Łęg: 28-latek nie zatrzymał się do kontroli, potrącił policjanta i uciekł

Policjanci z Oławy na Dolnym Śląsku zatrzymali 28-latka podejrzanego o potrącenie policjanta z drogówki. Chwilę wcześniej kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Potrącony funkcjonariusz pełnił służbę w Łęgu. Przeprowadzał rutynowe kontrole samochodów. Jednym z nich miał być osobowy volkswagen. Policjant dał znak kierowcy do zatrzymania się.

– Mężczyzna podjechał do mundurowego, lecz nie zjechał autem na wskazane miejsce, tylko z impetem ruszył, potrącając funkcjonariusza – informuje Alicja Jędo, oficer prasowy oławskiej policji.

Policjant trafił do szpitala

Do rannego policjanta wezwano pogotowie. Trafił do szpitala z obrażeniami nie zagrażającymi życiu. Jego koledzy natomiast szybko zlokalizowali domniemanego sprawcę zdarzenia.

– Okazał się nim 28-letni mieszkaniec powiatu wrocławskiego. Został on doprowadzony do oławskiej komendy, gdzie osadzono go w policyjnym areszcie – podaje Jędo.

Szczegóły zdarzenia nadal są ustalane, ale zebrane dowody pozwoliły już na przedstawienie mężczyźnie zarzutu stosowania przemocy w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej. Grozi mu za to do trzech lat więzienia. Sprawa trafi do sądu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Demokratyczna Republika Konga: Pacjent z ebolą uciekł ze szpitala. Trwają poszukiwania

Ze szpitala w Demokratycznej Republice Konga uciekł pacjent zakażony wirusem eboli. WHO alarmuje, że może się to przyczynić do ponownego rozprzestrzenienia się epidemii. W Demokratycznej Republice Konga z jednego ze szpitali w mieście Beni uciekł pacjent, który jest zakażony wirusem Ebola – informuje Reuters. Do ucieczki doszło w piątek. Mężczyzna, który uzyskał pozytywny wynik na ebolę, a następnie uciekł, to 28-letni taksówkarz.

Pacjent z ebolą uciekł ze szpitala w Demokratycznej Republice Konga

WHO alarmuje, że może się to przyczynić do zniszczenia wysiłków na rzecz ograniczenia ponownego rozprzestrzeniania się wirusa we wschodniej części DRK. Tylko w zeszłym tygodniu wykryto tam sześć nowych przypadków. 10 kwietnia wykryto nowy łańcuch infekcji – wcześniej przez siedem tygodni nie wykryto ani jednego przypadku i rząd DRK był już bliski ogłoszenia, że epidemia eboli została opanowana.

WHO spodziewa się teraz, że 28-latek zarazi kolejne osoby. Od sierpnia 2018 roku wirus eboli zabił 2200 osób w Demokratycznej Republice Konga. Mimo to wciąż wielu mieszkańców uważa, że wirus i choroba nim spowodowana są wymyślone.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Głogów: Przyszedł do rodziny objętej kwarantanną. „Wszczął awanturę, zaatakował syna nożem i uciekł”

Rodzina 66-letniego mieszkańca Głogowa (województwo dolnośląskie) jest objęta kwarantanną. On sam nie, mieszka oddzielnie. Teraz, jak informuje policja, mężczyzna odwiedził rodzinę. Wszczął awanturę, zaatakował syna nożem i uciekł. Musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami karnymi i finansowymi.

– Otrzymaliśmy zgłoszenie o mężczyźnie, który miał zranić nożem swojego syna i uciec z miejsca zdarzenia – informuje Łukasz Szuwikowski z policji w Głogowie. I dodaje, że mundurowym udało się zatrzymać 66-letniego mieszkańca miasta.

Przyszedł do rodziny objętej kwarantanną, zaatakował i uciekł

Z ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna przyszedł do mieszkania w którym znajdowała się jego żona i syn. Na lokatorów – w związku z powrotem z zagranicy – nałożona jest obowiązkowa 14-dniowa kwarantanna. Jak relacjonuje Szuwikowski 66-latek najpierw wszczął awanturę, a w jej trakcie ugodził kuchennym nożem syna. Po wszystkim uciekł.

66-latek był pijany. Badanie wykazało, że w organizmie miał ponad dwa promile alkoholu. – W związku ze złamaniem zasad obowiązkowej kwarantanny, której poddani byli domownicy, podejrzany został przewieziony do przygotowanego na okres pandemii pomieszczenia dla osób zatrzymanych we Wrocławiu – przekazuje Szuwikowski.

Mężczyzna odpowie za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za to grozi mu do trzech lat więzienia. Policjanci skierują także, do głogowskiego sanepidu, wniosek o nałożenie na mężczyznę grzywny za złamanie kwarantanny.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Szczytno: Zatrzymano sprawcę potrącenia policjanta

Policjanci ze Szczytna w Warmińsko-Mazurskiem zatrzymali mężczyznę, który wczoraj po południu potrącił samochodem policjanta i uciekł – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Podejrzanie zachowującego się kierowcę zauważono w pobliżu komendy w Szczytnie. Przy próbie wylegitymowania go, mężczyzna potrącił policjanta. Wtedy funkcjonariusz oddał strzał w kierunku pojazdu. Mężczyzna uciekł, a auto porzucił kilka ulic dalej.

Dziś rano udało się go schwytać. 28-latek cały czas przebywał w mieście. Okazało się, że uciekał, bo był poszukiwany nakazami sądowymi i prokuratorskimi, między innymi za oszustwa oraz włamania.

Policjant, który został potrącony, nie ma poważnych obrażeń.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelanina w centrum Katowic. Ranni bracia przewiezieni do szpitala

Dwaj mężczyźni zostali ranni w wyniku strzelaniny w centrum Katowic. – Ranni bracia zostali przewiezieni do szpitala, gdzie udzielono im pomocy medycznej. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – powiedziała w rozmowie z portalem tvp.info rzeczniczka katowickiej policji mł. asp. Agnieszka Żyłka. Rzeczniczka katowickiej policji mł. asp. Agnieszka Żyłka podała, że do strzelaniny doszło w sobotę ok. godz. 23:00 na ul. Wodnej w centrum miasta.

– Pomiędzy trójką mężczyzn w wieku 38, 34 i 54 lat doszło do bójki. 54-letni mężczyzna w trakcie tego zajścia użył broni palnej, w wyniku której 38-letni mężczyzna został ranny. Po całym zajściu 54-latek uciekł do jednego z mieszkań. Ranny 38-latek leżał na ulicy, gdzie zastali go katowiccy policjanci. Kiedy udzielali mu pierwszej pomocy, zostali zaatakowani przez jego 34-letniego brata – powiedziała mł. asp. Żyłka.

– Policjanci byli zmuszeni do użycia broni palnej wobec 34-latka, który został ranny. Ranni bracia zostali przewiezieni do szpitala, gdzie udzielono im pomocy medycznej. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Żaden policjant nie odniósł obrażeń – dodała.

W niedzielę rano policjanci, z udziałem antyterrorystów, zatrzymali mężczyznę, który schował się w budynku po postrzeleniu na parkingu. – To 54-latek. W jego piwnicy znaleziono broń typu colt, z której strzelał – powiedziała Żyłka.

Policja na razie nie zna bliższych okoliczności ani relacji łączących postrzelonych mężczyzn i zatrzymanego 54-latka. Szersze informacje powinny być znane w poniedziałek.
Źródło info i foto: TVP.info

Uciekł ze szpitala zakaźnego w Gdańsku, miał ze sobą maczetę. 24-latek zatrzymany

Policja zatrzymała 24-letniego uciekiniera ze szpitala zakaźnego w Gdańsku. Był tam hospitalizowany jako osoba, która może być zarażona koronawirusem. Mężczyzna wpadł w ręce drogówki 620 kilometrów od Gdańska – w Suchej Beskidzkiej. 24-latek był poszukiwany przez policję jako przestępca z powodu zagrożenia epidemicznego, jakie mógł stwarzać dla innych osób.

Policjantom wczoraj wieczorem udało się ustalić, gdzie i czym się przemieszcza. Do zatrzymania mężczyzny doszło w Makowie Podhalańskim. To nie było zwykłe zatrzymanie. Funkcjonariusze musieli użyć specjalnych kombinezonów. Jak się okazało, 24-latek wziął ze sobą maczetę – mówi Sebastian Gleń z małopolskiej policji.

Teraz mężczyzna przebywa odizolowany w specjalnej izbie zatrzymań komendy w Limanowej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Łódzkie: Uciekł ze szpitala nie czekając na wyniki. Zatrzymano go na drugim końcu Polski

54-letni pacjent trafił do szpitala w Zgierzu (Łódzkie) z objawami zakażenia koronawirusem. Zanim wykonano mu testy na obecność choroby COVID-19, mężczyzna uciekł z placówki i komunikacją zastępczą przedostał się do Łodzi. 54-latek wkrótce został zatrzymany i przebadany. Jak się okazało, jest zakażony koronawirusem. Jak informowała w czwartek rzeczniczka łódzkiej policji mł. insp. Joanna Kącka, 54-letni mężczyzna został zatrzymany w jednej z kamienic w Łodzi. Udało się go ująć trzy godziny po tym, jak samowolnie oddalił się z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu. Policję powiadomił o tym personel placówki.

Pacjent trafił tam z objawami zakażenia koronawirusem ze szpitala w Sieradzu i miał mieć wykonane testy na obecność choroby COVID-19.

– W wyniku szeroko prowadzonych działań mężczyzna, około godz. 18, został namierzony przez kryminalnych z KMP w Łodzi. Zatrzymali go z zachowaniem wszelkich środków ostrożności w kamienicy przy ul. Narutowicza – przekazała rzeczniczka.

Dodała, że 54-latek za zgodą lekarza zostanie osadzony w jednym z policyjnych aresztów, w którym przygotowano specjalnie cele dla takich osób. Jak poinformował w czwartek Polsat News Krzysztof Kopania z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, testy 54-latka na obecność koronawirusa dały wynik pozytywny.

Mężczyzna odpowie za sprowadzenie zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób przez zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie choroby zakaźnej. Grozi za to kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Szpital w Zgierzu na początku tygodnia został przekształcony w jednoimienny szpital zakaźny. Pierwszych chorych przyjął w środę. Na terenie Łódzkiego potwierdzono do tej pory 48 przypadki zakażenia koronawirusem SARS-Cov-2.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jasło: Może być zarażony koronawirusem. Uciekł z oddziału zakaźnego

W piątek wieczorem w Jaśle (Podkarpackie) policja zatrzymała pacjenta podejrzanego o zakażenie koronawirusem, który uciekł z oddziału zakaźnego miejscowego szpitala specjalistycznego.

– Ok. godz. 16:00 policja została powiadomiona, że z oddziału zakaźnego szpitala uciekł pacjent, który przebywał tam w związku z podejrzeniem o zarażenie koronawirusem. Po trwających niespełna dwie godziny poszukiwaniach mężczyzna został odnaleziony w Jaśle – powiedział oficer prasowy jasielskiej policji podkomisarz Piotr Wojtunik.

Uciekinier obiecał ubranym w kombinezony ochronne policjantom, że dobrowolnie wróci do szpitala. – Tak też się stało. Zaraz potem w towarzystwie policjantów wrócił na oddział zakaźny – dodał Wojtunik.

Na Podkarpaciu w związku z podejrzeniem koronawirusa hospitalizowane są 42 osoby. W regionie pod nadzorem sanepidu pozostaje 1139 osób. U czterech kobiet i dwóch mężczyzn potwierdzono zakażenie SARS-CoV-2. Pierwszy przypadek zanotowano w środę, dwa kolejne w czwartek, a trzy następne w piątek.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Łódź: Pościg policji za uciekinierem z więzienia. Uderzał w inne auta

Łódzcy policjanci zatrzymali po pościgu 28-letniego mieszkańca tego miasta, który uciekał bmw z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Kierowca łamał przepisy i nie chciał się zatrzymać. Na nagraniu z wideorejestratora widać, jak w pewnym momencie pojazd uderza w inne samochody, aby przecisnąć się między nimi. Wtedy ścigane auto stanęło, a kierujący został zatrzymany. Nie miał prawa jazdy. Gdy policjanci z grupy „Speed” patrolowali w niedziele około godz. 22:00 ul. Włókniarzy, na skrzyżowaniu z ul. Drewnowską zwrócili uwagę na bmw z niemiecką rejestracją.

Patrol drogówki podjął próbę zatrzymania i skontrolowania kierującego i pojazdu. Mimo włączenia w radiowozie sygnałów świetlnych i dźwiękowych auto nie zatrzymało się. Kierowca zaczął się oddalać. Podczas ucieczki łamał przepisy, m.in. przekraczał dopuszczalną prędkość i przejeżdżał na czerwonym świetle.

W pewnej chwili bmw z impetem wbiło się pomiędzy inne samochody, aby przecisnąć się do przodu. Wtedy pojazd na chwile się zatrzymał, a policjanci błyskawicznie zatrzymali kierowcę.

Okazało się, że 28-letni łodzianin jest poszukiwany listem gończym w związku z ucieczką z zakładu karnego. Za jazdę bez uprawnień i inne wykroczenia w ruchu drogowym otrzymał 1500 zł mandatu i 7 punktów karnych. Za przestępstwo niezatrzymania się do kontroli grozi mu kara do 5 lat więzienia. Po przedstawieniu zatrzymany mężczyzna trafił ponownie do celi.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

23-latek uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Rzucił się na policjantów z siekierą

Szokująca sprawa z powiatu ropczycko-sędziszowskiego. 23-letni mężczyzna, który uciekł ze szpitala psychiatrycznego zaatakował próbujących go zatrzymać policjantów. Jednemu z nich zadał cios siekierą w głowę.

23-latek przebywał w ostatnim czasie w szpitalu psychiatrycznym. Okazało się, że młody mężczyzna samowolnie opuścił placówkę, w której przebywał na samowolnym leczeniu. Istniało jednak podejrzenie, że może stanowić zagrożenie dla innych osób, dlatego o sprawie powiadomiono policję, która dołączyła do poszukiwań.

Funkcjonariusze udali się do miejsca zamieszkania poszukiwanego w miejscowości Brzeziny. Tam zeszli do niższych kondygnacji budynku. Po otwarciu kolejnych drzwi nastąpił niespodziewany atak. Mężczyzna zaatakował pierwszego z policjantów dużą siekierą. 23-latek zamachnął się i zadał cios. Policjant zdążył tylko nieznacznie zamortyzować uderzenie rękami. Ostra część siekiery wylądowała na jego głowie, na przedniej, prawej części czoła.

Wtedy przytomność umysłu wykazał drugi z funkcjonariuszy, który przy pomocy rannego partnera obezwładnił i unieszkodliwił szaleńca. Obaj policjanci wezwali na miejsce posiłki oraz karetkę pogotowia.

26-letni poszkodowany policjant został przetransportowany do szpitala. Tam okazało się, że doznał groźnego pęknięcia kości czaszki, rany czoła, a także okolic oczodołu. Jak powiedzieli lekarze, jego obecny stan zdrowia jest jednak stabilny i nie zagraża jego życiu.

Napastnik z kolei został zatrzymany i osadzony w policyjnym, areszcie. Niedługo później usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa połączony z czynną napaścią na funkcjonariusza policji. Sam zrezygnował jednak z odniesienia się do treści zarzutów i skorzystał z prawa odmowy złożenia wyjaśnień i udzielenia odpowiedzi na pytania.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i tymczasowo aresztował podejrzanego na trzy miesiące. 23-latek na wyrok poczeka zatem za kratkami. Grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, kara 25 lat pozbawienia albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: se.pl