Posts Tagged “ucieczka”

Pościg ulicami Krakowa. Policja ściga srebrnego volkswagena passata: ucieka nim czterech bandytów, którzy przed południem napadli na dwóch obywateli Turcji, kradnąc im – tak twierdzą napadnięci – dwie walizki ze złotą biżuterią. Do napaści doszło przy ulicy Bratysławskiej, kiedy mężczyźni wychodzili z hotelu.

Bandyci czekali na dwóch obywateli Turcji przed hotelem, a gdy ci wyszli z budynku, napastnicy wybiegli z samochodów i pobili obcokrajowców, zabierając ze sobą walizki z kosztownościami o wartości 300 tysięcy euro.

Obaj zaatakowani trafili do szpitala, ale ich życiu nic nie zagraża.

To była zaplanowana akcja. Sprawcy byli zamaskowani, ubrani na czarno. Podjechali dwoma pojazdami, zadali dwóm poszkodowanym kilka ciosów, wrzucili walizki do dwóch samochodów. Odjechali, ale jeden z tych pojazdów porzucili na sąsiedniej ulicy – spalili ten samochód. Nadal poszukujemy srebrnego passata, na terenie Krakowa ustawiliśmy punkty blokadowe – tam można zobaczyć policjantów z bronią długą – i ścigamy sprawców – relacjonował w rozmowie z reporterem RMF FM Markiem Wiosło Sebastian Gleń z małopolskiej policji.

Jak dodał, funkcjonariusze mają informacje od świadków napadu, którzy zdołali nawet sfotografować napastników:
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Paweł M. ps. “Misiek” jest już w Polsce. Jak ustaliła PAP, samolot z podejrzanym na pokładzie wylądował na warszawskim lotnisku w czwartek tuż przed godz. 22. Mężczyzna zostanie osadzony w najbliższym areszcie śledczym. KGP informuje, że “Misiek” planował ucieczkę.

“Poszukiwany Paweł M. ps. Misiek został w czwartek zatrzymany dzięki wzorowej współpracy polskich i włoskich policjantów. Natychmiast po zatrzymaniu został przewieziony na lotnisko i przekonwojowany do Polski. Zostanie przewieziony do aresztu śledczego i będzie pozostawał do dyspozycji prokuratury” – powiedział PAP w czwartek wieczorem mł. insp. Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji.

Paweł M. przyleciał w asyście polskich policjantów z Mediolanu na lotnisko w Warszawie.

Ciarka dodał, że odszukanie “Miśka”, zatrzymanie oraz sprowadzenie go do kraju, to sukces polskiej policji. “Istnieją uzasadnione podejrzenia, że w najbliższym czasie Paweł M. mógł opuścić Włochy” – powiedział.

Paweł M. uważany jest za groźnego przestępcę – lidera gangu niebezpiecznych pseudokibiców z Krakowa. Zatrzymano go pod koniec września we Włoszech na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wystawionego przez polskie organy ścigania. zatrzymaniu M. oczekiwał w areszcie na ekstradycję. Decyzją tamtejszego sądu po kilkunastu dniach wyszedł na wolność i w ramach dozoru miał obowiązek codziennie zgłaszać się na policję.

“Msiek” ma w Polsce odpowiedzieć za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, handel narkotykami i usiłowanie zabójstwa. Śledztwo prowadzą prokuratorzy z Katowic i Krakowa wraz z policjantami Centralnego Biura Śledczego Policji.

Zastępca Prokuratora Generalnego Beata Marczak informowała PAP we wrześniu, że Paweł M. miał znajdować się w grupie przestępców, wśród której przeprowadzono zatrzymania przed kilkoma miesiącami, ale jak się okazało, wyjechał za granicę. Europejski Nakaz Aresztowania wydano za nim w maju. Prokuratura planowała jak najszybciej sprowadzić “Miśka” do kraju i umieścić go w areszcie śledczym.

