Niemcy namierzyli Osamę bin Ladena?

Służby wywiadowcze Niemiec pomogły Amerykanom w namierzeniu ukrywającego się Osamy bin Ladena – podaje gazeta „Bild am Sonntag”. Wskazówki niemieckiego wywiadu miały mieć fundamentalne znaczenie dla całej operacji. Z informacji „Bild am Sonntag” wynika, że to niemiecki wywiad BND ustalił, iż Bin Laden ukrywał się w Pakistanie. Niemcy mieli otrzymać tę informację od swojego agenta, który był jednocześnie agentem pakistańskich służb wywiadowczych, po czym przekazali ją Amerykanom.

Oznacza to, że Pakistan musiał wiedzieć, iż Osama bin Laden przebywał na terytorium ich kraju, choć władze w Islamabadzie zaprzeczają. Gazeta dodaje, że podwójny niemiecko-pakistański agent nie był osobą, która doprowadziła Amerykanów do kryjówki Bin Ladena w mieście Abbottabad. Niemcy mieli jednak swój udział w ostatniej fazie operacji przeciwko przywódcy Al-Kaidy. Niemiecki wywiad miał bowiem kontrolować komunikacją telefoniczną i internetową w północnym Pakistanie, sprawdzając czy nikt nie dowiedział się o planowanej operacji zabicia Bin Ladena przez elitarną jednostkę amerykańską.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Poszukiwany Daniel F. ukrywał się w szafie

Zabawa w chowanego z policjantami skończyła się aresztem dla 29-letniego mężczyzny, podejrzanego o serię włamań na terenie warszawskiego Grochowa. Gdy funkcjonariusze zapukali do drzwi jego mieszkania i rozpoczęli poszukiwania, nie musieli specjalnie się trudzić. Mężczyzna ukrył się w szafie, ale zdradziła go wystająca spod ubrań stopa.

W ukrywaniu Danielowi F. pomagał ojciec, który po otwarciu drzwi przekonywał funkcjonariuszy, że nie ma zielonego pojęcia, gdzie znajduje się jego syn. Jak donosi stołeczna policja, 29-latek usłyszał 21 zarzutów w związku z kradzieżami z włamaniem. Wcześniej był już poszukiwany listem gończym w celu doprowadzenia do aresztu, gdzie miał odbyć karę półtora roku pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: TVP.info

Uchylono wyrok przeciwko Williamowi Lynnowi

Sąd apelacyjny w amerykańskim stanie Pensylwania uchylił wyrok więzienia wydany w sprawie księdza Williama Lynna. Duchowny został w 2012 roku uznany za winnego ukrywania przypadków nadużyć seksualnych wobec dzieci dokonywanych przez księży. Ksiądz prałat Lynn był pierwszym duchownym w Stanach Zjednoczonych skazanym za ukrywanie pedofilii w Kościele katolickim. W lipcu 2012 roku sąd w Filadelfii wymierzył mu karę od trzech do sześciu lat pozbawienia wolności. Sąd apelacyjny stanu Pensylwania po ponownym zbadaniu sprawy odrzucił dowody przedstawione wcześniej przez prokuraturę. W uzasadnieniu sąd podkreślił, że „dowody były niewystarczające, aby udowodnić, że (Lynn) działał z zamiarem promowania lub ukrywania przestępstwa”. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Poszukwiany za kradzieże i włamania 33-latek ukrywał się w Holandii

Żaden poszukiwany ukrywający się przed organami ścigania nie może czuć się bezkarny – nawet jeśli uciekł przed wymiarem sprawiedliwości poza granice naszego kraju. Przekonał się o tym 33-letni mieszkaniec Koszalina, za którym wydano Europejski Nakaz Aresztowania. W ramach ekstradycji mężczyznę sprowadzono już do Polski i tu odpowie za wszystkie popełnione przestępstwa. 33-letni mieszkaniec Koszalina był poszukiwany od października 2010 roku. Wydano za nim 5 listów gończych i 4 postanowienia o ustalenie miejsca pobytu. Szukały go m.in. prokuratury w Sławnie, Goleniowie i Zgorzelcu oraz sądy w Koszalinie, Szczecinie i Świnoujściu. Wobec mężczyzny orzeczono m.in. wyrok 7 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji oraz dwa postanowienia z sądów w Koszalinie i Świnoujściu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy za kradzieże i włamania. Żródło info i foto: Policja.pl

Zabójca zatrzymany po 11 latach

Po 11 latach poszukiwań wielkopolscy policjanci zatrzymali skazanego za morderstwo mieszkańca Jarocina. Mężczyzna w 1994 roku zabił znajomego i poćwiartował jego zwłoki. Został zatrzymany, ale prokuratura miała za słabe dowody żeby go skazać. Po drugim procesie zapadł się pod ziemię. Morderca został zatrzymany w 1995 roku. Trafił przed sąd, ale śledczy nie mieli wystarczająco mocnych dowodów, by skazać Stanisława K. Dopiero w drugim procesie, po odnalezieniu kolejnych szczątek ciała zabitego, mężczyzna został skazany. Nie przyszedł jednak na rozprawę i zapadł się pod ziemię. Zerwał kontakty z rodziną, zmienił tożsamość, wyrobił nowe dokumenty i pracował w różnych miastach Polski i Europy. Żródło info i foto: zetnews.pl

Maciej Ś. usłyszał zarzuty

„Z takim bestialstwem jeszcze się nie spotkałem” – mówi w rozmowie z tvp.info Robert Majewski, wiceszef warszawskiej prokuratury apelacyjnej. Maciej Ś., jeden z najokrutniejszych morderców ostatnich lat, po latach ukrywania się w Anglii i RPA, doczekał się aktu oskarżenia. Groźny gangster używał oryginalnego pseudonimu „Młody Śledź”. Zdaniem śledczych to on w sierpniu 2005 r. zabił parę młodych ludzi: Artura Z i Małgorzatę R. Morderstwo, w ramach porachunków mafijnych, zlecił Rafał Ł., ps. „Zwierzak”. Najpierw oprawcy torturowali mężczyznę, który musiał wykopać sobie grób. Był bity rękoma i kolbą pistoletu. W trakcie tortur został przypadkowo postrzelony. Na polecenie „Zwierzaka”, Maciej Ś. dobił go strzałem w głowę. Żródło info: TVP.info