Udaremniono przemyt blisko 15 mln sztuk papierosów w gdańskim porcie

Przemyt blisko 15 mln sztuk papierosów o wartości ok. 10 mln zł udaremniły w gdańskim porcie policja i służba celna. Towar nadany w Chinach miał trafić na Ukrainę. Z tytułu nieopłacenia cła, akcyzy oraz podatku VAT Skarb Państwa mógł stracić ponad 17 mln zł. O zatrzymanym transporcie nielegalnych papierosów poinformował zespół prasowy Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP).

Policjantom z Zarządu w Gdańsku CBŚP razem z funkcjonariuszami Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni udało się ustalić, że do portu w Gdańsku przypłynął statek z kontenerem, w którym może znajdować się nielegalny towar.

„Na początku lipca wytypowany wcześniej kontener, w którym jak wynikało z dokumentacji transportowej, miały znajdować się przybory i akcesoria AGD, został sprawdzony przy użyciu specjalistycznych urządzeń kontrolnych. Wtedy podejrzenia funkcjonariuszy zostały potwierdzone i po otwarciu kontenera, okazało się, że wewnątrz jest ładunek papierosów bez polskich znaków akcyzy skarbowej” – głosi komunikat CBŚP.

Straty dla skarbu państwa mogły wynieść 17 mln złotych

Ustalono, że towar został nadany w jednym z portów na terenie wschodnich Chin i docelowo miał trafić na południową Ukrainę do jednego z portów nad Morzem Czarnym.

„W wyniku wspólnej akcji służb przejęto łącznie blisko 15 milionów sztuk nielegalnych papierosów o szacunkowej wartości około 10 milionów złotych. Papierosy były zapakowane w pudełka oznaczone szyldem jednej z kaukaskich marek tytoniowych. Straty dla budżetu państwa z tytułu nieopłacenia podatku VAT, akcyzy oraz cła, mogłyby wynieść nawet ponad 17 milionów złotych. Kolejny raz współpraca CBŚP i KAS (Krajowa Administracja Skarbowa) pozwoliła zapobiec wprowadzeniu do obrotu nielegalnych, nieopodatkowanych papierosów i w ten sposób służby uniemożliwiły uszczuplenia podatkowe, wymierzone w budżet polskiego państwa” – podało CBŚP.

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Donald Tusk nie pojawi się jutro przed komisją śledczą ds. VAT

Donald Tusk nie pojawi się we wtorek na przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą do spraw VAT. Jak napisał jego pełnomocnik Roman Giertych: „Złożyłem wniosek o usprawiedliwienie jutrzejszej nieobecności mojego klienta. (…) Tak jak już przed ostatnim przesłuchaniem sygnalizowałem Komisji w końcówce kadencji PDT jest bardzo zajęty”.

Na razie nie ma nowego terminu przesłuchania Donalda Tuska.

Po raz pierwszy Donald Tusk zeznawał przed komisją śledczą ds. VAT 17 czerwca tego roku. Jak powiedział w ostatni piątek wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński (PiS), ma jeszcze bardzo dużo pytań do byłego premiera. Jak tłumaczył, chodzi o to, że poprzednie przesłuchanie było bardzo krótkie. W dalszym ciągu nie wiem, na ile premier miał wiedzę o tym, o czym raportowały podległe mu służby – o wyłudzeniach – dodał poseł PiS.

Do tej pory komisja śledcza ds. VAT przesłuchała kilkudziesięciu świadków. Jako pierwszy, we wrześniu ubiegłego roku zeznawał były wiceminister finansów w latach 1992-96 Witold Modzelewski, a ostatnim świadkiem- 9 lipca – był były podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Andrzej Parafianowicz.

Komisja śledcza ds. VAT została powołana na początku lipca 2018 roku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymania ws. działań na szkodę Plus Banku. Straty banku szacuje się na ponad 50 mln złotych

CBA zatrzymało osiem osób wz. z udzieleniem kredytu i próbą wyłudzenia podatku VAT. Wśród zatrzymanych są byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego. Straty banku szacuje się na ponad 50 mln zł. Zawiadomienie do prokuratury złożył obecny zarząd banku, jako pierwsi o sprawie informowali dziennikarze „Państwa w Państwie”.

O zorganizowanej grupie, która miała wyłudzić ponad 50 mln zł kredytów na budowę centrum konferencyjnego w Opolu, jako pierwsi informowali dziennikarze programu „Państwo w Państwie”. Ich ustalenia wykazały, że „inwestorzy” nigdy nie chcieli spłacić pożyczek, a teraz robią wszystko, aby bank nie odzyskał pieniędzy.