Paweł M. był wcześniej karany m.in. za to, że w 1998 roku, w czasie meczu Wisły Kraków z włoskim klubem AC Parma, rzucił nożem w piłkarza Dino Baggio, raniąc go. W 2001 roku Sąd Najwyższy utrzymał za ten czyn wyrok 6,5 roku więzienia, orzeczony wobec M. w 2000 roku. Wniosek o kasację został wtedy odrzucony.

Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy: w maju 1997 roku na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za pobicie mieszkańca Krakowa (karę później odwieszono), a w marcu 2000 roku na rok więzienia za pobicie policjanta.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Był poszukiwany 5 listami gończymi i Europejskim Nakazem Aresztowania za oszustwa i kradzieże. By uniknąć kary ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości za granicą. Nikt jednak nie może czuć się bezkarny. Mieszkaniec powiatu nowomiejskiego został zatrzymany, gdy próbował przekroczyć granicę we Francji. Na jego rękach zatrzasnęły się kajdanki, a on sam został już przetransportowany do Polski. Najbliższe miesiące spędzi za kratkami.

Zatrzymany za granicą 28-letni mieszkaniec powiatu nowomiejskiego ma na swoim koncie przestępstwa oszustw i kradzieży. Mężczyzna poszukiwany był od maja 2016 r., po tym jak Sąd Rejonowy w Nowym Mieście Lubawskim wystawił za nim 5 listów gończych w celu osadzenia i odbycia przez niego zasądzonej kary. Okazało się jednak, że mężczyzna chcąc uniknąć więzienia ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości za granicą. W związku z tym wystawiono za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

Dzięki międzynarodowej współpracy organów ścigania poszukiwany został zatrzymany we Francji podczas odprawy granicznej. Wówczas wszczęto procedurę ekstradycji do Polski. Kilka dni temu policjanci francuscy przekazali skazanego polskim policjantom, którzy przetransportowali go samolotem do kraju.

Mężczyzna trafił do więzienia, gdzie spędzi najbliższe miesiące.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Włoski sąd zwolnił z aresztu zatrzymanego we wrześniu Pawła M. ps. “Misiek”, uważanego za lidera małopolskich pseudokibiców. Domniemany szef niebezpiecznego gangu miał być wkrótce przewieziony do Polski. “Misiek” jest obecnie objęty dozorem. Prokuratura Krajowa uważa, że włoski sąd umożliwił mu ucieczkę i dalsze ukrywanie się.

“Misiek” został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania 27 września w miejscowości Cassino na południe od Rzymu. Wytropili go tam “łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji. Paweł M. posługiwał się we Włoszech fałszywym dokumentem tożsamości. Jego zatrzymanie było zwieńczeniem wielomiesięcznej międzynarodowej współpracy policji.

12 października włoski sąd wypuścił “Miśka” i zamienił mu areszt na codzienny dozór. Informacje potwierdziła PAP prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

“Włoski Sąd wypuścił na wolność niebezpiecznego przestępcę poszukiwanego przez Polskę Europejskim Nakazem Aresztowania. Wprawdzie zgodził się go wydać Polsce w ramach ekstradycji, ale jednocześnie zwolnił z aresztu. Umożliwił mu ewentualną ucieczkę i dalsze ukrywanie się przed odpowiedzialnością karną za bardzo poważne przestępstwa, w tym zbrodnie” – powiedziała PAP prok. Bialik. Jednocześnie podała, że włoski sąd wypuszczając Pawła M. podkreślał, że jest wysokie prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił zarzucane mu czyny.

Rzeczniczka PK poinformowała, że Paweł M. jest podejrzany o założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, rozboje, pobicie z ciężkimi uszkodzeniami ciała, wprowadzenia do obrotu znacznych ilości środków odurzających i kilka innych przestępstw.

“Tym bardziej niezrozumiałe jest, że włoski sąd jednocześnie uchylił areszt wobec Pawła M.” – skomentowała Bialik.

