Donald Trump o sprawie opłacania talibów przez Rosję

Prezydent Donald Trump oświadczył w środę na Twitterze, że finansowanie przez Moskwę ataków na żołnierzy USA i sił koalicji w Afganistanie, to fake news, który ma zniszczyć jego i Partię Republikańską. Dodał, że nie był informowany o ustaleniach wywiadu na ten temat.

Trump napisał, że nie otrzymał od wywiadu raportów na temat rosyjskiej operacji w Afganistanie, ponieważ nie było danych potwierdzających te ustalenia. Również w środę doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Robert O’Brien powiedział dziennikarzom, że Trump zostało już całościowo poinformowany o tej sprawie, ale odmówił odpowiedzi na pytania, czy prezydent otrzymał wcześniej – jak doniosły media – pisemne briefingi wywiadu na ten temat.

Jak przekazuje Associated Press, O’Brien z naciskiem zapewnił, że tematem finansowania talibów przez GRU zajęły się od razu zarówno Pentagon, jak i CIA.

„New York Times” informuje w środę, że ustalenia wywiadu w tej sprawie były na tyle solidne, że zamieszono je 4 maja w specjalnym biuletynie informacyjnym amerykańskiej wspólnoty wywiadowczej „C.I.A.’s World Intelligence Review”, zwanym potocznie „Wire”.

Jako pierwszy o operacji rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, wymierzonej w żołnierzy USA, poinformował „NYT”, powołując się na źródła zbliżone do wywiadu. Agencja Associated Press podaje w środę, że potwierdziła te informacje w rozmowach z przedstawicielami służb wywiadowczych.

„NYT”, jak i AP oraz inne media przekazały, że o sprawie GRU i talibów Trump był informowany dwukrotnie. Do tych doniesień nawiązała we wtorek wieczorem rzeczniczka Białego Domu Kayleigh McEnany, która skrytykowała „NYT” za korzystanie z „selektywnie (wybieranych) przecieków”.

Pytana, czy Trump przeczytał przedstawione mu raporty wywiadu na ten temat, odparła: Prezydent czyta i również konsumuje informacje wywiadowcze (…) werbalnie. Ten prezydent, zapewniam was, jest najbardziej poinformowaną osobą na planecie Ziemia, jeśli chodzi o zagrożenia stojące przed nami – cytuje rzeczniczkę portal Axios.

Wcześniej w środę „NYT” napisał, że transfery pieniędzy z kont rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU dla talibów, wykryte przez amerykański wywiad, potwierdzają doniesienia w sprawie finansowania przez Moskwę ataków na żołnierzy USA oraz sił koalicji w Afganistanie.

Część informacji na temat tej akcji GRU pochodzi z przesłuchań afgańskich jeńców, a „przechwycone dane elektroniczne, pokazujące duże przelewy finansowe”, stanowią potwierdzenie wcześniejszych wniosków amerykańskiego wywiadu na temat operacji, w ramach której oferowano nagrody za zabijanie żołnierzy koalicji pod wodzą USA – podaje „NYT”, powołując się na trzech rozmówców znających ustalenia służb wywiadowczych.

„NYT” powołuje się na dwóch urzędników, według których „informacja (na ten temat) została przedstawiona prezydentowi (USA Donaldowi) Trumpowi w codziennych pisemnych raportach pod koniec lutego”.

Przewodniczący komisji wywiadu Izby Reprezentantów Adam Schiff oświadczył we wtorek po briefingu dla demokratycznych kongresmenów, że prezydent powinien rozważyć sankcje na Moskwę za finansowanie ataków na żołnierzy USA w Afganistanie, a nie zabiegać o względy Rosji, zapraszając ją ponownie do G7.

W środę „NYT” przytoczył kolejne jego komentarze; Schiff powiedział, że wielu kongresmenów obawia się, iż personel Białego Domu unika „przedstawiania prezydentowi informacji, których on nie chce usłyszeć, i że może być to szczególnie prawdziwe, jeśli chodzi o (prezydenta Rosji Władimira) Putina”.

Wielu z nas nie rozumie jego (Trumpa) powinowactwa z tym autokratycznym władcą, który źle życzy naszemu krajowi – dodał Schiff.

Również we wtorek agencja Associated Press ujawniła, że wysoko postawieni urzędnicy administracji w Białym Domu mieli informacje na temat finansowania przez Rosję ataków na żołnierzy USA w Afganistanie już w marcu 2019 roku, czyli o rok wcześniej, niż podawały media.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zamach w Afganistanie. Co najmniej 23 osoby zginęły w ataku na targ zwierząt

Co najmniej 23 cywilów zginęło, a kilkudziesięciu zostało rannych w poniedziałek w ataku na targ zwierząt w prowincji Helmand na południu Afganistanu – poinformowała agencja Reutera, powołując się na rząd afgański i przedstawicieli talibów.

Na odbywającym się co tydzień targu w powiecie Sangin w poniedziałek zgromadziły się setki okolicznych mieszkańców handlujących kozami i owcami.

Biuro gubernatora prowincji Helmand poinformowało, że 23 osoby, w tym dzieci, zginęły w wyniku eksplozji samochodu z materiałami wybuchowymi i ataku pociskami moździerzowymi. Według agencji AP w oświadczeniu gubernatora nie podano więcej szczegółów dotyczących zamachu i nie poinformowano, kto mógł być za niego odpowiedzialny.

Rzecznik talibów Kari Jusuf Ahmadi zaprzeczył informacjom, by to oni byli sprawcami ataku. Bojownicy stwierdzili, że armia wystrzeliła pociski, które trafiły w rynek, podczas gdy wojsko podało, że atak przeprowadzili talibowie.

Armia poinformowała również, że w poniedziałek nie prowadziła żadnych działań w tym regionie i że dwóch bojowników talibskich zginęło, gdy na targu wybuchł samochód pułapka.

Pałac prezydencki podał, że prezydent Aszraf Ghani stanowczo potępił „brutalny i nieludzki czyn”. „Rząd Islamskiej Republiki Afganistanu po raz kolejny wzywa talibów do powstrzymania się od wojny i przemocy” – oświadczył Ghani.

Agencja AP poinformowała, że szczegóły ataku nie mogły zostać niezależnie potwierdzone, ponieważ obszar znajdujący się pod kontrolą talibów jest niedostępny dla reporterów.

Jak podała agencja Reutera, niektórzy mieszkańcy prowincji Helmand powiedzieli, że do ostrzału doszło podczas zaciekłych starć talibskich bojowników z siłami rządowymi na terenach mieszkalnych otaczających rynek.
Źródło info i foto: wnp.pl

Talibowie porwali dziesiątki cywilów w Afganistanie

Talibowie porwali około 60 cywilów w środkowym Afganistanie. Władze kraju podkreślają, że bojownicy nie przestrzegają warunków rozejmu i w ubiegłym tygodniu zabili 40 cywilów. Z wioski kontrolowanej przez Talibów uciekła niesprecyzowana grupa kobiet. To wywołało wściekłość bojowników, którzy w zemście najechali na miejscowość w prowincji Daikundi w środkowym Afganistanie.

Do tej pory władze doprowadziły do uwolnienia 26 zakładników, w tym kobiet i dzieci. Pozostali porwani wciąż są w niewoli, a w negocjacjach mających na celu ich uwolnienie uczestniczy starszyzna wioski.

„Talibowie nie dotrzymali obietnic ograniczenia przemocy wobec narodu afgańskiego i pracy na rzecz pokoju” – powiedział rzecznik rady bezpieczeństwa narodowego Javid Faisal.

W ubiegłym tygodniu bojownicy mieli zabić 40 cywilów. Uczestnicy misji ONZ w Afganistanie opublikowali w niedzielę raport na temat 15 ataków na pracowników i placówki służby zdrowia podczas pandemii koronawirusa. Nie w każdym przypadku udało się ustalić odpowiedzialnych, ale za większość ataków mają odpowiadać Talibowie – informuje Reuters.

Bojownicy odrzucili zarzuty ONZ i rządu Afganistanu. Twierdzą, że to władze kraju odpowiadają za śmierć cywilów. W lutym Amerykanie podpisali porozumienie z Talibami, na mocy którego wojska USA stopniowo wycofują się z Afganistanu. To miał być początek końca 18-letniej wojny w Afganistanie, jednak od lutego nie widać większych postępów w negocjacjach.
Źródło info i foto: o2.pl

Afganistan: Półtora tysiąca talibów opuści więzienia

Prezydent Afganistanu Aszraf Ghani podpisał dekret, na mocy którego półtora tysiąca przebywających w więzieniach talibów zostanie wypuszczonych na wolność. Proces ich zwalniania rozpocznie się w ciągu czterech dni.

– Prezydent Ghani podpisał dekret, który ułatwi wypuszczanie talibskich więźniów zgodnie z przyjętym ramowym porozumieniem dotyczącym rozpoczęcia negocjacji między talibami i afgańskim rządem – poinformował rzecznik Ghaniego Sedik Sedikki.

Przywódcy talibów oświadczyli wcześniej, że są gotowi wypełnić swoje zobowiązanie i przekazać stronie rządowej ponad tysiąc żołnierzy. Dekret Ghaniego ma utorować drogę do tak zwanych rozmów wewnątrzafgańskich, czyli bezpośrednich rozmów władz centralnych w Kabulu z talibami.

Efekt porozumienia

Wymiana więźniów jest częścią porozumienia zawartego pod koniec lutego przez USA i talibów w sprawie wycofania z Afganistanu sił międzynarodowych dowodzonych przez USA po 18 latach wojny. Talibowie domagali się uwolnienia swoich bojowników w ramach środków budowy zaufania.

Ghani, który w poniedziałek został zaprzysiężony na drugą kadencję, odmawiał wcześniej spełnienia żądania talibów w sprawie uwolnienia ich bojowników.

29 lutego w stolicy Kataru Dausze USA i talibowie podpisali porozumienie, określające warunki wycofania z Afganistanu wojsk amerykańskich i zniesienia sankcji nałożonych przez Waszyngton na przedstawicieli dowództwa talibów.

Zgodnie z umową USA zobowiązały się do zmniejszenia liczby swoich żołnierzy w Afganistanie do 8,6 tysiąca z 13 tysięcy w ciągu 135 dni od podpisania porozumienia. Całkowite wycofanie wszystkich sił USA i sił koalicyjnych ma nastąpić w ciągu 14 miesięcy, jeśli talibowie wywiążą się ze swoich obietnic, między innymi zapobiegania międzynarodowemu terroryzmowi islamskiemu i zwalczania go.

Porozumienie przewiduje również uwolnienie pięciu tysięcy talibskich więźniów, zatrzymanych przez wojska koalicji międzynarodowej i afgańskie siły rządowe, oraz około około jeńców, którzy dostali się w ręce talibów.
Źródło info i foto: TVP.info

USA i talibowie zawarli pokój po 18 latach walk

USA i talibowie podpisali historyczne porozumienie pokojowe, które kończy 18-letnią wojnę w Afganistanie – podał Reuters. Dokument zakłada, że amerykańskie wojska opuszczą Afganistan w ciągu 14 miesięcy, a wojenni i polityczni więźniowie obu stron konfliktu zostaną uwolnieni. Stany Zjednoczone mają również znieść sankcje nałożone na wysokich rangą przedstawicieli talibów. Porozumienie podpisali minister obrony Mark Esper oraz polityczny przywódca talibów Abdul Ghani Baradar. Spotkali się w Dosze, stolicy Kataru.

Dokument zakłada, że wojska amerykańskie oraz oddziały NATO wycofają się z Afganistanu w ciągu najbliższych 14 miesięcy.

Pompeo: talibowie zerwą więzi z al-Kaidą

Uzgodniono też, że Amerykanie oraz afgański rząd uwolnią 5 tys. więźniów, a talibowie postąpią tak samo z 1 tys. uwięzionych. Ponadto Stany Zjednoczone zniosą sankcje na przedstawicieli Talibanu do końca sierpnia tego roku. Mike Pompeo dodał, że przedstawiciele talibów zobowiązali się do zerwania więzi z al-Kaidą oraz dalszego zwalczania tzw. Państwa Islamskiego. Jego zdaniem, Stany Zjednoczone zdążyły już „zdziesiątkować” bojowników al-Kaidy w Afganistanie.

Trump: nie szczędzimy wysiłków, by zakończyć najdłuższą wojnę Ameryki

Amerykański sekretarz stanu zastrzegł, że jakiekolwiek odstępstwo przez talibów od postanowień zawartego w sobotę porozumienia będzie skutkować jego natychmiastowym unieważnieniem. Natomiast Abdul Ghani Baradar spodziewa się, że w przyszłej odbudowie Afganistanu wezmą udział takie kraje jak Pakistan, Indonezja, Chiny i Rosja – poinformował Reuters.

„Nie szczędzimy wysiłków, by wreszcie zakończyć najdłuższą wojnę Ameryki i sprowadzić naszych żołnierzy do domu” – napisał prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w sobotnim oświadczeniu.

ONZ: wesprzemy pokojowy proces w Afganistanie

Porozumienie między USA a talibami „z zadowoleniem” przyjęła Organizacja Narodów Zjednoczonych. Jej przedstawiciele zapowiedzieli, że są gotowi do wspierania „procesu pokojowego” w Afganistanie i oczekują dalszej „redukcji przemocy” w tym kraju – przekazał Reuters.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Spotkanie afgańskich talibów z Amerykanami

Delegacja afgańskich talibów spotkała się w stolicy Pakistanu ze specjalnym wysłannikiem USA Zalmayem Khalilzadem – poinformowała agencja Reutera, powołując się na dwa pakistańskie źródła. W czwartek talibowie spotkali się w Islamabadzie z szefem pakistańskiej dyplomacji Mehmoodem Qureshim. Jest to pierwszy znany kontakt talibów i Amerykanów po tym, gdy prezydent USA Donald Trump zawiesił w ubiegłym miesiącu rozmowy na temat wycofania z Afganistanu tysięcy amerykańskich żołnierzy w zamian za gwarancje niewykorzystywania jego terytorium jako bazy do zbrojnych ataków na Stany Zjednoczone i państwa sprzymierzone.

Trump zareagował w ten sposób na dokonany w Kabulu talibski zamach bombowy, w którym zginęli amerykański żołnierz i 11 innych osób. Źródła agencji Reutera zaznaczyły jednak, że trwające ponad godzinę spotkanie nie było wznowieniem formalnych negocjacji. – Przedstawiciele Talibanu spotkali się z Zalmayem Khalilzadem. Wszystko co mogę oświadczyć to to, że Pakistan odegrał wielką rolę w przekonaniu ich, jak ważne jest to dla procesu pokojowego – powiedział agencji Reutera zastrzegający sobie anonimowość wyższy przedstawiciel pakistańskich władz. Dodał, że w trakcie potwierdzonego także przez drugie źródło spotkania nie prowadzono formalnych negocjacji, gdyż jego celem było budowanie zaufania. Dalszych szczegółów nie ujawnił.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Donald Trump potwierdził, że syn Osamy bin Ladena zginął w operacji antyterrorystycznej

Prezydent Donald Trump potwierdził w sobotę wcześniejsze doniesienia medialne, że Hamza bin Laden, syn nieżyjącego szefa Al-Kaidy Osamy bin Laden, zginął w operacji antyterrorystycznej sił USA na granicy Afganistanu i Pakistanu.

„Strata Hamzy bin Ladena nie tylko pozbawia Al-Kaidę ważnych umiejętności przywódczych i symbolicznego związku z ojcem, ale podważa ważną działalność operacyjną tej organizacji” – brzmi oświadczenie Białego Domu.

Nie podano jednak więcej żadnych szczegółów, w tym np. daty zabicia młodego bin Ladena. Na początku sierpnia amerykańskie media podały informacje o śmierci Hamzy, powołując się na anonimowe źródła.

Mający około 30 lat Hamza był razem z ojcem w Afganistanie przed atakami terrorystycznymi z 11 września 2001 r. w USA – podaje agencja Reutera. Według waszyngtońskiego think tanku Brookings Institution Hamza był także z ojcem w Pakistanie po inwazji prowadzonej przez USA w Afganistanie, w wyniku której znaczną część wyższego kierownictwa Al-Kaidy wypchnięto właśnie do sąsiedniego Pakistanu.

Nagroda opiewająca na ok. 1 mln USD

W 2017 r. Departament Stanu USA określił Hamzę jako międzynarodowego terrorystę, gdy ten wezwał do przeprowadzenia ataków w zachodnich stolicach i zagroził, że zemści się na Stanach Zjednoczonych za zabicie ojca. W lutym br. amerykańskie władze wyznaczyły nagrodę opiewającą na ok. 1 mln USD za informacje na temat miejsca pobytu Hamzy. W marcu pozbawiono go saudyjskiego obywatelstwa.

Od kilku lat liderem Al-Kaidy jest Egipcjanin Ajman al-Zawahiri, niegdyś lekarz i działacz Bractwa Muzułmańskiego; przez wiele lat był zastępcą Osamy. Zastąpił Saudyjczyka, gdy ten został zabity w 2011 r. podczas obławy amerykańskich komandosów w pakistańskim Abbottabadzie. Uważa się, że ukrywa się gdzieś w rejonach na granicy Afganistanu i Pakistanu. ONZ przekazało w swoim lipcowym raporcie, że Zawahiri jest „w złym stanie zdrowia”, ale więcej szczegółów nie podano

„Hamza bin Laden współpracował z różnymi organizacjami terrorystycznymi” – dodano w oświadczeniu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Donald Trump odwołał rozmowy pokojowe z talibami

Prezydent USA Donald Trump poinformował, że odwołał planowane na dziś spotkanie z przywódcami talibów. Wydarzenie miało być poświęcone zakończeniu trwającego 18 lat konfliktu. Trump planował również oddzielne spotkanie z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim. Trump napisał na Twitterze, że do odwołania rozmów, które miały odbyć się w Camp David, skłonił go czwartkowy zamach bombowy w Kabulu. Zginęło w nim 12 osób, w tym amerykański żołnierz.

„Jeżeli oni (talibowie) nie mogą zgodzić się na rozejm podczas tak ważnych rozmów pokojowych i nawet zabijają 12 niewinnych osób, to najprawdopodobniej nie mogliby również wynegocjować istotnego porozumienia” – napisał prezydent na Twitterze. Trump zadał też pytanie kto zabijałby tak wiele osób „aby, jak się wydaje, chcieć wzmocnić swoją pozycję przetargową w negocjacjach”.

Agencja Associated Press podkreśla, że zamach nastąpił w momencie, w którym strona amerykańska i talibowie mieli nadzieję na sfinalizowanie rozmów na temat porozumienia pokojowego.

Trump poinformował, że prezydent Ghani i delegacja talibów przybyli do USA w sobotę wieczorem.
Źródło info i foto: onet.pl

Afganistan: Eksplozja samochodu-pułapki. Większość ofiar to uczniowie

Co najmniej ośmiu członków sił bezpieczeństwa zginęło w niedzielnym zamachu bombowym w środkowym Afganistanie przeprowadzonym przez talibów – poinformował rzecznik rządu w Kabulu. Rannych w ataku terrorystycznym zostało 49 cywilów. Samochód-pułapka eksplodował nad ranem w prowincji Ghazni.

Do przeprowadzenia zamachu przyznali się talibowie. Dziesiątki funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa zabito lub raniono – przekazał ich rzecznik Zabihullah Mudżahid. Według lokalnych władz w zamachu ranne zostały 72 osoby – poinformowała agencja Associated Press. Wiele z nich to uczniowie pobliskiej szkoły.

Kolejna runda rozmów i kolejny atak

Do zamachu doszło w czasie, gdy w Katarze trwała siódma już runda rozmów pokojowych między przedstawicielami władz Stanów Zjednoczonych i talibami w celu zakończenia wieloletniego konfliktu zbrojnego w Afganistanie. Przedstawiciele amerykańskiej administracji mówili w sobotę o postępie w negocjacjach.

Amerykańscy żołnierze w Afganistanie

W Afganistanie stacjonuje obecnie około 20 tysięcy zagranicznych żołnierzy, w większości z USA w ramach natowskiej misji Resolute Support, której celem jest szkolenie i wspieranie afgańskich sił bezpieczeństwa oraz doradzanie im. Część sił USA przeprowadza operacje antyterrorystyczne.

Pod koniec czerwca w Kabulu przebywał szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo, który w rozmowach z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim i innymi wysokimi przedstawicielami władz omawiał kwestię trwających wysiłków pokojowych i bezpieczeństwa. Dzień później w tym kraju zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy. Łącznie w Afganistanie – według danych ONZ i amerykańskiego rządu – zginęło co najmniej sześciu żołnierzy Stanów Zjednoczonych od początku roku, co najmniej 65 od 2015 roku, gdy rozpoczęła się obecna misja szkoleniowo-doradcza NATO, a ponad 2400 od 2001 roku, gdy w Afganistanie rozpoczęła się międzynarodowa interwencja wojskowa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Afganistan: Krwawy atak talibów

Co najmniej 25 członków sił prorządowych w Afganistanie zginęło, a ośmiu zostało rannych w ataku talibów w prowincji Baghlan na północy kraju – poinformowały w sobotę miejscowe władze. Do ataku doszło w piątek wieczorem w rejonie Nahrin. Starcia, które wywiązały się po ataku talibskich bojowników, trwały kilka godzin – informuje agencja Associated Press. Talibowie nie przyznali się na razie do ataku, ale ostatnio nasilili swoją ofensywę na afgańskie siły bezpieczeństwa.

Siódma runda rozmów pokojowych

Tymczasem w sobotę w Katarze rozpoczyna się kolejna, siódma runda rozmów pokojowych między przedstawicielami władz USA i talibami w celu zakończenia wieloletniego konfliktu zbrojnego w Afganistanie. Oczekuje się, że strony rozmów skupią się na wysuwanym przez talibów postulacie wycofania z kraju sił międzynarodowych oraz na żądaniu USA, by talibowie przestali przeprowadzać ataki w kraju. Talibowie odmawiają negocjowania z afgańskim rządem, zarzucając mu, że jest marionetką USA. Zastrzegli jednak, że będą rozmawiać z członkami rządu, jeśli przybędą na rozmowy jako zwykli Afgańczycy. We wtorek w Kabulu sekretarz stanu USA Mike Pompeo wyraził nadzieję na wypracowanie porozumienia pokojowego z talibami przed afgańskimi wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na wrzesień.

W Afganistanie stacjonuje obecnie około 20 tys. zagranicznych żołnierzy, w większości z USA w ramach natowskiej misji Resolute Support, której celem jest szkolenie i wspieranie afgańskich sił bezpieczeństwa oraz doradzanie im. Część sił USA przeprowadza operacje antyterrorystyczne.
Źródło info i foto: tvn24.pl