Gdy komornik złożył wniosek do sądu w sprawie licytacji, prezes spółki złożył wniosek o upadłość, a sąd zaakceptował go, opierając się na nierzetelnych dokumentach od syndyka.

„Mózg całej operacji jeszcze nie został zatrzymany”

W poniedziałek funkcjonariusze warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego dokonali zatrzymań w tej sprawie. Do aresztu trafiło osiem osób. Wśród nich byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego – z Warszawy i Radzymina.

– Zatrzymanie osób za działania na szkodę banku o wartości 50 mln złotych to dopiero początek tej sprawy. Z informacji, do których udało mi się dotrzeć wynika, że skala procederu jest znacznie szersza, a zatrzymań prawdopodobnie będzie więcej. Schemat działania jest taki sam, a jego wykonawcy, to krąg tych samych osób. Niestety nie mogę na tym etapie ujawnić zbyt wielu szczegółów, poza tym, że naszym zdaniem mózg całej operacji jeszcze nie został zatrzymany – powiedziała polsatnews.pl Agnieszka Zalewska z „Państwa w Państwie”, która zajmuje się sprawą.

Dodała, że „usiłowanie oszustwa banku było możliwe dzięki wieloletniej współpracy zorganizowanej grupy tzw. białych kołnierzyków, w skład której wchodzili przedsiębiorcy, inwestorzy, prawnicy, księgowi oraz tzw. słupy”. – Osoby te w porozumieniu z byłymi już pracownikami banku zawierali niekorzystne dla banku umowy. Obecny zarząd ściśle współpracuje ze śledczymi i jest na dobrej drodze do odzyskania pieniędzy – wyjaśniała Zalewska.

Kredyt na zakup centrum wystawowego w Opolu

– To nowe śledztwo Biura, które dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 50 mln zł w mieniu banku, w związku z udzieleniem kredytu na zakup centrum wystawowego w Opolu – powiedział w poniedziałek naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski. Śledztwo CBA nadzoruje Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Brodowski zaznaczył, że kredytu udzielono najprawdopodobniej pomimo braku zdolności kredytowej i bez ustanowienia szczególnej formy zabezpieczenia jego spłaty. – Ze śledztwa wynika, że następnie odraczano terminy spłaty należności poprzez aneksowanie umowy kredytowej, ukrywając tym samym straty banku – podał naczelnik.

W związku z pozorną transakcją nabycia nieruchomości w Opolu postępowanie obejmuje także działanie na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki. Chcieli oni w ten sposób uzyskać nienależny VAT w wysokości 23 mln zł.

„Sprawa ma wiele wątków i rozwija się”

Brodowski zaznaczył, że obecnie trwają czynności z udziałem zatrzymanych osób. Mają one usłyszeć zarzuty w prokuraturze.

– Sprawa ma wiele wątków i rozwija się – podkreślił naczelnik.

Działania śledczych zostały podjęte wskutek zawiadomienia złożonego przez obecny zarząd Plus Banku.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała w komunikacie, że śledztwo prowadzone jest m.in. „w sprawie nadużycia zaufania oraz niedopełnienia obowiązków przez pracowników Plus Bank S.A. czym wyrządzono spółce szkodę w wysokości ponad 50 milionów złotych w związku z udzieleniem kredytu spółce nie posiadającej zdolności do zaciągnięcia tak poważnego zobowiązania finansowego”.

„Śledztwo powadzone jest także w sprawie próby uzyskania nienależnego zwrotu podatku VAT w wysokości 23 milionów złotych przez spółkę będącą kredytobiorcą, próby udaremnienia zaspokojenia wierzyciela jakim był bank, a także innych przestępstw o charakterze gospodarczym” – podała prokuratura.

Zarząd banku jest zadowolony z działań prokuratury

Śledczy poinformowali, że miejscach zamieszkania zatrzymanych dokonano przeszukań. W prokuraturze przedstawiono im natomiast zarzuty „popełnienia przestępstw niegospodarności, usiłowania oszustwa, przestępstw na szkodę wierzycieli, przestępstw skarbowych oraz związanych z nierzetelnym prowadzeniem ksiąg rachunkowych, ukrywania dokumentów oraz przekazywania Narodowemu Bankowi Polskiemu nieprawdziwych danych”.

