Tajemnicza śmierć rosyjskiego milionera w Wielkiej Brytanii

Śmierć rosyjskiego milionera Dmitrija Obreteckiego, który w zeszłym tygodniu został potrącony przez samochód, kiedy był na spacerze z psem mogła nie być przypadkiem – sugeruje znajomy zmarłego. Sprawę opisuje w piątek „The Times”.

49-letni Obretecki został potrącony 25 listopada, około 16:45, gdy wracał z psem do swojej posiadłości w Oxshott Heath w hrabstwie Surrey, na południowy zachód od Londynu. Został przewieziony do szpitala, ale zapadł w śpiączkę i po kilku dniach zmarł. Jak podała policja, w wypadku uczestniczyły trzy samochody.

Nie jest jasne, który z nich potrącił Obreteckiego. Wszyscy trzej kierowcy zostali przesłuchani przez policję, ale żaden z nich nie został zatrzymany. W związku z serią tajemniczych zgonów rosyjskich oligarchów mieszkających w Wielkiej Brytanii, przyjaciel Obreteckiego Paweł Borowkow sugeruje, że mógł to nie być zwykły wypadek.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wielka Brytania: Niejasne okoliczności śmierci magnata finansowego z Rosji

Zagadkowa śmierć rosyjskiego miliardera w Wielkiej Brytanii. 49-letni Dmitrij Obretecki zginął potrącony przez samochód. W zdarzeniu uczestniczyły w sumie trzy pojazdy – informuje „The Daily Mail”. Mieszkający w Oxshott w hrabstwie Surrey magnat finansowy został potrącony przez samochód w czasie spaceru z psem. 49-latek zmarł w szpitalu. W wypadku zginął również pies Rosjanina.

Prowadząca dochodzenie w sprawie brytyjska policja poprosiła o pomoc ewentualnych świadków. Według dotychczasowych ustaleń, w zdarzeniu wzięły udział trzy samochody. Z tego powodu okoliczności śmierci Obreteckiego budzą wątpliwości.

Znajomy zmarłego Paweł Borowkow, komentując śmierć miliardera w rosyjskich mediach, stwierdził, że Obretecki mógł zostać zabity z premedytacją.

„Wiadomo, że w Wielkiej Brytanii kierowcy jeżdżą bardzo ostrożnie. Dlatego nie wykluczam, że został specjalnie potrącony” – powiedział serwisowi Life.ru.

Jak zauważa „The Daily Mail”, to kolejna budząca wątpliwości śmierć Rosjanina w Wielkiej Brytanii. Gazeta przypomina zgon Badriego Patarkaciszwiliego w 2008 roku, śmierć Aleksandra Pierieplicznyja w 2012 roku czy Borisa Bieriezowskiego w rok później.

Pochodzący z Wołgogradu Obretecki dorobił się majątku po upadku Związku Sowieckiego. Był między innymi właścicielem firmy Magnat Trade Enterprise, oficjalnego dystrybutora produktów Mars, Nestle i Procter & Gamble w Rosji.
Źródło info i foto: interia.pl

Londyn: Polak, który pomógł w zatrzymaniu terrorysty wyszedł ze szpitala

Pan Łukasz odniósł w starciu z terrorystą poważne rany, został pięć razy ugodzony nożem. W poniedziałek został wypisany ze szpitala – poinformował dziennik „Daily Mail”, powołując się na źródła w polskim MSZ. Gazeta pisze też, że polscy dyplomaci są w kontakcie z brytyjską policją oraz że tożsamość Polaka, o którym wiadomo tylko, że ma na imię Łukasz, nie jest ujawniana ze względu na jego bezpieczeństwo.

Szczegółową relację na temat starcia pana Łukasza przedstawił Toby Wiliamson, szef Polaka i dyrektor Fishmongers’ Hall – budynku na Moście Londyńskim, w którym rozpoczął się atak. Opowiadał, że to była bohaterska akcja.

W Fishmongers’ Hall w piątek odbywało się seminarium na temat reintegracji przestępców. Usmar Khan – skazany w przeszłości za terroryzm, a w grudniu zeszłego roku warunkowo zwolniony – zaatakował jej uczestników nożami kuchennymi, zabijając dwie osoby, i groził zdetonowaniem ładunków wybuchowych (które później okazały się atrapą). Khan po ucieczce z budynku na most został zastrzelony przez policję.

Bohaterska reakcja Polaka oraz pozostałych osób, które podjęły walkę z terrorystą, spotkała się z powszechnym uznaniem w Wielkiej Brytanii. Wyrazy uznania i podziękowania złożyli m.in. królowa Elżbieta II, premier Boris Johnson i burmistrz Londynu Sadiq Khan.

W ataku zginęły dwie osoby – 23-letnia Saskia Jones i 25-letni Jack Merritt. Oboje byli absolwentami uniwersytetu w Cambridge i uczestniczyli w organizowanym przez tę uczelnię programie reintegracji skazanych Learning Together. Merritt był jego koordynatorem, a Jones jedną z wolontariuszek.

Khan, dla którego jednym z warunków wcześniejszego zwolnienia z więzienia był zakaz przyjeżdżania do Londynu, uzyskał specjalne zezwolenie, by wziąć udział w seminarium.
Źródło info i foto: onet.pl

Polak, który pomógł powstrzymać terrorystę na London Bridge, „nadal jest w szpitalu”

Jak podaje brytyjski „Sunday Mirror”, Polak, który pomógł powstrzymać terrorystę z London Bridge, nadal jest w szpitalu. Tabloid powołuje się na słowa kolegi mężczyzny, który jest z nim w kontakcie. Jak podaje „Sunday Mirror” Polak znajduje się pod opieką lekarzy w związku z ranami, które odniósł podczas próby obezwładnienia terrorysty na London Bridge. Gazeta powołuje się na słowa jego kolegi z pracy. – Pracowników poproszono, by nie mówili zbyt wiele, ale mam do niego numer telefonu i on nadal jest w szpitalu – mówi.

Polak pomógł obezwładnić terrorystę z Londynu

Według brytyjskich mediów Polak o imieniu Łukasz pracuje w Fishmongers’ Hall, tuż przy London Bridge. W piątek odbywała się tam konferencja poświęcona ponownej integracji przestępców ze społeczeństwem. W panelu brał udział zamachowiec Usmain Khan.

Gdy napastnik zaatakował, Polak użył jednego z dwóch kłów narwala, które zdobiły ścianę Fishmongers’ Hall. Według brytyjskich mediów został ranny w rękę. W sobotę Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że wśród osób, które obezwładniły Khana, był polski obywatel. Jak powiedział wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, brytyjskie służby, które prowadzą w tej sprawie śledztwo, prosiły polskie władze o zachowanie w tajemnicy szczegółów zdarzenia i okoliczności udziału Polaka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Brutalny atak na rabina w Londynie

Dwaj niezidentyfikowani nastolatkowie w Londynie zaatakowali i dotkliwie pobili rabina – poinformował w sobotę dziennik „Jerusalem Post”. Zakrwawiony duchowny został pozostawiony przez napastników i oczekiwał pomocy do soboty, czyli żydowskiego szabatu. Do ataku doszło w późnych godzinach wieczornych w piątek, kiedy ortodoksyjni Żydzi nie używają telefonów, w położonej na północy Londynu dzielnicy Stamford Hill, w rejonie Amhurst Park.

Jak informuje dziennik, napastnicy bijąc ofiarę wykrzykiwali: „zabić Żydów” i inne antysemickie hasła. O ataku powiadomiono policję i lokalny ochotnicze patrole społeczności żydowskiej (Shomrim). Rabina, którego personaliów dotychczas nie podano, przetransportowano samolotem do Izraela.

„Jerusalem Post” ocenia, że atak jest kolejnym przykładem narastającej fali antysemityzmu w Wielkiej Brytanii.

Dziennik przytacza wypowiedź wiceprzewodniczącego Światowej Organizacji Syjonistycznej (WZO) Jakova Hagoela, który powiedział, że „w 2019 r. prawie 300 tys. Żydów żyje w strachu o ich przyszłość i bezpieczeństwo”. Według Community Security Trust (CST), który doradza w sprawach bezpieczeństwa ok. 260 tys. Żydom w Wielkiej Brytanii, policja w Londynie i Manchesterze zgodziła się wzmocnić patrole w rejonie synagog i innych miejsc ważnych dla społeczności żydowskiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Wielka Brytania: Trzecia osoba z zarzutami ws. 39 ciał znalezionych w ciężarówce

Brytyjska prokuratura postawiła formalne zarzuty trzeciemu mężczyźnie zatrzymanemu w związku ze śmiercią 39 Wietnamczyków, których ciała znaleziono w październiku w kontenerze ciężarówki w południowo-wschodniej Anglii – poinformowano w niedzielę.

23-letni Christopher Kennedy, który podobnie jak dwaj wcześniej aresztowani pochodzi z Irlandii Północnej, został oskarżony o współudział w przemycie ludzi oraz o pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy Wielkiej Brytanii. Został on zatrzymany w piątek na drodze w Beaconsfield, niespełna 40 km na zachód od Londynu. W poniedziałek ma stanąć przed sądem w Chelmsford w hrabstwie Essex.

