Zatrzymano kobietę, która udawała policjantkę w Toruniu. Grozi jej 8 lat więzienia

Do 8 lat więzienia grozi kobiecie zatrzymanej przez kryminalnych z Komisariatu Policji Toruń – Śródmieście. Oszustka, udając policjantkę, odebrała od seniorki pieniądze. Jej wizytę poprzedził telefon od rzekomego funkcjonariusza CBŚ, który przekonał starszą panią, że jej oszczędności są zagrożone, dlatego należy je powierzyć „mundurowym”. – Przestępcy wciąż próbują, stosując te sam scenariusz, dlatego nie dajmy się zwieść i nigdy nie przekazujmy gotówki czy jakichkolwiek kosztowności nieznajomym – podkreśla podinsp. Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy KMP w Toruniu.

Oszuści wciąż „działają” i nierzadko obierają na cel osoby starsze, które uważają za łatwiejszy cel. W listopadzie 2020 roku, do 81-letniej mieszkanki toruńskich Bielan, na telefon stacjonarny, zadzwonił mężczyzna. Przedstawił się jako funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego. Powiedział starszej Pani, że prowadzi akcję przeciwko oszustom, którzy działają na jej osiedlu. Podstępnie wypytał ją o pieniądze. Poinformował również kobietę, że koniecznie musi sfotografować oraz spisać numery banknotów z oszczędności, które posiada w domu ponieważ są one zagrożone.
Źródło info i foto: se.pl

Obchody 29. rocznicy Radia Maryja. Będzie zawiadomienie do prokuratury

Posłanka Lewicy, Joanna Scheuring-Wielgus, zapowiedziała złożenie zawiadomienia w sprawie złamania obostrzeń podczas mszy świętej z okazji obchodów 29. rocznicy powstania Radia Maryja.

W uroczystej mszy świętej z okazji obchodów 29. rocznicy powstania Radia Maryja, w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Świętego Jana Pawła II w Toruniu uczestniczyli m.in. minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, poseł Zjednoczonej Prawicy Jan Krzysztof Ardanowski, wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro i poseł PiS Antoni Macierewicz.

W naszym Toruniu ostatnio spisywano spacerujących po ulicach młodych ludzi. Policjo toruńska, gdzie jesteś teraz? Składam zawiadomienie do prokuratury na te towarzystwo, w związku ze złamaniem obostrzeń – napisała na Twitterze Joanna Scheuring-Wielgus. Obecnie w kościołach obowiązuje limit osób – maksymalnie jedna osoba na 15 metrów kwadratowych, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż półtora metra i konieczności zakrywania nosa i ust. Zakrywanie nosa i ust nie dotyczy tylko osób sprawujących kult.

Według posłanki podczas uroczystości rocznicowych nie przestrzegano obostrzeń. W ławach było dosyć tłoczno, a wiele osób – w tym księża niesprawujący kultu – nie miała na twarzach maseczek.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ojciec Rydzyk oskarża protestujących o satanizm

W Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu przez dziewięć najbliższych dni będą odbywały się msze, które mają wynagrodzić Panu Bogu i Maryi protesty przeciwników zaostrzenia prawa aborcyjnego. Do modlitwy zachęca ojciec Tadeusz Rydzyk.

Informacje o serii mszy można znaleźć na internetowej stronie Radia Maryja. Pierwsza odbyła się wczoraj. Kolejne mają odbywać się codziennie do 6 listopada w toruńskim sanktuarium. To monumentalna świątynia w zachodniej części Torunia, powstała kilka lat temu na terenie zajmowanym przez redemptorystów. Niektórzy nazywają ją „kościołem Rydzyka”.

Sam zakonnik gorąco zachęca do modlitwy. Robi to w zaskakujący sposób. W krótkiej odezwie do radiosłuchaczy, dotyczącej wspomnianej mszy, udało mu się dwukrotnie wspomnieć o satanizmie, który – jak można wnioskować – wyznaje część protestujących.

– Kochana Rodzino Radia Maryja! – zaczął ojciec Rydzyk. – W związku z ostatnimi wstrząsającymi, tragicznymi wydarzeniami w naszej ojczyźnie, bluźnierstwami, satanistyczną agresją, obrażaniem Pana Boga, Matki Najświętszej, dewastacją świątyń, przerywaniem w sposób satanistyczny mszy świętych zapraszamy ludzi dobrej woli do podjęcia aktów wynagrodzenia Panu Bogu i Matce Najświętszej za te grzechy.

Na samych mszach się jednak nie skończy.

„W trakcie nowenny szczególnym dniem będzie piątek, w którym organizatorzy zachęcają do postu o chlebie i wodzie” – czytamy w publikacji Radia Maryja.

Czy spór aborcyjny ma charakter antyreligijny?

Podczas pierwszych dni protestów rzeczywiście doszło do zakłóceń mszy oraz zawieszenia lub malowania haseł na kościołach. Były to jednak incydentalne przypadki, bez związku z satanizmem. Część członków rządu PiS wykorzystała to jednak, by nastawiać społeczeństwo przeciwko protestującym. Sam Jarosław Kaczyński wzywał do obrony świątyń i słownie poniżał uczestników demonstracji. To, jak bardzo karykaturalną postać przybrała ta obrona, pokazał casus sportowca Marina Najmana, który bez zastanowienia ruszył do Częstochowy bronić świątyń i na miejscu nikogo nie zastał.

W ostatnich dniach incydenty dotyczące kościołów już prawie w ogóle nie mają miejsca. Zdarzają się jednak inne, np. pod Toruniem, gdzie proboszcz wyszedł z bronią do protestujących.

Ojciec Rydzyk – szara eminencja zmian aborcyjnych?

O tym, że to ojciec Rydzyk, a nie Kaja Godek, mógłby zostać twarzą niedawnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, pisaliśmy pod tym linkiem.

Redemptorysta, mimo wyśmienitych relacji z członkami rządu PiS, nie wahał się ich publicznie upominać za to, że w Polsce wciąż można dokonywać aborcji. Ganił ich, czynił im niewybredne uwagi, a dwa miesiące temu w toruńskim sanktuarium odbyła się nawet msza, podczas której wierni przepraszali za grzech aborcji i prosili o „ustanowienie w Polsce prawa, które uchroni każde nowe życie”.

Zaostrzenie prawa aborcyjnego w Polsce było jednym z największych marzeń ojca Tadeusza Rydzyka. To marzenia kilka dni temu się ziściło.
Źródło info i foto: onet.pl

Toruń: Atak nożem na jednym z osiedli

To miał być spokojny, jesienny wieczór na osiedlu Wrzosy w Toruniu. – Najpierw ciszę przerwały krzyki, potem sygnał karetki pogotowia – opisują zdarzenie „Nowości”. Chodzi o dantejskie sceny, które rozegrały się 25 września 2019 roku przy ul. Warzywnej. 32-letnia Ewelina W. jest oskarżona o usiłowanie zabójstwa swojego męża Wojciecha.

Opisywany dramat rozegrał się niemal rok temu na Wrzosach w Toruniu. Sąsiedzi poczuli się dziwnie, gdy na ul. Warzywnej zaroiło się od policji. Wszystko za sprawą nie pierwszej już kłótni Eweliny i Wojciecha Ł.. Poszło o to, że alkoholizm znów przejął kontrolę nad kobietą. Efekt? Mężczyzna przyjął cios nożem w klatkę piersiową. Miał kolosalne szczęście, gdyż narzędzie nie trafiło w serce. – Najpierw ciszę przerwały krzyki, potem sygnał karetki pogotowia. Badanie po dramacie wykazało, że kobieta miała we krewi blisko 2,5 promila alkoholu – czytamy na portalu „Nowości”.
Źródło info i foto: se.pl

Incydent w Toruniu. Zniszczono bus Krzysztofa Bosaka

Podczas środowego (26 czerwca) spotkania Krzysztofa Bosaka z wyborcami w Toruniu zniszczono bus kandydata Konfederacji w wyborach prezydenckich. W środę Krzysztof Bosak odwiedził województwo kujawsko-pomorskie. Pojawił się na wiecach w Inowrocławiu, Grudziądzu, Bydgoszczy i Toruniu.

