Wielka Brytania: Pięciu aresztowanych za przygotowanie zamachu terrorystycznego

Pięć osób aresztowali brytyjscy antyterroryści w skoordynowanej operacji przeprowadzonej w Londynie, Manchesterze i Peterborough. Zatrzymani mieli brać udział w przygotowaniach do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego.

Zatrzymania, których dokonano w północnej części Londynu, w Manchesterze oraz Peterborough, były częścią zaplanowanej wcześniej operacji i nie miały związku ani z zamachem na London Bridge 29 listopada, ani ze zbliżającym się Sylwestrem – poinformowała brytyjska policja. „Funkcjonariusze wydziału antyterrorystycznego komendy policji Wielkiego Londynu wraz z kolegami z północno-zachodniej i ze wschodniej Anglii zatrzymali pięciu mężczyzn w związku z podejrzeniem o działalność terrorystyczną. „Zatrzymań dokonano 30 grudnia rano, cała piątka pozostaje w rękach policji” – czytamy w wydanym w tej sprawie przez Metropolitan Police komunikacie.

Zarzut udziału w przygotowaniach do popełnienia aktu terroru dotyczy czterech spośród zatrzymanych: 21-latka z Manchesteru, 19-latka z Peterborough oraz dwóch mężczyzn z Londynu, w wieku 22 i 23 lat. Piątemu zatrzymanemu, również 19-latkowi z Peterborough, przedstawiono zarzut nakłaniania do terroryzmu.
Źródło info i foto: TVP.info

Zamach terrorystyczny na London Bridge. Polak, który walczył z terrorystą, otrzyma „wysokie odznaczenie”

Łukasz K., 38-letni Polak mieszkający w Londynie, otrzyma jedno z najwyższych cywilnych odznaczeń w Wielkiej Brytanii – podaje „Fakt”. Mężczyzna w listopadzie był jedną z osób, które powstrzymały terrorystę przed zranieniem większej liczby osób. 38-letni Łukasz K. w przyszłym roku ma zostać odznaczony Krzyżem Jerzego lub Medalem Królowej za Odwagę – informuje „Fakt”. To jedne z najwyższych odznaczeń państwowych w Wielkiej Brytanii. Dziennik podaje, że mężczyzna, pracujący na co dzień jako kucharz, znalazł się już na wstępnej liście kandydatów.

Odznaczenie ma trafić również do innych osób, które 29 listopada próbowały obezwładnić zamachowca w Londynie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Tajemnicza śmierć rosyjskiego milionera w Wielkiej Brytanii

Śmierć rosyjskiego milionera Dmitrija Obreteckiego, który w zeszłym tygodniu został potrącony przez samochód, kiedy był na spacerze z psem mogła nie być przypadkiem – sugeruje znajomy zmarłego. Sprawę opisuje w piątek „The Times”.

49-letni Obretecki został potrącony 25 listopada, około 16:45, gdy wracał z psem do swojej posiadłości w Oxshott Heath w hrabstwie Surrey, na południowy zachód od Londynu. Został przewieziony do szpitala, ale zapadł w śpiączkę i po kilku dniach zmarł. Jak podała policja, w wypadku uczestniczyły trzy samochody.

Nie jest jasne, który z nich potrącił Obreteckiego. Wszyscy trzej kierowcy zostali przesłuchani przez policję, ale żaden z nich nie został zatrzymany. W związku z serią tajemniczych zgonów rosyjskich oligarchów mieszkających w Wielkiej Brytanii, przyjaciel Obreteckiego Paweł Borowkow sugeruje, że mógł to nie być zwykły wypadek.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wielka Brytania: Niejasne okoliczności śmierci magnata finansowego z Rosji

Zagadkowa śmierć rosyjskiego miliardera w Wielkiej Brytanii. 49-letni Dmitrij Obretecki zginął potrącony przez samochód. W zdarzeniu uczestniczyły w sumie trzy pojazdy – informuje „The Daily Mail”. Mieszkający w Oxshott w hrabstwie Surrey magnat finansowy został potrącony przez samochód w czasie spaceru z psem. 49-latek zmarł w szpitalu. W wypadku zginął również pies Rosjanina.

Prowadząca dochodzenie w sprawie brytyjska policja poprosiła o pomoc ewentualnych świadków. Według dotychczasowych ustaleń, w zdarzeniu wzięły udział trzy samochody. Z tego powodu okoliczności śmierci Obreteckiego budzą wątpliwości.