– Zarząd jest bardzo zadowolony z działań prokuratury, tym bardziej, że te działania zostały podjęte wskutek zawiadomienia złożonego przez obecny zarząd banku. Dotyczy to spraw, którymi zajmowali się poprzedni prezesi i zarząd banku, jak również pracownicy, którzy dzisiaj pracownikami banku nie są – powiedział Polsat News Marcin Ginel, pełniący obowiązki prezesa zarządu Plus Bank S.A.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejna akcja CBŚP. Były rajdowy mistrz Polski miał wyłudzić pieniądze z VAT

Centralne Biuro Śledcze Policji na polecenie prokuratury w Łodzi zatrzymało Filipa N. Mężczyzna usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przez której działalność Skarb Państwa miał stracić co najmniej 65 mln zł – podaje Prokuratura Krajowa. Jak podaje RMF FM Filip N. to były rajdowy mistrz Polski.

Jak podaje biuro prasowe Prokuratury Krajowej, na polecenie prokuratora Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi funkcjonariusze CBŚP zatrzymali Filipa N. „Prokurator przedstawił mu zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przestępstw skarbowych. Na wniosek prokuratora Sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania” – poinformowano.

„Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że Filip N. osiągał korzyści majątkowe z popełnianych przestępstw skarbowych oraz gospodarczych. Podejrzanemu grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności” – podano.

W toku postępowania – jak informuje PK – prokurator ustalił, że zorganizowana grupa przestępcza działała w latach 2012–2017, która doprowadziła do niekorzystnego rozporządzania mieniem Skarbu Państwa. Miało to się stać m.in. poprzez wyłudzenia podatkowe związane z fikcyjnym obrotem artykułami elektronicznymi, pojazdami mechanicznymi oraz częściami do nich, a także prawami do rozpowszechniania i kopiowania utworów słowno-muzycznych.

Prokuratura informuje ponadto, że podmioty zarządzane przez grupę przestępczą wprowadzały w błąd urzędy skarbowe, co do faktycznego wewnątrzunijnego obrotu towarami, w tym – jak napisano – co do zwrotu podatku VAT, a także co do wysokości należnego podatku. „Na skutek działalności grupy Skarb Państwa stracił co najmniej 65 mln złotych” – zaznaczono.

„W toku dotychczasowych czynności procesowych dokonano zabezpieczenia dokumentacji księgowej związanej z prowadzoną działalnością dotyczącą obrotu pojazdami, elektroniką i utworami słowno-muzycznymi. Zabezpieczono także od Filipa N. szereg przedmiotów, których zawartość będzie poddawana analizie w toku dalszych czynności” – napisano.

Ponadto, prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. „Sąd w pełni podzielił argumentację prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy” – podano.
Źródło info i foto: onet.pl

Sejmowa komisja śledcza ds. VAT. Były minister mógł popełnić przestępstwo

W środę po godz. 10 rozpoczęło się posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. VAT, która miała przesłuchać byłego premiera Donalda Tuska. Szef Rady Europejskiej nie stawił się na przesłuchanie. Jak poinformował przewodniczący komisji Marcin Horała, komisja złożyła wniosek o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego ministra finansów Mateusza Szczurka.

Wniosek w sprawie byłego ministra finansów

Przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała (PiS) przedstawił wniosek o złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez byłego ministra finansów Mateusza Szczurka. Jak mówił, miał on m.in. doprowadzić do szkody Skarbu Państwa w kwocie mogącej dochodzić do 8 mld zł.

„Niniejszym komisja zawiadamia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pana Mateusza Szczurka. W lutym 2015 roku. To jest w okresie, gdy pełnił funkcję ministra finansów. Przestępstwo to polegało na niedopełnieniu obowiązków poprzez niedopuszczenie do przeprowadzenia prac legislacyjnych i przyjęcia w formie ustawy rozwiązań prawnych, uszczelniających system podatkowy w zakresie poboru podatków od towaru i usług, które zapobiegałaby dokonywaniu wyłudzeń od podatku i usług oraz zaniżania należnego podatku od towaru i usług. Co może stanowić czyn opisany w artykule 231 par. 1 i 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 roku Kodeks Karny” – brzmi treść wniosku, który odczytywał Horała.

Jak mówił, komisja śledcza „zawiadamia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na tym, iż będąc odpowiedzialnym na podstawie przepisów ustawy o Działach Administracji Rządowej, za realizację dochodów z podatków bezpośrednich, pośrednich oraz opłat poprzez opisane powyżej niedopełnienie obowiązków, uniemożliwił prawidłową realizację dochodów z podatków pośrednich, czyli doprowadził do wyrządzenia znacznej szkody Skarbowi Państwa w kwocie trudnej do oszacowania, a mogącej dochodzić do 8 mld zł.”

Donald Tusk się nie stawił

Donald Tusk, pytany we wtorek w Brukseli, czy pojawi się na przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą, powiedział, że w tym tygodniu nie będzie to możliwe. „W zeszłym tygodniu mój pełnomocnik poinformował, że jestem dokładnie od jutra na czele delegacji europejskiej w kilku państwach azjatyckich, ale jestem przekonany, że pełnomocnik znajdzie z komisją datę, która będzie możliwa” – zaznaczył.

Tusk zwrócił uwagę, że zawsze stawia się na wezwania organów państwa polskiego. „W tym tygodniu nie będzie to możliwe, ale na pewno znajdziemy czas, taki, który będzie można uzgodnić” – dodał.

Kłopotliwy list

We wtorek po południu mec. Roman Giertych zamieścił na Twitterze zdjęcie potwierdzenia nadania przesyłki poleconej z ub. piątku (24 maja br. – PAP) zaadresowanej do przewodniczącego komisji Marcina Horały.

Przed rozpoczęciem środowego posiedzenia Giertych ponownie tłumaczył, że w związku z wyjazdem szefa Rady do Azji Środkowej w ubiegłym tygodniu skierował do komisji wniosek o przesunięcie przesłuchania.

Pytany, co działo się z korespondencją, pełnomocnik przewodniczącego RE stwierdził, że pytanie to należałoby skierować do Poczty Polskiej, ponieważ list został wysłany w piątek na poczcie przy ul. Kopernika w Warszawie. „Słyszałem, że dzisiaj list wreszcie dotarł do pana przewodniczącego (komisji, Marcina Horały), więc mieliśmy dosyć szczególny rekord, mianowicie kilometr list szedł pięć dni” – powiedział.

Dopytywany, dlaczego pismo wysłano jako list ekonomiczny, a nie priorytetowy, Giertych wyjaśnił, że został on wysłany „w takim terminie, który zapewniał, żeby doszedł”. „I list doszedł” – dodał.

Adwokat przyznał również, że list był jedyną formą, poprzez którą przekazano komisji informację o nieobecności Tuska. „Ale też jest stąd tutaj moja obecność, żeby przedstawić kalendarz pana przewodniczącego (…), że po prostu nie mógł być dzisiaj obecny” – wskazał.
Źródło info i foto: interia.pl

Zabezpieczono majątek o wartości 19.5 mln zł grupy wyłudzające VAT

Nieruchomości warte przeszło 19,5 mln zł zajęli śledczy ze śląskich „pezetów” i policjanci CBŚP po rozbiciu gangu, który zajmował się wyłudzaniem podatku VAT i praniem brudnych pieniędzy. Vatsterzy pozorowali handel różnymi towarami między firmami z kilku państw Unii. Realne były tylko faktury, dzięki którym mogli otrzymywać zwrot podatku VAT. Państwo straciło na ich działalności kilkadziesiąt milionów złotych.

Uderzenie funkcjonariuszy katowickiego CBŚP i Prokuratury Krajowej skupiło się na zatrzymaniu przedstawicieli firm zajmujących się fikcyjnym obrotem towarów między krajami Unii Europejskiej.

Przed dwoma tygodniami na terenie czterech województw: śląskiego, małopolskiego, warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego zatrzymano 18 osób, którym w prokuraturze przedstawiono zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Wpadł boss grupy, ale większość zatrzymanych było tzw. słupami, których zadaniem było wystawianie fikcyjnych faktur za kupno czy sprzedaż różnorakich towarów.Usłyszeli także zarzuty poświadczania nieprawdy w dokumentach i prania pieniędzy.

Na razie śledczy ze Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej nie ujawniają zbyt wielu szczegółów dotyczących działalności gangu vatsterów. Wiadomo, że grupa powstała w kwietniu 2015 r. i działała dokładnie przez rok. – Jak ustalił prokurator, zatrzymani mogli działać wyłudzając podatek VAT w tzw. karuzelowym obrocie towarem: podgrzewaczami tealight, osłonkami aluminiowymi do podgrzewaczy czy świeczkami zapachowymi. Wystawiali nierzetelne faktury poświadczające nieprawdę co do dokonanych transakcji VAT, przyjmowali pieniądze na rachunki bankowe, a następnie w celu ich ukrycia przesyłali na kolejne konta bankowe – poinformowała Prokuratura Krajowa.

Podczas akcji zabezpieczono pokaźny majątek członków gangu. To przede wszystkim nieruchomości o wartości 19,5 mln zł. Sześciu z 18 zatrzymanych trafiło do aresztów. Część „słupów” zwolniono po wpłaceniu kaucji.

W tym samym czasie funkcjonariusze CBŚP wespół z KAS rozbili inną grupę vatsterów. Tym razem oszuści handlowali złotem. Jedna ze spółek z terenu woj. śląskiego od listopada 2012 do listopada 2013 r. domagała się zwrotu ok. 65 mln zł.

– Jednocześnie okazało się, że w obrocie uczestniczyły podmioty faktycznie nieprowadzące działalności gospodarczej. W całym łańcuszku funkcjonowały podmioty pełniące funkcję „znikającego podatnika”. Jednym z głównych celów procederu było pozorowanie dostaw wewnątrzwspólnotowych, czyli sprzedaży złota do innych krajów Unii Europejskiej. To stanowiło podstawę do występowania do właściwych Urzędów Skarbowych o zwrot podatku – powiedziała Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

W ostatnich dniach policjanci CBŚP zatrzymali sześć osób odpowiedzialnych za przekręt. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw i przestępstw karno-skarbowych. Wszczęcie śledztwa umożliwiło wstrzymanie zwrotu podatku VAT na kwotę 15 mln zł. Dotychczas w tej sprawie 58 podejrzanym przedstawiono 177 zarzutów.
Źródło info i foto: TVP.info

CBA rozbiło grupę przestępczą, która wyłudziła 41 mln zł z podatku VAT

Agenci CBA zatrzymali dwie osoby wchodzące w skład zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem VAT. Zatrzymane osoby łącznie wyłudziły ponad 40 mln zł.

– Ze zgromadzonego do tej pory w śledztwie materiału wynika, że członkowie grupy działając pod pozorem prowadzenia działalności gospodarczej, fikcyjnie obracali opakowaniami kartonowymi. Ustalenia śledczych wskazują, że członkowie grupy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wystawili blisko 1500 faktur VAT na kwotę ponad 41 mln zł, dokumentując pozorną sprzedaż. Następnie występowali o zwrot naliczonego VAT, czym wyrządzili szkodę w mieniu Skarbu Państwa na co najmniej 9.5 mln zł. Fikcyjny obrót towarem miał miejsce pomiędzy co najmniej 6 podmiotami gospodarczymi zarejestrowanymi na terenie Polski i jednym na terenie Czech – informuje Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.

Zatrzymani usłyszą zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczenia nieprawdy w dokumentach, oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy.

W styczniu i lutym tego roku CBA zatrzymało już pięciu podejrzanych do tej sprawy, w tym odpowiedzialnego za zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą oraz tzw. słupów wystawiających fikcyjne faktury VAT. Wobec kierownika grupy sąd zastosował trzymiesięczny areszt
Źródło info i foto: gloswielkopolski.pl

Oszuści wystawiali „puste” faktury. Będą sądzeni według nowych zasad

Zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej i wystawieniem kilkuset „pustych” faktur VAT, opiewających na ponad 10 mln zł, postawiono Dawidowi S. i Robertowi O. Mężczyźni zostali aresztowani na trzy miesiące. Proceder wystawiania fałszywych faktur trwał od lutego 2017 r. do listopada 2018 tego roku – poinformował w środę Piotr Marko, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie, która nadzoruje sprawę.

Według ustaleń śledczych, na początku 2017 r. członkowie grupy przestępczej kupili spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością mającą siedzibę w Warszawie. Spółka była zgłoszona jako podatnik VAT, ale nie prowadziła żadnej działalności gospodarczej.

Dawid S. i Robert O. wykorzystali spółkę i jako osoby ją reprezentujące wystawili kilkunastu podmiotom gospodarczym z terenu całego kraju, co najmniej kilkaset „pustych” faktur VAT. Dokumenty wskazywały na rzekomą sprzedaż części samochodowych i usług budowlanych, o łącznej wartości ogółem ponad 10 mln zł. W rzeczywistości takich transakcji nie było.

