Straż Graniczna: Wietnamczycy przemycali rodaków na zachód Europy

Trzech wietnamskich biznesmenów zostało oskarżonych przez lubelskie „pezety” Prokuratury Krajowej o organizowanie przemytu swoich rodaków przez Rosję, kraje nadbałtyckie i Polskę na zachód Europy. „Bilet do raju” kosztował 15 tys. dolarów. Gang oferował przerzut do Niemiec, Belgii, Francji czy Wielkiej Brytanii. Z jego usług skorzystały co najmniej dziesiątki Azjatów.

Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko liderom gangu, a także pięciu ich podwładnym i dwóm „podwykonawcom”.

Trzej Wietnamczycy odpowiedzą za „kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nielegalne organizowanie innym osobom przekraczania wbrew przepisom granicy Rzeczpospolitej Polskiej”. Azjatom grozi do 10 lat więzienia. Pozostałe osoby zostały oskarżone między innymi o udział we wspomnianym gangu oraz przemyt ludzi. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.

Nadbałtycki szlak

Na trop przemytników ludzi wpadli funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie wespół z lubelskim „pezetami”. Gang był bardzo dobrze zorganizowany. Wietnamczycy wyszukiwali w ojczyźnie chętnych do wyjazdu do Europy Zachodniej. „Bilet do raju” kosztował 15 tys. dolarów. Rodziny migrantów płaciły dopiero, gdy ich bliscy znajdowali się już na terenie Polski.

Azjaci przylatywali legalnie do Rosji. Tam czekali już na nich przemytnicy, najczęściej byli to Czeczeni z rosyjskimi paszportami. Przerzucali grupy Wietnamczyków przez Białoruś, Ukrainę na Łotwę i Litwę. Tam na migrantów czekali już kierowcy, którymi byli najczęściej Polacy lub Litwini.

Kurierzy przewozili Azjatów do „poczekalni”. Były to najczęściej domy i mieszkania czy siedziby firm w rejonie między innymi Wólki Kosowskiej, Mrokowa czy Warszawy. Tam migranci mogli liczyć na wyżywienie i kontakt z bliskimi. Lokale udostępniali Wietnamczycy mieszkający w Polsce legalnie. Gdy przemytnicy otrzymywali potwierdzenie wpłaty 15 tys. dolarów, Azjatów przerzucano do krajów Europy Zachodniej. Głównie do Niemiec i Francji.

Pod przykrywką biznesu

Grupa funkcjonowała co najmniej od 2012 do 2017 roku. Śledczy ustalili, że choć gang działał w Polsce i w naszym kraju działali organizatorzy nielegalnych operacji, to jednak bossowie byli w stałym kontakcie z osobami znajdującymi się na terytorium między innymi Słowacji i Czech, gdzie również jest bardzo silna i hermetyczna diaspora wietnamska. Przestępcy zbudowali rozległą sieć kontaktów, mieli współpracowników w Wietnamie, Rosji, Białoruś, Ukrainie, Polsce, Niemczech, Francji oraz Belgii.

Na czele gangu stali Wietnamczycy od lat mieszkający legalnie w rejonie Warszawy i Wólki Kosowskiej (najliczniejszym skupisku Azjatów w Polsce). Oficjalnie bossowie byli biznesmenami, do których należało wiele punktów w centrach handlowych stolicy, Wólki i Konina. To oni mieli zlecać Polakom lub Litwinom znalezienie kierowców, chętnych do przemytu migrantów.

W ostatnich latach prokuratura i pogranicznicy zatrzymali ponad 20 osób związanych z rozbitym gangiem.
Źródło info i foto: TVP.info

Ciała 39 migrantów z Wietnamu w ciężarówce. Sąd w Dublinie zgodził się na ekstradycję 23-letniego kierowcy

Sąd w Dublinie zatwierdził w piątek ekstradycję kierowcy ciężarówki, w której naczepie w zeszłym roku znaleziono ciała 39 migrantów z Wietnamu. Mężczyzna ma zostać przekazany brytyjskim władzom.

W nocy z 22 na 23 października w parku przemysłowym Waterglade w hrabstwie Essex odkryto ciała 39 ludzi. Ich zwłoki znajdowały się w kontenerze chłodni na naczepie ciężarówki. Kontener przypłynął tej samej nocy z Belgii do Anglii, gdzie odebrał go kierowca ciężarówki, która – jak się przypuszcza – przyjechała z Irlandii Północnej.

Wszyscy zmarli – 31 mężczyzn i osiem kobiet – byli Wietnamczykami. Wśród ofiar było 10 nastolatków. W Wietnamie w związku z tą sprawą zatrzymano dotychczas 11 osób.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Chciał „przemycić” przez granicę pięcioro Wietnamczyków

Pomagał w nielegalnym przedostaniu się przez granicę Rzeczypospolitej Polskiej. 29 latek, pochodzący z Armenii usłyszał zarzuty oraz został aresztowany na najbliższe trzy miesiące. Przewożonych przez niego pięcioro Wietnamczyków, nielegalnie przebywających na terytorium Polskich bez żadnych dokumentów czy rzeczy osobistych zostało zatrzymanych i przekazanych Straży Granicznej. Oczekują na deportację do rodzinnego kraju.

Świebodzińscy policjanci z Wydziału Kryminalnego w wyniku działań operacyjnych ustalili miejsce przebywania i po realizacji zatrzymali sześć osób. Te ewidentnie starając się pozostać przez nikogo nie zauważonymi wsiadało do auta. Wszystko działo się niedaleko trasy K-92 w rejonie miejscowości Stok. To główny szlak komunikacyjny prowadzący z centralnej Polski w kierunku granicy z zachodem.