Transport do Polski

Według informacji TVN24.pl, które jako pierwsze napisało o sprawie, “Misiek” ma stawiać się na dozorze do 22 października. Wtedy – jak podaje portal – ma wyznaczony transport do Polski.

Zastępca Prokuratora Generalnego Beata Marczak informowała pod koniec września, że “Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie prowadzi postępowanie dotyczące przestępców związanych ze środowiskami kibiców. Wśród tych przestępców liderem był Paweł M., posługujący się pseudonimem +Misiek+” – powiedziała PAP prok. Marczak.

Marczak dodała, że Paweł M. miał znajdować się w grupie przestępców, wśród której przeprowadzono zatrzymania przed kilkoma miesiącami, ale jak się okazało, wyjechał za granicę. Europejski Nakaz Aresztowania wydano za nim w maju. Prokuratura planowała jak najszybciej sprowadzić “Miśka” do kraju i umieścić go w areszcie śledczym.

We wrześniu Superwizjer TVN wyemitował materiał o związkach władz Wisły Kraków z chuliganami i osobami skazanymi za poważne przestępstwa. Informacje w nim przedstawione wskazywały na możliwy przeciek, który uchronił Pawła M. przed zatrzymaniem. Informacje te zdementowała prok. Beata Marczak. Według niej “Misiek” wyjechał do Włoch na mecz piłkarski, co “przypadkowo zbiegło się w czasie” z zatrzymaniami. ”

“Misiek” był wcześniej karany m. in. za to, że w czasie meczu Wisły Kraków z włoskim klubem AC Parma rzucił nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio w październiku 1998 roku. W 2001 roku Sąd Najwyższy utrzymał za to przestępstwo wyrok 6,5 roku więzienia, orzeczony w 2000 r. Kasacja obrońcy Pawła M. została wtedy odrzucona.

Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy: w maju 1997 roku na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za pobicie mieszkańca Krakowa (karę później odwieszono), a w marcu 2000 roku na rok więzienia za pobicie policjanta.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Zatrzymano pierwszego z 16-latków, którzy w piątek uciekli policjantom w Piekarach Śląskich. Drugi chłopak ciągle jest poszukiwany. Nastolatka zatrzymano w Bytomiu. Policyjny patrol w pobliżu jednej z kamienic zauważył grupę kilku osób. Kiedy policjanci próbowali sprawdzić, kto to jest, osoby te zaczęły uciekać. Policjanci ruszyli w pogoń i jedną osobę zatrzymano.

Jak się okazało, był to jeden z poszukiwanych 16-latków. Drugi uciekinier nadal jest na wolności.

Nastolatkowie w piątek uciekli z radiowozu skuci razem kajdankami. Jeden miał na nogach klapki, które mu po drodze spadły. Jechali radiowozem z Radzionkowa: z przodu dwaj policjanci, z tyłu policjant i dwaj szesnastolatkowie, podejrzewani o włamania do mieszkań. Nastolatkowie wysiadając z radiowozu odepchnęli policjanta i uciekli.

Policja nazywa ich “gangiem 16-letnich włamywaczy”. Okradali mieszkania, do których wchodzili przez uchylone okna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Alarm w komendzie policji w Piekarach Śląskich. To tam z policyjnego konwoju uciekło dwóch nastolatków. Jeden z uciekinierów ma 15, a drugi 16 lat. W konwoju jechało trzech policjantów – dwóch z komisariatu w Radzionkowie i jeden z Tarnowskich Gór.

Radiowóz przyjechał przed budynek komendy w Piekarach Śląskich. Tam miało się odbyć przesłuchanie i w trakcie wysiadania jeden z policjantów został odepchnięty. Nastolatkowie, mimo że byli razem spięci jedną parą kajdanek, zdołali zbiec. Teraz trwają poszukiwania uciekinierów. Natomiast policjantów, którzy ich konwojowali, czeka wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Zwiał i chciał pławić się w luksusie. Ale się przeliczył, wpadł w ręce policji i w wrócił do Polski. Grzegorz Ł. (52 l.), mózg skoku stulecia, zatrzymany na Ukrainie w ubiegłym roku, w końcu stanie przed obliczem prokuratora i odpowie za zorganizowanie kradzieży 8 mln zł.

Kiedy jego kompani od napadu słuchali w Sądzie Okręgowym w Łodzi wyroków, on cieszył się słońcem nad Morzem Czarnym. Myślał, że jest nieuchwytny, a dzieło jego życia – kradzież latem 2015 r. sprzed banku w Swarzędzu furgonetki wypełnionej banknotami – ujdzie mu na sucho. Nie poruszały go kary kolegów. 8 lat więzienia dostał Krzysztof W. (48 l.), krawiec z Łodzi, który przygotowując się do napadu zgolił włosy, zapuścił brodę, przytył, zmienił tożsamość i cały czas chodził w rękawiczkach, a po wszystkim oblał porzucone i puste auto chlorem. Sąd skazał też pozostałych jego pomocników – Marka K. na 7 lat, a Dariusza D. i Adama K. na 6 lat więzienia.

W tym czasie Grzegorz Ł. – były policjant i wiceszef firmy ochroniarskiej, mózg i szef szajki, który skrupulatnie zorganizował skok, pełnymi garściami wydawał pieniądze, z jakimi zwiał po napadzie. Prokuratorzy wysłali za nim list gończy, ale on ukrywał się skutecznie, choć nie zmienił nawet wyglądu, publikował swoje zdjęcia w internecie, a nawet udzielał…wywiadów.

W końcu specjalna grupa poszukiwawcza z Poznania znalazła go na południu Ukrainy. Zatrzymany został w listopadzie 2017 r. Wczoraj przyszedł dzień ekstradycji. – Wkrótce usłyszy zarzuty – mówi Michał Smętkowski z poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Grzegorzowi Ł. grozi 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

27-latka poszukiwano od 20 września. Mężczyzna wprawdzie był jeszcze widziany 10 dni później, ale uciekł od osób, które go zauważyły. Zwłoki poszukiwanego znaleziono w niewielkiej rzece, kilometr od miejsca, gdzie był widziany po raz ostatni.

Paweł C. pracował w miejscowości Modlica, koło Łodzi. Po kłótni z kolegami opuścił zakład i miał wrócić do rodzinnego domu. Nie dotarł tam, więc jego bliscy zaalarmowali policję. Przez kilkanaście dni poszukiwały go zastępy strażaków, policjantów oraz okolicznych mieszkańców.

Świadkowie twierdzą, że mężczyzna ukrywał się w lesie, a na widok ludzi uciekał. Po raz ostatni widziano go 30 września, kiedy rozpalił w lesie ognisko. Jeden z przechodniów próbował go zatrzymać, ale 27-latek uciekł. Mimo wzmożonych poszukiwań, mężczyznę znaleziono dopiero w minioną niedzielę. Przyczynę zgonu Pawła C. ma wyjaśnić sekcja zwłok.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

To była ucieczka, jak z filmu akcji. Redoine Faid 1 lipca wydostał się z więzienia w pobliżu Paryża przy pomocy swoich towarzyszy i odleciał helikopterem. Wielokrotnie skazywany przestępca po trzech miesiącach został schwytany przez policję.

Redoine Faid uciekł z więzienia w hollywoodzkim stylu, ale jego przygoda na wolności już dobiegła końca. Jak podaje france24.com, wielokrotnie skazywany złodziej został aresztowany w środę 3 października w północnej części Paryża. Razem z poszukiwanym przestępcą śledczy zatrzymali trzech innych mężczyzn, w tym rzekomo brata uciekiniera.

O tym, że Faid został ponownie aresztowany poinformował na Twitterze szef francuskiego MSW Gerard Collomb. Jego zdaniem funkcjonariusze policji wykazali się zaangażowaniem i determinacją w poszukiwaniach. „Podziwiam ich, podobnie jak wszystkich 250 tys. policjantów, którzy codziennie służą naszemu krajowi” – dodał.

Spektakularna ucieczka

46-letni Redoine Faid, swego czasu najbardziej poszukiwany przestępca we Francji, uciekł 1 lipca z zakładu karnego Reau położonego w departamencie Sekwana i Marna. Z informacji przekazywanych przez francuskie media wynikało, że ucieczka gangstera w asyście uzbrojonych wspólników trwała zaledwie kilka minut.

Faid wraz z trzema z nich wsiadł na pokład helikoptera, który znaleziono po pewnym czasie na przedmieściach Paryża, w Gonesse. Tam przestępcy przesiedli się do czarnego renault, którym kontynuowali ucieczkę. Spalony samochód znaleziono później w miejscowości Aulnay-sous-Bois. Z ustaleń policji wynikało, że gangsterzy kilkakrotnie zmieniali auta, poruszając się m.in. vanem.

Już raz uciekł

Gangster odsiadywał wyrok 25 lat więzienia za napady z bronią w ręku. W trakcie jednego z nich, do którego doszło w maju 2010 roku, zginęła policjantka. Faid już raz uciekł z więzienia. W 2013 roku wysadził drzwi celi przy użyciu dynamitu. Uzbrojony w pistolet wziął strażników na zakładników i uciekł podstawionym przez wspólników autem. Został złapany sześć tygodni później w hotelu na przedmieściach Paryża.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Comments Brak komentarzy »

Troje Polaków odpowie za rasistowski atak na 23-letniego Białorusina, do którego doszło w centrum Rawicza (woj. wielkopolskie). Sprawcy obrażali poszkodowanego i krzyczeli, że ma wracać do kraju, a kiedy 23-letni obywatel Białorusi próbował uciec, dogonili go i pobili. Sprawcy to 16- i 17-letni mieszkańcy Rawicza oraz 46-letnia kobieta. Grozi im nawet pięć lat więzienia.

Dramatyczne sceny rozegrały się w niedzielę, września po godzinie 21. na deptaku przy ul. Wojska Polskiego w Rawiczu. Zaczęło się od zaczepek słownych. – Grupa osób słownie zaatakowała obywatela Białorusi. Krzyczeli “Polska dla Polaków”, kazali wracać mu do kraju. Oczywiście wszystko było przekazane w sposób bardziej wulgarny – informuje asp. sztab. Beata Jarczewska, rzeczniczka prasowa policji w Rawiczu w rozmowie z Onetem. Zaatakowany mężczyzna usiłował odejść jak najdalej od grupy agresywnych osób, jednak napastnicy nie dawali za wygraną.

Nastolatkowie podbiegli do Białorusna. Zaczęli kopać go i bić po całym ciele. Po chwili dołączyła do nich 46-letnia kobieta, która także zaczęła atakować mężczyznę. Świadkowie zdarzenia wezwali na miejsce policję. Wszyscy napastnicy zostali zatrzymani przez policję i odpowiedzą za stosowanie przemocy z powodu przynależności narodowej, za co grozi im od 4,5 miesięcy do pięciu lat więzienia. Jak podkreśla policja, ich zachowanie miało charakter chuligański.

Jak ustalili funkcjonariusze, 46-letnia kobieta to recydywiska, dlatego może wkrótce trafić do aresztu. Decyzję w tej sprawie podejmie sąd, który rozpatrzy wniosek prokuratury dotyczący zastosowania wobec niej tego środka zapobiegawczego. 17-latek został objęty dozorem policyjnym, a 16-latkiem zajmie się sąd rodzinny. Także niepełnoletni uczestnicy zdarzenia mieli już w przeszłości konflikt z prawem.

Pokrzywdzony Białorusin doznał licznych potłuczeń. Jak informuje policja, wszyscy uczestnicy zdarzenia byli pod wpływem alkoholu, jednak mundurowi nie otrzymali żadnych sygnałów, które wskazywałyby na to, że Białorusin w jakikolwiek sposób sprowokował sprawców.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »