Wybuch samochodu pułapki w Afganistanie. Kilkanaście osób zginęło, ponad 20 rannych

W czwartek wieczorem w Pul-i-Alam, stolicy prowincji Logar w środkowym Afganistanie doszło do wybuchu samochodu pułapki. Zginęło co najmniej 18 osób, a 22 zostały ranne.

Pojazd wyładowany materiałami wybuchowymi eksplodował w Pul-i-Alam, stolicy prowincji Logar w środkowym Afganistanie na kilka godzin przed rozpoczęciem trzydniowego rozejmu z okazji muzułmańskiego święta Id al-Adha. Rzecznik talibów wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył jakoby jego ugrupowanie było odpowiedzialne za zamach. Celem ataku były afgańskie siły bezpieczeństwa w mieście Pul-i-Alam. Rzecznik miejscowej policji poinformował, że wśród ofiar są także cywile. Dodał, że na razie jest niejasne, czy był to samobójczy zamach czy samochód pułapka.

Według misji ONZ w Afganistanie w pierwszym półroczu tego roku w tym kraju zginęło 1280 cywilów. Rząd w Kabulu stara się tymczasem doprowadzić do ponownego rozpoczęcia negocjacji z talibami, zgodnie z wytycznymi zawartymi w porozumieniu, jakie przedstawiciele USA i talibów podpisali 29 lutego w Dausze. Afgański rząd nie był stroną tego układu.

Od końca lutego w atakach talibów zginęło łącznie 3560 żołnierzy i członków afgańskich sił bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ugrupowanie Islamski Dżihad grozi atakiem w czasie meczu Polska-Izrael

Palestyński Islamski Dżihad ogłosił, że planuje wystrzelenie rakiet w kierunku Izraela w czasie meczu między Polską i Izraelem, który ma zostać rozegrany w sobotę wieczorem – podaje dziennik „The Jerusalem Post”.

Informację o rzekomych zapowiedziach Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu przekazał na razie jako jedyny portal dziennika „Jerusalem Post”. Na Twitterze pojawiła się zapowiedź artykułu, w której oznaczono naszego najsłynniejszego piłkarza i dywagowano, że Robert Lewandowski może być zmuszony do walki z Jerozolimie nie tylko przeciwko piłkarzom Izraela, ale też… terrorystom. Link, do którego prowadził wpis, jest już nieaktywny, ale dziennik nadal podaje tę informację w innym artykule.

Kilka dni przed starciem spekulowano, czy do spotkania dojdzie w związku z napiętą sytuacją w kraju gospodarza, gdzie trwają ostrzały rakietowe. Ostatecznie jednak władze UEFA oraz PZPN oceniły, że sytuacja jest bezpieczna dla piłkarzy i mecz powinien odbyć się zgodnie z planem.

„Biorąc pod uwagę napiętą sytuację w kraju gospodarza meczu, PZPN po licznych rozmowach i konsultacjach z Ministerstwem Spraw Zagranicznych RP, ambasadą Polski w Izraelu, federacją piłkarską Izraela oraz przedstawicielami UEFA, podjął decyzję o udaniu się do Jerozolimy i rozegraniu planowanego meczu eliminacji ME”– podano w komunikacie opublikowanym w serwisie Łączy nas piłka 13 listopada. Dwa dni później Biało-Czerwoni wylecieli do Izraela. – Czujemy się tu bezpiecznie. Wprost z płyty lotniska zostaliśmy przewiezieni do hotelu, gdzie czekała na nas ochrona – mówił na konferencji prasowej Krystian Bielik, reprezentant Polski.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Izrael zlikwidował dowódcę ugrupowania Islamski Dżihad

Jeden z czołowych dowódców wspieranego przez Iran radykalnego ugrupowania Islamski Dżihad zginął we wtorek nad ranem w Strefie Gazy w rezultacie precyzyjnego izraelskiego ataku lotniczego – poinformowały miejscowe źródła.