Kiedy biały lexus zapełniał się „podróżnymi” do działań wkroczyli policjanci ze Świebodzina. Pięcioro z zatrzymanych to pochodzące z Wietnamu osoby w wieku od 16 do 38 lat. Nielegalnie, bez żadnych dokumentów czy też rzeczy osobistych przedostali się najpierw na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a następnie próbowali dotrzeć do Niemiec. Czynności prowadzone z zatrzymanymi początkowo były utrudnione z powodu bariery językowej ponieważ zatrzymani posługiwali się jedynie językiem ojczystym. Podczas czynności procesowych z udziałem tłumacza, mieli jednak okazję do złożenia wyjaśnień. Zebrany przez śledczych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie im zarzutów. Pięcioro z nich odpowie za nielegalne przekroczenie oraz usiłowanie przekroczenia granicy Polski.

Po przeprowadzeniu z nimi kolejnych czynności zostali przekazani Oddziałowi Straży Granicznej w Słubicach. Następnie zostaną deportowani do kraju pochodzenia. Szósta osoba, zatrzymana wraz z nimi, to 29 -letni Armeńczyk, który legalnie przebywał na terytorium Polski. Ale to właśnie ten mężczyzna pomagał im w przejeździe przez Polskę i odpowiadał za próbę przedostania ich na terytorium Niemiec. Usłyszał zatem zarzut związany z pomaganiem w nielegalnym przekroczeniu granic. Mężczyzna na wniosek Policji i Prokuratury Rejonowej ze Świebodzina został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Źródło info i foto: Policja.pl

Dziesięciu nielegalnych imigrantów w… 5-osobowym aucie

Dziesięciu Wietnamczyków próbowano nielegalnie wwieźć do Polski z Litwy w pięcioosobowym samochodzie. Próbę udaremniła Straż Graniczna w Suwałkach. Cudzoziemcy zostali przekazani stronie litewskiej. Kierowcy grozi proces. Jak poinformowała PAP mjr Katarzyna Zdanowicz z Podlaskiego Oddziału SG w Białymstoku, samochód – na litewskich numerach rejestracyjnych – został zatrzymany do kontroli w Suwałkach.

Okazało się, że podróżuje nim dziesięciu Wietnamczyków i kierowca, który jest narodowości czeczeńskiej. W fiacie stilo, aucie na pięć osób, w bagażniku jechały trzy osoby, sześć kolejnych na tylnych siedzeniach, a ostatnia – obok kierowcy.

Cudzoziemcy nie mieli dokumentów uprawniających do wjazdu i pobytu w Polsce. Po wykonaniu niezbędnych czynności z udziałem tłumacza obywatele Wietnamu dziś rano zostali przekazani stronie litewskiej w ramach readmisji – poinformowała mjr Zdanowicz. Dodała, że 45-letniemu kierowcy grozi proces za organizowanie nielegalnego przekroczenia granicy i kara do 8 lat więzienia.

W tym roku w województwie podlaskim Straż Graniczna zatrzymała podczas prób nielegalnego wjazdu do Polski 18 imigrantów. W całym ubiegłym – 113 osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gang Wietnamczyków wyprodukował ponad 600 kg metamfetaminy

Ponad 600 kilogramów metamfetaminy wyprodukował gang Wietnamczyków, który działał pod Warszawą i w Czechach. Warszawska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko członkom grupy. Był to międzynarodowy gang zajmujący się produkcją, dystrybucją i przemytem metamfetaminy. Śledztwo w tej sprawie trwa od września 2015 r. Działania operacyjne prowadziła Straż Graniczna przy współpracy z kolegami z Czech.

„Fabryki” narkotyków działały w czterech miejscowościach pod Warszawą (Pruszkowie, Sulejówku, Raszynie i Jankach), a gotowy towar przemycano głównie do Czech. Z Wietnamczykami współpracował Polak, który dostarczał substancje potrzebne do wytworzenia metamfetaminy. Prokuratura postawiła łącznie 13 zarzutów m.in. za posiadanie, wytwarzanie i przemyt narkotyków. Teraz akt oskarżenia trafił do sądu.

Narkotyki z leku na katar

– Metamfetaminę wytwarzano na bazie powszechnie dostępnych w Polsce leków na katar – powiedział major Tomasz Kunda, naczelnik Laboratorium Kryminalistycznego Straży Granicznej. W Czechach sprzedaż leków na katar zawierających pseudoefedrynę jest ograniczony, dlatego grupa kupowała te medykamenty w Polsce. Straż graniczna ocenia, że do produkcji metamfetaminy gang zużył dwie i pół tony leków.
Żródło info i foto: TVP.info

Bójka pomiędzy grupą Wietnamczyków i Palestyńczyków

W łódzkim akademiku doszło do bijatyki między słuchaczami studium języków obcych. Wietnamczyk i Palestyńczyk pobili się z powodu bałaganu. W hotelu studium języków obcych, gdzie uczą się obcokrajowcy doszło do bardzo brutalnej bójki grupy Wietnamczyków z Palestyńczykami. W ruch podobno poszły noże oraz jakiś rodzaj broni domowej roboty, coś w rodzaju żyletek wkładanych między palce. Palestyńczycy robili bałagan, zalewali pomieszczenia wylewając na siebie wiadra wody itp. Jakiś Wietnamczyk poszedł na górę zwrócić im uwagę i od tego się zaczęło. Wiem że była policja, aresztowała wiele osób, które prawdopodobnie zostaną deportowane. Żródło info i foto: Alert24.pl