Ukraina: Matka przykuła 36-letniego syna łańcuchem by pobierać rentę

36-letniego mężczyznę przykutego łańcuchem do słupa we własnym pokoju uwolnili policjanci z Sołonego na Ukrainie. Niepełnosprawnego uwięziła matka, która zrobiła to, by bez przeszkód korzystać z renty przysługującej synowi. Policję o uwięzionym we własnym domu w Sołonym (ok. 40 km na południe od Dniepropietrowska) 36-latku powiadomili sąsiedzi.

Wysłana na miejsce grupa reagowania zastała w jednym z pokojów mężczyznę przykutego łańcuchem do metalowego słupa. Okazało się, że uwięziony jest osobą niepełnosprawną z przyznaną rentą socjalną. Do słupa przykuła go matka, by móc swobodnie pobierać i wykorzystywać należne mu świadczenia.

Funkcjonariusze uwolnili mężczyznę i przewieźli do szpitala. Matce postawiono zarzut z art. 146 kodeksu karnego Ukrainy dotyczący nielegalnego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymany za zdradę dziennikarz zwolniony z aresztu

Zatrzymany w ubiegłym roku za zdradę stanu dziennikarz rosyjskich mediów na Ukrainie Kyryło Wyszynski został na podstawie decyzji sądu apelacyjnego zwolniony z aresztu za poręczeniem – poinformowały w środę ukraińskie media.

Wyszynski znajdował się w areszcie od maja 2018 roku. Rosja uważała jego zatrzymanie za polityczne. Dziennikarz odzyskał wolność bezpośrednio w sali sądowej. Źródła mówią, że do jego uwolnienia doszło, gdyż ma być wymieniony w ramach zapowiadanej wymiany więźniów i zatrzymanych pomiędzy Ukrainą a Rosją.

W lipcu sąd w Kijowie przedłużył areszt Wyszynskiego o dwa miesiące. Jego obrona zapowiedziała wówczas odwołanie się od tej decyzji. Sprawę komentowała wtedy na Facebooku rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

– Wstyd i hańba. Oto całe europejskie wartości – pisała. Jako „polityczną” i „przewidywalną” określała z kolei decyzję sądu rosyjska rzeczniczka praw człowieka Tatiana Moskalkowa.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że wyjazd Wyszynskiego do Rosji byłby „znakomitym pierwszym krokiem” w rozpoczęciu normalizacji stosunków rosyjsko-ukraińskich.

W ten sposób Pieskow komentował wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o tym, że pierwszym krokiem w procesie normalizacji stosunków między obu krajami mogłoby być uwolnienie przetrzymywanych przez Rosję 24 ukraińskich marynarzy.

Wyszynski za Sencowa

Zełenski mówił także, że Ukraina gotowa jest uwolnić Wyszynskiego, jeśli Rosja uwolni skazanego na 20 lat kolonii karnej reżysera Ołeha Sencowa. W ubiegłym tygodniu ukraiński prezydent zapowiedział, że decyzje w sprawie wymiany zapadną w najbliższych dniach. Rosyjskie i ukraińskie media donosiły, że Kijów i Moskwa uzgodniły wymianę w formacie 33 na 33 osoby.

Wyszynski został zatrzymany w maju 2018 roku w Kijowie. Był szefem kijowskiego biura rosyjskiej agencji prasowej RIA-Nowosti. Dziennikarz jest obywatelem Ukrainy, posiadającym także od 2015 roku paszport rosyjski. Ukraińskie służby zarzucają mu, iż przygotowywał materiały dziennikarskie usprawiedliwiające rosyjską aneksję Krymu i działania separatystów w Donbasie. Wyszynski twierdzi, że padł ofiarą prowokacji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ukraina: SBU schwytała zbiegłego barona narkotykowego

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy schwytała barona narkotykowego Amosa Dova Silvera, który zbiegł przed ekstradycją do Izraela. W czwartek, pomimo eskorty funkcjonariuszy SBU, mężczyzna uciekł na lotnisku Boryspil pod Kijowem.