Znajomy zmarłego Paweł Borowkow, komentując śmierć miliardera w rosyjskich mediach, stwierdził, że Obretecki mógł zostać zabity z premedytacją.

„Wiadomo, że w Wielkiej Brytanii kierowcy jeżdżą bardzo ostrożnie. Dlatego nie wykluczam, że został specjalnie potrącony” – powiedział serwisowi Life.ru.

Jak zauważa „The Daily Mail”, to kolejna budząca wątpliwości śmierć Rosjanina w Wielkiej Brytanii. Gazeta przypomina zgon Badriego Patarkaciszwiliego w 2008 roku, śmierć Aleksandra Pierieplicznyja w 2012 roku czy Borisa Bieriezowskiego w rok później.

Pochodzący z Wołgogradu Obretecki dorobił się majątku po upadku Związku Sowieckiego. Był między innymi właścicielem firmy Magnat Trade Enterprise, oficjalnego dystrybutora produktów Mars, Nestle i Procter & Gamble w Rosji.
Źródło info i foto: interia.pl

Londyn: Polak, który pomógł w zatrzymaniu terrorysty wyszedł ze szpitala

Pan Łukasz odniósł w starciu z terrorystą poważne rany, został pięć razy ugodzony nożem. W poniedziałek został wypisany ze szpitala – poinformował dziennik „Daily Mail”, powołując się na źródła w polskim MSZ. Gazeta pisze też, że polscy dyplomaci są w kontakcie z brytyjską policją oraz że tożsamość Polaka, o którym wiadomo tylko, że ma na imię Łukasz, nie jest ujawniana ze względu na jego bezpieczeństwo.

Szczegółową relację na temat starcia pana Łukasza przedstawił Toby Wiliamson, szef Polaka i dyrektor Fishmongers’ Hall – budynku na Moście Londyńskim, w którym rozpoczął się atak. Opowiadał, że to była bohaterska akcja.

W Fishmongers’ Hall w piątek odbywało się seminarium na temat reintegracji przestępców. Usmar Khan – skazany w przeszłości za terroryzm, a w grudniu zeszłego roku warunkowo zwolniony – zaatakował jej uczestników nożami kuchennymi, zabijając dwie osoby, i groził zdetonowaniem ładunków wybuchowych (które później okazały się atrapą). Khan po ucieczce z budynku na most został zastrzelony przez policję.

Bohaterska reakcja Polaka oraz pozostałych osób, które podjęły walkę z terrorystą, spotkała się z powszechnym uznaniem w Wielkiej Brytanii. Wyrazy uznania i podziękowania złożyli m.in. królowa Elżbieta II, premier Boris Johnson i burmistrz Londynu Sadiq Khan.

W ataku zginęły dwie osoby – 23-letnia Saskia Jones i 25-letni Jack Merritt. Oboje byli absolwentami uniwersytetu w Cambridge i uczestniczyli w organizowanym przez tę uczelnię programie reintegracji skazanych Learning Together. Merritt był jego koordynatorem, a Jones jedną z wolontariuszek.

Khan, dla którego jednym z warunków wcześniejszego zwolnienia z więzienia był zakaz przyjeżdżania do Londynu, uzyskał specjalne zezwolenie, by wziąć udział w seminarium.
Źródło info i foto: onet.pl

Polak, który pomógł powstrzymać terrorystę na London Bridge, „nadal jest w szpitalu”

Jak podaje brytyjski „Sunday Mirror”, Polak, który pomógł powstrzymać terrorystę z London Bridge, nadal jest w szpitalu. Tabloid powołuje się na słowa kolegi mężczyzny, który jest z nim w kontakcie. Jak podaje „Sunday Mirror” Polak znajduje się pod opieką lekarzy w związku z ranami, które odniósł podczas próby obezwładnienia terrorysty na London Bridge. Gazeta powołuje się na słowa jego kolegi z pracy. – Pracowników poproszono, by nie mówili zbyt wiele, ale mam do niego numer telefonu i on nadal jest w szpitalu – mówi.

Polak pomógł obezwładnić terrorystę z Londynu

Według brytyjskich mediów Polak o imieniu Łukasz pracuje w Fishmongers’ Hall, tuż przy London Bridge. W piątek odbywała się tam konferencja poświęcona ponownej integracji przestępców ze społeczeństwem. W panelu brał udział zamachowiec Usmain Khan.

