Strzały w siedzibie Thomson Reuters w Gdyni. Jest wyrok dla Białorusina

​Rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata dla Stsiapana S. – mężczyzny oskarżonego w związku ze strzałami, które w 2017 roku padły na terenie biurowca Thomson Reuters w Gdyni. Białorusin został skazany za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.

Początkowo Białorusin był oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Później ten zarzut wycofano.

Sąd ustalił, że pokrzywdzony w tej sprawie pracownik porządkowy gdyńskiej firmy, zainteresował się futerałem na broń, który Stsiapan S. przynosił do pracy. Wziął go ręki, później na polecenie Białorusina odłożył. Wtedy ten chwycił za broń.

Oskarżony wyjął pistolet glock, wycelował w pokrzywdzonego i powiedział do niego: na kolana, zabiję cię – mówił sędzia Sądu Rejonowego w Gdyni Grzegorz Kubanek. Między pracownikami doszło do szarpaniny, w której padły dwa strzały. Ostatecznie nikt nie został ranny.

Białorusin przed sądem tłumaczył, że chwytając za broń i strzelając chciał – zgodnie z prawem – uchronić się przed tak zwanym zaborem broni. Sąd uznał, że w tej sytuacji nie mógł powoływać się na takie przepisy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w gdyńskiej siedzibie Thomson Reuters. Jest zarzut dla Białorusina

Zarzut usiłowania dokonania zabójstwa usłyszał Białorusin zatrzymany w związku ze strzelaniną w budynku Thomson Reuters w Gdyni we wtorek wieczorem. Podczas zajścia nikt nie został ranny. Podejrzany nie przyznał się do zarzutu, ale składał wyjaśnienia, które są sprzeczne z ustaleniami prokuratora- mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

– Podczas tego zdarzenia w agencji podejrzany oddał dwa strzały, w tym jeden w kierunku pokrzywdzonego. Skutkowało to oczywiście narażeniem go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia – dodaje prokurator.

KULA PRZESTRZELIŁA LAPTOP

Śledczy wykluczyli, że powodem incydentu był konflikt z mężczyzną, w kierunku którego podejrzany oddał strzał. Nieoficjalnie wiadomo, że jedna z kul przestrzeliła laptop, który miał na ramieniu pokrzywdzony, a druga trafiła w sufit. Prokurator przeprowadził tak zwany eksperyment procesowy, aby potwierdzić tę wersję.

Białorusinowi grozi dożywocie, w piątek sąd zdecyduje o jego tymczasowym aresztowaniu. Wiadomo już, że broń mężczyzna miał legalnie.
Źródło info i foto: radiogdansk.pl