Białoruś: Wojsko z karabinami na ulicach

Podczas protestów w Mińsku zginął mężczyzna, który – zdaniem białoruskiego MSW – usiłował odpalić ładunek wybuchowy. W poniedziałek w stolicy Białorusi doszło do starć z milicją, na ulice wyszły też wojska wewnętrzne. Są ranni – m.in. przy metrze Puszkińska.

„Do zdarzenia (śmierci demonstranta) doszło ok. godz. 23:00 w centrum, na ulicy Prytyckaha, gdzie tłum usiłował zablokować ruch uliczny, tworząc prowizoryczne barykady” – podano w komunikacie.

Na miejscu był oddział specnazu, który przybył, by odblokować plac i rozproszyć tłum.

Media niezależne na bieżąco informują o tym, gdzie spontanicznie gromadzą się ludzie i gdzie rozpoczynają się interwencje OMON-u. Przy metrze Puszkińska, gdzie doszło do poważnych starć z policją, było 14 rannych – poinformowali niezależni blogerzy. OMON był także przy galerii handlowej Ryga (ulica Surhanawa), gdzie protestujący zbudowali barykady, za którymi schronili się przed naporem funkcjonariuszy struktur siłowych.

„Swiatłana Cichanouska jest bezpieczna. Znajduje się na Litwie” – napisał minister spraw zagranicznych tego kraju. Wcześniej sztab Cichanouskiej informował, że nie wie, gdzie znajduje się kandydatka w niedzielnych wyborach prezydenckich. Opozycyjna „Nasza Niwa” przekazała, że jej dziennikarka została raniona gumową kulą.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Brutalne protesty po eksplozji w Bejrucie

Libańska policja użyła w sobotę gazu łzawiącego wobec protestujących tłumów starających się przedostać się przez barykady do budynku parlamentu w Bejrucie – podała agencja Reutera. Demonstranci domagają się pociągnięcia do odpowiedzialności winnych za wtorkową eksplozję, w której zginęło co najmniej 154 osób i ponad 5 tys. zostało rannych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Włochy: Sąd skazał sprawców wywołania paniki w zatłoczonej dyskotece. Zginęło 6 osób

Na kary od 10 do 12 lat więzienia skazał w czwartek sąd w Ankonie sześciu młodych mężczyzn – Włochów i imigrantów, którzy przed dwoma laty rozpylili gaz pieprzowy w zatłoczonej dyskotece, gdzie w wyniku wybuchu paniki zginęło sześć stratowanych osób.

Ofiary to pięcioro nastolatków i młoda kobieta.

Do tragedii doszło w grudniu 2018 roku w dyskotece w miejscowości Corinaldo w regionie Marche, gdzie gang złodziei w wieku około 20 lat rozpylił wśród uczestników zabawy substancję drażniącą, by okraść ich z biżuterii i innych cennych przedmiotów. Wybuchła panika, w trakcie której podczas ucieczki ludzie tratowali się nawzajem.

Skazani to mieszkańcy okolic miasta Modena. Śledztwo wykazało, że podobnych ataków dokonali wcześniej w innych lokalach, ale nikt nie został poszkodowany. Trzech sprawców przeprosiło w sali sądowej rodziny ofiar. Mąż kobiety, która zginęła, powiedział, że wolałby, aby zapadł wyrok 18 lat więzienia, jakiego domagał się prokurator. Zaznaczył, że za to, co się stało, „nie ma odpowiedniej kary”.
Źródło info i foto: TVP.info

Rzym: Neofaszyści starli się z policją i zaatakowali dziennikarzy

Na terenie antycznego Circus Maximus w Rzymie doszło w sobotę do starć uczestników antyrządowego wiecu środowisk neofaszystowskich z siłami porządkowymi. Manifestanci zaatakowali także dziennikarzy. „Antydemokratyczna wściekłość została skierowana przeciwko dziennikarzom, których zapewniamy o naszej bliskości i solidarności” – głosi nota radnych wydana na rzymskim Kapitolu.

Na murawie między Palatynem a Awentynem zgromadzili się działacze i sympatycy ugrupowania Forza Nuova oraz radykalne grupy kibiców piłkarskich. W związku z ich zapowiedzianym wiecem w całym centrum Wiecznego Miasta zgromadziły się niewidziane od dawna ogromne siły policji z dziesiątkami pojazdów.

Antyrządowy wiec rozpoczął się od wznoszenia haseł „Duce, Duce” na cześć faszystowskiego przywódcy Włoch Benito Mussoliniego. Wkrótce potem duża grupa manifestantów zaczęła zbliżać się do obecnego tam specjalnego oddziału sił policji do tłumienia zamieszek oraz do stojących w pobliżu dziennikarzy. Gdy demonstranci zaczęli rzucać butelkami i innymi przedmiotami, policjanci odpowiedzieli wodą z hydrantu. Zatrzymanych zostało ośmiu najbardziej agresywnych uczestników zajść.

Władze potępiają zamieszki

„Miasto zostało upokorzone przez agresywnych osobników” – tak starcia skomentowali radni centrolewicowej Partii Demokratycznej. „Antydemokratyczna wściekłość została skierowana przeciwko dziennikarzom, których zapewniamy o naszej bliskości i solidarności” – głosi nota radnych wydana na rzymskim Kapitolu. Zajście potępił współrządzący Włochami Ruch Pięciu Gwiazd. Oburzenie wyrazili reprezentanci sił lewicy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowy Jork: Demonstranci atakowali policjantów, dwa radiowozy wjechały w tłum

Dwa policyjne radiowozy wjechały w sobotę w grupę demonstrantów w Nowym Jorku. Nagrania z tej konfrontacji opublikowano w mediach społecznościowych. Burmistrz miasta Bill de Blasio ocenił, że funkcjonariusze, otoczeni przez tłum, mogli nie mieć możliwości innej reakcji. Dodał, że sytuacja będzie wyjaśniana. Trwające od kilu dni w USA protesty są reakcją na śmierć George’a Floyda, który zmarł w wyniku brutalnej interwencji policji w Minneapolis.

Tysiące ludzi wyszło w sobotę na ulice Nowego Jorku, protestując przeciw brutalności policji w Minneapolis, która doprowadziła do śmierci Afroamerykanina George’a Floyda. Demonstrowano m.in. przed wieżowcem prezydenta USA Trump Tower, na 5. Alei, Times Square oraz na Brooklynie.

Dwa radiowozy wjechały w grupę protestujących Nowojorczyków

W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania przedstawiające konfrontację demonstrantów z policją na nowojorskim Brooklynie. Widać na nich, jak stojący na ulicy przed barierką radiowóz jest obrzucany przez protestujących różnymi przedmiotami. Zebrani uderzają także w maskę samochodu. Siedzący w środku funkcjonariusze mają przed sobą sgrupę protestujących.

Po chwili do stojącego radiowozu podjeżdża kolejny. Oba samochody, mając włączone sygnały świetlne i dźwiękowe, ruszają wprost na tłoczących się przy barierkach ludzi. Na nagraniach słychać krzyki, widać także, jak ktoś wskakuje na auto. Nie ma informacji o rannych w wyniku tej sytuacji.

Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio, który widział nagranie, ocenił, że protestujący źle postąpili otaczając policyjny samochód. Dodał przy tym, że funkcjonariusze mogli nie mieć innego wyboru. – Nie zamierzam obwiniać funkcjonariuszy, który próbowali poradzić sobie z sytuacją bez szans. Ludzie, którzy zebrali się wokół radiowozu źle się zachowywali i stworzyli sytuację niemożliwą do odparcia – mówił. De Blasio dodał, że sytuacja będzie teraz wyjaśniana. Nowojorska policja prowadzi w tej sprawie dochodzenie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Meksyk: Tłum spalił żywcem mężczyznę podejrzanego o zgwałcenie i zamordowanie 6-letniej dziewczynki

Mieszkańcy jednej z gmin Meksyku postanowili sami wymierzyć sprawiedliwość mężczyźnie podejrzanemu o zgwałcenie i zamordowanie sześcioletniej dziewczynki. Jak podają lokalne media, mieszkańcy wspólnoty przywiązali go do słupa, a następnie oblali benzyną i podpalili. Alfredo Roblero został oskarżony o zgwałcenie i zabicie sześcioletniej dziewczynki o imieniu Jarid w gminie Cacahoatan, położonej południowym stanie Chiapas. Zaginięcie dziewczynki zgłoszono w czwartek. Następnego dnia policjanci znaleźli ją martwą.

Na wieść o zbrodni mieszkańcy gminy postanowili wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Ciotka zamordowanej dziewczynki chciała podobno wydać podejrzanego policji, ale usłyszała od ludzi, że Roblero nie opuści gminy żywy.

Jak informują lokalne media, mężczyzna został pobity przez tłum i przywiązany do słupa. Następnie oblano go benzyną i podpalono. Na miejsce miała zostać wezwana policja, ale życia Roblero nie udało się już uratować. W sprawie śmierci mężczyzny prowadzone jest dochodzenie.

Po wydarzeniach w Cacahoatan władze Chiapas wydały oświadczenie, w którym przypomniały obywatelom, że nie mogą oni sami wymierzać kary podejrzanym.
Źródło info i foto: TVP.info

Atak nożownika w Hongkongu. Ranne 4 osoby

Nożownik ranił cztery osoby podczas kolejnego antyrządowego protestu w jednym z centrów handlowych w Hongkongu. Do zdarzenia doszło najprawdopodobniej na tle sporu politycznego – wskazują lokalne media.

Łącznie rannych zostało sześć osób: cztery poszkodowane przez nożownika, napastnik, którego pobił wściekły tłum, i mężczyzna, który próbował go ochronić – pisze gazeta „South China Morning Post”. Według miejscowego nadawcy RTHK wśród rannych jest prodemokratyczny przedstawiciel lokalnych władz Andrew Chiu Ka-yin, któremu odgryziono kawałek ucha.

Nożownik został aresztowany. Funkcjonariusze do rozpędzenia zgromadzonych użyli gazu łzawiącego.

„SCMP”, powołując się na słowa jednej z poszkodowanych, pisze, że napastnik wyjął nóż po kłótni. Według portalu Hong Kong Free Press mówił on po mandaryńsku i deklarował poparcie dla władz w Pekinie.

Do zdarzenia doszło w centrum handlowym Cityplaza, gdzie pokojowy początkowo protest, w ramach którego skandowano prodemokratyczne hasła i utworzono ludzki łańcuch, przerodził się w zamieszki. Policja zatrzymała kilka osób i poinformowała, że uczestnicy akcji zdemolowali jedną z restauracji.

Reuters relacjonuje, że jeden z mężczyzn był bity kijami przez protestujących, inny leżał w kałuży krwi na chodniku.

Do przepychanek i aktów wandalizmu doszło też w innych centrach handlowych w Nowych Terytoriach, w północnej części regionu. W jednym z centrów handlowych protestujący zablokowali wejście do galerii przy pomocy kabli i parasolek. Associated Press informuje, że w internecie wzywano do udziału w akcjach protestu w siedmiu miejscach.

To już 22. z rzędu weekend niepokojów w Hongkongu. Agencja Reutera ocenia, że do najpoważniejszych od miesięcy aktów przemocy doszło 2 listopada. Tego dnia protestujący zaatakowali miejscowy oddział chińskiej państwowej agencji prasowej Xinhua. W wydanym w niedzielę oświadczeniu agencja podkreśliła, że stanowczo potępia „barbarzyńskie działania tłumów”, które zdewastowały i podpaliły lobby redakcji. Stowarzyszenie Dziennikarzy Hongkongu również potępiło „wszelkie akty sabotażu przeciwko mediom” i wezwało do zakończenia przemocy wobec przedstawicieli tej branży.

W niedzielę biuro szefowej rządu Hongkongu Carrie Lam, która obecnie przebywa w Szanghaju, poinformowało, że we wtorek uda się ona do Pekinu, gdzie w środę będzie rozmawiać m.in. z wicepremierem Chin Hanem Zhengiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Uciekał przed policją. Wjechał na plażę pełną ludzi

Uciekające przed radiowozem bmw wjechało na pełną ludzi plażę w Tarnowie Jeziernym (woj. lubuskie). Trzej jadący nim mężczyźni chcieli się ukryć w tłumie, czwarty został w aucie. Policjantom udało się ich wyłapać. Wszyscy zatrzymani byli pijani, żaden nie przyznaje się do kierowania samochodem – poinformował Grzegorz Jaroszewicz z lubuskiej policji.

„Policjanci ustalają, kto siedział za kierownicą bmw, a po zebraniu niezbędnego materiału dowodowego zadecydują o zarzutach. Rozważane są również te związane z narażeniem na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia” – powiedział Grzegorz Jaroszewicz.

W Tarnowie Jeziernym znajduje się popularne kąpielisko nad jeziorem. W trosce o bezpieczeństwo odpoczywających tam ludzi miejscowość patroluje policja. W minioną niedzielę otrzymała zgłoszenie o pijanym kierowcy w rejonie.

„Funkcjonariusze zauważyli opisane bmw, którego kierowca na ich widok zaczął uciekać samochodem. Po chwili pędzący kabriolet znalazł się na głównej plaży w Tarnowie Jeziernym. Według świadków, wjechał tam z dużą prędkością i zatrzymał się przed wypoczywającymi osobami” – relacjonował Jaroszewicz.

Z bmw wysiedli mężczyźni, którzy próbowali ukryć się w tłumie. Policjanci zatrzymali ich dzięki pomocy plażowiczów. To mężczyźni w wieku 21-26 lat. Jeden próbował uciekać na plaży, ale został zatrzymany. Dwaj kolejni stali przy pomoście. Czwarty pozostał na tylnym siedzeniu w aucie.

Mężczyźni byli pijani, w organizmach mieli od dwóch do ponad trzech promili alkoholu. Zaprzeczali, by przyjechali na plażę bmw i twierdzili, że się nie znają. Przy jednym z nich funkcjonariusze znaleźli kluczyki od auta.
Źródło info i foto: interia.pl

Tłumy pod prokuraturą. 22-latek oskarżony o zabójstwo 10-letniej Kristiny z prokuratury wyprowadzony bocznym wyjściem

Mężczyzna podejrzewany o zabójstwo 10-letniej dziewczynki z Dolnego Śląska został zatrzymany – poinformował PAP minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Okrutny mord na 10-letniej Kristinie z Dolnego Śląska nie ujdzie płazem – oświadczył szef MS. 22-letni mężczyzna, podejrzany o zabójstwo 10-latki usłyszał w nocy z niedzieli na poniedziałek zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Mężczyzna zatrzymany ws. zabójstwa 10-letniej dziewczynki jest zamieszkały poza powiatem świdnickim – poinformował w niedzielę w Świdnicy rzecznik dolnośląskiej Policji Krzysztof Zaporowski.

Podejrzany 22-latek wyprowadzony bocznym wyjściem, czekał na niego tłum

Bocznym wyjściem, w kordonie policji, przed godziną 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek, wyprowadzono z budynku Prokuratury Okręgowej w Świdnicy 22-letniego mężczyznę, podejrzanego o zabójstwo 10-letniej dziewczynki z Mrowin (Dolnośląski). Przed budynkiem świdnickiej prokuratury przez kilka godzin stał w niedzielę wieczorem tłum ludzi. Od czasu do czasu ludzie krzyczeli groźby, adresowane do mężczyzny, który był przesłuchiwany w prokuraturze.

Tłum spodziewał się, że podejrzany zostanie wyprowadzony tylnym wejściem do prokuratury, gdzie stały policyjne auta. Tymczasem został on w kordonie policji wyprowadzony bocznym wejściem, pod które podjechał nieoznakowany samochodu. Auto z podejrzewanym błyskawicznie odjechało.

Jak poinformował w niedzielę podczas konferencji prasowej Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy obecnie trwają czynności związane z weryfikowaniem i zabezpieczaniem materiału dowodowego. Mężczyzna został zatrzymany dzisiaj w godzinach popołudniowych. Mamy 48 godzin, to jest ten czas, w ramach którego musimy wykonać niezbędne czynności, które by pozwoliły na przedstawienie zarzutów, a potem przesłuchanie podejrzanego i ewentualne skierowanie wniosku o tymczasowe aresztowanie – powiedział prok. Pindera.

„Okrutny mord nie ujdzie płazem”

„Okrutny mord na 10-letniej Kristinie z Dolnego Śląska nie ujdzie płazem. Mężczyzna, podejrzewany o dokonanie tej potwornej zbrodni, został zatrzymany. Jeśli dotychczasowe ustalenia się potwierdzą i zebrane dowody zostaną w śledztwie zweryfikowane, to sprawca trafi przed sąd, a kierowana przeze mnie prokuratura dołoży wszelkich starań, by otrzymał jak najsurowszą karę. Wierzę, że nastąpi to możliwie szybko” – poinformował PAP Ziobro.

Jak podkreślił, „każdy, kto w tak bezwzględny sposób krzywdzi dzieci, musi się liczyć z najsurowszymi konsekwencjami”. W ściganiu tak bezwzględnych przestępców zawsze będziemy działać z największą determinacją. To obowiązek całego państwa, które pokazało w tej sprawie, że działa skutecznie – zaznaczył Ziobro.

Podziękował też policjantom i prokuratorom „za ich nadzwyczajne zaangażowanie i profesjonalizm”. Mój zastępca prokurator Krzysztof Sierak, który na bieżąco nadzoruje to śledztwo, podkreślał w rozmowie ze mną zwłaszcza olbrzymie zasługi policjantów. Dziękuję im za to. Mam olbrzymi szacunek dla ich poświęcenia. Dziękuję też wszystkim Polakom, którzy starali się pomóc, przekazując organom ścigania cenne informacje – dodał szef MS.

Kim jest podejrzany 22 latek?

Policjanci od samego początku typowali, jako sprawcę tej okrutnej zbrodni, 22-letniego mężczyznę – powiedział w niedzielę w TVN24 rzecznik KGP Mariusz Ciarka w związku z zatrzymaniem podejrzewanego o zabójstwo 10-latki z Dolnego Śląska.

Dzisiaj już mogę zdradzić, to jest informacja, o której jeszcze nie mogłem mówić wczoraj czy przedwczoraj. Policjanci od samego początku wytypowali jednego z mężczyzn, to jest 22-letniego mężczyznę, który był przez nas od początku typowany jako sprawca tej okrutnej zbrodni – powiedział.

Zdaniem Ciarki do szybkiego zatrzymania podejrzewanego przyczyniły się intensywne działania policjantów z Wojewódzkiej Komendy Policji we Wrocławiu, jak również miejscowej komendy ze Świdnicy, w połączeniu z decyzją komendanta Komendy Głównej Policji, żeby wesprzeć grupę operacyjno-procesową badającą sprawę o policjantów z biura kryminalnego KGP.

Komendant KGP nie kazał szczędzić żadnych sił i środków. Wszystkie narzędzia, jakimi dysponuje policja, miały być użyte do tego, by sprawcę jak najszybciej ustalić – dodał rzecznik KGP.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Indie: Zamieszki po gwałcie na 3-latce

Dziesiątki studentów starło się z policją w Śrinagar, w Indiach. Do zamieszek doszło podczas kolejnego dnia protestów po gwałcie na 3-letniej dziewczynce. W trakcie starć obie grupy wzajemnie rzucały w siebie kamieniami, policja dodatkowo użyła gazu łzawiącego próbując rozproszyć tłum demonstrantów.

Protestujący studenci domagali się kary śmierci dla mężczyzny oskarżonego o dopuszczenie się brutalnego gwałtu na 3-letniej dziewczynce.

Do zdarzenia doszło 8 maja. Demonstracje wzmogły się jednak po informacji, że rodzina zatrzymanego przedstawiła dokumenty poświadczające, że sprawca ma 13 lat. Zdaniem protestujących, zostały one sfałszowane, by gwałciciel mógł uniknąć najwyższego wymiaru kary, czyli dożywocia. Zdaniem demonstrujących, zatrzymany ma nie mniej niż 20 lat i był pracownikiem lokalnego warsztatu samochodowego.
Źródło info i foto: interia.pl