Palermo: Zwłoki 44-letniej Polki z obrażeniami głowy. Partner przyznał, że ją uderzył

Ciało kobiety z obrażeniami głowy znaleziono w mieście Palermo na Sycylii. Jak informuje włoski dziennik „La Reppublica”, ofiarą jest 44-letnia Polka. Zwłoki znaleźli mieszkańcy dzielnicy Noce. Policjanci ustalili, że kobieta mieszkała niedaleko miejsca, gdzie porzucono jej ciało.

Media informują, że niedługo przed śmiercią między nią a jej partnerem, 44-letnim Włochem, miało dojść do kłótni. Mężczyzna zeznał, że uderzył kobietę w twarz, a ona wyszła z domu. Śledczy sprawdzają, czy przyczyną śmierci był wypadek, czy działanie osób trzecich. Prokuratura zarządziła przeprowadzenie sekcji zwłok.
Źródło info i foto: TVP.info

Radny PiS miał spowodować kolizję po alkoholu. „To wujek prezydenta Dudy”

– Kierujący Volkswagenem Passatem uderzył w znak drogowy, a następnie w ogrodzenie posesji. Badanie alkomatem wykazało 0,9 promila alkoholu w organizmie – powiedziała polsatnews.pl kom. Aneta Wlazłowska z policji w Radomsku (Łódzkie). „Gazeta Radomszczańska” twierdzi, że kierowcą był Wiesław K., nowy radny powiatowy PiS. Prywatnie to wujek prezydenta Andrzeja Dudy – informuje portal radomsko24.pl.

Do zdarzenia doszło w piątek około godz. 14:30 przy ul. Grota Roweckiego w Radomsku.

– Kierujący Volkswagenem Passatem 64-latek uderzył w znak drogowy, a następnie w ogrodzenie posesji. Badanie alkomatem wykazało 0,9 promila alkoholu w organizmie – powiedziała polsatnews.pl kom. Aneta Wlazłowska z policji w Radomsku.

Jak dodała, świadkowie zdarzenia uniemożliwili mężczyźnie dalszą jazdę. 64-latek ma odpowiedzieć przed sądem. Mężczyźnie grozi kara do dwóch lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów lub grzywna.

Złoży wniosek o rezygnację z mandatu radnego

„Gazeta Radomszczańska” informuje, że sprawcą kolizji był Wiesław K. – nowy radny powiatowy PiS kadencji 2018-2023.

Wiesław K. stwierdził w rozmowie z „Gazetą”, że przed zdarzeniem, o godz. 10, wziął leki, ponieważ walczy z krwiakiem, jednak „nie doczytał ulotki”. Mężczyzna miał wypić „naparsteczek alkoholu” i „nie sądził, że tak zadziała”. Jak informuje „Gazeta”, do kolizji doszło raptem 300 metrów od jego domu.

W piątek K. poinformował zarząd regionalny PiS, że w poniedziałek złoży wniosek o rezygnację z mandatu radnego. I nie ma to związku z piątkową kolizją, tylko z chorobą. Zapowiedział, że w sądzie przedstawi dokumentację lekarską i ma nadzieję na łagodny wyrok – twierdzi „Gazeta Radomszczańska”.

Kandydował w wyborach na prezydenta miasta

Wiesław K. był wieloletnim prezesem Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. W 2016 roku startował na prezydenta Radomska w przedterminowych wyborach. Przegrał wówczas w drugiej z Jarosławem Ferencem (KWW „Razem dla Radomska”). W tegorocznych wyborach samorządowych zdobył mandat do rady powiatu.

Mężczyzna to prywatnie wujek prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Andrzeja Dudy – informuje portal radomsko24.pl. Lokalna Telewizja NTL zamieściła na Facebooku filmik z momentu wypadku, który otrzymała od widza.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Mąż uderzył żonę na oczach sąsiada. Agresywny mąż dostał cios nożem w bark. Nie przeżył.

Mąż uderzył żonę na oczach sąsiada. A ten chciał jasno dać do zrozumienia, że przemoc mu nie odpowiada. Pomiędzy mężczyznami doszło do sprzeczki, a potem agresywny mąż dostał cios nożem w bark. Nie przeżył. Podejrzanemu 27-latkowi grozi dożywocie. Prokuratura ustaliła, że w minioną sobotę do jego mieszkania przyszła sąsiadka.

– Chciała oddać ładowarkę do telefonu. Gdy wychodziła, na korytarzu podszedł do niej mąż i bez powodu uderzył ją ręką w głowę – mówi Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

27-latek zwrócił uwagę agresywnemu sąsiadowi.

– Między mężczyznami doszło do wymiany zdań. W trakcie sprzeczki młodszy z mężczyzn niespodziewanie ugodził drugiego nożem w okolicę barkową po lewej stronie – informuje prokurator Kopania.

Dożywocie

Raniony sąsiad silnie krwawił. Próbował wrócić do domu, ale po zrobieniu kilku kroków upadł. W tym czasie 27-letni sąsiad wrzucił nóż do zlewozmywaka.

– Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Niestety, mimo podjętej reanimacji, 49-latka nie udało się uratować – mówi Kopania.

Oględziny zwłok wykazały, że ostrze noża spowodowało krwotok, który skończył się gwałtowną śmiercią. Okazało się, że nożownik był pijany.

– Podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale potwierdził fakt ugodzenia nożem 49-latka. Wyjaśnił, że nie chciał go zabić, był to – jego zdaniem – odruch spowodowany nadmiernym spożyciem alkoholu – mówi Kopania.

Prokuratura wystąpiła o tymczasowe aresztowanie 27-latka.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Przemyśl: Brutalne zabójstwo kobiety. Jackowi H. grozi dożywocie

52-letniemu Jackowi H. grozi 25 lat więzienia lub dożywocie po tym, jak podczas przesłuchania przyznał się, że w nocy z czwartku na piątek kilkukrotnie uderzył swoją żonę butelką. Kobieta zmarła.

W piątek rano Jacek H. z Przemyśla (Podkarpackie) znalazł w mieszkaniu ciało swojej żony. Podobnie jak ona jest głuchoniemy. Policji nie potrafił wyjaśnić, co się stało – relacjonuje Polsat News. Powiedział jedynie, że dzień wcześniej w ich domu było grono znajomych.

W momencie składania zeznań mężczyzna miał 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Jest znany policji. – W ostatnich latach policjanci interweniowali tam w związku z awanturami domowymi, przemocą, nadużywaniem alkoholu przez obojga. Prowadzona była także procedura niebieskiej karty, a wcześniej też sprawa o znęcanie – powiedziała w rozmowie z Polsat News nadkom. Marta Tabasz z policji w Rzeszowie.

Ostatecznie 52-latek przyznał, że między nim a żoną doszło do awantury. Gdy para została w domu sama, mężczyzna kilkukrotnie uderzył żonę butelką w głowę. Przedstawiono mu zarzut spowodowana ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Francuski ksiądz, który spoliczkował dziecko podczas chrztu poniesie karę

Francuski ksiądz, który spoliczkował dziecko podczas chrztu, został ukarany przez biskupa. Jacques Lacroix został wysłany na emeryturę. Nie może też odprawiać chrztów ani udzielać ślubów.

Historia księdza, który spoliczkował dziecko podczas chrztu we Francji, obiegła cały świat. 89-letni ksiądz Jacques Lacroix, decyzją biskupa Jeana-Yvesa Nahmiasa, został wysłany na emeryturę i zawieszony w udzielaniu sakramentów chrztu oraz małżeństwa. Duchowny wciąż jednak może odprawiać msze.

– W tej sytuacji duchowny stracił zimną krew, głównie ze względu na przemęczenie i wiek, a także zapomniał, że chrzest powinien być radosnym wydarzeniem – tłumaczył biskup Nahmias, cytowany przez portal Independent.

Francja: ksiądz spoliczkował dziecko podczas chrztu. Został ukarany

Do sprawy odniósł się sam ksiądz Jacques Lacroix. Podczas wywiadu dla radia France Info tłumaczył, że „chciał jedynie uspokoić płaczące dziecko”. Przekonywał, że działał w dobrej wierze.

Dziecko krzyczało i musiałem odwrócić jego głowę, aby polać ją wodą. Mówiłem „bądź cicho”, jednak nie uspokoił się. To miało być coś między pieszczotą a lekkim uderzeniem w policzek. Próbowałem go uspokoić, naprawdę nie wiedziałem, co robić – tłumaczył się ks. Lacroix.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Uciekł kierowca busa, który uderzył w ludzi wracających z festiwalu „Pink Pop”. Trwają poszukiwania

Bus potrącił we wczesnych godzinach rannych cztery osoby po zakończonym w niedzielę popularnym festiwalu „Pink Pop” w prowincji Limburgia na południu Holandii. Według policji jedna osoba poniosła śmierć, a trzy zostały ranne. Holenderska policja poinformowała, że kierowca autobusu odjechał z miejsca zdarzenia i jest poszukiwany.

Według mediów wypadek spowodował mały biały bus – podaje agencja Reutera. Więcej szczegółów na razie nie podano. Według doniesień brytyjskiego dziennika „The Guardian” do wypadku doszło kilka godzin po występie Bruno Marsa, którego koncert kończył w niedzielę trzydniowy festiwal „Pink Pop”. Występy Pearl Jam, Foo Fighters czy Bruno Marsa przyciągnęły na festiwal 67 tysięcy ludzi.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Golina: 17-latek strzelił dostawcy pieczywa w twarz z broni pneumatycznej

17-latek z Goliny (Wielkopolska), który postrzelił w twarz z broni pneumatycznej dostawcę pieczywa, został zatrzymany po kilku godzinach. 26-letni dostawca może mówić o sporym szczęściu, bo trzy wystrzelone kule nie spowodowały większych obrażeń. Po postrzeleniu sprawca, wspólnie z drugim mężczyzną (jego poszukiwania trwają),pobił ofiarę łamiąc mu nos. Do groźnych wydarzeń doszło w ubiegłą sobotę wcześnie rano, około godz. 4:20 (policja dopiero teraz poinformowała o sprawie) w centrum Konina.

26-letni mieszkaniec Inowrocławia zakończył właśnie rozładowywanie pieczywa, które dostarczył do jednego ze sklepów. Aby odjechać musiał poczekać, aż przejdzie pięcioro młodych ludzi – trzech chłopaków i dwie dziewczyny.

Uderzenie w karoserię początkiem awantury

Kiedy przechodzili obok jego samochodu jeden z mężczyzn uderzył ręką w karoserię. Kierowca wysiadł, aby wyjaśnić o co chodzi. Podszedł do grupki i rozpoczął rozmowę. 26-latek miał wyraźną przewagę fizyczną nad sprawcą uderzenia w samochód. Jednak jego kolega z torebki wyciągnął pistolet pneumatyczny i wycelował w głowę mieszkańca Inowrocławia.

Za chwilę padł strzał i wywiązała się szamotanina, podczas której sprawca postrzelenia uderzył 26-latka pistoletem w twarz, łamiąc mu nos. Pistolet wylądował na ziemi, ale podniósł go kolejny z grupy młodych ludzi i oddał następne strzały w kierunku kierowcy busa.

Napadnięty może mówić o sporym szczęściu

Mieszkaniec Inowrocławia może mówić o sporym szczęściu, chociaż doznał poważnych urazów twarzy i głowy, to jednak niewielkie trzy kule nie spowodowały większych obrażeń. Gdyby jednak trafiły w oko, wzroku raczej nie udałoby się uratować, a i życie mężczyzny byłoby zagrożone.

Pierwszego ze sprawców, 17-letniego mieszkańca Goliny, kryminalni z Konina zatrzymali kilka godzin później. Nastolatek usłyszał już zarzut narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, do którego się przyznał. Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego. Grozi mu do trzech lat więzienia.

Trwają poszukiwania drugiego ze sprawców.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wjechał w przystanek w Płońsku i uciekł. Nie żyje jedna osoba

Do wypadku doszło na dworcu PKS przy ul. Warszawskiej w Płońsku. Kierowca land rovera najpierw uderzył w taksówkę, a następnie wjechał w wiatę przystanku, potrącając czekającego na autobus mężczyznę. Ten zmarł w szpitalu – informuje Plonsk24.pl. Do wypadku doszło dziś rano, ok. godz. 9.20. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca land rovera, jadąc ul. Warszawską w kierunku „siódemki” na skrzyżowaniu z ul. Wojska Polskiego stracił panowanie nad pojazdem – podaje Plonsk24.pl.

Obecnie trwają poszukiwania kierowcy, który uciekł z miejsca zdarzenia.
Źródło info i foto: onet.pl

Nowy Jork uczcił ofiary zamachów terrorystycznych z 2001 roku

W poniedziałek o godz. 8.46 dźwięki dzwonu obwieściły 16. rocznicę ataków terrorystycznych na World Trade Center w Nowym Jorku, gdy w bliźniaczy kompleks uderzył pierwszy z dwóch samolotów. 3,5-godzinna uroczystość zgromadziła tysiące ludzi.

W tym roku odbudowa kompleksu została już w dużej mierze zakończona. Nowy, główny gmach World Trade Center 1 – najwyższy budynek na zachodniej półkuli, mierzący 541 metrów wysokości – został oddany do użytku w 2014 roku, a umieszczone na jego szczycie obserwatorium – rok później. Otwarcie 80-piętrowego World Trade Center 3, z łącznie czterech zaplanowanych nowych wieżowców, zaplanowano na wiosnę przyszłego roku.

Powołując się na dane lokalnej organizacji Downtown Alliance, telewizja CBS podała, że w sąsiedztwie WTC mieszka obecnie 61 tys. osób, czyli trzy razy więcej niż w 2000 roku, co – jak podkreśla – pomaga przekształcić to miejsce w symbol odrodzenia.

Jak podkreślają komentatorzy, rocznicowe uroczystości nie mają charakteru publicznego, lecz prywatny. Uczestniczą w nich głównie ci, którzy ocaleli, a także krewni i przyjaciele ofiar tragedii z 11 września 2001 roku oraz ratownicy.

Tradycją stało się już odczytywanie w Strefie Zero nazwisk zabitych w atakach kobiet, mężczyzn i dzieci – zarówno tych, którzy zginęli w obydwu gmachach dawnego World Trade Center, jak i członków załogi i pasażerów porwanych przez terrorystów samolotów, które uderzyły w wieże. Wśród nazwisk ofiar wyczytano sześcioro Polaków. Byli to: Anna De Bin (z domu Pietkiewicz), Maria Jakubiak, Dorota Kopiczko, Jan Maciejewski, Łukasz Milewski oraz Norbert Szurkowski.

Mimo upływu czasu także dla innych rocznica ataków to nadal bolesne przeżycie. Wielu krewnych, a były pośród nich dzieci, wspominając swoich bliskich, nie mogło powstrzymać łez. Podkreślali, że myślą o nich każdego dnia, dziękowali ekipom ratunkowym.

– Babciu Ruth, życzyłabym sobie ponad wszystko inne, żeby dane mi było cię poznać. Wiem, że byłaś cudownym człowiekiem.(…) Dziękuję ci bardzo za wychowanie mojej mamy na tak wspaniałą osobę. (…) Mam nadzieję, że spoglądasz na mnie z nieba. Kocham cię – mówiła z płaczem wnuczka zabitej w ataku Ruth Sheili Lapin.

11 września Nowy Jork upamiętnia również ofiary zamachu na Pentagon, w tym osoby podróżujące samolotem, który uderzył w gmach ministerstwa obrony USA. Przypomina się też odwagę załogi i pasażerów, którzy usiłowali przeszkodzić porywaczom kolejnego samolotu; ostatecznie w trakcie walki maszyna rozbiła się na polu w pobliżu Shanksville stanie Pensylwania.

W trakcie ceremonii co roku składa się hołd także ofiarom zamachu bombowego na World Trade Center w 1993 roku.

Odczytywanie nazwisk ofiar sześciokrotnie przerywano chwilą ciszy. Pauzy symbolizowały ataki na północną i południową wieżę WTC, runięcie każdego z wieżowców, uderzenie samolotu w Pentagon oraz katastrofę w Shanksville.

Do World Trade Center przybyli w poniedziałek nowojorscy politycy, w tym gubernator stanu Andrew Cuomo oraz burmistrz miasta Bill de Blasio, a także poprzedni włodarz Nowego Jorku Michael Bloomberg. Zgodnie z tradycją nie wygłaszano żadnych przemówień.

W programie poniedziałkowych uroczystości przewidziano nabożeństwo ekumeniczne w kościele katolickim św. Piotra, który został uszkodzony w ataku 11 września 2001 roku. Świątynia była pierwszym obiektem, w którym gromadzono sprzęt ratunkowy, tam też gromadziły się ekipy odpowiedzialne za operacje ratownicze.

Upamiętnianie poległych w Strefie Zero wzbogaciła przed czterema laty mniej znana, ale wpisana już w krajobraz Nowego Jorku skromna ceremonia. Sean Evans z Muzeum 9/11 ozdabia białą różą nazwisko osoby, która danego dnia ma urodziny, wygrawerowane na tablicach okalających zbiorniki wodne z fontannami-wodospadami, pomnikami zniszczonego WTC.

Codziennie upamiętniane są w ten sposób co najmniej dwie ofiary. Najwięcej – 17 – w Walentynki, 15 w wigilię Bożego Narodzenia, sześć osób w rocznicę ataków.

Wieczorem na niebie nad Nowym Jorkiem pojawią się w hołdzie zabitym dwa ogromne słupy światła, przypominające kształtem zniszczone wieże WTC. Reflektory zgasną we wtorek o świcie.

Plany na przyszłość obejmują upamiętnienie ponad 580 funkcjonariuszy policji, strażaków, pracowników budowlanych i wolontariuszy pracujących na gruzach WTC, którzy zmarli z powodu narażenia na substancje toksyczne, pyły itp.

Według mediów amerykańskich blisko 30 tys. osób wystąpiło o odszkodowania z rządowych funduszy, a poszkodowanym przyznano dotąd łącznie 3 mld dolarów. Około 2,7 tys. z 17,4 tys. osób, których roszczenia uznano za uzasadnione, choruje na raka.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Apel prokuratury w sprawie wypadku z udziałem Beaty Szydło

Krakowska prokuratura prosi o zgłoszenie się osób jadącym autem, które zatrzymało się za fiatem seicento, biorącym udział w wypadku z udziałem premier Beaty Szydło 10 lutego w Oświęcimiu. Przesłuchano już kierowców dwóch innych aut, które stanęły wtedy za fiatem.

Do wypadku doszło, kiedy rządowa kolumna trzech samochodów wyprzedzała fiata seicento. Podejrzany o spowodowanie wypadku, kierujący fiatem Sebastian K., przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w drugie w kolumnie auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

W komunikacie, zamieszczonym na stronach Prokuratury Okręgowej w Krakowie, poproszono o zgłoszenie się osób, które – według dotychczasowych ustaleń śledztwa – poruszały się samochodem osobowym, który zatrzymał się bezpośrednio za fiatem seicento. „Z uzyskanych dotąd informacji wynika, że pasażerem tego pojazdu była najprawdopodobniej kobieta, która bezpośrednio po wypadku opuściła pojazd w celu ewentualnego udzielenia pomocy osobom poszkodowanym” – dodano.

We wtorek prok. Krzysztof Dratwa z krakowskiej prokuratury okręgowej podał, że za samochodem Sebastiana K. ustawiły się trzy samochody. Kierowcy dwóch zostali przesłuchani, trzeci pozostaje nieustalony.

Zeznania wszystkich świadków i cały zgromadzony materiał dowodowy zostaną przekazane biegłym, którzy na tej podstawie sporządzą opinię – rekonstrukcję przebiegu wypadku. Prokuratura zamierza przedłużyć śledztwo i zakończyć je do końca czerwca.
W wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż 7 dni, odnieśli premier i jeden z funkcjonariuszy BOR, szef ochrony Beaty Szydło. U drugiego funkcjonariusza BOR – kierowcy pojazdu – stwierdzono lżejsze obrażenia. Beata Szydło do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. 14 lutego Sebastian K. usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Nie przyznał się do winy; prokuratura nie ujawniła jego wyjaśnień.
Źródło info i foto: interia.pl