Samochód uderzył w bramę biura kanclerz Angeli Merkel. Kierowca w areszcie

A car stand in front of the chancellery after it crashed into the front gate of the building housing German Chancellors Angela Merkel???s offices in Berlin, Germany, Wednesday, Nov. 25, 2020. The slogan on the car reads: ‚you damned murderers of children and old people’. (Michael Kappeler/dpa via AP)

Samochód uderzył w środę w bramę urzędu kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Berlinie – poinformowała agencja Reutera, powołując się na świadka zdarzenia. Berlińska policja poinformowała na Twitterze, że kierowca został aresztowany. Samochód uderzył w bramę siedziby Angeli Merkel. O wydarzeniu w stolicy Niemiec miał donieść w środę po godz. 10 świadek – informuje agencja Reutera. Berlińska policja poinformowała na Twitterze, że aresztowała kierowcę. Policja federalna bada, czy wjechał on w bramę urzędu celowo. Nie podejrzewa natomiast, by wydarzenie stanowiło atak ekstremistów.

W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać pojazd, który uderzył w bramę biura kanclerz Niemiec. Auto pomalowane jest białymi napisami: „Stop Polityce Globalizacji” oraz „Wy cholerni zabójcy dzieci i starców”, co może sugerować, że zdarzenie nie było przypadkowe – informuje Reuters. 

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert poinformował, że kanclerz Angela Merkel, członkowie jej gabinetu ani inne osoby pracujące w urzędzie nie były zagrożone w związku z incydentem przy bramie. Nie jest jasne, czy szefowa rządu przebywała w urzędzie kanclerskim w chwili zdarzenia – pisze Reuters. Z kolei agencja dpa zauważa, że trwało wówczas posiedzenie rządu. Seibert dodał, że uderzenie w bramę skutkowało jedynie zniszczeniem mienia na niedużą skalę. Według dziennika „Bild” wygięło się kilka prętów ogrodzenia.

Straż pożarna usunęła sprzed bramy samochód, który miał tablicę rejestracyjną miasta Lippe na północnym zachodzie kraju. Według agencji Reutera nie było widać, by auto zostało w znaczący sposób uszkodzone.

Na razie nie jest jasne, czy incydent miał związek z najnowszymi protestami przeciw ograniczeniom wprowadzonym przez rząd w walce z epidemią COVID-1 – pisze agencja dpa. „Bild” przypomina na stronie internetowej, że we wtorek Merkel i premierzy niemieckich krajów związkowych wstępnie ustalili zalecenia epidemiczne na najbliższe tygodnie, a w kraju od miesięcy dochodzi do protestów przeciw polityce rządu w obliczu epidemii.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Celowo przejechał psa i nagrał to telefonem. Sąd zmienił wyrok na karę więzienia

Rafał B. na początku czerwca 2019 roku z premedytacją kilkukrotnie wjechał w znajdującego się na drodze psa, nagrywając przy tym film, na którym drwi z umierającego zwierzęcia. Sąd Rejonowy w Myszkowie postanowił wymierzyć mu wyższą karę, niż podczas ogłoszonego w marcu wyroku nakazowego.

24 marca 2020 roku Sąd Rejonowy w Myszkowie wydał wyrok nakazowy, w którym skazał Rafała B. na dwa lata prac społecznych w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Za znęcanie się nad psem wymierzono mu także 10 tysięcy złotych nawiązki na rzecz Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt „Animals” oraz zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt na okres 10 lat. Mężczyzna miał też zapłacić 22 tys. złotych kosztów sądowych.

Sprawa rozpoczęła się przed sądem w Myszkowie w piątek 31 lipca. Jak podaje gazetamyszkowska.pl stawili się na niej przedstawiciele Fundacji „Oleśnickie Bidy”, prokurator Anna Karteczka oraz oskarżony Rafał B. z obrońcą. Mężczyzna przyznał się do popełnienia przestępstwa, przeprosił za swój czyn, ale nie chciał składać wyjaśnień. Zeznania złożyli natomiast świadkowie – właściciel psa oraz siostra i matka oskarżonego. Rodzina oskarżonego podczas rozprawy skarżyła się, na negatywne komentarze i groźby, jakie dostają po tym zdarzeniu.

Sąd uznał Rafała B. za winnego zarzucanego mu czynu i skazał go na dwa lata pozbawienia wolności oraz wydał zakaz posiadania przez niego zwierząt przez 15 lat. Dodatkowo oskarżony ma wypłacić nawiązkę w wysokości 10 tysięcy złotych na rzecz fundacji „Oleśnickie Bidy” i pokryć koszty sądowe w wysokości 22 tysięcy złotych. Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Berlin: Samochód wjechał w grupę ludzi. 7 osób rannych

Rano w Berlinie w okolicach dworca kolejowego ZOO samochód wjechał w grupę ludzi. Siedem osób zostało rannych, z czego pięć ciężko. Poszkodowany jest też kierowca samochodu, który został zatrzymany. Na razie policja nie podaje, czy było to celowo działanie.

Do zdarzenia doszło rano po godzinie siódmej na Hardenbergplatz w centrum Berlina. Samochód marki mercedes typu SUV z niewyjaśnionych dotąd przyczyn wjechał w grupę ludzi. Co najmniej siedem osób zostało rannych, z czego pięć ciężko. Ratownicy musieli użyć specjalistycznych narzędzi, by spod samochodu wyciągnąć jedną osobę. Jak podaje berlińska straż pożarna na Twitterze, na miejsce wysłano helikopter ratunkowy.

Policja szybko odgrodziła miejsce tragedii. Na miejscu pracują ratownicy, śledczy oraz funkcjonariusze z psami, które wykrywają ślady ładunków wybuchowych. Na razie policja nie podaje szczegółów zdarzenia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Pijany kierowca wjechał w dwie 14-latki. Jedna z nich nie żyje

Jednej z 14-latek nie udało się uratować, druga została przewieziona do szpitala po tym, jak kierowca audi wjechał w nastolatki, które szły poboczem. Po wypadku 40-latek uciekł z miejsca wypadku. Po zatrzymaniu go okazało się, że miał blisko promil alkoholu w organizmie. Do wypadku doszło w sobotę po godz. 21 w Porażu na ul. Karpackiej (woj. podkarpackie).

Jedna nie żyje, druga jest ranna

Według wstępnych ustaleń policji kierowca audi stracił panowanie nad autem i zjechał na pobocze drogi, którym spacerowały dwie 14-letnie dziewczynki. Jedna z potrąconych dziewczynek mimo prowadzonej reanimacji nie przeżyła wypadku. Druga dziewczynka trafiła do szpitala.

Uciekł z miejsca zdarzenia

Kierowca wjechał do rowu, a później uciekł z miejsca zdarzenia. Mężczyznę zatrzymali policjanci. Okazało się, że samochodem kierował 40-letni mieszkaniec powiatu leskiego. Badanie wykazało, że miał blisko promil alkoholu w organizmie. Szczegółowe okoliczności wypadku wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Hrubieszów: Pijany wjechał ciągnikiem w ścianę marketu

36-letni nietrzeźwy kierowca wjechał ciągnikiem w ścianę jednego z marketów w Hrubieszowie (woj. lubelskie). Miał już wcześniej sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, grożą mu surowe konsekwencje.

Do zdarzenia doszło w czwartek późnym wieczorem. Policja w Hrubieszowie została powiadomiona, że w ścianę jednego z marketów wjechał ciągnik rolniczy. Na szczęście w momencie wypadku dyskont ten był już zamknięty i nie było w nim ludzi. Na miejscu okazało się, że kierowca ciągnika ma 0,6 promila alkoholu w organizmie. Co więcej nie miał on też uprawnień do jego prowadzenia w związku z orzeczonym wcześniej sądowym zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych do 2021 roku.

– Kierowca twierdził, że wjechał w ścianę, gdyż wcześniej zgasł mu silnik i nie mógł zapanować nad pojazdem – powiedziała Wirtualnej Polsce asp.sztab. Edyta Krystkowiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie.

Pogotowie, które przyjechało na miejsce udzieliło pomocy kierowcy ciągnika. Nieoficjalnie z relacji świadków wynika, że tuż przed wypadkiem mógł on mieć atak padaczki. Policja wyjaśnia wszelkie okoliczności tego zdarzenia. 36-letni stanie przed sądem i będzie odpowiadał za kierowanie ciągnikiem bez uprawnień, po pijanemu, a także za uszkodzenie ściany budynku.
Źródło info i foto: wp.pl

Wjechał w jeden z posągów na Wyspie Wielkanocnej. Są zarzuty

Media w wielu krajach informują o incydencie, do którego doszło w niedzielę na Wyspie Wielkanocnej. Chilijczyk uderzył pick-upem w jeden ze słynnych posągów moai, powodując spore zniszczenia. Mężczyzna został zatrzymany. Chilijczyk usłyszał zarzut zniszczenia narodowego pomnika – podaje gazeta „El Mercurio de Valparaiso”. Ze wstępnych informacji wynika, że przyczyną zdarzenia była awaria hamulców. Zdarzenie przyciągnęło uwagę mediów z całego świata.

– Coś takiego nie jest po prostu straszne, to obraza żywej kultury, która przez ostatnie lata walczyła o odzyskanie swojego historycznego i archeologicznego dziedzictwa – mówi Camilo Rapu, przewodniczący lokalnej społeczności Ma’u Henua, cytowany przez „The Guardian”.

– Wszyscy postanowili nie wprowadzać przepisów dotyczących ruchu pojazdów w świętych miejscach, ale my, jako rada, rozmawialiśmy o zagrożeniach i doskonale wiedzieliśmy, co może oznaczać wzrost liczby turystów i mieszkańców – komentował w „El Mercurio” burmistrz wyspy Pedro Edmunds Paoa.

Na Wyspie Wielkanocnej znajduje się ok. 900 posągów moai. Powstały w latach 1250-1500. Średnio mają ok. czterech metrów wysokości.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Niemcy: Samochód wjechał w tłum ludzi w miejscowości Volkmarsen

W miejscowości Volkmarsen w północnej Hesji samochód osobowy marki Mercedes-Kombi wjechał w ludzi uczestniczących w pochodzie karnawałowym. Jak twierdzi „Bild Zeitung”, rannych zostało ponad 30 osób, w tym dzieci. Kilkoro z nich jest ciężko rannych. Kierowca został zatrzymany.

Biuro prasowe MSW w Hesji przyznaje, że kierowca działał celowo, ale na razie nie można z całą pewnością potwierdzić, że był to zamach terrorystyczny. Szef policji we Frankfurcie nad Menem Gerhard Bereswill poinformował, że w Volkmarsen rannych zostało ponad 30 osób, z czego siedem ciężko. Wśród ciężko rannych prawdopodobnie są także dzieci.

Kierowcą samochodu, który wjechał w ludzi, jest 29-letni Niemiec. Jak twierdzi policja, na razie nie można go przesłuchać. Z powodu zdarzenia w Volkmarsen władze Hesji profilaktycznie odwołały wszystkie przemarsze karnawałowe w całym landzie.

Policja apeluje do świadków, aby przekazali śledczym ewentualne zdjęcia lub filmy z momentu zdarzenia.
Źródło info i foto: radioszczecin.pl

Zarzut zabójstwa drogowego dla kierowcy, który wjechał w turystów we Włoszech. Nie żyje 6 osób

Włoska policja poinformowała o aresztowaniu sprawcy tragicznego wypadku w miasteczku Lutago w Górnej Adydze pod zarzutem zabójstwa drogowego. Pijany kierowca w nocy z soboty na niedzielę wjechał w grupę turystów. Zginęło sześć osób, a 11 odniosło rany. Do tragedii doszło po pierwszej w nocy. Młodzi niemieccy turyści w wieku od 20 do 25 lat po wyjściu z dyskoteki stali w grupie na poboczu obok autokaru, który miał ich zawieźć do hotelu. Wówczas wjechał w nich jadący z ogromną prędkością samochód.

Włochy: pijany kierowca wjechał w turystów

Szef lokalnej policji poinformował, że 28-letni kierowca z pobliskiego Chienes miał bardzo wysoki poziom alkoholu we krwi. Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem zabójstwa drogowego. Ten termin został wprowadzony do włoskiego prawa w 2016 r. Przepisy mówią m.in., że za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu grozi do 12 lat więzienia, w przypadku śmierci więcej niż jednej osoby – 18 lat.

Włoskie media podkreślają, że akcja ratunkowa, w której uczestniczyło ponad stu medyków, strażaków i wolontariuszy ochrony cywilnej, przebiegła bardzo sprawnie. Lokalni mieszkańcy i turyści kładą kwiaty i znicze w miejscu, w którym doszło do tragicznego zdarzenia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Oslo: uzbrojony mężczyzna wjechał karetką w przechodniów

Mężczyzna ukradł karetkę pogotowia i wjechał w przechodniów w Oslo. Policjanci oddali strzały do napastnika, który został ranny i schwytany – podaje Reuters. Wiele osób zostało poszkodowanych – powiedział rzecznik policji z norweskiej stolicy.

Norweska telewizja NRK podaje, że służby poszukują drugiej osoby, która może mieć związek ze zdarzeniem. Znaczna część miasta została zamknięta.
Źródło info i foto: onet.pl

Motocyklista wjechał w grupę ludzi. Siedem osób rannych

Do wypadku doszło w miejscowości Kościelec w województwie wielkopolskim. Motocyklista prawdopodobnie stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w grupę siedmiu osób. Wszystkie z obrażeniami trafiły do szpitala, życiu żadnej z nich nie zagraża jednak niebezpieczeństwo. W miejscowości Kościelec (woj. wielkopolskie) w sobotę około 19.00 doszło do wypadku drogowego. Motocyklista wjechał w grupę ludzi – informuje portal „Przegląd Koniński”.

Jak ustaliła wstępnie policja, mężczyzna kierujący pojazdem najprawdopodobniej stracił nad nim panowanie, pokonując łuk drogi. W wyniku tego uderzył w grupę osób w wieku 15-17 lat, które szły chodnikiem. Z informacji lokalnego portalu wynika, że cztery z nich doznały połamania kończyn, a u trzech stwierdzono ogólne potłuczenia. Wszystkie trafiły do szpitala, jednak życiu żadnej z nich nie zagraża niebezpieczeństwo.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja. 43-letni motocyklista, mieszkaniec gminy Kościelec, był trzeźwy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl