Hiszpania: Próbował wwieźć 12-letniego migranta do UE. Chłopiec był ukryty w desce rozdzielczej

Hiszpańska policja aresztowała 65-latka, który próbował wwieźć na teren Unii Europejskiej 12-letniego migranta z Afryki. Chłopiec był ukryty w… desce rozdzielczej. Do próby przemytu doszło na granicy hiszpańsko-marokańskiej w Melilli, hiszpańskiej enklawie w północnej Afryce. Celnicy wyposażeni w aparaturę wykrywającą nawet bicie ludzkiego serca odkryli, że w terenowym BMW na marokańskich numerach jest jeszcze ktoś oprócz kierowcy.

Okazało się, że w desce rozdzielczej znajduje się chłopiec. 12-latek przyznał, że pochodzi z Gwinei. Próbując dostać się do Europy pokonał kilka tysięcy kilometrów przez Gwineę-Bissau, Gambię, Senegal i Mauretanię.

Chłopiec był ledwo żywy, miał problemy z oddychaniem i przykurcz kończyn. Przez podróżowanie w niewygodnej pozycji nie był w stanie samemu wydostać się ze skrytki.

65-letni kierowca został aresztowany. Odpowie za przemyt ludzi.
Źródło info i foto: TVP.info

W pobliżu jarmarku świątecznego w Berlinie odnaleziono torbę z amunicją

„Znaczna ilość” amunicji została odnaleziona dziś w pobliżu świątecznego jarmarku w stolicy Niemiec. Policja nazwała zdarzenie „niebezpieczną sytuacją” – podaje RT. Według informacji RT, foliową paczkę z 200 nabojami odnaleziono na podziemnym parkingu w Spandauer Damm. Pakunek był ukryty za stosem opon.

Osoba, która odkryła naboje, natychmiast powiadomiła policję. Funkcjonariusze przekazali informacje urzędnikom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo w stolicy Niemiec. Policja bada miejsce, w którym odnaleziono amunicję.

– Ze względu na bliskość jarmarku świątecznego oraz faktu, że tuż nad parkingiem znajduje się meczet, uznano tę sytuację za realnie niebezpieczną – pisze niemiecki „Bild”, powołując się na informacje policji.

Natychmiast przystąpiono do przeszukiwania okolicy parkingu. – Do tej pory nie udało nam się znaleźć żadnych innych niebezpiecznych materiałów – mówił rzecznik policji Winfrid Wenzel. – Nie jest jasne, do kogo należała amunicja – dodał.

Wenzel podkreślił, że w tym momencie nie ma podejrzeń, że sprawa może mieć związek z terroryzmem. – W Berlinie często dostajemy informacje o odnalezionej amunicji – mówił. – Ktoś zapewne sprzątał piwnicę i odnalazł rzeczy, które pozostawił po sobie jego dziadek – wytłumaczył reporterowi Reutersa.

Policja podkreśliła także, że nie ma żadnych powodów, aby sądzić, że znalezisko ma związek ze znajdującym się niedaleko budynkiem meczetu.

Wzmożona czujność policji

Jarmark w Berlinie jest w tym roku dokładnie zabezpieczony. Ma to związek z zamachem, do którego doszło w ubiegłym roku.

Prawie rok temu, 19 grudnia 2016 roku tunezyjski terrorysta porwał ciężarówkę i po zastrzeleniu w szoferce polskiego kierowcy Łukasza Urbana wjechał nią w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina. W zamachu zginęło łącznie 12 osób, a ponad 50 zostało rannych. Terrorystę, który zbiegł z miejsca przestępstwa, zastrzelili cztery dni później pod Mediolanem włoscy policjanci.
Źródło info i foto: onet.pl

Bojownicy IS planowali wysadzić samolot pasażerski lecący z Australii do Zjednoczonych Emiratów Arabskich

Terroryści z Państwa Islamskiego planowali zamach w samolocie. Materiały wybuchowe ukryli w lalce Barbie i maszynce do mięsa. Oszukali kontrolę,bowiem żaden system nie wykrył bomb. Wpadli, bo ich bagaż był zbyt ciężki. Terroryści z ISIS planowali wysadzić samolot pasażerski lecący z Australii do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Na pokładzie znajdowało się 400 osób, prawie połowę z nich stanowili obywatele Libanu.

Dwie bomby zostały ukryte w lalce Barbie i maszynce do mięsa. Gdyby nie zadziałała pierwsza, zamachowiec-samobójca miał odpalić tę drugą. Bagaże nie trafiły do samolotu, bowiem przekroczyły o 15 kg limit, jaki narzuciły wszystkim pasażerom linie lotnicze. Władze Libii aresztowały trzech z pośród czterech braci, którzy podejrzewani sa o przygotowywanie tego zamachu. Śledczy ustalili, że ładunki miały eksplodować 20 minut po oderwaniu się samolotu od ziemi.

– Jeśli czterej libańscy bracia z Australii zdecydowali się wysadzić samolot Emiratów, to oznacza, że cały świat musi współpracować nad zwalczeniem terroryzmu – komentował szef australijskiego resortu bezpieczeństwa.

ISIS zachęca swoich wyznawców do ataków na Australię, Doszło już co najmniej kilku incydentów, których sprawacami byli radykalni członkowie tej grupy. W 2014 r. mężczyzna przetrzymywał przez wiele godzin 17 zakładników w kawiarni w Sydney. Trzy osoby zginęły, a cztery zostały ranne podczas akcji odbicia, jaką przeprowadziła policja. W śród zabitych był napastnik.
Źródło info i foto: wp.pl

Policjanci CBŚP przejęli w sumie 17 milionów nielegalnych papierosów

17 milionów papierosów wartych ponad 11 mln złotych zabezpieczyli policjanci CBŚP z Kielc we współpracy z funkcjonariuszami kieleckiej Izby Celnej. Nielegalne papierosy miały trafić do Wielkiej Brytanii. Funkcjonariusze zatrzymali 34-letniego mężczyznę, który przewoził towar ciężarówką. Mężczyzna odpowie za przechowywanie nielegalnych wyrobów akcyzowych. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Policjanci CBŚP z Kielc uzyskali informację, że w jednej z firm na obrzeżach Kielc zaparkował samochód ciężarowy, w którym prawdopodobnie są nielegalnie wyprodukowane papierosy. Funkcjonariusze pojechali na miejsce i zaczęli obserwować teren. W pewnym momencie pojawił się mężczyzna – kierowca tira. Wtedy policjanci wraz z celnikami wkroczyli do akcji. Przeszukali ciężarówkę i okazało się, że wewnątrz jest 9 mln papierosów. 34-letni Paweł G. został zatrzymany. Na tym jednak nie zakończyła się praca funkcjonariuszy. Policjanci przeszukali mieszkanie zatrzymanego i znaleźli tam magazyn z 8 milionami papierosów. Jak ustalili funkcjonariusze, nielegalny towar miał trafić do Wielkiej Brytanii.

Straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconego podatku VAT i akcyzy szacuje się na ponad 14,5 mln złotych. 35-latek usłyszał zarzuty z kodeksu karnego skarbowego, dotyczące przechowywania nielegalnych wyrobów akcyzowych.
Żródło info i foto: Policja.pl

Gryfów Śląski: Wybuch bomby ukrytej w aucie

Najprawdopodobniej zemsta, a nie jak wcześniej przypuszczano porachunki gangsterskie lub chuligański wybryk, była przyczyną zdetonowania bomby pod samochodem w Gryfowie Śląskim (woj. dolnośląskie). Z informacji, które spłynęły do portalu tvp.info wynika, że sprawca chciał odegrać się na osobie, która doniosła, że ten notorycznie źle parkował i utrudniał mieszkańcom poruszanie się przed jednym z bloków na osiedlu Sienkiewicza.

Do eksplozji doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Ładunek ukryty w nadkolu był niewielki i tylko nieznacznie uszkodził auto marki Opel. Policja poważnie potraktowała to zdarzenie. W wyjaśnianie sprawy włączyli się wrocławscy antyterroryści i Centralne Biuro Śledcze, przyjechali również oficerowie z Komendy Głównej Policji w Warszawie. Pojawiły się opinie, że wybuch ma związek z domniemanymi porachunkami w półświatku przestępczym. W ciągu ostatnich miesięcy w tajemniczych okolicznościach spłonęły cztery samochody.

Od dawna terroryzował miasteczko

Otrzymaliśmy telefon z informacją, która rzuca cień na te teorie. W ostatnich latach mieszkaniec Gryfowa Tomasz D., ps. Dzidek, razem ze znajomymi terroryzował miasteczko. To osoba dobrze znana lokalnej policji. Ma być m.in. zamieszany w handel narkotykami.

„Dzidek” ma mieszkać na tym samym osiedlu co osoba, pod której autem podłożono bombę. Nasz informator zdradził, że od jakiegoś czasu mężczyzna nieprzepisowo parkował swoje auto, utrudniając mieszkańcom jednego z bloków dostęp do klatki schodowej. Prośby nic nie dały.
Pochwalił się znajomym

Mieszkańcy uzgodnili, że sprawę trzeba zgłosić na policję. Funkcjonariusze zajęli się sprawą, ale „Dzidek” dowiedział się na policji, kto złożył doniesienie. Właśnie pod autem tej osoby, którą zna od czasów przedszkolnych, wybuchła bomba. „Dzidek” miał się też chwalić znajomym, że dokonał zemsty.
Żródło info i foto: TVP.info

175 kg haszyszu w aucie

Próbę przemytu ponad 175 kg haszyszu o wartości przeszło 7 mln zł udaremniła Straż Graniczna na przejściu w Dorohusku. Narkotyk usiłowali wwieźć na Ukrainę dwaj obywatele Białorusi. „Haszysz ukryty był w skrytkach volkswagena passata, którym granicę w Dorohusku przekraczali obywatele Białorusi Pawel P. i Aleh P.” – powiedział rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej Dariusz Sienicki. Podczas rutynowej kontroli, samochodem Białorusinów zainteresował się pies Straży Granicznej wyspecjalizowany w wykrywaniu narkotyków. Funkcjonariusze dokładnie przeszukali auto i znaleźli skrytki a w nich 311 pakunków zawierających ponad 175 kg haszyszu. Jego wartość oszacowana została na przeszło 7 mln zł. Żródło info i foto: TVP.info

Centralna Agencja Wywiadowcza udaremniła zamach na samolot

Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza udaremniła zaplanowany przez Al-Kaidę zamach na samolot pasażerski, do którego miało dojść w rocznicę śmierci Osamy bin Ladena – poinformowała w poniedziałek amerykańska stacja telewizyjna NBC. Według wysokich rangą przedstawicieli amerykańskich władz, na których powołuje się stacja, zamachowiec miał kupić bilet na dowolnie wybrany przez siebie samolot pasażerski lecący do USA. Sam również miał zdecydować o czasie ataku. Plany terrorystów zostały jednak w porę wykryte, i nie stworzyły zagrożenia dla żadnej z linii lotniczych. NBC News informuje, że ładunek wybuchowy miał być ukryty pod bielizną terrorysty. Żródło info i foto: TVP.info

Genialny pomysł polskich złodziei

Katalońska policja zatrzymała dwóch Polaków oskarżonych o okradanie turystów podróżujących autobusem z lotniska w Gironie do stacji w Barcelonie. Policja określiła metody zatrzymanych, jako nowatorskie. Lokalna policja zatrzymała 29-letniego Krzysztofa Grzegorza M. i 31-letniego Jarosława K. Ich styl kradzieży nazwano „nowatorskim” i „dotychczas nie spotkanym”. Jeden z mężczyzn kupował na lotnisku w Gironie bilet autobusowy do Barcelony, a następnie kładł do obszernego bagażnika autobusowego swoją dużych rozmiarów walizkę, obok walizek innych pasażerów. W walizce ukrywał się wspólnik. Policja ze zdumieniem stwierdziła, ze Polak, mierzący 1,78 m wciskał się do walizki o wielkości 90 X 50 cm. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Zamach w Stambule

Co najmniej siedem osób zostało rannych w wybuchu w Stambule. Jak podaje policja, ładunek wybuchowy ukryto w elektrycznym rowerze na przy przystanku autobusowym. Wśród rannych jest policjant. Nikt z poszkodowanych nie jest w ciężkim stanie. Eksplozja miała miejsce w dzielnicy mieszkalnej i handlowej Etiler, leżącej po europejskiej stronie Bosforu. – „Około dziewiątej (ósmej czasu polskiego – red.) usłyszałem bardzo głośny wybuch. Szyby w całym domu się zatrzęsły” – mówi mieszkaniec pobliskiego budynku. – „Kiedy wyjrzałem na zewnątrz, zobaczyłem słup żółtego dymu” – dodaje. Żródło info i foto: tvn24.pl

kontrabanda przejęta przez policję

6 746 paczek papierosów bez znaków skarbowych polskiej akcyzy przejęli wczoraj po południu chełmscy policjanci – podaje policja.pl
Wartość strat Skarbu Państwa z tego tytułu sięga przeszło 55 tys. zł. Zbliżoną ilość nielegalnych papierosów (6 700 paczek) zabezpieczyli policjanci z Żagania podczas wspólnych działań ze Strażą Graniczną. Nielegalny towar ukryty był w skrytce pod podłogą busa.
Do pierwszego zatrzymania w Chełmie doszło wczoraj około godziny 13:30. Kryminalni pojechali na posesję 57–letniej Anny K. W trakcie przeszukania odnaleźli i zabezpieczyli 2 746 paczek papierosów, bez znaków skarbowych polskiej akcyzy. Wartość należnego podatku akcyzowego została wyliczona na kwotę 22 746 zł.
Zródlo info: policja.pl