Gigantyczny przemyt kokainy z Kolumbii. Brawurowa akcja KAS i CBŚP

Udaremniliśmy największy przemyt co najmniej ostatnich 30 lat. To około 2 ton kokainy z Kolumbii o wartości około 2 mld złotych – poinformował premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, przemyt został udaremniony w wyniku działań KAS i CBŚP. Zdaniem premiera, przemyt dotyczył 2 ton kokainy z Kolumbii o wartości około 2 mld zł.

„Udaremniliśmy największy przemyt w historii ostatnich wielu lat, co do wartości, to pewnie największy przemyt w historii co najmniej ostatnich 30 lat” – powiedział szef rządu.

„Uratowaliśmy od łez, tragedii, od złamanych życiorysów i od śmierci nie tylko wielu Polaków, ale również wielu Europejczyków, ponieważ przemyt dotyczył około 2 mld zł wartości, a w tonach to około 2 ton kokainy, narkotyków, które były w specjalny sposób, poprzez specjalne mechanizmy przemytnicze, przemycane z Kolumbii. Udaremnione zostało to poprzez bardzo skuteczne działania Krajowej Administracji Skarbowej i Centralnego Biura Śledczego Policji” – dodał Morawiecki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Jest akt oskarżenia przeciwko pseudokibicom Ruchu Chorzów. Chodzi o działalność w grupach przestępczych

Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko 12 osobom wchodzącym w skład dwóch grup kierowanych przez Adama S ps. „Apacz”. Grupy „Apacza” były związane ze środowiskiem pseudokibiców Ruchu. Za zarzucane im przestępstwa w akcie oskarżenia grozi do 15 lat więzienia.

Według śledczych kierowane przez Adama S. ps. „Apacz” grupy przestępcze działały od 2015 do kwietnia 2017. Brało w nich udział kilkunastu mężczyzn ze Śląska i innych regionów Polski. – Jedna z nich dokonywała wewnątrzwspólnotowego nabywania z terytorium Holandii znacznych ilości środków odurzających, a następnie prowadziła ich dalszą dystrybucję na terenie Polski – wskazała rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik, która dodała, że grupa mogła przewieźć najmniej 30 kg o łącznej czarnorynkowej wartości nie mniejszej niż 600 tys. zł.

Natomiast druga grupa – według prokuratury – kradła lawety samochodów ciężarowych i tiry z naczepami. – Adam S. jest również powiązany z członkami zorganizowanej grupy przestępczej skupionej wokół pseudokibiców jednego z chorzowskich klubów piłkarskich tzw. grupy „Psycho Fans” – poinformowała prokurator.

Jak podała Bialik, pod koniec października Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach skierował do sądu akt oskarżenia, którym objęto 12 osób. – Zarzucono im popełnienie łącznie prawie 88 przestępstw kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, polegających na obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych, kradzieży, kradzieży z włamaniami, paserstwa – poinformowała.

Jak zaznaczyła rzecznik Prokuratury Krajowej ujawnienie przestępstw i rzeczywistego rozmiaru działalności tej grupy, „stało się możliwe między innymi dzięki zeznaniom świadka koronnego, ponieważ dowód ten dopuścił Sąd Okręgowy w Katowicach na wniosek prokuratora”. – Jednocześnie kilku podejrzanych korzystając z instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary, zdecydowało się złożyć obszerne wyjaśnienia, w których ujawniono liczne przestępstwa popełnianie przez członków grupy – dodała.

Za zarzucane im przestępstwa w akcie oskarżenia grozi do 15 lat więzienia. Prokurator dodała, że działalność grup „Apacza” jest częścią prowadzonego śledztwa dotyczącego grup przestępczych powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców „Psycho Fans” Ruchu Chorzów. – W ramach tego postępowania dotychczas zarzuty usłyszało łącznie 95 osób – powiedziała Bialik, która zaznaczyła, że „w dalszym ciągu toczy się postępowanie przygotowawcze co do kilkudziesięciu czynów ujawnionych w wyniku dotychczasowych czynności”.
Źródło info i foto: onet.pl

Obrabowano królewski skarbiec w Dreźnie

Grupa włamywaczy obrabowała muzealny skarbiec w Dreźnie, znany jako Gruenes Gewoelbe (Zielone Sklepienie). Trwają poszukiwania sprawców. Według niemieckich mediów, łupem przestępców padły historyczne precjoza o wartości niemal miliarda euro.

Możemy potwierdzić włamanie do Gruenes Gewoelbe. Na miejscu jest ekipa śledcza, przestępcy zbiegli – oświadczył rzecznik drezdeńskiej policji Thomas Geithner.

Według dziennika „Bild” ok. godz. 5 rano spowodowano awarię elektrycznej skrzynki rozdzielczej w pobliżu głównych drezdeńskich muzeów, odcinając je od dopływu prądu. Następnie kilku sprawców weszło przez narożne okno do Gruenes Gewoelbe. Ich łupem padły kosztowności – takie jak diamenty i kamienie szlachetne. Sprawcy nie ukradli malowideł i waz.

Jeden z największych zbiorów klejnotów w Europie

Gruenes Gewoelbe jest uważane za jeden z największych zbiorów klejnotów w Europie i mieści się w salach zamku w Dreźnie. Muzeum jubilerstwa i złotnictwa zostało założone w 1721 roku jako skarbiec elektorów saksońskich przez Augusta II Mocnego. Jest uważane za najbogatszą kolekcję klejnotów w Europie.

Nazwa Zielone Sklepienie pochodzi od malowanych w kolorze zieleni malachitowej ścian sali, które obecnie pokryte są taflami luster. Zbiory eksponowane są w dwóch zespołach pomieszczeń: „historycznym” i „nowym Zielonym Sklepieniu”, obydwu mieszczących się w zachodnim skrzydle zamku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Austria: Ogromna kradzież w fabryce czekolady. Złodziej zniknął z 20 tonami słodyczy

Z fabryki w autstriackim mieście Bludenz skradziono 20 ton czekolady Milka, która była warta około 50 tysięcy euro. Złodziej wywiózł ogromne ilości smakołyku ciężarówką na fałszywych numerach rejestracyjnych, wcześniej zapewniając pracowników fabryki, że jest kurierem. Austriacka policja poinformowała o nietypowej kradzieży, do której doszło w ubiegłym tygodniu w fabryce czekolady Milka w Bludenz na zachodzie kraju. Złodziej podjechał pod fabrykę ciężarówką, a następnie wywiózł z niej 20 ton czekolady o wartości około 50 tysięcy euro.

Austria. Kradzież z fabryki czekolady Milka

Pracownicy wytwórni nie zorientowali się, że mają do czynienia z oszustem, bo złodziej czekolady podawał się za kuriera zatrudnionego przez firmę z Czech, która pośredniczyła w transporcie czekolady. Agencja AFP i lokalne media podają, że posługiwał się fałszywymi papierami, a ciężarówka, którą przyjechał pod fabrykę, miała fałszywą tablicę rejestracyjną.

Austriackiej policji nie udało się na razie odnaleźć zaginionego ładunku ani kierowcy ciężarówki. Funkcjonariusze podkreślają, że kradzieże czekolady na taką skalę wciąż są rzadkością, ale zdarzały się już wcześniej. – W ciągu ostatnich kilku lat zanotowaliśmy kilka sytuacji, w trakcie których transportowany ładunek nigdy nie dotarł do celu. Dotyczy to również transportów czekolady – powiedział cytowany przez agencję DPA rzecznik austriackiej policji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Trójmiejski gang zarobił 10 mln zł na nielegalnych automatach. Operacja KAS

53 automaty do gier o wartości ponad 630 tys. zł znaleźli funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej podczas obławy na organizatorów nielegalnych kasyn na terenie Trójmiasta. Zatrzymano 11 osób zajmujących się tym procederem, w tych trzech liderów grupy. Z ustaleń śledztwa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wynika, że zatrzymana ekipa mogła zarobić nawet ponad 10 mln zł. Działała jak profesjonalna firma, oferując serwis maszyn i dostarczanie nowych w razie przejęcia ich przez KAS.

Gang, rozpracowywany przez funkcjonariuszy Pomorski Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni i gdańską Prokuraturę Okręgowa, działał na terenie Trójmiasta od co najmniej dwóch lat. Przestępcy wyposażyli w automaty kilka wynajętych lokali, w których urządzili nielegalne kasyna. Te przynosiły im ogromne zyski. Z ustaleń śledczych wynika, że ekipa ta zarobiła co najmniej 10 mln zł.

Grupa działała jak dobrze prosperujące przedsiębiorstwo. Trzej liderzy zajmowali się m.in. załatwianiem automatów i rozdzielaniem zadań w gangu. Ekipa miała swoich inkasentów odpowiadających za uzupełnienie gotówki przeznaczonej na wygrane. Po jakimś czasie opróżniali maszyny z gotówki, którą przekazywali szefom.

Ekipa miała także „serwisantów”, którzy zajmowali się naprawą maszyn lub dostarczaniem ich do lokali, w przypadku, gdy zostały zarekwirowane przez służby.

Przestępcy regularnie rekrutowali pracowników do nielegalnych kasyn. Osoby te były pod stałym nadzorem przestępców. W punktach tych zainstalowano kamery. Lokale z automatami były wynajmowane na podstawione osoby i co jakiś czas zmieniane, aby zminimalizować ryzyko wpadki.

Po zebraniu mocnych dowodów i kilkumiesięcznej inwigilacji przestępców, funkcjonariusze KAS zorganizowali obławę na członków grupy. W Gdańsku i okolicach zatrzymano 11 osób, w tym trzech liderów; przeszukano 20 miejsc: mieszkań i lokali, w których organizowane były nielegalne gry. W quasikasynach zabezpieczono 53 automaty warte ponad 630 tys. zł. W maszynach znajdowało się ponad 63 tys. z w gotówce. Co gorsza, teraz organizatorzy nielegalnych gier będą musieli zapłacić karę – 100 tys. zł za każdą maszynę.

To niejedyne straty rozbitej ekipy. Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. trzy samochody, laptopy, komputery, a nawet telefony oraz 300 tys. zł w gotówce. Śledczy zapowiadają, że pracują już na ustaleniem i zajęciem majątku gangu, zarobionego na nielegalnym hazardzie.

Trzej liderzy usłyszeli zarzuty kierowanie zorganizowaną grupą przestępcą. Siedem osób odpowie za udział w gangu. Podejrzani odpowiedzą ponadto za „nielegalne urządzanie gier na automatach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut pomocnictwa w przestępstwie. Sąd aresztował trzech liderów grupy. Siedmiu ich podwładnych ma dozory policyjne i zakaz opuszczania kraju. Pięciu musi dodatkowo zapłacić kaucje w wysokości od 5 do 50 tys. zł.

– Śledztwo na charakter rozwojowy, prokurator nie wyklucza postawienia zarzutów także innym osobom biorącym udział w nielegalnym urządzaniu gier na automatach – poinformowała Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: TVP.info

Firma wynajęła magazyn od szpitala. Gromadzili w nim narkotyki

Fikcyjna firma wynajęła magazyn od jednego z poznańskich szpitali. Przestępcy przechowywali tam 27 kg marihuany, ponad 2 kg amfetaminy oraz 5 tys. tabletek ekstazy. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to prawie 1,5 miliona złotych. Policjanci zatrzymali dwie osoby.

Narkotyki warte 1,5 mln zł były przechowywane przez przestępców w wynajętym magazynie na terenie jednego z poznańskich szpitali – poinformowała w niedzielę wielkopolska policja. Funkcjonariusze wkroczyli do magazynu w miniony poniedziałek. – Nikt z personelu szpitala nie miał dostępu do pomieszczeń i nie wiedział, co się w nich znajduje – podkreśliła podinspektor Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego wielkopolskiej policji. Podczas przeszukania magazynu policjanci znaleźli sporej wielkości pakunki z narkotykami.

– Łącznie było to przeszło 27 kg marihuany, ponad 2 kg amfetaminy oraz 5 tys. tabletek ekstazy. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to prawie 1,5 miliona złotych – podała Liszczyńska.

Pomieszczenia gospodarcze na terenie placówki służby zdrowia zostały wynajęte na podstawioną osobę, tzw. słupa. Jak podaje Liszczyńska, przestępcy liczyli, iż dzięki temu policjanci nie wpadną na trop narkotykowego magazynu.

Najpierw ich obserwowali, potem zatrzymali

Policjanci podejrzewają, że sprawa miała swój początek kilka miesięcy temu, kiedy poznańscy kryminalni zaczęli obserwować dwóch mężczyzn w przeszłości karanych za przestępstwa narkotykowe. Policjanci dostali informację, że obaj „nie zaprzestali swojej nielegalnej działalności”.

W poniedziałek, w pomieszczeniach gospodarczych szpitala, w których przechowywano narkotyki, zatrzymano 26-letniego mężczyznę. Drugi z podejrzanych w tej sprawie został zatrzymany tego samego dnia na terenie Poznania. – 27-letni mężczyzna posiadał przy sobie broń palną i amunicję – dodała Liszczyńska. Zatrzymani to mieszkańcy Poznania. Usłyszeli zarzuty posiadania znacznych ilości narkotyków oraz posiadania broni palnej bez zezwolenia. – Za popełnione przestępstwa grozi im odpowiednio 10 i 8 lat pozbawienia wolności – poinformowała policjantka. Podejrzani decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Francja: Chateau Vaux-le-Vicomte okradzione. Złodzieje ukradli z zamku kosztowności warte 2 mln euro

Grupa rabusiów napadła na słynny podparyski Chateau Vaux-le-Vicomte. Właściciele zamku zostali sterroryzowani i związani. Przestępcy uciekli z łupem wartym około 2 mln euro. Sceny jak z filmu sensacyjnego rozegrały się w czwartek rano w barokowym zamku położonym w mieście Maincy leżącym 55 km na południowy wschód od Paryża.

Sześciu zamaskowanych napastników wdarło się do środka, związało właścicieli i zaczęło rabować kosztowności. Źródła policyjne informują, że mężczyźni najpewniej nie byli uzbrojeni. 90-letni Patrice de Vogue i jego 78-letnia żona Cristina nie zostali ranni i nie przyjęli pomocy lekarskiej.

Przestępcy zrabowali m.in. zawartość sejfu, z którego wynieśli kolekcję kamieni szlachetnych. Zostawili natomiast dzieła sztuki. Policja poszukuje sprawców.

Chateau Vaux-le-Vicomte został wybudowanych w latach 60. XVII wieku dla Nicolasa Fouquet, ministra finansów króla Francji Ludwika XIV. Budowla tak spodobała się monarsze, że ją zajął, a ministra wtrącił do więzienia, w którym spędził on resztę życia. Wiele cennych dzieł sztuki przeniesiono do budowanego Wersalu, także sam zamek stał się inspiracją dla nowej siedziby Króla Słońce.

Zamek, największy pozostający w prywatnych rękach we Francji, został udostępniony dla zwiedzających przez rodzinę Patrice’a de Vogue w 1968 roku. Każdego roku zwiedza go około 250 tys. turystów.

Chateau Vaux-le-Vicomte był wykorzystywany przez filmowców, dla których służył jako Wersal. Tak było m.in. w „Moonrakerze” – obrazie o przygodach agenta Jamesa Bonda, i „Marii Antoninie” Sofii Coppoli. Jest też wynajmowany na wesela; wybrał go sobie m.in. gwiazdor NBA Tony Parker, gdy żenił się z celebrytką Evą Longorią.
Źródło info i foto: TVP.info

Złoty sedes skradziony z pałacu, w którym urodził się Churchill

Z pałacu Blenheim w Anglii został ukradziony złoty sedes o wartości ok. 1 mln funtów (równowartość blisko 5 mln zł). Dzieło sztuki autorstwa włoskiego artysty Maurizio Cattelana zostało tam zamontowane zaledwie dwa dni wcześniej. Policja prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Nieznani sprawcy ukradli wykonany ze złota sedes, który był zamontowany w pałacu Blenheim, miejscu narodzin byłego premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla. Wartość sedesu wyceniana jest na 1 milion funtów (ok. 1,25 mln dolarów). Miał być dostępny dla zwiedzających.

Sedes został stworzony przez włoskiego artystę Maurizio Cattelana. Wcześniej znajdował się w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku, a dwa dni przed kradzieżą zainstalowano go właśnie w angielskiej posiadłości.

Pałac Blenheim. Kradzież złotego sedesu

Do kradzieży doszło w sobotę nad ranem. Sedes był podłączony do wodociągu, dlatego jego usunięcie spowodowało zalanie niektórych pomieszczeń i spore zniszczenia. Sprawcy mieli poruszać się co najmniej dwoma pojazdami. Lord Edward Spencer-Churchill tuż przed kradzieżą mówił w rozmowie z gazetą „The Times”, że sedes nie byłby łatwym przedmiotem do zabrania ze względu na podłączenie do instalacji. – Nie, nie planuję ochrony – stwierdził.

W sprawie zatrzymano 66-letniego mężczyznę, nie usłyszał on jednak dotychczas zarzutów. Sedes był jedynym przedmiotem, który ukradziono.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rekordowy przemyt kokainy odkryty w Niemczech. Celnicy przejęli 4,5 tony narkotyku

Niemieccy celnicy przejęli w Hamburgu 4,5 tony kokainy ukrytej w kontenerze z Urugwaju. Jest to największy w historii przemyt narkotyków, jaki udało się udaremnić funkcjonariuszom nad Renem. Czarnorynkowa wartość takiej ilości kokainy to około miliarda euro – podaje PAP.

„Nie jesteśmy w stanie odkryć wszystkich schowków, dlatego z roku na rok liczby się różnią” – tłumaczy szef urzędu celnego w Hamburgu Christian Schaade i dodaje, że największa dotychczas jednorazowa dostawa kokainy, którą jego podwładnym udało się przejąć, ważyła 100 kilogramów i pochodziła z Brazylii. Narkotyki były ukryte w specjalnych schowkach przyspawanych do podłóg dwóch autobusów.

Rocznie port w Hamburgu przeładowuje 9 mln kontenerów. Celnikom zdarzało się już odkrywać narkotyki w paczkach kawy czy w pudłach z bananami. W 2018 roku celnikom z Hamburga udało się przechwycić w sumie 700 kilogramów kokainy. Rok wcześniej były to w sumie 4 tony.

„Dzięki wyrafinowanym umiejętnościom analizy ryzyka wśród ogromnej liczby kontenerów, które codziennie przewijają się przez Hamburg, celnikom udaje się namierzyć te właściwe” – chwalił funkcjonariuszy odpowiedzialny za kwestie celne wiceminister finansów Rolf Boesinger.

Narkotyki były ukryte w kontenerze nadanym z Montevideo do Antwerpii. Zgodnie z dokumentami pojemnik miał zawierać soję. Po otwarciu go celnicy natknęli się jednak na 211 czarnych sportowych toreb. Było w nich w sumie 4200 paczek ze sprasowaną kokainą. Do przejęcia ładunku doszło dwa tygodnie temu, ale ze względów bezpieczeństwa funkcjonariusze ujawnili to dopiero w piątek. W tym czasie kokaina została zniszczona.
Źródło info i foto: interia.pl

Funkcjonariusze CBŚP i KAS przechwycili nielegalne papierosy warte blisko 7 mln złotych

Funkcjonariusze CBŚP i Krajowej Administracji Skarbowej przejęli prawie 10 mln sztuk nielegalnych papierosów – poinformował w poniedziałek Paweł Żukiewicz z CBŚP. Szacunkowa wartość rynkowa przejętego towaru to blisko 7 mln zł.

Jak poinformował Żukiewicz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zajmujący się zorganizowaną przestępczość ekonomiczną, we współpracy z Krajową Administracją Skarbową z Podlaskiego, Mazowieckiego i Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego przejęli ciężarówkę z naczepą, w której było prawie 10 mln sztuk papierosów. Zatrzymano także białoruskiego kierowcę ciężarówki.

Białoruskie znaki podatkowe

Działania przeprowadzono pod koniec czerwca w pobliżu wjazdu na autostradę A2 w okolicach Strykowa, w województwie łódzkim.

– Zatrzymano kierowcę samochodu ciężarowego, jak się okazało, 49-letniego obywatela Białorusi. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony kontrolą i nie spodziewał się zatrzymania przez służby. Funkcjonariusze dokładnie przeszukali cały pojazd i na naczepie, w przestrzeni ładunkowej, odkryli ogromną ilość papierosów, zapakowanych w kartony. Znalezione wyroby tytoniowe były opieczętowane białoruskimi znakami podatkowymi – poinformował Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Szacunkowa wartość rynkowa przejętych papierosów to prawie 7 milionów złotych. Policjanci zaznaczają jednak, że możliwe straty dla budżetu państwa z tytułu niezapłacenia podatku VAT, akcyzy oraz cła, mogłyby wynieść nawet ponad 11 milionów złotych. Podczas zatrzymania zabezpieczono również ciężarówkę wraz z naczepą oraz gotówkę na poczet przyszłych kar.

– Zatrzymanemu mężczyźnie grozi odpowiedzialność karnoskarbowa z tytułu przewożenia towarów akcyzowych, za które nie zostały zapłacone wymagane należności podatkowe. Za ten czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności oraz grzywna. Postępowanie w sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Zgierzu – informuje CBŚP.
Źródło info i foto: polsatnews.pl