W tym ostatnim mieście doszło do incydentu. Jak informuje na Facebooku Patryk Semczuk, wiceprezes Ruchu Narodowego w Pile i działacz Młodzieży Wszechpolskiej, w Toruniu zniszczono bus, którym podróżuje Bosak.

„Bus został pomalowany sprayem również uszkodzone zostały opony auta” – napisał Semczuk.

Na samochodzie Bosaka napisano między innymi „faszysta”.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci zarekwirowali alkohol i tytoń bez znaków akcyzy

Funkcjonariusze z toruńskiego Komisariatu Policji na Rubinkowie weszli jednoczenie do dwóch domów w Toruniu i Pigży, gdzie alkohol i tytoń bez znaków skarbowych akcyzy. Teraz osobom, które posiadały na swoich posesjach takie wyroby oprócz wysokiej grzywny grozi również do 3 lat więzienia.

W miniony czwartek (2 kwietnia), krótko po godzinie 14:00, kryminalni z Komisariatu Policji Toruń Rubinkowo weszli jednoczenie do dwóch domów w Toruniu i Pigży. Podstawą do przeszukania obu posesji, były ich podejrzenia, że osoby tam przebywające mogą łamać przepisy kodeksu karno-skarbowego. Policjanci do współpracy przy przeszukaniach poprosili również funkcjonariusza Krajowej Administracji Skarbowej oraz psa służbowego szkolonego na wyszukiwanie wyrobów tytoniowych.

– Podejrzenia stróżów prawa były jak najbardziej uzasadnione. Podczas przeszukania domu na toruńskich Wrzosach policjanci odnaleźli m.in. 150 litrów alkoholu w plastikowych litrowych butelkach, 22 pięciolitrowe butelki z zawartością takiej samej cieczy, 7 foliowych worków z zapięciem strunowym krajanki tytoniowej, 15 kartonów, w których były spakowane po 10 paczek papierosów z symbolem jednej ze znanych marek i metalową beczkę, w której były 23 woreczki z zapięciem strunowym z zawartością tytoniu – przekazuje podinspektor Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy KMP w Toruniu.

Do tej sprawy został zatrzymany 48-letni właściciel toruńskiej posesji. z kolei podczas przeszukania domu i pomieszczeń gospodarczych w Pigży – policjanci zabezpieczyli m.in. maszynę do foliowania paczek tytoniowych, urządzenie do nabijania gliz tytoniem w ilości 22 sztuk, 17 kartonów z zawartością papierosów, gdzie w jednym z nich mieści się około 4000 sztuk pojedynczych papierosów, opakowania z kolejnymi papierosami jednej ze znanych marek i kartony do tych papierosów.

– Funkcjonariusze przeszukali również zaparkowany na tej posesji pojazd marki ford focus. To w nim odnaleźli dodatkowe przedmioty do pakowania paczek papierosowych z logo tej samej znanej marki produkującej papierosy. Do tej sprawy policjanci zatrzymali 41-letnią mieszkankę Torunia – przekazuje podinsp. Dąbrowska.

Policjanci obliczyli, że gdyby towar trafił na rynek, naraziłoby to Skarb Państwa na uszczuplenie podatku akcyzowego w wysokości ponad 117 tysięcy złotych. Teraz oboje odpowiedzą za naruszenie Ustawy o wyrobie alkoholu etylowego oraz wytwarzania wyrobów tytoniowych, Ustawy prawo własności przemysłowej oraz Kodeksu Karnego Skarbowego – za co grozi im wysoka grzywna i kara pozbawienia wolności do lat 3.
Źródło info i foto: se.pl

Toruń: Ofiara księdza pedofila domaga się od diecezji 1 mln złotych

W czwartek ruszył w Sądzie Okręgowym w Toruniu proces cywilny ws. zadośćuczynienia dla ofiary księdza pedofila. Mariusz Milewski domaga się od diecezji toruńskiej 1 mln zł, gdyż był ofiarą molestowania przez ks. Jarosława P. Duchowny został prawomocnie skazany w 2016 r.

W 2016 r. Sąd Rejonowy w Nowym Mieście Lubawskim skazał Jarosława P. za molestowanie małoletniego Milewskiego (zgadza się na podanie swojego nazwiska – red.) w latach 2000-2009 na trzy lata więzienia. Według Milewskiego, wyrok uprawomocnił się w 2107 r., a od 2018 r. ks. Jarosław P. odbywa wyrok. W zeszłym roku Sąd Najwyższy nie uwzględnił kasacji wniesionej przez skazanego.

Proces jest niejawny i toczy się za zamkniętymi drzwiami.

– Mogę potwierdzić rozpoczęcie procesu – powiedział po wyjściu z sali rozpraw pełnomocnik Milewskiego adwokat Laszlo Schlesinger.

Sam Milewski powiedział, że postępowanie zostało odroczone do 5 maja ze względów formalnych.

– Kuria umywa ręce, tak jak to było do tej pory. Jest to dla mnie bardzo stresujące. Myślałem, że Kościół, tak jak to głosi wszem i wobec, będzie kierował się miłosierdziem, ale widać, iż staje on po drugiej stronie chcąc, aby mój stan psychiczny był jeszcze gorszy – podkreślił Milewski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci z Torunia zatrzymali 32-letniego recydywistę. włamał się do dwóch pawilonów z bankomatami kryptowalutowymi

W minioną sobotę (18 stycznia), funkcjonariusze z komisariatu na toruńskim Rubinkowie zatrzymali mężczyznę, który włamał się do dwóch pawilonów z bankomatami kryptowalutowymi. Recydywiście grozi nawet 15 lat pozbawienia wolności.

Służby podejrzewają 32-letniego mężczyznę o włamania do pawilonów z bankomatami kryptowalutowymi. Do obydwu zdarzeń doszło zaledwie dzień wcześniej – 17 stycznia. Sprawca działając w podobny sposób sforsował zabezpieczenia pawilonów przy ul. Szarych Szeregów i Donimirskiego. Po siłowym wejściu do pomieszczeń z kasetkami, gdzie przechowywane były pieniądze kradł je.

– Jego łupem padło kilkaset złotych. Funkcjonariusze zdobyli informacje wskazujące na konkretną osobę mogącą mieć związek z tymi włamaniami i szybko zamienili je na materiał dowodowy. To pozwoliło na zatrzymanie 32-latka – informuje nas mł. asp. Wojciech Chrostowski z KMP w Toruniu.

Mężczyzna już usłyszał zarzuty. – To recydywista, więc grozi mu teraz do 15 lat więzienia – podsumowuje mł. asp. Chrostowski.
Źródło info i foto: se.pl

Toruń: Marcin K. skazany za zabójstwo żony. Zadał kobiecie 8 ciosów nożem

Sąd Okręgowy w Toruniu skazał w czwartek Marcina K., który w maju 2018 roku w Golubiu-Dobrzyniu zabił swoją żonę, na 16 lat więzienia. Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 12 latach. Wyrok jest nieprawomocny.

Do zabójstwa doszło w kamienicy przy ul. Katarzyńskiej w Golubiu-Dobrzyniu (Kujawsko-pomorskie). Marcin K. zadał żonie osiem ciosów nożem – w twarz, szyję, ramiona i klatkę piersiową. Małżeństwem byli zaledwie 10 miesięcy. Mężczyzna przyznał się do winy.

Prokurator domagał się 25 lat

Sąd uzasadniając wyrok wskazał, że okoliczności tego zdarzenia nie budzą wątpliwości. Wymierzył oskarżonemu karę 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo, roku pozbawienia wolności za naruszenie nietykalności cielesnej żony i roku pozbawienia wolności za kierowanie gróźb karalnych wobec siostry pokrzywdzonej. Sąd zadecydował, że łączna kara więzienia będzie wynosiła 16 lat.

Sędzia Zbigniew Lewczyk podkreślił, że okolicznościami obciążającymi w przypadku tej zbrodni są m.in. popełnienie czynu w stanie upojenia alkoholowego, podstępne zwabienie żony do mieszkania, a także wcześniejsze naruszanie nietykalności cielesnej żony i wszczynanie awantur. Wśród okoliczności łagodzących wymienił wcześniejszą niekaralność mężczyzny oraz przyznanie się do winy

Prokurator Anna Raś-Gręzicka powiedziała dziennikarzom, że nie podjęła jeszcze decyzji o apelacji. Prokuratura domagała się kary 25 lat więzienia dla Marcina K.

„To było tragiczne zdarzenie”

– Strony mają siedem dni na decyzję czy wnieść o pisemne uzasadnienie. Proszę dać nam czas. Dobrze, że w zakresie okoliczności faktycznych sąd podzielił wszelkie tezy z aktu oskarżenia. W zakresie wymiaru kary i jej adekwatności – będziemy jeszcze podejmowali decyzję. Wnosiliśmy o karę 25 lat więzienia biorąc pod uwagę te okoliczności obciążające, które wymienił dziś sąd bez nacisku na te łagodzące – powiedziała Raś-Gręzicka.

Obrońca oskarżonego Mariusz Lewandowski wskazał, że raczej będzie w tej sprawie apelował.

– Moje wątpliwości budzi uznanie, że działania mojego klienta były zaplanowane. Stoimy na stanowisku, że było to tragiczne zdarzenie, ale nagłe, gwałtowne i spowodowane dużymi emocjami – podkreślił Lewandowski.

Obrońca wnosił przed sądem o karę 10 lat więzienia dla oskarżonego.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest wyrok w sprawie brutalnego zabójstwa 39-latki

Katowali Tatianę (†39 l.) kijem bejsbolowym, dźgali nożem i obcięli jej palce. Mimo to sąd uznał, że zabójcy kobiety nie działali ze szczególnym okrucieństwem. Skazał dwóch morderców na 25 lat więzienia. – Ten wyrok to kpina – mówią załamani bliscy ofiary.

Tatiana Wesołowska mieszkała przy ul. Czarlińskiego w Toruniu. Arkadiusz K. (32 l.) wynajmował u niej pokój. Do zbrodni doszło w nocy 9 grudnia 2017 roku. Bandyta był pod wpływem amfetaminy. Skrępował swoją gospodynię i – jak to później określił – „urządził sobie przesłuchanie”. Śledczym przyznał, że bił Tatianę kijem bejsbolowym i zadawał ciosy nożem. Nożycami do cięcia drutu uciął kobiecie kilka palców. – Toporkiem chciałem uciąć też głowę, ale mi się nie udało – mówił.

Przekonywał, że działał sam. Na ławie oskarżonych zasiadł jednak także jego kumpel Dawid P. (32 l.). Obaj odpowiadali za zabójstwo kobiety. Oni nie mieli żadnej litości, ale sąd okazał się dla nich łaskawy i uznał, że nie działali ze szczególnym okrucieństwem. Zamiast na dożywocie skazał morderców na 25 lat więzienia. Po 20 latach będą mogli ubiegać się o wcześniejsze zwolnienie.

Sąd skazał również byłą partnerkę Arkadiusza K. – Magdalenę K. (43 l.), która miała pomagać zabójcom zacierać ślady. Za kratami spędzi 14 lat. Sąd orzekł, że oskarżeni mają zapłacić rodzinie zamordowanej zadośćuczynienie w wysokości 330 tys. zł.

– Śmiechu warte, cyrk na sali. Chciałabym, żeby państwo zobaczyli czego dopuściły się te bestie – płacze siostra ofiary, Milena Meller (47 l.).

– Tacy ludzie nie powinni nawet istnieć. To jest skandal. Nie wiem, co się wydarzyło w tym sądzie. Będziemy się odwoływać – dodaje ojciec zamordowanej Tatiany, pan Janusz Dyliński (65 l.). – My tu mamy piekło na Ziemi. Oni ją tak zmasakrowali, że była niepodobna do siebie. Przez cały proces śmiali nam się w twarz. My tego tak nie zostawimy. Dopóki mamy siły, będziemy walczyć – zapewnia matka ofiary, pani Danuta Dylińska (69 l.).
Źródło info i foto: Fakt.pl