Iran: Strzały w budynku administracji prezydenta

Do budynku administracji prezydenta Iranu Hasana Rowhaniego w Teheranie próbował wedrzeć się 35-latek. Został postrzelony i aresztowany. Motywy jego działania nie są znane. Wiadomo jednak, że miał przy sobie maczetę. Wicegubernator prowincji Teheran Mohsen Hamedani poinformował o incydencie w budynku administracji prezydenta Iranu Hasana Rowhaniego. 35-latek usiłował włamać się do siedziby, ochrona zareagowała jednak odpowiednio szybko.

Mężczyzna został postrzelony i oddany w ręce policji. Jak podają irańskie media, napastnik miał na sobie biały całun, który symbolizuje gotowość na śmierć. Co więcej, był uzbrojony w maczetę. Trwa przesłuchanie mężczyzny. Służby próbują go zidentyfikować i poznać jego motywy działania.

Mogło skończyć się źle?

Według agencji IRNA, napastnikowi udało się przedostać przez pierwszy punkt kontrolny. Nie wiadomo, czy w budynku, w trakcie zdarzenia, przebywał prezydent Rowhani.
Źródło info i foto: wp.pl

Iran: atak na ambasadę Arabii Saudyjskiej w Teheranie

Władze Iranu poinformowały o zatrzymaniu 40 osób w związku z atakiem na ambasadę Arabii Saudyjskiej w Teheranie. Podczas wczorajszej manifestacji ściągnięto i zniszczono flagę wiszącą na budynku i próbowano go podpalić.

Szyici z Iranu i Iraku potępiają egzekucję saudyjskiego duchownego szejka Nimra al-Nimra. Jeden z najważniejszych szyickich duchownych w Arabii Saudyjskiej znalazł się wśród 47 osób, na których wykonano wyroki śmierci za działalność terrorystyczną.
Głos w tej sprawie zabrał też przywódca szyickiej organizacji Hezbollah, Sajed Hassan Nasrallah. Potępił on egzekucję i dodał, że „nie zostanie ona potraktowana lekko”.

Egzekucję potępili także szyici w Iraku. Protesty zorganizowano w Jemenie, Bahrajnie i Indiach, a także na na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Głębokie zaniepokojenie egzekucjami wyraziły także Unia Europejska i Stany Zjednoczone. Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Mun zaapelował o „spokój i powściągliwość”. W specjalnym oświadczeniu napisał, że procesy, w trakcie których skazano na śmierć al-Nimra i 46 innych osób, mogły nie być przeprowadzone w sposób uczciwy.

Szyicki szejk Nimr al-Nimr był jednym z najbardziej zagorzałych przeciwników rządzącej Arabią Saudyjską sunnickiej rodziny królewskiej. Pięć lat temu, gdy w innych krajach wybuchła arabska wiosna, to właśnie on przewodził antyrządowej rewolcie. Rok później trafił za kratki i został oskarżony o terroryzm. Znalazł się wśród 47 osób, na których wczoraj wykonano karę śmierci za działalność terrorystyczną. Egzekucji dokonano w 12 różnych miejscach w Arabii Saudyjskiej. Wśród zabitych znalazły się także osoby oskarżone o współudział w zamachach z 2003 roku, których autorem miała być al-Kaida.

Arabia Saudyjska to jeden z krajów, gdzie wykonuje się najwięcej egzekucji na świecie. W ubiegłym roku wykonano co najmniej 157 wyroków śmierci.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Jason Rezaian – ruszył proces za domniemane szpiegostwo

Przed sądem w Teheranie stanął korespondent amerykańskiego dziennika „The Washington Post”. Jason Rezaian, który pracuje w Iranie, miał usłyszeć zarzuty szpiegostwa. Proces dziennikarza toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Jason Rezaian ma podwójne, irańsko-amerykańskie obywatelstwo i od trzech lat jest irańskim korespondentem gazety. Został aresztowany w lipcu ubiegłego roku, ale irańskie władze nie ujawniły powodów takiej decyzji. Prawniczka dziennikarza twierdzi, że oskarżono go między innymi o „współpracę z wrogimi rządami oraz rozpowszechnianie propagandy”. Rezaianowi miano zarzucić zbieranie informacji na temat polityki wewnętrznej Iranu i przekazywanie ich obcym siłom.

Proces dziennikarza rozpoczął się właśnie przed sądem w Teheranie, ale szczegóły nie są znane, bo toczy się za zamkniętymi drzwiami. Stany Zjednoczone uważają, że zarzuty pod adresem korespondenta są absurdalne. Podobnie mówią: redakcja macierzystej gazety oraz rodzina Rezaiana.

– On jest niewinny. Wierzę w to. Nie mają przeciwko niemu dowodów. Myślę, że to właśnie dlatego tyle czasu trzymają go w więzieniu – mówi brat korespondenta Ali Rezaian.

Dziennikarz sądzony jest przed obliczem Gwardii Rewolucyjnej, która rozpatruje sprawy związane z narodowym bezpieczeństwem. Grozi mu 20 lat więzienia. Władze Iranu dotąd nie odniosły się do sprawy. Obrońcy praw człowieka przypominają z kolei, że w więzieniu siedzi też żona Amerykanina, dziennikarka, która również została zatrzymana w lipcu ubiegłego roku.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Iran poszerza swoje wpływy

Iran stoi na czele ofensywy przeciw Państwu Islamskiemu. Eksperci przewidują jednak, że to Teheran może być większym zagrożeniem dla Bliskiego Wschodu.

Jak na epokę internetu i nowych mediów, niewiele można znaleźć zdjęć z trwającej od ponad dwóch tygodni irackiej ofensywy na pozycje Państwa Islamskiego w Tikricie, rodzinnym mieście Saddama Husajna. Na tych fotografiach, które są dostępne w internecie, wyróżnia się jednak jedna postać: ta siwego, brodatego mężczyzny w skromnym mundurze . To generał Kasem Sulejmani, dowódca Al-Kuds (Kuds to perska nazwa Jerozolimy, której „wyzwolenie” ma być ostatecznym celem oddziału), czyli sił specjalnych irańskich Strażników Rewolucji przeznaczonych do zagranicznych operacji i „eksportu rewolucji” islamskiej. Sulejmani, wokół którego działalności i heroicznych czynów w Iraku i Syrii narosły legendy, był dotychczas szarą eminencją, uważaną za jedną z najbardziej wpływowych osób w Teheranie. Teraz, w Iraku, wyszedł z cienia – tak jak z cienia wyszła irańska polityka, nastawiona na podporządkowywanie sobie kolejnych państw Bliskiego Wschodu.

Problematyczna koalicja

Iran jest obecnie jedyną siłą zewnętrzną zaangażowaną w bezpośrednią, naziemną walkę z Państwem Islamskim. Oficjalnie irańscy wojskowi pełnią tam rolę doradców wspierających zarówno iracką armię, jak i walczące u jej boku szyickie bojówki „Siły Mobilizacji Ludowej”. Nieoficjalnie mówi się nawet o 30 tysiącach Irańczyków walczących w oddziałach SML. Irakijczykom doradzają przy tym również przedstawiciele libańskiego Hezbollahu, siły od lat wspieranej i fundowanej przez Iran. Rezultat ofensywy jest na razie niepewny. Siły koalicji doszły do Tikritu – strategicznie ważnego sunnickiego miasta nad Tygrysem – i od kilku dni prowadzą jego oblężenie. Jednak o ile trudno powiedzieć, czym skończy się operacja, to dużo łatwiej przewidzieć, czym może skutkować obecność wspieranych przez Iran szyickich bojówek w kraju targanym przez religijne podziały.

– Może to być tym bardziej kłopotliwe, że część szyitów jest niechętna Irańczykom. Co więcej, konflikt związany ze zbyt proirańskim nastawieniem premiera Al-Malikiego przyczynił się do sukcesu Państwa Islamskiego w Iraku – mówi w rozmowie z WP Marcin Andrzej Piotrowski, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. W tej sytuacji nawet zwycięstwo nad ISIS nie musi wcale doprowadzić do zaprowadzenia stabilności w Iraku. Tym bardziej, że już teraz pojawiają się pogłoski o konflikcie między iracką armią a szyickimi milicjami, a także informacje – choć niepotwierdzone – o zbrodniach wojennych popełnianych przez szyitów na sunnickich cywilach.

Eksport rewolucji

Irak jest jednak tylko jednym z ostatnich elementów geopolitycznej rozgrywki o wpływy, którą z coraz większym powodzeniem toczy Teheran. Na przełomie stycznia i lutego kontrolę nad Saną, stolicą Jemenu przejęli szyiccy rebelianci z ruchu Huti w koalicji z siłami obalonego podczas „arabskiej wiosny” prezydenta Abdullaha Saleha. Ponadto, tradycyjnie już w orbicie wpływów Teheranu pozostaje Liban, gdzie Hezbollah jest jedną z głównych sił politycznych, a także Syria. W dużej mierze to właśnie dzięki aktywnemu wsparciu Iranu – z użyciem oddziałów gen. Sulejmaniego włącznie – prezydent Syrii Baszar al-Asad mógł utrzymać swoją władzę. Zresztą nie tylko utrzymać, lecz – co pokazały ostatnie miesiące – skonsolidować, a nawet rozszerzyć kontrolę nad swoimi terytoriami.

W rezultacie, mimo sankcji i międzynarodowej izolacji, Islamska Republika cieszy się obecnie większymi wpływami niż kiedykolwiek wcześniej.

– Polityka prowadzona przez Strażników Rewolucji rzeczywiście jest bardzo sprawna i widać, że to skoordynowana kampania prowadzona na kilku frontach. Jeszcze nigdy od czasu rewolucji islamskiej Iran nie miał wpływu na cztery stolice w regionie- mówi Piotrowski. Jeśli wierzyć informacjom podawanym przez niektóre media, na tym ambicje Teheranu się nie kończą. Kolejną stolicą w planach grupy Sulejmaniego ma być Amman w Jordanii. Ekspert jest jednak sceptyczny co do perspektyw stojących przed Teheranem. – To jest powrót do polityki „eksportu rewolucji” z lat 80-tych. Wtedy zakończyła się ona fiaskiem, bo okazało się, że to bardzo kosztowna i mało skuteczna polityka, a do tego prowokowała wrogie reakcje. Sunnickie społeczeństwa arabskie nie były skłonne tolerować wspieranych przez Iran organizacji szyickich. Podobnie może być i teraz – tłumaczy. Dodaje przy tym, że choć jeszcze w 2006 roku, na fali wojny Hezbollahu z Izraelem, Iran mógł liczyć na szersze poparcie muzułmańskiej „ulicy”, to „arabska wiosna” całkowicie przekreśliła ten trend.

Gorsi niż ISIS?

Działania Teheranu już teraz wywołują nerwowe reakcje – nie tylko wśród sunnitów, ale także na Zachodzie. W dobie postępujących negocjacji ws. irańskiego programu nuklearnego oraz kampanii przeciw ISIS, wielu analityków widziało w Iranie sojusznika w walce z terrorystami Państwa Islamskiego i Al-Kaidy, a nawet gwaranta stabilności w regionie. Tymczasem coraz częściej optymizm ten ustępuje miejsca obawom o konsekwencje prowadzonej przez ten kraj polityki. Obawy te są na tyle duże, że niektórzy zaczęli zastanawiać się, czy w irackim konflikcie USA nie powinny zacząć wspierać… Państwa Islamskiego. „Dlaczego w naszym interesie miałoby być zniszczenie ostatniego sunnickiego bastionu stojącego na drodze całkowitej dominacji Iranu w Iraku? Czy dlatego, że szyickie milicje, które obecnie prowadzą walkę z ISIS będą rządziły lepiej? Czy aby na pewno?” – pytał prowokacyjnie na łamach „New York Timesa” Thomas Friedman, znany publicysta. Nie on jeden właśnie w Iranie, a nie Państwie Islamskim widzi największe zagrożenie dla pokoju na Bliskim Wschodzie. Podobnie uważa gen. David Petraeus, były szef CIA i dowódca wojsk amerykańskich w Iraku, autor planu, który doprowadził w 2008 roku do stabilizacji w tym kraju.

– Im bardziej Irańczycy będą postrzegani jako dominująca siła w regionie, tym bardziej będzie to wzmacniać sunnicki radykalizm i promować grupy takie jak Państwo Islamskie. – powiedział Petraeus w wywiadzie dla „Washington Post”.

– Gen. Petraeus wie, o czym mówi – twierdzi Piotrowski. – Sukces jego polityki polegał nie tylko na pokonaniu Al-Kaidy i sunnickich radykałów, ale też zneutralizowaniu szyickich milicji i tzw. Armii Mahdiego wspieranej przez Iran. Brutalna prawda jest taka, że wszędzie, gdzie pojawiają Strażnicy Rewolucji, tam tylko pogłębiają chaos – mówi. Wskazuje przy tym na sytuację w Syrii, gdzie jego zdaniem Iran mógł przyczynić się do szybszego i pokojowego rozwiązania wojny, lecz zdecydował się za wszelką cenę wspierać Asada.

– To mistrzowie chaosu i „wojny hybrydowej”. To, co teraz się dzieje w Jemenie tylko to potwierdza – uważa ekspert.
Żródło info i foto: wp.pl

Mahafarid Amir-Chosrawi powieszony za zdefraudowanie miliardów dolarów

Biznesmen oskarżony w związku ze zdefraudowaniem ok. 2,6 mld dolarów, został powieszony w więzieniu Evin w Teheranie – poinformowały irańskie władze. Mahafarid Amir-Chosrawi został skazany w związku ze skandalem ujawnionym w październiku 2011 r. Pewna firma inwestycyjna została wówczas oskarżona o podrabianie dokumentów w celu uzyskania kredytów od co najmniej siedmiu irańskich banków. Nieoficjalnie mówiło się, że sprzeniewierzone pieniądze posłużyły do wykupu prywatyzowanych właśnie przedsiębiorstw państwowych. Skandal podsycił konflikt między ówczesnym prezydentem Mahmudem Ahmadineżadem, a wpływowymi islamskimi duchownymi. Żródło info i foto: tvn24.pl

Teheran: zamach na naukowca nuklearnego

Przynajmniej jedna osoba zginęła, a dwie kolejne zostały ranne w wyniku dzisiejszej porannej eksplozji samochodu zaparkowanego pod budynkiem uniwersyteckim w centrum stolicy Iranu. W wybuchu zginął profesor uniwersytetu, który był najprawdopodobniej celem zamachu. Nie wiadomo jeszcze co było przyczyną eksplozji, ale pierwsze doniesienia mówią o samochodzie-pułapce z bombą w środku. – „Peugeot 405 wybuchł dziś rano na placu Ketabi we wschodnim Teheranie obok Wydziału Nauk Społecznych uniwersytetu Allameha Tabataia” – mówił Hassan Abbasi, szef miejscowej grupy kryzysowej. Ofiara eksplozji to Mostafa Ahmadi-Roszan, profesor Wydziału Chemii. Żródło info i foto: zetnews.pl

Iran dziękuje USA za uwolnienie 13 porwanych z rąk piratów

W rzadkim geście współpracy ponad podziałami, władze w Teheranie podziękowały Amerykanom za uratowanie 13 rybaków, których łódź zaatakowali somalijscy piraci. Amerykańscy marynarze, którzy odbili Irańczyków z rąk piratów, nakarmili uwolnionych rybaków, wyposażyli ich w niezbędne paliwo i prowiant i zapewnili im bezpieczny powrót do ojczyzny. Choć w ostatnich tygodniach relacje amerykańsko-irańskie zaogniły się do najbardziej niebezpiecznego poziomu od lat, ostatnia akcja US Navy wywołała wdzięczność reżimu ajatollahów. – „Uważamy akcję sił amerykańskich, w której uratowani zostali irańscy marynarze, za humanitarne i pozytywne działanie. Takie zachowania są mile widziane. Wszystkie narody powinny się w ten sposób zachowywać” – mówił Ramin Mehmanparast, rzecznik irańskiego MSZ. Żródło info i foto: zetnews.pl

Iran zestrzelił amerykański samolot bezzałogowy

Zaledwie pięć dni po zdemolowaniu ambasady brytyjskiej w Teheranie, pokojowe relacje Iranu z Zachodem znów wiszą na włosku. Dziś wojsko irańskie zestrzeliło na wschodzie kraju amerykański bezzałogowy samolot szpiegowski. Nie wiadomo jeszcze, gdzie konkretnie doszło do incydentu. Znany jest jedynie typ samolotu, to RQ-170, postrach afgańskich i pakistańskich talibów. – „Szpiegowski samolot bezzałogowy, mało uszkodzony przy zestrzeleniu, został przejęty przez irańskie siły zbrojne” – oświadczyła irańska telewizja państwowa. Do zestrzelenia amerykańskiego samolotu bezzałogowego doszło również w lipcu, kiedy to maszyna szpiegowska znalazła się nad kompleksem nuklearnym w Fordo, w środkowym Iranie. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Teheran: atak na ambasadę brytyjską

Setki irańskich manifestantów zaatakowało teren ambasady W.Brytanii w Teheranie. Demonstranci obrzucali koktajlami Mołotowa budynki placówki, wskutek czego jeden z nich stanął w płomieniach. Według mediów, personel uciekał tylnymi drzwiami. Demonstranci rozbijali szyby, wyrzucali przez okna i palili dokumenty znalezione w biurach placówki. Do incydentu doszło kilka dni po nałożeniu przez Wielką Brytanię, USA i Kanadę nowych sankcji ekonomicznych na Iran w odpowiedzi na prace tego kraju nad kontrowersyjnym programem nuklearnym. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Dwie eksplozje w składzie amunicji

Do 27 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych eksplozji, do których doszło w sobotę przed południem w bazie wojskowej Strażników Rewolucji pod Teheranem – informuje irański nadawca publiczny IRIB. Jest też 16 rannych; stan niektórych z nich jest krytyczny. Wcześniejsze doniesienia mówiły o 15 zabitych i kilkunastu poważnie rannych.
– „Moi drodzy koledzy ze Strażników Rewolucji przenosili amunicję w jednym z arsenałów w bazie, gdy przypadkowo doszło do eksplozji” – powiedział rzecznik tej elitarnej irańskiej formacji Ramazan Sharif. Potwierdził, że były dwie eksplozje w bazie wojskowej Malard, w pobliżu wioski Bidganeh, 40 km na południowy zachód od stolicy Iranu. Wybuchy słyszano w zachodnich dzielnicach Teheranu. Żródło info i foto: TVP.info