Prokurator domaga się po 25 lat więzienia za zabójstwo 47-letniej Teresy K.

Po 25 lat więzienia zażądał prokurator dla dwóch mężczyzn oskarżonych o zabójstwo 47-letniej kobiety, której zwłoki znaleziono późną wiosną 2012 r. w okolicach Lisiej Góry w Rzeszowie. We wtorek w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie zakończył się proces trzech osób: 28-letniego Łukasza T., 30-letniego Łukasza P. i 36-letniego Jacka K. Dwaj pierwsi odpowiadali za zabójstwo 47-letniej Teresy K., mieszkanki powiatu strzyżowskiego. Jacek K. – według prokuratury – pomógł sprawcom ukryć zwłoki kobiety. Dla Łukasza T. i Łukasza P. prokurator zażądał po 25 lat więzienia, zapłacenia przez obu po 10 tys. zł mężowi zamordowanej kobiety. Dla Jacka K. prokurator wniósł o rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 10 tys. zł grzywny. Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Michał S. skazany na dożywocie za zabójstwo Teresy K.

Karę dożywotniego więzienia wymierzył wczoraj łódzki sąd Michałowi S. (28 l.), oskarżonemu o zabójstwo pracownicy firmy pożyczkowej Provident. Do zbrodni doszło 5 lutego tego roku. Kilkanaście dni wcześniej Michał S., mieszkaniec Żychlina koło Kutna, wziął pożyczkę w wysokości 900 zł. Miał spłacać ją w ratach po 40 zł. Kiedy jego ofiara – pracownica Providenta Teresa K. (44 l.), przyszła do niego do domu po pierwszą ratę, zamordował ją, żeby nie oddawać pieniędzy.
– „Oskarżony zaplanował dokładnie swój czyn. Tym bardziej to makabryczne, że miał w domu pieniądze na zapłatę tej raty” – mówił sędzia Sławomir Wlazło. Żródło info i foto: se.pl

Michał S. zabił za 40 złotych!

Pracująca w Providencie kobieta przyjechała po cotygodniową ratę: 40 zł. A ten bandzior zamiast oddać jej pieniądze, zamordował ją! Jak ustalili śledczy, Michał S. spłacał 900-złotową pożyczkę. Ale zalegał już z jedną ratą. Gdy przyjechała pani Teresa, oznajmił, że nie ma pieniędzy w domu, ale jeśli podrzuci go do Żychlina, wypłaci z bankomatu i jej odda. Niestety do Żychlina nie dojechali. Zbrodniarz miał plan, który uknuł dzień wcześniej. Zadał jej co najmniej sześć ciosów nożem. I zabrał wszystko, co miała – ok. 1 tys. zł. Potem ciało przeniósł do lasu, przysypał ziemią i igliwiem, 200 metrów dalej zostawił samochód. Żródło info i foto: Fakt.pl

Zabiła hrabiego bo nie chciał się z nią ożenić

Elegancki, miły, dystyngowany i zamożny. Pochodził też ze szlacheckigo rodu – informuje eFakt.pl
Nic dziwnego, że Teresa (46 l.) zakochała się bez pamięci w Jerzym K. (†55 l.). Kobieta po przejściach postanowiła szybko wyjść za mąż za wspaniałego arystokratę. Jednak żyjący od lat w kawalerskim stanie Jerzy wcale nie spieszył się do małżeństwa. Zaczęły się awantury. Ostatnia przerodziła się w krwawą jatkę! Jak wynika z materiałów śledztwa, Teresa K. chwyciła nóż i zatopiła ostrze w dumnej piersi kochanka.
Jerzy K. mieszkał w zabytkowej kamienicy w centrum Przemyśla. Dom w połowie należał do niego. Po okolicy krążyły opowieści, że pochodzi z francuskiego, arystokratycznego rodu. Wokół samotnego mężczyzny zawsze kręciło się wiele kobiet. Jedną z nich była właśnie Teresa K.
Zródlo info: eFakt.pl