Poszukiwany w Niemczech chłopiec odnaleziony na dworcu w Budapeszcie

Poszukiwany w Niemczech 12-letni chłopiec został znaleziony na dworcu Keleti w Budapeszcie we wtorek w nocy; powiedział, że chciał zobaczyć świat – poinformowała węgierska policja na swojej stronie internetowej.

Dziecko zauważono w przejściu podziemnym na dworcu. Kiedy zapytano chłopca, gdzie są jego rodzice, okazało się, że mówi tylko po niemiecku i nie ma przy sobie żadnych dokumentów. Chłopiec powiedział policjantom, że chciał zobaczyć świat i dlatego wsiadł do pociągu jadącego do Budapesztu. Nie miał w węgierskiej stolicy żadnych znajomych, a jego rodzice nie wiedzieli, że tam pojechał.

Policjanci skontaktowali się z władzami niemieckimi oraz rodzicami dziecka. Chłopiec został tymczasowo umieszczony w ośrodku opieki nad dziećmi, ale ojciec wkrótce po niego przyjechał i w środę po południu obaj udali się do domu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Budapeszt: Areszt dla kapitana statku turystycznego, który uczestniczył w kolizji

Węgierski sąd zatwierdził w sobotę decyzję prokuratury o aresztowaniu na okres 30 dni ukraińskiego kapitana statku turystycznego Viking Sigyn, który zderzył się w środę na Dunaju w Budapeszcie ze statkiem spacerowym, powodując jego natychmiastowe zatonięcie.

Na pokładzie znacznie mniejszej od Viking Sigyn spacerowej jednostki Hableany (Syrena) było łącznie 35 ludzi: 33-osobowa grupa turystyczna z Korei Południowej oraz dwuosobowa węgierska załoga. Siedem osób uratowano, ciała siedmiu innych już odnaleziono, a poszukiwania 21 pozostałych trwają.

Pochodzący z Odessy ukraiński kapitan został zatrzymany jeszcze w czwartek. W sobotnim orzeczeniu sąd dał mu możliwość wyjścia na wolność za kaucją w wysokości 15 mln forintów (198 tys. złotych) bez prawa opuszczania Budapesztu i z obowiązkiem noszenia bransoletki elektronicznej. Jednak prokuratura zgodę na kaucję zaskarżyła.

Węgierska policja poinformowała w sobotę, że zidentyfikowano zwłoki wszystkich siedmiu południowokoreańskich ofiar wypadku, ale nie podała ich personaliów. „Mogliśmy tego dokonać wykorzystując odciski ich palców i dłoni oraz fotografie pokazane członkom rodzin ofiar, którzy zidentyfikowali swych bliskich” – powiedział policyjny rzecznik Kristof Gal.

Poszukiwania zaginionych mają być kontynuowane
Jak podała południowokoreańska agencja Yonhap powołując się na węgierskie władze, poszukiwania zaginionych mają być kontynuowane na powierzchni Dunaju na odcinku 50 kilometrów w dół od miejsca wypadku. W tym celu lokalne władze udostępniły łodzie także ekipom południowokoreańskim. Warunki hydrologiczne są nadal trudne, ale południowokoreańscy i węgierscy nurkowie spodziewają się, że w poniedziałek lub nawet wcześniej będą mogli ruszyć do akcji pod wodą.

Noszący szwajcarska banderę Viking Sigyn, który nie doznał w kolizji większych szkód, jeszcze w piątek przed południem wyruszył z Budapesztu w dalszy rejs. Należący do spółki Viking Cruises z siedzibą w Bazylei statek może zabierać na pokład do 190 pasażerów, a poziomem komfortu nie odbiega od luksusowych hoteli. Do służby wszedł dopiero w bieżącym roku.