22 listopada tego roku, na polecenie prokuratora, prowadzący tę sprawę funkcjonariusze Świętokrzyskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Kielcach zatrzymali Dawida S. i Roberta O. Obydwaj mężczyźni usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także poświadczenia nieprawdy w wystawionych fakturach VAT.

Prokurator po przesłuchaniu podejrzanych skierował do sądu wnioski o ich aresztowanie, z uwagi na grożącą im surową karę, a także obawę matactwa. Sąd przychylił się do argumentacji prokuratora i zastosował wobec nich areszt na trzy miesiące.

Wobec obydwu podejrzanych zastosowanie mają nowe, surowsze przepisy karne dotyczące wystawiania „pustych” faktur VAT obowiązujące od 1 marca 2017 r. Za wystawienie nierzetelnych faktur VAT o wartości ogółem ponad 10 mln zł, przewidują one karę od pięciu lat, a nawet 25 lat pozbawienia wolności.

Śledczy określają sprawę jako rozwojową, prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań. Fałszywe faktury prawdopodobnie służyły do wyłudzania podatku VAT. Śledczy będą to ustalać i pociągać winnych do odpowiedzialności.
Źródło info i foto: interia.pl

Funkcjonariusze CBŚP i KAS zatrzymali 5 osób. Wyłudzali VAT na fikcyjnym obrocie glikolem

Funkcjonariusze z CBŚP i KAS-u ustalili, że glikol sprowadzany z Belgii i Wielkiej Brytanii, poprzez Polskę trafiał do Czech lub Słowacji. Okazało się jednak, że na terenie naszego kraju dochodziło do fikcyjnego obrotu faktur, a wszystko to po to aby wyłudzić milionowy podatek VAT.

Śledztwo prowadzone jest od kilku miesięcy przez policjantów z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariuszy ze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzani przy wykorzystaniu kont bankowych różnych podmiotów gospodarczych, legalizowali przepływy środków finansowych w oparciu o poświadczającą nieprawdę dokumentację finansowo-księgową. Miało to stwarzać pozory rzeczywistego obrotu gospodarczego glikolem na terenie naszego kraju.

Faktycznie towar był sprowadzany z Belgii lub Wielkiej Brytanii do Polski, bez opłacenia należnego podatku, a następnie bezpośrednio transportowany do Czech lub Słowacji. Natomiast na terenie naszego kraju faktury zakupu i sprzedaży wystawiane poprzez kolejne podmioty gospodarcze umożliwiły tym firmom obniżenie podatku VAT, a w przypadku ostatniego podmiotu, który sprzedawał towar za granicę – bezpodstawny zwrot podatku VAT.

Wstępnie śledczy ustalili, że w wyniku działania zorganizowanej grupy przestępczej Skarb Państwa mógł być narażony na uszczuplenie należności publicznoprawnej z tytułu podatku VAT na kwotę ponad 14 mln zł.

Mając takie informacje policjanci CBŚP z Zarządu w Katowicach wspólnie z funkcjonariuszami Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we wtorek przeprowadzili działania, podczas których zatrzymano pięć osób, w tym obywatela Litwy. Akcja miała miejsce na terenie trzech województw: lubelskiego, mazowieckiego i pomorskiego. Zatrzymane osoby są podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej specjalizującej się w tzw. karuzeli podatkowej, przy pomocy której wyłudzono nienależny podatek VAT. W trakcie prowadzonego śledztwa zabezpieczono różnego rodzaju dokumentację oraz nośniki elektroniczne, mają stanowić dowód w sprawie.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Agenci ABW zatrzymali bankowców. Pomagali wietnamskiej mafii wyłudzać VAT

Czterech bankowców z dwóch wiodących na rynku polskich banków zatrzymała wczoraj ABW. Sprawa ma związek z gangiem Wietnamczyków z Wólki Kosowskiej, który opracował mechanizm wyłudzania VAT.

Pracownicy banków są podejrzani o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej – informuje „Rzeczpospolita”.

Trzech z nich pracowało w oddziałach jednego banku, a jeden w centrali drugiego. Według śledczych mieli pomagać osobom narodowości wietnamskiej w transferowaniu za granicę pieniędzy, które pochodziły z wyłudzeń VAT. Wietnamczycy handlowali odzieżą m.in. na targowisku w Wólce Kosowskiej pod Warszawą. Podatków nie płacili. Pieniądze wpłacali do banków, a następnie rozprowadzali po kontach na całym świecie.
Źródło info i foto: Money.pl