Gruzja: Ekstradycja amerykańskiego hakera. Brał udział w ataku na JP Morgan

Gruzja zgodziła się na ekstradycję do Stanów Zjednoczonych Andrieja Tiurina oskarżonego o uczestnictwo w zmasowanym ataku hakerskim na bazy danych jednego z największych banków w USA JP Morgan Chase & Co. w 2014 r. W piątek został on przewieziony do USA.

Uważa się, że w wyniku tego największego w historii ataku hakerskiego przechwycono dane osobowe ponad 83 mln klientów. Hakerzy uzyskali wówczas również dostęp do danych E*Trade Financial Corp, Scottrade Inc oraz News Corp’s Dow Jones & Co, która to firma jest wydawcą dziennika „The Wall Street Journal”.

Skradziono też nazwiska, adresy, numery telefonów i adresy poczty elektronicznej osób korzystających z usług stron internetowych banku (Chase.com, JPMorganOnline) i aplikacji mobilnych. Jak się ocenia, łącznie wyciekły dane osobowe ponad 100 mln użytkowników.

Jak przyznało po ataku kierownictwo banku JP Morgan nie stwierdzono przechwycenia przez hakerów numerów kont, haseł, dat urodzenia czy numerów ubezpieczenia społecznego klientów banku. Nie zaobserwowano także podejrzanych operacji finansowych. Bank odkrył włamanie do swych baz danych w połowie sierpnia. Do ataku miało dojść dwa miesiące wcześniej.

Tiurin jest ostatnią osobą spośród kilku hakerów zaangażowanych w atak z 2014 r., która trafia w ręce amerykańskiego systemu sprawiedliwości.

Jak podkreśla amerykańska prokuratura generalna grupa przestępcza, w której skład wchodził Tiurin, pracowała według schematu wymyślonego przez jej szefa, Izraelczyka Gery’ego Shalona. Zarówno on, jak i dwójka jego kolegów – Joszua Samuel Aaron oraz Ziv Orenstein, również obywatele Izraela, usłyszeli już zarzuty i czekają na rozprawę końcową w Sądzie Federalnym na Manhattanie w Nowym Jorku.

W ocenie prokuratorów amerykańskich grupa Shalona używała wykradzionych danych do celów przestępczych.

Tiurin jest oskarżony o hakerstwo, oszustwo cybernetyczne oraz uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi mu do 30 lat więzienia – podaje Reuters.
Źródło info i foto: TVP.info

Była europosłanka Małgorzata H. z zarzutami

Zarzuty próby oszustwa na kwotę 1447 euro usłyszała wczoraj b. europosłanka Małgorzata H. Nie przyznała się do zarzutów, za które grozi jej do 8 lat więzienia. Chodzi o wniosek o zwrot od Parlamentu Europejskiego kosztów kursu językowego.

Jak powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak, H. jest podejrzana o usiłowanie doprowadzenia 12 września 2007 r. Parlamentu Europejskiego do niekorzystnego rozporządzenie mieniem w wysokości 1447 euro. Chodzi o wniosek o zwrot kosztów kursu języka hiszpańskiego wraz z przedłożeniem dokumentu poświadczającego uczestnictwo w takim kursie, który miał mieć miejsce w Maladze latem 2007 r. Według Nowaka była to też próba wprowadzenia pokrzywdzonego PE w błąd co do uczestnictwa w kursie oraz co do kosztów podlegających zwrotowi europosłowi. „Podejrzana nie przyznała się do zarzutów i skorzystała z prawa do odmowy wyjaśnień” – podał prokurator.

Europarlament nie zgodził się na uchylenie immunitetu

W czerwcu 2013 r. PE nie zgodził się na uchylenie immunitetu europosłanki, o co wnosiła wtedy polska prokuratura. Bez uchylenia immunitetu członkowi PE nie można postawić formalnego zarzutu. Komisja prawna PE odrzuciła wniosek o uchylenie immunitetu. Jako powód podano m.in. okoliczności, w których sprawa była rozpatrywana, relatywnie niską kwotę, której dotyczyła, oraz niewystarczające dowody. Według PE istniało podejrzenie, że celem postępowania karnego było zaszkodzenie politycznej działalności europosłanki.

Sprawą zajmowało się unijne biuro antykorupcyjne OLAF. Komisja wysłuchała m.in. szefa biura Giovanniego Kesslera. Sama H. zapewniała wtedy, że nigdy nie składała „żadnych dokumentów w tej sprawie”. Mówiła też o „błędzie administracyjnym, który nie powinien był się zdarzyć”.

Europosłanka PO

H. była posłanką do PE od 2004 r., wybraną z województwa śląskiego z listy PO. Po wybuchu sprawy zawiesiła członkostwo w PO do czasu jej wyjaśnienia. Zrezygnowała też z funkcji skarbnika europarlamentarnej delegacji PO-PSL. Tłumaczyła, że nie chce, by skarżenia te rzutowały na dobre imię delegacji. Po odmowie uchylenia immunitetu warszawska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wobec przeszkody w postaci jego nieuchylenia. Gdy wygasł on w tym roku wobec niewybrania jej do PE, śledztwo podjęto na nowo. Według Nowaka H. złożyła wniosek o końcowe zapoznanie się z materiałami śledztwa. Jeśli nie będzie nowych wniosków dowodowych, postępowanie może zostać wkrótce ukończone – dodał prokurator.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Rząd Francji chce zabronić prostytucji i handlu seksem

Francuski rząd chce wprowadzić nowe prawo zabraniające prostytucji i handlu seksem. Jeśli tak się stanie, Francja będzie miała jedno z najbardziej restrykcyjnych praw w tym względzie. Projekt zakłada kary za korzystanie z usług prostytutki będzie sięgające nawet 1500 euro oraz wprowadzenie nakazu uczestnictwa w kursie, na którym dowie się o szkodliwości prostytucji. Choć takie zmiany mają bronić prostytutki, same zainteresowane są zaniepokojone planowaną rewolucją. Żródło info i foto: onet.pl

Policja zabezpieczyła 16 kg narkotyków

Policjanci CBŚ wspólnie z prokuratorami z Elbląga prowadzą śledztwo dotyczące obrotu znacznymi ilościami narkotyków. W sumie na przestrzeni pięciu miesięcy grupy realizacyjne na terenie północno-wschodniej Polski zatrzymały 14 podejrzanych. Policjanci przejęli także 16 kg narkotyków o czarnorynkowej wartości nawet pół miliona złotych. Podejrzani to osoby w większości karane za przestępstwa narkotykowe, niepracujące, żyjące z handlu nielegalnym towarem. Wszyscy usłyszeli zarzuty m.in. posiadania i uczestnictwa w obrocie znacznych ilości narkotyków, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. 12 zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych, dwóch oddano pod dozór Policji. Dodatkowo w kilku przypadkach prokurator zastosował zabezpieczenia majątkowe. Żródło info i foto: Policja.pl