Tragiczna śmierć 39 osób

Jest on trzecią osobą aresztowaną w związku ze śmiercią wietnamskich imigrantów. Tego samego dnia, w którym znaleziono ich ciała, zatrzymano 25-letniego kierowcę ciężarówki. Kilka dni później w Irlandii aresztowano jeszcze jednego mężczyznę, o którego ekstradycję starają się władze brytyjskie. Postawiono im zarzuty zabójstwa, uczestnictwa w przemycie ludzi oraz pomocy w nielegalnym przedostaniu się na terytorium Wielkiej Brytanii. Pochodzą z Irlandii Północnej, podobnie jak dwaj inni mężczyźni, bracia, którzy są poszukiwani w związku z tą sprawą.

Do makabrycznego odkrycia doszło w nocy z 22 na 23 października w parku przemysłowym Waterglade Industrial Park w hrabstwie Essex, ok. 30 km na wschód od Londynu. Ciała znajdowały się w kontenerze chłodni umieszczonym na naczepie ciężarówki. Kontener przypłynął tej samej nocy z belgijskiego Zeebrugge do angielskiego portu Purfleet, gdzie odebrał go kierowca ciężarówki, która – jak się przypuszcza – przyjechała z Irlandii Północnej.

Wszyscy zmarli – 31 mężczyzn i osiem kobiet – byli Wietnamczykami. Wśród ofiar było 10 nastolatków, w tym dwaj 15-letni chłopcy. W Wietnamie w związku z tą sprawą aresztowano dotychczas 11 osób.
Źródło info i foto: onet.pl

25 osób znalezionych w kontenerze chłodniczym na pokładzie promu do Anglii

Co najmniej 25 osób znaleziono w holenderskim porcie w kontenerze chłodniczym na pokładzie promu, który miał płynąć do Wielkiej Brytanii – donosi brytyjski „Independent”. Z danych na temat kursu statku wynika, że wrócił on do portu w mieście Vlaardingen wkrótce po wypłynięciu. Policja nie poinformowała o stanie znalezionych osób. Do portu przybyło kilka karetek pogotowia. Według zapewnień personelu statku, żadna z osób przebywających w kontenerze nie straciła życia.

Nielegalna emigracja do Wielkiej Brytanii

Niecały miesiąc wcześniej, w ciężarówce w Essex, znaleziono ciała 39 Wietnamczyków. Po makabrycznym odkryciu brytyjskie władze postawiły zarzuty dwóm osobom: 25-letniemu kierowcy ciężarówki i 23-letniemu mężczyźnie zatrzymanemu w Irlandii. Usłyszeli zarzuty zabójstwa, uczestnictwa w przemycie ludźmi oraz pomocy w nielegalnym przedostaniu się na terytorium Wielkiej Brytanii. Poszukiwane są kolejne osoby związane ze sprawą
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wielka Brytania: Książę Andrzej oskarżony o gwałt

Brytyjski książę Andrzej w rozmowie z BBC stwierdził, że nie przypomina sobie spotkania z Amerykanką Virginią Giuffre, która oskarża go o wykorzystywanie seksualne podczas spotkań zaaranżowanych przez finansistę Jeffreya Epsteina.

Drugi syn królowej Elżbiety II udzielił wywiadu programowi Newsnight – poinformował w sobotę Reuters. Jego fragmenty opublikowano w piątek, całość zostanie wyemitowana w sobotę wieczorem. Książę mówił m.in. o swoich relacjach z Epsteinem – amerykańskim finansistą i miliarderem oskarżonym o nakłanianie do prostytucji i wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt. Odniósł się też do słów Virginii Guiffre, która utrzymuje, że jako nieletnia była zmuszana do uprawiania seksu z księciem.

– Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek spotkał tę panią – powiedział BBC książę Andrzej.

Giuffre twierdzi, że Epstein latał z nią po całym świecie prywatnymi samolotami i zmuszał do uprawiania seksu z wpływowymi mężczyznami. Mówi, że współżyła z księciem Andrzejem między 1999 a 2002 r. w Londynie, Nowym Jorku i na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych. Pierwszy raz uprawiała z nim seks, kiedy miała 17 lat. Po jednym z takich spotkań, w 2001 r., Epstein miał jej zapłacić 15 tys. dol.

W wywiadzie dla BBC książę Andrzej powiedział, że żałuje, że nie zerwał kontaktów z Epsteinem, kiedy ten w 2008 r. został skazany za przestępstwa seksualne z udziałem nieletnich. Spotkał się z nim, gdy zwolniono go z aresztu. – Żałuję tego, bo to nie było zachowanie godne członka rodziny królewskiej. Staramy się zachowywać najwyższe standardy. Po prostu zawiodłem – powiedział BBC.

Zgodnie z amerykańskim aktem oskarżenia Epstein miał w latach 2002-2005 ściągać nieletnie dziewczyny do swych rezydencji, m.in. na Manhattanie oraz w Palm Beach na Florydzie. Płacił niektórym dziewczynom i swoim współpracownikom za werbowanie kolejnych ofiar. 66-letniemu Epsteinowi, który utrzymywał, że jest niewinny, groziło do 45 lat pozbawienia wolności; jego proces miał rozpocząć się w czerwcu 2020 r.

Epstein, który w sierpniu br. popełnił samobójstwo w areszcie, miał wielu znanych i wpływowych przyjaciół. Znał nie tylko księcia Andrzeja, ale utrzymywał też bliskie kontakty m.in. z obecnym prezydentem USA Donaldem Trumpem i byłym – Billem Clintonem.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

WB: Wśród ciał znalezionych w ciężarówce było 10 nastolatków

Wśród osób, których ciała znaleziono 23 października w kontenerze ciężarówki w parku przemysłowym w południowo-wschodniej Anglii, było 10 nastolatków, a nie jeden, jak początkowo przypuszczano – podała w piątek brytyjska policja, publikując personalia ofiar. Tak jak wcześniej informowano, wszystkich 39 zmarłych miało obywatelstwo Wietnamu. Najmłodszymi ofiarami byli dwaj 15-letni chłopcy, najstarszą – 44-letni mężczyzna. Ogółem wśród zmarłych było 31 mężczyzn i osiem kobiet. Aż 20 osób pochodziło z prowincji Nghe An w północno-środkowym Wietnamie.

Do makabrycznego odkrycia doszło w nocy z 22 na 23 października w parku przemysłowym Waterglade Industrial Park w hrabstwie Essex, ok. 30 km na wschód od Londynu. Ciała znajdowały się w kontenerze chłodni umieszczonym na naczepie ciężarówki. Kontener przypłynął tej samej nocy z belgijskiego Zeebrugge do angielskiego portu Purfleet, gdzie odebrał go kierowca ciężarówki, która – jak się przypuszcza – przyjechała z Irlandii Północnej.

Aresztowania w Wietnamie

Początkowo sądzono, że wszystkie ofiary to obywatele Chin i tę wersję wstępnie potwierdzały policja i chińskie władze, później w miarę rozwoju śledztwa pojawiało się coraz więcej poszlak wskazujących, że ofiary były Wietnamczykami.

Władze brytyjskie na razie postawiły zarzuty dwóm osobom: 25-letniemu kierowcy ciężarówki, który został aresztowany tego samego dnia, kiedy odkryto ciała oraz 23-letniemu mężczyźnie zatrzymanemu później w Irlandii. Obaj pochodzą z Irlandii Północnej. Postawiono im zarzuty zabójstwa, uczestnictwa w przemycie ludźmi oraz pomocy w nielegalnym przedostaniu się na terytorium Wielkiej Brytanii. Policja poszukuje ponadto dwóch innych mężczyzn, braci, którzy również mieszkają w Irlandii Północnej.

W Wietnamie w związku z tą sprawą aresztowano dotychczas 11 osób.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: Wykorzystywanie seksualne w żłobku? Aresztowano opiekuna dzieci

W żłobku Jack and Jill Childcare znajdującym się w angielskim hrabstwie Devon, wykorzystana seksualnie mogła zostać nawet ponad setka dzieci. Policja aresztowała jednego z opiekunów placówki, która od 29 lipca pozostaje zamknięta. Policja zaczęła kontaktować się z rodzicami poszkodowanych dzieci. Pierwsze doniesienia funkcjonariusze otrzymali 29 lipca, kiedy to wpłynęło do nich zgłoszenie, że jedno z podopiecznych dzieci mogło zostać wykorzystane seksualnie.

„Wydaje się, że są to działania jednej osoby, a przestępstwa nie wiążą się z robieniem ani rozpowszechnianiem jakichkolwiek zdjęć” – oświadczył inspektor James Stock z brytyjskiej policji.

Aresztowano podejrzanego. W ręce policji trafił dwudziestoparoletni opiekun pracujący na co dzień w żłobku w Devon. Mężczyzna został jednak zwolniony za kaucją. Otrzymał zakaz zbliżania się do terenu placówki.

Śledztwo wciąż trwa. Policjanci przejrzeli już łącznie ponad 250 godzin materiału z kamer monitoringu. Według ustaleń, dzieci, które mogły zostać wykorzystane seksualnie nie posiadają więcej niż 2 lat – donosi Independent.

„Wygląda na to, że kontakt ogranicza się do pomieszczeń dziecięcych i nie uważamy, aby jakikolwiek inny pracownik miał wiedzę na temat potencjalnego molestowania” – dodał Stock.
Źródło info i foto: o2.pl