąć uwagę Castro i wystarczająco duża by pomieścić odpowiednią ilość materiałów wybuchowych””- konkluduje w tym wypadku raport.

Skażony skafander

Następny plan opisany przez portal Washington Examiner także był powiązany z hobby dyktatora, w tym wypadku chciano przekazać mu skażony skafander do nurkowania. „Plan CIA zakładał rozprowadzenie na wewnętrznej stronie skafandra pyłu, który zawiera grzyb wywołujący przewlekłą i poważną chorobę skóry oraz zakażenie aparatu do oddychania pod wodą bakteriami gruźlicy”.

Wynajęty zabójca

W latach 60-tych CIA rozważała wysłanie na wyspę zabójcy, który by namierzył i zabił dyktatora. Z raportu wynika, że ówczesny prokurator generalny i brat prezydenta, Robert Kennedy otrzymał od CIA informację, że agencja zatrudniła pośrednika mającego zaproponować gangsterowi Samowi Giancanie, który był szefem sycylijsko amerykańskiej mafii w Chicago, 150 tys. dolarów w zamian za znalezienie kogoś, kto pojedzie na Kubę i zabije Castro.

Zatrucie jadem kiełbasianym

Według portalu następny scenariusz zakładał włożenie do jedzenia dyktatora pastylek powodujących zatrucie jadem kiełbasianym. Plan ten nie powiódł się gdyż nie udało się zrekrutować osoby, która podjęłaby się wykonania tego zadania przy tak niewielkiej szansie na przeżycie tej misji bądź ucieczkę z wyspy. Raport wskazuje, że „oficer zajmujący się tą sprawą odnosił wrażanie, że sama CIA wolała użycie tabletek od broni palnej”.

Dwa centy za Castro

Ostatnią opisaną przez portal możliwością był opracowany przez CIA plan stworzenia systemu nagród dla Kubańczyków za schwytanie bądź wyeliminowanie przedstawicieli kubańskich władz. Nagroda za Castro wynosiła jedynie 2 centy, co prawdopodobnie miało dodatkowo urazić dyktatora.

Nieznana przyczyna śmierci

Castro zmarł 25 listopada 2016 roku w wieku 90. lat. Przyczyna śmierci dyktatora nie została podana.

Informacje na temat planów zabójstwa Castro pojawiły się w ujawnionej w czwartek kolejnej partii odtajnionych dokumentów związanych z zamachem na prezydenta Johna F. Kennedy’ego, który został zastrzelony 22 listopada 1963 roku w Dallas w stanie Teksas.
Źródło info i foto: TVP.info

Edward Snowden na targach komputerowych w Niemczech

Edward Snowden, który w 2013 roku ujawnił masową inwigilację prowadzoną przez wywiad USA, za pośrednictwem transmisji wideo wypowiedział się we wtorek na hanowerskich targach komputerowych CeBIT m.in. o Donaldzie Trumpie i ochronie prywatności w internecie. Snowden wskazał, że działania internautów są nadal niezwykle jasne do przewidzenia, choć jednocześnie obserwowane są postępy w szyfrowaniu komunikacji w sieci.

– Dokonujący się postęp w technologiach szyfrowania trzyma internetowych oszustów na dystans – powiedział Snowden.

„Trump nigdy nie zasłynął jako zwolennik swobód obywatelskich”

W jego ocenie nie jest prawdopodobna reforma Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), z którą kiedyś współpracował i której stosowane na szeroką skalę mechanizmy inwigilacyjne upublicznił w 2013 roku. Snowden opowiedział się za dokładnym zbadaniem doniesień, że Rosja próbowała wpływać na wybory prezydenckie w USA. O samym zwycięstwie w tych wyborach kandydata Partii Republikańskiej Donalda Trumpa powiedział: „Byłem tym zszokowany”. – Trump nigdy nie zasłynął jako zwolennik swobód obywatelskich – dodał.

W 2013 roku Edward Snowden, zatrudniony w firmie konsultingowej współpracującej z NSA, ujawnił informacje o prowadzonej przez NSA masowej inwigilacji, obejmującej m.in. rozmowy telefoniczne kilkudziesięciu światowych przywódców. Snowden przebywa od tego czasu w Rosji, która przyznała mu azyl. Za ujawnienie szczegółów programu inwigilacji w USA grozi mu do 30 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

2 rosyjskich szpiegów i 2 hakerów oskarżeni w sprawie ataku na 500 mln kont użytkowników Yahoo!

Dwaj rosyjscy szpiedzy, jeden znany rosyjski haker i Rosjanin z kanadyjskim obywatelstwem zostali oskarżeni o kradzież poufnych informacji z 500 milionów kont użytkowników portalu internetowego Yahoo. Do ataku miało dojść pod koniec 2014 r., ale informacja o tym została podana do wiadomości publicznej we wrześniu 2016 r. Dwóch oskarżonych to rosyjscy oficerowie FSB, a pozostali dwaj są hakerami. Jeden z oskarżonych został aresztowany w Kanadzie.

“Cyberprzestępczość stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i dobrobytu naszego narodu, a to jest jedno z największych naruszeń danych w historii” – powiedział prokurator generalny Jeff Sessions.

Oskarżeni to trzej rosyjscy obywatele zamieszkali w Rosji: 33 – letni Dmitry Aleksandrovich Dokuchaev, 43 – letni Igor Anatolyevich Sushchin , 29 – letni Alexsey Alexseyevich Belan, aka “Magg,” oraz 22 – letni obywatel Kazachstanu i Kanady, na stałe mieszkający w Kanadzie Karim Baratov, aka “Kay”, “Karim Taloverov” i “Karim Akehmet Tokbergenov” .

Dokuchaev i Sushchin byli pracownikami FSB. To pierwszy taki przypadek, gdy rosyjskim urzędnikom postawiono zarzut przestępstw cybernetycznych. Alexsey Alexseyevich Belan znajduje się na liście hakerów najbardziej poszukiwanych przez USA, był wielokrotnie oskarżony w Stanach Zjednoczonych. Karim Baratov, został aresztowany w Kanadzie.

Według Departaentu Sprawiedliwości, “oskarżeni używali nieautoryzowanego dostępu do systemów Yahoo do kradzieży informacji od co najmniej 500 milionów kont Yahoo, a następnie wykorzystywali niektóre z tych skradzionych informacji w celu uzyskania nieautoryzowanego dostępu do zawartości konta w Yahoo, Google i innych dostawców poczty elektroniczej, w tm kont dziennikarzy rosyjskich, amerykańskich i rosyjskich urzędników państwowych i pracowników sektora prywatnego w zakresie finansów, transportu i innych firm”.

W akcie oskarżenia wymieniono 47 przestępstw , w tym dopuszczenie się szpiegostwa gospodarczego, oszustw komputerowych, kradzieży tajemnic handlowych.
Źródło info i foto: polskieradionyc.com

Reakcja Białego Domu na wyciek danych z CIA

Prezydent Donald Trump „jest poważnie zaniepokojony ujawnieniem informacji dot. bezpieczeństwa narodowego USA” – powiedział rzecznik Białego Domu Sean Spicer. – Prezydent uważa też, że system ochrony informacji CIA jest przestarzały – dodał Spicer. Jego zdaniem powinien on być niezwłocznie zmodernizowany. Wypowiedź rzecznika Białego Domu była reakcją na opublikowanie we wtorek przez demaskatorski portal WikiLeaks prawie 9 tys. stron tajnych dokumentów CIA dotyczących cybernetycznych metod szpiegowania.

Pytany podczas czwartkowej konferencji prasowej czy „internetowy aktywista” kierujący WikiLeaks – Julian Assange, który od 2012 r. korzysta ze schronienia w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, powinien trafić do więzienia, Sean Spicer odparł, że „stanowisko władz amerykańskich wobec Assange’a, który w przeszłości osłabił bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych, pozostało niezmienione”.

Ministerstwo Sprawiedliwości USA ujawniło w 2015 r., że działalność Assange’a stanowi przedmiot śledztwa prowadzonego przez prokuratorów federalnych.

Tymczasem Julian Assange, podczas internetowej konferencji prasowej w czwartek, zapowiedział, że przekaże producentom urządzeń elektronicznych dodatkowe informacje o cybernetycznych metodach amerykańskiego wywiadu, aby w ten sposób zabezpieczyć ich produkty przed atakami.

Assange wyraził też w czwartek pogląd, że CIA straciła kontrolę nad swoimi tajemnicami, „swą katastrofalną niekompetencją” doprowadzając do ich ujawnienia.

W reakcji na zarzuty Juliana Assange’a rzeczniczka Centralnej Agencji Wywiadowczej – Heather Fritz Horniak stwierdziła w specjalnym oświadczeniu wydanym również w czwartek, że „Julian Assange(…) nie jest bynajmniej ostoją prawdy i uczciwości”. – Niezależnie od poczynań jego samego i jemu podobnych CIA będzie kontynuować swoją działalność, zbierając za granicą informacje wywiadowcze, by chronić Amerykę przed terrorystami, wrogimi państwami oraz innymi przeciwnikami – dodała.

Przedstawiciele CIA, którzy konsekwentnie odmawiają odpowiedzi na pytanie, czy dokumenty ujawnione przez WikiLeaks są autentyczne, zapewniają, że zgodnie z prawem CIA nie prowadzi działalności szpiegowskiej na terytorium Stanów Zjednoczonych i nie zbiera poufnych informacji na temat obywateli amerykańskich.

Ujawnione przez WikiLeaks Juliana Assange’a tajne dokumenty, nazywane przez media „arsenałem hackerskim” amerykańskiego wywiadu, zawierają opis metod pozwalających na „włamanie się” do pamięci komputerów, tabletów i smartfonów, a nawet na wykorzystanie nowoczesnych odbiorników telewizyjnych jako urządzeń podsłuchowych.

Michael Morrell, w przeszłości p.o. dyrektora CIA, w wywiadzie udzielonym sieci telewizyjnej CBS w środę porównał Juliana Assange do Edwarda Snowdena. Mieszkający obecnie w Rosji Snowden, współpracownik Krajowej Agencji Bezpieczeństwa (National Security Agency) ujawnił w 2013 r. tysiące stron poufnych dokumentów agencji. – Assange jest Snowdenem CIA – powiedział Morrell w wywiadzie dla CBS.

Wbrew pesymistycznej ocenie Morrella, dziennikarze „The New York Times” sugerują, że szkody wyrządzone CIA przez Assange’a są prawdopodobnie mniejsze niż straty jakie poniosła NSA w wyniku działalności Snowdena. Wskazują także, że eksperci z prywatnych firm „cyberochrony” już dawno wiedzieli o możliwości zdobycia przez hakerów poufnych informacji za pomocą internetu. Dlatego nie jest wykluczone, że portal WikiLeaks ujawnił metody stosowane w przeszłości, które obecnie nie są już używane przez CIA

Ponadto – żaden z ujawnionych przez WikiLeaks tajnych dokumentów nie został zaklasyfikowany powyżej stopnia „secret/noforn”, który obejmuje materiały „tajne, nie do wiadomości obywateli obcych państw”. W amerykańskim systemie klasyfikacji tajnych informacji rządowych, ujawnione przez portal materiały posiadają stosunkowo niski status tajności – wskazuje NYT.

Federalne Biuro Śledcze – poinformowały amerykańskie media – rozpoczęło w środę dochodzenie w sprawie ujawnienia przez WikiLeaks prawie 9 tys. tajnych dokumentów. Równocześnie z dochodzeniem FBI, Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) prowadzi wewnętrzne śledztwo zmierzające do wykrycia osób winnych ujawnienia tajnych informacji. Śledztwo ma również pomóc w ocenie wyrządzonych agencji szkód.

Telewizja Fox News, poinformowała w czwartek, że prowadzący dochodzenie funkcjonariusze CIA nie wykluczają możliwości, że portal WikiLeaks uzyskał tajne dokumenty od osoby bądź osób, które korzystały z pomocy jakiejś „rosyjskiej organizacji”.

Zwolennikiem takiej hipotezy jest Mac Thornberry, Republikanin z Teksasu, przewodniczący Komisji Sił Zbrojnych w Izbie Reprezentantów, który powiedział: „Sposób, w jaki działa organizacja WikiLeaks pozwala ją uznać za narzędzie Federacji Rosyjskiej. Jeszcze nigdy nie słyszano, aby portal ten ujawnił informacje na temat wywiadu Rosji, Chin czy jakiegoś innego kraju niż USA”. – Jest to forma ataku zmierzającego do osłabienia Stanów Zjednoczonych – dodał.
Źródło info i foto: onet.pl

CIA odtajniła 13 mln dokumentów

Około 13 milionów odtajnionych dokumentów amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) zostało opublikowanych w internecie. Wśród tych dokumentów można znaleźć np. obserwacje dotyczące UFO, przepis na niewidzialny atrament, ale też poważne analizy wywiadowcze dotyczące m.in. sił Układu Warszawskiego, również w Polsce.

