Poszukiwany gwałciciel z Gliwic
Napisał admina w kategorii Poszukiwani, tags: 997, Gliwice, gwałciciel, gwałt, gwałtu, komisarz Marek Słomski, Kryminalnym Policji Komendy, Nożownik, ofiara, Policja, Policji, Politechnika Śląska, portret pamięciowy, portrety, poszukiwany, terroryzuje
Młode kobiety w Gliwicach unikają chodzeni po ulicach po zmroku. I nie można im się dziwić. Od sierpnia w mieście grasuje groźny przestępca. Napadł co najmniej 3 ofiary! Cudem uniknęły one gwałtu.
Wysoki, szczupły mężczyzna w czapeczce bejsbolówce na głowie. Czyha na idące samotnie kobiety i terroryzuje je nożem. Przerażone ofiary ciągnie w zarośla, rozbiera, każe się dotykać po genitaliach, próbuje gwałcić. Gdyby w pobliżu nie pojawili się przechodnie, ofiary nie zdołałyby uciec…
Studentki politechniki przerażone!
Gwałciciel wciąż grasuje po gliwickich ulicach. Najniebezpieczniej jest w okolicach Politechniki Śląskiej, nieopodal ulicy Pszczyńskiej. To tam miały miejsce trzy napady na kobiety. Studenci z tej uczelni szukają zboczeńca poprzez internet i plakaty z jego portretem pamięciowym.
Studentki nie chodzą po zmroku same, ale w grupkach. Często towarzyszą im też koledzy. Te środki ostrożności sprawiają, że przestępca nie podejmuje dalszych ataków. Ale przecież należy go ukarać za to, czego się już dopuścił!
Czy wiedziałeś tego mężczyznę?
Policja robi wszystko, żeby jak najszybciej ująć przestępcę. Na podstawie zeznań ofiar sporządzono jego 2 portrety pamięciowe.
Poszukiwany mężczyzna ma około 175-180 cm wzrostu, jest szczupły, wygląda na około 30 lat. – Jeśli widziałeś tego przestępcę, wiesz, kim jest, gdzie przebywa, jak najszybciej skontaktuj się z Wydziałem Kryminalnym Policji Komendy Miejskiej Policji, pod nr 32 336 92 85 lub 32 336 92 80 albo zadzwoń pod numer alarmowy 997 – mówi komisarz Marek Słomski, rzecznik prasowy gliwickiej policji.– Prosimy również o zgłaszanie się kobiet, które zostały zaatakowane, ale dotychczas nie złożyły zawiadomienia o przestępstwie.

Rolnicy z Olchowca-Kolonii (woj. lubelskie) są u kresu wytrzymałości. A wszystko przez tajemniczego wiejskiego terrorystę, który nocą zastawia na nich pułapki. Po okolicznych polach rozrzuca metalowe szpikulce. A ludzie jadąc do pracy niszczą sobie opony w traktorach i maszynach rolniczych. – “To nas bardzo dużo kosztuje. Za zaklejenie dziur w trzech kołach musiałem wyłożyć jednorazowo aż 700 złotych. Ile wytrzymają nie wiem. Ale nie miałem wyjścia, bo gdybym chciał wymienić je na nowe, kosztowało by mnie to kilka tysięcy złotych” – mówi jeden z poszkodowanych. Ponieważ ataki powtarzają się bardzo często zdesperowani ludzie poprosili o pomoc policję. Niestety jak na razie nie udało się ustalić sprawcy.
Mężczyzna ze zdjęcia terroryzuje obsługę pistoletem. Nie wrzeszczy, nie strzela na postrach, ale i tak każdy kasjer czy kasjerka wie, że jest zdolny do wszystkiego! Poszukuje go łódzka policja, ale najpewniej do Łodzi przyjechał z któregoś z sąsiednich województw. Nie wiadomo, gdzie i kiedy uderzy ponownie. Za pomoc w ujęciu bandyty policja wyznaczyła 5 tys. zł nagrody. Bandyta dwa razy napadł na banki w centrum miasta — przy ul. Piotrkowskiej. Za trzecim razem wybrał bank przy ul. Ketlinga, na peryferiach Łodzi. 
Wpisy (RSS)