Hakerzy zaatakowali aplikację WhatsApp

Właściciele aplikacji WhatsApp przyznali, że użytkownicy padli ofiara ataku hakerskiego. Zaleca się jak najszybszą aktualizację aplikacji. Hakerzy wykorzystali lukę w aplikacji, naruszenie wykryto i naprawiono w niedzielę. Ofiarą mogli paść użytkownicy, ale także firmy, prawnicy i brytyjska organizacja zajmująca się prawami człowieka. Hakerzy wykonywali do użytkowników dwa połączenia, nie trzeba było ich odbierać, żeby telefon został zainfekowany. Połączenia mogły też zniknąć z historii dlatego wielu użytkowników może nie wiedzieć, że padli ofiarą ataku.

Spekuluje się, że za atakiem stoi izraelska firma szpiegowska NSO Group zajmująca się bezpieczeństwem cybernetycznym i wywiadem.
Źródło info i foto: onet.pl

Afera z wyciekiem danych nie pomogła. Cambridge Analytica zwija interes

Cambridge Analytyca, firma specjalizująca się w politycznym doradztwie, kończy działalność – podaje BBC. To efekt afery wokół wycieku danych m.in użytkowników Facebooka oraz wpływaniu na amerykańską kampanię wyborczą. Doniesienia o bankructwie firma potwierdziła na swojej stronie internetowej.

„W ciągu ostatnich kilku miesięcy Cambridge Analytica była przedmiotem licznych bezpodstawnych oskarżeń i pomimo wysiłków firmy zmierzających do ich skorygowania, była oczerniana za działania, które są nie tylko legalne, ale również powszechnie akceptowane jako standardowy element reklamy internetowej. zarówno w działalności politycznej, jak i komercyjnej” – czytamy w komunikacie Cambridge Analytyca

Jak informuje „The Wall Street Journal”, firma straciła klientów w wyniku afery z niewłaściwym wykorzystaniem danych użytkowników Facebooka w amerykańskiej kampanii prezydenckiej z 2016 roku. Dodatkowym problemem były rosnącące opłaty prawne.Źródło info i foto: wp.pl

Parlament Europejski wzywa Marka Zuckerberga na debatę

Parlament Europejski wzywa Marka Zuckerberga do przybycia na debatę na temat ochrony danych i prywatności obywateli, która odbędzie się w najbliższą środę.

Posłowie PE chcą, aby założyciel Facebooka odpowiedział na pytania na temat niewłaściwego użycia danych osobistych Europejczyków. Wezwanie Zuckerberga ma związek z aferą Cambridge Analytica – firmy, która za pomocą quizów umieszczanych na Facebooku zbierała dane o milionach użytkowników. Dane te miały być wykorzystane m.in. w czasie kampanii prezydenckiej w USA. Facebook jest oskarżany o to, że pozwolił firmie Cambridge Analytica zebrać osobiste informacje na temat ponad 50 milionów użytkowników (według szacunków przedstawicieli Facebooka doszło do wycieku danych 87 milionów internautów, z czego 2,7 mln to obywatele UE).

Przewodniczący PE Antonio Tajani zaprosił dyrektora generalnego Facebooka, Marka Zuckerberga, do stawienia się przed Parlamentem tuż po nagłośnieniu sprawy Cambridge Analytica przez media.

Ws. afery Cambridge Analytica Zuckerberg zeznawał już przed komisjami Senatu USA.
Źródło info i foto: rp.pl

Mark Zuckerberg przyznał, że Facebook szpieguje użytkowników

W wywiadzie udzielonym Ezrze Kleinowi dla Vox Mark Zuckerberg przyznał, że Facebook skanuje nasze prywatne wiadomości. Szef Facebooka nie mógł sobie wybrać gorszego momentu na podzielenie się taką wiadomością, jako że nie zdołał jeszcze ugasić pożaru po aferze Cambridge Analytica.

Kilka tygodni temu świat obiegła wiadomość, że firma Cambridge Analytica wykorzystała dane o użytkownikach Facebooka do wpływania na ich decyzje wyborcze. Jak ujawnił dziennik „The Observer”, Cambridge Analytica prawdopodobnie niezgodnie z prawem pozyskała dane nawet 50 milionów osób zarejestrowanych na Facebooku, a następnie wykorzystała je m.in. w trakcie w kampanii wyborczej w USA w 2016 roku (Cambridge Analytica świadczyła wtedy usługi dla sztabu wyborczego Donalda Trumpa).

Polka przeklina swoją ojczyznę : „Polską flagę spalę w p***u!” [wideo]

Choć szefowi Facebooka nie udało się jeszcze ugasić pożaru związanego z ujawnieniem informacji przez Cambridge Analytica, a on sam stracił w wyniku skandalu ponad 10 mld dolarów, to nad najsłynniejszym portalem społecznościowym znów pojawiły się czarne chmury. Tym razem winny jest sobie sam Mark Zuckerberg, który wyznał Ezrze Kleinowi w wywiadzie dla Vox, że Facebook skanuje nasze prywatne wiadomości. I choć portal robi to głównie ze względów bezpieczeństwa, wyłapując wszelkie treści niezgodne z prawem (treści o tematyce pornograficznej, treści rasistowskie czy też treści o charakterze przestępczym), to Mark Zuckerberg nie ma co liczyć na pozytywny odbiór takiej informacji przez użytkowników portalu.

Nie trzeba było zresztą długo czekać, aby po tym szczerym wyznaniu szefa Facebooka w mediach zawrzało. Internauci zaczęli się prześcigać w oskarżeniach o to, że Facebook ich szpieguje. Niestety jednak robi to też wiele innych firm świadczących usługi w sieci, a internauci muszą być świadomi faktu, że korzystając z różnych portali i aplikacji, o pełnej prywatności korespondencji mogą jedynie pomarzyć.
Źródło info i foto: polishexpress.co.uk

2 rosyjskich szpiegów i 2 hakerów oskarżeni w sprawie ataku na 500 mln kont użytkowników Yahoo!

Dwaj rosyjscy szpiedzy, jeden znany rosyjski haker i Rosjanin z kanadyjskim obywatelstwem zostali oskarżeni o kradzież poufnych informacji z 500 milionów kont użytkowników portalu internetowego Yahoo. Do ataku miało dojść pod koniec 2014 r., ale informacja o tym została podana do wiadomości publicznej we wrześniu 2016 r. Dwóch oskarżonych to rosyjscy oficerowie FSB, a pozostali dwaj są hakerami. Jeden z oskarżonych został aresztowany w Kanadzie.

“Cyberprzestępczość stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i dobrobytu naszego narodu, a to jest jedno z największych naruszeń danych w historii” – powiedział prokurator generalny Jeff Sessions.

Oskarżeni to trzej rosyjscy obywatele zamieszkali w Rosji: 33 – letni Dmitry Aleksandrovich Dokuchaev, 43 – letni Igor Anatolyevich Sushchin , 29 – letni Alexsey Alexseyevich Belan, aka “Magg,” oraz 22 – letni obywatel Kazachstanu i Kanady, na stałe mieszkający w Kanadzie Karim Baratov, aka “Kay”, “Karim Taloverov” i “Karim Akehmet Tokbergenov” .

Dokuchaev i Sushchin byli pracownikami FSB. To pierwszy taki przypadek, gdy rosyjskim urzędnikom postawiono zarzut przestępstw cybernetycznych. Alexsey Alexseyevich Belan znajduje się na liście hakerów najbardziej poszukiwanych przez USA, był wielokrotnie oskarżony w Stanach Zjednoczonych. Karim Baratov, został aresztowany w Kanadzie.

Według Departaentu Sprawiedliwości, “oskarżeni używali nieautoryzowanego dostępu do systemów Yahoo do kradzieży informacji od co najmniej 500 milionów kont Yahoo, a następnie wykorzystywali niektóre z tych skradzionych informacji w celu uzyskania nieautoryzowanego dostępu do zawartości konta w Yahoo, Google i innych dostawców poczty elektroniczej, w tm kont dziennikarzy rosyjskich, amerykańskich i rosyjskich urzędników państwowych i pracowników sektora prywatnego w zakresie finansów, transportu i innych firm”.

W akcie oskarżenia wymieniono 47 przestępstw , w tym dopuszczenie się szpiegostwa gospodarczego, oszustw komputerowych, kradzieży tajemnic handlowych.
Źródło info i foto: polskieradionyc.com

Atak na konta użytkowników Yahoo

Ponad miliard kont użytkowników Yahoo mogło zostać zainfekowanych przez hakerów. Dane dotyczą ataku z 2013 roku. Przedstawiciele amerykańskiego portalu internetowego potwierdzili, że w wyniku włamania hakerzy wykradli dane obejmujące adresy e-mail, daty urodzenia oraz numery telefonów użytkowników zainfekowanych kont.

W wrześniu firma informowała o podobnym ataku, do którego doszło w 2014 roku. Wtedy hakerzy włamali się do około 500 mln kont użytkowników Yahoo. Istnieją podejrzenia, że włamania były inspirowane przez jedno z państw, nie podano jednak, który kraj stał za tymi atakami. W komunikacie poinformowano, że prawdopodobnie atak hakerski w 2013 roku i ten z 2014 roku, były niezależnymi działaniami.
Żródło info i foto: wp.pl

Facebook ofiarą hakerów

Facebook i Instagram nie działały rano przez ok. 40 minut m.in. w USA, w Azji i w Australii. Problemy z dostępem do największej sieci społecznościowej na świecie odnotowano także w Europie, m.in. w Polsce, Wielkiej Brytanii, Rosji i Finlandii. Za awarią stali prawdopodobnie hakerzy. Do ataku przyznała się grupa Lizard Squad. W Polsce główna strona Facebook nie odświeżała się lub nie można było na nią wejść. Niedostępna była też należąca do tego portalu społecznościowego aplikacja Instagram, umożliwiająca robienie zdjęć, ich obróbkę i udostępnianie. Instagram poinformował na Twitterze, że pracuje nad rozwiązaniem problemu.

Facebook nie wydał oświadczenia w sprawie awarii, która rozpoczęła się ok. godz. 7 czasu polskiego. Do ataku przyznali się hakerzy z grupy Lizard Squad. Wcześniej wzięli na siebie odpowiedzialność za sparaliżowanie serwerów Xbox i Playstation.

Kłopoty z dostępem do Facebooka trwały ok. 40 minut. Gdy znowu działał, w Azji niektórzy użytkownicy skarżyli się, że strona wolno się ładuje – pisze AP. Informacje o awarii Facebooka i Instagramu były rozpowszechniane na konkurencyjnym mikroblogowym portalu Twitter; użytkownicy używali hashtaga #Facebookdown. Jak pisze agencja EFE, frustrację niektórych internautów pogłębia fakt, że do awarii doszło w czasie, gdy nadchodząca nad Wschodnie Wybrzeże USA potężna śnieżyca zmusiła tysiące ludzi w sześciu stanach do pozostania w domach. Facebook ma ok. 1,25 mld użytkowników na całym świecie, a Instagram ok. 300 mln. Facebook kupił Instagram w 2012 r.
Żródło info i foto: wp.pl

Rosyjscy cyberprzestępcy wykradli loginy i hasła

Rosyjska organizacja przestępcza wykradła około 1,2 mld haseł i loginów do stron internetowych oraz ponad 500 mln adresów poczty elektronicznej. Informacje zostały przechwycone z ok. 420 tys. stron internetowych – poinformował „New York Times”. Dziennik opiera swe informacje na raporcie jednej z amerykańskich firm zajmujących się bezpieczeństwem cybernetycznym – Hold Security. W dokumencie nie wymieniono nazw stron, z których wykradziono informacje, ale podano, że mogą one nadal być podatne na działania cyberprzestępców.

Nieskuteczny system zabezpieczeń

– „Hakerzy nie atakowali tylko amerykańskich firm, ich celem były wszystkie witryny, do których mogli się włamać, zaczynając od przedsiębiorstw znajdujących się na liście Fortune 500, a kończąc na bardzo małych stronach. Większość z nich jest cały czas podatna na ataki” – ocenił szef Hold Security Alex Holden. Dziennik podkreśla, że skala kradzieży dokonanej przez rosyjskich przestępców jest bardzo duża i powinna być impulsem do wprowadzenia zmian w systemie zabezpieczania w internecie wrażliwych danych. Zwraca też uwagę, że przechwycone loginy i hasła mogą być później wykorzystywane do np. okradania kont bankowych. Holden powiedział, że grupa przestępcza, która stoi za tymi włamaniami składa się z tuzina młodych osób mieszkających w południowej Rosji niedaleko granicy z Mongolią i Kazachstanem. Swoją działalność mieli rozpocząć w 2011 roku.

Hasło na sprzedaż

Hold Security poinformowało także, że w lutym br. odkrył hasła i loginy do ok. 360 mln kont internetowych, które były wystawione na sprzedaż na czarnym rynku.
Żródło info i foto: TVP.info

Jak okradają bankomaty i posiadaczy kart płatniczych

Z każdym dniem rośnie liczba doniesień o nowych atakach na bankomaty, przeprowadzanych z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania. Co powinny zrobić banki, aby temu zapobiec? W jaki sposób my, czyli klienci korzystający z kart płatniczych, możemy ustrzec się przed takimi kradzieżami? Bankomaty są wygodne, ale coraz częściej stają się też celem ataków cyberprzestępców. Specjaliści z firmy Dr. Web przygotowali kilka pomocnych informacji dla właścicieli kart płatniczych, wypłacających pieniądze z bankomatów. W celu wykradzenia środków z rachunku bankowego, cyberprzestępcom wystarczy dziś znajomość numeru konta i kodu PIN karty płatniczej. Jeśli myślisz, że wystarczy trzymać ten 4-cyfrowy numer tylko dla siebie i wszystko będzie w porządku, to, niestety, jesteś w błędzie. Jednym ze sposobów na uzyskanie tego rodzaju danych jest zainfekowanie bankomatów złośliwym oprogramowaniem. Żródło info i foto: interia.pl

Polowanie na widzów RedTube nielegalne

Wydawało się, że polowanie na internautów oglądających pirackie filmy porno, które rozpoczęła znana kancelaria prawna, zatrzęsie Niemcami. Walka z pornopiratami okazała się farsą. To, że żaden internauta, który na portalu Redtube, popularnym serwisie z darmowymi filmami porno, oglądał „Sekrety Amandy” czy „Gorące opowieści”, nie zapłaci za to ani centa kary, jest już pewne. Nie wiadomo jednak, jakie kary zapłacą prawnicy, którzy próbowali oskubać raczących się pornosami internautów. Bardzo prawdopodobne, że będą odpowiadać za wprowadzenie sądu w błąd, sporządzenie fałszywej ekspertyzy i hakerstwo. Polowanie ruszyło w grudniu zeszłego roku. 10 tys. Niemców dostało wezwania od znanej ratyzbońskiej kancelarii Urmann + Collegen. Kancelaria za każde obejrzenie pełnometrażowego filmu porno, który piraci umieścili na Redtubie (w grę wchodziło kilka tytułów), domagała się od internautów 250 euro odszkodowania. Były więc osoby, które miały zapłacić po tysiąc euro, a nawet więcej. W przypadku odmowy prawnicy grozili procesem sądowym i wielokrotnie wyższą karą. Wydawało się, że z góry wygrali. Bo większość Niemców przyłapanych na oglądaniu pirackich pornosów, raczej zapłaci, niż zdecyduje się na walkę z otwartą przyłbicą przed sądem. Żródło info i foto: Wyborcza.pl