Opublikowane dane są częścią bazy Crest, która została teoretycznie upubliczniona już w latach 90. przez prezydenta Billa Clintona. Jednak wcześniej dokumenty były do wglądu tylko na czterech terminalach komputerowych w National Archive w stanie Maryland. Ponadto archiwum było otwarte tylko kilka godzin dziennie. Agencja zdecydowała się na publikacje dokumentów, aby stać się bardziej wiarygodną. Nastąpiło to po wielu pozwach przeciwko CIA i apelach ze strony zwolenników wolnego dostępu do informacji. W 2014 roku organizacja MuckRock, która walczy o swobodny dostęp do informacji, pozwała Agencję i wygrała proces. CIA po przegranej stworzyła specjalną wyszukiwarkę, która pozwala na zapoznanie się z danymi.

„Dostęp do tych historycznej kolekcji nie jest już ograniczony geograficznie” – napisał w komunikacie prasowym dyrektor zarządzający informacjami w CIA, Joseph Lambert.

Historia wywiadu

Opublikowane dokumenty zawierają dane od początku powstania Agencji w 1947 roku do lat 90. Rzucają one nowe światło na działalność CIA w czasie wojen w Wietnamie, Korei i innych zimnowojennych konfliktów. Są tam także dokumenty Henry’ego Kissingera, który był sekretarzem stanu USA za prezydentury Richarda Nixona i Geralda Forda. Odtajniono także informacje o planowanym zamachu na kubańskiego przywódcę Fidela Castro, a także opisy badania zbrodni nazistowskich. W dużym stopniu to analizy wywiadowcze i badania naukowe oraz technologiczne.

Rzeczniczka CIA Heather Fritz Horniak podkreśla, że „to pełna historia z lepszymi i gorszymi momentami” Agencji. Wśród dokumentów są dziesiątki dotyczących Polski, m.in. kserokopie planów Warszawy z lat 50., opracowanie dotyczące granicy morskiej wokół Helu z 1957 r. czy opis instalacji wojskowych Układu Warszawskiego na terenie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

UFO, niewidzialny atrament, zdolności paranormalne

Wśród ciekawszych informacji, które znajdują się ujawnionych dokumentach, są pisma z rzekomych obserwacji UFO. Znajduje się tam zbiór raportów o „latających spodkach”. Jest tam m.in. dokument datowany na lata 60. mający przedstawiać konstrukcję tajemniczego obiektu. Sporządzono go na podstawie relacji jednego ze świadków zjawiska.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Edward Snowden z przedłużonym zezwoleniem na pobyt w Rosji

„Edwardowi Snowdenowi, byłemu współpracownikowi amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (NSA), niedawno przedłużono zezwolenie na pobyt w Rosji na co najmniej dwa lata” – podała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa w nocy z wtorku na środę.

Zacharowa skomentowała w ten sposób na swoim Facebooku felieton byłego dyrektora CIA Michaela Morella na portalu The Cipher Brief. Morell napisał w nim, że dla prezydenta Rosji Władimira Putina korzystne byłoby przekazanie Snowdena Stanom Zjednoczonym. Jego zdaniem Putin mógłby wykorzystać jako okazję zbliżające się zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta USA.

Morell pełnił obowiązki dyrektora CIA w 2011 roku, a potem w latach 2012-13. Opuścił Agencję w 2013 roku. W ostatnich latach był komentatorem mediów w sprawach wywiadu i bezpieczeństwa narodowego. Wielokrotnie krytykował działalność Snowdena, a Trumpa nazwał latem 2016 roku „nieświadomym agentem Rosji”. W 2013 roku Snowden, zatrudniony w firmie konsultingowej współpracującej z NSA, ujawnił informacje o prowadzonej przez NSA masowej inwigilacji, obejmującej m.in. rozmowy telefoniczne kilkudziesięciu światowych przywódców. Snowden przebywa od tego czasu w Rosji, która przyznała mu azyl. Za ujawnienie szczegółów programu inwigilacji w USA grozi mu do 30 lat więzienia.

Kongres USA odtajnił w grudniu zeszłego roku fragmenty raportu na temat Snowdena sporządzonego przez Stałą Specjalną Komisję ds. Wywiadu przy Izbie Reprezentantów. Z fragmentów raportu wynika, że według komisji Snowden „miał w przeszłości i nadal utrzymuje kontakt” z rosyjskimi służbami wywiadowczymi.
Żródło info i foto: Dziennik.pl