Afganistan: Talibowie weszli do Ghazni

Talibowie zaatakowali i na krótko zajęli centrum miasta Ghazni w Afganistanie. – Przypominają mi się najgorsze nasze momenty w Ghazni – mówi WP Piotr Łukasiewicz były polski ambasador w Kabulu.

Nad ranem kilkuset Talibów zaatakowało Ghazni, stolicę prowincji o tej samej nazwie. Napastnicy ostrzeliwali miasto moździerzami i rakietami. Wdarli się nawet do centrum. Palili posterunki wojska i policji. Grabili magazyny. Po wielogodzinnej bitwie siłom rządowym wspieranym przez amerykańskie lotnictwo udało się odrzucić napastników na przedmieścia.

Sytuacja nadal pozostaje jednak niejasna. Wojska rządowe najprawdopodobniej straciły śmigłowiec. Każda ze stron informuje o zadania przeciwnikom ciężkich strat. Mieszkańcy mówią o ciałach na ulicach miasta, które do 2014 r. znajdowało się pod kontrolą Polaków.
Źródło info i foto: wp.pl

Akcja CBA w Poznaniu. Sprawdzają niedawną sprzedaż bazy PKS

Funkcjonariusze CBA weszli w poniedziałek do poznańskiego Urzędu Miasta, jego Biura Nadzoru Właścicielskiego, PKS-u oraz dwóch kolejnych podmiotów. Zabezpieczają dokumenty w związku ze sprzedażą dawnej bazy PKS-u w centrum Poznania. Trwające śledztwo dotyczy zbyt taniej, zdaniem CBA, sprzedaży 3-hektarowej nieruchomości. Kupiła ją spółka związana z firmą Skanska.

W lutym tego roku, po zawiadomieniu CBA, prokuratura w Zielonej Górze wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i wyrządzenia szkody wielkich rozmiarów. Chodzi o sprzedaż dawnej bazy PKS w centrum Poznania. W poniedziałek, na polecenie prokuratury, CBA zabezpieczało dokumentację w poznańskim Urzędzie Miasta, jego Biurze Nadzoru Właścicielskiego, w PKS-ie, w kancelarii rzeczoznawców majątkowych Remin oraz w warszawskiej firmie doradczej.

Wszystkie te podmioty miały być zaangażowane w sprzedaż PKS-u. W opinii CBA, 3-hektarowa działka została sprzedana zbyt tanio. – Obowiązujący operat szacunkowy mówił o kwocie 72 mln zł. Ale działkę sprzedano ponad 9 mln taniej. Za metr kwadratowy wyszło 1,9 tys. zł, podczas gdy w tamtym czasie, w sąsiedztwie, ceny innych działek wynosiły ponad 3 tys. zł za metr kwadratowy – mówi osoba znająca szczegóły sprawy.

CBA już wcześniej kontrolowało sprzedaż. Jego funkcjonariusze doszli do wniosku, że władze Poznania oraz miejscy urzędnicy mogli nie dopełnić obowiązków podczas ubiegłorocznej sprzedaży. W sprawie miałoby też dojść do poświadczenia nieprawdy w wycenie nieruchomości. Czy tak było? Odpowiedzieć ma śledztwo prowadzone przez prokuraturę w Zielonej Górze.

– Funkcjonariusze CBA przedstawili postanowienie prokuratora zawierające żądanie wydania rzeczy. Mogą stanowić dowód w sprawie domniemania działania na szkodę PKS S.A. przez członków zarządu i rady nadzorczej tej spółki w związku ze sprzedażą nieruchomości, na terenie której znajdował się dworzec autobusowy. Urząd Miasta Poznania współpracuje z przedstawicielami delegatury CBA i na bieżąco wydaje wszelkie niezbędne dokumenty związane z tą sprawą – informuje Hanna Surma, rzecznik prezydenta Poznania. Nabywcą terenu w centrum Poznania została spółka A17 związana z firmą budowlaną Skanska. Zamierza ona zrealizować inwestycję pod nazwą „Nowy Rynek”. Na terenie dawnego dworca PKS mają stanąć biurowce i mieszkania.
Źródło info i foto: gloswielkopolski.pl

Agenci CBA weszli do klubu nocnego w Warszawie

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli we wtorek do jednego z klubów nocnych w centrum stolicy. Agenci CBA weszli do środka siłowo, niszcząc przy tym drzwi. Przed klubem stoją zamaskowani funkcjonariusze z długą bronią. Chodzi o klub nocny przy Nowym Świecie. Obecni na miejscu funkcjonariusze CBA nie udzielają informacji o tym, czego dotyczy akcja, odsyłają do rzecznika służby.

Piotr Kaczorek z biura komunikacji społecznej CBA powiedział PAP, że na tym etapie nie udziela informacji o akcji.
Źródło info i foto: interia.pl

Akcja antyterrorystów w hali Wisły Kraków

Policyjni antyterroryści weszli do pomieszczeń w hali Wisły Kraków. Czynności są nadzorowane przez prokuraturę krajową i dotyczą porachunków między kibolami. Prawdopodobnie chodzi o kradzieży flag sympatyków GKS-u Katowice. Wiosną tego roku grupa kiboli Ruchu Chorzów (z którymi układ mają pseudokibice Wisły) wdarła się do magazynu GKS-u i ukradła 44 flagi. Wiele z nich zostało zniszczonych. Kilka z nich spalono na stadionie w Krakowie.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Policjanci w 16 placówkach medycznych w całej Polsce

Na polecenie prokuratorów policjanci weszli do 16 placówek medycznych w całej Polsce. Akcja ma związek z ogromną operacją Wydziału do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie, o czym informuje RMF FM. Policjanci w placówkach, do których weszli, zabezpieczają głównie dokumenty. Według informacji RMF FM działania mają związek z podejrzeniem oszustwa.

Do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie kilka lat temu miała trafić w formie darowizny duża partia stentów. Jak jednak podejrzewają śledczy, część z tych urządzeń, zamiast do szpitala trafiła do prywatnych klinik.

Służby zabezpieczają dokumentację osób leczonych w tych placówkach w ostatnich latach. Według informacji radia, prokuratorzy uderzają głównie w firmę, która należy do lekarza, który leczył ojca Zbigniewa Ziobry. Mężczyzna jest już oskarżony w prywatnym akcie przez ministra i jego matkę.

Stent to urządzenie, które poszerza tętnice w zabiegach kardiologicznych. Każdy z nich ma swój numer, dlatego ułatwi to sprawdzenie komu i gdzie został wszczepiony.
Żródło info i foto: onet.pl

Agenci CBA w gdańskim Urzędzie Miasta

Funkcjonariusze gdańskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w czwartek weszli do biur w gdańskim magistracie. Zażądali dokumentacji związanej ze zmianą planów zagospodarowania przestrzennego Jelitkowa, gdzie na jednym z osiedli prezydent Paweł Adamowicz nabył trzy mieszkania. Zabezpieczyli także umowy spółki deweloperskiej zawarte z miastem.

Jak informowaliśmy przeszło miesiąc temu, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił na nowo wszcząć umorzone śledztwo w sprawie nieujawnienia dochodów przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Śledztwo obejmuje także wcześniej umorzony wątek rzekomego przyjęcia korzyści majątkowej w postaci rabatu na trzy zakupione mieszkania na osiedlu Neptun Park w Jelitkowie.

W czwartek przed południem funkcjonariusze CBA zabezpieczyli w Urzędzie Miasta w Gdańsku dokumenty dotyczące zmiany planów zagospodarowania przestrzennego dla Jelitkowa. Zażądali także wydania umów zawartych przez miasto ze spółką deweloperską Pomeranka.

Oświadczenie CBA

– Gdańscy agenci CBA zabezpieczają w Urzędzie Miasta w Gdańsku dokumentację dotyczącą okoliczności zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w Gdańsku Jelitkowie, gdzie powstało osiedle mieszkaniowe, na którym Prezydent Miasta Gdańska wraz z najbliższą rodziną zakupił na preferencyjnych warunkach trzy mieszkania.

Równocześnie CBA zabezpiecza dokumenty związane z zawarciem umowy pomiędzy Urzędem Miasta Gdańska a deweloperem, na mocy której Urząd przekazał prawo własności gruntu, na którym powstało osiedle mieszkaniowe.

Zabezpieczona dokumentacja zostanie zweryfikowana w podjętym z umorzenia postępowaniu w sprawie dotyczącej przyjęcia przez Pawła Adamowicza korzyści majątkowej znacznej wartości w wyniku zakupu po preferencyjnych cenach trzech mieszkań na tym osiedlu oraz nieujawnienia w okresie od 2006-11 r. właściwemu organowi podatkowemu przedmiotu opodatkowania w postaci dochodów stanowiących łącznie kwotę ponad 750 tys. zł. – czytamy w komunikacie.

Rabaty na mieszkania

Przypomnijmy: prezydent wraz z małżonką w roku 2005 podpisali ze spółką Pomeranka umowy na zakup dwóch mieszkań na osiedlu Neptun Park w Gdańsku-Jelitkowie. Za 83,3 m kw. zapłacili 498 tys. zł, a za 67,1 m kw. – 410 tys. zł. Metr kwadratowy kosztował więc odpowiednio 6 i 6,1 tys. zł. W sąsiednim bloku teściowa prezydenta kupiła mieszkanie o pow. 73 m kw. za 511 tys. zł (5,93 tys. za metr). Umowy przedwstępne zostały podpisane, zanim rozpoczęła się budowa i zanim deweloper wystąpił do gminy Gdańsk o zmianę planu zagospodarowania na korzystniejszy (który został później przyjęty przez radnych). Kilka tygodni później Rada Miasta Gdańska przyjęła plan, który pozwalał Pomerance na zbudowanie budynków w Neptun Parku wyższych o jedno piętro.

Co podejrzewa CBA?

Według CBA Adamowiczowie otrzymali 273 tys. zł rabatu, a teściowa prezydenta 170 tys. zł. Inni klienci płacili bowiem za najtańsze mieszkania w Neptun Parku kwoty od 7,7 do 10 tys. zł za metr. Adamowiczowie przekonywali, że otrzymali niższą cenę, ponieważ zdecydowali się na kupno kilku mieszkań i zrobili to jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji. Wcześniej śledczym nie udało się wykazać, że istniał związek między „bezspornie korzystną ceną” a wzajemnymi zależnościami stron.

W urzędzie „lekkie zdumienie”

Rzecznik prezydenta Antoni Pawlak w sprawie wejścia CBA wydał oświadczenie:

„Dziś w godzinach przedpołudniowych w Urzędzie Miejskim zawitała ekipa funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Funkcjonariusze poprosili o wydanie w dokumentów związanych z umowami między Gminą Miasta Gdańska a Pomeranką sp. z o.o. oraz dokumentów związanych ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego Jelitkowa w rejonie ul. Wypoczynkowej.

Żądanie funkcjonariuszy wzbudziło w Urzędzie lekkie zdumienie, jako że CBA już dwa razy te materiały dostawała – zarówno w roku 2012, jak i w 2014. A w tych sprawach od tamtego czasu nic się nie zmieniło”.

– Nie będziemy komentować tej informacji – usłyszeliśmy w wydziale komunikacji społecznej CBA.

Śledztwo przeniesione do Wrocławia

Czynności zostały zlecone CBA przez Wydział Zamiejscowy ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

Wznowione właśnie wątki śledztwa zostały umorzone w grudniu 2015 r. przez prokuratora apelacyjnego w Poznaniu. O umorzenie „wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie” wnioskowali śledczy pod kierownictwem Hanny Grzeszczyk, ówczesnej naczelnik Wydziału V ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

CBA w siedzibie Kulczyk Holding i CIECH

Na polecenie Prokuratury Krajowej agenci CBA weszli do siedzib Kulczyk Holding i CIECH-u. CBA pojawiło się również w mieszkaniach byłego prezesa i wiceprezesa tego koncernu. Nikogo nie zatrzymano. Agenci CBA zabezpieczyli dokumenty, a także dane z komputerów. Chodzi o odnalezienie informacji dotyczących sprzedaży pakietu akcji CIECH-u holdingowi Jana Kulczyka.

Weszliśmy po dokumenty do dwóch firm i dwóch osób. Nie ma tu nic nadzwyczajnego, po prostu to rutynowe czynności w tej sprawie, która jest dość skomplikowana – mówi Włodzimierz Burkacki z Prokuratury Krajowej.

„Funkcjonariusze CBA na polecenie Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej weszli do siedzib Kulczyk Holding S.A., CIECH S.A. oraz do byłego prezesa i byłego wiceprezesa CIECH S.A. Nie było zatrzymań osób. Zabezpieczamy dokumenty i dane komputerowe. Czynności u b. prezesa zakończyły się – na żądanie zostały wydane dokumenty dotyczące sprawy” – napisało w komunikacie Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Jak mówi rzecznik Kulczyk Holding Marta Wysocka-Antonsenm, działania CBA nie dotyczą spółki Kulczyk Holding, tylko jednej ze spółek wchodzących do grupy Kulczyk Investments – KI Chemistry z siedzibą w Luksemburgu. Poproszono nas o dobrowolne wydanie dokumentów związanych z ogłoszonym wezwaniem do zapisywania się na sprzedaż akcji spółki CIECH – powiedziała.

CIECH w oświadczeniu napisał, że CBA poprosiło o udostępnienie danych na temat transakcji, której spółka była przedmiotem i przedstawiciele firmy ściśle współpracują z funkcjonariuszami w tej sprawie. Transakcje związane z akcjami spółki oraz komentarze na ich temat pozostają bez związku z jej bieżącą działalnością biznesową – napisał w oświadczeniu rzecznik grupy Ciech Maciej Powroźnik.

Przypomnijmy, w październiku ubiegłego roku CBA na polecenie prokuratury zabezpieczyło dokumentację w Ministerstwie Skarbu Państwa i na Giełdzie Papierów Wartościowych w śledztwie ws. nieprawidłowości przy prywatyzacji CIECH-u.

Śledztwo dotyczące możliwych nieprawidłowości przy prywatyzacji CIECH-u SA prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. To pokłosie afery taśmowej. Podczas jednej z podsłuchanych rozmów byłego wiceministra skarbu Rafała Baniaka z lobbystą Piotrem Wawrzynowiczem padły słowa, które mogły świadczyć o nieprawidłowościach w prywatyzacji tej firmy.

Chodzi o zbycie – przez Skarb Państwa – firmie KI Chemistry z grupy Jana Kulczyka części akcji CIECH-u za kwotę znacznie niższą, niż wynikało z wyceny rynkowej.

To miało wyrządzić Skarbowi Państwa szkodę w wielkich rozmiarach. Badane jest, czy doszło w tej sprawie do niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Sprawdzany jest też wątek korupcji, a także prania brudnych pieniędzy.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Policja ściga sprawców brutalnej napaści na staruszka. Skuli go kajdankami i ukradli 400 tys. złotych

Policyjna obława w Wałbrzychu na Dolnym Śląsku. Policja szuka dwóch mężczyzn, którzy – udając policjantów – weszli do mieszkania starszej pary. Według nieoficjalnych informacji reportera RMF FM – ukradli ponad 400 tysięcy złotych i uciekli. Sprawcy są ścigani przez policję. Na drogach wyjazdowych z miasta ustawiono blokady.

Poszukiwani to dwaj mężczyźni. Podając się za funkcjonariuszy, sprawcy weszli do mieszkania starszej pary. Pod pretekstem przeszukania, splądrowali mieszkanie. Jego 80-letniego właściciela skuli kajdankami. Jak ustalił nasz reporter – napastnicy ukradli pieniądze. Według nieoficjalnych informacji – może chodzić o kwotę ponad 400 tysięcy złotych.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Gdańsk: zamaskowani okradli sklep z biżuterią w galerii handlowej

Trzech zamaskowanych mężczyzn włamało się w nocy do galerii handlowej w Gdańsku. Okradli sklep z biżuterią, należący do znanej firmy jubilerskiej. Wcześniej gazem łzawiącym obezwładnili ochroniarza. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń. Policjanci, którzy pracują na miejscu, potwierdzają, że doszło do włamania. Nie chcą jednak zdradzić, jak dokładnie zamaskowani sprawcy weszli do budynku.

W środku, gazem – najpewniej łzawiącym – zaatakowali pracownika ochrony. Substancja trafiła mężczyznę prosto w twarz, sparaliżowała go, ale nic poważnego mu się nie stało. Później sprawcy dostali się do sklepu z biżuterią. Okradli go i uciekali. Policja nie chce mówić o tym, jak zbiegli z miejsca zdarzenia. Szacowanie strat trwa – nieoficjalnie reporter RMF FM dowiedział się, że złodzieje skradli zegarki i biżuterię wartości nawet kilkuset tysięcy złotych.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Udając policjantów zabrali 140 tysięcy złotych. Policja publikuje wizerunek jednego z poszukiwanych

Policja poszukuje mężczyzny z portretu pamięciowego. W miniony weekend w Dalborowicach k. Dziadowej Kłody, ubrani po cywilnemu trzej mężczyźni weszli do jednego z gospodarstw pod pretekstem przeszukania. Czwarty mężczyzna pozostał w aucie. Byli oni wyposażeni w kajdanki i przedmioty przypominające broń, a na szyjach mieli zawieszone legitymacje. Właściciel gospodarstwa usłyszał, że mają nakaz przeszukania, ponieważ w domu mogą być narkotyki. W trakcie rewizji znaleźli oni pieniądze złotówki a także euro w kwocie ok. 140 tys. zł. Poinformowali, że muszą je zabezpieczyć, gdyż mogą pochodzić z przestępstwa. Zapewnili, że jeśli sprawa się wyjaśni, to pieniądze za kilka tygodni zostaną zwrócone. Po czym odjechali.

Właściciel po pewnym czasie zawiadomił policję. Wtedy okazało się, że cała akcja była mistyfikacją. Nie byli to funkcjonariusze a przebierańcy. Przestępcy najprawdopodobniej doskonale wiedzieli, kogo mają okraść i czego szukać. Jeśli ktoś go rozpoznaje, proszą o kontakt ze stanowiskiem dyżurnym KPP w Oleśnicy tel. 71 39 76 200.
Żródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl