Obrabowano królewski skarbiec w Dreźnie

Grupa włamywaczy obrabowała muzealny skarbiec w Dreźnie, znany jako Gruenes Gewoelbe (Zielone Sklepienie). Trwają poszukiwania sprawców. Według niemieckich mediów, łupem przestępców padły historyczne precjoza o wartości niemal miliarda euro.

Możemy potwierdzić włamanie do Gruenes Gewoelbe. Na miejscu jest ekipa śledcza, przestępcy zbiegli – oświadczył rzecznik drezdeńskiej policji Thomas Geithner.

Według dziennika „Bild” ok. godz. 5 rano spowodowano awarię elektrycznej skrzynki rozdzielczej w pobliżu głównych drezdeńskich muzeów, odcinając je od dopływu prądu. Następnie kilku sprawców weszło przez narożne okno do Gruenes Gewoelbe. Ich łupem padły kosztowności – takie jak diamenty i kamienie szlachetne. Sprawcy nie ukradli malowideł i waz.

Jeden z największych zbiorów klejnotów w Europie

Gruenes Gewoelbe jest uważane za jeden z największych zbiorów klejnotów w Europie i mieści się w salach zamku w Dreźnie. Muzeum jubilerstwa i złotnictwa zostało założone w 1721 roku jako skarbiec elektorów saksońskich przez Augusta II Mocnego. Jest uważane za najbogatszą kolekcję klejnotów w Europie.

Nazwa Zielone Sklepienie pochodzi od malowanych w kolorze zieleni malachitowej ścian sali, które obecnie pokryte są taflami luster. Zbiory eksponowane są w dwóch zespołach pomieszczeń: „historycznym” i „nowym Zielonym Sklepieniu”, obydwu mieszczących się w zachodnim skrzydle zamku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Plomby w mieszkaniu Marka Falenty zerwane. Policja zaprzecza włamaniu

Krzysztof Brejza twierdzi, że plomby na drzwiach mieszkania Marka Falenty zostały zerwane. Według niego lokal został splądrowany. Policja potwierdza jedynie zerwanie plomb, zaprzecza jednak, że doszło do włamania. O sprawie informuje RMF FM. Krzysztof Brejza w rozmowie z dziennikarzem stacji twierdzi, że informację o zniszczeniu plomb i włamaniu dostał z wiarygodnego źródła. – Nie mam powodów, by w to nie wierzyć, tym bardziej, że informacja o plombie się potwierdziła – stwierdził Krzysztof Brejza.

Rzeczywiście, policja potwierdziła, że doszło do zniszczenia plomb i w tej sprawie toczy się postępowanie wyjaśniające. Komenda stołeczna zaprzecza jednak, że doszło do włamania.

Marek Falenta i sprawa podsłuchów

Marek Falenta został zatrzymany w Walencji w Hiszpanii na początku kwietnia. Biznesmen był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania. Polscy funkcjonariusze zatrzymali Falentę we współpracy z hiszpańską policją. Za zlecenie nagrywania, między innymi, rozmów polityków Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w warszawskich restauracjach Marek Falenta został prawomocnie skazany w styczniu 2017 roku na 2,5 roku więzienia. 1 lutego 2019 r. miał się stawić w zakładzie karnym, aby odbyć karę, ale tego nie zrobił. Od tego momentu, do chwili zatrzymania w kwietniu, ukrywał się.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kalifornia: 2-latek z workiem na głowie. Kontrowersyjna interwencja policjantów

Policjanci z Sacramento w Kalifornii opublikowali nagranie z zatrzymania 12-letniego, czarnoskórego chłopca, podejrzanego o kradzież w sklepie, a także o włamanie do samochodu stojącego na parkingu. W czasie interwencji założono mu torbę na głowę. Interwencja funkcjonariuszy wywołała oburzenie internautów. Rodzina chłopca rozważa złożenie pozwu przeciwko policjantom.

Na opublikowanym nagraniu widać, jak funkcjonariusze i sklepowy ochroniarz zatrzymują chłopaka. Podejrzany był o próbę kradzieży w sklepie. Policja zdecydowała się zamieścić film po tym, jak oskarżona została o brutalne potraktowanie chłopca.

Wcześniej w mediach społecznościowych opublikowano bowiem film nagrany przez świadka zdarzenia, na którym widać, jak mężczyzna protestuje przeciwko zatrzymaniu chłopca. Film był podstawą do oskarżenia policji o złe traktowanie czarnoskórych.

Według policjantów 12-latek był agresywny, wyzywał i kopał funkcjonariuszy. Kiedy ci prowadzili go do radiowozu, opluł jedną z policjantek. Dlatego założono mu na głowę specjalną torbę, żeby uniknąć kolejnego oplucia.

Nagranie nie rozwiało jednak wątpliwości internautów, a wręcz przeciwnie. Na filmie słychać jak chłopiec kilka razy pyta, za co został aresztowany. Prosił również o zdjęcie worka z głowy mówiąc, że nie może oddychać.

– To dobre dziecko. Nie zrobił nic złego – twierdzi adwokat Mark T. Harris, który reprezentuje rodzinę chłopca. Dodał, że dwunastolatek został fałszywie oskarżony przez ochroniarza o próbę kradzieży w sklepie.

Harris powiedział NBC News, że nigdy nie słyszał o tym, by policja używała worka. Uznał, że to „śmieszne” i zapowiedział złożenie pozwu przeciwko funkcjonariuszom.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Policyjny pościg i strzały. Zatrzymano Gruzinów

Szybka i dobra współpraca wyszkowskich i stołecznych policjantów w miniony piątek pozwoliła na zatrzymanie obcokrajowców – obywateli Gruzji w wieku 37 i 40 lat. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zarzutów jednemu z nich. Mężczyzna ten podejrzewany jest o kradzież z włamaniem do domu na terenie powiatu wyszkowskiego oraz o uszkodzenie mienia i niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Natomiast drugi z mężczyzn przebywał na terytorium Polski nielegalnie.

W miniony piątek dyżurny wyszkowskiej Policji otrzymał zgłoszenie o włamaniu do jednego z domów na terenie gminy Brańszczyk. Na miejsce natychmiast zostali skierowani wyszkowscy funkcjonariusze, którzy potwierdzili zgłoszenie. Policjanci szybko ustalili i namierzyli samochód, którym poruszali się sprawcy przestępstwa. Sytuacja była dynamiczna. O pomoc w zatrzymaniu pojazdu zostali poproszeni policjanci z Warszawy, ponieważ to tam mieli uciekać się włamywacze. Akcję na terenie garnizonu stołecznego prowadzili mokotowscy funkcjonariusze. Policjanci poruszali się nieoznakowanym radiowozem i podążali za wskazanym pojazdem, którym jak się okazało jechali obcokrajowcy. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać auto do kontroli, ale kierujący nie stosował się do ich poleceń, zaczął uciekać. Pościg zakończył się na ul. Siedleckiej w Warszawie. Mężczyźni cofając usiłowali staranować radiowóz, a następnie wysiedli z auta i próbowali uciekać pieszo. Stołeczni policjanci oddali kilka strzałów ostrzegawczych i tak do zatrzymania doszło już o godzinie 18.00 na Pradze Północ.

Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie przez prokuratora zarzutów 40-letniemu obywatelowi Gruzji. Mężczyzna podejrzewany jest o dokonanie kradzieży w włamaniem do domu na terenie gminy Brańszczyk, uszkodzenie mienia oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Z uwagi na rozwojowy charakter sprawy decyzją sądu zatrzymany został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Dodatkowo w toku wykonywania czynności policjanci z wydziału kryminalnego wyszkowskiej Policji ustalili, że drugi z mężczyzn przebywa na terytorium Polski bez ważnej wizy i innego ważnego dokumentu uprawniającego go do wjazdu na terytorium i pobytu w Polsce. Wczoraj został on przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej, którzy będą realizować czynności na podstawie aktualnie obowiązującej ustawy o cudzoziemcach.
Źródło info i foto: Policja.pl

Okradziono bankomat przy ul. Wolskiej w Warszawie

Okradziono kolejny bankomat w stolicy. Przestępcy nad ranem zniszczyli maszynę przy ulicy Wolskiej 69 – informuje RMF FM. Kradzieży dokonano przed godziną 3:00 w nocy. Bankomat stał przed jednym ze sklepów. Służby policyjne nie udostępniają, czy i ile pieniędzy udało się ukraść przestępcom.

Policja poszukuje złodziei. Na miejscu jest specjalna ekipa dochodzeniowa.
Źródło info i foto: tysol.pl

Brutalny napad w Lidzbarku. Nie żyje 63-latek

Tragedia w Lidzbarku w województwie warmińsko-mazurskim. W wyniku napadu zginął 63-letni mężczyzna. Napadu dokonano w nocy z niedzieli na poniedziałek między godziną 00:30, a 3:20. Jak donosi rmf24.pl, sprawca bądź sprawcy skrępowali małżeństwo po włamaniu się do środka ich domu. 61- letnia kobieta znajduje się w szpitalu. Jej mąż zginął podczas napadu. Prokuratura zdecydowała się nie ujawniać żadnych szczegółów dotyczących okoliczności jego śmierci.

Jak informuje st. sierż. Justyna Nowicka z komendy powiatowej policji w Działdowie, na miejscu zdarzenia w dalszym ciągu prowadzone jest śledztwo pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: wp.pl

Ostróda: 27-letni więzień uciekł z konwoju. Trwa policyjna obława

27-latek uciekł z konwoju. Był przywożony z Zakładu Karnego w Iławie do Sądu Rejonowego w Ostródzie. Trwa policyjna obława. 27-latek odbywał karę więzienia za kradzieże i kradzieże z włamaniami. Adam Ż. był przewożony z Zakładu Karnego w Iławie do Sądu Rejonowego w Ostródzie. Mężczyzna jest ogolony na łysko, ma około 160 cm wzrostu, jest szczupły. Uciekł z konwoju w czwartek około godziny 9. Ubrany był w niebieski t-shirt, szare spodnie.

Policjanci zorganizowali blokadę okolicznych dróg. W poszukiwaniu biorą udział przewodnicy psów. Na miejsce przyjechał Wydział kontroli, który ustala okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja wyjaśnia włamanie do magazynu broni w koło Złotowa

​Broń wraz z amunicją – w sumie kilkadziesiąt sztuk pistoletów maszynowych typu Rak skradziono z magazynu w miejscowości Debrzno Wieś w powiecie złotowskim w Wielkopolsce. Broń prawdopodobnie była przeznaczona na handel – informuje reporter RMF FM Mateusz Chłystun. Zgłoszenie o włamaniu przekazał wczoraj miejscowej policji właściciel magazynu. Do nocy trwała dokładna inwentaryzacja magazynu.

Policjanci musieli dokładnie policzyć to, co w magazynie zostało – sztuka po sztuce – a potem dokładnie to opisać. Właścicielką terenu, na którym znajduje się magazyn powiedziała, że z firmą, która trzymała w nim broń, współpracuje od kilku lat. Wiedziała co znajduje się w magazynie, ale dodała, że firma handlująca bronią posiadała wszystkie niezbędne certyfikaty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Włamanie do magazynu firmy handlującej bronią koło Złotowa

Włamanie do magazynu firmy handlującej bronią koło Złotowa w Wielkopolsce. Firma znajduje się na dawnych terenach wojskowych – zaopatruje wojsko. W magazynie między innymi była broń i amunicja. Od wielu godzin – jak się dowiedział reporter RMF FM – policjanci wraz z przedstawicielami firmy prowadzą inwentaryzację sprzętu. Na razie nikt nie chce ujawniać żadnych szczegółów. Krzysztof Zasada usłyszał jedynie, że sprawa wygląda na poważną.

Nasz dziennikarz ustalił, że amunicję i uzbrojenie – także specjalistyczne przechowywano w dużym lotniczym hangarze na terenach powojskowych. Te zabudowania wynajęła na magazyny firma, która zajmuje się handlem bronią. Niedawno przeniosła się ze Śląska do Wielkopolski. Ma wszelkie certyfikaty na posiadany asortyment.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Areszty dla wspólników bandyty, który w Wiszni Małej zastrzelił antyterrorystę

Na trzy miesiące trafią do aresztu Jacek S. i Grzegorz K. zatrzymani po tragicznej w skutkach strzelaninie w Wiszni Małej na Dolnym Śląsku. Przypomnijmy, do wymiany ognia doszło w nocy z soboty na niedzielę między wspólnikiem mężczyzn, który usiłował włamać się do bankomatu, a siłami policji. W strzelaninie zginął 41-letni antyterrorysta, trzech innych policjantów zostało rannych. Zastrzelony został napastnik.

W poniedziałek rano wrocławska prokuratura postawiła 41-letniemu Jackowi S. – który w trakcie napadu w Wiszni Małej czekał na wspólnika w zaparkowanym w pobliżu bankomatu samochodzie – zarzut usiłowania kradzieży kilkudziesięciu tysięcy złotych z włamaniem do bankomatu.

Później jednak rzecznik wrocławskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Klaus poinformowała, że zebrane dowody pozwoliły na rozszerzenie zarzutów: obecnie Jacek S. jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, która zajmowała się włamaniami do bankomatów.

Ten sam zarzut usłyszał drugi z zatrzymanych w tej sprawie mężczyzn: Grzegorz K. Został on zatrzymany nie na miejscu napadu, lecz w Legionowie na Mazowszu.

Grupa miała działać od wiosny tego roku. Zdaniem prokuratury, obaj mężczyźni uczestniczyli również w sierpniowym włamaniu do bankomatu na terenie Wielkopolski: zrabowano wówczas ponad 200 tysięcy złotych.

Podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

Dzisiaj sąd we Wrocławiu przychylił się do wniosków prokuratury i zdecydował o trzymiesięcznych aresztach dla obu podejrzanych.

W ocenie sądu zebrany w sprawie materiał wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez nich zarzucanych im czynów. W ocenie sądu tylko ten środek zapobiegawczy pozwoli na obecnym etapie na prawidłowe zabezpieczenie toku postępowania: uniemożliwi próbę matactwa ze strony obu podejrzanych – poinformował prok. Bartosz Kupniewski.
Źródło info i foto: RMF24.pl