Ukraina: Rosyjski żołnierz Vadim Sziszimarin żołnierz, oskarżony o mord na cywilu, przemówił w sądzie

Rosyjski żołnierz Vadim Shyshimarin jest oskarżony o zamordowanie ukraińskiego cywila. Najeźdźca wygłosił w sądzie ostatnie słowa. Co miał do powiedzenia? Rosyjski żołnierz Vadim Sziszimarin wziął udział w rozprawie sądowej w sprawie o zbrodnie wojenne w Sołomyjskim Sądzie Rejonowym w Kijowie. 21-letni Sziszimarin jest oskarżony o zabicie nieuzbrojonego 62-letniego cywila podczas ucieczki z czterema innymi żołnierzami w pobliżu wsi Czupakha w rejonie Sumy pod koniec lutego 2022 roku. Ukraińscy prokuratorzy wnioskowali o karę dożywotniego więzienia dla Shishimarina, który przyznał się do zarzutów.

To pierwszy proces w sprawie zbrodni wojennych po rosyjskiej inwazji.

Szczerze żałuję tego, co zrobiłem. W tamtym momencie byłem zdenerwowany, była walka i nie chciałem zabijać. Ale tak się stało… Później zrozumiałem, że lepiej było się poddać – powiedział przed sądem Rosjanin.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Pierwszy taki proces. Rosyjski żołnierz przyznał się do zabicia ukraińskiego cywila

Pierwszy rosyjski żołnierz, który stanął przed ukraińskim sądem, żeby odpowiedzieć za zbrodnie wojenne, przyznał się do zamordowania nieuzbrojonego cywila w obwodzie sumskim. 21-letniemu Rosjaninowi grozi dożywocie. Proces toczy się w sądzie rejonowym w Kijowie. 21-letni Wadim Sziszimarin jest oskarżony o zbrodnie wojenne. Został on schwytany przez siły ukraińskie na początku marca – kilka dni po rozpoczęciu wojny.

Sziszimarin pod koniec lutego jechał prywatnym skradzionym samochodem z innymi rosyjskimi żołnierzami. Próbowali w ten sposób uciec przed ukraińskimi siłami, które rozbiły ich konwój 28 lutego. Żołnierze trafili do wsi Czupachówka, gdzie natknęli się na 62-leniego mężczyznę, który jechał na rowerze i rozmawiał przez telefon.

Żołnierz otrzymał rozkaz zastrzelenia cywila, aby ten nie poinformował ukraińskich obrońców o ich położeniu. Sziszimarin oddał kilka strzałów przez otwarte okno samochodu w głowę ofiary, zabijając mężczyznę na miejscu.

Ukraińscy urzędnicy twierdzą, że zdarzenie zostało zarejestrowanie na filmie, ale nagranie nie trafiło do mediów. Sziszimarin już w zeszłym tygodniu w filmie nagranym przez prokuratorów opowiedział o zdarzeniu. Rozkazano mi strzelać. Strzeliłem w niego jedną serią. On upadł, pojechaliśmy dalej – ­mówił.

To pierwszy taki proces od czasu rozpoczęcia inwazji. Ukraina twierdzi, że Rosjanie popełnili w ich kraju ponad 10 tysięcy zbrodni wojennych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ukraina: Wicedyrektor elektrowni w Czarnobylu zatrzymany za ucieczkę z obiektu

Zastępca dyrektora generalnego elektrowni jądrowej w Czarnobylu został zatrzymany przez agentów ukraińskich służb pod zarzutem ucieczki z placówki w czasie rosyjskiej inwazji. Zdaniem śledczych urzędnik nie zapewnił przez to odpowiedniej ochrony obiektu. Państwowe Biuro Śledcze (DBR) ujawniło, że do zatrzymania zastępcy dyrektora generalnego elektrowni jądrowej w Czarnobylu, doszło jeszcze w marcu. Operację przeprowadzano razem ze Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).

Urzędnik uciekł ze stacji i zdaniem śledczych nie zapewnił fizycznej ochrony obiektu, co należało do jego obowiązków. Potem ukrywał się w obwodzie Zakarpackim, gdzie został ujęty. Mężczyzna usłyszał zarzut nieuprawnionego opuszczenia miejsca służby, a także niestawienia się na czas do służby bez ważnego powodu, popełnionego w stanie wojennym. Śledczy z DBR sprawdzają jednak, czy podejrzany nie dopuścił się poważniejszego przestępstwa – zdrady. Badane jest, czy nie przyczynił się do zajęcia elektrowni przez rosyjskie wojska pod koniec lutego.

Agenci DBR i SBU przeszukali pomieszczenia administracyjne elektrowni jądrowej w Czarnobylu oraz miejsce zamieszkania podejrzanego. Zabezpieczono wiele dokumentów i nośników cyfrowych. Śledczy rozpoczęli także przesłuchiwanie świadków, przede wszystkim pracowników siłowni.
Źródło info i foto: TVP.info

Przekazywał Rosjanom informacje o ukraińskich wojskach. Jest nagranie z zatrzymania

Ukraińskie służby bezpieczeństwa tropią szpiegów, którzy przekazują stronie rosyjskiej informacje o miejscach stacjonowania wojsk ukraińskich lub o obiektach. Reporter amerykańskiej stacji CNN był świadkiem zatrzymania jednego z nich. Funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) przekazał dziennikarzowi CNN, że od czterech dni śledzili człowieka, który przekazywał stronie rosyjskiej dane dotyczące miejsc stacjonowania oddziałów ukraińskich sił zbrojnych. Serhij z SBU tłumaczył reporterowi CNN przed akcją, że szpieg musi zostać szybko aresztowany i ustalono już, gdzie jest.

Do zatrzymania doszło w Słowiańsku w obwodzie donieckim. Pierwsze przesłuchanie odbyło się w obecności dwóch ukraińskich świadków. – Przy włączonej kamerze, zgodnie z zasadami, podejrzany słyszy o powodach zatrzymania – relacjonował reporter CNN. Zarzuty brzmią: zdrada kraju w czasie stanu wojennego.

Zatrzymany mężczyzna przyznał się do szpiegowania na rzecz Rosji. Mówił, że został zwerbowany w internecie. Kontaktował się z nim „Nikołaj”, za usługę – czyli przekazanie informacji, gdzie stacjonują ukraińscy żołnierze – otrzymał około 10 dolarów.

Zdjęcia, filmy, dane do geolokalizacji obiektów wojskowych – wszystko to było potrzebne stronie rosyjskiej. „Nikołaj” potrzebował nowych danych, a zatrzymany obiecał, że „dostarczy kolejne informacje w ciągu kilku godzin”.

Serhij powiedział reporterowi CNN, że zatrzymany mężczyzna zostanie przewieziony do ukraińskiego miasta Dnipro, gdzie stanie przed sądem. Jeśli zostanie udowodnione, że jego szpiegowskie działania zakończyły się śmiercią lub „poważnymi konsekwencjami”, może trafić do więzienia na resztę życia.

Według informacji SBU operacje, w czasie których są zatrzymywani szpiedzy działający na rzecz Rosji, są przeprowadzane raz lub dwa dziennie. Niektórzy z podejrzanych to zwykli sabotażyści: obywatele rosyjscy przywiezieni do Donbasu lub sympatycy władz w Moskwie. Większość jednak szpieguje dla pieniędzy.

– Ideologicznych zdrajców jest coraz mniej – powiedział Serhij. – Nawet ci, którzy poparli agresję Federacji Rosyjskiej w 2014 roku w Donbasie, podczas tworzenia tak zwanych republik ludowych w Doniecku i Ługańsku, kiedy zobaczyli, co się stało z Mariupolem, Charkowem, Kijowem i Buczą, zaczęli zmieniać swoje spojrzenie na Rosję – dodał.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ustalono tożsamość 20-letniego Rosjanina. Miał gwałcić kobiety pod Kijowem

Prokuratura Generalna Ukrainy poinformowała we wtorek, że śledczy ustalili tożsamość 20-letniego rosyjskiego wojskowego, podejrzanego o gwałty na kobietach z miejscowości w obwodzie kijowskim. Zostało on powiadomiony o ciążących na nim podejrzeniach.

„Zidentyfikowano jeszcze jednego podejrzanego o przemoc wobec kobiet w obwodzie kijowskim. To już drugi rosyjski gwałciciel, którego wykryto. Jest nim 20-letni Bułat Fassachow, radiotelefonista dywizjonu artylerii haubic w 30. samodzielnej brygadzie strzelców zmotoryzowanych 2. armii gwardyjskiej Centralnego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Rosji” – poinformowała prokurator generalna Iryna Wenediktowa.

Dodała, że kijowska prokuratura obwodowa wraz ze Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy zidentyfikowały wojskowego i poinformowały go, że jest podejrzany o złamanie prawa wojennego.

Według ustaleń prokuratury Fassachow w marcu w jednej ze wsi w rejonie (powiecie) browarskim wdarł się wraz z drugim wojskowym do prywatnego domu. Nakazał swemu wspólnikowi, by zamknął w piwnicy wszystkich mieszkańców prócz jednej kobiety. Zgwałcił ją, grożąc jej zastrzeleniem, a także jej rodziny. Po kilku dniach ten sam wojskowy wszedł do innego domu wraz z trzema wspólnikami. Mieszkańców prócz jednej kobiety wyrzucili z domu, a kobietę zbiorowo zgwałcili.

Wenediktowa opublikowała fotografię i nazwisko Fassachowa w komunikacie na Facebooku. „Trwa ustalanie dalszych osób zamieszanych w te bestialstwa” – poinformowała prokurator.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ukraina: Ruszył pierwszy proces o zbrodnie wojenne

W Kijowie ruszył proces rosyjskiego żołnierza. Mężczyzna oskarżony jest o zbrodnie wojenne. To pierwszy tego rodzaju proces od początku wojny – podkreśla agencja informacyjna AP. 21-letni sierżant jednostki pancernej, Wadim Szyszymarin, zastrzelił w pierwszym tygodniu wojny 62-letniego cywila, mieszkańca wsi Czupachiwka w obwodzie sumskim. Po tym, jak trafił do niewoli, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) opublikowała nagranie, w którym rosyjski wojskowy przyznaje się do winy.

„Kazano mi strzelać. Strzeliłem raz. On upadł. My szliśmy dalej” – powiedział Szyszymarin.

Rosyjskiemu sierżantowi za popełniony czyn grozi dożywocie. Mamy 41 podejrzanych w sprawach, z którymi będziemy gotowi wystąpić do sądu – oznajmiła w piątek ukraińska prokurator generalna Iryna Wenediktowa w telewizji. Dodała, że wszystkie te sprawy dotyczą przestępstw, choć różnego rodzaju: bombardowań cywilnej infrastruktury, zabójstwa cywilów, gwałtów oraz szabrownictwa.

Według prokurator generalnej w następnym tygodniu odbędą się wstępne przesłuchania dwóch innych Rosjan, którzy znajdują się na Ukrainie – w sprawie bombardowań cywilnej infrastruktury i budynków mieszkalnych.

Jeszcze w kwietniu ukraińskie władze uruchomiły cyfrowe archiwum rosyjskich zbrodni wojennych. Zebrane dowody na okrucieństwa popełnione przez armię rosyjską na Ukrainie zapewnią, że ci zbrodniarze wojenni nie będą mogli uciec przed wymiarem sprawiedliwości – poinformował szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba.

UE powołała natomiast wspólny zespół dochodzeniowo-śledczy z Ukrainą w celu gromadzenia dowodów i prowadzenia dochodzeń w sprawie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Komisja zapewni wszelkie niezbędne wsparcie techniczne i finansowe we wszystkich dochodzeniach prowadzonych przez UE – zapewniła szefowa KE Ursula von der Leyen.

Na wciąż ogarniętych wojną terenach starają się już działać ukraińscy prokuratorzy. Przesłuchują jeńców i świadków wydarzeń, zbierają materiały filmowe i zdjęcia, szczegółowo dokumentują zbrodnie wojenne popełniane przez Rosjan.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ukraina: Blisko 7 tys. ofiar cywilnych wojny

Od początku wojny w Ukrainie Biuro Wysokiej Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka odnotowało łącznie 6 731 rannych i zabitych wśród ludności cywilnej. Jak zaznaczono, rzeczywista liczba ofiar rosyjskiej agresji jest znacznie wyższa. Biuro Wysokiej Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka poinformowało, że w Ukrainie zginęło 3 280 osób cywilnych, w tym 231 dzieci, a 3 451 cywilów zostało rannych, w tym 328 dzieci. Większość ofiar spowodowały rosyjskie ostrzały artyleryjskie i rakietowe, a także ataki lotnicze.

Jak podkreślono w komunikacie, rzeczywista liczba ofiar jest większa, gdyż brakuje danych z regionów, w których trwają walki. Chodzi tu przede wszystkim o takie miasta, jak Mariupol, Wołnowacha, Izium, Siewierodonieck i Rubiżne. W samym Mariupolu, według ukraińskich władz, miało zginąć ok. 20 tys. osób.

Blisko pięćset osób udało się ewakuować z oblężonej przez Rosjan huty Azowstal, Mariupola i okolicznych miejscowości. Poinformował o tym sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych Antonio Guterres za pośrednictwem mediów społecznościowych. „W połączonej akcji ONZ i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża utworzono dwa korytarze humanitarne, którymi ewakuowano około 500 osób z huty Azowstal i okolic. Mam nadzieję, że dalsze wysiłki Moskwy i Kijowa pozwolą na otwarcie kolejnych korytarzy humanitarnych dla cywili” – napisał sekretarz generalny ONZ.

Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że cały czwartek trwała ewakuacja ludności cywilnej z Mariupola. Nie poinformował jednak, ile osób opuściło miasto. Przypomnijmy, w środę Rosjanie wdarli się do zakładów Azowstal. Zastępca dowódcy pułku Azow Swiatosław Palamar powiedział w nagraniu, że trwają tam ciężkie walki. – Sytuacja jest krytyczna. Wróg nie przestrzega żadnych norm ani zasad etycznych, żadnych praw ani konwencji. Zabija na oczach świata, zachęcony przyzwoleniem i bezkarnością – podkreślił, dodając, że „ranni żołnierze umierają w męczarniach”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ukraina: Siergiej Kołocej podejrzany o zabójstwa w Buczy

Dowódca oddziału rosyjskiej Gwardii Narodowej Siergiej Kołocej to pierwszy podejrzany o zbrodnie popełnione w Buczy pod Kijowem – poinformowała w poniedziałek prokurator generalna Ukrainy Iryna Wenediktowa. „Ustaliliśmy pierwszego podejrzanego o zabójstwa w Buczy; to dowódca oddziału Gwardii Narodowej Siergiej Kołocej” – napisała Wenediktowa na Facebooku.

Jak wyjaśniła, prokuratorzy i policja ustalili, że to właśnie on zabił 18 marca czterech nieuzbrojonych mężczyzn w Buczy. 29 marca miał się znęcać nad jeszcze jednym mężczyzną, próbując zmusić go do przyznania się do działalności przeciwko armii rosyjskiej.

„Zabrał tego mieszkańca, który miał poglądy proukraińskie, do piwnicy, gdzie bił go rękami i kolbą karabinu. Mężczyznę wywieziono na miejsce kaźni, gdzie, imitując egzekucję, strzelano mu koło ucha” – napisała prokurator. Mężczyźnie kazano również wąchać zwłoki.

Wenediktowa opublikowała zdjęcia zastrzelonych mieszkańców Buczy, leżących na ziemi ze związanymi rękami, a także zdjęcie rosyjskiego wojskowego z kamery internetowej w punkcie rosyjskiej firmy kurierskiej na Białorusi. „Jego podarunek z Ukrainy (wysłany) do Uljanowska to klapa bagażnika” – napisała prokurator.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ukraina: Zatrzymano rosyjskiego szpiega

Przy Sztabie Generalnym Sił Zbrojnych Ukrainy do niedawna działał rosyjski szpieg – poinformował doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz. Według Ołeksija Arestowycza, oprócz wrogiego agenta w Sztabie Generalnym, ujawniono siatkę szpiegowską, która nie miała związku z dowództwem wojskowym.

„Jeden z rosyjskich szpiegów to pracownik Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy. Inni mieli za zadanie zestrzelić samolot pasażerski nad Rosją lub Białorusią. Potem oni (Rosja – red.) zrzuciliby winę na stronę ukraińską” – cytuje Arestowycza ukrainska agencja Ukrinform.

Według doradcy ukraińskiego prezydenta fałszywy atak miał być przeprowadzony przy użyciu ukraińskiej broni – przenośnych przeciwlotniczych systemów rakietowych. Nie podano żadnych szczegółów dotyczących dokładnej liczby członków siatki szpiegowskiej. To nie pierwsza osoba wchodząca w skład ukraińskiej armii, która została ujęta w wyniku powiązań z Rosją. Pod koniec kwietnia służby zatrzymały porucznika, który miał zdradzać Rosjanom tajemnice państwowe.
Źródło info i foto: interia.pl

Setki przestępstw wobec dziennikarzy na Ukrainie

– Na Ukrainie odnotowano łącznie 243 przestępstwa wobec dziennikarzy, od zabójstw po ataki hakerskie – poinformował w piątek Państwowy Komitet Telewizji i Radia. Komitet odnotowuje zaginięcia, uprowadzenia i ostrzeliwanie dziennikarzy przez wojska rosyjskie.

„Według stanu na 27 kwietnia odnotowano 243 przestępstwa przeciwko dziennikarzom i mediom w 16 regionach Ukrainy. Najwięcej przestępstw Rosja popełniła w Kijowie i obwodzie kijowskim. Są to zabójstwa, ranienia, uprowadzenia, ostrzały dziennikarzy i wież telewizyjnych; groźby i cyberprzestępstwa” – głosi komunikat Komitetu.

Zagrożone południe Ukrainy

W dokumencie, cytowanym przez agencję Ukrinform, wskazano, że terenem przestępstw często były regiony południa Ukrainy: obwód zaporoski i chersoński. Część tych terenów wciąż jest okupowana przez wojska rosyjskie. Tam właśnie dochodzi do uprowadzeń, ostrzeliwania dziennikarzy i gróźb wobec nich, przejmowania redakcji tamtejszych mediów, blokowania nadawania w języku ukraińskim.

Od początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę, rozpoczętej 24 lutego, siedmioro dziennikarzy zginęło podczas wykonywania obowiązków zawodowych, a dalszych 14 – jako uczestnicy działań bojowych albo na skutek ostrzałów rosyjskich. Dziewięć osób zostało rannych w ostrzałach. Ośmioro dziennikarzy uprowadzono.
Źródło info i foto: TVP.info