Spotkanie afgańskich talibów z Amerykanami

Delegacja afgańskich talibów spotkała się w stolicy Pakistanu ze specjalnym wysłannikiem USA Zalmayem Khalilzadem – poinformowała agencja Reutera, powołując się na dwa pakistańskie źródła. W czwartek talibowie spotkali się w Islamabadzie z szefem pakistańskiej dyplomacji Mehmoodem Qureshim. Jest to pierwszy znany kontakt talibów i Amerykanów po tym, gdy prezydent USA Donald Trump zawiesił w ubiegłym miesiącu rozmowy na temat wycofania z Afganistanu tysięcy amerykańskich żołnierzy w zamian za gwarancje niewykorzystywania jego terytorium jako bazy do zbrojnych ataków na Stany Zjednoczone i państwa sprzymierzone.

Trump zareagował w ten sposób na dokonany w Kabulu talibski zamach bombowy, w którym zginęli amerykański żołnierz i 11 innych osób. Źródła agencji Reutera zaznaczyły jednak, że trwające ponad godzinę spotkanie nie było wznowieniem formalnych negocjacji. – Przedstawiciele Talibanu spotkali się z Zalmayem Khalilzadem. Wszystko co mogę oświadczyć to to, że Pakistan odegrał wielką rolę w przekonaniu ich, jak ważne jest to dla procesu pokojowego – powiedział agencji Reutera zastrzegający sobie anonimowość wyższy przedstawiciel pakistańskich władz. Dodał, że w trakcie potwierdzonego także przez drugie źródło spotkania nie prowadzono formalnych negocjacji, gdyż jego celem było budowanie zaufania. Dalszych szczegółów nie ujawnił.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Donald Trump potwierdził, że syn Osamy bin Ladena zginął w operacji antyterrorystycznej

Prezydent Donald Trump potwierdził w sobotę wcześniejsze doniesienia medialne, że Hamza bin Laden, syn nieżyjącego szefa Al-Kaidy Osamy bin Laden, zginął w operacji antyterrorystycznej sił USA na granicy Afganistanu i Pakistanu.

„Strata Hamzy bin Ladena nie tylko pozbawia Al-Kaidę ważnych umiejętności przywódczych i symbolicznego związku z ojcem, ale podważa ważną działalność operacyjną tej organizacji” – brzmi oświadczenie Białego Domu.

Nie podano jednak więcej żadnych szczegółów, w tym np. daty zabicia młodego bin Ladena. Na początku sierpnia amerykańskie media podały informacje o śmierci Hamzy, powołując się na anonimowe źródła.

Mający około 30 lat Hamza był razem z ojcem w Afganistanie przed atakami terrorystycznymi z 11 września 2001 r. w USA – podaje agencja Reutera. Według waszyngtońskiego think tanku Brookings Institution Hamza był także z ojcem w Pakistanie po inwazji prowadzonej przez USA w Afganistanie, w wyniku której znaczną część wyższego kierownictwa Al-Kaidy wypchnięto właśnie do sąsiedniego Pakistanu.

Nagroda opiewająca na ok. 1 mln USD

W 2017 r. Departament Stanu USA określił Hamzę jako międzynarodowego terrorystę, gdy ten wezwał do przeprowadzenia ataków w zachodnich stolicach i zagroził, że zemści się na Stanach Zjednoczonych za zabicie ojca. W lutym br. amerykańskie władze wyznaczyły nagrodę opiewającą na ok. 1 mln USD za informacje na temat miejsca pobytu Hamzy. W marcu pozbawiono go saudyjskiego obywatelstwa.

Od kilku lat liderem Al-Kaidy jest Egipcjanin Ajman al-Zawahiri, niegdyś lekarz i działacz Bractwa Muzułmańskiego; przez wiele lat był zastępcą Osamy. Zastąpił Saudyjczyka, gdy ten został zabity w 2011 r. podczas obławy amerykańskich komandosów w pakistańskim Abbottabadzie. Uważa się, że ukrywa się gdzieś w rejonach na granicy Afganistanu i Pakistanu. ONZ przekazało w swoim lipcowym raporcie, że Zawahiri jest „w złym stanie zdrowia”, ale więcej szczegółów nie podano

„Hamza bin Laden współpracował z różnymi organizacjami terrorystycznymi” – dodano w oświadczeniu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Donald Trump odwołał rozmowy pokojowe z talibami

Prezydent USA Donald Trump poinformował, że odwołał planowane na dziś spotkanie z przywódcami talibów. Wydarzenie miało być poświęcone zakończeniu trwającego 18 lat konfliktu. Trump planował również oddzielne spotkanie z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim. Trump napisał na Twitterze, że do odwołania rozmów, które miały odbyć się w Camp David, skłonił go czwartkowy zamach bombowy w Kabulu. Zginęło w nim 12 osób, w tym amerykański żołnierz.

