Policjanci zapobiegli ustawce pseudokibiców z Polski i Rosji

19 kiboli Legii Warszawa zostało wydalonych z Rosji po tym, jak policja udaremniła ustawkę z pseudokibicami Spartaka Moskwa. Jak opisuje tvn24.pl, do starcia pseudokibiców miała dojść 9 listopada na terenie obwodu kaliningradzkiego. Miało, bo wcześniej do akcji wkroczyła rosyjska policja, która nie dopuściła do konfrontacji kiboli.

Dla pseudokibiców z Polski obecność służb była sporym zaskoczeniem. Wcześniej Rosjanie zapewniali ich, że policjanci przyjęli korzyści majątkowe, by przymknąć oko na ustawkę. Tymczasem po dotarciu polskiej grupy na miejsce otoczyło ją kilkudziesięciu uzbrojonych policjantów.

„W wyznaczonym przez obie strony miejscu Polacy mieli bić się z Rosjanami – z obu stron miały walczyć na gołe pięści po 33 osoby” – informuje serwis. To miał być rewanż na ustawkę z 2016 roku, gdy Rosjanie spuścili łomot Polakom.
Źródło info i foto: sportowefakty.wp.pl

Policja zapobiegła ustawce kiboli

W Przyszowicach (pow. gliwicki) w sobotę (23 listopada) tzw. kibice jednego z klubów sportowych mieli skonfrontować się z kibicami innego. Wielkiej bitwy nie było, bo do akcji wkroczyła policja. Zatrzymano 5 osób, a kilka ukarano mandatami.

„Zawsze w odpowiednim miejscu i czasie Kolejna pracowita, meczowa #sobota za mundurowymi z OPP w Katowicach i ich kolegami z Częstochowy. #Policjanci kilka razy interweniowali wobec agresywnych grup pseudokibiców różnych klubów oraz udaremnili tzw. „ustawkę” w Przyszowicach, gdzie 100-osobowa grupa zamaskowanych osób w kominiarkach usiłowała skonfrontować się z kibicami jednej ze śląskich drużyn, których autokar zatrzymał się na światłach. Policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego i nie dopuścili do eskalacji agresywnych zachowań” – zatwitowało w niedzielę biuro prasowe KWP w Katowicach. Skuteczną pacyfikację przeprowadzono w okolicach skrzyżowania DK 44 i DW 921. Zaatakowanymi byli kibice Piasta Gliwice.
Źródło info i foto: se.pl

Policjanci udaremnili ustawkę pseudokibiców. Padły strzały

W środę chuligani próbowali zaatakować eskortowaną przez policję grupę kibiców, która wracała po meczu do Stalowej Woli. Funkcjonariusze zabezpieczający powrót fanów otworzyli ogień z broni gładkolufowej i rozdzielili dwie agresywne bandy.

Do incydentu doszło 15 sierpnia na drodze krajowej nr 19 na wysokości Górna (woj. podkarpackie). Gdy kolumna zabezpieczana przez dwa radiowozy przejeżdżała przez miejscowość, auta kibiców się zatrzymały, a chuligani wysiedli z pojazdów. W ich stronę z lasu wyskoczyło ok. 100 zamaskowanych i wyposażonych w rękawice i ochraniacze na zęby pseudokibiców.

Policjanci ustawili się pomiędzy dwiema agresywnymi grupami, próbując rozdzielić kiboli. Oddali salwę ostrzegawczą z broni gładkolufowej w powietrze, która spłoszyła napastników. Agresorzy uciekli z powrotem do lasu, jednak funkcjonariuszom udało się zatrzymać pięciu napastników, w tym dwóch po pościgu.

W piątek zatrzymani usłyszeli zarzuty. Mężczyźni zostali oskarżeni o „udział w zbiegowisku o charakterze chuligańskim, mającym na celu dokonanie zamachu na kibiców przeciwnej drużyny”. Żaden z nich nie przyznał się do winy. Podejrzani pochodzą z powiatu lubelskiego i zamojskiego, mają od 18 do 26 lat.
Źródło info i foto: wp.pl

Zarzuty w sprawie wielkiej „ustawki” pseudokibiców

​Zarzuty udziału w zbiegowisku, którego uczestnicy dopuścili się w sposób chuligański gwałtownego zamachu na inne osoby usłyszało sześciu mężczyzn zatrzymanych podczas niedzielnej „ustawki” pseudokibiców w Tychach. Wśród podejrzanych jest pięciu Czechów. W minioną niedzielę wieczorem policjanci zapobiegli starciu z udziałem ok. 300 pseudokibiców, którzy umówili się na bójkę przy ul. Edukacji w Tychach. Funkcjonariusze zauważyli zbierających się w rejonie parku miejskiego mężczyzn, ubranych w dresy, kominiarki i rękawice używane w sportach walki.

