Lublin: Rodzina pobiła się na ulicy. Ranna kobieta trafiła do szpitala

Policja interweniowała przy ul. Lubomelskiej w Lublinie. Doszło tam do rodzinnej kłótni, a potem bójki, w której ranna została kobieta. Trafiła do szpitala. Będący na urlopie policjant zauważył w sobotę wieczorem leżącą na ulicy Lubomelskiej w Lublinie kobietę. Miała poważne obrażenia głowy. Po chwili straciła przytomność.

Na miejsce wezwano karetkę pogotowia i 44-latka trafiła do szpitala. Okazało się, że wcześniej uczestniczyła w rodzinnej bójce wspólnie z pięcioma innymi osobami. Byli to czterej mężczyźni w wieku 17, 23, 44 i 45 lat oraz 40-letnia kobieta. Wszyscy byli pijani.
Źródło info i foto: wp.pl

Wybuch na deptaku w Lyonie. Policja poszukuje sprawcy.

Policja poszukuje podejrzanego o podłożenie ładunku wybuchowego w Lyonie. Jego wizerunek zarejestrowały uliczne kamery. Służby apelują o pomoc w identyfikacji mężczyzny. W wyniku eksplozji rannych zostało 13 osób. Do zdarzenia doszło w piątek po południu na ulicy Wiktora Hugo w Lyonie, niedaleko piekarni La Brioche Doree. Lokalne władze poinformowały, że rannych zostało 13 osób, w tym jedno dziecko. 11 rannych trafiło do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – podała francuska telewizja BFMTV.

„Nikt nie wziął odpowiedzialności”

Śledztwo w sprawie eksplozji przejęła paryska prokuratura do spraw terroryzmu. – Na razie nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za przeprowadzenie piątkowego ataku bombowego w Lyonie – poinformował w sobotę prokurator do spraw walki z terroryzmem Remy Heitz. Dodał, że mężczyzna, który miał podłożyć ładunek wybuchowy, zbiegł. Prokurator podkreślił, że zastosowano „wszystkie środki” w celu „szybkiego zidentyfikowania i przesłuchania” sprawcy ataku.

Wizerunek podejrzanego

Podejrzanego nagrały kamery monitoringu. Domniemany sprawca szedł deptakiem, prowadząc ciemny rower. Podłożył ładunek przy wejściu do piekarni w centrum miasta. Jak opisuje policja, mężczyzna był zamaskowany, miał na sobie beżowe szorty, ciemnozieloną koszulkę, szalik lub chustkę w kolorze khaki oraz ciemne okulary. Na plecach miał czarny plecak. W sobotę służby opublikowały nowy wizerunek podejrzanego. Na zdjęciach widać mężczyznę, który jedzie na ciemnym rowerze. W poszukiwania mężczyzny zaangażowało się 90 śledczych wspieranych przez 30 policyjnych techników i lokalną policję. Do tej pory podejrzanego nie udało się zidentyfikować.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Francja: Eksplozja na deptaku w Lyonie. 13 osób rannych

13 osób zostało rannych w wyniku silnej eksplozji, do której doszło w piątek po południu w Lyonie na ulicy Wiktora Hugo. Domniemany sprawca zamachu był zamaskowany. Śledztwo w tej sprawie przejęła prokuratura ds. terroryzmu. Domniemany sprawca zamachu, nagrany przez kamery uliczne, szedł deptakiem prowadząc rower i podłożył ładunek przy wejściu do piekarni w centrum miasta. Mężczyzna był zamaskowany, jego tożsamość pozostaje nieznana.

Wśród osób poszkodowanych jest dziecko; 11 rannych zostało hospitalizowanych, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – podaje francuska telewizja BFMTV. Straż pożarna otoczyła kordonem miejsce wybuchu, policja i wojsko ewakuowały przechodniów. Na miejsce zdarzenia udał się minister spraw wewnętrznych Francji Christophe Castaner, który wcześniej zarządził wzmocnienie nadzoru nad miejscami publicznymi oraz imprezami sportowymi i kulturalnymi.

Według policji ładunek, który eksplodował, był prawdopodobnie bombą domowej roboty, o średniej sile rażenia, wypełnioną między innymi śrubami. Nie jest jasne, czy śledczy uznają ten atak za akt terroryzmu.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolejny zryw „żółtych kamizelek” we Francji

Ruch „żółtych kamizelek”, podzielony w związku z decyzją wystawienia kandydatów w majowych wyborach europejskich, mobilizuje się od nowa w kolejną sobotę. Jak pisze AFP, wyzwaniem dla ruchu jest to, aby pozostał widoczny i słyszalny na ulicy, w sytuacji, gdy próbuje się tłumić gniew jego członków poprzez ogłoszoną przez prezydenta Emmanuela Macrona „wielką debatę narodową”.

