CBA rozbiło grupę przestępczą, która wyłudziła 41 mln zł z podatku VAT

Agenci CBA zatrzymali dwie osoby wchodzące w skład zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem VAT. Zatrzymane osoby łącznie wyłudziły ponad 40 mln zł.

– Ze zgromadzonego do tej pory w śledztwie materiału wynika, że członkowie grupy działając pod pozorem prowadzenia działalności gospodarczej, fikcyjnie obracali opakowaniami kartonowymi. Ustalenia śledczych wskazują, że członkowie grupy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wystawili blisko 1500 faktur VAT na kwotę ponad 41 mln zł, dokumentując pozorną sprzedaż. Następnie występowali o zwrot naliczonego VAT, czym wyrządzili szkodę w mieniu Skarbu Państwa na co najmniej 9.5 mln zł. Fikcyjny obrót towarem miał miejsce pomiędzy co najmniej 6 podmiotami gospodarczymi zarejestrowanymi na terenie Polski i jednym na terenie Czech – informuje Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.

Zatrzymani usłyszą zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczenia nieprawdy w dokumentach, oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy.

W styczniu i lutym tego roku CBA zatrzymało już pięciu podejrzanych do tej sprawy, w tym odpowiedzialnego za zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą oraz tzw. słupów wystawiających fikcyjne faktury VAT. Wobec kierownika grupy sąd zastosował trzymiesięczny areszt
Źródło info i foto: gloswielkopolski.pl

Kokaina ukryta w kartonach z bananami. Kolejne przypadki w dwóch województwach

W dwóch kolejnych województwach – na Dolnym Śląsku i w woj. łódzkim – znaleziono kokainę ukrytą w kartonach z bananami. W sobotę informowaliśmy o tym, że narkotyki schowane wśród owoców odkryli pracownicy sklepu spożywczego w Sokołowie Podlaskim na Mazowszu.

Do sklepów w ten sposób mogło trafić co najmniej 100 kilogramów narkotyków. Na spodzie kartonów z owocami odkryto w sumie ponad sto paczek ze środkami odurzającymi. Każda z nich waży około kilograma. Wszystkie trafiły do sklepów jednej z popularnych sieci.

W tej sprawie wszczęto już śledztwo. Policjanci ustalają, kto był dostawcą i odbiorcą towaru. Sklepy nie są bezpośrednim importerem bananów z zagranicy.

Możemy potwierdzić, że w popularnych sklepach sieciowych na terenie trzech województw: mazowieckiego, łódzkiego i dolnośląskiego pracownicy tych sklepów ujawnili w kartonach z bananami prawdopodobnie środki odurzające – mówi w rozmowie z RMF FM młodszy aspirant Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji. Dla dobra śledztwa nie możemy ujawniać więcej informacji – dodaje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolejne mocne uderzenie CBŚP w narkobiznes

Ponad 185 kg narkotyków, głównie marihuanę, MDMA (ecstasy) i amfetaminę, przechwycili policjanci wrocławskiego CBŚP w kryjówce przemytników z Holandii. Funkcjonariusze szacują, że towar wart jest przeszło 5 milionów zł. Ponadto gangsterzy stracili 300 tys. zł w gotówce.

Blisko pół roku policjanci CBŚP z Wrocławia rozpracowywali grupę zajmującą się przemytem narkotyków z Holandii do Polski. Podczas jednego kursu przestępcy przerzucali do kilkudziesięciu kilogramów substancji odurzających. Sprowadzali marihuanę, MDMA, kokainę, amfetaminę i tabletki ecstasy i sprzedawali je gangom z całej Polski.

Podczas kilkumiesięcznej inwigilacji funkcjonariusze ustalili nie tylko skład osobowy grupy, ale namierzyli także jej główny magazyn.

Obława

Śledczy zdecydowali, że uderzą w przemytników, gdy kurier grupy będzie wracał do Polski z kolejnym ładunkiem kontrabandy. W obławie na gang policjantów CBŚP wsparli funkcjonariusze Straży Granicznej oraz Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego. Pierwszy wpadł wspomniany kurier, gdy tylko podjechał samochodem na przejście graniczne w Świecku. W drewnianej skrzyni przewoził ponad 65 kg narkotyków substancji, m.in. marihuanę, kokainę i amfetaminę.

W tym samym momencie inni funkcjonariusze wkroczyli do kilku mieszkań i lokali na terenie woj. wielkopolskiego. Ich głównym celem był magazyn narkotyków. W wynajętej przez gangsterów hali natrafiono na 117 kg marihuany, 7 tys. tabletek ecstasy oraz 3 kg MDMA. Towar był już posortowany na mniejsze partie, gotowe do sprzedaży.

Wstępnie oszacowano wartość wszystkich przechwyconych substancji na 5 milionów zł. Ujęto trzy osoby. Zabezpieczono również 300 tys. zł w gotówce.

W Dolnośląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu środków odurzających i substancji psychoaktywnych oraz wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków. Grozi im do 15 lat więzienia. Na poczet przyszłych kar śledczy zabezpieczyli majątek należący do podejrzanych o łącznej wartości 350 tys. zł.
Źródło info i foto: TVP.info

Szczecin: 8 osób okradło magazyn na ponad 2,8 mln złotych

Osiem osób okradło jeden ze szczecińskich (województwo zachodniopomorskie) magazynów, wynosząc z niego towar wart ponad 2,8 miliona złotych. Jak ustalili śledczy, z przestępcami współpracował jeden z pracowników okradzionej spółki – mężczyzna piastował w niej stanowisko kierownicze. Złodziejom grozi 10 lat więzienia. Jeden z przestępców usłyszał jeszcze dodatkowy zarzut, dotyczący przestępstw narkotykowych.

Do bulwersującego przestępstwa doszło w październiku 2017 roku. Siedem osób dokonało włamania, posługując się w tym celu dopasowanym kluczem do drzwi pomieszczeń socjalnych. – Następnie wyłączyli system alarmowego i zasilanie elektryczne, po czym zabrali mienie wielkiej wartości w postaci alkoholu, baterii, zapalniczek, prezerwatyw oraz papierosów różnych marek na łączną kwotę 2 823 106,31 zł – informuje Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.

W trakcie śledztwa okazało się, że sprawcy byli nie tylko bardzo dobrze przygotowani do skoku (mieli m.in. specjalistyczne środki techniczne i kilka środków transportu), to jeszcze w ich szeregach była osoba, zajmująca stanowisko kierownicze w szczecińskiej strukturze pokrzywdzonej spółki.

– Wszyscy sprawcy zostali tymczasowo aresztowani. Pięciu spośród ośmiu podejrzanych było w przeszłości karanych sądownie – informuje szczecińska prokuratura. Za zarzucane im czyny grozi kara pozbawienia wolności roku do 10 lat. Paserowi, któremu zarzucono również m. in. przestępstwo narkotykowe, grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 15 lat.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kolejne uderzenie w rynek dopalaczy

Policjanci CBŚP i KWP we Wrocławiu, pod nadzorem Prokuratury Krajowej rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie rozprowadzali dopalacze, czym sprowadzali niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób. O udział w niej podejrzanych jest 18 osób, z czego 15 zostało tymczasowo aresztowanych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa mogła wprowadzić na rynek 480 tys. szt. dopalaczy, wartych nie mniejszej niż 14,4 mln zł. Podczas działań policjanci zabezpieczyli m.in. 400 saszetek z nieznaną substancją, maczety, miotacze gazu, kastet, noże, miecze samurajskie, a nawet tasery.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji Zarządu we Wrocławiu z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu i prokuratorami Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej prowadzą sprawę dot. zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie rozprowadzali bardzo niebezpieczne dla życia i zdrowia substancje, tzw. dopalacze. Z ustaleń policjantów wynika, że wcześniej substancje sprzedawane były w lokalu znajdującym w centrum Wrocławia, a w ostatnim czasie rozprowadzane były mobilnie.