Grupa około 150 osób wbiegła do parku i zaczęła biec w stronę drugiej, podobnie licznej grupy pseudokibiców. Policjanci natychmiast podjęli działania, aby przerwać bójkę oraz powiadomili dyżurnego jednostki, który wezwał na wsparcie mundurowych z Bierunia, Mikołowa, Katowic i z Bielska-Białej – relacjonowała rzeczniczka tyskiej policji st. asp. Barbara Kołodziej.

Funkcjonariusze zatrzymali sześciu chuliganów w wieku od 22 do 33 lat. Jak podała w środę Kołodziej, usłyszeli oni zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku, wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na inne osoby związane ze środowiskiem pseudokibiców.

Po zebraniu przez policjantów materiału dowodowego, prokurator zastosował wobec pięciu obywateli Czech poręczenia majątkowe, a wobec tyszanina dozór policyjny. Śledczy ustalają pozostałych uczestników tzw. ustawki. Według nieoficjalnych informacji brali niej udział pseudokibice Banika Ostrawa i GKS Katowice, którzy starli się z pseudokibicami GKS Tychy.

Jak zaznaczają policjanci, dzięki ich interwencji nie doszło do eskalacji konfliktu, a być może także tragedii. W zatrzymanym przez nich samochodzie, którym poruszali się Czesi, były niebezpieczne przedmioty, których użycie w walce mogło doprowadzić do bardzo poważnych obrażeń.

Zgodnie z Kodeksem karnym, kto bierze czynny udział w zbiegowisku wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie, podlega karze do trzech lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Udaremniono ustawkę pseudokibiców

Policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Kielcach wspólnie z funkcjonariuszami z miejskiej, włoszczowskiej i koneckiej jednostki Policji, zapobiegli konfrontacji między dwiema grupami pseudokibiców. Na terenie kompleksu leśnego miało dojść do starcia kibiców z Wrocławia i Warszawy. Mężczyźni twierdzili, że do lasu z rękawicami bokserskimi wybrali się… na grzyby.

W sobotnie popołudnie, 07.10.br., policjanci otrzymali informację, że w rejonie kompleksu leśnego w okolicach Łopuszna, pojawiły się podejrzanie zachowujące się grupy młodych mężczyzn poruszających się kilkoma busami.

Zaalarmowani funkcjonariusze natychmiast zostali skierowani we wskazany rejon. Po niespełna godzinie w trakcie patrolowania na jednej z dróg leśnych mundurowi z Włoszczowy napotkali trzy pojazdy typu bus, w których znajdowało się łącznie 19 osób. W trakcie kontroli mężczyźni pochodzący z okolic Wrocławia twierdzili, że do lasu wybrali się na grzyby. W trakcie czynności okazało się, że byli wyposażeni w rękawice bokserskie, ochraniacze na zęby oraz owijki bokserskie.

Po chwili na miejsce dotarli również funkcjonariusze z Końskich i Kielc. Policjanci ustalili, że cała grupa pochodząca ze Śląska, to kibice jednej z drużyn i wcale nie byli przygotowani na grzybobranie, lecz na bijatykę, którą mieli sobie urządzić w lesie z kibicami z Warszawy. Żadna z drużyn piłkarskich obu grup kibiców nie rywalizowała w tym dniu na boisku, a wycieczka śląskich kibiców była zorganizowana celem konfrontacji z kibicami z Warszawy, którzy nie zdążyli dotrzeć na ,,leśny ring’’.

Szybkie i zdecydowane działania mundurowych zapobiegły bezsensownej, siłowej konfrontacji pseudokibiców.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci zapobiegli bójce pseudokibiców

Policjanci zabezpieczający niedzielny mecz piłki nożnej pomiędzy drużynami Górnika Zabrze II i BKS Stal Bielsko – Białej zapobiegli bójce stadionowej. Pseudokibice drużyny gospodarzy w trakcie meczu wtargnęli na murawę i próbowali doprowadzić do konfrontacji z przyjezdnymi kibicami. Natychmiastowa reakcja mundurowych uniemożliwiła starcie kibiców. Policjanci zatrzymali 12 osób. Trwa identyfikacja kolejnych.

W minioną niedzielę zabrzańscy policjanci wspierani przez swoich kolegów z katowickich oddziałów prewencji zabezpieczali mecz III ligi piłki nożnej. Na stadionie przy ulicy Mickiewicza drużyna Górnika Zabrze II podjęła zespół BKS Stal Bielsko – Biała. W trakcie trwania I połowy piłkarskiego spotkania pseudokibice zabrzańskiej drużyny usiłowali doprowadzić do konfrontacji siłowej z kibicami rywali. W tym celu pokonali ogrodzenie i wtargnęli na murawę. Agresorzy byli zamaskowani – mieli założone kominiarki i szaliki.

Szybka reakcja mundurowych uniemożliwiła konfrontację z przyjezdnymi kibicami. Aby przywrócić ład i porządek, policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci gazu i broni gładkolufowej. Zatrzymano 12 pseudokibiców, którym grożą teraz konsekwencje prawne w związku z niewłaściwym zachowaniem się w trakcie piłkarskiego spotkania.

Policjanci z zespołu do spraw zwalczania przestępczości stadionowej analizują teraz nagrania z monitoringu oraz policyjnych kamer. Ma to na celu ustalenie i zatrzymanie kolejnych osób biorących udział w zbiegowisku.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wiceszef łódzkiej policji odwołany po „ustawce” kibiców na autostradzie A1

Zastępca łódzkiego komendanta wojewódzkiego policji ds. prewencji insp. Dariusz Walichnowski został odwołany ze stanowiska – poinformowała PAP w czwartek KWP Łódź. Sprawa ma związek z „ustawką” kibiców na autostradzie A1. W czwartek wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński spotkał się z komendantem głównym policji nadinsp. Jarosławem Szymczykiem oraz komendantem wojewódzkim policji w Łodzi insp. Andrzejem Łapińskim.

Podczas spotkania omówiono m.in. konfrontację grup kibiców Stali Stalowa Wola i Górnika Zabrze, które zmierzały autostradą A1 na mecze swoich drużyn do Stargardu oraz Gdańska. Kibice ze Stalowej Woli jadący dwoma autokarami wjechali na MOP w Krzyżanowie, gdzie pojawiło się sześć autokarów kibiców z Zabrza.

Według łódzkiej policji, działanie funkcjonariuszy na miejscu „zapobiegło eskalacji agresywnych zachowań pseudokibiców obu drużyn”. Negatywnie oceniono to, że w ogóle konfrontację im umożliwiono.

„W związku z tym Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi wystąpił z wnioskiem do Komendanta Głównego Policji o odwołanie ze stanowiska insp. Dariusza Walichnowskiego – Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi do spraw prewencji. Odpowiadał on za prawidłowe rozplanowanie działań Policji i nadzór nad realizacją zabezpieczenia. Komendant Główny Policji przychylił się do tego wniosku” – poinformowała KWP Łódź w oświadczeniu.

W środę Zieliński był pytany w Polsat News o konfrontację grup kibiców Stali Stalowa Wola i Górnika Zabrze, które zmierzały autostradą A1 na mecze swoich drużyn do Stargardu oraz Gdańska. Kibice ze Stalowej Woli jadący dwoma autokarami wjechali na MOP w Krzyżanowie, gdzie pojawiło się sześć autokarów kibiców z Zabrza. Doszło do konfrontacji, która zdaniem policji została szybko opanowana przez funkcjonariuszy. Obie grupy kibiców były pilotowane przez policję.

Zieliński powiedział, że w policji trwa „szczegółowe postępowanie wyjaśniające”. Uważam – to jest moja ocena po tych informacjach, które uzyskałem – że policja powinna była postąpić tak, aby nie doszło do spotkania tych dwóch grup i było to możliwe – powiedział.

Według niego, o ile trudne było niedopuszczenie do tego, by pierwsza grupa kibiców Stalowej Woli zatrzymała się na tym parkingu, to „trzeba było wtedy zrobić wszystko, żeby kibice Górnika Zabrze nie mogli tam się znaleźć; żeby pojechali inną trasą bądź trzeba było zwyczajnie ich zatrzymać”. Wydaje mi się, że w tym miejscu był błąd policjantów; oni pilotowali jedną grupę i drugą i w mojej opinii nie powinni byli dopuścić do tego, żeby te dwie grupy się spotkały” – oświadczył Zieliński.

Zaznaczył, że obie grupy kibiców prawdopodobnie porozumiewały się ze sobą. Pewnie to było dosyć trudne, ale moim zdaniem – możliwe, żeby policja (…) nie dopuściła kibiców Górnika w to miejsce – dodał. Pytany, czy w związku z tym będą jakieś konsekwencje służbowe, wiceminister odpowiedział, że zależy to od wyników postępowania wyjaśniającego, ale tego nie wykluczył.

Jednocześnie Zieliński podkreślił, że bardzo pozytywnie ocenia to, że policja na miejscu – podczas bójki obu grup – „zadziałała tak, że nie doszło do eskalacji tego konfliktu”.

Prokuratura Rejonowa w Kutnie ustala prowodyrów i najbardziej agresywnych uczestników starć. Na razie nikt nie został zatrzymany. Policja na miejscu wylegitymowała blisko 500 osób.

W poniedziałek rzecznik prasowy łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania powiedział, że prokuratura prowadzi dwa postępowania. Pierwsze ma wyjaśnić, czy bójka była zaplanowana i jak doszło do zatrzymania się w tym samym miejscu autokarów z wrogo nastawionymi grupami kibiców. Druga kwestia dotyczy sprawdzenia, czy użycie przez policjantów broni gładkolufowej na gumowe kule było prawidłowe.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policjanci zapobiegli ustawce pseudokibiców

Dolnośląscy policjanci współpracując z funkcjonariuszami z województwa wielkopolskiego udaremnili możliwość tzw. „ustawki” pseudokibiców sympatyzujących z zespołami piłkarskimi z Wrocławia i Warszawy. Do „spotkania” miało dojść w kompleksie leśnym na terenie województwa wielkopolskiego. W trakcie prowadzonych działań wylegitymowano blisko 100 osób, a w samochodach ujawniono ochraniacze i rękawice bokserskie. Dzięki szybkim i zdecydowanym działaniom nie doszło do konfrontacji obu grup. Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Pseudokibiców Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu operacyjnie uzyskali informację o planowanej ustawce dwóch grup pseudokibiców.

Do spotkania miało dojść w sobotę, 24.06.br., na terenie województwa wielkopolskiego. W związku z tym informacja natychmiast została przekazana dalej i wspólnie z policjantami z pionu prewencji województwa wielkopolskiego podjęte zostały działania celem niedopuszczenia do konfrontacji obu grup. Funkcjonariusze pierwsze działania podjęli już na drogach dojazdowych do miejsca spotkania, a następnie w kompleksie leśnym. Łącznie ujawniono kilkanaście pojazdów i wylegitymowano blisko 100 osób reprezentujących dwa kluby piłkarskie z Wrocławia i Warszawy.

Podczas sprawdzania samochodów policjanci znaleźli ochraniacze oraz rękawice bokserskie. W trakcie kontroli mężczyźni nie potrafili wytłumaczyć logicznie co w tym miejscu robili.

Po przeprowadzonej przez policjantów kontroli obie grupy rozjechały się do domów. W tym przypadku skuteczne działania policjantów z województwa dolnośląskiego i wielkopolskiego zapobiegły bójce dwóch grup pseudokibiców.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci zapobiegli chuligańskiej ustawce

Policjantom z wydziału ds. zwalczana przestępczości pseudokibiców KSP, we współpracy z litewską policją, udało się zapobiec zorganizowanej bójce na terenie Litwy. Chuligani Legii Warszawa planowali „ustawkę” z pseudokibicami rosyjskiej drużyny. Dzięki współpracy z litewską policją funkcjonariusze z komendy stołecznej zatrzymali organizatorów ustawki. W bójce miało wziąć udział nawet 150 osób z Polski. Wszystko wskazywało na to, że chuligani w trakcie bójki mogą użyć niebezpiecznych przedmiotów. Takie informacje trafiły do litewskich policjantów za pośrednictwem Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP.

Nad ranem policjanci z Litwy skontrolowali opla, którym poruszało się pięciu Polaków. Policjanci znaleźli przy nich ochraniacze na zęby i inne przedmioty używane w sportach walki. Jeden z mężczyzn posiadał przy sobie także mapkę z zaznaczonym miejscem „ustawki” oraz kartkę ze wskazówkami organizatora bójki skierowanymi do jej uczestników. Dzięki informacjom stołecznych policjantów, które trafiały do litewskich funkcjonariuszy na drogach dojazdowych do miejsca planowanej bójki zostały wystawione posterunki blokadowe, które kontrolowały kolejnych pseudokibiców.

Osoby te doprowadzono na komisariaty. Po wykonaniu czynności wszyscy zostali skierowani w stronę granicy z Polską. Funkcjonariusze, chcąc mieć pewność, że psedukobicie opuszczą Litwę monitorowali trasę ich przejazdu, wykorzystując do tego celu również policyjny śmigłowiec.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja przeszkodziła w ustawce

​Ustawce dwustu chuliganów zapobiegli stołeczni policjanci w okolicach Mławy w województwie mazowieckim – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Na bijatykę umówili się pseudokibice Legii Warszawa i Stali Stalowa Wola. Policja dowiedziała się o ich planach dzięki swoim informatorom, których ma w grupach chuliganów. Od momentu wyjazdu z Warszawy chuligani byli pod dyskretną obserwacją policji. W Mławie z drogi krajowej numer 7 ich samochody skręciły w las. Gdy szykowali się do bójki, do akcji wkroczyli funkcjonariusze. Przeprowadzono kontrole drogowe. Uczestnicy ustawki zostali też wylegitymowani. Żródło info i foto: RMF24.pl