Prokuratura: Były prezydent USA ukrywał tajne dokumenty i utrudniał śledztwo

Były prezydent USA Donald Trump ukrywał tajne dokumenty będące w jego posiadaniu, a jego prawnicy poświadczali w jego imieniu nieprawdę i utrudniali śledztwo – napisali przedstawiciele resortu sprawiedliwości w oświadczeniu dla sądu. Dołączyli też zdjęcia odnalezionych w posiadłości Trumpa dokumentów oznaczonych wielkim czerwonym napisem „ściśle tajne”.

Twierdzenia te znalazły się w pisemnej odpowiedzi prokuratury na wniosek prawników Trumpa, by wstrzymać dochodzenie w sprawie przetrzymywanych dokumentów na czas ustanowienia specjalnego urzędnika do dokonania przeglądu skonfiskowanych przedmiotów.

Prokuratura twierdzi, że wbrew twierdzeniom zespołu Trumpa o współpracy z organami przedstawiciele byłego prezydenta „prawdopodobnie ukrywali” dokumenty przed śledczymi. Prawniczka Trumpa Christina Bobb miała m.in. fałszywie oświadczyć pod przysięgą w czerwcu, że w odpowiedzi na sądowy nakaz przekazane zostały wszystkie niejawne dokumenty. Mimo to podczas późniejszej rewizji w sierpniu „w ciągu kilku godzin” agenci FBI odnaleźli dwa razy więcej aktów oznaczonych jako niejawne, niż przekazano im w czerwcu. Według FBI z posiadłości Trumpa, Mar-a-Lago, podczas rewizji zabrano 11 pudełek zawierających informacje niejawne.
Źródło info i foto: RMF24.pl

W Tarnobrzegu rozpoczęto posiedzenie w sprawie aresztu dla Bartłomieja M.

W Tarnobrzegu (Podkarpackie) w środę przed południem rozpoczęło się posiedzenie sądu w sprawie zastosowania aresztu tymczasowego dla b. rzecznika MON Bartłomieja M. Prokuratura wnioskuje o trzymiesięczny areszt. Poręczenie za M. złożył o. Tadeusz Rydzyk. Przed wejściem na sale sądową obrońca Bartłomieja M. adwokat Piotr Fidura powiedział, że osobiste poręczenie za jego klienta złożył o. Tadeusz Rydzyk.

„Mogę potwierdzić, że ojciec redemptorysta Tadeusz Rydzyk złożył poręczenie osobiste na Bartłomieja M. w kontekście braku obaw bezprawnego utrudniania postępowania karnego, w szczególności stawiennictwa na wszelkie wezwania organów ścigania. Mamy takie oświadczenie na piśmie, które dostarczyła nam rodzina Bartłomieja M. Zostanie ono złożone w toku postępowania przed sądem” – zaznaczył adwokat.

W środę przed tarnobrzeskim Sądem Rejonowym zapadnie też decyzja dotycząca zastosowania podobnego środka zapobiegawczego wobec b. posła Mariusza Antoniego K.

Bartłomiejowi M. oraz b. posłowi Mariuszowi Antoniemu K. prokuratura zarzuciła „powoływanie się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł”.

CBA zatrzymało sześć osób
Dodatkowo Bartłomiej M. i była pracownica MON Agnieszka M. usłyszeli zarzuty przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową. „Tym samym doprowadzili do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł” – podano po ogłoszeniu zarzutów w komunikacie rzecznika prokuratury.

W poniedziałek Centralne Biuro Antykorupcyjne, na polecenie tarnobrzeskiej prokuratury, zatrzymało w Warszawie sześć osób. Zatrzymani zostali b. rzecznik MON Bartłomiej M., b. członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Radosław O., b. poseł Mariusz Antoni K., dwaj byli dyrektorzy PGZ S.A. oraz b. pracownica Ministerstwa Obrony Narodowej.

We wtorek wieczorem tarnobrzeski sąd zadecydował o zastosowaniu trzymiesięcznych aresztów dla trzech byłych pracowników PGZ S.A. Aresztowani zostali: b. członek zarządu PGZ Radosław O. oraz dwaj byli dyrektorzy w tej spółce Robert K. i Robert Sz.

Wobec byłej pracownicy Ministerstwa Obrony Narodowej Agnieszki M. prokuratura zastosowała środki wolnościowe.

Prokuratura w Tarnobrzegu prowadziła od grudnia 2017 roku śledztwo dotyczące niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A.
Źródło info i foto: interia.pl