Zabójstwo 14-letniego Polaka w Wielkiej Brytanii

W północno-wschodniej Anglii doszło w poniedziałek do zabójstwa nastolatka. W środę miejscowa policja poinformowała, że ofiarą jest 14-letni Polak. W związku ze sprawą aresztowano dwie osoby – 14-latka i 13-latkę. Do zdarzenia doszło 3 października w miejscowości Gateshead w hrabstwie Tyne and Wear. W pobliżu parku policja odnalazła ciężko rannego nastolatka. Chłopak został natychmiast przewieziony do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować. W środę poinformowano, że ofiarą był 14-letni Polak Tomasz O. Ponieważ na ciele nastolatka były rany kłute policja wszczęła śledztwo ws. zabójstwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kevin Spacey nie przyznał się do zarzutów napaści seksualnych

Kevin Spacey nie przyznał się do żadnego z pięciu postawionych mu zarzutów. Amerykański aktor w czwartek stanął przed sądem w Londynie w związku z oskarżeniami o napaści seksualne. Spacey przed miesiącem został formalnie oskarżony o cztery napaści na tle seksualnym, których miał się dopuścić przed laty w Wielkiej Brytanii.

Zarzuty dotyczą dwóch napaści na czterdziestokilkuletniego obecnie mężczyznę, do których miało dojść w Londynie w marcu 2005 r., a także napaści na trzydziestokilkuletniego obecnie mężczyznę w Londynie w sierpniu 2008 r. i napaści na kolejnego mężczyznę, obecnie również po 30. roku życia, do której miało dojść w kwietniu 2013 r. w Gloucestershire. Ponadto w związku z domniemaną napaścią z 2008 r. postawiono aktorowi dodatkowy zarzut „doprowadzenia do penetracyjnej czynności seksualnej bez zgody” ofiary.

W latach 2004-2015 Spacey był dyrektorem artystycznym londyńskiego teatru The Old Vic.

Aktor, już wcześniej zaprzeczał oskarżeniom. Teraz również przed sądem oświadczył, że nie przyznaje się do winy w żadnym z tych zarzutów. Po złożeniu tego oświadczenia został zwolniony za kaucją. Przesłuchania w sprawie odbędą się na początku przyszłego roku. Natomiast datę rozpoczęcia właściwego procesu, który ma potrwać od trzech do czterech tygodni, wyznaczono na 6 czerwca 2023 r.

62-letni Spacey jest dwukrotnym zdobywcą Oscara za role w filmach „Podejrzani” oraz „American Beauty”. Wystąpił także w takich filmach jak „Siedem”, „Tajemnice Los Angeles”, „Glengarry Glen Ross”, „Baby Driver”, a także w serialu Netflixa „House of Cards”. W 2016 roku został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podejrzany pojazd w centrum Londynu. Przeprowadzono kontrolowane eksplozje

Brytyjska policja przeprowadziła w poniedziałek po południu dwie kontrolowane eksplozje w związku z informacjami o podejrzanym pojeździe w pobliżu Opactwa Westminsterskiego w centrum Londynu. Z powodu zdarzenia policja otoczyła kordonem ulice w okolicach Opactwa Westminsterskiego oraz budynku parlamentu, zamknięte zostały również dwie stacje metra. Jak podał dziennik „The Sun”, policyjne działania koncentrowały się wokół centrum konferencyjnego im. Elżbiety II. Po przeprowadzeniu kontrolowanych eksplozji, niespełna trzy godziny po otrzymaniu zgłoszenia, przywrócono normalny ruch, choć policjanci pozostali na miejscu. Na razie w związku ze zdarzeniem nie dokonano żadnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Odtajniono brytyjskie dowody odnośnie zamachów na WTC. Saudyjczyk znał terrorystów, nie dostał zarzutów

Wielka Brytania odtajniła część dowodów związanych z zamachami z 11 września 2001 r. na wieżowce World Trade Center w Nowym Jorku. Zostały przejęte od Saudyjczyka, który znał się z zamachowcami z Al-Kaidy. Mężczyźnie nie przedstawiono jednak żadnych zarzutów. Rodziny ofiar chcą wyjaśnień.

Zeszłej jesieni prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden wydał rozporządzenie o odtajnieniu dowodów ws. zamachów terrorystycznych na World Trade Center z 11 września 2001 r. Rodziny ofiar domagały się jednak dodatkowo dostępu do materiałów zgromadzonych przez Wielką Brytanię, która także włączyła się w śledztwo. Po trwającej wiele lat batalii sądowej rodziny dostały w końcu zgodę na wgląd w dowody zabezpieczone w mieszkaniu niejakiego Omara al-Bayoumi – poinformowała w środę telewizja CBS News.

Pochodzący z Arabii Saudyjskiej Omar al-Bayoumi został zatrzymany niecałe dwa tygodnie po atakach terrorystycznych, w swoim domu w Birmingham. Brytyjska policja skonfiskowała skrzynie z dowodami, w tym osobistymi notatkami i nagraniami wideo.

Jeden z filmików przedstawia imprezę zorganizowaną w 2000 r. w mieszkaniu w San Diego (USA). Jak podaje CBS, należało ono do Nawafa al-Hazmiego i Khalida al-Mihdhara – dwóch zamachowców, którzy 11 września kolejnego roku porwali samolot linii American Airlines i rozbili go o budynek Pentagonu. Zginęły wtedy 64 osoby na pokładzie, w tym pięciu porywaczy i sześcioro członków załogi, a także 125 osób na ziemi. Był to trzeci rozbity tego poranka samolot, trzydzieści minut po uderzeniu drugiej maszyny w World Trade Center.

Al-Bayoumiemu nie postawiono jednak żadnych zarzutów. Amerykańska komisja śledcza ds. zamachów na WTC stwierdziła trzy lata po tych wydarzeniach, że „nie znaleziono żadnych wiarygodnych dowodów na to, że był on [al-Bayoumi – red.] zwolennikiem brutalnego ekstremizmu lub świadomie wspierał grupy ekstremistów”. Po upublicznieniu filmu z imprezy, bliscy ofiar mają do tego stwierdzenia spore wątpliwości.

– Czy Departament Sprawiedliwości wyjaśni teraz rodzinom i Ameryce, dlaczego nie wniesiono oskarżenia przeciwko al-Bayoumiemu? A co najbardziej zdumiewające, dlaczego ta informacja pochodzi od rządu Wielkiej Brytanii, a nie od naszego FBI? – zapytał w rozmowie z CBS News Brett Eagleson, którego ojciec zginął w atakach na wieżowce World Trade Center w Nowym Jorku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ekstradycja 34-letniego Polaka. Ukrywał się ponad 5 lat

Po ponad 5 latach ukrywania się za granicą przed organami ścigania, z Londynu do Polski został przekonwojowany 34-letni mieszkaniec powiatu milickiego, który w październiku 2016 roku czynnie brał udział w zamieszkach przed budynkiem Komendy Powiatowej Policji w Miliczu. Ostatni z poszukiwanych listem gończym uczestników tych zbiorowych zamieszek został zatrzymany w Wielkiej Brytanii.

Przypomnijmy – do zamieszek z udziałem dużej grupy agresorów doszło bezpośrednio przed budynkiem Komendy Powiatowej Policji w Miliczu na początku października 2016 roku. Tłum agresywnych ludzi próbował wtargnąć do budynku komendy, a interweniujący policjanci zostali obrzuceni kamieniami, kostką brukową wyrwaną z chodników, szklanymi butelkami czy też jajkami. Zaatakowani funkcjonariusze w celu odparcia bezpośredniego zagrożenia zmuszeni byli użyć wobec napastników środków przymusu bezpośredniego. Jeszcze w trakcie zamieszek oraz w następnych dniach mundurowi zatrzymali prawie wszystkich sprawców czynnie biorących w nich udział. Jednak mężczyzna, który wiódł prym w tłumie oraz był najbardziej agresywny i aktywny podczas tego zdarzenia, nie został zatrzymany i zdołał ukryć się przed policjantami. Mieszkaniec jednej z okolicznych wiosek, który był dobrze już znany miejscowym policjantom w związku z wcześniejszymi interwencjami z jego udziałem, wyjechał za granicę, gdzie przez ponad 5 lat ukrywał się przed polskimi organami ścigania.

W czwartek, 21.04.2022 r., na lotnisku w Warszawie wylądował samolot z Londynu, którym w policyjnym konwoju został przetransportowany do Polski poszukiwany 34-latek. Zaraz po przylocie do kraju mężczyzna został osadzony w jednym z aresztów śledczych w Warszawie. W najbliższych dniach zostanie przekonwojowany do Aresztu Śledczego we Wrocławiu, a następnie doprowadzony do milickiej prokuratury w celu wykonania „zaległych” czynności procesowych z jego udziałem.
Źródło info i foto: Policja.pl

Brutalna zemsta na Polaku na Wyspach

Dwie żądne zemsty osoby włamały się do domu Polaka mieszkającego w Wielkiej Brytanii. Następnie zaatakowali go, gdy próbował ukryć się w pobliskim sklepie. Pobity mężczyzna doznał licznych obrażeń i miał złamany nadgarstek. Sprawcy pobicia Polaka właśnie usłyszeli wyrok. Jak podaje „Worksop Guardian” 32-letnia kobieta i 44-letni mężczyzna napadli na Polka, gdyż myśleli, że mężczyzna… ukradł telefon komórkowy. Do tego zdarzenia doszło 14 czerwca 2019 r. w mieście Worksop, położonym w hrabstwie Nottinghamshire w środkowej Anglii.

Zaczęło się od włamania do domu naszego rodaka. Jak ustalili śledczy, aż dziesięć osób próbowało się do niego dostać. Walili w drzwi i okna. Polak próbował wyjaśniać, że nie miał nic wspólnego z kradzieżą telefonu, ale bez skutku. Nikt nie próbował nawet słuchać jego wyjaśnień. Jamie Ball i Kimberley Russon dostali się do środka rozbijając jedną z szyb z tyłu. Krzyczeli, że zamordują Polaka. Przerażony Polak rzucił się do ucieczki, ale napastnicy zdołali mu wymierzyć kilka ciosów. Mężczyzna dotarł do sklepu przy Cheapside, gdzie próbował się ukryć.

Chwile później Ball i Russon wdarli się do środka sklepu. Nagrania z monitoringu pokazują, że stojący za ladą sprzedawca nie robi nic, by zatrzymać sprawców. Po prostu przyglądał się z boku, jak Polak jest okładany. Ball próbował wyciągnąć go na zewnątrz, a Russon uderzyła go „kilka razy” – ustalono w trakcie śledztwa.
Źródło info i foto: o2.pl

Dwa samoloty rosyjskiego oligarchy przejęte na stałe

Dwa prywatne samoloty rosyjskiego oligarchy Jewgenija Szwidlera, które początkowo zatrzymano w Wielkiej Brytanii do wyjaśnienia, zostały przejęte na czas nieokreślony – poinformował w sobotę brytyjski minister transportu Grant Shapps.

„Po tym, jak Władimir Putin rozpoczął swą nielegalną napaść, zatrzymałem na trzy tygodnie odrzutowce należące do Jewgenija Szwidlera. Teraz, korzystając z moich uprawnień, zatrzymuję je na czas nieokreślony. Przyjaciele Putina, którzy zarobili miliony dzięki jego reżimowi, nie będą cieszyć się luksusami, w czasie, gdy giną niewinni ludzie” – napisał Shapps na Twitterze.

Jak informuje dziennik „The Times”, chodzi o odrzutowiec Bombardier Global 6500 o wartości 45 mln dolarów oraz Cessnę Citation Latitude, która kosztuje 13 mln dolarów. Pierwszy z nich został zatrzymany na lotnisku Farnborough, drugi w Biggin Hill. Brytyjski rząd zdecyduje teraz, co z nimi zrobić i może je np. sprzedać. Tuż po rosyjskiej napaści na Ukrainę brytyjski rząd zamknął przestrzeń powietrzną oraz wszystkie lotniska w kraju dla samolotów rosyjskich bądź powiązanych z obywatelami Rosji, a następnie zaostrzył te sankcje, uznając wprowadzanie ich w brytyjską przestrzeń powietrzną za przestępstwo, co pozwala na ich zatrzymywanie.

Szwidler, którego majątek szacowany jest na dwa miliardy dolarów, znalazł się w czwartek w grupie kolejnych 65 osób i podmiotów objętych brytyjskimi sankcjami.

„The Times” dodaje, że ministerstwo transportu przejęło na stałe również helikopter należący do rosyjskiej firmy HeliCo Group oraz prowadzi dochodzenie wyjaśniające w sprawie samolotu powiązanego z Olegem Tinkowem, innym oligarchą objętym w czwartek sankcjami.
Źródło info i foto: TVP.info

Wielka Brytania: Fałszywe telefony do ministrów

Oszust podający się za ukraińskiego premiera Denysa Szmyhala miał telefonować do brytyjskich ministrów. Rząd Wielkiej Brytanii zarzucił władzom Rosji, że to one za tym stoją. W miniony czwartek brytyjski minister obrony Ben Wallace ujawnił, że zadzwoniła do niego osoba podająca się za premiera Ukrainy i zdołała zadać kilka „mylących pytań”, zanim przerwał on połączenie. Jeszcze tego samego dnia minister spraw wewnętrznych Priti Patel poinformowała, że ona również otrzymała taki telefon.

Państwo rosyjskie było odpowiedzialne za fałszywe telefony wykonane do brytyjskich ministrów w zeszłym tygodniu. Jest to standardowa praktyka rosyjskich operacji informacyjnych, a dezinformacja jest taktyką zaczerpniętą z podręcznika Kremla, mającą na celu odwrócenie uwagi od ich nielegalnych działań na Ukrainie i łamania praw człowieka, które jest tam popełniane – oświadczył rzecznik brytyjskiego rządu.

Dodał, że próbowano się w ten sposób skontaktować też z minister kultury Nadine Dorries, ale bez powodzenia. Wallace informując w czwartek o tym telefonie zasugerował, że to Rosja za nim stoi, ale poniedziałkowe oświadczenie jest pierwszym, w którym brytyjski rząd wprost obwinia ten kraj.
Źródło info i foto: RMF24.pl

27-latek skazany za zgwałcenie 16-latki wpadł w Wielkiej Brytanii

Zatrzymano 27-latka poszukiwanego listem gończym za udział w zbiorowym zgwałceniu 16-latki. Za popełnione przestępstwo mężczyzna został skazany na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Skazany ukrywał się w Wielkiej Brytanii. Do gwałtu doszło w nocy z 20 na 21 grudnia 2013 roku w Pietrzykowicach koło Żywca w województwie śląskim. To właśnie wtedy znajomi bawili się w jednym z żywieckich lokali, a po jego zamknięciu razem z 16-letnią wówczas dziewczyną przenieśli się do willi w Pietrzykowicach.

Kiedy grupka znajomych i 16-latka znaleźli się już w willi, nastolatka została zmuszona do wypicia alkoholu. Po czym została wykorzystana seksualnie przez kilka osób, w tym zatrzymanego 27-latka. „Po całym zajściu sprawcy odwieźli pokrzywdzoną na przystanek autobusowy i tam ją zostawili. Po powrocie do domu 16-latka opowiedziała o wszystkim matce, która powiadomiła policję” – przypomnieli przebieg zdarzenia śląscy policjanci.

Wyrok w sprawie gwałtu zapadł w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej pod koniec stycznia 2020 roku. Wtedy mężczyzna został skazany na 3 lata i 6 miesięcy więzienia. 27-latek wówczas zaczął ukrywać się przed organami ścigania.

„Od 11 lutego 2021 roku był poszukiwany w celu doprowadzenia do zakładu karnego najpierw przez policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Żywcu, a następnie przez kryminalnych z Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, którzy po wystawieniu listu gończego przejęli sprawę” – czytamy w komunikacie policji.

Od maja 2021 roku „łowcy głów” ze Śląska zaczęli sprawdzać wszystkie informacje oraz doniesienia dotyczące skazanego mężczyzny. Funkcjonariuszom udało się namierzyć go w Wielkiej Brytanii, po czym ustalono jego adres i poproszono brytyjskie służby o pomoc w schwytaniu 27-latka. Funkcjonariusze kontaktowali się z oficerem łącznikowym polskiej Policji w Londynie, który przekazał informacje w sprawie poszukiwanego 27-latka brytyjski mundurowym. „Wspólne działania stróżów prawa doprowadziły do zatrzymania ukrywającego się 27-latka” – wyjaśnili śląscy policjanci. W tej chwili mężczyzna przebywa w brytyjskim areszcie i czeka na ekstradycję do Polski.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wielka Brytania: Był zmuszany do niewolniczej pracy przez 40 lat

Na dziewięć miesięcy w zawieszeniu na półtora roku skazał w piątek sąd w Carlisle w północno-zachodniej Anglii 56-letniego mężczyznę, który współuczestniczył w więzieniu i zmuszaniu przez 40 lat do niewolniczej pracy upośledzonego intelektualnie mężczyzny. Po wyzwoleniu upośledzony Brytyjczyk musiał się uczyć podstawowych czynności.

Strasznego odkrycia dokonali inspektorzy zajmujący się walką ze współczesnym niewolnictwem. Upośledzony intelektualnie mężczyzna był trzymany w boksie dla koni, starej przyczepie kempingowej, a przez ostatnie pięć lat do 2018 roku, gdy został znaleziony, w szopie o wymiarach 3 na 2 metry, w której nie było bieżącej wody, ogrzewania, oświetlenia ani odpowiedniej podłogi, a za toaletę służyło wiadro.

Za pracę na farmie dostawał 10 funtów dziennie, czyli mniej więcej tyle, ile obecnie wynosi minimalna stawka godzinowa. W momencie odnalezienia, ofiara miała 58 lat, co oznacza, że w niewoli spędził całe dorosłe życie.

Koszmar w Wielkiej Brytanii. Upośledzony mężczyzna zmuszany do niewolniczej pracy przez 40 lat

Jak podaje organizacja charytatywna City Hearts, zajmuje się współczesnym niewolnictwem, będący analfabetą mężczyzna o ilorazie inteligencji wynoszącym 59 nie zdawał sobie sprawy z „powagi tego, co mu się przydarzyło”, a po jego odnalezieniu trzeba go było uczyć podstawowych czynności.
Źródło info i foto: wp.pl