„Jeżeli oni (talibowie) nie mogą zgodzić się na rozejm podczas tak ważnych rozmów pokojowych i nawet zabijają 12 niewinnych osób, to najprawdopodobniej nie mogliby również wynegocjować istotnego porozumienia” – napisał prezydent na Twitterze. Trump zadał też pytanie kto zabijałby tak wiele osób „aby, jak się wydaje, chcieć wzmocnić swoją pozycję przetargową w negocjacjach”.

Agencja Associated Press podkreśla, że zamach nastąpił w momencie, w którym strona amerykańska i talibowie mieli nadzieję na sfinalizowanie rozmów na temat porozumienia pokojowego.

Trump poinformował, że prezydent Ghani i delegacja talibów przybyli do USA w sobotę wieczorem.
Źródło info i foto: onet.pl

Afganistan: Eksplozja samochodu-pułapki. Większość ofiar to uczniowie

Co najmniej ośmiu członków sił bezpieczeństwa zginęło w niedzielnym zamachu bombowym w środkowym Afganistanie przeprowadzonym przez talibów – poinformował rzecznik rządu w Kabulu. Rannych w ataku terrorystycznym zostało 49 cywilów. Samochód-pułapka eksplodował nad ranem w prowincji Ghazni.

Do przeprowadzenia zamachu przyznali się talibowie. Dziesiątki funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa zabito lub raniono – przekazał ich rzecznik Zabihullah Mudżahid. Według lokalnych władz w zamachu ranne zostały 72 osoby – poinformowała agencja Associated Press. Wiele z nich to uczniowie pobliskiej szkoły.

Kolejna runda rozmów i kolejny atak

Do zamachu doszło w czasie, gdy w Katarze trwała siódma już runda rozmów pokojowych między przedstawicielami władz Stanów Zjednoczonych i talibami w celu zakończenia wieloletniego konfliktu zbrojnego w Afganistanie. Przedstawiciele amerykańskiej administracji mówili w sobotę o postępie w negocjacjach.

Amerykańscy żołnierze w Afganistanie

W Afganistanie stacjonuje obecnie około 20 tysięcy zagranicznych żołnierzy, w większości z USA w ramach natowskiej misji Resolute Support, której celem jest szkolenie i wspieranie afgańskich sił bezpieczeństwa oraz doradzanie im. Część sił USA przeprowadza operacje antyterrorystyczne.

Pod koniec czerwca w Kabulu przebywał szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo, który w rozmowach z prezydentem Afganistanu Aszrafem Ghanim i innymi wysokimi przedstawicielami władz omawiał kwestię trwających wysiłków pokojowych i bezpieczeństwa. Dzień później w tym kraju zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy. Łącznie w Afganistanie – według danych ONZ i amerykańskiego rządu – zginęło co najmniej sześciu żołnierzy Stanów Zjednoczonych od początku roku, co najmniej 65 od 2015 roku, gdy rozpoczęła się obecna misja szkoleniowo-doradcza NATO, a ponad 2400 od 2001 roku, gdy w Afganistanie rozpoczęła się międzynarodowa interwencja wojskowa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Afganistan: Krwawy atak talibów

Co najmniej 25 członków sił prorządowych w Afganistanie zginęło, a ośmiu zostało rannych w ataku talibów w prowincji Baghlan na północy kraju – poinformowały w sobotę miejscowe władze. Do ataku doszło w piątek wieczorem w rejonie Nahrin. Starcia, które wywiązały się po ataku talibskich bojowników, trwały kilka godzin – informuje agencja Associated Press. Talibowie nie przyznali się na razie do ataku, ale ostatnio nasilili swoją ofensywę na afgańskie siły bezpieczeństwa.

Siódma runda rozmów pokojowych

Tymczasem w sobotę w Katarze rozpoczyna się kolejna, siódma runda rozmów pokojowych między przedstawicielami władz USA i talibami w celu zakończenia wieloletniego konfliktu zbrojnego w Afganistanie. Oczekuje się, że strony rozmów skupią się na wysuwanym przez talibów postulacie wycofania z kraju sił międzynarodowych oraz na żądaniu USA, by talibowie przestali przeprowadzać ataki w kraju. Talibowie odmawiają negocjowania z afgańskim rządem, zarzucając mu, że jest marionetką USA. Zastrzegli jednak, że będą rozmawiać z członkami rządu, jeśli przybędą na rozmowy jako zwykli Afgańczycy. We wtorek w Kabulu sekretarz stanu USA Mike Pompeo wyraził nadzieję na wypracowanie porozumienia pokojowego z talibami przed afgańskimi wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na wrzesień.

W Afganistanie stacjonuje obecnie około 20 tys. zagranicznych żołnierzy, w większości z USA w ramach natowskiej misji Resolute Support, której celem jest szkolenie i wspieranie afgańskich sił bezpieczeństwa oraz doradzanie im. Część sił USA przeprowadza operacje antyterrorystyczne.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Atak talibów na siedzibę brytyjskiej firmy ochroniarskiej w stolicy Afganistanu

– Co najmniej 15 osób zginęło, a 29 zostało rannych w zakończonym w czwartek nad ranem, po około 10 godzinach, ataku talibów na siedzibę brytyjskiej firmy ochroniarskiej G4S w stolicy Afganistanu, Kabulu – poinformował rzecznik afgańskiego MSW Nadżib Danisz.

Według niego atak rozpoczął się przed godz. 19 (godz. 15.30 w Polsce), gdy jeden z napastników zdetonował zaparkowany przed biurem G4S samochód-pułapkę. Następnie czterech napastników wtargnęło na teren firmy.

Do przeprowadzenia zamachu przyznali się na Twitterze talibowie.

Około godz. 4.30 w czwartek afgańskie siły bezpieczeństwa ogłosiły koniec operacji. Jak przekazał Danisz, zabici zostali wszyscy napastnicy, a wśród rannych są obcokrajowcy.

W środę wieczorem rzecznik MSW informował o co najmniej 10 zabitych i 19 rannych.

G4S to prywatna firma ochroniarska, która według informacji zamieszczonych na jej stronie internetowej, świadczy usługi dla ministerstwa spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii i dyplomatów w Afganistanie. Rzecznik szefa kabulskiej policji Basir Mudżahid mówił w środę, że firma zajmuje się szkoleniem afgańskich sił bezpieczeństwa.

Był to już 21. duży zamach w stolicy Afganistanu od początku roku – zauważa agencja dpa. W tym i poprzednich atakach zginęło łącznie ponad 500 osób, a ok. 970 odniosło obrażenia. Odpowiedzialność za większość tych aktów terroru wzięła na siebie afgańska filia Państwa Islamskiego (IS). Ostatni duży atak, do którego przyznali się talibowie, miał miejsce w lipcu; islamiści zabili wówczas pięciu członków konwoju afgańskiego wywiadu NDS.

W ubiegłym tygodniu zamachowiec-samobójca wysadził się w powietrze w sali weselnej w Kabulu, zabijając co najmniej 55 osób.

Niemal połowa terytorium Afganistanu znajduje się obecnie w rękach talibów, którzy chcą obalić wspierany przez Zachód rząd w Kabulu, by przejąć władzę i wprowadzić w kraju prawo szariatu.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolejny krwawy zamach w Kabulu. 40 zabitych i 80 rannych

MSW w Kabulu poinformowało, że zamachowiec zabójca zdetonował materiały wybuchowe podczas uroczystości religijnych, na których świętowano urodziny proroka Mahometa. Według świadków w sali weselnej w trakcie zamachu przebywało około tysiąca osób. Niektórzy muzułmańscy fundamentaliści uważają obchodzenie urodzin za sprzeczne z islamem.

W Afganistanie regularnie dochodzi do zamachów Państwa Islamskiego (IS) lub talibów. Żadna z organizacji nie przyznała się jednak jak do tej pory do wtorkowego ataku, który jest jednym z najbardziej krwawych w Afganistanie w ostatnich miesiącach.

Obecnie w rękach talibów jest prawie połowa terytorium Afganistanu. Prawie codziennie bojownicy talibscy dokonują ataków na afgańskie siły bezpieczeństwa, powodując wiele ofiar. Talibowie chcą obalić wspierany przez Zachód rząd w Kabulu, by przejąć władzę i wprowadzić w kraju prawo szariatu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zamach w trakcie wyborów w Afganistanie

11 osób zginęło w niedzielę w wybuchu bomby w prowincji Nangarhar na wschodzie Afganistanu – poinformowały lokalne władze. Wśród zabitych jest sześcioro dzieci. Do zamachu doszło podczas drugiego dnia afgańskich wyborów parlamentarnych.

Na razie nikt nie przyznał się do ataku. W przeszłości odpowiedzialność za zamachy na wschodzie Afganistanu brali zarówno bojownicy talibscy, jak i dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS).

Przed afgańskimi wyborami parlamentarnymi talibowie wzywali mieszkańców kraju do bojkotu głosowania i grozili zamachami. W sumie w blisko 200 atakach terrorystycznych na terenie całego kraju w sobotę zginęło 38 osób, a ponad setka została ranna.

Z obawy o swoje bezpieczeństwo w wielu miejscach kraju przedstawiciele komisji wyborczych nie stawili się w sobotę w lokalach, pozbawiając w ten sposób Afgańczyków możliwości zagłosowania.

Nadzorująca wybory parlamentarne komisja zdecydowała, że w punktach, których z różnych powodów nie zdołano otworzyć w sobotę, głosować będzie można również w niedzielę. Dotyczy to 401 lokali wyborczych.
Źródło info i foto: interia.pl

Afganistan: Talibscy rebelianci zabili 8 policjantów

Talibscy rebelianci zabili w czwartek ośmiu policjantów w dwóch atakach przeprowadzonych w prowincjach Ghazni na południu Afganistanu i w prowincji Baghlan na północy kraju – poinformowały lokalne władze i policja. Rzecznik gubernatora prowincji Ghazni Arif Nuri powiedział, że sześciu funkcjonariuszy poniosło śmierć, a czterech zostało rannych w ataku talibów na posterunki sił bezpieczeństwa. Jak dodał, w trwających kilka godzin walkach, zginęło co najmniej siedmiu rebeliantów.

Z kolei w prowincji Baghlan talibowie zabili dwóch policjantów i ranili trzech – poinformował rzecznik policji Zabiullah Szudża. Żadna organizacja nie wzięła na razie na siebie odpowiedzialności za te ataki, chociaż często władze i siły bezpieczeństwa Afganistanu od razu przypisują je talibskim rebeliantom.

W ciągu ostatnich lat talibowie opanowali wiele powiatów w całym kraju; niemal codziennie przeprowadzają ataki, głównie na siły bezpieczeństwa i przedstawicieli władz.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolejne ataki talibów w Afganistanie. Zginęło 30 żołnierzy

Co najmniej 30 afgańskich żołnierzy zginęło w atakach talibów na dwa punkty kontrolne w prowincji Badghis na północnym zachodzie Afganistanu – poinformowali przedstawiciele lokalnych władz. Szef rady prowincji Badghis Abdul Aziz Bek sprecyzował, że atak miał miejsce w nocy z wtorku na środę i trwał do rana. Dodał, że wśród napastników również są ofiary, ale nie podał żadnych szczegółów. Oświadczył również, że bojownicy opanowali bazę wojskową w powiecie Balamerghab. – Duża liczba talibów przybyła z różnych kierunków – dodał.

Ponadto 15 talibów zostało zabitych w nocy z wtorku na środę w innych rejonach prowincji Badghis. Bek powiedział, że bojownicy dokładnie przygotowali swe ataki, a rozpoznanie zrobili w czasie ogłoszonego przez siebie rozejmu.

Jednostronne zawieszenie broni

Nocny atak był pierwszym działaniem zbrojnym talibów od wygaśnięcia ogłoszonego przez nich trzydniowego rozejmu na czas kończącego ramadan święta Eid al-Fitr. Zawieszenie broni dobiegło końca w niedzielę.

Tymczasem tego samego dnia prezydent Afganistanu Aszraf Ghani przedłużył o 10 dni ogłoszone wcześniej przez władze jednostronne zawieszenie broni w walkach z talibami. Rozejm ten pierwotnie miał wygasnąć 20 czerwca, po przedłużeniu będzie obowiązywać do końca miesiąca. Ghani wyraził nadzieję, że rozejm będzie wstępem do dłuższej przerwy w walkach, oraz zaapelował do talibów o powrót do negocjacji. Talibowie odrzucili zasugerowaną przez niego możliwość, by sami także wydłużyli rozejm.

Talibowie walczą z międzynarodowymi siłami pod dowództwem NATO w Afganistanie. Chcą też obalić wspierany przez Zachód rząd w Kabulu, by przejąć władzę i wprowadzić w kraju prawo szariatu. Przeciwko rządowi w Kabulu walczy także lokalna filia dżihadystycznego Państwa Islamskiego oraz powiązana z talibami siatka Hakkaniego.
Źródło info i foto: TVP.info