Adwokat zatrzymanego kapitana Gabor Elo oświadczył, że nie ma podstaw, by uważać jego klienta za podejrzanego o spowodowanie kolizji, a rzeczywistym motywem aresztowania jest wyłącznie to, iż jest on obywatelem Ukrainy. Powiedział, że aresztantowi, zgodnie z węgierskim prawem nazywanemu tylko Jurijem C. z Odessy, „jest bardzo przykro z powodu uwikłania w wypadek, w którym tak wielu ludzi straciło życie lub zaginęło”.

„Nie popełnił żadnego błędu nawigacyjnego”

„Nie popełnił żadnego błędu nawigacyjnego. W obecnym postępowaniu zabrakło wielu danych, co nie pozwala nam na stwierdzenie, kto i w jakim stopniu jest winien. Czy był to kapitan lub ktoś inny, czy zadziałały tam czynniki zewnętrzne?” – formułuje swe wątpliwości Elo.

Dotychczasowe wysiłki w celu wydobycia wraku statku Hableany, w którego wnętrzu znajdują się zapewne ciała niektórych ofiar, nie przyniosły żadnego rezultatu ze względu na wezbranie wód Dunaju i przyspieszenie jego prądu. Węgierski państwowy zarząd wodny podał w swym komunikacie, że fala kulminacyjna minie Budapeszt jeszcze w sobotę, a poziom Dunaju powinien się potem obniżyć z obecnych blisko 6 metrów do około 4 metrów w połowie przyszłego tygodnia, co ułatwiłoby prace przy wraku.
Źródło info i foto: interia.pl

Węgry: Sąd skazał 10 przemytników ludzi

Wyroki od dwóch i pół do 11 lat więzienia orzekł sąd w węgierskim mieście Zalaegerszeg dla 10 mężczyzn, którzy działając w międzynarodowej organizacji przestępczej, przemycali ludzi do Unii Europejskiej – poinformował sąd. Skazani – obywatele Afganistanu, Pakistanu, Indii, Albanii, Czech i Rumunii – od lata 2016 r. organizowali przerzut migrantów przybywających z krajów bałkańskich na Węgry, a następnie do Europy Zachodniej. Rekrutowali też kierowców i zdobywali samochody osobowe i ciężarowe.

67 razy przerzucili migrantów za pieniądze w grupach po 10-30 osób. Przeprowadzali ich piechotą przez granicę z Serbią na Węgry, po czym małymi samochodami ciężarowymi przewozili do innych krajów UE.

Główny oskarżony został skazany na 11 lat więzienia, trzech mężczyzn na sześć i pół roku, jeden na cztery i pół roku, jeden na trzy i pół roku, a pozostali na kary od półtora roku do trzech lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: TVP.info

Węgry odmówiły ekstradycji do Stanów dwóch obywateli Rosji podejrzanych o handel bronią

Węgry odmówiły Stanom Zjednoczonym ekstradycji do USA dwóch Rosjan podejrzanych o handel bronią i odesłały ich do Rosji – poinformowała we wtorek rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert.

„Stany Zjednoczone są rozczarowane decyzją rządu Węgier o wydaleniu Lubiszynów do Rosji” – oznajmiła Nauert w oświadczeniu.

Nauert podkreśliła, że Stany Zjednoczone miały mocne dowody przeciwko Władimirowi Lubiszynowi juniorowi i seniorowi, a po wysłaniu ich do Rosji nie wiadomo, czy w ogóle staną przed sądem.

Amerykańskie dokumenty sądowe wskazują, że mężczyznom stawiano zarzuty dotyczące narkotyków i broni, w tym zmowę w celu sprzedaży rosyjskiej broni, m.in. rakiet przeciwlotniczych.

Ta decyzja rodzi pytanie o zaangażowanie Węgier

– Węgry są partnerem i przyjacielem Stanów Zjednoczonych, ale ta decyzja rodzi pytanie o zaangażowanie Węgier we współpracę organów ścigania – oznajmiła rzeczniczka Departamentu Stanu. Dodała, że nie wiadomo, czy podejrzani staną w Rosji przed sądem, a decyzja Węgier sprawi, że mieszkańcy USA, Węgier i świata będą mniej bezpieczni.

Rzecznik węgierskiego rządu powiedział agencji Reutera, że minister sprawiedliwości podjął decyzję w sprawie Lubiszynów, opierając się na międzynarodowych porozumieniach. – Prawo na Węgrzech dotyczy każdego – wskazał. I dodał, że Stany Zjednoczone odrzuciły w ciągu ostatnich pięciu lat osiem z dziewięciu wniosków o ekstradycję.

Według władz amerykańskich Lubiszynowie konspirowali w celu dostarczenia do Stanów Zjednoczonych narkotyków oraz broni mającej służyć do ochrony ładunku. W pozwie z 2016 r. napisano, że prawdopodobnie zawierali w niezidentyfikowanym kraju europejskim transakcje z meksykańskimi wspólnikami, którzy w rzeczywistości byli informatorami.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Węgry: Jest wyrok w sprawie śmierci 71 imigrantów

Czterech mężczyzn zostało w czwartek skazanych przez sąd w Kecskemecie w środkowych Węgrzech na kary 25 lat więzienia za spowodowanie śmierci 71 migrantów, którzy latem 2015 roku udusili się w zamkniętej ciężarówce. 10 innych oskarżonych otrzymało niższe kary.

Głównym oskarżonym był kierujący grupą przemytników 31-letni Afgańczyk, który został uznany za „winnego zabójstwa jako współsprawca” – powiedział sędzia Janos Jadi. Afgańczyka oraz trzech Bułgarów należących do siatki skazano na 25 lat więzienia jako członków organizacji przestępczej. Sąd nakazał również wobec nich konfiskatę mienia.

Dziesięciu innych członków grupy – Bułgarzy i Afgańczyk – zostało uznanych za winnych przemytu ludzi przez granicę i skazanych na kary od 3 do 12 lat więzienia. Trzech z nich jest poszukiwanych listami gończymi. Wyroki są nieprawomocne.

„Niech raczej umrą. To rozkaz”

Rankiem 26 sierpnia 2015 roku przemytnicy zamknęli w ciężarówce chłodni bez dopływu świeżego powietrza 71 osób, w tym czworo dzieci, i ruszyli z węgierskiej miejscowości Morahalom przy granicy z Serbią na zachód.

Wszyscy imigranci udusili się jeszcze na terytorium Węgier. Porzuconą ciężarówkę znaleziono następnego dnia na terytorium Austrii. Ofiary pochodziły z Syrii, Iraku i Afganistanu.

W drodze do Austrii przemytnicy ignorowali krzyki stłoczonych na 14 m kw. migrantów, którzy uderzali również w ściany ciężarówki. Z odsłuchanych połączeń telefonicznych wynika, że szef siatki, poinformowany, że migranci krzyczą, domagając się powietrza, zabronił otwierania pojazdu. „Niech raczej umrą. To rozkaz” – powiedział.

Prokuratura wniosła o kary dożywocia dla czterech oskarżonych. Według niej działali oni w zorganizowanej grupie przestępczej, która od lutego do sierpnia 2015 roku ponad 30 razy przemyciła do Europy Zachodniej w sumie 1200 osób, stłoczonych w pozbawionych wentylacji furgonetkach. Afgańczyk regularnie organizował za pieniądze przemyt ludzi z Serbii na Węgry, a następnie ich transport w okolice granicy Niemiec i Austrii. W ten sposób uzyskał co najmniej 300 tysięcy euro – twierdzi prokuratura.
Źródło info i foto: PolskieRadio.pl

Węgry: Członek międzynarodowej organizacji sportowej zlecił morderstwo?

Węgierska policja zatrzymała Tamasa Gyarfasa, członka władz Międzynarodowej Federacji Pływackiej (FINA). Jest on podejrzany o zlecenie w 1998 roku morderstwa potentata medialnego Janosa Fenyo – poinformowała agencja MTI.

Janos Fenyo został zastrzelony w swoim samochodzie w centrum Budapesztu. W maju ubiegłego roku sąd skazał na dożywocie oskarżonego o tę zbrodnię Słowaka Jozefa Rohaca, który podczas śledztwa i procesu nie ujawnił, kto był zleceniodawcą. Podejrzani o podżeganie do morderstwa są 69-letni Gyarfas oraz 50-letni Tamas P.

Tamas Gyarfas, były dziennikarz i producent telewizyjny, jest jednym z ośmiu członków władz FINA. Przez 23 lata był prezesem Węgierskiej Federacji Pływackiej. Zrezygnował z tej funkcji w listopadzie 2016 roku wskutek sporu z czołowymi zawodnikami tego kraju, na czele z trzykrotną mistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro Katinką Hosszu. Pływacy skarżyli się m.in. na złe warunki, w jakich muszą trenować.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Nielegalni migranci w polskiej ciężarówce zatrzymani na Węgrzech

Dwóch migrantów próbowało dostać się nielegalnie w polskiej ciężarówce na terytorium Węgier od strony Serbii. Zostali zatrzymani – poinformowała w czwartek policja węgierska na portalu police.hu.

Dwóch mężczyzn, którzy podawali się za Afgańczyków, odkryto w naczepie ciężarówki na polskich numerach rejestracyjnych w środę po południu na przejściu granicznym w Roeszke na południu Węgier. Nie mieli przy sobie dokumentów potwierdzających ich tożsamość ani prawo do przebywania na terytorium Węgier.

Mężczyźni zostali zatrzymani i odstawieni do ogrodzenia na granicy.

W grudniu poinformowano o podobnym przypadku w Roeszke. Wówczas w ciężarówce na polskich numerach rejestracyjnych próbowali wjechać na Węgry czterej mężczyźni podający się za Afgańczyków i Syryjczyków.

Zgodnie z przyjętą przez parlament Węgier w marcu 2017 r. ustawą podczas obowiązywania stanu kryzysowego spowodowanego napływem migrantów, wnioski o azyl można składać co do zasady tylko osobiście, w strefie tranzytowej na granicy, i tam też wnioskodawcy muszą przebywać do czasu zapadnięcia prawomocnej decyzji w ich sprawie. W tym czasie strefę tranzytową wolno im opuścić jedynie, gdy wyjadą z Węgier – w przypadku obecnie istniejących stref tranzytowych do Serbii.

W sierpniu rząd Węgier przedłużył do 7 marca 2018 roku stan kryzysowy spowodowany masową imigracją.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Na Węgrzech zatrzymano trzech poszukiwanych Syryjczyków

– Trzech Syryjczyków poszukiwanych w związku z praniem pieniędzy z handlu narkotykami i bronią oraz przestępstw związanych z nielegalną imigracją zatrzymano na Węgrzech w ramach międzynarodowej operacji – poinformowała węgierska policja. Podczas skoordynowanej akcji przeprowadzonej w kilku miejscach w Budapeszcie i innych miastach Węgier skonfiskowano gotówkę o wartości prawie 460 tys. euro.

Zatrzymania miały związek ze śledztwem włoskiej policji podatkowej przeciwko organizacji przestępczej, której członkowie prali i rozdzielali pieniądze uzyskane dzięki przestępstwom związanym z handlem narkotykami i bronią oraz nielegalną imigracją.

Według danych śledztwa prania pieniędzy dokonywali członkowie grupy działający we Włoszech, a pozostali organizowali i nadzorowali transport gotówki w partiach po kilkaset euro. W związku z tą sprawą sąd w Mediolanie nakazał zatrzymanie 13 osób, w tym trzech obywateli Syrii przebywających na Węgrzech.

Syryjczyków schwytano podczas akcji z udziałem włoskiego śledczego, w trakcie której przeprowadzono rewizję w pięciu miejscach i skonfiskowano gotówkę w dolarach, euro i forintach, 3 kg złotej biżuterii, komputery oraz telefony.

Jednocześnie zajęto pięć rachunków bankowych w dwóch węgierskich instytucjach finansowych, na których znajdowały się pieniądze o równowartości ponad 200 tys. euro.
Źródło info i foto: TVP.info

Węgry: Podejrzany o eksplozję usłyszał zarzut. „Chciał miliona euro”

Podejrzany w sprawie ubiegłorocznej eksplozji w Budapeszcie usłyszał zarzut przygotowania aktu terrorystycznego – poinformował w piątek prokurator generalny Węgier Imre Keresztes. W wyniku ataku ciężko rannych zostało dwoje policjantów.

Keresztes przekazał, że podejrzany Laszlo P., który znajduje się obecnie w areszcie, chciał uzyskać od węgierskiego MSW milion euro, grożąc kolejnymi wybuchami. Grozi mu za to kara pozbawienia wolności od 2 do 8 lat. Według Keresztesa siła eksplozji była taka, że życie mogli w niej stracić ludzie znajdujący się w promieniu 2,5-3 metrów od wybuchu i mogła spowodować obrażenia u osób znajdujących się dalej. Mężczyzna jest również podejrzany o próbę zaplanowanego wcześniej morderstwa z narażeniem życia wielu ludzi, za co grozi nawet dożywocie.

Po spowodowaniu eksplozji w Budapeszcie wysłał do MSW e-maila, w którym opisał skład substancji wybuchowej użytej z zamiarem zabicia policjantów oraz proces jej przygotowania i zapowiedział, że w późniejszym terminie wysunie konkretne żądania. Według Centralnego Biura Dochodzeń Prokuratora Generalnego mężczyzna chciał też zdobyć broń policjantów. O jego zatrzymaniu poinformowano w październiku ubiegłego roku. Jest to młody, niekarany wcześniej mężczyzna. W lutym prokuratura generalna podała, że zasadniczo przyznał się on do przestępstwa, ale „nie wykazuje autentycznej skruchy, a jego postawy nie można uznać za współpracującą”.

Ranni policjanci wrócili do pracy

Do wybuchu doszło 24 września wieczorem w pobliżu jednego z najbardziej ruchliwych skrzyżowań Budapesztu. Policja opisywała sprawcę jako mężczyznę w wieku 20-25 lat, mającego około 170 cm wzrostu. Na nagraniu z kamery ulicznej w miejscu zdarzenia było widać, że przez około 15 minut czekał na ulicy, a do eksplozji ładunku wybuchowego doszło dopiero, gdy zbliżyli się patrolujący ulicę policjanci.

Ranni policjanci po 8 miesiącach, w czerwcu tego roku powrócili do służby.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Niezwykła próba przemytu na granicy Ukrainy z Węgrami

Niezwykłego przemytnika zatrzymali ukraińscy pogranicznicy z Zakarpacia. Bus na białoruskich numerach dyplomatycznych próbował przekroczyć przejście graniczne Łużanka, znajdujące się pomiędzy Ukrainą a Węgrami. Za kierownicą siedział obywatel Mongolii. Jak wyjaśnił, był pracownikiem białoruskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Austrii.

Podczas odprawy paszportowej kierowca mercedesa zapewniał, że wiezie pocztę dyplomatyczną, jednak pogranicznikom rzuciło się w oczy jego wyraźne zdenerwowanie. Do tego zawartością auta zainteresował się pies służbowy. Samochód postanowiono skontrolować, Straż Graniczna wezwała na pomoc przedstawicieli Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i policję. Okazało się, że auto jest po brzegi wypchane przemycanymi papierosami.
Źródło info i foto: polsatnews.pl