Niemcy: Siatka prawicowych ekstremistów w tamtejszej policji?

Dochodzenie w sprawie prawicowego ekstremizmu w krajowej policji Hesji ustaliło, że z policyjnego komputera ściągane były również dane na temat zarzucanej od miesięcy internetowymi obelgami i groźbami artystki kabaretowej – podał we wtorek dziennik „Frankfurter Rundschau”.

Rzeczniczka prokuratury we Frankfurcie nad Menem potwierdziła tego dnia, że śledczy zajmują się „dalszymi przypadkami”. Jak zaznaczyła, „mamy do czynienia z większą liczbą listów z groźbami wobec większej liczby osób”. Nie chciała przy tym wymienić ich z nazwiska.

Według „Frankfurter Rundschau”, nowo wykryty wyciek danych dotyczy zaangażowanej w walkę z rasizmem artystki kabaretowej Idil Baydar. Kierowane do niej maile z pogróżkami były pod względem formy i treści podobne do tych, jakie otrzymywały inne atakowane z takich samych powodów osoby.

Jak informowano już wcześniej, są to szefowa frakcji postkomunistycznej Lewicy w parlamencie krajowym Hesji Janine Wissler oraz adwokat Seda Basay-Yildiz, która występowała jako pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych w procesie sprawców zabójstw z ekstremistycznego ugrupowania National Socialist Underground (NSU). Dane o obu kobietach ściągnięto także z heskiego policyjnego komputera, a kierowane do nich listy nosiły podpis „NSU 2.0”.

Chadecki krajowy minister spraw wewnętrznych Hesji Peter Beuth oświadczył, że nie dysponuje dowodami na funkcjonowanie w tamtejszej policji prawicowo-ekstremistycznej siatki, ale można podejrzewać jej istnienie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

„Przez rok nie udało się nawet powołać komisji do spraw pedofilii”

Rządząca partia dzisiaj nie ma interesu w tym, żeby rozliczać Kościół, bo Kościół jest jej w jakimś stopniu politycznym sojusznikiem – mówił w TVN24 Marek Sekielski, jeden z twórców filmu „Zabawa w chowanego” o pedofilii w polskim Kościele. Jego zdaniem przez rok od poprzedniego filmu na ten temat „politycy nie zrobili nic w tej sprawie”.

Film braci Tomasza i Marka Sekielskich „Zabawa w chowanego” miał premierę w sobotę 16 maja. 21 maja (czwartek) o godzinie 21.35 wyemituje go stacja TVN. To druga produkcja braci Sekielskich, która dotyczy pedofilii wśród księży. Film przedstawia historię trzech chłopców molestowanych przez księdza Arkadiusza H. Poruszono także kwestię przenoszenia księży, podejrzewanych o molestowanie seksualne nieletnich, do innych parafii.

„Zapowiedzi po poprzednim filmie były bardzo szumne”

W czwartek rano na antenie TVN24 o filmie opowiadał jeden z jego twórców, Marek Sekielski. Wspomniał o tym, że minął rok od powstania poprzedniego filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, a wciąż nie powstała zapowiadana przez polityków komisja do spraw pedofilii.

– To jest wstrząsające tak naprawdę, jak politycy w Polsce zamiast zajmować się realnymi i trudnymi problemami, a przypomnę, że tutaj nie chodzi o jakieś pospolite przestępstwo albo jakieś przekręty tylko o dramat najmłodszych, najbardziej niewinnych osób, o dramat dzieci gwałconych, molestowanych, i ci politycy nie zrobili nic. Zapowiedzi po poprzednim filmie były bardzo szumne, bardzo głośne, a przez rok nie udało się nawet powołać komisji, która miała powstać. Winię za to tutaj nie tylko rządzących obecnie, ale wszystkie inne ugrupowania, bo wszystkie ugrupowania ten temat brały na sztandary rok temu, a po kampanii wyborczej, po wyborach do europarlamentu, wszystkie solidarnie o tym temacie zapomniały – powiedział Sekielski.

Jego zdaniem „rządząca partia dzisiaj nie ma interesu w tym, żeby rozliczać Kościół, bo Kościół jest jej w jakimś stopniu politycznym sojusznikiem”. Ocenił, że to „się pewnie nie wydarzy dopóki nie zmieni się być może władza, która będzie miała na tyle odwagi, żeby po prostu wykonywać swoje obowiązki i po prostu traktować duchownych przestępców i świeckich przestępców na równi”.

„To było zawsze wszystko organizowane z zimną krwią”

Sekielski opowiadał na antenie, co można zobaczyć w filmie „Zabawa w chowanego”. – Pokazujemy w tych filmach kolejny raz, jak w pigułce, jak w Kościele wygląda ta taka chora, korporacyjna lojalność, która nakłania duchownych, i jak widać nie tylko księży, ale również siostry zakonne czy zakrystianki, do tego, żeby przede wszystkim słuchać się proboszcza, biskupa, a nie żyć w prawdzie przed Bogiem, do czego przecież Kościół nawołuje – powiedział.

Marek Sekielski mówił też, że bohaterowie filmu, którzy opowiedzieli w nim o swoich doświadczeniach molestowania, czują się po jego premierze doskonale. – Każdy na swój sposób sobie z tym radzi, natomiast są wszyscy zadowoleni, czują się szczęśliwi, że zrzucili to z siebie, że odważyli się stanąć jakby publicznie i opowiedzieć o swoich historiach – powiedział.

Sekielski zwrócił uwagę, że w rożnych przypadkach molestowania przez księży zawsze powtarzał się ten sam modus operandi – „ksiądz, który był oprawcą, wypracowywał sobie jakiś model postępowania właśnie, żeby się doskonale kryć, model łowienia też tych ofiar, wyciągania ich powoli, cierpliwie”. – To było zawsze wszystko organizowane z zimną krwią, to było przemyślane – dodał.

– Widać było, że ksiądz nabiera doświadczenia z każdą kolejną ofiarą – stwierdził Sekielski. – W zasadzie nigdy się nie dzieje tak, że jakaś osoba, która krzywdzi dzieci, krzywdzi jedną osobę. Na ogół to jest proces, który jak się zaczyna, to on już później nie ma końca. Jak ten ksiądz jest przenoszony z jednej parafii do drugiej, to robi to znowu od początku – wyjaśnił.

Dodał, że schemat przenoszenia księży pedofilów nie jest specyfiką polskiego Kościoła, a podobne historie dzieją się na całym świecie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Szczytno: Pirat zabójca trafił do aresztu

Rozpędzonym fordem mustangiem wjechał w wózek z 1,5-rocznymi bliźniakami i ich babcię. Maluchy – Kubuś i Bartek – w ciężkim stanie trafiły do szpitala. Kubusia nie udało się uratować. Bartek wciąż walczy o życie. Sprawca tego potwornego wypadku, Adam D. (29 l.) ze Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie), nareszcie żegna się z wolnością. Sąd aresztował go na 3 miesiące.

– Miał ciężką nogę i rajcowała go szybka jazda. Jak przycisnął gaz, słychać go było w całym mieście – mówi jeden z mieszkańców Szczytna.

Po wypadku prokuratura wnioskowała o areszt dla Adama D., ale sąd odmówił. Uzasadnił to tym, że sprawca złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę. Pirat drogowy stracił paszport i prawo jazdy, dostał też dozór policyjny, ale wrócił do domu. Dopiero po zażaleniu prokuratury sąd zmienił decyzję i nakazał aresztowanie Adama D.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że istnieje nagranie z monitoringu, na którym widać, jak ford mustang z dużą prędkością przejeżdża przez tory kolejowe, a później próbuje ominąć samochód osobowy, który wyjeżdża z bocznej uliczki. Żeby uniknąć zderzenia, kierowca mustanga odbija w lewo, traci panowanie nad autem i taranuje wózek z bliźniakami.

Obrońca Adama D. nie zgadza się z decyzją sądu. – Będziemy składać zażalenie. Mój klient przyznał się do winy. Przedstawimy też nowe wnioski dowodowe – zapowiada adwokat Andrzej Jemielita. Adamowi D. grozi do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Syria: Skrytobójczy mord na policjantach. Państwo Islamskie podejrzane o atak

Nieznani sprawcy rozstrzelali dziewięciu policjantów we wsi Muzayreeb położonej w pobliżu granicy z Jordanią, w prowincji Dara. Od czasu przejęcia kontroli nad Darą przez siły prezydenta Baszara el-Asada w lipcu 2018 r., coraz częściej dochodzi tam do skrytych mordów. Nikt nie przyznał się do porwania i zamordowania policjantów. Ich ciała porzucono przy głównej drodze we wsi, skąd zostali uprowadzeni. Rządowa agencja SANA opublikowała nazwiska zamordowanych funkcjonariuszy, podając, że zginęli na służbie.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, którego główna siedziba znajduje się w Londynie, nie wyklucza, że za zabójstwem mogły stać uśpione i dobrze zakonspirowane komórki tzw. Państwa Islamskiego. Agencja Associated Press przypomina, że w kwietniu w tej samej muhafazie zamordowano dwóch syryjskich oficerów. Do zabójstwa przyznało się wtedy Państwo islamskie.

Dara była od 2012 r. kontrolowana przez Wolną Armię Syrii. Najcięższe walki toczyły się tam w 2017 r. W lipcu 2018 r. po kilku dniach ciężkich walk siły rebeliantów skapitulowały, a armia syryjska opanowała niemal doszczętnie zniszczone miasto, kończąc tym samym wojnę domową w tej części Syrii.

W poniedziałek syryjska obrona przeciwlotnicza udaremniła natomiast dwa izraelskie ataki z powietrza – poinformowały syryjskie media państwowe. Samoloty miały zaatakować instytut badawczy i bazę wojskową w pobliżu Aleppo. Izraelskie siły obrony narodowej nie skomentowały doniesień mediów o atakach.

Kolejny atak

Jest to już drugi atak tego rodzaju w ciągu ostatnich kilku dni – zwraca uwagę Agencja Reutera. Zauważa przy tym, że podczas gdy świat jest zaprzątnięty epidemią koronawirusa, izraelskie ataki na cele w Syrii są prowadzone z dotychczasową regularnością. W ostatnich latach Izrael przeprowadził setki nalotów na obiekty Iranu i Hezbollahu w Syrii – przypomina.

Według państwowych mediów w Syrii Izraelczycy próbowali zbombardować w poniedziałek koszary zlokalizowane w mieście As-Safira w muhafazie Aleppo. Kilka godzin wcześniej – jak podała syryjska telewizja – zaatakowano tez instytut badawczo-rozwojowy na przedmieściach Aleppo.

Izraelskie władze wojskowe nie zaprzeczają, że okresowo dokonują nalotów na cele, które uważają za bazy wojskowe Iranu próbującego umocnić swą obecność w regionie. Atakują też obiekty wykorzystywane przez związaną z Teheranem szyicką organizację Hezbollah z pobliskiego Libanu. Jest to konieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego Izraela – podkreślają. Izrael nie jest stroną obecnego konfliktu w Syrii, ale uznaje za wrogi reżim Baszara el-Asada w Damaszku i wspierający go libański Hezbollah.

Minister obrony Izraela Naftali Bennett oświadczył w ubiegłym tygodniu, że izraelskie lotnictwo zwiększy ataki na cele irańskie w Syrii, by uniemożliwić Teheranowi przekształcenie Syrii w bazę wypadową w atakach na Izrael.

Władze izraelskie dążą też do umocnienia swej jurysdykcji nad spornym obszarem Wzgórz Golan. Izrael zajął znaczną ich część podczas wojny sześciodniowej w 1967 r., a następnie w 1981 r. inkorporował je administracyjnie do swego terytorium. Decyzja ta nie została nigdy zaaprobowana przez wspólnotę międzynarodową. ONZ uważa Wzgórza Golan za okupowane terytorium Syrii. Prezydent Donald Trump uznał je przed dwoma laty za integralną część Izraela. Wdzięczni Izraelczycy nazwali część łańcuch Wzgórzami Trumpa i w 2021 r. rozpoczną tam dużą akcję osiedleńczą.
Źródło info i foto: TVP.info

Makabryczny wypadek w Szczytnie. Zmarło jedno z bliźniąt. Jest odwołanie prokuratury

W olsztyńskim szpitalu dziecięcym zmarł jeden z braci bliźniaków, w których wjechał rozpędzony samochód. Prokuratura w Szczytnie złożyła odwołanie od decyzji sądu, który odmówił aresztowania sprawcy wypadku. – Pomimo ogromnych starań, walki i ogromnego zabezpieczenia jeden z braci ze Szczytna zmarł. Jest to ogromna tragedia dla rodziny, bardzo im współczujemy. Jest to też tragedia dla personelu naszego szpitala. Wszyscy bardzo to przeżywamy, jesteśmy bardzo poruszeni, walczymy, by poprawił się stan drugiego z braci – powiedziała zastępca dyrektora ds. lecznictwa wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie Barbara Chwała. Dodała, że bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca były wielonarządowe urazy, jakich doznał w wyniku wypadku.

Przed 9 dniami w Szczytnie rozpędzony ford mustang, który chwilę wcześniej wyprzedzał inne auto, wjechał w wózek z bliźniętami. Wózek z 1,5-rocznymi dziećmi prowadziła babcia, opiekunka chciała przejść przez jednię, stała na chodniku. Auto następnie wjechało w metalowy płot, staranowało go i zatrzymało się na budynku. Bracia trafili do szpitala w bardzo poważnym stanie, ich rodzice prosili o oddawanie dla nich krwi.

Drugi z bliźniaków walczy o życie

Barbara Chwała powiedziała w poniedziałek , że stan drugiego z braci jest bardzo poważny, zagrażający życiu dziecka.

– Robimy naprawdę wszystko, co w naszej mocy, by stan chłopca się poprawił. Jest to bardzo dramatyczna sytuacja, takiego zdarzenia nie notowaliśmy od kilku lat, by jedną rodzinę spotkała taka tragedia. Cały personel szpitala bardzo to przeżywa, bardzo współczujemy rodzinie – powiedziała dr Chwała.

Sprawę potrącenia wózka z dziećmi bada prokuratura w Szczytnie, która bezskutecznie prosiła sąd o aresztowanie sprawcy wypadku Adama D. Sąd odmówił, argumentując, że sprawca przyznał się. W czasie wypadku Adam D. był trzeźwy, złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę. Sąd zastosował wobec niego policji i zakaz prowadzenia pojazdów oraz zakazano mu opuszczania kraju.

– Prokuratura złożyła już zażalenie na tę decyzję. W odwołaniu podniesiono szereg argumentów natury prawnej dotyczącej tego zdarzenia – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.

W poniedziałek rano akta z zażaleniem prokuratury nie dotarły jeszcze do sądu, dlatego sąd nie mógł jeszcze wyznaczyć terminu rozpoznania tego zażalenia.
Źródło info i foto: onet.pl

Potrącenie bliźniąt w Szczytnie. Szpital apeluje o oddawanie krwi dla rannych dzieci

Stan zdrowia Kuby i Bartka – bliźniaków potrąconych w sobotę przez 29-letniego kierowcę forda mustanga – nadal jest ciężki. – Walczymy o ich życie – przekazują przedstawiciele szpitala i apelują o oddawanie krwi dla nich.

Barbara Chwała, zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala dziecięcego w Olsztynie przekazała nam, że poszkodowani chłopcy mają ciężkie urazy wielonarządowe i wciąż znajdują się na intensywnej terapii anestezjologicznej. – Rokowania są poważne, wciąż walczymy o ich życie – mówi Chwała.

Bracia bliźniacy, Kuba i Bartek, jak informuje szpital, pilnie potrzebują krwi grupy O RH -. – Apelujemy o oddawanie krwi każdej grupy. Krew jest nam bardzo potrzebna – powiedział rzecznik szpitala Grzegorz Adamowicz.

– W związku z koronawirusem zmniejszyła się ilość dawców, a krwi potrzebujemy tyle co zwykle, a czasem więcej. Prosimy, by każdy, kto może, oddawał krew, jest to naprawdę w tym czasie potrzebne – zaapelował rzecznik szpitala dziecięcego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Małopolska: Policja bada przypadki hejtu wobec nauczycieli w czasie zajęć online

Hejt na nauczycieli prowadzących lekcje online nie pozostanie bezkarny – ostrzega policja. W Małopolsce funkcjonariusze prowadzą już kilka dochodzeń w sprawie znieważenia nauczycieli. Prowadzący zajęcia na platformach internetowych, widzą się i słyszą z uczniami. Jednak wejście do takiej wirtualnej klasy jest dość proste – wystarczy mieć link przesłany przez któregoś z uczniów. W ten sposób do lekcji dołączają hejterzy.

– Te osoby do nauczycieli kierowały wulgaryzmy, znieważały ich, pojawiały się też groźby karalne. Nauczyciele musieli przerywać lekcje i blokować dostęp – wyjaśnia rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Policja bada trzy przypadki w szkołach podstawowych w Krakowie oraz w szkołach Olkuszu, Chrzanowie i okolicach Bochni.

– Ustalenie sprawców dla policjantów z wydziału cyberprzestępczości nie będzie trudne – dodaje rzecznik małopolskiej policji.

Za znieważanie nauczyciela, który w świetle prawa postrzegany jest jako funkcjonariusz publiczny, grozi kara do 2 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci CBŚP wspierają walkę z koronawirusem

W związku ze stanem epidemicznym obowiązującym na terenie Polski, Centralne Biuro Śledcze Policji zainicjowało szereg działań mających wspomóc służby medyczne w walce z pandemią koronawirusa. Zabezpieczone w toku prowadzonych spraw materiały tekstylne, w których były ukryte narkotyki, a także przejęty nielegalny alkohol, zostały przeznaczone dla instytucji znajdujących się na pierwszej linii frontu, w walce z pandemią wirusa SARS-CoV-2 w Polsce.

Policjanci CBŚP z Wrocławia, do sprawy przejęcia ponad 3 ton haszyszu w 2018 roku (CBŚP zapobiegło gigantycznemu przemytowi haszyszu wartego 60 mln zł), zabezpieczyli także 3200 sztuk prześcieradeł, w których był ukryty transport narkotyków. Z inicjatywy policjantów sąd wydał zgodę, aby te materiały tekstylne mogły zostać przekazane służbom medycznym walczącym z pandemią koronawirusa. Można by z nich między innymi wykonać około 200 tysięcy maseczek ochronnych, zmniejszających ryzyko zakażenia patogenem. Policjanci przekazali zabezpieczone materiały Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu.

Policjanci z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji w ramach prowadzonych postępowań dotyczących kilku grup przestępczych zajmujących się między innymi wprowadzaniem do obrotu nielegalnych wyrobów akcyzowych, zabezpieczyli łącznie ponad 10 tysięcy 300 litrów alkoholu. Został on już częściowo przekazany jako środek dezynfekcyjny do instytucji walczących z pandemią koronawirusa na obszarze województwa Warmińsko-Mazurskiego. Odbiorcami są między innymi szpitale, Państwowa Straż Pożarna, Państwowa Inspekcja Sanitarna, czy Departament Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Elblągu.

Funkcjonariusze z Zarządu w Łodzi CBŚP w trakcie rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej wprowadzającej na rynek między innymi nielegalne wyroby akcyzowe, zabezpieczyli 1300 litrów alkoholu. We współpracy z łódzką KAS jest on przekazywany do szpitali na terenie województwa łódzkiego jako środek dezynfekcyjny, który pomoże służbom medycznym w walce z pandemią.

Łącznie funkcjonariusze CBŚP już przekazali lub przekażą w najbliższym czasie około 11 tysięcy 600 litrów alkoholu, przeznaczonego na środki dezynfekcyjne, a także materiał tekstylny, z którego można by wykonać około 200 tysięcy maseczek ochronnych, dla służb znajdujących się na pierwszej linii frontu walki z pandemią. Mamy nadzieje, że te rzeczy wspomogą służby odpowiedzialne za przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Twórca WikiLeaks był zamknięty w ambasadzie siedem lat. Doczekał się jednak dwojga dzieci. Jest apel narzeczonej

Narzeczona Juliana Assange’a wyjawiła, że jest w związku z twórcą Wikileaks od 2015 roku. Para doczekała się nawet dwójki dzieci. Kobieta w specjalnym nagraniu postanowiła zaapelować do sądu, by zwolniono Assange’a z więzienia. – Tam nie przeżyje zakażenia koronawirusem – powiedziała kobieta.

Na kanale YouTube opublikowano nagranie pokazujące narzeczoną Juliana Assange’a – Stellę Morris oraz dwójkę ich dzieci. Partnerka założyciela Wikileaks zaapelowała, by wypuścić mężczyznę z więzienia, ponieważ w takich warunkach Assange może nie przeżyć zakażenia koronawirusem.

Julian Assange dwukrotnie został ojcem podczas siedmioletniego zamknięcia w ambasadzie w Londynie

Stella Morris w nagraniu broni założyciela Wikileaks. Przekonywała o bliskiej więzi, jaka łączy ich rodzinę mimo tego, że teraz musi samotnie wychowywać dwójkę ich dzieci. Urodzona w RPA prawniczka wyjaśniła, że postanowiła opowiedzieć o ich życiu prywatnym publicznie, ponieważ „życie Assange’a jest na krawędzi”.

Kobieta poznała Juliana Assange’a w 2011 roku w Wielkiej Brytanii. Rok później mężczyzna zaczął ukrywać się w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, co trwało prawie siedem lat. Stella Morris należała do grupy prawników, którzy zajmowali się jego sprawami. Kobieta odwiedzała go w celach służbowych niemal codziennie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dziś zapadną decyzje w sprawie zakresu przedłużenia obostrzeń

W trakcie czwartkowego posiedzenia rządowego zespołu zarządzania kryzysowego zostaną podjęte decyzje w sprawie zakresu przedłużenia obecnych obostrzeń i zaleceń postępowania na najbliższe dni w związku z epidemią koronawirusa – poinformował PAP rzecznik rządu Piotr Müller.

Posiedzenie rządowego zespołu zarządzania kryzysowego odbędzie się w formie wideokonferencji. W trakcie posiedzenia zostaną podjęte decyzje dotyczące zakresu przedłużenia aktualnych obostrzeń i zaleceń postępowania na najbliższe dni w związku z epidemią koronawirusa – poinformował PAP rzecznik rządu.

Zgodnie z obecnymi rozporządzeniami do soboty 11 kwietnia obowiązuje m.in. zakaz przemieszczania się z wyjątkiem np. wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych; zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej oraz zakupu towarów i usług.

Przepisy zakazują do 11 kwietnia organizowania zgromadzeń. Ograniczenia tego, nie stosuje się do spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzeniem działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym.

Minimalna odległość między pieszymi to – zgodnie z obecnymi zasadami – dwa metry i ograniczenie to dotyczy także rodzin i bliskich, z wyłączeniem rodziców z dziećmi do 13. roku życia i osób niepełnosprawnych lub niesamodzielnych oraz ich opiekunów.

Obowiązuje zakaz przebywania na plażach i terenach zielonych, pełniących funkcje publiczne: parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych i zoologicznych czy ogródków jordanowskich. Ten zakaz obowiązuje do odwołania.

W zbiorowym transporcie publicznym obowiązuje obecnie zasada „tyle pasażerów, ile połowa miejsc siedzących w pojeździe”. Wymóg ten obowiązuje też pojazdy, które mają więcej niż 9 miejsc siedzących, w tym transport niepubliczny i nie dotyczy samochodów osobowych.

Ponadto obecnie restauracje, bary i kawiarnie mogą prowadzić działalność tylko na wynos i na dowóz. Banki i placówki finansowe – zgodnie z przepisami – pozostają otwarte, krajowy transport cargo oraz autobusy, koleje i samoloty działają normalnie, a sklepy spożywcze (również w galeriach handlowych), drogerie i apteki pozostają otwarte.

Obowiązują również ograniczenia liczby klientów m.in. w sklepach, na targach i na poczcie. W sklepach i punktach usługowych obowiązuje ograniczenie do trzech osób na kasę lub inne stanowisko do płacenia. W przypadku targowiska, trzech klientów przypada na jeden punkt handlowy, a na poczcie są to dwie osoby na jedno okienko. W weekendy zamknięte będą wielkopowierzchniowe sklepy budowlane.

Wszyscy klienci muszą robić zakupy w jednorazowych rękawiczkach, a od godz. 10 do 12 sklepy i punkty usługowe mogą przyjmować oraz obsługiwać jedynie osoby powyżej 65 roku życia. W pozostałych godzinach sklepy i lokale usługowe są dostępne dla wszystkich – w tym także dla osób powyżej 65. roku życia.

Zamknięte są też zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, salony tatuażu i piercingu, a usług związanych z tymi placówkami nie można realizować w domach. Zawieszone będą także zabiegi rehabilitacyjne i masaże. Tu wyjątkiem są sytuacje, w których rehabilitacja jest bezwzględnie wymagana stanem zdrowia pacjenta.

Przepisuje obejmują także hotele i miejsca noclegowe, które zostają zamknięte i będą mogły funkcjonować tylko wtedy, gdy będą w nich przebywać osoby w kwarantannie, izolacji lub gdy przebywa w nich personel medyczny. Goście, którzy obecnie przebywają w takich obiektach, muszą się wykwaterować do 2 kwietnia.

Dzieci i młodzież, które nie ukończyły 18 roku życia nie mogą wyjść z domu bez opieki, a tylko obecność rodzica, opiekuna prawnego lub kogoś dorosłego usprawiedliwia ich obecność na ulicy.

Instytucje publiczne i urzędy swoje obowiązki wykonują zdalnie, ale wyjątek stanowią czynności, gdzie praca zdalna nie gwarantuje możliwości realizacji kluczowych obowiązków tych instytucji.

Obowiązkowej kwarantannie domowej są objęci będą wszyscy, którzy mieszkają z osobą na kwarantannie. Zasady te będą obowiązywały osoby, które przebywają w jednym mieszkaniu z osobami kierowanymi na kwarantannę od środy 1 kwietnia.

Pracodawcy muszą zapewnić dodatkowe środki bezpieczeństwa swoim pracownikom: stanowiska ich pracy muszą być oddalone od siebie o co najmniej 1,5 metra, a pracownicy mają obowiązek używania rękawiczek, a także mieć dostęp do płynów dezynfekujących.
Źródło info i foto: Dziennik.pl