Śmierć 42-letniego Baha Abu Al-Atty, który zginął we własnym domu, potwierdził Islamski Dźihad. Kilka minut później ze Strefy wystrzelono na terytorium Izraela kilkanaście rakiet. Jak głosi komunikat ugrupowania, Al-Atta zginął w mieście Gaza podczas dokonywania „heroicznego czynu”. Nie podano bliższych szczegółów, ale zapowiedziano zemstę. Według ministerstwa zdrowia Strefy Gazy w ataku zginęli mężczyzna i kobieta, dwie inne osoby zostały ranne. Zaatakowany budynek został częściowo zniszczony.

Komunikat izraelskiego dowództwa wojskowego stwierdza, że atak został dokonany na polecenie premiera Benjamina Netanjahu, który obarczał Al-Attę odpowiedzialnością za ataki rakietowe i przy pomocy dronów oraz ostrzał snajperski terytorium Izraela. Al-Atta miał również planować dokonanie w najbliższej przyszłości ataków terrorystycznych. Reuters zauważa, że zabicie Al-Atty może stworzyć nowe problemy dla rządzącego w Gazie palestyńskiego Hamasu, który usiłuje utrzymać kruchy rozejm z Izraelem po wojnie z 2014 roku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Atak dronami na największą na świecie rafinerię

Rzecznik szyickiego ruchu Huti Yahia Sarie przyznał, że za atakiem dronami na największą na świecie rafinerię we wschodniej Arabii Saudyjskiej stoją bojownicy jemeńskiego ugrupowania. we wschodniej Arabii Saudyjskiej stoją bojownicy jemeńskiego ugrupowania. W wyniku ataku na dwie instalacje Abqaiq i Khurais wybuchły w nich pożary; według strony saudyjskiej ogień jest pod kontrolą, a eksport ropy jest kontynuowany.

Swe oświadczenie Sarie przekazał w oficjalnej telewizji satelitarnej Hutich, stacji Al-Masirah. Poinformował, że Huti wysłali 10 dronów w celu ataku na rafinerię. Ostrzegł, że ataki przeciwko Arabii Saudyjskiej będą jeszcze groźniejsze, jeśli wojna w Jemenie będzie kontynuowana.

Jedyną opcją dla saudyjskiego rządu jest zaprzestanie atakowania nas – podkreślił.

Rafineria Abqaiq koncernu Aramco jest największą instalacją do przerobu ropy na świecie. Szacuje się, że produkuje się tu dziennie do 7 mln baryłek ropy. Była ona w przeszłości wielokrotnie celem zamachów, m. in. Al-Kaidy, której zamachowcy samobójcy dokonali nieudanego ataku w lutym 2006 r.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia Saudyjska.

Międzynarodowa koalicja krajów, gdzie dominują sunnici: Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a której przewodzi Arabia Saudyjska, od czterech lat walczy w Jemenie ze wspieranymi przez Iran rebeliantami Huti pod hasłem przywrócenia do władzy prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego. Hadiemu podlega tylko południowa część kraju; Huti kontrolują terytoria na północy i zachodzie Jemenu.

Według ONZ wojna w Jemenie pochłonęła od 2015 r. prawie 10 tys. ofiar i wywołała jeden z „największych kryzysów humanitarnych na świecie”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ugrupowanie Nowa IRA podłożyła bombę w mieszkaniu. Policję obrzucono koktajlami Mołotowa

W trakcie akcji policyjnej śledczy odnaleźli bombę, która została podłożona przez paramilitarne ugrupowanie Nowa IRA w jednym z mieszkań w Londonderry (Derry). Podczas rozbrajania ładunku funkcjonariusze zostali zaatakowani. W Irlandii Północnej rośnie napięcie. Jedną z przyczyn niestabilnej sytuacji wewnątrz kraju jest brexit.

Rzecznik policji w Londonderry [nazwa stosowana naprzemiennie z Derry, używanym przez katolicką część miasta – red.] poinformował, że podłożenie ładunku wybuchowego przez dysydenckie ugrupowanie Nowa IRA było bezpośrednio wymierzone w funkcjonariuszy policji .

Do zdarzenia doszło, gdy śledczy prowadzili dochodzenie w sprawie śmierci Lyry McKee – zastrzelonej przed kilkoma miesiącami dziennikarki. Policjanci przeszukiwali jeden z samochodów przy ulicy Creggan Heights, gdy odnaleziono bombę. Kilka chwil po zarządzeniu ewakuacji okolicznych domów, w kierunku funkcjonariuszy poleciały płonące butelki z benzyną.

„Ładunek wybuchowy szczęśliwie udało się rozbroić. W operacji brało udział 80 funkcjonariuszy. W starciach z policją ucierpiało dwóch bojówkarzy. Żaden funkcjonariusz nie odniósł obrażeń” – podaje BBC,

„W trakcie prowadzenia czynności policyjnych nieopodal zgromadziła się grupa licząca od 60 do 100 osób, która zaatakowała funkcjonariuszy. W kierunku policji poleciało około 40 podpalonych butelek z benzyną ” – czytamy w oświadczeniu rzecznika Policji Irlandii Północnej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policja na Sri Lance aresztowała Syryjczyka w związku z niedzielnymi zamachami

Policja na Sri Lance aresztowała obywatela Syrii w związku z niedzielną serią ataków terrorystycznych na kościoły i hotele w tym kraju – poinformowała dziś agencja Reutera, powołując się na trzy źródła w lankijskim rządzie i wojsku. Na obecnym etapie śledztwa władze uważają, że niedzielnych ataków dokonało lokalne ugrupowanie islamistyczne National Thowheeth Jama’ath (NTJ) przy wsparciu zagranicznych organizacji terrorystycznych.

– W następstwie ataków wydział policji ds. zwalczania terroryzmu aresztował obywatela syryjskiego w celu przesłuchania go – podało jedno z przywoływanych źródeł. Drugi informator przekazał, że do aresztowania Syryjczyka doszło po przesłuchaniu podejrzanych w sprawie zamachów Lankijczyków.

Na obecnym etapie śledztwa władze uważają, że niedzielnych ataków dokonało lokalne ugrupowanie islamistyczne National Thowheeth Jama’ath (NTJ) przy wsparciu zagranicznych organizacji terrorystycznych.

Wcześniej policja podała, że w związku z atakami przeszukano ponad 20 domów i dokonano 40 zatrzymań. O północy z poniedziałku na wtorek w kraju zaczął obowiązywać stan wyjątkowy, na mocy którego siły bezpieczeństwa otrzymały zwiększone uprawnienia.

Bilans ofiar
Do 310 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar serii ataków na kościoły i hotele, do których doszło w Niedzielę Wielkanocną na Sri Lance – poinformowała dziś policja. Jak dodano, w związku ze śledztwem w tej sprawie dokonano 40 zatrzymań.

Dowiedz się więcej:Trójka dzieci miliardera z Danii wśród ofiar zamachów na Sri Lance

Liczba zabitych wzrosła, gdy na skutek odniesionych w zamachach obrażeń zmarły kolejne osoby.

Poprzedni oficjalny bilans mówił o 290 ofiarach śmiertelnych i ponad 500 rannych; ta druga liczba na razie nie uległa zmianie.

Policja przeszukała ponad 20 domów i zatrzymała 40 osób – poinformował rzecznik policji Ruwan Gunasekera. Wśród zatrzymanych jest kierowca furgonetki, którą prawdopodobnie przemieszczali się zamachowcy, oraz właściciel domu, w którym część z nich mieszkała.

Stan wyjątkowy
O północy minionej nocy w kraju zaczął obowiązywać ogłoszony przez prezydenta Maithripalę Sirisenę stan wyjątkowy, na mocy którego siły bezpieczeństwa otrzymały zwiększone uprawnienia.

Dzisiejszy dzień został ogłoszony na Sri Lance dniem żałoby narodowej. O godz. 8.30 (godz. 5 w Polsce), czyli w czasie, gdy w niedzielę zaczął się pierwszy z ataków, pamięć ofiar uczczono trzema minutami ciszy, a ludzie zatrzymywali się i kłaniali na znak szacunku. Flagi opuszczono do połowy masztu.

Przeczytaj też: Sri Lanka: rozpoczął się stan wyjątkowy w związku z niedzielnymi zamachami

Dziś lankijskie władze zamierzają przekazać dotychczasowe ustalenia na temat ataków zagranicznym dyplomatom, mają też otrzymać pomoc od FBI i innych zagranicznych służb specjalnych. Dzień wcześniej rząd ujawnił, że z powodu sporu między prezydentem a premierem Ranilem Wickremasinghe ten drugi nie został poinformowany o raporcie, w którym policja ostrzegała przed zamachami na kościoły z rąk lokalnego ugrupowania islamistycznego National Thowheeth Jama’ath (NTJ).

Na obecnym etapie śledztwa władze uważają, że to NTJ dokonała niedzielnych ataków przy wsparciu zagranicznych organizacji terrorystycznych.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły, w tym dwa katolickie i jeden protestancki, oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Były to największe ataki na Sri Lance, odkąd w 2009 roku w kraju tym zakończyła się wojna domowa.
Źródło info i foto: onet.pl

„IRA” bierze odpowiedzialność za zamach bombowy w Londonderry

Ugrupowanie, które przedstawiło się jako „IRA”, przesłało we wtorek gazecie „Derry Journal” oświadczenie, w którym wzięło na siebie odpowiedzialność za zdetonowanie ładunku wybuchowego w Londonderry 19 stycznia.

Według północnoirlandzkiej policji śledztwo w sprawie tego incydentu, w którym nie było ofiar, koncentruje się głownie na Nowej IRA (zwanej też Prawdziwą IRA) – jednym z niewielu odłamów Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA), sprzeciwiających się wielkopiątkowemu porozumieniu pokojowemu z 1998 roku. Zakończyło ono trzy dekady przemocy w Irlandii Północnej.

– Ostrzegamy tych, którzy kolaborują z Brytyjczykami, że mają tego natychmiast zaprzestać, bo nie będzie więcej ostrzeżeń – napisano w oświadczeniu „IRA”.

Jedną z głównych obaw związanych z możliwym odrzuceniem porozumienia o warunkach wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest to, że może dojść do wznowienia niepokojów w Irlandii Płn. W tej brytyjskiej prowincji od końca lat 60. XX wieku do 1998 roku trwał konflikt między protestancką większością, chcącą pozostania pod zwierzchnictwem Londynu, a katolicką mniejszością, walczącą o zjednoczenie Irlandii. Londonderry – nazywane przez katolików Derry – to jedno z miejsc, które było najmocniej dotknięte konfliktem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Władze Nadrenii Północnej-Westfalii zamkną radykalne meczety?

Radykalne meczety i ugrupowania salafitów znajdują się na indeksie władz Nadrenii Północnej-Westfalii. Według informacji „Spiegla” rozważa się teraz zakaz ich działalności. Służby ochrony konstytucji przygotowały listę z 19 meczetami i stowarzyszeniami, w których głoszone są szczególnie radykalne tezy, donosi tygodnik „Der Spiegel”. Lista ta stoi do dyspozycji policji i może być przez nią oceniana i uzupełniana.

Rzecznik federalnego ministerstwa spraw wewnętrznych nie chciał potwierdzić informacji o planowanym uderzeniu na radykalne meczety. Ale, jak powiedział: „Naturalnie służby bezpieczeństwa Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) mają szczególnie na oku pewne organizacje. Badamy w ich przypadku, czy istnieją przesłanki do zakazania ich działalności lub wszczęcia postępowania karnego”.

Jest to dynamiczny proces, podczas którego uwaga kieruje się na jedne organizacje a przestaje się koncentrować na innych, kiedy podejrzenia nie zostają jednak potwierdzone – wyjaśnił dalej rzecznik MSW.

Rosnąca liczba salafitów

Według opublikowanego niedawno raportu służb ochrony konstytucji NRW, nadal rośnie liczba salafitów w tym landzie – z 2,5 tys. w 2015 r. do 2 tys. 900 w roku 2016 i 3 tys. w październiku 2017. Szczególne zagrożenie służby wiążą z osobami powracającymi z Syrii.

Wyraźnie zwiększa się też w NRW liczba meczetów obserwowanych przez służby ochrony konstytucji w związku z ich powiązaniami ze środowiskiem salafitów. Podczas gdy we wrześniu br. pod obserwacją było 60 stowarzyszeń skupionych wokół meczetów, w październiku ich liczba wzrosła do 73. Tendencja rośnie. 24 z tych stowarzyszeń znajdują się w Zagłębiu Ruhry.

Działalność meczetów i grup salafitów może być zabroniona, jeżeli naruszają one niemiecką Ustawę Zasadniczą (konstytucję). Przed rokiem MSW zakazało działalność organizacji pod nazwą „Prawdziwa religia” prowadzonej przez islamskiego kaznodzieję z Kolonii Ibrahima Abou-Nagie. W koalicyjnej umowie tworzące rząd Nadrenii Północnej-Westfalii CDU i FDP uzgodniły „konsekwentne zabranianie działalności islamistycznych organizacji i ugrupowań”.
Źródło info i foto: interia.pl

Nalot USA na pozycje islamistów w Afganistanie. Zginął przywódca IS

Wysoki rangą przywódca Państwa Islamskiego w Afganistanie Abdul Rahman oraz trzej lokalni przywódcy tego dżihadystycznego ugrupowania zginęli w prowincji Kunar. Nalot na siedzibę islamistów przeprowadziły siły USA. „Śmierć Abdula Rahmana to kolejny cios dla kierownictwa IS” – podkreślił dowódca wojsk amerykańskich i sił międzynarodowych w Afganistanie generał John Nicholson w wydanym komunikacie.

Jak dodał, Rahman był szefem struktur IS w prowincji Kunar, na północnym wschodzie kraju oraz najbardziej prawdopodobnym kandydatem na zastąpienie byłego szefa IS w Afganistanie Abu Sajeda, którego śmierć w amerykańskim nalocie USA potwierdziły w lipcu.

Nicholson zapowiedział, że dżihadyści w Afganistanie „będą ścigani tak długo, aż przestaną stanowić zagrożenie dla mieszkańców Afganistanu i regionu”.
Źródło info i foto: wp.pl

Kilkadziesiąt uprowadzonych w Nigerii uczennic uwolnionych po 3 latach

Islamiści z ugrupowania Boko Haram uwolnili 82 uczennice, uprowadzone w kwietniu 2014 roku z liceum w Chibok na północnym wschodzie Nigerii – poinformował w sobotę nigeryjski rząd. Jak podano w oświadczeniu, dziewczęta uwolniono w zamian za wydanie „niektórych spośród przetrzymywanych przez nigeryjskie władze bojowników Boko Haram”.
 
Cytowane przez CNN źródło w nigeryjskim rządzie poinformowało, że dziewczęta przebywają obecnie w miejscowości Banki w pobliżu granicy Nigerii z Kamerunem. Stamtąd – według stacji – mają wkrótce zostać przewiezione do stolicy Nigerii, Abudży, gdzie przejdą badania lekarskie i spotkają swych bliskich.

Uprowadzili 276 uczennic
 
To już drugi raz, kiedy negocjacje nigeryjskich władz z porywaczami doprowadziły do uwolnienia większej grupy dziewcząt – zauważa agencja Associated Press. W październiku ubiegłego roku islamiści z Boko Haram uwolnili 21 uczennic. Wcześniej w maju wolność odzyskała jedna zakładniczka.
 
W kwietniu 2014 roku bojownicy Boko Haram zaatakowali w nocy liceum w Chibok i uprowadzili 276 dziewcząt w wieku od 12 do 17 lat. Ponad 50 z nich udało się uciec kilka godzin po porwaniu, wyskakując z ciężarówek, którymi je wieziono. Później się ukrywały. Ostatecznie w ręce porywczy trafiło 219 uczennic. Łącznie w niewoli pozostaje jeszcze 115 uczennic. Sprawa uprowadzenia nigeryjskich licealistek przyciągnęła uwagę całego świata i spotkała się z międzynarodowym potępieniem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl