Adwokatka Juliana Assange gotowa współpracować ze Szwecją w sprawie ekstradycji

Adwokatka założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks Juliana Assange’a oświadczyła w niedzielę, że jest gotowa współpracować z władzami Szwecji, jeśli te zażądają ekstradycji jej klienta, ale priorytetem pozostaje uniknięcie ekstradycji do USA.

„Julian nigdy nie martwił się o to, czy stanie przed brytyjskim czy szwedzkim wymiarem sprawiedliwości” – powiedziała mecenas Jennifer Robinson. „Naszą troską jest i zawsze było zapobieżenie wysłaniu go do Stanów Zjednoczonych”.

Assange, który od siedmiu lat przebywał w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, został aresztowany w czwartek. Policjanci mogli zatrzymać Australijczyka dzięki temu, że władze Ekwadoru podjęły decyzję o wycofaniu udzielonego mu azylu politycznego i pozwoliły funkcjonariuszom na wejście na teren placówki dyplomatycznej.

46-letni Assange ukrywał się w ambasadzie Ekwadoru przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za niestawienie się w sądzie 29 czerwca 2012 r. Wezwanie dotyczyło wydanego przez Szwecję w 2010 r. międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.

Szwedzcy śledczy wstrzymali później prowadzenie tego postępowania, ale szef WikiLeaks pozostawał w ambasadzie Ekwadoru. Jego prawnicy argumentowali, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Po aresztowaniu Assange’a prawniczka domniemanej ofiary Assange’a zapowiedziała podjęcie próby ekstradycji do Szwecji, mówiąc, że „żadna ofiara gwałtu nie powinna czekać dziewięć lat na sprawiedliwość”. Szwedzka prokuratura oświadczyła tymczasem, że śledzi rozwój sytuacji w związku z aresztowaniem Assange’a, i dodała, że dochodzenie może być wznowione tak długo, jak domniemane przestępstwo nie ulegnie przedawnieniu, czyli w tym przypadku do sierpnia 2020 r.
Źródło info i foto: interia.pl

Słabe zarzuty wobec założyciela WikiLeaks

Brytyjska policja aresztowała Juliana Assange w czwartek w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru, gdzie udzielono mu azylu jeszcze w 2012 r. Aresztowanie było możliwe dzięki nakazowi ekstradycji wystawionemu przez Stany Zjednoczone, które oskarżają go o spisek w celu włamania do komputera – wygląda na to, że sprawę ma już wygraną, pisze Jack Shafer z POLITICO.

Brytyjska policja aresztowała Juliana Assange w czwartek w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru, gdzie udzielono mu azylu jeszcze w 2012 r. Aresztowanie było możliwe dzięki nakazowi ekstradycji wystawionemu przez Stany Zjednoczone, które oskarżają go o spisek w celu włamania do komputera – wygląda na to, że sprawę ma już wygraną, pisze Jack Shafer z POLITICO.

Jeżeli jednak bliżej przyjrzymy się aktowi oskarżenia, który skupia się na bardzo wąskiej kwestii włamania do komputera, to widać wyraźnie, że amerykański rząd jest w pełni świadomy, czym by ryzykował oskarżając wydawcę o to, że coś opublikował. Assange może się w ten sposób znaleźć w wymarzonej dla siebie roli, a wyznaczył mu ją ten sam rząd, którym się brzydzi.

Jeżeli sprawa przebiegnie zgodnie z oczekiwaniami, Assange najpierw będzie miał okazję, by jeszcze w Wielkiej Brytanii pokazać światowej opinii publicznej, że to wszystko jest polityczną ustawką. A jeżeli nawet przegra tę rundę i sprawa przeniesie do Stanów Zjednoczonych, być może zdoła zmusić amerykański rząd, by zgodnie z prawem dostarczył jako dowód tonę dokumentów, czyli to, co Assange uwielbia najbardziej.

Biorąc pod uwagę szeroką paletę zarzutów, które prokuratorzy rozważali przeciwko Assange’owi, w tym zarzut szpiegostwa, ich akt oskarżenia wygląda cienko. Jeżeli prokuratorzy nie podniosą silniejszych zarzutów przeciwko Assange’owi – a Reuters informuje, że Departament Sprawiedliwości rozważa taką opcję – były zbieg może wykorzystać brytyjską procedurę ekstradycyjną, by uniknąć amerykańskiego sądu.

Co zarzucają Assangeowi

Adwokat Ken White jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na wąski zakres aktu oskarżenia. Unika on jak ognia problemów związanych z Pierwszą Poprawką – gwarantującą wolność słowa – i nie obciąża Assange’a zarzutami związanymi z ujawnianiem tajemnic państwowych. Oskarża go natomiast o przestępstwa komputerowe – pomoc byłej szeregowej Chelsea Manning przy włamaniu do zastrzeżonego rządowego systemu komputerowego zawierającego informacje niejawne. (To właśnie Manning ściągnęła zastrzeżone pliki i udostępniła je WikiLeaks, który je potem opublikował).

Czy Assange rzeczywiście w tym pomagał? Oskarżenie w tej kwestii jest dość mętne. „Złamanie hasła miało pozwolić Manning zalogować się” do komputerów, do których nie powinna mieć dostępu, głosi akt oskarżenia. „Takie działanie mogło utrudnić śledczym identyfikację Manning jako źródła”, czytamy dalej.

Twierdzenie rządu, że Assange zaoferował Manning pomoc przy łamaniu haseł, nie jest żadną nowością – sprawa wypłynęła podczas procesu Manning w 2011 r. Sprawę opisało wtedy POLITICO piórem Josha Gersteina, który ujawnił, że prokuratorzy przedstawili zapis czatów z komputera osobistego Manning, w których poprosiła użytkownika o nicku „Nathaniel Frank” o radę w sprawie łamania haseł. Prokuratorzy powiązali tę tożsamość z adresem e-mail używanym przez Assange’a. „Frank” odpowiedział, że ma tablice matematyczne, zwane „tęczowymi”, które mogą jej pomóc.

Prokuratorzy prawdopodobnie z dwóch powodów zdecydowali się oskarżyć Assange’a o zwykłe przestępstwo komputerowe, a nie o szpiegostwo. Przestępstwa komputerowe są prawnie karalne zarówno w USA, jak i w Wielkiej Brytanii, a przypadki ekstradycji, które ich dotyczą, są stosunkowo proste.

Wniesienie oskarżenia o szpiegostwo skomplikowałoby ekstradycję, pozwalając obwinionemu powołać się na „wyjątek przestępstwa politycznego” i podnieść argument, że traktat pomiędzy USA i Wielką Brytanią stanowi, że nikt nie może zostać poddany ekstradycji za przestępstwo o charakterze politycznym. Fethullah Gulen, turecki dysydent mieszkający obecnie w Stanach Zjednoczonych, chce właśnie na mocy tej klauzuli zabezpieczyć się przed próbą ekstradycji do Turcji.

Czego obawiają się amerykańscy prokuratorzy

Jeśli amerykańscy prokuratorzy nie wniosą żadnych dodatkowych zarzutów przeciwko Assange’owi, z pewnością będzie on argumentował w postępowaniu ekstradycyjnym, że Stany Zjednoczone próbują oszukać władze brytyjskie w kwestii ich prawdziwych motywów: podnoszą kwestię przestępstwa A (hakerstwo), podczas gdy ich prawdziwym zamiarem jest ukaranie go za niezapisane w akcie oskarżenia przestępstwo B (pomoc w kradzieży dokumentów niejawnych). (Obecny akt oskarżenia sugeruje, że Assange podejmował takie próby, ale nie stawia wprost takiego zarzutu).

Oskarżony mógłby także z powodzeniem argumentować, że zarzuty komputerowe są listkiem figowym i że Stany Zjednoczone używają ich jako pretekstu w celu przeprowadzenia ekstradycji, by następnie oskarżyć go o szpiegostwo, gdy przyjedzie do Ameryki. Każdy z tych argumentów mógłby przekonać Brytyjczyków.

Nawet jeżeli prokuratorzy doprowadzą do ekstradycji Assange’a, nadal będzie on mógł mocno uprzykrzać im życie. Mógłby na przykład domagać się wydania mnóstwa dokumentów rządowych, by bez względu na wagę zarzutów, zwiększyć swoje szanse na obronę. Czy prokuratorzy są gotowi przekazać Julianowi Assange’owi dodatkowe informacje – za pośrednictwem jego prawników – tylko po to, by go pogrążyć? Za przestępstwo, o które jest obecnie oskarżany grozi stosunkowo niewielka kara pięciu lat więzienia.

Powodem, dla którego prokuratorzy nie chcą powiązać Assange’a ze szpiegostwem, jest to, co „Washington Post” w artykule z 2013 r. nazwał „problemem »New York Timesa«”. Dotyczył on decyzji z czasów Obamy, by nie oskarżać Assange’a. „Gdyby Departament Sprawiedliwości postawił w stan oskarżenia Assange’a, musiałby również oskarżyć »New York Timesa« i inne media i dziennikarzy, którzy opublikowali materiały niejawne, w tym Washington Post i brytyjski dziennik »Guardian«”, powiedział gazecie anonimowy amerykański urzędnik.

Może być prawdą, co podnoszą zaniepokojeni obrońcy wolności prasy, że działania podjęte przeciwko Assange’owi sygnalizują gotowość części administracji Trumpa, by uchylić część zabezpieczeń gwarantowanych przez Pierwszą Poprawkę i ścigać media za ujawnianie informacji niejawnych. Nie powinno to jednak odstraszyć dziennikarzy od wykonywania ich zawodu w taki sposób jak dotychczas. Jeżeli administracja Trumpa nie zdecyduje się na radykalne kroki, Pierwsza Poprawka wydaje się bezpieczna.
Źródło info i foto: onet.pl

Edward Snowden wypowiedział się na temat zatrzymana Juliana Assange’a

Edward Snowden broni Juliana Assange’a, którego w ambasadzie Ekwadoru aresztowała brytyjska policja. „Krytycy Assange’a mogą się cieszyć, ale to czarny dzień dla wolności prasy” – napisał na Twitterze.

Edward Snowden na bieżąco komentuje sprawę zatrzymania Juliana Assange’a na Twitterze. W jednym z wpisów stwierdza, że „słabość zarzutów wobec Assange’a jest szokująca”, w innym z kolei stwierdza, że to „czarny dzień (dark moment) dla wolności prasy”. „Obrazy ekwadorskiego ambasadora, zapraszającego brytyjską tajną policję do ambasady, by wyciągnąć z budynku autora – podoba się to komuś, czy nie – wygrywającego nagrody dziennikarskie, skończą w książkach do historii. Krytycy Assange’a mogą się cieszyć, ale to czarny dzień dla wolności prasy” – napisał Edward Snowden.

Julian Assange zatrzymany

Współzałożyciel Wikileaks Julian Assange został aresztowany po siedmiu latach pobytu w ambasadzie Ekwadoru w Wielkiej Brytanii. Londyńska policja zaaresztowała go po tym, jak Republika Ekwadoru postanowiła wycofać immunitet dyplomatyczny oraz udzielenie azylu współtwórcy Wikileaks. Prezydent Ekwadoru Lenin Moreno ogłosił tę decyzję kilka minut przed zatrzymaniem.

Wcześniej Ekwador udzielił mu azylu, aby uniemożliwić jego ekstradycję do Szwecji, gdzie miałby zostać przesłuchany w sprawie oskarżenia o gwałt. Współtwórca portalu Wikileaks nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Edward Snowden

Edward Snowden to były współpracownik amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA. Ujawnił kilkaset tysięcy ściśle tajnych dokumentów. Były wśród nich między innymi dane dotyczące programu PRISM, który umożliwiał amerykańskiemu wywiadowi dostęp do danych zgromadzonych m.in. na serwerach serwisów społecznościowych. Ujawnienie danych przez Snowdena uważane jest za największy przeciek w historii USA.

Snowden został oskarżony przez Stany Zjednoczone o ujawnienie tajemnic państwowych i szpiegostw. Uciekając przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, schronił się w Rosji, gdzie udzielono mu azylu politycznego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymanie założyciela WikiLeaks to skutek wycofania azylu

Brytyjska policja poinformowała w czwartek o aresztowaniu założyciela serwisu WikiLeaks Juliana Assange’a, który od siedmiu lat przebywał w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Mężczyzna został przewieziony do aresztu i ma wkrótce stanąć przed sądem.

Policjanci mogli przeprowadzić działania dzięki temu, że władze Ekwadoru podjęły decyzję o wycofaniu udzielonego mu azylu politycznego i pozwoliły funkcjonariuszom na wejście na teren placówki dyplomatycznej.

46-letni Assange ukrywał się tam przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku. Szef WikiLeaks i jego prawnicy argumentowali, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

USA: Były pracownik CIA Joshua Schulte oskarżony o udostępnienie tajnych danych

Były pracownik CIA Joshua Schulte został oskarżony o udostępnienie tajnych informacji dotyczących obrony narodowej niewymienionej z nazwy organizacji publikującej takie materiały – głosi wspólny komunikat prokuratury, resortu sprawiedliwości i FBI. Według wydanego we wtorek komunikatu, Schultemu postawiono 13 zarzutów, dotyczących wykradzenia w 2016 roku tajnych informacji CIA. Jak wskazują amerykańskie media, portal Wikileaks rozpoczął w marcu 2017 roku publikowanie narzędzi hakerskich, używanych przez CIA w jej zagranicznej elektronicznej działalności szpiegowskiej.

Wykradzenie tego zestawu narzędzi hakerskich, nazywanego „sejfem nr 7” i obejmującym ok. 9 tys. dokumentów, było jednym z najpoważniejszych przecieków tajnych informacji w całej historii CIA.

Wykryli w jego mieszkaniu pornografię dziecięcą

Wikileaks nie jest wymieniona z nazwy w akcie oskarżenia ani nie zarzucono jej naruszenia prawa. Dokumenty prokuratury określają odbiorcę dostarczanych przez Schultego danych jako „organizację, która para się publicznym rozpowszechnianiem tajnych, drażliwych i poufnych informacji” i używają wobec niej kryptonimu „Organizacja-1”. Wykradane tajne informacje „dotyczyły między innymi sposobów zbierania materiałów wywiadowczych przez Agencję Wywiadu Stanów Zjednoczonych”.

29-letni Schulte został wcześniej oskarżony o odbieranie, posiadanie oraz transportowanie pornografii dziecięcej i z powodu tych zarzutów przebywa w areszcie. Agenci FBI wykryli pornografię dziecięcą w mieszkaniu Schultego na Manhattanie prowadząc dochodzenie w sprawie uzyskania przez Wikileaks tajnych informacji.

Groziłaby mu kara do 130 lat więzienia

Do poprzednich zarzutów wysuniętych wobec byłego pracownika CIA doszły nowe, wynikające z uchwalonej w roku 1917 i wielokrotnie od tego czasu nowelizowanej ustawy o zwalczaniu szpiegostwa (Espionage Act). Prokuratura oskarżyła Schultego m.in. o kradzież tajnych informacji, zniszczenie własności rządu federalnego oraz składanie fałszywych zeznań funkcjonariuszom FBI.

Prokuratorzy federalni utrzymują, że w marcu i czerwcu 2016 roku Schulte wykradł w siedzibie CIA w Wirginii tajne informacje rządowe z zamiarem ich ujawnienia „zewnętrznej organizacji”, a następnie dokonał zmian w systemie informatycznym agencji, by ukryć swe przestępcze działania. W razie uznania przez sąd zasadności wszystkich wysuniętych wobec niego zarzutów groziłaby mu kara do 130 lat więzienia.

Schulte do końca 2016 roku pracował w zespole, którego zadaniem było opracowywanie nowych narzędzi hakerskich dla ośrodka wywiadu cybernetycznego CIA. Po zrezygnowaniu z pracy w głównej siedzibie agencji w Langley pod Waszyngtonem przeniósł się do Nowego Jorku, znajdując tam zatrudnienie w koncernie medialnym Bloomberg.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: Utrzymano nakaz aresztowania Juliana Assange

Brytyjski sąd odrzucił we wtorek wniosek o uchylenie nakazu aresztowania założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks Juliana Assange’a, który od ponad pięciu lat przebywa na terenie ambasady Ekwadoru w Londynie, gdzie ukrywa się przed brytyjską policją.

Sędzia Emma Arbuthnot odrzuciła we wtorek argumenty obrońców Assange’a, w których ocenie nie jest to w interesie publicznym, by aresztować Assange’a za niestawienie się w sądzie w 2012 r. Sędzia zaznaczyła, że Assange to osoba, „która chce narzucać wymiarowi sprawiedliwości swoje warunki”, i jej zdaniem Assange „uważa, że stoi ponad prawem i chce sprawiedliwości jedynie, gdy jest to dla niego korzystne”.

Po usłyszeniu wtorkowej decyzji Assange napisał na Twitterze, że ma trzy miesiące na odwołanie się od wyroku. Dodał, że orzeczenie zawierało „poważne błędy rzeczowe”.

Prawnicy Assange’a argumentowali przed sądem, że po tym, gdy w maju ub.r. szwedzka prokuratura zdecydowała o umorzeniu dochodzenia przeciwko Australijczykowi w sprawie zarzutów o gwałt na obywatelce Szwecji, dalsze utrzymywanie nakazu jest bezzasadne. Szwedzi zdecydowali się na to, nie widząc możliwości sprowadzenia Assange’a do Szwecji w dającej się przewidzieć przyszłości.

Assange ukrywa się na terenie ambasady przed brytyjską policją, która chce go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku.

Mężczyzna obawia się, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Na początku stycznia Wielka Brytania odrzuciła wniosek Ekwadoru o przyznanie założycielowi WikiLeaks statusu dyplomatycznego, który pozwoliłby mu na opuszczenie kraju. Wkrótce po tym służby dyplomatyczne Ekwadoru poinformowały, że otrzymał on obywatelstwo tego kraju.
Źródło info i foto: interia.pl

Portal WikiLeaks publikuje 20 tys. maili sztabu Emmanuela Macrona

Portal WikiLeaks opublikował ponad 20 tys. e-maili, które, jak twierdzi, pochodzą ze sztabu wyborczego prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Wiadomości miały zostać wykradzione przed majowymi wyborami prezydenckimi. WikiLeaks, witryna publikująca m.in. rządowe dokumenty, udostępniła dziś 21 tys. 75 e-maili, które mają być powiązane ze sztabem wyborczym prezydenta Francji Emmanuela Macrona. E-maile pochodzą z okresu 2009-2017. WikiLeaks przekonuje, że ich autentyczność została zweryfikowana.

E-maile zostały wykradzione tuż przed majowymi wyborami prezydenckimi, opublikowano je 5 maja – dwa dni przed drugą turą, w której Macron zmierzył się z prawicową kandydatką Marine Le Pen. Francuskie media nie doszukały się jednak w tych wiadomościach niczego interesującego i w efekcie publikacja e-maili nie przeszkodziła Macronowi w pokonaniu Le Pen. Nie wiadomo też, kto wykradł e-maile.

Teraz sprawa e-maili powraca za sprawą portalu WikiLeaks, który umieszczając je w swojej bazie umożliwia swobodne przeszukiwanie treści. Parta Macrona „En Marche” ostrzega, że wśród prawdziwych e-maili znajdują się również te całkiem fałszywe.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Julian Assange chce azylu we Francji

Po umorzeniu obciążającego go śledztwa w Szwecji Julian Assange chce prosić o azyl Francję. To może być utrudnione, bo twórca Wikileaks jest nadal ścigany przez brytyjską policję. O pomyśle dotyczącym poszukania azylu w kolejnym kraju, jakim jest Francja, poinformował adwokat Assange’a, Juan Branco. Jego pełnomocnik nie sprecyzował, w jaki sposób będzie to możliwe, biorąc pod uwagę zapowiedzi brytyjskiej policji.

Szwedzka prokuratura poinformowała w piątek o umorzeniu dochodzenia wobec założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks. Brytyjska policja twierdzi jednak, że i tak go zatrzyma, jeśli Assange opuści ambasadę Ekwadoru w Londynie, gdzie obecnie się ukrywa.

Assange nie mógł w to uwierzyć

Drugi prawnik założyciela WikiLeaks, Per E. Samuelsson, nazwał umorzenie dochodzenia „całkowitym zwycięstwem Juliana Assange’a”. – Teraz może opuścić ambasadę, gdy tylko będzie chciał. Wygraliśmy sprawę Assange’a – powiedział w szwedzkim radiu. Dodał, że Assange „jest szczęśliwy i czuje ulgę”, ale „krytycznie odnosił się do tego, że trwało to tak długo”.

Adwokat przekazał swemu klientowi dobre wieści, wysyłając mu SMS-a, na co ten opisał: „Naprawdę? O mój Boże”. Na koncie Assange’a na Twitterze umieszczono zdjęcie, na którym 45-latek się uśmiecha.
Źródło info i foto: wp.pl

Reakcja Białego Domu na wyciek danych z CIA

Prezydent Donald Trump „jest poważnie zaniepokojony ujawnieniem informacji dot. bezpieczeństwa narodowego USA” – powiedział rzecznik Białego Domu Sean Spicer. – Prezydent uważa też, że system ochrony informacji CIA jest przestarzały – dodał Spicer. Jego zdaniem powinien on być niezwłocznie zmodernizowany. Wypowiedź rzecznika Białego Domu była reakcją na opublikowanie we wtorek przez demaskatorski portal WikiLeaks prawie 9 tys. stron tajnych dokumentów CIA dotyczących cybernetycznych metod szpiegowania.

Pytany podczas czwartkowej konferencji prasowej czy „internetowy aktywista” kierujący WikiLeaks – Julian Assange, który od 2012 r. korzysta ze schronienia w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, powinien trafić do więzienia, Sean Spicer odparł, że „stanowisko władz amerykańskich wobec Assange’a, który w przeszłości osłabił bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych, pozostało niezmienione”.

Ministerstwo Sprawiedliwości USA ujawniło w 2015 r., że działalność Assange’a stanowi przedmiot śledztwa prowadzonego przez prokuratorów federalnych.

Tymczasem Julian Assange, podczas internetowej konferencji prasowej w czwartek, zapowiedział, że przekaże producentom urządzeń elektronicznych dodatkowe informacje o cybernetycznych metodach amerykańskiego wywiadu, aby w ten sposób zabezpieczyć ich produkty przed atakami.

Assange wyraził też w czwartek pogląd, że CIA straciła kontrolę nad swoimi tajemnicami, „swą katastrofalną niekompetencją” doprowadzając do ich ujawnienia.

W reakcji na zarzuty Juliana Assange’a rzeczniczka Centralnej Agencji Wywiadowczej – Heather Fritz Horniak stwierdziła w specjalnym oświadczeniu wydanym również w czwartek, że „Julian Assange(…) nie jest bynajmniej ostoją prawdy i uczciwości”. – Niezależnie od poczynań jego samego i jemu podobnych CIA będzie kontynuować swoją działalność, zbierając za granicą informacje wywiadowcze, by chronić Amerykę przed terrorystami, wrogimi państwami oraz innymi przeciwnikami – dodała.

Przedstawiciele CIA, którzy konsekwentnie odmawiają odpowiedzi na pytanie, czy dokumenty ujawnione przez WikiLeaks są autentyczne, zapewniają, że zgodnie z prawem CIA nie prowadzi działalności szpiegowskiej na terytorium Stanów Zjednoczonych i nie zbiera poufnych informacji na temat obywateli amerykańskich.

Ujawnione przez WikiLeaks Juliana Assange’a tajne dokumenty, nazywane przez media „arsenałem hackerskim” amerykańskiego wywiadu, zawierają opis metod pozwalających na „włamanie się” do pamięci komputerów, tabletów i smartfonów, a nawet na wykorzystanie nowoczesnych odbiorników telewizyjnych jako urządzeń podsłuchowych.

Michael Morrell, w przeszłości p.o. dyrektora CIA, w wywiadzie udzielonym sieci telewizyjnej CBS w środę porównał Juliana Assange do Edwarda Snowdena. Mieszkający obecnie w Rosji Snowden, współpracownik Krajowej Agencji Bezpieczeństwa (National Security Agency) ujawnił w 2013 r. tysiące stron poufnych dokumentów agencji. – Assange jest Snowdenem CIA – powiedział Morrell w wywiadzie dla CBS.

Wbrew pesymistycznej ocenie Morrella, dziennikarze „The New York Times” sugerują, że szkody wyrządzone CIA przez Assange’a są prawdopodobnie mniejsze niż straty jakie poniosła NSA w wyniku działalności Snowdena. Wskazują także, że eksperci z prywatnych firm „cyberochrony” już dawno wiedzieli o możliwości zdobycia przez hakerów poufnych informacji za pomocą internetu. Dlatego nie jest wykluczone, że portal WikiLeaks ujawnił metody stosowane w przeszłości, które obecnie nie są już używane przez CIA

Ponadto – żaden z ujawnionych przez WikiLeaks tajnych dokumentów nie został zaklasyfikowany powyżej stopnia „secret/noforn”, który obejmuje materiały „tajne, nie do wiadomości obywateli obcych państw”. W amerykańskim systemie klasyfikacji tajnych informacji rządowych, ujawnione przez portal materiały posiadają stosunkowo niski status tajności – wskazuje NYT.

Federalne Biuro Śledcze – poinformowały amerykańskie media – rozpoczęło w środę dochodzenie w sprawie ujawnienia przez WikiLeaks prawie 9 tys. tajnych dokumentów. Równocześnie z dochodzeniem FBI, Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) prowadzi wewnętrzne śledztwo zmierzające do wykrycia osób winnych ujawnienia tajnych informacji. Śledztwo ma również pomóc w ocenie wyrządzonych agencji szkód.

Telewizja Fox News, poinformowała w czwartek, że prowadzący dochodzenie funkcjonariusze CIA nie wykluczają możliwości, że portal WikiLeaks uzyskał tajne dokumenty od osoby bądź osób, które korzystały z pomocy jakiejś „rosyjskiej organizacji”.

Zwolennikiem takiej hipotezy jest Mac Thornberry, Republikanin z Teksasu, przewodniczący Komisji Sił Zbrojnych w Izbie Reprezentantów, który powiedział: „Sposób, w jaki działa organizacja WikiLeaks pozwala ją uznać za narzędzie Federacji Rosyjskiej. Jeszcze nigdy nie słyszano, aby portal ten ujawnił informacje na temat wywiadu Rosji, Chin czy jakiegoś innego kraju niż USA”. – Jest to forma ataku zmierzającego do osłabienia Stanów Zjednoczonych – dodał.
Źródło info i foto: onet.pl