Gdy napastnik zaatakował, Polak użył jednego z dwóch kłów narwala, które zdobiły ścianę Fishmongers’ Hall. Według brytyjskich mediów został ranny w rękę. W sobotę Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że wśród osób, które obezwładniły Khana, był polski obywatel. Jak powiedział wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, brytyjskie służby, które prowadzą w tej sprawie śledztwo, prosiły polskie władze o zachowanie w tajemnicy szczegółów zdarzenia i okoliczności udziału Polaka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Brutalny atak na rabina w Londynie

Dwaj niezidentyfikowani nastolatkowie w Londynie zaatakowali i dotkliwie pobili rabina – poinformował w sobotę dziennik „Jerusalem Post”. Zakrwawiony duchowny został pozostawiony przez napastników i oczekiwał pomocy do soboty, czyli żydowskiego szabatu. Do ataku doszło w późnych godzinach wieczornych w piątek, kiedy ortodoksyjni Żydzi nie używają telefonów, w położonej na północy Londynu dzielnicy Stamford Hill, w rejonie Amhurst Park.

Jak informuje dziennik, napastnicy bijąc ofiarę wykrzykiwali: „zabić Żydów” i inne antysemickie hasła. O ataku powiadomiono policję i lokalny ochotnicze patrole społeczności żydowskiej (Shomrim). Rabina, którego personaliów dotychczas nie podano, przetransportowano samolotem do Izraela.

„Jerusalem Post” ocenia, że atak jest kolejnym przykładem narastającej fali antysemityzmu w Wielkiej Brytanii.

Dziennik przytacza wypowiedź wiceprzewodniczącego Światowej Organizacji Syjonistycznej (WZO) Jakova Hagoela, który powiedział, że „w 2019 r. prawie 300 tys. Żydów żyje w strachu o ich przyszłość i bezpieczeństwo”. Według Community Security Trust (CST), który doradza w sprawach bezpieczeństwa ok. 260 tys. Żydom w Wielkiej Brytanii, policja w Londynie i Manchesterze zgodziła się wzmocnić patrole w rejonie synagog i innych miejsc ważnych dla społeczności żydowskiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Wielka Brytania: Trzecia osoba z zarzutami ws. 39 ciał znalezionych w ciężarówce

Brytyjska prokuratura postawiła formalne zarzuty trzeciemu mężczyźnie zatrzymanemu w związku ze śmiercią 39 Wietnamczyków, których ciała znaleziono w październiku w kontenerze ciężarówki w południowo-wschodniej Anglii – poinformowano w niedzielę.

23-letni Christopher Kennedy, który podobnie jak dwaj wcześniej aresztowani pochodzi z Irlandii Północnej, został oskarżony o współudział w przemycie ludzi oraz o pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy Wielkiej Brytanii. Został on zatrzymany w piątek na drodze w Beaconsfield, niespełna 40 km na zachód od Londynu. W poniedziałek ma stanąć przed sądem w Chelmsford w hrabstwie Essex.

Tragiczna śmierć 39 osób

Jest on trzecią osobą aresztowaną w związku ze śmiercią wietnamskich imigrantów. Tego samego dnia, w którym znaleziono ich ciała, zatrzymano 25-letniego kierowcę ciężarówki. Kilka dni później w Irlandii aresztowano jeszcze jednego mężczyznę, o którego ekstradycję starają się władze brytyjskie. Postawiono im zarzuty zabójstwa, uczestnictwa w przemycie ludzi oraz pomocy w nielegalnym przedostaniu się na terytorium Wielkiej Brytanii. Pochodzą z Irlandii Północnej, podobnie jak dwaj inni mężczyźni, bracia, którzy są poszukiwani w związku z tą sprawą.

Do makabrycznego odkrycia doszło w nocy z 22 na 23 października w parku przemysłowym Waterglade Industrial Park w hrabstwie Essex, ok. 30 km na wschód od Londynu. Ciała znajdowały się w kontenerze chłodni umieszczonym na naczepie ciężarówki. Kontener przypłynął tej samej nocy z belgijskiego Zeebrugge do angielskiego portu Purfleet, gdzie odebrał go kierowca ciężarówki, która – jak się przypuszcza – przyjechała z Irlandii Północnej.

Wszyscy zmarli – 31 mężczyzn i osiem kobiet – byli Wietnamczykami. Wśród ofiar było 10 nastolatków, w tym dwaj 15-letni chłopcy. W Wietnamie w związku z tą sprawą aresztowano dotychczas 11 osób.
Źródło info i foto: onet.pl

25 osób znalezionych w kontenerze chłodniczym na pokładzie promu do Anglii

Co najmniej 25 osób znaleziono w holenderskim porcie w kontenerze chłodniczym na pokładzie promu, który miał płynąć do Wielkiej Brytanii – donosi brytyjski „Independent”. Z danych na temat kursu statku wynika, że wrócił on do portu w mieście Vlaardingen wkrótce po wypłynięciu. Policja nie poinformowała o stanie znalezionych osób. Do portu przybyło kilka karetek pogotowia. Według zapewnień personelu statku, żadna z osób przebywających w kontenerze nie straciła życia.

Nielegalna emigracja do Wielkiej Brytanii

Niecały miesiąc wcześniej, w ciężarówce w Essex, znaleziono ciała 39 Wietnamczyków. Po makabrycznym odkryciu brytyjskie władze postawiły zarzuty dwóm osobom: 25-letniemu kierowcy ciężarówki i 23-letniemu mężczyźnie zatrzymanemu w Irlandii. Usłyszeli zarzuty zabójstwa, uczestnictwa w przemycie ludźmi oraz pomocy w nielegalnym przedostaniu się na terytorium Wielkiej Brytanii. Poszukiwane są kolejne osoby związane ze sprawą
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wielka Brytania: Książę Andrzej oskarżony o gwałt

Brytyjski książę Andrzej w rozmowie z BBC stwierdził, że nie przypomina sobie spotkania z Amerykanką Virginią Giuffre, która oskarża go o wykorzystywanie seksualne podczas spotkań zaaranżowanych przez finansistę Jeffreya Epsteina.

Drugi syn królowej Elżbiety II udzielił wywiadu programowi Newsnight – poinformował w sobotę Reuters. Jego fragmenty opublikowano w piątek, całość zostanie wyemitowana w sobotę wieczorem. Książę mówił m.in. o swoich relacjach z Epsteinem – amerykańskim finansistą i miliarderem oskarżonym o nakłanianie do prostytucji i wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt. Odniósł się też do słów Virginii Guiffre, która utrzymuje, że jako nieletnia była zmuszana do uprawiania seksu z księciem.

– Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek spotkał tę panią – powiedział BBC książę Andrzej.

Giuffre twierdzi, że Epstein latał z nią po całym świecie prywatnymi samolotami i zmuszał do uprawiania seksu z wpływowymi mężczyznami. Mówi, że współżyła z księciem Andrzejem między 1999 a 2002 r. w Londynie, Nowym Jorku i na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych. Pierwszy raz uprawiała z nim seks, kiedy miała 17 lat. Po jednym z takich spotkań, w 2001 r., Epstein miał jej zapłacić 15 tys. dol.

W wywiadzie dla BBC książę Andrzej powiedział, że żałuje, że nie zerwał kontaktów z Epsteinem, kiedy ten w 2008 r. został skazany za przestępstwa seksualne z udziałem nieletnich. Spotkał się z nim, gdy zwolniono go z aresztu. – Żałuję tego, bo to nie było zachowanie godne członka rodziny królewskiej. Staramy się zachowywać najwyższe standardy. Po prostu zawiodłem – powiedział BBC.

Zgodnie z amerykańskim aktem oskarżenia Epstein miał w latach 2002-2005 ściągać nieletnie dziewczyny do swych rezydencji, m.in. na Manhattanie oraz w Palm Beach na Florydzie. Płacił niektórym dziewczynom i swoim współpracownikom za werbowanie kolejnych ofiar. 66-letniemu Epsteinowi, który utrzymywał, że jest niewinny, groziło do 45 lat pozbawienia wolności; jego proces miał rozpocząć się w czerwcu 2020 r.

Epstein, który w sierpniu br. popełnił samobójstwo w areszcie, miał wielu znanych i wpływowych przyjaciół. Znał nie tylko księcia Andrzeja, ale utrzymywał też bliskie kontakty m.in. z obecnym prezydentem USA Donaldem Trumpem i byłym – Billem Clintonem.
Źródło info i foto: Dziennik.pl