Amos Dov Silver, obywatel Izraela i USA, poszukiwany jest jako założyciel internetowej platformy sprzedaży marihuany Telegrass. W marcu został zatrzymany w Kijowie na wniosek władz izraelskich. Ekstradycja do Izraela czekała go w czwartek. Przestępca jednak zbiegł, gdy eskortujący go pracownicy SBU zdjęli mu bransoletkę elektroniczną, by mógł przejść przez bramkę bezpieczeństwa na lotnisku. Uciekł przez sklep duty free – pisały w piątek ukraińskie i izraelskie media.

W sobotę zbiega schwytano. Służby nie ujawniły gdzie, ale według użytkowników mediów społecznościowych stało się to w Humaniu, w obwodzie czerkaskim. SBU podała, że zatrzymani zostali też trzej jej funkcjonariusze podejrzani o udzielenie pomocy w ucieczce ściganemu przez Izrael przestępcy. Wydarzenia te rozegrały się na kilkadziesiąt godzin przed wizytą premiera Izraela Benjamina Netanjahu na Ukrainie. Przyleci on do Kijowa w niedzielę.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Doszło do porozumienia ws. uwolnienia 24 ukraińskich marynarzy zatrzymanych przez Rosję

Rzeczniczka praw człowieka Ukrainy Ludmyła Denisowa oświadczyła, że zawarto porozumienie ws. uwolnienia przez Rosję 24 ukraińskich marynarzy, zatrzymanych w listopadzie przez siły rosyjskie w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej. Moskwa nie potwierdziła tych informacji.

Zawarto porozumienie o uwolnieniu marynarzy. Jest decyzja Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza. Obecnie przygotowywane są ostatnie dokumenty i sądzę, że wkrótce powitamy marynarzy w domu – powiedziała Denisowa w środę ukraińskiemu portalowi Hromadske.

24 marynarzy ukraińskiej marynarki wojennej zostało zatrzymanych po ataku Rosjan na trzy niewielkie okręty, którymi płynęli z Odessy nad Morzem Czarnym do Mariupola nad Morzem Azowskim. Do zdarzenia doszło, gdy Ukraińcy zamierzali pokonać łączącą te dwa akweny i kontrolowaną przez Rosję Cieśninę Kerczeńską. Stało się to w pobliżu zaanektowanego przez Rosję Krymu.

W maju Międzynarodowy Trybunał Prawa Morza (ITLOS) zażądał, by Rosja uwolniła załogi i zwróciła przejęte od nich okręty.

Informacji, które przekazała Denisowa, nie potwierdził rosyjski adwokat marynarzy Nikołaj Połozow. Rozmowy są prowadzone, ale nie wiem, na jakim są etapie i kiedy zostaną zrealizowane w praktyce, gdyż w nich nie uczestniczę. Będziemy o tym wiedzieli, kiedy rozpoczną się jakieś działania procesualne, podpisywanie dokumentów, bo bez obecności adwokatów marynarze nie będą ich podpisywali – powiedział Połozow portalowi Hromadske.

Ukraińskie media cytują także rosyjską rzeczniczkę praw człowieka Tatianę Moskalkową, która poinformowała, że śledczy, którzy prowadzą sprawę marynarzy, nie podejmowali na razie żadnych decyzji o ich ewentualnym uwolnieniu.

17 lipca sąd w Moskwie przedłużył 24 marynarzom areszt o kolejne trzy miesiące. MSZ Ukrainy wyraziło w reakcji zdecydowany protest. Oceniło utrzymanie marynarzy w areszcie jako poważne naruszenie immunitetu przysługującego okrętom i żołnierzom zgodnie z konwencją ONZ o prawie morza i zasadami prawa międzynarodowego.

Uwolnienie żołnierzy marynarki wojennej Ukrainy było jednym z tematów pierwszej rozmowy telefonicznej nowego prezydenta tego kraju Wołodymyra Zełenskiego z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Miała ona miejsce 11 lipca.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Udaremniono przemyt blisko 15 mln sztuk papierosów w gdańskim porcie

Przemyt blisko 15 mln sztuk papierosów o wartości ok. 10 mln zł udaremniły w gdańskim porcie policja i służba celna. Towar nadany w Chinach miał trafić na Ukrainę. Z tytułu nieopłacenia cła, akcyzy oraz podatku VAT Skarb Państwa mógł stracić ponad 17 mln zł. O zatrzymanym transporcie nielegalnych papierosów poinformował zespół prasowy Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP).