W ciągu ostatnich dwóch sobót w tradycyjnych protestach wzięło udział w całej Francji 84 tysiące osób i wydaje się, że protesty nasilają się po przerwie świątecznej i noworocznej. W Paryżu w sobotę demonstranci będą rozproszeni na czterech marszach zgłoszonych w prefekturze.

W sobotę rano na Polach Elizejskich zebrało się już około 150 „żółtych kamizelek”. Beszir Mahroug, 42-letni elektryk z Paryża, przybył na protest 11. raz, gdyż, jak mówi, „nic się nie zmieniło. Chcemy zwiększenia zagwarantowanej płacy minimalnej (SMIC) i nie zatrzymamy się, dopóki jej nie otrzymamy. Będziemy wracać tu w każdy weekend”.

Ruch „żółtych kamizelek” ogłosił w ubiegłym tygodniu, że wystawi swoich 79 kandydatów w wiosennych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Według sondaży wynika, że ich lista wyborcza znalazłaby się na trzecim miejscu, za prezydenckim ugrupowaniem Republiko Naprzód! (LREM) i Zjednoczeniem Narodowym (dawniej Frontem Narodowym) Marine Le Pen.

Według analityków przyczyni się to do odebrania głosów skrajnej prawicy i lewicy, co ma doprowadzić do poprawy pozycji partii prezydenta Macrona.
Źródło info i foto: interia.pl

Bielsko-Biała: Chciał zgwałcić kobietę na ulicy. Trwają poszukiwania mężczyzny ze zdjęcia

Policja publikuje wizerunek podejrzanego o napaść i próbę gwałtu w centrum Bielska-Białej. Młody mężczyzna zaatakował kobietę na ulicy nad ranem. Spłoszyły go krzyki ofiary. Napaść miała miejsce 30 września 2018 r. ok. godz. 5 na chodniku przy ul. Warszawskiej.

– Mężczyzna obezwładnił 59-letnią kobietę, usiłował ją zgwałcić, a następnie okradł z pieniędzy oraz telefonu komórkowego – relacjonuje w rozmowie z Wirtualną Polską podinsp. Elwira Jurasz z policji w w Bielsku-Białej.

Kobieta zaczęła krzyczeć i wtedy napastnik uciekł. Jego wizerunek zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu.
Źródło info i foto: wp.pl

Policyjny pościg za fałszywym policjantem

Mężczyzna miał zamontować sygnały świetlne, którymi zatrzymywał inne samochody do kontroli. Policjanci z Grodziska Mazowieckiego ruszyli za nim w pościg. Po zatrzymaniu okazało się, że przebrany jest też w strój przypominający policyjny mundur. Jak podaje TVN Warszawa, funkcjonariusze namierzyli podejrzany samochód, jednak ten nie zatrzymał się do kontroli. Zaczął uciekać w kierunku autostrady A2 i wtedy wjechał w ślepą ulicę. Wysiadła z niego trójka mężczyzn, którzy zaczęli uciekać pieszo. Policjantom udało się zatrzymać jednego z nich. Miał na sobie przypominający policyjny mundur strój.

– O godzinie 10.40 otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące pojazdu cywilnego używającego sygnałów świetlnych w celu zatrzymania innych pojazdów – potwierdza informacje Monika Brodowska z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji. Jak dodaje, pościg za nim trwał 4 minuty.

Funkcjonariusze przeszkują teraz okolicę, w której zatrzymali samochód. TVN Warszawa podaje nieoficjalnie, że znaleziono kolejne przypominające mundur ubranie. Zatrzymany kierowca, 47-letni mężczyzna, trafił już do policyjnej celi.
Źródło info i foto: wp.pl

Atak na młodego mężczyznę w Krakowie. Policja prosi o pomoc w schwytaniu sprawców

Młody mężczyzna został ranny po ataku grupy osób na ul. Teligi. Krakowska policja apeluje do świadków o zgłaszanie się. Do ataku doszło po godzinie 20 na ul. Teligi między Nowym Prokocimiem a Nowym Bieżanowem. Mężczyzna został ranny, przetransportowano go do szpitala.

Na miejscu trwają oględziny, przeglądany jest monitoring. Krakowska policja apeluje do świadków ataku o zgłaszanie się pod numer 997.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Birmingham: Matka za karę kazała 7-latkowi stać w nocy na ulicy. Dziecko nie dożyło poranka

Matka z Birmingham chciała ukarać syna. W nocy wystawiła 7-latka na dwór. Gdy następnego dnia rano na miejsce przyjechali ratownicy, okazało się, że chłopiec nie żyje.

Do tragedii doszło w Birmingham w Wielkiej Brytanii. 25 listopada siedmioletni Hakeem Hussain został za karę wystawiony na próg domu przez matkę. Nie wiadomo, ile czasu spędził na zimnie. Pogotowie wezwano dopiero następnego dnia rano, czyli 26 listopada. Gdy ratownicy przyjechali na miejsce około 7:30, chłopiec już nie żył. Tamtej nocy w Birmingham termometry wskazywały około 2 stopni Celsjusza. Policja poinformowała, że bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca była hipotermia.

„Wstrząsnęło lokalną społecznością”

Jak podaje „Guardian”, kilka dni później policja zatrzymała 35-letnią matkę chłopca i jego 56-letniego wujka. Usłyszeli zarzuty umyślnego złego traktowania dziecka. Rodzina była znana opiece społecznej. Teraz poszukiwani są świadkowie. – Wysłuchamy każdego, kto znał Hakeema. Chcemy poznać okoliczności jego śmierci – powiedział w rozmowie z brytyjską prasą Jim Munro z policji w Birmingham. – To tragiczne wydarzenie wstrząsnęło lokalną społecznością – dodał.

Julie Wright, dyrektorka szkoły, do której chodził Hakeem: – Był najpiękniejszym z chłopców, wspaniałym przyjacielem dla uczniów i pracowników szkoły. Miał poczucie humoru i zaraźliwy śmiech – powiedziała dziennikarzom „Guardiana”. Dodała, że był utalentowany muzycznie i artystycznie. – Wszyscy będziemy za nim tęsknić – powiedziała.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Stargard: 4-latek błąkał się po ulicy boso i bez spodenek

Dziecko zauważył przejeżdżający ulicą taksówkarz, który udzielił mu schronienia w aucie, a o zdarzeniu natychmiast powiadomił służby ratunkowe. Gdy chłopiec samotnie błąkał się po mieście w samych majteczkach i koszulce, jego mama była w pracy, a ojciec na spacerze z psem. Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek około godz. 6 rano na os. Hallera w Stargardzie.

Wyszedł z niezamkniętego mieszkania

Z ustaleń policji wynika, że 23-letni mężczyzna, po tym jak jego żona wyszła do pracy, postanowił wykorzystać czas, kiedy dziecko jeszcze spało i poszedł z psem na spacer. W tym czasie czterolatek obudził się i widząc, że jest sam, wyszedł z niezamkniętego mieszkania. Dziecko zauważył przejeżdżający ulicą taksówkarz. Maluch szedł boso tylko w majteczkach i koszulce. Kierowca udzielił mu schronienia w aucie, a o zdarzeniu natychmiast powiadomił służby ratunkowe.

Przyjrzą się rodzinie

Zaniepokojony nieobecnością syna ojciec wybiegł z domu i zauważył sygnały świetlne służb ratunkowych. Chłopiec nie wymagał opieki medycznej. Mundurowi zapowiadają, że odpowiednie organy ustalą, czy opieka sprawowana nad dzieckiem jest właściwa i czy sytuacja była incydentalna.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Grecja: Dziesięciu mężczyzn śmiertelnie pobiło 22-letniego Amerykanina

22-letni Amerykanin przyleciał na grecką wyspę Zakynthos, aby spędzić tam wakacje. Niestety urlop skończył się tragiczną bójką, w wyniku której turysta zmarł tuż po przewiezieniu do szpitala.

Jak podają greckie media do bójki doszło w popularnym wśród turystów mieście Laganas. Jeden z grupy Serbów podszedł do stolika Amerykanów, wśród których był 22-latek, i rozbił szklankę o blat. Prawdopodobny prowokator został uderzony i wtedy zaczęła się bójka między mężczyznami. Ochrona baru wyprosiła agresywnych turystów z lokalu. Jednak na ulicy przed budynkiem do Serba dołączyli jego koledzy, którzy mieli przy sobie kastety. W bójkę włączyło się również dwóch pracowników baru.

Amerykanin został silnie pobity po głowie. Mimo szybkiego przewiezienia do szpitala nie udało się uratować jego życia. Policja aresztowała dwie osoby, Serba i Greka. Zatrzymano również pracownika baru, ale po przesłuchaniu został zwolniony.
Źródło info i foto: wp.pl