Pijany 31-latek z Grójca ukradł karetkę sprzed szpitala

31-letni pijany mężczyzna, który nie czekając na badania opuścił szpital w Grójcu, postanowił, że do domu wróci samochodem, a konkretnie karetką pogotowia. Kilka godzin później wpadł ambulansem do rowu. Mężczyzna został zatrzymany w związku z kradzieżą karetki i jazdą w stanie nietrzeźwości

Jak relacjonuje Gazeta.pl komisarz Agnieszka Wójcik z Komendy Powiatowej Policji w Grójcu, w niedzielę rano przed 6:00 dyżurny grójeckiej komendy policji otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym pod Jasieńcem na terenie powiatu grójeckiego. W tym czasie otrzymano również zgłoszenie dotyczące kradzieży karetki sprzed szpitala. Gdy policjanci dotarli na miejsce, zastali karetkę leżącą w rowie oraz 31-letniego mężczyznę.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna po 1:00 w nocy trafił do szpitala w Grójcu z obrażeniami głowy. Nie czekając na badania, postanowił opuścić szpital. Prawdopodobnie w tym czasie zabrał również kluczyki i karetkę sprzed szpitala. Mieszkaniec powiatu sierpeckiego został zatrzymany w związku z podejrzeniem kradzieży karetki oraz kierowania w stanie nietrzeźwości. Miał ponad 2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Dokładne okoliczności zdarzenia badają policjanci z Grójca.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Oslo: uzbrojony mężczyzna wjechał karetką w przechodniów

Mężczyzna ukradł karetkę pogotowia i wjechał w przechodniów w Oslo. Policjanci oddali strzały do napastnika, który został ranny i schwytany – podaje Reuters. Wiele osób zostało poszkodowanych – powiedział rzecznik policji z norweskiej stolicy.

Norweska telewizja NRK podaje, że służby poszukują drugiej osoby, która może mieć związek ze zdarzeniem. Znaczna część miasta została zamknięta.
Źródło info i foto: onet.pl

18-latek brutalnie zaatakował taksówkarza. Ukradł mu auto i pieniądze

Bezwzględny atak na taksówkarza. 18-latek omal nie zabił 56-latka. Skatował go dla 1500 złotych i samochodu, który ukradł. 18-letni bandyta wpadł już w ręce olsztyńskich policjantów i usłyszał zarzuty. Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Niewykluczone, że już do końca życia nie wyjdzie na wolność.

Wszystko wydarzyło się w sobotę, 17 sierpnia wieczorem. 18-latek zamówił taksówkę, by dostać się do pobliskiej miejscowości.

Na bocznej drodze, daleko od zabudowań zaatakował taksówkarza śrubokrętem! 56-letniemu kierowcy udało się uciec z samochodu, ale 18-latek pobiegł za nim.

– Sprawca ukradł mu kluczyki od samochodu oraz portfel z zawartością 1500 złotych, a następnie odjechał skradzionym pojazdem. Pokrzywdzony mężczyzna o własnych siłach doszedł do najbliższych zabudowań, skąd wezwał pomoc. Z licznymi ranami kłutymi głowy i tułowia został zabrany do szpitala – informują olsztyńscy policjanci.

Rozpoczęła się policyjna obława na bezwzględnego, 18-letniego przestępcę. Został zatrzymany niespełna cztery godziny później, na jednej z olsztyńskich ulic. Nastolatek (mieszkaniec Biskupca) podróżował po mieście… skradzionym samochodem!

Okazuje się, że młody mężczyzna dwa tygodnie wcześniej stracił prawo jazdy za spowodowanie zdarzenia drogowego pod wpływem alkoholu. Został zatrzymany.
Źródło info i foto: se.pl

27-letni haker ukradł właścicielowi hotelu w Zakopanem 800 tys. złotych

800 tys. zł wyprowadził z konta właściciela jednego z hoteli pod Tatrami 27-letni haker. Policjanci zatrzymali mężczyznę w jego warszawskim mieszkaniu. Grozi mu nawet do 10 lat więzienia – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

W minioną środę zakopiańscy policjanci otrzymali zgłoszenie, że nieznany wówczas sprawca przełamał zabezpieczenia bankowości elektronicznej na koncie właściciela jednego z hoteli pod Tatarami i wyprowadził z niego 800 tys. złotych na założony specjalnie w tym celu rachunek w innym banku.

Funkcjonariusze ustalili, że sprawcą przestępstwa może być 27-letni mieszkaniec Warszawy. Przy doskonałej współpracy z kolegami ze stolicy po kilku dniach intensywnych czynności zatrzymali hakera. Był kompletnie zaskoczony wizytą policjantów oraz tym, że został zidentyfikowany. Niemal cała skradziona suma została odzyskana – poinformował Gleń.

Okazało się że zatrzymany mężczyzna ma na koncie jeszcze inne przestępstwa i był poszukiwany m.in. dwoma listami gończymi.

27-latek usłyszał zarzuty, a sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Moskwa: Obrabował galerię w biały dzień. Nikt nie zwrócił uwagi, że zdjął obraz wart 12 mln rubli

Mężczyzna w środku dnia zdjął ze ściany warty w przeliczeniu 160 tysięcy euro obraz, wyjął go z ramy i wyszedł z galerii. Do zuchwałej kradzieży doszło w niedzielę w Galerii Trietiakowskiej w Moskwie.

W biały dzień z Galerii Trietiakowskiej w Moskwie skradziono obraz rosyjskiego malarza Archipa Kuindżyego. W obecności zwiedzających złodziej zdjął ze ściany pejzaż górski zatytułowany „Aj-Petri. Krym” i wyszedł z sali. Według świadków, sprawca działał tak pewnie, że żaden z pozostałych gości nie zwrócił na niego uwagi. Z kolei rzeczniczka rosyjskiego MSW Irina Wołk poinformowała, że sprawców kradzieży mogło być dwóch.

Świadkowie cytowani przez rosyjskie agencje opowiadają o młodym mężczyźnie, który zdjął obraz ze ściany, a następnie schował się za jednym z filarów, gdzie wydobył płótno z ramy i wyszedł z sali. Z kolei funkcjonariusze prowadzący śledztwo dodają, że w pierwszej chwili ani pracownicy muzeum, ani goście Galerii Trietiakowskiej nie zwrócili uwagi na złodzieja, ponieważ sądzili, iż jest to osoba upoważniona do takich działań.

Ukradziono obraz wart 12 mln rubli

Po ujawnieniu kradzieży pracownicy ochrony pozwolili gościom dokończyć zwiedzanie i dopiero wtedy zamknięto salę wystawową. Policja otoczyła budynek Trietiakowki i przeprowadziła rewizje wszystkich osób, które opuszczały budynek. Prowadzący śledztwo podejrzewają, że kradzieży dokonano na zamówienie i złodzieje będą próbowali wywieźć obraz z Rosji.

Ministerstwo Kultury Rosji zapowiedziało, że pejzaż „Aj-Petri. Krym” zostanie wprowadzony do międzynarodowego rejestru skradzionych dzieł sztuki. Jego wartość ubezpieczeniowa została oszacowana na 12 milionów rubli, to jest w przeliczeniu około 160 tysięcy euro.

To już drugi taki przypadek w ostatnich dniach. Kilka dni wcześniej złodzieje ukradli z Państwowego Historycznego Muzeum Moskwy XVI-wieczną ikonę „Matka Boża Smoleńsko-Szujska”. W maju ubiegłego roku psychicznie chory mężczyzna zniszczył w Galerii Trietiakowskiej obraz Ilji Repina „Car Iwan Groźny i jego syn Iwan 16 listopada 1581 r.”.

Państwowa Galeria Tretiakowska działa w Moskwie od połowy XIX wieku i posiada jedną z największych kolekcji rosyjskiej sztuki na świecie. 
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Legniccy policjanci postrzelili mężczyznę, który groził im nożem

Legniccy policjanci postrzelili mężczyznę podejrzanego o napad na sklep. Zaatakował funkcjonariuszy, gdy próbowali go obezwładnić. Ranny trafił do szpitala, jego życiu nic nie zagraża.

Policjanci otrzymali sygnał o rozboju w jednym ze sklepów. Klient grożąc sprzedawcy, ukradł butelkę whisky. Patrole ruszyły w pościg za napastnikiem. Gdy funkcjonariusze próbowali go zatrzymać, wyciągnął nóż. Wtedy patrol użył paralizatora. Napastnik jednak dalej był agresywny i groził policjantom nożem. Zapadła więc decyzja o użyciu broni palnej. Mężczyznę udało się obezwładnić dopiero wtedy, gdy został postrzelony w nogi.

Policjanci udzielili mu na miejscu pomocy, potem trafił do szpitala.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Małopolska: Pijany 21-latek ukradł samochód straży pożarnej

Pijany 21-latek z Małopolski ukradł pojazd pożarniczy z terenu jednej z krakowskich jednostek straży pożarnej. Policja zatrzymała go dopiero pod Krakowem.

Do zdarzenia doszło w środę wieczorem – informuje RMF FM. Mężczyzna wdarł się na teren straży pożarnej, kiedy wszystkie jednostki zostały wysłane w teren do gaszenia ognia. 21-latek wsiadł do wozu strażackiego, staranował bramę, wyłamując przy tym szlaban i wyjechał poza teren komendy.

Na terenie jednostki był dyspozytor, który zamknął zarówno bramę, jak i szlaban. – To nie przeszkodziło sprawcy, żeby przez zamkniętą bramę i szlaban wyjechać z terenu jednostki – powiedział RMF FM kapitan Bartłomiej Rosiek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.

Policja zatrzymała go dopiero pod Krakowem. Jak się okazało, spowodował kolizję w miejscowości Słomniki. Był nietrzeźwy.
Źródło info i foto: wp.pl

Sopot: Ukradł audi Marty Kaczyńskiej i … szybko odstawił na parking przed komisariatem

Złodziej z parkingu w Sopocie ukradł audi Q7. Minęło kilka godzin, a auto nagle pojawiło się pod komendą policji w Gdańsku. Z dokumentów pojazdu wynika, że należało do Marty Kaczyńskiej – ustalił TVN24.

Do kradzieży auta z parkingu w Sopocie doszło 14 września. Jak poinformowało TVN 24 biuro prasowe gdańskiej policji, tego samego dnia skradzione audi Q7 zostało odzyskane na terenie Gdańska.

Kradzież samochodu w Sopocie. W środku dokumenty Marty Kaczyńskiej

Sprawca jednak nie został zatrzymany. –  Na miejscu funkcjonariusze przeprowadzili szczegółowe oględziny i zabezpieczyli wiele śladów. Po zakończeniu czynności samochód zwrócono pokrzywdzonej. Czynności dotyczące kradzieży cały czas trwają, między innymi ustalamy świadków, zabezpieczamy monitoringi i analizujemy ich zapisy – informuje stację policja. 

Dziennikarze TVN 24 ustalili, że w aucie znajdowały się dokumenty, z których wynika, że właścicielką auta jest Marta Kaczyńska. Jak się okazuje złodziej sam zadzwonił na policję, by „nie przeoczyli” auta. Skąd zmiana decyzji? Jeden z policjantów – specjalistów od kradzieży samochodów wyjaśnia w TVN 24, że raczej nie tknęło go nagle sumienie.

Przestraszył się „niestandardowego wysiłku”

Chodziło o coś zupełnie innego. – Musiał się on szybko zorientować, że koledzy z Sopotu włożą niestandardowo wiele wysiłku w ustalenie sprawcy. Bo przełożeni będą ich cisnąć na rozwiązanie sprawy, by móc błysnąć wśród polityków, jak szybko wykryli sprawcę. Dlatego złodziej uznał, że lepiej dla niego będzie oddać auto i liczyć, że to zaspokoi policjantów – mówi funkcjonariusz.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: 9-latek sprzedawał lemoniadę. Napadł go nastolatek z bronią

9-latek sprzedający lemoniadę w Karolinie Północnej został napadnięty przez nastolatka uzbrojonego w pistolet. Napastnik zabrał dziecku pieniądze i uciekł.

Chłopiec sprzedawał tego dnia lemoniadę i zarobił 17 dolarów. W pewnym momencie został napadnięty przez nastolatka uzbrojonego w pistolet. Napastnik przystawił mu broń do brzucha i zażądał pieniędzy.

Policja w lesie nieopodal miejscowości Monroe znalazła pistolet-wiatrówkę, a także metalową puszkę (do której chłopiec zbierał pieniądze) i czapkę kamuflażową. Napastnika jednak nie złapano.

Wiem, że ludzie są w stanie zrobić wiele rzeczy, ale obrabowanie dziecka sprzedającego lemoniadę to jakiś zupełnie nowy poziom – powiedział rzecznik biura szeryfa w Karolinie Północnej.

Nigdy bym, nie pomyślał, że mojemu synowi przystawią pistolet tylko dlatego, by okraść go z pieniędzy, które zarobił sprzedając lemoniadę – wspominał w rozmowie ze stacją WCNC-TV ojciec poszkodowanego, Phillip Smith.

Przyznał także, że 9-latek sprzedawał lemoniadę, by zarobić na kosiarkę, która miała mu posłużyć do wykonywania innych prac.

Chłopiec wrócił sprzedawać lemoniadę, tym razem jest jednak pod opieką członka rodziny. Życzliwi sąsiedzi w niedzielę dali zarobić młodemu przedsiębiorcy 256 dolarów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Augustów: Ukradli Porsche ze strzeżonego parkingu policji. Trwają poszukiwania

Warte 120 tys. zł Porsche Cayenne skradziono ze strzeżonego i monitorowanego parkingu komendy policji w Augustowie (podlaskie). Policja poszukuje auta i sprawców kradzieży. Ośmioletnie porsche stało na parkingu od stycznia tego roku. Auto zostało zatrzymane wówczas przez straż graniczną. Augustowska policja podała, że auto zostało skradzione 12 czerwca w nocy ok. godz. 2.45.

Jak poinformował w piątek PAP rzecznik prasowy augustowskiej policji Paweł Jakubiak, parking policyjny jest ogrodzony i monitorowany, a na noc zamykany. „Pomimo tego, auto zniknęło” – dodał Jakubiak.

Porsche jest koloru czarnego, ma rosyjskie tablice rejestracyjne. Z tego samego parkingu cztery lata temu został skradziony nieoznakowany radiowóz marki Fiat Bravo. Samochodu do dziś nie odnaleziono.
Źródło info i foto: interia.pl