Policjantom z Zarządu w Gdańsku CBŚP razem z funkcjonariuszami Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni udało się ustalić, że do portu w Gdańsku przypłynął statek z kontenerem, w którym może znajdować się nielegalny towar.

„Na początku lipca wytypowany wcześniej kontener, w którym jak wynikało z dokumentacji transportowej, miały znajdować się przybory i akcesoria AGD, został sprawdzony przy użyciu specjalistycznych urządzeń kontrolnych. Wtedy podejrzenia funkcjonariuszy zostały potwierdzone i po otwarciu kontenera, okazało się, że wewnątrz jest ładunek papierosów bez polskich znaków akcyzy skarbowej” – głosi komunikat CBŚP.

Straty dla skarbu państwa mogły wynieść 17 mln złotych

Ustalono, że towar został nadany w jednym z portów na terenie wschodnich Chin i docelowo miał trafić na południową Ukrainę do jednego z portów nad Morzem Czarnym.

„W wyniku wspólnej akcji służb przejęto łącznie blisko 15 milionów sztuk nielegalnych papierosów o szacunkowej wartości około 10 milionów złotych. Papierosy były zapakowane w pudełka oznaczone szyldem jednej z kaukaskich marek tytoniowych. Straty dla budżetu państwa z tytułu nieopłacenia podatku VAT, akcyzy oraz cła, mogłyby wynieść nawet ponad 17 milionów złotych. Kolejny raz współpraca CBŚP i KAS (Krajowa Administracja Skarbowa) pozwoliła zapobiec wprowadzeniu do obrotu nielegalnych, nieopodatkowanych papierosów i w ten sposób służby uniemożliwiły uszczuplenia podatkowe, wymierzone w budżet polskiego państwa” – podało CBŚP.

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ukraina: W krzakach leżała walizka. W środku odkryto zwłoki 3-latka

Tragiczne odkrycie miało miejsce w miejscowości Czerniowice. Jeden z przechodniów znalazł w zaroślach walizkę, a w niej zwłoki. Czerwniowice to miasto w południowo-zachodniej części Ukrainy przy granicy z Rumunią. Lokalna policja poinformowała w czwartek późnym wieczorem, że jeden z mieszkańców zauważył podczas spaceru niewielką czerwoną walizkę.

W środku były zwłoki dziecka.
Źródło info i foto: wp.pl

5-latek postrzelony przez pijanego policjanta na Ukrainie

Na Ukrainie zmarł pięcioletni chłopiec postrzelony przez pijanego policjanta. Dziecko przez kilka dni walczyło o życie, ale nie udało się go uratować. Policjanci początkowo twierdzili, że chłopiec upadł i uderzył się w głowę, dopiero później przyznali, że doszło do postrzelenia. W mieście Perejesław Chmielnicki na Ukrainie doszło do tragicznego zdarzenia. Pięcioletni Cyryl zmarł w wyniku postrzelenia w głowę. Został postrzelony, gdy bawił się na placu zabaw.

Perejesław Chmielnicki. 5-letni chłopiec postrzelony przez policjanta

Jak podaje Radiosvoboda.org, 31 maja dwóch policjantów zrobiło sobie przerwę podczas służby, podczas której zabawiali się strzelaniem do puszek. Obaj byli kompletnie pijani i w pewnym momencie kula poleciała w kierunku pobliskiego placu zabaw, na którym był pięcioletni Cyryl razem z babcią. Kula trafiła w głowę chłopca. Dziecko natychmiast trafiło do szpitala, gdzie przez kilka dni walczyło o życie – niestety pięciolatek zmarł w poniedziałek.

Z pierwotnego raportu policyjnego wynikało, że chłopiec nabawił się poważnego urazu głowy, ponieważ upadł i się uderzył. Lekarze szybko stwierdzili jednak, że chłopiec został postrzelony, co potwierdzili specjaliści z Państwowego Biura Śledczego. To właśnie oni ustalili, że w sprawę zamieszani są dwaj wspomniani wcześniej funkcjonariusze. Mężczyźni przyznali się do winy, ale nie potrafią stwierdzić, który z nich oddał śmiertelny strzał – byli zbyt pijani, aby to wiedzieć.

W poniedziałek ukraińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że policjanci zostali zawieszeni w obowiązkach. Resort dodaje, że mężczyzna, który jest podejrzany o postrzelenie pięcioletniego chłopca został zatrzymany i umieszczony w tymczasowym areszcie. Początkowo chciano oskarżyć mężczyzn o chuligaństwo i nieumyślne spowodowanie poważnego uszczerbku na zdrowiu, ale po interwencji prokuratora generalnego Jurij Łucenko czyn przekwalifikowano na celowe morderstwo. „To, co się stało, jest niezgodne z przysięgą i godnością funkcjonariusza policji. Liczymy na najcięższą karę dla sprawców” – dodał Siergiej Knyazev, szef ukraińskiej policji.

Tego samego dnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski złożył rodzinie chłopca kondolencje i zapewnił, że osobiście dopilnuje tego, aby sprawcy zostali surowo ukarani za to, co zrobili. „Nic nie może być pocieszeniem dla rodziców i bliskich, ale jako prezydent i ojciec chcę zapewnić, że zrobię wszystko, żeby winni zostali sprawiedliwie ukarani” – powiedział.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ukraina: Skradziony we Francji obraz Paula Signaca odnaleziony w Kijowie

Ukraińskie władze ogłosiły we wtorek, że odnalazły w Kijowie obraz francuskiego impresjonisty Paula Signaca, o wartości szacowanej na 1,5 mln euro, skradziony w 2018 roku z muzeum w Nancy w północno-wschodniej Francji.

– Wkrótce będziemy mogli zwrócić muzeum ten obraz – cieszył się ukraiński minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow, prezentując płótno „Port w La Rochelle” w obecności ambasador Francji Isabelle Dumont.

Olejny obraz z 1915 roku o wymiarach 46 na 55 cm przedstawia łodzie u wejścia do portu w La Rochelle; skradziony został w Muzeum Sztuk Pięknych w Nancy w maju 2018 roku. Złodzieje wycięli go z ramy, którą pozostawili na miejscu.

„Francuscy eksperci potwierdzili autentyczność płótna” – napisały w oświadczeniu władze Nancy.

Złodzieje obrazu, Ukraińcy, zostali zatrzymani – podał szef ukraińskiej policji Serhij Kniazew, dodając, że płótno zostało odnalezione w Kijowie w domu człowieka podejrzanego o zabójstwo jubilera.

– Otrzymaliśmy informacje o grupie ludzi poszukującej nabywców obrazów skradzionych w Europie w zeszłym roku – powiedział inny przedstawiciel ukraińskiej policji, Serhij Tychonow.

– Podczas przeszukiwań odnaleziono wiele dzieł sztuki, w tym poszukiwany obraz Signaca – oznajmił.

Według Kniazewa ukraińska policja współpracuje także z austriackimi kolegami, aby sprawdzić ewentualne powiązania tej grupy przestępczej z niedawną kradzieżą w Wiedniu obrazu Auguste’a Renoira.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wiktor Janukowycz skazany na 13 lat więzienia za zdradę stanu

Były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz został skazany na 13 lat pozbawienia wolności w procesie o zdradę stanu – ogłosił w czwartek sąd rejonowy dzielnicy Obołoń w Kijowie. Prokurator generalny określił sprawę byłego prezydenta jako „jedną z najbardziej zasadniczych dla przyszłości Ukrainy”. Wyrok został ogłoszony w obecności adwokatów Janukowycza, który sądzony był zaocznie. Sąd uznał byłego prezydenta za winnego zdrady stanu i sprzyjania agresywnej wojnie przeciwko Ukrainie ze strony Federacji Rosyjskiej. W związku z brakiem dowodów Janukowycz został jednocześnie uniewinniony od zarzutu działania na rzecz zamachu na integralność terytorialną Ukrainy, co doprowadziło do śmierci ludzi i innych ciężkich następstw.