Na podstawie zebranych informacji w ostatnich dniach zatrzymano 1 osobę. Wczoraj, we Wrocławiu i najbliższej okolicy policjanci przeprowadzili kolejną realizację, podczas której zatrzymano 12 osób, a 5 doprowadzono z aresztów śledczych, gdzie przebywają do innych spraw. Wśród zatrzymanych są kobiety i mężczyźni w wieku od 22 do 39 lat, w większości znani organom ścigania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu.

Podczas środowych działań policjanci znaleźli i zabezpieczyli 400 szt. opakowań dopalacza o nazwie „Absorbent wilgoci MORO” z nieznaną substancją, która zostanie poddana badaniom. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się także 2 ręczne miotacze gazu, kastet, noże, dwa miecze samurajskie, dwie maczety, zagłuszarkę samochodową, mnóstwo woreczków foliowych z zapięciem strunowym, a nawet dwa tasery.

W prokuraturze Łukaszowi W. ps „Gekon” oraz Michałowi W. ps. „Michalina” lub „Małolat”, przedstawiono zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, a 16 osobom śledczy zarzucają udział w tej grupie. Dodatkowo są podejrzani, że mogli dopuścić się przestępstw przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu, tj. m.in. wyrabianiu i wprowadzaniu pod pozorem środków pochłaniających wilgoć z komputera oraz preparatów do czyszczenia obudów komputerów bez podawania prawdziwego składu chemicznego, sposobu użycia i działania, a w rzeczywistości przeznaczone do wdychania lub połykania, szkodliwe dla zdrowia substancje. Według śledczych podejrzani mogli wprowadzić nie mniej niż 480 tys. szt. opakowań, o rynkowej wartości nie mniejszej niż 14,4 mln zł, czym sprowadzali niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób.

Na poczet przyszłych kar zabezpieczono pieniądze w różnej walucie oraz samochody osobowe. Śledczy nadal ustalają majątek należący do podejrzanych, aby również zabezpieczyć go.

Decyzją sądu 15 osób zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych. Wszystkim podejrzanym grozić może kara pozbawienia wolności nawet do 12 lat.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji we Wrocławiu i Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz Prokuratorzy Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, od czasu „rozbicia” zorganizowanej grupy przestępczej, o kierowanie której podejrzany jest Bartłomiej W. ps. „Jankes”, gromadzili materiał dowodowy, który doprowadził w efekcie do powstrzymania przestępczego procederu na terenie Wrocławia, związanego z działalnością bardzo niebezpiecznej grupy, w której wiodące role pełnili – Łukasz W. oraz Michał W.

Z ustaleń policjantów wynika, że większość z zatrzymanych osób trudniła się sprzedażą substancji w punktach na terenie Wrocławia. Niebezpieczna substancja była rozprowadzana w saszetkach z napisami „#1 – osuszacz sprzętu imitacja”, Mały Turbo pochłaniacz wilgoci imitacja”, Turbo pochłaniacz wilgoci – imitacja”, „GPS – DRYER – imitacja”, „OMO max imitacja”, Osuszacz sprzętu #1/2 imitacja”, „Osuszacz sprzętu #1 imitacja”, SS turbo – imitacja”, SS ½ Turbo – imitacja”, „Mpower – imitacja”, „Lamborghini”.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że według śledczych zatrzymani sami nie zażywali sprzedawanych substancji chemicznych, ponieważ zdawali sobie sprawę, iż środki te mogą stanowić poważne zagrożenie dla ich zdrowia, a nawet życia. Nie przeszkodziło to jednak w rozprowadzaniu dopalaczy, nie licząc się ze zdrowiem ludzi to zażywających. Z ustaleń śledczych wynika, że dopalacze sprzedawane były osobom w różnym wieku, tj. nastolatkom oraz dorosłym.

Jednocześnie przypomnieć należy, iż do chwili obecnej prokuratorzy Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierowali akty oskarżenia już wobec 29 osób z poprzednio „rozbitej” innej grupy przestępczej, z czego wobec kilku zapadły już surowe kary bezwzględnego pozbawienia wolności.

Zabezpieczone podczas wcześniejszych działań substancje zaliczane są do grupy syntetycznych katynonów. Są to substancje o silnym działaniu psychoaktywnym. Zasadniczym sposobem działania katynonów jest pobudzanie ośrodkowego układu nerwowego. Katynony mają zdolność przenikania przez barierę krew-mózg, w związku z czym oddziałują bezpośrednio na komórki układu nerwowego. Pochodne katynonów o oddziaływaniu zbliżonym do kokainy i ecstasy.

Najczęściej opisanymi działaniami niepożądanymi katynonów są zaburzenia za strony układu sercowo-naczyniowego, nerwowego oraz zaburzenia psychiczne (w tym ostre psychozy). Katynony, u niektórych osób je zażywających, wywołują stan bezpośredniego zagrożenia życia. Skutki zażycia katynonów w postaci odwodnienia, rozpadu mięśni (rabdomioliza) z ostrą niewydolnością nerek oraz niewydolność wątroby, w ciągu kilku dni mogą doprowadzić do niewydolności wielonarządowej i śmierci.

Z doświadczenia klinicznego biegłego opiniującego w tej sprawie a jednocześnie lekarza zespołu specjalistycznego pogotowia ratunkowego wynika, że osoby przyjmujące tzw. dopalacze, coraz częściej stykają się z pochodnymi katynonów. Po przyjęciu tych związków prezentują najczęściej dramatyczny obraz skrajnego pobudzenia z halucynacjami, agresją, zburzeniami koordynacji ruchowej, z szeregiem zaburzeń somatycznych takich jak: przełomy nadciśnieniowe, hipertermia, zaburzenia rytmu serca z bardzo szybką akcją serca.

Konferencja prasowa w MSWiA

14 czerwca w MSWiA odbył się briefing ministra Joachima Brudzińskiego i Komendanta Głównego Policji nadinsp. Jarosława Szymczyka oraz Komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji insp. Kamila Brachy, dotyczący rozbicia grupy handlującej dopalaczami.

„Ci przestępcy zatrzymani we Wrocławiu mieli pełną świadomość, że handlują wyjątkowym – przepraszam za określenie – świństwem, wyjątkową trucizną” – powiedział minister J. Brudziński. „W tej sprawie jest absolutna determinacja i wola ze strony premiera Mateusza Morawieckiego, zostaliśmy wraz z ministrem (sprawiedliwości) Zbigniewem Ziobro zadaniowani do tego, aby wspólnie z przedstawicielami prokuratury i policji pochylić się, zastanowić nad zmianami obecnie obowiązującego prawa, które dałyby jeszcze lepsze instrumenty w ręce polskiej policji i prokuratury do walki z tym przestępstwem” – powiedział minister.

„Będziemy z tą przestępczością, wyjątkowo odrażającą, z pełną determinacją walczyć” – podkreślił szef MSWiA. Zaapelował do rodziców, by uczulali swoje dzieci, szczególnie w czasie okresu wakacyjnego, na tego typu niebezpieczeństwa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci zlikwidowali kolejną nielegalną fabrykę papierosów

Tym razem policjanci z Zarządu w Poznaniu CBŚP wspólnie z KMP w Koninie i Wielkopolskim Urzędem Celno-Skarbowego zlikwidowali fabrykę nielegalnych papierosów. Do sprawy zatrzymano cztery osoby, w tym 53-letniego, podejrzanego o organizowanie nielegalnego procederu.

Działania przeprowadzili policjanci z Zarządu w Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Komendy Miejskiej Policji w Koninie i Wielkopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Wówczas zatrzymano na gorącym uczynku produkcji papierosów trzech mężczyzn narodowości ukraińskiej oraz mieszkańca powiatu konińskiego związanego bezpośrednio z nielegalną fabryką, która znajdowała się w Opatówku pod Kaliszem.

Funkcjonariusze weszli na teren nielegalnej fabryki i kompletnie zaskoczyli mężczyzn produkujących w niej papierosy. Cała hala była dostosowana do nielegalnej produkcji, okna zabezpieczone roletami antywłamaniowymi, dodatkowo obiekt był monitorowany kamerami. Zabezpieczono kompletną i działającą linię technologiczną do produkcji papierosów, kilkaset tysięcy wyprodukowanych papierosów, ponad 2 tony tytoniu oraz inne wymagane do nielegalnej produkcji komponenty w postaci: bibuły papierosowej, filtrów papierosowych, taśm do produkcji ustnika papierosowego i kleju.

Policjanci w Koninie zatrzymali mężczyznę podejrzanego o kierowanie grupą przestępczą. Podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania oraz samochodu znaleziono i zabezpieczono niemal 500 tysięcy sztuk papierosów i ponad pół tony tytoniu. Zatrzymany w przeszłości wielokrotnie był karany za przestępstwa podobne, ciążył na nim kilkuletni wyrok pozbawienia wolności i nakaz doprowadzenia do odbycia tej kary.

Wobec wszystkich zatrzymanych Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim skierowała wnioski o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim tymczasowo aresztował na okres trzech miesięcy.

Straty Skarbu Państwa z tytułu należnego podatku akcyzowego i VAT szacowane są na kwotę 3,2 miliona złotych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ogromny nalot KAS na centrum handlowe w Wólce Kosowskiej

Połowa sklepów nieczynna, na drzwiach kartki z napisem „urlop”. Jednak to nie wakacje, a zmasowana akcja Krajowej Administracji Skarbowej zmusiła przedsiębiorców do nieplanowanej przerwy w biznesie. Taki los spotkał centrum handlowe w Wólce Kosowskiej, do której pojechaliśmy z kamerą.

Jak już pisaliśmy, KAS rozpoczęła kontrolę w Wólce Kosowskiej w przedmikołajkowy weekend. Celem były osoby, które na jednym z największych miejsc handlu w Europie Środkowo-Wschodniej sprzedawały podróbki lub nie wystawiały paragonów i faktur. Tylko w ciągu pierwszego weekendu akcji pod Warszawą 300 funkcjonariuszy przejęło towar wart około 60 mln zł. Skala akcji była ogromna. Zarekwirowane przedmioty zajmowały ponad 200 aut dostawczych.
Źródło info i foto: Money.pl

Czy wyjaśniono już sprawę śmierci Magdaleny Żuk?

Do śmierci Magdaleny Żuk przyczyniły się nie intryga czy „handel żywym towarem”, lecz problemy psychiczne i leki – takie wg „Faktu” mają być ustalenia prokuratury.

Śmierć Magdaleny Żuk od początku była przedstawiana jako „dziwna” czy „tajemnicza”. Sprawa budziła wielkie zainteresowanie mediów i opinii publicznej. Dość szybko narodziło się wiele hipotez czy teorii spiskowych, włącznie z ogromnym spiskiem z udziałem grup przestępczych, obsługi hotelu i partnera kobiety.

Jednak wg doniesień „Faktu” prokuratura miała ustalić, że potwierdza się wersja, o której od początku mówili egipscy lekarze. Kobieta cierpiała na problemy psychiczne. Dwie sekcje zwłok miały potwierdzić obecność leku, stosowanego w przypadkach psychozy, schizofrenii i depresji. Wykluczono za to gwałt oraz stosowanie przemocy. Przyczyną śmierć mają być obrażenia po upadku z dużej wysokości. Nie potwierdziły się teorie o spisku ani udziale handlarzy ludźmi.

Prokuratura nie zakończyła jeszcze śledztwa i te informacje są nieoficjalne. Wysłaliśmy w tej sprawie pytania do prokuratury w Jeleniej Górze i czekamy na odpowiedź.

Śmierć Magdaleny Żuk

Magdalena Żuk z Bogatyni pod koniec kwietnia poleciała do egipskiego kurortu Marsa Alam. Pierwotnie miał towarzyszyć jej partner, a wycieczka miała być dla niego niespodzianką. Krótko przed wyjazdem okazało się jednak, że mężczyzna nie ma ważnego paszportu i kobieta poleciała sama.

Zachowanie 27-latki od początku miało wzbudzać niepokój obsługi hotelu, próbowano więc odesłać Magdalenę Żuk z powrotem do Polski. Nie wpuszczono jej jednak na pokład samolotu. Kobieta ostatecznie trafiła do szpitala w Port Ghalib, gdzie lekarze stwierdzili u niej zaburzenia psychiczne. Na nagraniach z placówki widać, jak 27-latka szarpie się z personelem. Tam też miała wyrwać się pielęgniarce i wyskoczyć z okna.

Kobietę z ciężkimi obrażeniami przewieziono do placówki w Hurghadzie. 30 kwietnia zmarła.

Prokuratura: Przedłużamy śledztwo

W sierpniu Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze poinformowała, że śledztwo ws. zabójstwa Magdaleny Żuk zostaje przedłużone do końca października. „Nikomu nie zostały przedstawione zarzuty w związku z tą sprawą”- podkreśla w komunikacie prokurator Tomasz Czułowski.

„W toku postępowania przeprowadzono szereg czynności, począwszy od przeprowadzonej na terenie Arabskiej Republiki Egiptu z udziałem polskiego patomorfologa oraz prokuratora Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze sekcji zwłok

Magdaleny Ż. Sekcja zwłok pokrzywdzonej została następnie także przeprowadzona na terenie Polski” – podaje prokuratura.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Śląski gang rozbity przez policjantów CBŚP

Grupa gangsterów ze Śląska sprowadzała z Holandii płynną amfetaminę, którą sprzedawała grupom przestępczym na terenie województw: małopolskiego, opolskiego i dolnośląskiego. Tzw. woda zawierała zasadową amfetaminę, z której można było w prosty sposób odzyskać narkotyk. W ciągu roku przemytnicy sprowadzili do Polski co najmniej 50 litrów „wody”, z której według policji można było uzyskać nawet do 180 kg czystej amfetaminy wysokiej jakości.

Przed dwiema dekadami nie było w Polsce województwa, na terenie którego nie działałoby przynajmniej jedno laboratorium amfetaminowe. A tzw. speed uchodził za specjalność polskich grup przestępczych i jako produkt największej czystości podbijał czarne rynki Europy.

Przed dekadą udało się znacznie ograniczyć rynek produkcji amfetaminy w Polsce i obecnie nie jest to w naszym kraju aż taka plaga. Tym bardziej że coraz częściej polskie grupy przestępcze zaopatrują się w narkotyk w Holandii, gdzie zresztą produkują go również nasi rodacy, którzy uciekli z Polski.

Gangsterski odprysk

Policjanci lubelskiego CBŚP w czasie rozpracowywania figurantów jednej ze swoich spraw odkryli, że zaopatrywali się oni w płynną amfetaminę od gangsterów ze Śląska. – Można powiedzieć, że dystrybucją amfetaminy zajmowali się prawdziwi, ostrzy bandyci. Co ciekawe, przemycali oni do Polski przede wszystkim tzw. wodę, czyli zasadową amfetaminę w płynie. To był niemal finalny produkt, którego uzyskanie wymagało znacznie mniejszych nakładów sił i środków niż produkcja od podstaw. Dzięki temu odzyskiwanie narkotyku wiązało się z mniejszym ryzykiem wpadki takiego minilaboratorium – opowiada oficer lubelskiego CBŚP.

Funkcjonariusze CBŚP pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach w ciągu kilku miesięcy rozpracowali śląski gang. Pierwszy wpadł jeden z kurierów, który miał przy sobie kilogram gotowej amfetaminy i 10 litrów oleju narkotykowego. W ciągu kilku kolejnych miesięcy funkcjonariusze zatrzymali w sumie 25 osób. Podejrzanym przedstawiono w większości zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz udziału w produkcji i obrocie substancji psychotropowych i środków odurzających.

– Według ustaleń śledczych w trakcie działania grupy od kwietnia 2016 do marca 2017 r. przetworzono około 33 litrów cieczy zawierającej zasadową amfetaminę, z czego można było wyprodukować co najmniej 121 kilogramów amfetaminy. Członkowie grupy mogli także wprowadzić na rynek około 17 litrów płynnej amfetaminy, z której można by wytworzyć co najmniej 50 kg narkotyku w postaci stałej – powiedziała kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Z ustaleń śledczych wynika, że terenem działania grupy były województwa: śląskie, małopolskie, opolskie i dolnośląskie. Śledczy podkreślają, że można się spodziewać kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: TVP.info

Próba przemytu gigantycznej ilości kwasu gamma-hydroksymasłowego (pigułka gwałtu) przez Polskę

Udaremniono próbę przewozu przez Polskę 16 tys. litrów kwasu gamma-hydroksymasłowego (GHB) zwanego pigułką gwałtu obejmuje śledztwo prowadzone m.in. prze szczecińską prokuraturę krajową – poinformowała PAP prokuratura. Czarnorynkowa wartość towaru to 1,6 mln euro.

W Zachodniopomorskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu ds. Przestępczości zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie prowadzone jest śledztwo z artykułu 55 ustęp 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ws. przewozu przez terytorium Polski 16 tys. litrów kwasu gamma-hydroksymasłowego (GHB), nazywanego pigułką gwałtu – powiedziała PAP we wtorek Aldona Lema ze szczecińskiej prokuratury krajowej. Wspólnie z prokuraturą śledztwo prowadzi Urząd Celno-Skarbowy w Szczecinie.

Jak dodała Lema, zgodnie z załącznikiem ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii estry kwasu gama-hydroksymasłowego od 1 lipca 2015 roku stanowią substancję psychotropową, której przewóz przez Polskę jest zabroniony.

Czarnorynkowa wartość 16 ton narkotyku to 1,6 mln euro – szacują śledczy.

Transport 16 pojemników GHB zatrzymali w marcu na drogowym przejściu granicznym funkcjonariusze urzędu celno-skarbowego. Przechwycenie tego narkotyku miało duże znaczenie i świadczy o profesjonalizmie Krajowej Administracji Skarbowej, która potrafiła wytypować tak duży transport – podkreśla Lema.

Śledczy ustalają dokładne źródło transportu. Wiemy, że narkotyk został wyprodukowany w Chinach, skąd został najprawdopodobniej drogą morską przetransportowany do Niemiec. Stąd przez Polskę miał trafić na Litwę – powiedziała Lema. Jak dodała, wewnątrzwspólnotowa dostawa tego typu środka jest zabroniona wyłącznie w Polsce, natomiast dozwolona jest w Niemczech i na Litwie.

Przewóz znacznej ilości substancji psychotropowej zagrożony jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy, niż trzy lata.

Jak podkreśla Lema, przechwycona substancja to gotowy narkotyk. Oprócz oddziaływania psychotropowego ma także bardzo silne oddziaływanie toksyczne na organizm człowieka – dodała.

Pigułka gwałtu ma najczęściej postać płynną i powoduje tzw. niepamięć wsteczną. Jest chętnie wykorzystywana, ponieważ substancja jest szybko metabolizowana do wody i dwutlenku węgla.

Według Lemy, w obrocie handlowym GHB bardzo często ukrywane jest faktyczne przeznaczenie substancji, a podmioty dokonujące między sobą dostaw wykazują inne przeznaczenie narkotyku.

Bezpośrednio po zatrzymaniu transportu narkotyku śledczy przesłuchali jedną osobę, ale prokuratura nie udziela więcej informacji w tej sprawie.
Źródło info i foto: RMF24.pl