Zabójstwo w szkole na Wawrze. 16-letni Kuba miesiąc temu został uprowadzony

16-letni Kuba zamordowany w szkole podstawowej w warszawskim Wawrze miesiąc wcześniej został uprowadzony. Po tym zdarzeniu chłopiec zgłaszał mamie, że późniejszy zabójca wygraża mu. Dwa dni przed śmiercią syna pani Tatiana usłyszała o Emilu.

Do tragedii w warszawskiej szkole doszło w piątek 10 maja. Emil B. zabił sześcioma ciosami nożem na przerwie swojego kolegę ze szkoły 16-letniego Jakuba Kiziltasa.

Reporterzy „Interwencji” Polsat News rozmawiali z rodzicami zamordowanego nastolatka. Okazuje się, że miesiąc przed tragedią 16-latek został uprowadzony. Matka chłopca opowiada, że człowiek z osiedla, którego bardzo dobrze rodzina zna, podjechał do niego samochodem, jeszcze z jakimś innym mężczyzną i wywiózł do lasu.

Tam kazali chłopakowi oddać 700 zł. Jak pytał, za co, powiedzieli, że za to, że go tam przywieźli i że jego ojciec ma pieniądze, więc ma do niego zadzwonić.
Źródło info i foto: wp.pl

Prokuratura i policjanci CBŚP badają sprawę uprowadzenia i śmierci 71-letniego biznesmena z Kobyłki

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga potwierdziła, że od ponad miesiąca wspólnie z Centralnym Biurem Śledczym Policji prowadzi śledztwo ws. porwania i śmierci 71-letniego mieszkańca Kobyłki. Według ustaleń Polskiej Agencji Prasowej, biznesmen mógł zostać zamordowany.

Do porwania 71-latka doszło 19 grudnia: wszystko wskazywało na to, że mężczyznę uprowadzono dla okupu. W sprawę zostali zaangażowani funkcjonariusze Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji, CBŚP i Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

71-latek nie wrócił do domu: jego ciało zostało odnalezione pod koniec grudnia.

Wtedy też odbyła się sekcja zwłok. Śledczy nie informują, jaka była przyczyna zgonu uprowadzonego, ale według nieoficjalnych doniesień, na które powołuje się PAP, śmierć 71-latka nie była wynikiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Miał zostać zamordowany.

Prok. Marcin Saduś potwierdził jedynie, że z ustaleń śledztwa wynika, że „71-latek zmarł bezpośrednio po uprowadzeniu”.

Jak dodał, „trwają intensywne czynności operacyjne i procesowe”.

Do sprawy krótko po zdarzeniu zatrzymano kilka osób, które usłyszały zarzuty. Jedna z nich przebywa obecnie w areszcie śledczym, ale prokuratura nie informuje, jakiej treści zarzuty przedstawiono mężczyźnie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginął biskup Peter Shao

Mianowany przez papieża i nieuznawany przez komunistyczne władze ChRL biskup Peter Shao został „uprowadzony przez policję” – podał katolicki serwis AsiaNews. Lokalni urzędnicy powiedzieli w piątek hongkońskiej rozgłośni RTHK, że nie wiedzą, co się z nim stało.

Według AsiaNews pracujący w mieście Wenzhou biskup został zabrany przez funkcjonariuszy w ubiegły piątek i jest trzymany poza diecezją „przez 10 do 15 dni”. Włoski serwis nie podał źródeł tych informacji. Zauważył, że tego rodzaju „przymusowe wakacje” należą do metod często stosowanych przez chińską policję.

Biskup Shao, który należy do nieuznawanego przez władze Kościoła podziemnego, był w przeszłości zatrzymywany co najmniej pięciokrotnie, a w ubiegłym roku przetrzymywano go przez siedem miesięcy – przypomina portal.

Sprawę zniknięcia Shao starało się w piątek wyjaśnić hongkońskie radio RTHK. Urzędnicy z lokalnego chińskiego biura ds. wyznaniowych, jego wydziału zajmującego się religią katolicką, jak również pracownicy komisariatu policji w Wenzhou powiedzieli jednak dziennikarzom przez telefon, że nie mają żadnych informacji o sytuacji biskupa. Odmówili również podania swoich nazwisk – przekazała rozgłośnia.

Pekin i Watykan podpisały we wrześniu przełomowe porozumienie w sprawie ordynacji biskupów pracujących w Chinach kontynentalnych. Szczegóły porozumienia nie zostały ogłoszone, ale zdaniem analityków Watykan zachowa prawdopodobnie prawo do nominowania kandydatów na biskupów, chociaż Pekin będzie miał prawo wyrazić swój sprzeciw.

Umowa budzi kontrowersje wśród wiernych i hierarchów Kościoła. Niektórzy uznają ją za „mniejsze zło” i wstęp do normalizacji życia religijnego chińskich katolików, ale część krytyków ocenia ją jako ustępstwo ze strony Stolicy Apostolskiej wobec żądań Komunistycznej Partii Chin (KPCh), która w ostatnich latach coraz bardziej zacieśnia kontrolę nad religiami i zaostrza represje wobec Kościoła podziemnego.

Chińskie władze obawiają się, że religia może posłużyć „obcym siłom” do wywierania wpływu na społeczeństwo i propagowania w nim zachodniego systemu wartości.
Źródło info i foto: TVP.info

Kraków: Siedmiu mężczyzn odpowie za porwanie dla okupu

Nawet do 25 lat więzienia grozi osobom, które w grudniu zeszłego roku w Krakowie dla okupu uprowadziły mężczyznę. Bili go, nożem nacięli mu ucho i palce dłoni. Grozili, że skrzywdzą także członków jego rodziny. Prokurator Mirosława Kalinowska-Zajdak z Prokuratury Okręgowej w Krakowie poinformowała w środę, że oskarżonych o ten czyn zostało siedmiu mężczyzn.

Sześciu z nich brało czynny udział w przestępstwie, siódmy zaś udostępnił posesję, na której przetrzymywano pokrzywdzonego. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu. Do uprowadzenia doszło z powodu konfliktu na tle działalności przestępczej, którą prowadzili wcześniej pokrzywdzony i sprawcy.

Pokrzywdzonego sprawcy zwabili 4 grudnia 2017 r. pod jedną z krakowskich siłowni. Tam go obezwładnili, skrępowali, wrzucili do bagażnika samochodu i przewieźli do miejsca przetrzymywania, gdzie go pobili, a także m.in. nacięli nożem ucho i palce dłoni. Grozili mu też, że skrzywdzą członków jego rodziny.

Porywacze nawiązali kontakt z rodziną porwanego i zażądali za jego uwolnienie okupu. W międzyczasie część sprawców splądrowała mieszkanie mężczyzny. Uwolnili go po przekazaniu im przez krewnych porwanego 120 tys. zł. Sprawcami są mężczyźni w wieku od 22 do 35 lat. Wobec podejrzanych był stosowany areszt tymczasowy, nadal pozostają za kratkami.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

To 29-latek porwał samolot w Seattle

29-latek, który uprowadził samolot z lotniska w Seattle od ponad trzech lat pracował w firmie Horizon Air, m.in. sprzątając samoloty i zajmując się bagażami pasażerów – podaje „Rzeczpospolita”. Richard Russel porwał Bombardiera Q400 w piątek, doprowadzając do czasowego zamknięcia lotniska. W pogoń za samolotem udały się dwa myśliwce F-15. Po wykonaniu „niesamowitych manewrów” maszyna rozbiła się, a kierujący nią mężczyzna zginął w katastrofie.

„Kontrolerzy lotu próbowali przez radio pomóc porywaczowi w opanowaniu maszyny, który jednak twierdził, że «nie potrzebuje wielkiej pomocy», ponieważ «ćwiczył to już w grach komputerowych». Z transkrypcji rozmów wynika, że porywacz nie miał zamiaru nikogo skrzywdzić, a na koniec przeprosił swoich bliskich, mówiąc, że «jest po prostu zepsutym facetem» – pisze „Rzeczpospolita”.

Dyrektor operacji lotniczych na lotnisku w Seattle przekazał, że 29-latek „miał legalny dostęp” do samolotu, dlatego „nie doszło do żadnego naruszenia zasad bezpieczeństwa”. Z kolei dyrektor generalny Horizon Air poinformował, że „według dostępnej wiedzy Russell nie posiadał licencji pilota”. Nie miał pojęcia, jak porywacz nabył umiejętności pilotowania „tak złożonej maszyny”.
Źródło info i foto: onet.pl

Był blisko 6 lat przetrzymywany przez Al-Kaidę. Stephen Malcolm McGown na wolności

42-letni Stephen Malcolm McGown z RPA, który blisko sześć lat temu został uprowadzony w Timbuku w Mali przez północnoafrykański odłam Al-Kaidy, odzyskał wolność. McGown był ostatnim przetrzymywanym z trójki zagranicznych turystów, którzy zostali porwani 25 listopada 2011 roku. Obywatel Holandii został uwolniony przez francuskich komandosów w 2015 roku, Szwed został uwolniony w czerwcu.

Żona uwolnionego opisała w rozmowie z południowoafrykańską telewizją wzruszający moment spotkania z mężem. – Spojrzał na mnie i powiedział: O, urosły ci włosy. Odpowiedziałam: ‚Twoje są dłuższe'”.

3,5 mln euro za wolność

„New York Times”, powołując się na emerytowanego oficera wywiadu jednego z europejskich państw, podał, że porywacze za uwolnienie McGowna otrzymali 3,5 mln euro okupu.

Według zastrzegającego anonimowość źródła, ta kwota została wynegocjowana przez pośrednika – południowoafrykańską organizację charytatywną, która prowadziła kampanię na rzecz uwolnienia McGowna. Pieniądze miał przekazać francuski agent w górzystym terenie na północy Mali, gdzie bojownicy przetrzymywali zakładników.

– Operacja była koordynowana przez służby wywiadowcze Francji i RPA – powiedział były oficer wywiadu.

Minister spraw zagranicznych RPA, który przekazał informację o uwolnieniu McGowna, zaprzeczył na konferencji prasowej, by rząd zapłacił okup.

„NYT” przypomina, że USA i Wielka Brytania stosują konsekwentnie politykę niepłacenia okupów, ale wiele innych państw, w tym np. Francja i Niemcy, wysyłało swoich przedstawicieli z walizką pieniędzy na pustynie. Oficjalnie w ramach misji pomocy humanitarnej dla Afryki.

Dziennik zwraca uwagę, że Al-Kaida, w przeciwieństwie do Państwa Islamskiego, uprowadzonych traktuje jako źródło dochodu. ISIS większość porwanych zabija.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sergio Mattarella częściowo ułaskawił agentów CIA

Prezydent Włoch Sergio Mattarella częściowo ułaskawił agentów CIA Betnie Medero oraz Roberta Lady, byłego szefa rezydentury CIA w Mediolanie. Agenci zostali skazani zaocznie za porwanie w 2003 roku egipskiego imama w Mediolanie. Kancelaria prezydenta Włoch sprecyzowała, że Madero zostanie całkowicie ułaskawiona, natomiast kara dla Lady została skrócona z 9 do 7 lat. Wymiar praktyczny decyzji jest jednak niewielki, bowiem skazani nigdy nie przebywali we włoskim areszcie ani nie pojawili się w sądzie. Areszt groziłby im tylko w przypadku podróży do Europy, a tego się wystrzegają.

26 skazanych Amerykanów

Za uczestniczenie w uprowadzeniu wyroki skazujące usłyszało w latach 2009 i 2013 w sumie 26 Amerykanów. Ostatnie uniewinnienia włoska prasa odczytuje jako gest przed zaplanowaną na początek przyszłego roku podróżą prezydent Mattarelli do Włoch. Imam Abu Omar, którego prawdziwe nazwisko brzmi Osama Hasan Nasr, był członkiem radykalnej islamskiej opozycji w Egipcie. Został uprowadzony 17 lutego 2003 roku na ulicy w Mediolanie. W akcji uczestniczyli funkcjonariusze włoskiego wywiadu wojskowego SISMI i amerykańskiej CIA.

Tortury w więzieniu

Omar trafił do amerykańskich baz wojskowych we Włoszech, potem w Niemczech, a następnie został przewieziony do Egiptu. Tam miał być przez siedem miesięcy torturowany w czasie przesłuchań w więzieniu o zaostrzonym rygorze. W grudniu 2012 roku sąd w Mediolanie skazał Omara zaocznie za terroryzm na 6 lat więzienia. Został uznany za winnego udziału w grupie przestępczej, która zajmowała się międzynarodową działalnością terrorystyczną.
Żródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano ojca porwanego Fabiana. 3-latek wróci do matki

Ojciec trzyletniego Fabiana został zatrzymany przez policję. Mężczyzna trafi do aresztu, a dziecko wróci do matki. Policja odnalazła porwanego półtora tygodnia temu przez ojca trzyletniego Fabiana. Mężczyzna – zgodnie z decyzją sądu – trafi do aresztu. Do zatrzymania mężczyzny, któremu zaocznie postawiono zarzut uprowadzenia syna, doszło na Śląsku.

W związku z porwaniem dziecka zatrzymano sześć osób. Cztery z nich usłyszały zarzuty, dwie mają status świadka. Za przestępstwo grozi do pięciu lat więzienia.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Setki zgłoszeń w sprawie zaginionego Fabiana

„Mamy setki zgłoszeń, sprawdzamy każde po kolei” – mówią policjanci szukający 3-letniego Fabiana z Radomia. Chłopiec został porwany wczoraj sprzed bloku przez trzech mężczyzn. Kilka godzin później do naszej redakcji zadzwonił ojciec Fabiana, który twierdzi, że to on zabrał dziecko, bo było bite przez matkę. Z informacji policjantów wynika, że Fabian cały czas jest w Polsce. Sprawa ma status zaginięcia pierwszej kategorii, co oznacza, że policjanci będą z najwyższą intensywnością szukać chłopca, dopóki się nie znajdzie.

Ojciec Fabiana wysłał policjantom faks z informacją o swoich działaniach. Ci potwierdzają, że dostali takie pismo, ale to jedyny kontakt, jaki udało im się nawiązać z mężczyzną.

Fabianek jest ze mną. Ja Fabiana nie mam zamiaru oddać, bo ja muszę dziecku zrobić badania. Od pół roku nie wiem, co dzieje się z moim synkiem – mówił RMF FM ojciec 3-latka, który wczoraj zadzwonił do naszej redakcji. Zabrałem go od matki, ponieważ synka nie widziałem od pół roku. Matka doskonale wiedziała, że to ja wziąłem dziecko od niej rano – mówił nam pan Sebastian. Mężczyzna stwierdził, że ma pełne prawa rodzicielskie, a swojego syna jedynie chroni. Oskarża matkę chłopca nie tylko o łamanie postanowienia sądu, ale też o przemoc fizyczną.

Alicja Śledziona, rzeczniczka mazowieckiej komendy w Radomiu, potwierdziła, że ojciec Fabiana jest byłym funkcjonariuszem policji. Gdy reporter RMF FM pytał wcześniej, czy ojciec kontaktował się z funkcjonariuszami, usłyszał, że policja nie udziela żadnych informacji ze względu na dobro śledztwa. Według komunikatu policji, wczoraj tuż przed godziną 7:00 rano matka wychodziła z synem z klatki schodowej bloku przy ul. Świętokrzyskiej. Wtedy podeszło do niej trzech mężczyzn. Jeden z nich wyrwał matce trzylatka, dwóch trzymało kobietę. Po chwili wszyscy wsiedli do samochodu osobowego w ciemnym kolorze i odjechali.

Fabian jest ciemnym blondynem, ma niebieskie oczy. Był ubrany w pikowaną kurtkę koloru ceglastego, bluzę w paski z kapturem, szare spodnie dresowe i jasnobrązowe kozaki. Policja od początku sprawdzała, czy w sprawę może być zamieszany ojciec chłopca. Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, między ojcem i matką Fabiana dochodziło w przeszłości do konfliktów o syna.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Interpol szuka zaginionego chłopca

Biuro Interpolu w Paryżu zaapelowało do policji państw całego świata, m.in. Biura Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji o pomoc w poszukiwaniach 12-letniego dziś Mathisa Jouanneau, który został uprowadzony przez ojca w 2011 roku we Francji i ślad po nim zaginął.

Mathis Jouanneau urodził się 20 czerwca 2003 r. i mieszkał we Francji ze swoimi rodzicami. Po rozwodzie zarówno matka jak i ojciec mieli prawo do sprawowania opieki nad dzieckiem. Po jednym ze spotkań we wrześniu 2011 r. ojciec chłopca, Sylvain Jouanneau (urodzony 18 lutego 1974 r.), nie oddał dziecka matce i sam zaczął się ukrywać. Po trzech miesiącach ojca udało się odnaleźć jednak chłopca z nim nie było. Sylvain Jouanneau został aresztowany w grudniu 2011 r. Wówczas powiedział policjantom, że oddał syna „muzułmańskim braciom” spoza Francji. Sylvain Jouanneau w 2015 r. został skazany na 20 lat więzienia za uprowadzenie rodzicielskie małoletniego i jego nielegalne przetrzymywanie. Niestety do tej pory nie wiadomo, co naprawdę stało się z dzieckiem.

W związku z tym zwracamy się z prośbą, by każdy, kto ma jakiekolwiek informacje związane z tą sprawą, skontaktował się z policją, dzwoniąc na numer 112 lub 997. Poniżej przedstawiamy zdjęcie Mathisa Jouanneau sprzed momentu uprowadzenia, jego portret progresywny, który pokazuje, jak chłopiec może wyglądać dziś oraz zdjęcie jego ojca – Sylvaina Jouanneau, który doprowadził do zniknięcia chłopca.
Żródło info i foto: Policja.pl