Napad na kantor w Warszawie. Skradziono ponad 300 tys. złotych

27.11.2016 Warszawa N/z szyld Kantor fot. Maciej Luczniewski/REPORTER

Ponad 300 tysięcy złotych skradziono z kantoru na Dworcu Centralnym w Warszawie. Jak przekazała Radiu ZET policja, kradzieży dokonały dwie osoby. Na szczęście w trakcie napaści na kantor nikt nie odniósł obrażeń. Obecnie trwa policyjna obława na sprawców kradzieży. Na miejscu obecny jest zespół dochodzeniowy.

Policja potwierdza

Policjanci szukają sprawców kradzieży w jednym z kantorów na terenie Dworca Centralnego w Warszawie – poinformował podkomisarz Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji. Kradzieży dokonało dwóch mężczyzn. Policjanci ustalają ich tożsamość. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Po godzinie 16.00 policja została zawiadomiona, że do jednego z pawilonów na terenie Dworca Centralnego weszło dwóch mężczyzn i ukradło pieniądze. Potem oddalili się w nieznanym kierunku. Trwa policyjna obława.

Funkcjonariusze na miejscu przeglądają monitoring i przeprowadzają oględziny.
Źródło info i foto: wp.pl

Walmart ogranicza sprzedaż amunicji. Efekt serii strzelanin w USA

Największy amerykański koncern handlu detalicznego Walmart ogłosił, że wstrzyma sprzedaż niektórych rodzajów amunicji strzeleckiej we wszystkich swych sklepach na terenie USA. To reakcja na niedawne zbiorowe zabójstwa z użyciem broni palnej.

Po wyprzedaniu obecnych zapasów z obrotu wycofana zostanie amunicja do karabinków krótkolufowych kalibru między innymi 5,56 mm. Jest ona używana powszechnie w broni myśliwskiej, ale także w broni stylizowanej na wojskową. Wstrzymanie sprzedaży dotyczy także oferowanej dotąd jedynie w stanie Alaska ręcznej broni strzeleckiej.

Jak oświadczył Walmart, decyzję te podjęto w związku z zabiciem w USA w sierpniu 38 osób w trzech strzelaninach – w El Paso i w Odessie w stanie Teksas oraz w Dayton w stanie Ohio. Zbrodnia w El Paso, której skutkiem było uśmiercenie 22 ludzi, dokonana została w centrum handlowym Walmart.

Koncern przewiduje, że jego udział w rynku amunicji w Stanach Zjednoczonych spadnie z dotychczasowych 20 proc. do poziomu między 6 i 9 proc.
Źródło info i foto: TVP.info

Zaginięcie 5-letniego Dawida. Trwa analiza kryminalistyczna

Nawet dwa dni może potrwać szczegółowa analiza wszystkich informacji zebranych dotąd w sprawie zaginięcia 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego. W poniedziałek poszukiwań nie rozpoczęły pododdziały zwarte, ale w rejonie działają policjanci z pionu kryminalnego – przekazał rzecznik KSP kom. Sylwester Marczak.

Przypomnijmy, że poszukiwania chłopca rozpoczęły się o północy w środę, 10 lipca, kiedy utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina.

5-letni Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17.00 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21.00 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg. Wciąż nie wiadomo, gdzie jest dziecko.

Trwa analiza kryminalistyczna
W niedzielę zakończyły się poszukiwania w terenie przez pododdziały zwarte z oddziału prewencji w Grodzisku Mazowieckim i okolicy. Obecnie szczegółowej analizie poddawane są zebrane informacje w sprawie zaginięcia chłopca.

„Cały czas prowadzona jest analiza kryminalistyczna” – poinformował w poniedziałek rano kom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. Wyjaśnił, że w skład zespołu prowadzącego analizę wchodzą analitycy i eksperci w zakresie poszukiwań z komendy głównej, stołecznej i z komendy w Grodzisku.

Wcześniej rzecznik wskazał, że w przypadku analizy mowa jest o ustaleniach operacyjnych, a także o nagraniach z monitoringów, kamer samochodów oraz informacjach przekazywanych policji przez społeczeństwo.

Ponadto w rejonie cały czas działania prowadzą policjanci z pionu kryminalnego. Jak przekazał rzecznik stołecznej policji, do zakończenia analizy nie ma w planach podjęcia działań przez służby, które dotychczas uczestniczyły w poszukiwaniach – Wojska Obrony Terytorialnej, Państwową Straż Pożarną czy Ochotnicze Straże Pożarne.

Największe poszukiwania w historii polskiej policji

Funkcjonariusze podkreślają, że to największe poszukiwania w historii polskiej policji. Analizują setki materiałów: zapisy z kamer monitoringu, sygnały od mieszkańców, a także tzw. procesowe ustalenia. To m.in. protokoły z przesłuchań. Wszystkie informacje zostaną posegregowane i uporządkowane. Policjanci podkreślają, że właśnie ten trwający etap – dokładna analiza – w wielu podobnych sytuacjach przybliżyła do rozwiązania sprawy.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci z Niemiec pomagają w poszukiwaniach 5-letniego Dawida

Policja prowadzi poszukiwania 5-letniego Dawida Żukowskiego w kilku sektorach wzdłuż autostrady A2 oraz w Grodzisku Mazowieckim i w pobliżu Lotniska Chopina. Dawid Żukowski z Grodziska Mazowieckiego po raz ostatni widziany był w środę o godz. 17. Siedem godzin później, o północy rozpoczęły się jego poszukiwania.

– Przeszukujemy teren od węzła Konotopa do Grodziska Mazowieckiego. Mamy informacje od świadków, że na tym odcinku widziano samochód ojca 5-letniego Dawida – powiedział w piątek przed południem oficer policji, który bierze udział poszukiwaniach.

Żołnierze 6. Mazowieckiej Brygady Terytorialnej, strażacy i policjanci utworzyli tyralierę i przeszukują 50-metrowy pas przy autostradzie A2. Jak informuje Katarzyna Zych z policji w Grodzisku Mazowieckim służby sprawdzają też dwa inne tereny: okolice górki spotterskiej w pobliżu lotniska na Okęciu oraz teren od miejsca zostawienia samochodu do torów, gdzie zmarł ojciec chłopca. Ale tam siły są mniejsze.

Okolice autostrady

W czwartek policjanci pracowali do późnych godzin wieczornych. W piątek rano poszukiwania zostały wznowione.

– Chodzi o wznowienie przerwanych przed północą działań pododdziałów zwartych – wyjaśnia w rozmowie z tvnwarszawa.pl Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji. – Służby operacyjne pracowały bez żadnej przerwy – podkreśla.

– Dzisiaj jesteśmy w dalszym ciągu wspierani przez inne służby. Oprócz policjantów z Grodziska Mazowieckiego, Komendy Głównej oraz garnizonu stołecznego, jesteśmy wspierani przez wojsko obrony terytorialnej, państwową straż pożarną, ochotniczą straż pożarną i podmioty społeczne – powiedział Marczak w rozmowie z PAP.

– Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko wczorajszy dzień, to kilkuset funkcjonariuszy prowadziło poszukiwania pięcioletniego Dawida. Tylko wczoraj przeszukaliśmy teren około tysiąca hektarów. Dziś te działania są kontynuowane. Skupiamy się na dwóch miejscach: terenie od pozostawionego pojazdu do miejsca, w którym ojciec chłopca popełnił samobójstwo, a drugi obszar to obszar autostrady, który dziś będzie przez nas sprawdzany – dodał rzecznik policji. Wyjaśnił, że chodzi o fragment autostrady A2 na odcinku Warszawa – Grodzisk Mazowiecki.

W działaniach biorą też udział policjanci z niemieckiego Drezna, którzy pracują razem z psami tropiącymi.
Źródło info i foto: tvnwarszawa.tvn24.pl

Polka porwana w Niemczech uwolniona

Po trwających tydzień poszukiwaniach Polka porwana w Niemczech przez dwóch rodaków została odnaleziona na terenie Francji i uwolniona z rąk porywaczy.

Prokuratura w Stuttgarcie poinformowała we wtorek wieczorem, że 47-letnia pielęgniarka została uwolniona, a jej porywacze aresztowani. Stan zdrowia kobiety jest dobry – podały władze. Po intensywnych poszukiwaniach policja francuska zlokalizowała miejsce pobytu porywaczy i ich ofiary – czytamy w komunikacie prokuratury i policji. W akcji uczestniczyli policjanci z Francji i Niemiec.

47-letnia Jolanta Szewczyk została uprowadzona w poniedziałek 3 czerwca w miejscowości Aspach koło Stuttgartu. Kobieta została wywieziona samochodem kempingowym w kierunku Francji. Policja zatrzymała byłego partnera porwanej, 51-letni Macieja I. oraz jego kolegę z pracy, 23-letniego Krzysztofa T.

W ostatnich dniach porywacze i ich ofiara przemieszczali się na piechotę. Porzucony pojazd znaleziono koło Strasburga, w odosobnionym miejscu w lesie. Policja znalazła tam dowody wskazujące na zastosowanie przemocy.

Z toku śledztwa wynika, że Jolanta Szewczyk w poniedziałek o 13.30 wyszła z pracy w Asbach, a następnie około 14:00 została siła zaciągnięta do kampera i wywieziona. O zdarzeniu poinformowali krewni osoby, którą opiekowała się Polka.

Jak pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, główny sprawca porwania uważany jest za osobę zdolną do stosowania przemocy. Policja od początku przypuszczała, że sprawca działał z powodu urażonej dumy. Para ma dwoje wspólnych dzieci
Źródło info i foto: onet.pl

Trwają poszukiwania pedofila, który zaatakował dziewczynkę pod szkołą w Łapach

Policjanci z Komisariatu Policji w Łapach (woj. podlaskie) poszukują sprawcy doprowadzenia do innej czynności seksualnej. Wizerunek mężczyzny zarejestrował monitoring szkoły podstawowej. W środę ok. godz. 8.30 na terenie Szkoły Podstawowej przy ul. Polnej w Łapach nieznany mężczyzna złapał za spódnicę jedną z uczennic. Policję powiadomił ojciec dziewczynki.

– Córka wróciła przejęta do domu. Przeżywa to, co się zdarzyło w środę. Boi się sama chodzić do szkoły – mówi w rozmowie z „Kurierem Porannym”.

Służby ustalają, czy doszło do przestępstwa. Jak uspokaja mł. asp. Katarzyna Zarzecka z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, szkołę nadzoruje policja.

Funkcjonariusze zabezpieczyli nagranie ze szkolnego monitoringu. Jedna z kamer zarejestrowała mężczyznę, który odpowiada rysopisowi przedstawionemu przez matkę uczennicy.

Poszukiwany mężczyzna jest wysoki, szczupły, ma siwe włosy. W chwili zdarzenia był ubrany w skórzaną kurtkę.

Wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę na zdjęciu lub mogą przyczynić się do ustalenia jego tożsamości, proszone są o kontakt z Komisariatem Policji w Łapach pod numer telefonu: 85 715 82 00 lub z najbliższą jednostką policji, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Uderzenie CBŚP w narkobiznes. Trzech chemików mogło wyprodukować setki kilogramów amfetaminy

Setki kilogramów amfetaminy i co najmniej 200 litrów BMK prekursora do produkcji narkotyku, wyprodukował od 2004 r. gang, rozbity właśnie przez funkcjonariuszy kieleckiego CBŚP i stołecznych „pezetów”. W grupie działało trzech „chemików”, którzy mają opinię jednych z najlepszych w półświatku. Podczas akcji zatrzymano organizatora nielegalnych laboratoriów oraz 14 jego podwładnych i współpracowników.

Uderzenie gang producentów amfetaminy miało miejsce w minionym tygodniu, jednak śledczy wstrzymali się z ujawnieniem swych działań, dopóki nie zostaną zatrzymane wszystkie wytypowane osoby. Do zatrzymania grupy zaangażowano funkcjonariuszy CBŚP z Kielc, Warszawy i Katowic. przeprowadzili działania na terenie województwa mazowieckiego i śląskiego. Ujęto dwanaście osób, a trzy kolejne doprowadzono z zakładów karnych. Jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się produkcją amfetaminy i prekursora w postaci BMK. Trzy osoby – tzw. chemicy, są podejrzane o udział w gangu.

Śledztwo w tej sprawie wszczęto w lipcu 2017 r., kiedy to zatrzymano pierwszych członków grupy. Postępowanie prowadzą wspólnie policjanci z kieleckiego zarządu CBŚP i prokurator Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej (tzw. pezety).

Specjaliści od białego proszku

Gang mógł działać od 2004 roku do lipca 2017 roku na terenie województw mazowieckiego, śląskiego, wielkopolskiego oraz warmińsko-mazurskiego, wielokrotnie zmieniając miejsce działania. W tym czasie członkowie grupy mogli wyprodukować setki kilogramów siarczanu amfetaminy i około 200 litrów BMK -prekursora do produkcji narkotyku

–W grupie występował ścisły podział ról. Jedna z osób zorganizowała rozpoczęcie produkcji, tzw. „chemicy” zajmowali się produkcją amfetaminy i BMK oraz ulepszaniem sposobów jej wytwarzania, a nawet skracaniem cyklów produkcyjnych. Pozostałe osoby odpowiedzialne były za znalezienie miejsc, w których można było prowadzić produkcję oraz zajmowały się rozprowadzaniem narkotyku – mówi tvp.info kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Przez ostatnie lata, grupa działała w różnych składach, ponieważ jej członkowie trafiali np. do aresztów czy więzień. „Chemicy”, którzy współpracowali z gangiem mieli opinię jednych z najlepszych w branży. Za produkcję narkotyków grozi do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Małopolska: Pijany 21-latek ukradł samochód straży pożarnej

Pijany 21-latek z Małopolski ukradł pojazd pożarniczy z terenu jednej z krakowskich jednostek straży pożarnej. Policja zatrzymała go dopiero pod Krakowem.

Do zdarzenia doszło w środę wieczorem – informuje RMF FM. Mężczyzna wdarł się na teren straży pożarnej, kiedy wszystkie jednostki zostały wysłane w teren do gaszenia ognia. 21-latek wsiadł do wozu strażackiego, staranował bramę, wyłamując przy tym szlaban i wyjechał poza teren komendy.

Na terenie jednostki był dyspozytor, który zamknął zarówno bramę, jak i szlaban. – To nie przeszkodziło sprawcy, żeby przez zamkniętą bramę i szlaban wyjechać z terenu jednostki – powiedział RMF FM kapitan Bartłomiej Rosiek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.

Policja zatrzymała go dopiero pod Krakowem. Jak się okazało, spowodował kolizję w miejscowości Słomniki. Był nietrzeźwy.
Źródło info i foto: wp.pl

Turcja: Aresztowano 500 strajkujących robotników

Turecka policja aresztowała około 500 osób, które w sobotę brały udział w demonstracji na terenie budowy lotniska w Stambule. Robotnicy krzyczeli między innymi, że nie są niewolnikami, domagając się wypłaty zaległych wynagrodzeń oraz poprawy warunków pracy. W sobotę turecka policja aresztowała około 500 robotników, którzy od kilku dni demonstrowali na placu budowy lotniska w Stambule. Działanie to odbyło się zgodnie z zapowiedzią prezydenta kraju, który groził użyciem siły w razie pojawienia się protestów pracowniczych.

Według zapowiedzi tureckiego rządu, budowane lotnisko ma przejąć rolę dotychczasowego, trzeciego co wielkości w Europie portu lotniczego imienia Ataturka. Jego otwarcia ma dokonać w październiku prezydent Recep Tayyip Erdogan.

„Nie jesteśmy niewolnikami”

Podczas piątkowej demonstracji, protestujący krzyczeli „Nie jesteśmy niewolnikami”. Robotnicy domagali się wypłaty zaległych wynagrodzeń i polepszenia warunków pracy: poprawy warunków mieszkaniowych, wydania ubrań pracowniczych oraz zapewnienia opieki lekarskiej. Gdy okazało się, że delegaci uczestników strajku nie zdołali osiągnąć porozumienia z przedstawicielami inwestorów, policja rozproszyła demonstrację z użyciem gazu łzawiącego. Turecki dziennik „BirGun” podał, że wśród aresztowanych jest sekretarz generalny związku zawodowego Insaat-Is, Yunus Ozgur, który był jednym z organizatorów protestu.

Położyć kres strajkom

Dziennik zacytował także deputowanego największej partii opozycyjnej, socjaldemokratycznej CHP, Alego Sekera, który powiedział, że „przedsiębiorcy nadal zachowują się w Turcji, jakby wciąż trwał stan wyjątkowy ogłoszony po próbie przewrotu z 2016 roku”. Po wprowadzeniu stanu wyjątkowego, prezydent Erdogan zapewniał pracodawców, że to sposób na położenie kresu strajkom, a policja będzie mogła dzięki temu „interweniować natychmiast” w przypadku każdego protestu pracowniczego.

Po ukończeniu prac, stambulski port lotniczy – według jego budowniczych – będzie mógł obsługiwać 200 milionów pasażerów rocznie. Ma być „największą na świecie”, prestiżową inwestycją rządu Erdogana. Uroczyste, częściowe otwarcie zostało wyznaczone na 29 października, czyli Dzień Republiki, ale część tureckich mediów uważa ten termin za mało realny.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Tajemnicza ewakuacja obserwatorium astronomicznego Sunspot w Nowym Meksyku

Niewielkie obserwatorium astronomiczne w Sunspot w Nowym Meksyku z nieznanych powodów zostało ewakuowane ponad tydzień temu. Tajemniczy rozkaz opuszczenia placówki znajdującej się na terenie stanu kojarzonego z incydentem w Roswell i tajnymi testami militarnymi wywołał lawinę spekulacji – pisze amerykański dziennik „Washington Post”.

Czy naukowcy odkryli życie pozaziemskie? Czy obce siły przejęły wielki teleskop? Obserwatorium znalazło się w zasięgu testowanych rakiet? A może istnieje jeszcze inny powód, inna tajemnica skrywana przez placówkę naukową? – zastanawia się waszyngtoński dziennik.

Dziś wejście do obserwatorium obklejone jest żółto-czarną taśmą, którą amerykańskie służby otaczają miejsca zbrodni. Na miejscu są też ochroniarze, niedopuszczający gapiów na teren placówki. Jedynymi osobami, które mogą wejść do środka są dyrektor obserwatorium i jego zastępca. – Nie wiemy nic, jesteśmy równie zaciekawieni jak ci wszyscy ludzie – mówi jeden z ochroniarzy, cytowany przez gazetę.

Rzeczniczka prasowa organizacji pozarządowej, która prowadzi na co dzień obserwatorium, powiedziała z kolei, że chodzi o „względy bezpieczeństwa”. – Mogę powiedzieć tylko tyle, że nie chodzi o kosmitów – dodała, zaznaczając, że placówka na razie pozostanie zamknięta.

Szeryf hrabstwa Otero Benny House stwierdził zaś, że ani FBI, ani żaden z pracowników obserwatorium nie powiedział lokalnym służbom co się wydarzyło. – Mogę się tylko domyślać, co się wydarzyło, ale nie chcę mówić o tym publicznie – powiedział szeryf.

Obserwatorium w Sunspot na co dzień nie jest takie tajemnicze – to miejsce otwarte dla spragnionych kontaktu z astronomią – naukowcy pracujący w tym miejscu oferują się turystom jako przewodnicy. Gdy tego nie robią, obserwują plamy słoneczne przez wielki teleskop.

Co ciekawe, obserwatorium w Sunspot jest częścią większego kompleksu budynków naukowych, z których reszta działa bez zakłóceń.

Całej sprawy nie komentuje FBI, odsyłając do zarządcy budynku – konsorcjum AURA. Rzeczniczka prasowa organizacji nie mówi niczego nowego, powtarzając, że chodzi o bezpieczeństwo. Zapewniła przy tym, że naukowcy wrócą tam „najszybciej jak to tylko możliwe”.

Obserwatorium w Sunspot znajduje się około 200 kilometrów od Roswell, czyli miejsca słynnego incydentu z 1947 roku – rozbił się tam obiekt, który, zgodnie z oficjalną wersją sił powietrznych USA był eksperymentalnym statkiem powietrznym, mającym na celu śledzenie testów nuklearnych Związku Radzieckiego. Dla zwolenników teorii spiskowych jest to jednak miejsce katastrofy statku kosmitów.

Placówka w Sunspot dodatkowo wzbudza zaciekawionych tajemniczą ewakuacją – na swojej stronie opublikowała oświadczenie. „W związku z ekscytacją, którą wzbudziło zamknięcie ośrodka, mamy nadzieję, że przyjedziecie wszyscy do nas, gdy tylko otworzymy obserwatorium” – czytamy.
Źródło info i foto: onet.pl