Polak, który pomógł powstrzymać terrorystę na London Bridge, „nadal jest w szpitalu”

Jak podaje brytyjski „Sunday Mirror”, Polak, który pomógł powstrzymać terrorystę z London Bridge, nadal jest w szpitalu. Tabloid powołuje się na słowa kolegi mężczyzny, który jest z nim w kontakcie. Jak podaje „Sunday Mirror” Polak znajduje się pod opieką lekarzy w związku z ranami, które odniósł podczas próby obezwładnienia terrorysty na London Bridge. Gazeta powołuje się na słowa jego kolegi z pracy. – Pracowników poproszono, by nie mówili zbyt wiele, ale mam do niego numer telefonu i on nadal jest w szpitalu – mówi.

Polak pomógł obezwładnić terrorystę z Londynu

Według brytyjskich mediów Polak o imieniu Łukasz pracuje w Fishmongers’ Hall, tuż przy London Bridge. W piątek odbywała się tam konferencja poświęcona ponownej integracji przestępców ze społeczeństwem. W panelu brał udział zamachowiec Usmain Khan.

Gdy napastnik zaatakował, Polak użył jednego z dwóch kłów narwala, które zdobiły ścianę Fishmongers’ Hall. Według brytyjskich mediów został ranny w rękę. W sobotę Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że wśród osób, które obezwładniły Khana, był polski obywatel. Jak powiedział wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, brytyjskie służby, które prowadzą w tej sprawie śledztwo, prosiły polskie władze o zachowanie w tajemnicy szczegółów zdarzenia i okoliczności udziału Polaka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Iran: Członkowie Gwardii Rewolucyjnej zabili w Iraku terrorystę IS

Członkowie Gwardii Rewolucyjnej zabili terrorystę, który zorganizował zamach w Ahwazie – poinformowała we wtorek ta elitarna irańska formacja wojskowa. We wrześniowym ataku na paradę wojskową w położonym na zachodzie Iranu mieście zginęło 25 osób.

W operacji odwetowej Gwardii Rewolucyjnej w prowincji Dijala na wschodzie Iraku obok organizatora zamachu zabito również czterech innych bojowników. Terrorysta był członkiem Państwa Islamskiego (IS) – podały irańskie media.

W zamachu śmierć poniosło 25 osób

22 września kilku zamachowców przeprowadziło atak na paradę wojskową w Ahwazie. W zamachu śmierć poniosło 25 osób, w tym 12 żołnierzy Gwardii Rewolucyjnej, a 60 ludzi zostało rannych.

Według irańskiej telewizji państwowej zamach w Ahwazie wymierzony był w trybunę, z której przedstawiciele władz przyglądali się paradzie wojskowej zorganizowanej w narodowym dniu sił zbrojnych i dla upamiętnienia rocznicy wybuchu wojny irańsko-irackiej z lat 1980-1988.

Atak nie będzie ostatnim

Odpowiedzialność za zamach wzięła na siebie organizacja dżihadystyczna Państwo Islamskie; jej rzecznik zagroził, że atak nie będzie ostatnim. Do przeprowadzenia zamachu przyznał się również Arabski Ruch Walki o Wyzwolenie Ahwazu, regionalna arabska organizacja separatystyczna walcząca o niepodległość Chuzestanu, prowincji, której stolicą jest Ahwaz.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Miasto Trebes we Francji. Uzbrojony napastnik wziął zakładników

Burmistrz miasteczka Trebes poinformował, że uwolniono już zakładników przetrzymywanych w lokalnym supermarkecie. W budynku został już tylko napastnik i policjant. Zginęły co najmniej dwie osoby. Wcześniej napastnik ostrzelał policjantów. Według źródeł policyjnych, napastnik twierdzi, że działa w imieniu Państwa Islamskiego.

Większości klientów udało się już opuścić supermarket – nie wiadomo, czy zostali wypuszczeni przez terrorystę czy też udało im się uciec. Wewnątrz supermarketu znajduje się w tej chwili już tylko uzbrojony napastnik – według niektórych źródeł jest z nim oficer żandarmerii, który być może jest zakładnikiem.

Widać dwie osoby, które leżą na ziemi. Według mera, zostały one prawdopodobnie zastrzelone.

Wcześniej nieznany sprawca ostrzelał z samochodu policjantów, którzy uprawiali jogging w okolicach Carcassone.

Jeden z funkcjonariuszy został ranny. Uzbrojony napastnik, krzycząc „Allah Akbar”, wtargnął następnie to pobliskiego supermarketu.

Według świadków, słychać było wtedy znowu strzały. Specjalna prokuratura antyterrorystyczna, która przejęła dochodzenie w tej sprawie podaje, że napastnik wziął ośmiu zakładników.

Sytuacja jest poważna – powiedział francuski premier Edouard Philippe.

Na miejsce zdarzenia udał się minister spraw wewnętrznych Francji Gerard Collomb.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Norwegia: Polak, który przebrał się za terrorystę został ukarany mandatem

Paweł Maciuszek, Polak mieszkający w norweskim Bergen, na imprezę z okazji Halloween przebrał się za terrorystę. Ale tak przestraszył Norwegów, że ci zadzwonili na policję – informuje gazeta „Aftenposten”. Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 12,6 tys. koron. – Takie stroje budzą strach i nie należą do naszego pejzażu – tłumaczyła norweska policja.

W sobotę Paweł udał się do miasta, by świętować z okazji Halloween. Mieszka w Bergen od pięciu lat. Na głowie zawiązał chustkę arafatkę, włożył wojskową kurtkę i „pas szahida”, który zrobił z plastikowych cylindrów, przewodów i taśmy klejącej. Swoim przebraniem zwracał uwagę przechodniów. I na tym mu zależało, sporo czasu poświęcił, by przygotować przebranie. – Ludzie mnie zatrzymywali, by robić ze mną zdjęcia. Większości z nich podobało się moje przebranie – powiedział norweskim dziennikarzom.

Ale ktoś postanowił sprawę zgłosić na policję. Terje Magnussen z lokalnej policji w słuchawce usłyszał, że po ulicach miasta chodzi uzbrojony terrorysta. – Jak otrzymujemy zgłoszenie o mężczyźnie z pistoletem w kieszeni i automatyczną bronią na ramieniu, to traktujemy je bardzo poważnie – powiedział Magnussen. Pawła zatrzymano i ukarano mandatem w wysokości około 12 tys. koron, czyli ponad 5 tys. zł.
Źródło info i foto: NaTemat.pl

Nowe nagranie z zamachu w Barcelonie. Moment ataku na La Rambli

Hiszpańskie media pokazały w piątek niepublikowane wcześniej nagranie z kamery monitoringu, która uchwyciła moment ataku terrorystycznego na La Rambli. Na filmie widać przejeżdżającą białą furgonetkę, którą Junes Abujakub wjechał w zeszły czwartek w spacerujących po najsłynniejszej alei Barcelony ludzi. Nagranie pokazuje uciekające w popłochu osoby. Niektórym z nich cudem udało się uniknąć staranowania przez jadącego zygzakiem terrorystę. W ataku zginęło 13 osób.
Źródło info i foto: mpolska24.pl

Zamachowiec z Barcelony zatrzymany

Policja aresztowała Junesa Abujakuba, terrorystę, który w ubiegły czwartek wjechał furgonetką w tłum na Las Ramblas w Barcelonie – informuje „La Vanguardia”.

Dziś hiszpańscy śledczy ogłosili, że są przekonani, iż to on był kierowcą pojazdu, którym dokonano zamachu. Mężczyzna był poszukiwany w całej Europie. Zatrzymania dokonano jednak blisko stolicy Katalonii – w Sant Sadurní d’Anoia. Pochodzący z miejscowości Ripoll Marokańczyk był jedynym pozostającym na wolności członkiem 12-osobowej komórki terrorystycznej odpowiedzialnej za ubiegłotygodniowe zamachy.

Czterech pozostałych członków siatki przebywa w areszcie, a pięciu zostało zastrzelonych w nadmorskiej miejscowości Cambrils, gdzie w nocy z czwartku na piątku doszło do drugiego ataku. Dwaj mogli zginąć w środowym wybuchu w miejscowości Alcanar, gdzie terroryści przygotowywali się do zamachów.

W czwartkowym zamachu na Las Ramblas w Barcelonie oraz w piątkowym ataku w Cambrils, ok. 100 km na południowy zachód od Barcelony, zginęło łącznie 15 osób, a ponad 130 zostało rannych.

Według policji 12-osobowa grupa planowała „jeden zamach lub kilka ataków” bombowych w Barcelonie. Dżihadyści dysponowali 120 butlami z butanem, które policja znalazła w domu w Alcanar, ok. 200 km na południowy zachód od stolicy Katalonii. W tym domu, który był bazą terrorystów, wykryto też ślady TATP, czyli materiałów wybuchowych wykorzystywanych przez dżihadystów.
Źródło info i foto: onet.pl

Niemcy: Zamachu w Berlinie można było uniknąć?

Dokonanego przez tunezyjskiego terrorystę Anisa Amriego w grudniu zamachu w Berlinie można było być może uniknąć, gdyby nie błędy popełnione wcześniej przez policję – uważa szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w stolicy Niemiec Andreas Geisel. Zdaniem szefa resortu spraw wewnętrznych landu Berlin, Amriego należało aresztować, zanim zdecydował się na zamach. Policjanci kontrolujący rozmowy telefoniczne Tunezyjczyka wiedzieli już w listopadzie, że zajmuje się on zawodowo handlem narkotykami, co było wystarczającym powodem do zatrzymania.

Sfałszowana notatka?

Zdaniem ministra dokumenty dotyczące śledztwa przeciwko Amriemu mogły zostać celowo ukryte bądź wręcz zmanipulowane. Geisel zawiadomił prokuraturę o udaremnieniu ścigania karnego przez pracowników landowego urzędu kryminalnego (LKA). Podstawą do zarzutów jest dotyczący Amriego dokument odnaleziony przez śledczego powołanego przez władze Berlina do wyjaśnienie wszystkich okoliczności zamachu. Zdaniem Geisela treść notatki dotyczącej handlu narkotykami mogła być po zamachu zmieniona, podobnie jak jej data. Funkcjonariusze LKA mogli w ten sposób próbować ukryć swój błąd.

Dotychczas śledczy uważali, że Amri handlował jedynie niewielkimi ilościami narkotyków, co nie pozwalało na jego zatrzymanie. „Ze względu na uprawiany zawodowo, w sposób zorganizowany handel środkami odurzającymi możliwe było prawdopodobnie jego aresztowanie” – powiedział Geisel, cytowany przez dpa. Oznacza to, że być może można było uniknąć zamachu. 19 grudnia 2016 roku Amri porwał ciężarówkę i po zastrzeleniu w szoferce polskiego kierowcy Łukasza Urbana wjechał nią w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina. W zamachu zginęło łącznie 12 osób, a ponad 50 zostało rannych. Terrorystę, który zbiegł z miejsca przestępstwa, zastrzelili cztery dni później pod Mediolanem włoscy policjanci.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Pieniądze, które zamachowiec spod Luwru wysłał do Polski, miały trafić do jego ojca

Część pieniędzy przesłanych do Polski przez sprawcę ataku na żołnierzy pilnujących bezpieczeństwa przy Luwrze w Paryżu przeznaczona była dla jego ojca w Egipcie. Takie są według dziennika „Le Figaro” wstępne rezultaty francusko-polskiego śledztwa. „Le Figaro” twierdzi, że fakt przesłania do Polski 5 tysięcy euro przez egipskiego terrorystę Abdullaha Reda al-Hamamę kilka dni przed atakiem na wojskowy patrol koło Luwru, jest ciągle niejasny.

Teoretycznie odbiorcą przelewu miał być jego znajomy, Egipcjanin mieszkający w Polsce. Ustalono, że człowiek ten miał następnie przesłać część tych pieniędzy ojcu terrorysty, który jest emerytowanym oficerem policji w Kairze. Nie wiadomo dlaczego sprawca ataku koło Luwru nie chciał wysłać pieniędzy bezpośrednio do Kairu. Nieznany jest także cel, na który ta suma miała być przeznaczona.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Włosi ostrzegali Niemców przed zamachowcem z Berlina

Niemieckie służby od ubiegłego roku wiedziały, kim jest Anis Amri, Tunezyjczyk uważany za sprawcę zamachu terrorystycznego w Berlinie. Wjechał on do Europy przez Włochy. W ubiegłym tygodniu pod Mediolanem został zastrzelony przez policję. Jak wielu jego rodaków podczas tzw. arabskiej wiosny, Anis Amri dotarł do Włoch drogą morską i wylądował na Lampedusie. Było to w 2011 roku. Wraz z kompanami zdemolował ośrodek dla uchodźców, za co został skazany na cztery lata więzienia. Po upływie kary został wydalony z Włoch, a służby wszystkich krajów należących do strefy Schengen otrzymały szczegółowe informacje na temat jego przeszłości. Było to w czerwcu 2015 roku.

W grudniu tego samego roku przebywający już w Niemczech Anis Amri wystąpił o zezwolenie na stały pobyt. Wtedy Włosi po raz drugi dostarczyli Niemcom wiadomości o nim, ostrzegając, że ma zadatki na groźnego terrorystę.
Żródło info i foto: onet.pl

100 tys. euro nagrody za pomoc w schwytaniu zamachowca z Berlina

Niemiecka policja nadal poszukuje zamachowca, który zabił kilkanaście osób w Berlinie. Ujawniono jego tożsamość i zdjęcie. Wyznaczono również wysoką nagrodę za informacje, które pozwolą ująć terrorystę. Poszukiwanym jest 24-letni Tunezyjczyk Anis Amri – ma 178 cm wzrostu, waży około 75 kilogramów, ma czarne włosy i piwne oczy.

„Niemieckie władze wyznaczyły 100 tysięcy euro nagrody za informacje, które pozwolą zatrzymać zamachowca z Berlina” – podaje RMF FM.

Równocześnie policja ostrzega, że mężczyzna może być uzbrojony i niebezpieczny.
Żródło info i foto: Niezalezna.pl