Zaskarżą wyrok

Prokuratura żądała skazania Janukowycza na 15 lat więzienia. Jego adwokaci zapowiedzieli zaskarżenie wyroku. Odczytywanie werdyktu trwało z przerwami od godziny 9 rano czasu lokalnego (godz. 8 w Polsce).

– Sprawa Janukowycza, który uciekł z kraju i wzywał na nasze terytorium wojska Federacji Rosyjskiej, jest jedną z najbardziej zasadniczych spraw dla przyszłości Ukrainy – oświadczył prokurator generalny Jurij Łucenko. Proces Janukowycza trwał od maja 2017 roku. W tym czasie przeprowadzono 89 posiedzeń sądu i przesłuchano 52 świadków. Jesienią 2016 roku Łucenko oświadczył, że 1 marca 2014 roku, znajdując się w nieustalonym miejscu na terytorium Federacji Rosyjskiej, Janukowycz zwrócił się pisemnie do prezydenta Władimira Putina z prośbą o wykorzystanie rosyjskich sił zbrojnych na terytorium Ukrainy.

Ucieczka prezydenta

Proces Janukowycza jest wynikiem wydarzeń na kijowskim Majdanie Niepodległości z przełomu 2013 i 2014 roku. 21 listopada 2013 roku, gdy ówczesne władze Ukrainy ogłosiły, że odkładają podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE, rozpoczęły się tam protesty zwolenników integracji europejskiej. W wyniku brutalnych działań sił bezpieczeństwa przeciwko demonstrantom pokojowe początkowo wiece przekształciły się w demonstracje przeciwko ekipie Janukowycza. W walkach ulicznych zginęło ponad 100 osób. W następstwie protestów w lutym 2014 roku Janukowycz zbiegł do Rosji, gdzie przebywa do dziś.

Po ucieczce Janukowycza doszło do zajęcia przez Rosję należącego do Ukrainy Krymu, a następnie do prorosyjskiej rebelii w Donbasie na wschodzie kraju. Wspierani przez Kreml separatyści wiosną 2014 roku proklamowali tam dwie samozwańcze republiki ludowe, doniecką i ługańską. Konflikt w tym regionie Ukrainy trwa do dziś. Według ONZ jego ofiarą padło ok. 13 tys. ludzi.
Źródło info i foto: tvn24.pl

28-letni Ukrainiec ukradł dwa auta o wartości 160 tys. złotych

Lubelscy policjanci zwalczający przestępczość przeciwko mieniu wspólnie z funkcjonariuszami Straży Granicznej zatrzymali złodzieja samochodowego. Okazał się nim 28-latek z Ukrainy. Mężczyzna podejrzany jest o kradzież dwóch pojazdów marki Honda o wartości ponad 160 000 zł. Policjanci jedno ze skradzionych aut odnaleźli ukryte w kompleksie leśnym w pobliżu Przemyśla na Podkarpaciu.

Do przestępstw doszło we wrześniu i w październiku ub.r. na lubelskim Czechowie. Policjanci otrzymali zgłoszenia o kradzieży poprzez włamanie dwóch zaparkowanych samochodów marki Honda. Wartość skradzionych pojazdów została oszacowana na kwotę ponad 160 000 zł.

Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Funkcjonariusze jeden ze skradzionych samochodów w listopadzie odnaleźli ukryty w kompleksie leśnym w pobliżu Przemyśla na podkarpaciu. Wrócił już on do właściciela.

Lubelscy funkcjonariusze ustalili, że za sprawą kradzieży stoi 28-letni obywatel Ukrainy, który najprawdopodobniej ukrywa się we Lwowie. W nocy z czwartku na piątek dzięki informacji przekazanej przez lubelskich policjantów funkcjonariusze Straży Granicznej na przejściu granicznym w Medyce zatrzymali 28-latka. Mężczyzna wpadł, kiedy chciał pieszo dostać się na terytorium naszego kraju. Został przekazany policjantom i trafił do policyjnego aresztu.

Wczoraj 28-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty kradzieży poprzez włamanie dwóch samochodów. Dzisiaj trafi przed oblicze sądu z wnioskiem Policji i Prokuratury o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Zgodnie z kodeksem karnym za kradzież z włamaniem grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl